Dziewczyna i Carino

Okładka książki Dziewczyna i Carino
Marek Tadeusz Nowakowski Wydawnictwo: Wydawnictwa Radia i Telewizji literatura młodzieżowa
303 str. 5 godz. 3 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Data wydania:
1988-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1988-01-01
Liczba stron:
303
Czas czytania
5 godz. 3 min.
Język:
polski
ISBN:
832120516X
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziewczyna i Carino w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dziewczyna i Carino

Średnia ocen
7,0 / 10
55 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
806
156

Na półkach: , , , , , , , ,

"Dziewczynę i Carino" dostałam od mojej Babci. Już w dzieciństwie spodobała mi się ta powieść. A teraz chciałam sobie odświeżyć wspomnienia o stadninie w Mokrej. Mimo upływu lat książka nadal mi się podoba. Główna bohaterka, Grażyna, to twarda kobieta, bardzo ambitna. Chce zostać specjalistką od koni, mimo że wszyscy mówią, że to jest praca zarezerwowana dla mężczyzn. Młoda pani weterynarz nie poddaje się jednak i każdemu chce udowodnić swoją wartość. Autor w dosyć ciekawy sposób przedstawił życie w małej społeczności w Mokrej. Każdy ma tutaj swoje małe układy, wpływy. Grażyna i tutaj musi się odnaleźć, choć to nie będzie takie łatwe.
Szczególne miejsce w powieści zajmują oczywiście konie. Co prawda nie jestem wielką pasjonatką koni, ale po tej lekturze mam szczerą ochotę na wycieczkę do stadniny.
Naprawdę miło było wrócić do lektury z dzieciństwa.

"Dziewczynę i Carino" dostałam od mojej Babci. Już w dzieciństwie spodobała mi się ta powieść. A teraz chciałam sobie odświeżyć wspomnienia o stadninie w Mokrej. Mimo upływu lat książka nadal mi się podoba. Główna bohaterka, Grażyna, to twarda kobieta, bardzo ambitna. Chce zostać specjalistką od koni, mimo że wszyscy mówią, że to jest praca zarezerwowana dla mężczyzn. Młoda...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

164 użytkowników ma tytuł Dziewczyna i Carino na półkach głównych
  • 107
  • 55
  • 2
65 użytkowników ma tytuł Dziewczyna i Carino na półkach dodatkowych
  • 41
  • 9
  • 6
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Lawiacy Jan Koźniewski, Marek Tadeusz Nowakowski
Ocena 7,0
Lawiacy Jan Koźniewski, Marek Tadeusz Nowakowski

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Niosąca radość Krzysztof Czarnota
Niosąca radość
Krzysztof Czarnota
Ekologicznie… Trudno mi zakwalifikować utwór Krzysztofa Czarnoty „Niosąca radość”…. Dla jakiego przedziału wiekowego? Może dla młodzieży, ale ta jak wiadomo też swoje przedziały wiekowe ma. Może dla dorosłych, którzy chcą odsapnąć od ciężkiej i trudnej literatury? Kim powinien być odbiorca? Na pewno miłośnikiem zwierząt. Samo posiadanie czterech łap tu nie wystarczy. A może właśnie ta książka nakłoni kogoś do pokochania naszych braci mniejszych? Czy opowieść jest oryginalna? Nie, na pewno nie. Coś w stylu „O psie, który jeździł koleją” Romana Pisarskiego, fabuła prosta, chociaż ważna , z morałem. Styl pisania też nie wyszukany, zwykły, chwilami banalny. Na okładce koń, a zaczyna się wszystko od psa? Nie, to żadna zagadka kryminalna. Ale z której strony nie patrzeć, nieźle się czyta. Ot, taka lektura przed snem, żeby człowiek nie miał koszmarów. Tekst bez wątpienia ma przesłanie. Opowiada o człowieku, który nagle dostrzegł, iż robi w życiu nie to, co powinien, nie to, co chce. Nie poszukuje nowej drogi, nie wytycza sobie na siłę nowych celów. Wszystko dzieje się jakby poza nim, a jednak zmienia go w kogoś innego. Jest potwierdzeniem, że tak naprawdę naszym życiem rządzą przypadki. A nawet błędy. Wyciąganie z nich wniosków też nie jest oczywiste. Co każe nam coś uczynić? Coś, co kształtuje nasze życie? Poczucie winy? Instynkt? Głos z wnętrza? Książka niewątpliwie wpisuje się w nurt ekologiczny. Opowiada o człowieku i przyrodzie. O więzi, jaką można nawiązać ze zwierzętami, by te zmienić zmieniając również samego siebie. I nic na siłę. I nic na przekór. Wystarczy poddać się losowi, który czasami sprzyja. Zaufanie? Może wystarczy tylko i aż oswojenie? „– Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie! – A jak to się robi? – spytał Mały Książę. – Trzeba być bardzo cierpliwym. Na początku siedzisz w pewnej odległości ode mnie, ot tak, na trawie. Będę spoglądać na ciebie kątem oka, a ty nic nie powiesz. Mowa jest źródłem nieporozumień. Lecz każdego dnia będziesz mógł siadać trochę bliżej…” Ale dodał również: „Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez.” A jednak warto oswajać, bo oswajanie nie ma nic wspólnego z tresurą. Historia w „Niosącej…” to opowieść o człowieku w dzisiejszych, jak mówią niektórzy, trudnych czasach. Okazuje się, że nawet dziś można odnaleźć sens życia w sferze spokoju i życia zgodnego z rytmem przyrody. Oznacza to oczywiście rezygnację z większości tego, co przyniosła cywilizacja. Są jeszcze tacy? Ale warto. Jeśli tylko czuje się rytm natury, to warto… taka samo jak warto czasami poczytać coś po prostu… zwyczajnego.
gks - awatar gks
ocenił na 6 8 miesięcy temu
Dziwna jesteś, Karolino Maria Ziółkowska
Dziwna jesteś, Karolino
Maria Ziółkowska
Książka-prezent.Zostałam obdarowana jako 13-letnia dziewczyna, na klasowych Mikołajkach. Nosiła już znamiona użytkowania, przyjaciółka (Justyna-Mikołaj) przyznała się, że 'czytała i ona, i mama, i babcia...i to dlatego'. Wtedy, gdy byłam podlotkiem z otwartym serduszkiem, książka ta była dla mnie hitem, przeczytałam ją jednym tchem, a po mnie wszystkie bliższe koleżanki z bloku. Jak to dziewczynki w tym wieku, byłyśmy uczuciowe i naiwne. TAKA SAMA JEST TA KSIĄŻKA. Prosta w treści, jednowątkowa, że aż boli. 18-letnia dziewczyna zakochuje się w 10 lat starszym mężczyźnie, który okazuje się później być jej nauczycielem. Ona, Karolina, przeżywa swe uczucie kompletnie nieświadoma zobowiązań Remigiusza. Nudną jednowątkowość książki ratują odrobinę dwie bohaterki, młodsza kuzynka Karoliny, zabawiająca się w detektywa, próbując odgadnąć, kim jest 'starszy pan, z którym się Karolka spotyka'. Jako drugie urozmaicenie można potraktować babkę-góralkę, matkę ojczyma Karoliny. Zamieszkuje ona w szczecińskim mieszkaniu głównej bohaterki, wprowadzając sporo sympatycznego zamieszania w życie całej jej rodziny.Niestety, za mało w treść książki. Trochę to może krzywdzące, ale dziś nazwałabym ją historią z morałem lub ostrzeżeniem dla młodych dziewcząt;) TO DZIŚ. Z sentymentu jednak wpisuję ocenę -dobra- i na pewno nie 'rzucę książką przez środek pokoju'.
ania - awatar ania
oceniła na 6 10 lat temu
Sowa w kominie Joanna Waliszewska
Sowa w kominie
Joanna Waliszewska
"Sowa w Kominie" to opowieść osadzona w połowie lat 60 XX wieku. Główna bohaterka, Zuzanna, świeża maturzystka, postanawia przez rok pracować w stadninie i zajmować hodowlą koni arabskich. Nie zdaje sobie sprawy, że właśnie tam przeżyje niesamowite przygody, pozna przyjaciół, odkryje cuda natury, odnajdzie smak miłości i zawodu. Sowa w Kominie to piękna, liryczna opowieść o dojrzałości i pasji, w otoczeniu wspaniałej polskiej wsi. Powrót do "Sowy w Kominie" był dla mnie jak powiew świeżego powietrza. Po tak wielu latach dałam się porwać urokowi wsi, czułam na twarzy słońce, we włosach wiatr, a uszy wypełniał mi stukot kopyt i ciche rżenie. Wróciły wspomnienia z letnich dni, spędzonych z tą książką na działce. Ta sentymentalna podróż skończyła się dla mnie ogromnym sukcesem. Dokładnie przypomniałam sobie dlaczego historia Zuzanny mnie tak urzekła w młodości i śmiało mogę stwierdzić, że teraz również czuję się oczarowana. Wiem, że będę do tej historii wracać wciąż i wciąż na nowo. Pora przejść do konkretów :) Joanna Waliszewska w niesamowity i malowniczy sposób prowadzi czytelnika po urokliwej polskiej wsi. Tu żadne drzewo nie jest tylko drzewem, a każde zwierze ma swoją osobowość i zwyczaje. Akcja dzieję się ok 1968 roku, czyli w zupełnie odmiennych czasach. Brak internetu, facebooka czy innych "cudów techniki" podkreśla w ludziach cechy, których na co dzień mi brakuje, czyli życzliwość, ufność, obowiązkowość i troskę. Sama główna bohaterka- Zuzanna, mimo swoich 18 lat jest niezwykle dojrzała. Bierze na swoje barki prowadzenie hodowli koni i dzielnie wywiązuje się z obowiązków, a wręcz czuć, że czerpie z nich niesamowitą przyjemność. Obserwacja butnych przepiórek, dbanie o kaczęta, opieka nad psami, pielenie ogródka czy sprzątanie boksów. Zadania trudne i łatwe, a jednak Zuzanna wykonuje je bez słowa skargi. Może to różnica czasów, może wychowania. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się szczupła i niepozorna, "Sowa w Kominie" jest nie tylko piękna, urokliwa, ale także pouczająca. Nawet po wielu latach jakie minęły od jej wydania, nadal pozostaje aktualna i posiada moc by skraść serca dzisiejszej młodzieży, a nieco starszym czytelnikom pozwoli powrócić wspomnieniami do młodych lat. Ze swojej strony daję 8/10 (trochę krótka) i węszę kolejną powiastkę tej autorki ;)
malaskierka - awatar malaskierka
oceniła na 8 8 lat temu
Chłopak na niepogodę Maria Józefacka
Chłopak na niepogodę
Maria Józefacka
Na pewno nie jest to lekka powieść dla młodzieży - są tu prawdziwe nierozwiązywalne problemy, ludzkie nieszczęścia. Ten mrożący krew w żyłach wypad w góry... No i oczywiście wypadek na rzece. I znów ten nieudany Walter wychodzi z tego cało. Aż zgrzyta się zębami! Są tu także sytuacje i problemy typowe dla Polski lat 80tych/90tych ubiegłego wieku - różnice w wykształceniu miedzy miastem a wsią, pociągi pełne kiboli, dysproporcje w zarobkach rodziców (bardzo mała grupka uprzywilejowanych, w lepszych ciuchach, z dobrym sprzętem grającym), Monar, przemoc na ulicach. Są to rzeczy, których ja ledwo doświadczyłam (a jestem z pokolenia 30+), nie wiem, jak współczesne nastolatki oceniłyby tę książkę. Mnie denerwowało w niej mnóstwo, prawdziwe MNÓSTWO związków frazeologicznych, aż w którymś momencie zaczęłam je sobie wypisywać. - było ich czasem kilka na jednej stronie, strony były nimi wręcz naszpikowane. Czy młodzież faktycznie kiedyś tak mówiła? Dla mnie to brzmiało często nienaturalnie. Przykłady: "harpagońskie normy" (coo?), "kruszyć kopie o nic", "inna para kaloszy", "dzwonić jak na pożar", "wybić to sobie młotkiem z głowy". A tu przykładowy cystat: "Niech sobie ta Wiśka awansuje z deszczu pod rynnę , osobiście nie zamierzał maczać w tym palców. Jaśka z kolei miała mnóstwo dobrych chęci i serce na dłoni, ale była zbyt młoda na opiekunkę dla matki. Przebąkiwała, że kiedy skończy szkołę, wróci do Bukowna i wtedy matkę zabierze, ale wszystko to na wodzie pisane: przed dziewczyną dwa następne lata nauki,m a później licho wie, co nastąpi"
Gosgos - awatar Gosgos
ocenił na 6 4 lata temu

Cytaty z książki Dziewczyna i Carino

Więcej
Marek Nowakowski Dziewczyna i Carino Zobacz więcej
Więcej