Dr Jekyll i Mr Hyde

Okładka książki Dr Jekyll i Mr Hyde
Stefan WeinfeldMarek Szyszko Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza komiksy
64 str. 1 godz. 4 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Dr Jekyll and Mr Hyde
Data wydania:
1982-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1982-01-01
Liczba stron:
64
Czas czytania
1 godz. 4 min.
Język:
polski
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dr Jekyll i Mr Hyde w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dr Jekyll i Mr Hyde



książek na półce przeczytane 730 napisanych opinii 687

Oceny książki Dr Jekyll i Mr Hyde

Średnia ocen
6,9 / 10
191 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1424
1424

Na półkach:

Audiobook.
Spodziewałem się horroru a to była jak dla mnie, smutna historia. Główny bohater jest tu rozdarty nie tyle fizycznie co bardzo przeżywa cierpienie psychiczne że względu na swoją sytuację.
Zawiało smutkiem ale warto było odsłuchać, to w końcu kawał historii, książka która miała duży wpływ na kulturę także polecam.

Audiobook.
Spodziewałem się horroru a to była jak dla mnie, smutna historia. Główny bohater jest tu rozdarty nie tyle fizycznie co bardzo przeżywa cierpienie psychiczne że względu na swoją sytuację.
Zawiało smutkiem ale warto było odsłuchać, to w końcu kawał historii, książka która miała duży wpływ na kulturę także polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

332 użytkowników ma tytuł Dr Jekyll i Mr Hyde na półkach głównych
  • 261
  • 68
  • 3
66 użytkowników ma tytuł Dr Jekyll i Mr Hyde na półkach dodatkowych
  • 42
  • 9
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Morskie przygody. Czytamy w oryginale Herman Melville, Robert Louis Stevenson
Ocena 6,3
Morskie przygody. Czytamy w oryginale Herman Melville, Robert Louis Stevenson
Okładka książki Ghost Stories Algernon Blackwood, Amelia Edwards, Stephen Fry, Washington Irving, Montague Rhodes James, Edgar Allan Poe, Charlotte Riddell, Robert Louis Stevenson, Bram Stoker
Ocena 6,0
Ghost Stories Algernon Blackwood, Amelia Edwards, Stephen Fry, Washington Irving, Montague Rhodes James, Edgar Allan Poe, Charlotte Riddell, Robert Louis Stevenson, Bram Stoker
Robert Louis Stevenson
Robert Louis Stevenson
Szkocki powieściopisarz, poeta i reportażysta podróżnik, główny reprezentant neoromantyzmu w literaturze brytyjskiej. Stevenson urodził się w Edynburgu (Szkocja). Jego ojciec Thomas Stevenson i dziadek Robert Stevenson byli projektantami i inżynierami. Prawdopodobnie po swojej matce, Margaret Balfour, pisarz odziedziczył słabe płuca, podatne na rozwój gruźlicy. Stevenson spędzał zimy w domu z pielęgniarką czytającą mu Biblię. Podczas lata zachęcano go do zabaw na świeżym powietrzu. Był przygotowywany by pójść w ślady ojca i dziadka, ale nie chciał tego. Postanowił studiować literaturę angielską. Resztę życia spędził na podróżach i szukaniu lepszego klimatu dla zdrowia często wyjeżdżał do Belgii i Francji w celach leczniczych. We Francji przebywał w towarzystwie młodych artystów: malarzy i pisarzy. Jego pierwszą opublikowaną pracą był esej Roads, a pierwsze książki miały tematykę podróżniczą. W 1878 r. ukazała się An Inland Voyage, o podróży drogą wodną z Antwerpii do północnej Francji, która przyniosła uznanie i podziw dla zmysłu obserwacyjnego młodego autora. Dwa lata wcześniej, w sierpniu 1876 r., w podparyskiej wiosce Stevenson poznał swoją przyszłą żonę – Fanny Vandergrift Osbourne, żyjącą w separacji z mężem. Fanny miała trójkę dzieci z pierwszego małżeństwa (Isobel, Lloyd i Hervey Osbourne’owie). Pobrali się w 1879 r. w Kalifornii. Doświadczenia z pobytu na kontynencie stały się podstawą książki The Amateur Emigrant. Napisał ją w 1880 r., ale wydał drukiem dopiero 14 lat później, w roku 1894. Przez niektórych biografów Stevensona uważana jest ona za jego największe osiągnięcie. Wyróżnia się spośród innych wnikliwością obserwacji psychologicznych, dostrzeżeniem cierpienia i nędzy ludzi. Pierwszy okres twórczości, oparty na doświadczeniach pisarza, podsumowuje powieść The Silverado Squatters powstała po jego oryginalnej podróży poślubnej – wraz z żoną spędził trzy tygodnie w opuszczonej kopalni srebra w Kalifornii. Steveson przez całe życie pisał nowele. Te zebrane w tomie zatytułowanym New Arabian Nights (Nowe noce arabskie), wydanym w 1882 r., zostały uznane przez krytyków za wybitne osiągnięcie literackie, zaś „sztandarowymi” powieściami Stevensona są: Wyspa skarbów, Porwany za młodu oraz nowela Doktor Jekyll i pan Hyde. Ważną dla osoby Stevensona i jego twórczości postacią był jego pasierb, Lloyd Osbourne. To dla niego Stevenson zaczął tworzyć Wyspę skarbów: pisanie powieści rozpoczęło się od zabaw z dwunastoletnim wówczas przybranym synem w rysowanie pirackiej mapy. Gdy Lloyd Osbourne dorósł, zaczęli pisać razem, a najbardziej znaną z ich wspólnych powieści była czarna komedia Bagaż nie z tej ziemi, w 1966 r. sfilmowana przez Bryana Forbesa z Michaelem Caine w roli głównej, później przerobiona także na musical. Stevenson zmarł w wieku 44 lat na udar mózgu, spowodowany zażywaniem przez większą część życia opium i laudanum.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cyberpunk 2077: Sny wielkiego miasta Bartosz Sztybor
Cyberpunk 2077: Sny wielkiego miasta
Bartosz Sztybor Filipe Andrade Alessio Fioriniello
Nieco ponad pół roku po premierze trzeciego tomu „Cyberpunk 2077” Egmont wydał kolejną część serii (oba komiksy ukazały się w 2022 roku). Jak się okazało, po raz kolejny otrzymaliśmy niezależną opowieść, która jest przy okazji bardzo krótka. Poprzednim razem skutkowało to tym, że niektóre wątki z potencjałem nie miały wystarczająco wiele miejsca, aby odpowiednio wybrzmieć. To rodziło obawy, że „Sny wielkiego miasta” również okażą się zbyt skrótowe. Ale czy faktycznie było się czego obawiać? Dwoje młodych drobnych przestępców próbuje odnaleźć własną drogę do szczęścia w futurystycznym mieście grzechu. Kradną i sprzedają cyberwszczepy, celebrują drobne zwycięstwa, relaksują się w wirtualnych światach. Ona pragnie wejść na szczyt przestępczego półświatka, ale on nie ma takich ambicji. Chce znaleźć swój kawałek nieba na ziemi. Tylko czy w mieście takim jak Night City jest to w ogóle możliwe? W „Snach wielkiego miasta” scenarzyście świetnie wyszło pokazanie, jak różne mogą być ludzkie priorytety i jak wiele dysonansu powoduje przebywanie obok siebie dwóch ludzi o zupełnie różnych celach życiowych. Choć ich ścieżki mogą przez pewien czas biec równolegle, ostatecznie nie ma szans, by dotarli do tego samego miejsca i w nim pozostali, ciesząc się wspólnie osiągniętym celem. Dla kogoś zawsze będzie to za mało, zawsze będzie chciał sięgnąć po więcej, a to nie zawsze kończy się dobrze. Sztybor bardzo trafnie pokazuje ten mechanizm na kartach omawianego komiksu. Fabuła opiera się na przenikaniu się dwóch, pozornie niezwiązanych ze sobą wątków. Oba są generalnie nieskomplikowane i raczej mało zaskakujące, ale Sztybor dobrze rozrysował je na płaszczyźnie psychologicznej. Napięcia narastające między bohaterami są wyraźnie wyczuwalne i bardzo wiarygodne, co sprzyja głębszemu wejściu czytelnika w opowieść – jeśli nie w sympatyzowanie z bohaterami, to przynajmniej w zrozumienie ich motywacji. To niezwykle ważny element każdego dzieła literackiego – tutaj jest położony na niego wyczuwalny nacisk i jest to zarazem jedna z największych zalet szóstego tomu komiksowego „Cyberpunka 2077”. Jak przystało na komiks osadzony w podgatunku cyberpunk, znaczącą rolę odgrywa w nim technologia. Jest ona istotna między innymi w relacji dwójki głównych bohaterów – staje się katalizatorem chęci zmiany i ma ogromny wpływ na to, w jakim kierunku potoczą się ich ścieżki. Ten wpływ może być zarówno destrukcyjny, jak i budujący – to od konkretnej osoby zależy, w jaki sposób wykorzysta stale rosnące możliwości, jakie niesie z sobą rozwój cywilizacyjny. To motyw, który zawsze towarzyszył cyberpunkowi, a który Bartosz Sztybor potrafi twórczo wykorzystać. Styl rysowania, jaki prezentują Filipe Andrade i Alessio Fiorinello, dobrze współgra z charakterem tego albumu. Zależnie od toczącego się wątku, widzimy albo ilustracje utrzymane w wyrazistym, neonowym (klasyka gatunku!) klimacie, albo stonowane i spokojne, kolorowane pastelowymi barwami. Prace obu artystów płynnie się przenikają, uzupełniając się wzajemnie i udanie wizualizując pomysły scenarzysty. Po przeczytaniu trzeciego tomu serii uznałem go za najlepszy z dotychczas wydanych. Teraz sytuacja się zmienia – „Sny wielkiego miasta” stoją szczebel wyżej niż „Gdzie jest Johnny”. To komiks jeszcze krótszy niż poprzednia część cyklu, ale jednocześnie bardziej dopracowany – trafnie wpisuje się w cyberpunkowe pytania i niepokoje. Stanowi bardzo treściwą lekturę, a jej jakość pozytywnie rokuje na przyszłość franczyzy. Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2025/09/cyberpunk-2077-tom-4-sny-wielkiego.html
Marek Adamkiewicz - awatar Marek Adamkiewicz
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Cyberpunk 2077: Gdzie jest Johnny? Bartosz Sztybor
Cyberpunk 2077: Gdzie jest Johnny?
Bartosz Sztybor Giannis Milonogiannis
Nie grałem jeszcze w „Cyberpunk 2077”, ale komiksowa inkarnacja stworzonej przez CD Projekt Red gry nie jest mi obca. Kolejne albumy nie stały jak dotąd na szczególnie równym poziomie, nie czytałem ich też w kolejności wydawania, ale całościowo seria jawi się jako interesujące spojrzenie na ten podgatunek fantastyki, od którego wzięła nazwę. „Gdzie jest Johnny” to trzeci tom cyklu, ale pierwszy, do którego scenariusz napisał Bartosz Sztybor. Bardzo cenię jego komiksowego „Wiedźmina”, więc był to dobry prognostyk przed lekturą. Walczący z wielkimi korporacjami dziennikarz bada temat zniszczenia centrali jednej z nich. W ruinach znaleziono kilkanaście zwłok, a jednym ze zmarłych ma być sam zamachowiec, legendarny Johnny Silverhand. Sprawa okazuje się o wiele bardziej skomplikowana, niż można było przypuszczać, a tropy wiodą na górę korporacyjnego łańcucha pokarmowego. Gdy zaś w grę wchodzą grzechy popełnione przez grube ryby, ryzyko wykładniczo wzrasta. Fabuła omawianego komiksu nie jest przesadnie skomplikowana, ale bądźmy szczerzy – trudno jest zmieścić złożoną opowieść na niespełna siedemdziesięciu stronach. Mimo tego Sztybor zdołał zaproponować czytelnikowi opowieść, która całkiem angażuje. Traktuje ona o prywatnej wojnie pewnego dziennikarza z rządzącymi Night City korporacjami a może się podobać zwłaszcza ze względu na wyczuwalną autentyczność działań protagonisty. Jego motywacja jest iście idealistyczna, innymi słowy wyraźnie czuć, że typ ma prawdziwą misję i jakkolwiek może jest to odrobinę naiwne, to z drugiej strony natychmiast buduje sympatię między bohaterem a czytelnikiem. A o to w sumie chodzi. Opowieści snutej przez Sztybora momentami nieco szkodzi wspomniana wyżej niewielka objętość całego komiksu – widać to zwłaszcza w momentach interakcji głównego bohatera z innymi postaciami. Są one zazwyczaj ledwo ruszone i zarysowane o wiele słabiej, niż na to zasługują. Tymczasem kilkoro z nich ma spory potencjał i chciałoby się przeczytać o nich zdecydowanie więcej. W tym kontekście wydaje się, że rozbudowanie albumu o kilka zeszytów byłoby krokiem w pełni uzasadnionym. Szkoda, że wydawca nie przeznaczył na tę fabułę większej liczby stron. Bardzo podobało mi się w tym komiksie to, że Sztybor zdołał udanie zaprezentować bezwzględność wielkich korporacji przyszłości. Dla nich nieistotne jest ludzkie życie – człowiek stanowi jedynie drobny trybik w ich strukturach, a każdy pracownik jest uprzedmiotowiony i zastępowalny - obraz tak skonstruowanego świata jest mało optymistyczny, ale zarazem niezwykle sugestywny. Na szczęście, zwłaszcza dla mieszkańców Night City, autor nie pozostawia świata przedstawionego bez promyczka nadziei, a są nim działania tak ideowych ludzi, jak główny bohater tego albumu. Fabuła angażuje, ale ilustracje stoją o co najmniej jeden szczebel niżej. Styl rysowania Milonogiannisa określiłbym jako bardzo prosty, w wielu miejscach zdecydowanie zbyt uproszczony i umowny. Brakuje tu detali, brakuje solidnego wypełnienia tła, to zaś nie pozwala na pełne wniknięcie w interesujący przecież i pełen wielu różnych niuansów świat przedstawiony. Trzeci tom z serii „Cyberpunk 2077” jest komiksem, który balansuje gdzieś na granicy określenia go jako „dobry”. Na mnie zrobił pozytywne wrażenie, choć nie ustrzegł się kilku zauważalnych mankamentów, spośród których najbardziej rzuca się w oczy skrótowość. Ostatecznie dał mi kwadrans przyjemnej rozrywki, z tego też względu ostatecznie oceniam go pozytywnie. W mojej opinii jest to najlepszy z trzech początkowych albumów wydanych pod szyldem tej marki. Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2025/09/cyberpunk-2077-tom-3-gdzie-jest-johnny.html
Marek Adamkiewicz - awatar Marek Adamkiewicz
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Imię róży. Powieść graficzna. Tom 1 Milo Manara
Imię róży. Powieść graficzna. Tom 1
Milo Manara Umberto Eco
"Imię róży" Umberta Eco to kolejny bestsellerowy tytuł, który został zaadaptowany na komiksową wersję. Czytam już wcześniej chociażby komiksową "Dumę i uprzedzenie", a i koło jednej z moich ulubionych powieści historycznych nie mogłam przestać obojętnie. Jeśli jednak nie znacie pierwowzoru i literackiej wersji powiesić Eco, to komiks ma dość wysoki próg wejścia i może wywołać w czytelniku uczucie zagubienia. Z jednej strony historia musiała zostać mocno uszczuplona i uproszczona, by zmieścić się na kartach komiksu, z drugiej zaś cały szereg podobnych bohaterów prezentowanych naraz dla osoby, która z tą historią styka się poraz pierwszy, będzie mocno mylący i przytłaczający. Format A4 umożliwiający tworzenie dużych kadrów i piękna kreska nie wynagrodziły mi tego, że bez narracyjnej warstwy autora historia znacznie traci. Lektura komiksu nie wywołała we mnie tego dreszczyku niepokoju i nie wciągnęła w kryminalną zagadkę tak jak oryginał. Jeśli więc mielibyście dylemat: komiks czy książka bez wahania wskazuję: książka! Dla czytelników, którzy "Imię róży" już znają, taka komiksowa adaptacja to zawsze miły powrót do znanej historii i możliwość skonfrontowania swoich wyobrażeń z adaptacją rysownika. Pewnie sięgnę po kolejny tom komiksu, ale jeszcze pewniejsze jest to, że wkrótce zrobię reread powieściowej wersji "Imienia róży" - komiks zrobił mi bowiem tylko ochotę na więcej, którą zaspokoi tylko pioro Eco!
KsiążkowaBaronowa - awatar KsiążkowaBaronowa
oceniła na 7 2 miesiące temu

Cytaty z książki Dr Jekyll i Mr Hyde

Więcej
Stefan Weinfeld Dr Jekyll i Mr Hyde Zobacz więcej
Stefan Weinfeld Dr Jekyll i Mr Hyde Zobacz więcej
Więcej