Dom Smagany Wiatrem. Powieść o wypełnianiu się Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej
Aby zrozumieć przesłanie tej książki należy wziąć pod uwagę, iż ks. Malachi Martin znał treść Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, że pod koniec życia zastanawiał się w jaki sposób, nie łamiąc wprost przysięgi milczenia, przekazać najistotniejsze informacje dotyczące ostrzeżeń Matki Boskiej z Fatimy. Ślady tego - z bardzo ważnym i zupełnie sensacyjnym wątkiem, pomijanym przez bada-czy Objawień Fatimskich - można odkryć w internecie, słuchając wywiadu jakiego ks. Malachit Martin udziela jednej z amerykańskich stacji radiowych. Widząc w jaki sposób sprzysiężenie, by nie opublikować Tajemnicy lub by ją sfałszować, niszczy Kościół i cywilizację chrześcijańską, Au-tor spróbował jej istotne fragmenty i zasadnicze przesłanie wpleść w wątek powieści, tym bardziej, że zasłonić się mógł szczegółami dostępnymi z innych objawień i potwierdzającymi to, co sam znał z Fatimy (choćby intronizacja Szatana i upadek w Rzymie). Fabuła dotycząca Wschodu, kwestia poświęcenia Rosji i jej nawrócenia, które się nie dokonało, a które jest tak ważne dla Fatimy, ol-brzymich i niespełnionych nadziei papieża związanych z polityką wschodnią, rozminięcia się jego oczekiwań z osiągniętym efektem, przyczyny tej sytuacji, wydają się tym w książce, co bierze się bezpośrednio z wiedzy ks. Malachiego Martina o Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej i jego przemyśleń na ten temat w konfrontacji z obserwowanym gwałtownym kryzysem Kościoła, wiary i władzy samego papiestwa.
Kup Dom Smagany Wiatrem. Powieść o wypełnianiu się Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Dom Smagany Wiatrem. Powieść o wypełnianiu się Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej
Co za książka! Nie jestem do końca pewna czy mam się nią zachwycać, czy sobie na nią ponarzekać. Potrzebowałam koło miesiąca, by ją przeczytać od deski do deski i jeszcze więcej czasu zajęło mi napisanie tej recenzji. To był dla mnie szczególnie długi czas, gdyż czytałam ją wyłącznie bez większych przerw i miewałam chwile, w których chciałam ją porzucić. Duży format, prawie osiemset stron i tak wiele wątków fabularnych stworzyło wrażenie, jakbym była z tą historią i bohaterami szczególnie zżyta. Skończyłam ją czytać tuż przed Wielkanocą. Zbiegająca się z tym czasie śmierć papieża Franciszka oraz przegląd jego dosyć dziwnego pontyfikatu sprawiła, że utkwiłam w tym temacie głębiej, niż z początku zakładałam. AUTOR „ZAKŁADNIKÓW DIABŁA” Nieżyjący już ksiądz Malachi Martin nie jest mi kompletnie nieznanym autorem, gdyż poznałam już jego biografię i przeczytałam „Zakładnicy diabła: autentyczne przypadki opętania i egzorcyzmów”. W tamtej książce autor konsultował się z różnymi kapłanami i przytoczył bardzo ekstremalne przypadki opętań demonicznych, w których skoncentrowano się bardzo szczegółowo na wewnętrznej walce. „Dom Smagany Wiatrem” jest z kolei wielowarstwową powieścią polityczno-sensacyjną, w którą autor wplótł nie tylko swoje poglądy na temat Kościoła Katolickiego czy brudnej polityki Watykanu, ale umieścił w niej także swoją wiedzę insiderską, którą nabył w Stolicy Piotrowej, włącznie z osobami, które wcielił w role swoich postaci. Książka ma inną dynamikę od „Zakładnicy diabła” i jest mocno rozwlekła, co nie przypadnie gustu nawet cierpliwym czytelnikom. TYSIĄCE POSTACI Tytuł książki pochodzi od nazwy domostwa rodziny Gladstone’ów, którzy odgrywają znaczącą rolę w powieści, choć nie można ich nazwać stricte głównymi bohaterami. Narracja skupia się na wielu postaciach i to zarówno ze środowiska kościelnego, jak i ze świeckiego. Część z nich posiada autentycznych odpowiedników. Oczywiście nie każdą z tych osób można podporządkować konkretnemu obozowi. Mamy więc bohaterów, którzy służą lojalnie papieżowi Janowi Pawłowi II, są także ci, którzy trzymają się strony biurokratów watykańskich, którzy widzą w papieżu jedynie przeszkodę w realizacji swoich „postępowych” planów, mamy też postacie, które stoją poza tymi frakcjami i obserwują sytuację, zastanawiając się, z czyją pomocą zrealizować swoje własne plany. Jest też wiele pobocznych postaci, które zostają wprowadzone nawet pod koniec książki. Są to czasami sprytni gracze, którzy mieszają się do polityki antypapieskiej albo pionki, które mają w czymś służyć. Nigdy też nie wiadomo, jak się zachowają i jaki wykonają ruch. Praktycznie każda z tych postaci ma swój unikatowy charakter i podejście do danej sytuacji oraz ludzi. Bywa to bardzo frustrujące, gdy o nich zapominam, choć muszę przyznać, że dzięki czytaniu na głos zaskakująco mało mi umknęło i byłam w stanie się w tym gąszczu włoskich i niewłoskich nazwisk odnaleźć i nie pogubić się też w fabule. SPISKI, ZBRODNIE I PRZEPOWIEDNIE Istnieją grube książki, które nie są w stanie przekazać niczego wartościowego, a są takie, które obfitują w bogatą treść. „Dom Smagany Wiatrem” zalicza się zdecydowanie do tej drugiej kategorii. Można śmiało przyznać, że jest wręcz przeładowana treścią. Nie sposób streścić fabuły tej książki w kilku zdaniach, gdyż przebiega ona na wielu torach. Przenosimy się nie tylko w niezliczone miejsca, ale także często w czasie. Istnieją jednak punkty zaczepne, jak treść Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, która została celowo zatajona. Mamy satanistyczno-globalistyczne wątki, jak bluźnierczą Intronizację Księcia do Cytadeli Słabego, której fatalne skutki ciągną się aż do lat 90 czy pedofilskie przestępstwa, które służą satanistom w ich celach. Do tego dochodzą liczne i bardzo skomplikowane spiski, które mają wyprzeć słowiańskiego papieża oraz jego zaufanych sojuszników, włącznie z uwzględnieniem zabójstwa, gdyby zaszła taka potrzeba. Do tego mamy rozdarte w tym wszystkim postacie, które próbują się odnaleźć w tych burzliwych czasach. Jeśli można do tej historii przepisać jedno słowo, to zdecydowanie użyłabym określenia „walka”. Owa walka toczy się nie tylko o władzę, pieniądze czy postęp, ale także o wiarę i o duszę. Rozgrywa się na wielu frontach i przebiega na kilku płaszczyznach. Nie można w pełni nazwać tej walki dobra ze złem. Nie w taki sztampowy sposób to wszystko przebiega. Kibicowanie celowo bezczynnemu i pokładającego całą swoją nadzieję w Opatrzności papieżowi jest trudne albo wręcz niemożliwe, a z drugiej strony, gdy poznajemy przemyślenia drugiej strony, to nakrywamy się na tym, że są one logiczne i rozsądne, choć same metody tworzą moralny mętlik w głowie. Jest to więc skomplikowana walka, która wymaga od czytelnika dużego skupienia, otwartego umysłu i zrozumienia. Gdy obserwujemy przebieg tej walki, to trudno nie zauważyć jak bardzo pokrywa się ona z wydarzeniami, które rozegrały się w naszym świecie na długo po napisaniu tej książki. Malachi Martin przewidział bardzo dokładnie, w jakim kierunku zabrnie Kościół Katolicki i z jakimi problemami będzie się borykał w przyszłości, choć oczywiście nie należy tej powieści potraktować jako wyrocznię. Książka rzuciła jednak duże światło na politykę Watykanu, która jest brudna, niebezpieczna i pełna współgraczy, którzy próbują innych wyeliminować na różne sposoby. Podobieństwo do „Gry o Tron” nasuwało mi się często w trakcie czytania. WIZJA AUTORA Malachi stworzył bez wątpienia potężną i angażującą powieść, której można by poświęcić długi podcast. Nie posiadam aż tak rozległej wiedzy, ale gdyby ktoś bardziej wyspecjalizowany w polityce Watykanu zestawił ją z aktualną rzeczywistością w Kościele Katolickim, to wyszedłby pewnie z tego ciekawy dyskurs. Odnoszę po specyficznym zakończeniu wrażenie, że autor miał w planach kolejną wielką kontynuację, ale nie zdążył tego zrobić. Nie jestem jednak pewna czy sięgnęłabym po drugi tom, gdyby został napisany w podobny sposób. Rozwlekłość „Domu Smaganego Wiatrem” nie była dla mnie czymś pozytywnym. Odniosłam w trakcie czytania wrażenie, że książce dobrze by zrobiło, gdyby porządnie przetrzebiono treść. Autor miał kłopoty z zachowaniem umiaru czy selekcjonowaniem tego, co chce przekazać czytelnikowi. W efekcie powstała taka ciężkostrawna krowa, która męczy nie tylko nadgarstki w trakcie czytania, ale też wystawia cierpliwość na ciężką próbę.
Oceny książki Dom Smagany Wiatrem. Powieść o wypełnianiu się Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej
Poznaj innych czytelników
195 użytkowników ma tytuł Dom Smagany Wiatrem. Powieść o wypełnianiu się Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej na półkach głównych- Chcę przeczytać 137
- Przeczytane 50
- Teraz czytam 8
- Posiadam 14
- Religia 3
- Chcę w prezencie 3
- Ulubione 3
- Na regale 2
- Religie 2
- Historia 1
Tagi i tematy do książki Dom Smagany Wiatrem. Powieść o wypełnianiu się Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Dom Smagany Wiatrem. Powieść o wypełnianiu się Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Dom Smagany Wiatrem. Powieść o wypełnianiu się Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej
Dodaj cytat
Opinia
Choć w książce mamy fikcję literacką, to autor z pewnością nieprzypadkowo nam ją opowiedział. Zapewne do lektury można podejść na wiele sposobów. Ja zachęcałbym do podejścia na chłodno - z jednej strony badać co się dzieje (i co chce nam powiedzieć autor), a z drugiej ufać, nie lękać się, robić swoje i być solą ziemi.
Choć w książce mamy fikcję literacką, to autor z pewnością nieprzypadkowo nam ją opowiedział. Zapewne do lektury można podejść na wiele sposobów. Ja zachęcałbym do podejścia na chłodno - z jednej strony badać co się dzieje (i co chce nam powiedzieć autor), a z drugiej ufać, nie lękać się, robić swoje i być solą ziemi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to