David Beckham. Piłkarz. Celebryta. Legenda

Okładka książki David Beckham. Piłkarz. Celebryta. Legenda autorstwa Gwen Russell
Gwen Russell Wydawnictwo: Sine Qua Non biografia, autobiografia, pamiętnik
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Arise Sir David Beckham
Data wydania:
2013-07-03
Data 1. wyd. pol.:
2013-07-03
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379240142
Tłumacz:
Dawid Wójcik
David Beckham to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych i najbardziej lubianych piłkarzy. Jest legendą zarówno na boisku, jak i poza nim. Od radosnych pisków młodych dziewcząt do chóralnych śpiewów kibiców – David jest na ustach wszystkich. W 2003 roku, za swoje zasługi dla futbolu, został mianowany kawalerem Orderu Imperium Brytyjskiego. Jego popularność wciąż rośnie i Becks jest na najlepszej drodze do dostąpienia największego zaszczytu – otrzymania tytułu szlacheckiego z rąk królowej Elżbiety II.

Ta niezwykła biografia przybliża jego największe osiągnięcia. Swój pierwszy występ w seniorskiej drużynie Manchesteru United zaliczył już w wieku 17 lat, a kilka lat później cały świat zapoznał się z jego nazwiskiem za sprawą fenomenalnej bramki w meczu z Wimbledonem. Obecnie, ponad dekadę później, może on pochwalić się piątym wynikiem, jeśli chodzi o liczbę występów w reprezentacji Anglii, pozostając jedynym piłkarzem, który zdobywał gole na trzech różnych mistrzostwach świata.

Osiągnięcia Davida wykraczają daleko poza boisko. Od swoich pierwszych dni w Manchesterze wspiera organizację charytatywną UNICEF, otworzył także dwie szkółki piłkarskie, w Los Angeles oraz Londynie.

David Beckham. Piłkarz. Celebryta. Legenda to inspirująca opowieść o niezwykle utalentowanym zawodniku i wspaniałym człowieku. To rzetelny i kompletny portret złotego chłopca angielskiej piłki nożnej, któremu szturmem udało się podbić serca kibiców na całym świecie.
Średnia ocen
5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup David Beckham. Piłkarz. Celebryta. Legenda w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

David Beckham. Piłkarz. Celebryta. Legenda



1063 851

Oceny książki David Beckham. Piłkarz. Celebryta. Legenda

Średnia ocen
5,8 / 10
113 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
126
98

Na półkach:

David Beckham to jeden z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy na świecie. Praktycznie w każdym zakątku świata jego nazwisko kojarzy się nie tylko z piłką nożną, ale również modą. Jak doszło do tego, że skromny piłkarz z Londynu, od dziecka zakochany w czerwonych barwach Manchesteru United stał się projektantem mody i jedną z najpopularniejszych osób w Wielkiej Brytanii? Gwen Russell wprowadza nas tylnymi drzwiami do życia Davida i Victorii, pokazując ich nie tylko jako ikony popkultury, ale również zwykłych ludzi, zmagających się ze zwykłymi problemami. Jedynym minusem tej książki jest to, że autorka za bardzo skupiła się na życiu prywatnym Beckhama, pomijając wiele szczegółów jego kariery. Jest to bardziej biografia celebryty, niż piłkarza. Niemniej, każdy fan ManUnited, Realu, czy reprezentacji Anglii powinien przeczytać tą książkę. Pozna dzięki niej Davida Beckhama, ikonę tych trzech drużyn. Ikonę, która zmieniła sposób patrzenia na piłkarzy.

David Beckham to jeden z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy na świecie. Praktycznie w każdym zakątku świata jego nazwisko kojarzy się nie tylko z piłką nożną, ale również modą. Jak doszło do tego, że skromny piłkarz z Londynu, od dziecka zakochany w czerwonych barwach Manchesteru United stał się projektantem mody i jedną z najpopularniejszych osób w Wielkiej Brytanii?...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

237 użytkowników ma tytuł David Beckham. Piłkarz. Celebryta. Legenda na półkach głównych
  • 143
  • 88
  • 6
92 użytkowników ma tytuł David Beckham. Piłkarz. Celebryta. Legenda na półkach dodatkowych
  • 69
  • 6
  • 6
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki David Beckham. Piłkarz. Celebryta. Legenda

Czytelnicy David Beckham. Piłkarz. Celebryta. Legenda przeczytali również

Philipp Lahm. Drobna różnica, czyli jak zostać piłkarzem Philipp Lahm
Philipp Lahm. Drobna różnica, czyli jak zostać piłkarzem
Philipp Lahm
Jeszcze jedna publikacja, a jakżeż inaczej, piłkarska :-) Drużyna niemiecka zdążyła już spakować walizki i powrócić z nieudanego Mundialu w Katarze, a ja skończyłem biografię Mistrza Świata z 2014 roku. Philipp Lahm – jeden z lepszych w historii Europy bocznych obrońców (113 A - 5 goli) – zdecydował się na opublikowanie książki w dość młodym wieku. Początkowo uważałem to za wadę, pisanie autobiografii w wieku niespełna 28 lat jest trochę ryzykowne, tym bardziej że największe sukcesy przyszły dopiero po wydaniu wspomnień. Z drugiej jednak strony Ph. Lahm okazał się zawodnikiem bardzo rozważnym i mądrze zarządzającym swoją karierą. Nie znamy aż tak wielu piłkarzy, którzy po zdobyciu tytułu mistrzowskiego świadomie kończą karierę reprezentacyjną. To krok wymagający wiele odwagi, ale dzięki temu unika się powolnego „rozmieniania sukcesu na drobne”. Książkę czyta się lekko, choć prywatnie zdecydowanie lepiej wypadają wspomnienia związane z poszczególnymi występami turniejowymi bądź pucharowymi. Rozdziały poświęcone rozważaniom na temat kariery, rozwoju osobistego, zdobywaniu kolejnych kamieni milowych wydały mi się nieco zbyt mentorskie. Z drugiej strony – zawodnik często ma rację, zwłaszcza opowiadając o trudnościach we właściwym zestawieniu składu i umiejętności zarządzania charakterami poszczególnych zawodników. Generalnie – bardzo zgrabna autobiografia. 7/10
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 7 3 lata temu
Real Madryt. Królewska historia najbardziej utytułowanego klubu świata Phil Ball
Real Madryt. Królewska historia najbardziej utytułowanego klubu świata
Phil Ball
Mówisz Real Madryt myślisz Galacticos ( Ronaldo, Beckham , Figo ). Lata sukcesów i triumfów na arenie międzynarodowej o której słyszał każdy nawet przeciętny zjadacz chleba który kiedykolwiek zetknoł się z Piłką nożna. Książka Brytyjskiego autora pomaga nam zrozumieć fenomen Hiszpańskiego giganta oraz przedstawia jego początki od dnia założenia po historie kilka dni sprzed finału Ligi Mistrzów w 2013 roku gdzie drużynie prowadzonej przez Carlo Ancelottiego przyszło zmierzyć się z lokalnym rywalem Atletico Madryt. W książce tej poznamy wiele ciekawostek jak chociażby historię Pucharu Miast Targowych - poprzednika Pucharu UEFA, nazwe jaka przed zmianą nosiło Atletico Madryt oraz tryb życia Di Stefano, poglądy polityczne Santiago Bernabeu oraz wiele innych. Na podstawie przedstawionych historii i wynikow meczów w okresie powstawania Pucharu Króla oraz początków Ligi Mistrzów można by rzecz że mecze przypominały kopaninę a gracze bardziej niż o swój stan zdrowia i formę dbali i dobre samopoczucie i dobra zabawe. Zabawę na dobre rozpoczoł Santiago Bernabeu, kontynuował ja Alfredo Di Stefano po nim przysłowiową pałeczke przejol Sęp i jego słynna Piątka, otrzymaliśmy talent czystej wody czyli Raula i wytwór cieżkiej tytanicznej pracy CR7 teraz przyszła pora na Mbappe ale żadnen z nich nie jest ponad instytucja jaka są królewscy bo każdego z nich można zastąpić jak robiono to przez ponad 100 lat. Piłkarze przychodzą i odchodzą ale żadne nie jest ponad klubem, zwłaszcza pokroju Realu Madryt. Real Madryt w swojej 122 letniej historii miewał wzloty i upadki, gorsze i lepsze momenty ale zawsze powstawał niczym Feniks z popiołów czego świadectwem jest bez wątpienia pietnaste trofeum Ligi Mistrzów wywalczone w sezonie 2023/2024. Możesz ich kochać albo nienawidzić ale nie przejdziesz obok tego klubu obojętnie. Polecam wszystkim fanom futbolu zwłaszcza Realu Madryt.
Amadeusz - awatar Amadeusz
ocenił na 8 1 rok temu
9.58 – Autobiografia najszybszego człowieka na świecie Shaun Custis
9.58 – Autobiografia najszybszego człowieka na świecie
Shaun Custis Usain Bolt
Mówi się wśród społeczności, czy to dziennikarzy, lekarzy, czy zwykłych przeciętniaków z bloku z naprzeciwka, że sportowcy to nie ludzie. Że należy traktować ich, jako istoty ,,fizjologicznie lepsze”, stąd miano określania ich ,,tytanami ciężkiej pracy fizycznej". Bo samo w sobie niebywałe jest to jak ci profesjonaliści, ci zawodowi atleci żyją dla sportu, jak w imię swojej dyscypliny, wyrzekają się mnóstwa pokus życia codziennego, jak trwają w zapisanym w każdej komórce swego ciała sportowym zobowiązaniu i przykazaniu, które sobie powierzyli. Profesjonalni sportowcy, i nie muszą to być od razu ci okryci sławą, najlepsi – mistrzowie olimpijscy, Europy, czy Świata, lecz wszyscy ci traktujący sport nie tylko jako wysiłek fizyczny, w którym dążyliby do jak największego, najbardziej efektywnego doskonalenia fizjologicznego swojego ciała, ale i jako pracę, obowiązek, również, nie oszukujmy się, sposób zarabiania na życie – stanowią o przykładzie surowej, pierwotnej determinacji i zorientowania na cel, które istota ludzka może podjąć. Sportowcy to tego rodzaju osoby, potrafiące wyznaczać sobie cel w wyraźny, zaskakująco obsesyjny (raz przynosi to skutek pozytywny, inny razem negatywny) sposób: ponad wszystko kierować swe działania do osiągnięcia określonego w przyszłości rezultatu, najważniejszych wyznaczonych celów, jak konfrontacji psychologicznej i fizycznej samego z sobą i z innymi zawodnikami. Sportowcy to mistrzowie ciężkiej fizycznej pracy, wieczni pracusie, dla których bardzo ważne jest ciągłe doskonalenie się, jak np. poprawianie błędów technicznych danej dziedziny sportu, czy uczenie się na własnych porażkach, bo przecież człowiek uczy się przez całe życie, czyż nie? Kto choć raz w życiu zasmakował choć na trochę zawodowego sportu, jak to było i w moim przypadku – wyczynowe trenowanie biegania długodystansowego, a wcześniej zawodowo pływania z lekkim liźnięciem triathlonu na studiach, stanowiło istotną częścią mojej wtenczas życiowej linii celów i aktywności, z tym że do intensywnego treningu wydolnościowego i do startu w zawodach, i poprawiania swoich wyników staram się wrócić, i w tym względzie nakierować na właściwą ścieżkę sportową po naprawdę solidnej przerwie – wie, że to tytaniczna, katorżnicza praca, z którą wiąże się pewne ,,zjawisko”, jak psychicznie wyobcowanie i wypaczenie – co służy, i raczej powinno, pozytywnym celom dla sportowca rzecz jasna. Oznacza to głównie skupienie się na swoich sportowych powinnościach, karierze i celach, przy jednoczesnym zdawaniu sobie sprawy z tego, że wokół ciebie też są inni ludzie: twoja rodzina, przyjaciele; że otaczają cię inne obowiązki, aktywności. Niewykluczone jest to, że tylko ludzie odpowiednio zmotywowani, nie uciekający od wyzwań w sferze psychicznej i fizycznej, potrafiący dotrzymać kroku narzuconym przez swój umysł ambicjom i priorytetom, ci mający teoretycznie ,,najmniej wad”, powstrzymujących ich od dojścia do bram sportowego punktu docelowego, stają się dominantą w swej dziedzinie sportu, wyznacznikiem jego kultury, również wzorem na którym będą chciały wychować się przyszłe pokolenia mistrzów sportu. Ta część mojej opinii tudzież poglądu, oparta jest na własnym, osobnicznym doświadczeniu w profesjonalnym sporcie, wiedzy o zawodowym ujęciu aktywności fizycznej, wychowania fizycznego i kulturze sportu. Sądzę również, podtrzymując swoje osobnicze podejście w tym względzie, że tylko te jednostki o największym talencie, te najbardziej pracowite, najlepiej ukształtowane i mocne psychicznie, zostają prawdziwymi gigantami w swej dyscyplinie sportowej lub szerszym zbiorze dyscyplin, gdyż bywa że zawodnik w ciągu całej swej kariery niejednokrotnie ją zmienia. W specyfice światowego sportu, co niezwykłe, tylko nieliczni z atletów - co rzeczywiście ciężko jest często ów fenomen wytłumaczyć - za czasów swego zawodowstwa staje się na oczach setek tysięcy, jak nie milionów miłośników sportu, prawdziwą legendą, ikoną, wręcz Bogiem i archetypem wszystkiego tego, co z istotą sportu jest związane - kimś kogo wyników i osiągnięć, sądzę, nawet możliwości fizjologicznych organizmu, długo albo wcale nikt nie będzie mógł osiągnąć, do których to poziomu dojścia, a gdzie dopiero zrównania się będzie można tylko pomarzyć. Tym, który z biegiem czasu, wraz z powoli w trakcie swej kariery sportowej, wyłaniającymi się coraz intensywniej dokonaniami w obrębie współzawodnictwa sprintów lekkoatletycznych dał się poznać jako ,,wybraniec”, jakby o jego nadejściu mówiło się od dawien dawna; tą odrębnością wśród sportowych znakomitości najszybszych ludzi na świecie, która mówiąc w dobrych intencjach i lekko żartobliwie, ,,przegoniła czas”, jest Usain Bolt. Jamajczyk z pochodzenia, wychowania; Jamajczyk duszą, z krwi i kości. Mając do czynienia ze sportem wyczynowym, mimo iż nie w takiej skali jak ów król lekkoatletycznej bieżni, sam Usain Bolt, ciężko wręcz jest przejść obojętnie, zostawić to i odtrącając w zapomnienie, obok pewnej publikacji (o której być może wiele sympatyków lekkoatletyki nie wie) w formie w połowie reportażu biograficznego, w połowie albumu i encyklopedii, skupiającej się na ujęciu życia prywatnego i zawodowego Jamajczyka, opatrzonej znakomitymi fotografiami, wywiadami z ludźmi z rodzinnego podwórka tego sportowca, jego trenerami, kumplami. Tą publikacją jest mająca typową dla tego rodzaju literatury nazwę pozycja: "Usain Bolt. Autobiografia najszybszego człowieka na świecie – 9:58". A jej autorem oprócz przesympatycznego Jamajczyka, o którym mowa – bohatera pozycji – jest również Shaun Custis, co w tej sytuacji jest logiczne, zważywszy na dziennikarski dryg i sportowe doświadczenie pana Custisa. I to, co pierwsze rzuca się w oczy, mając w swych rękach tę oto wyjątkową publikację to jej zewnętrzna i wewnętrzna budowa, która sprawia wrażenie poukładanej, harmonijnej. Płaszczyzna okładek, co za tym idzie forma książki jest prawie że kwadratowa. Nie jest to cienkawa pozycja, ani wcale za duża, lecz w sam raz. Jest foremna, można by tu nawet ująć: ergonomicznie wykonana i mieszcząca się w dłoni. Na półeczce sportowego sympatyka będzie prezentować się bardziej jako połączenie reportażu, encyklopedii i albumu zdjęciowego, ot wszystkiego po trochu. Papier stronic pozycji jest dość dobrej jakości, lekko matowy i szorstki w dotyku, co w ogóle we współczesnej literaturze nie jest często u całej gamy wydawnictw spotykane; strony z kolei są tu zróżnicowane kolorystycznie, a zdjęcia nie nachalnie wtłoczone do tekstu - i te zarówno przy tekście, czy dominujące na całej przestrzeni kartek. Co trzeba przyznać, pod tym typowo ,,konstrukcyjnym" względem "9:58", to publikacja wręcz magiczna, intuicyjnie zaprojektowana, kusząca okazałymi tropikalnymi, etnicznymi dla Jamajki barwami, kolorem czcionki, które ją określają, którą ciekawie kontrapunktuje jej delikatny i normalny rozmiar; wabiąca czytelnika elementami dodatkowymi: dość szeroki kolarz fotografii z grafikami, tekstem, emblematami etc. Jest to wyraz zarówno profesjonalnego podejścia całego sztabu twórców autobiografii: grafików i projektantów, jej redaktorów również, do zbudowania jej fizycznej formy, ale i do sposobu pozostawienia w publikacji czegoś więcej: odciśnięcia śladu w jej kształtności, ,,głęboko uformowanego” odcisku ducha jamajskiej kultury, co wiąże się z pochodzeniem Usaina Bolta, miejscem jego treningów, zamieszkania, z tym, jak ta cudowna mała ojczyzna nakreśliła jego osobowość, jak wychowała, oraz jak nauczyła poruszać się w świecie różnych norm i zasad. Co istotne w omawianiu zewnętrznej i wewnętrznej fizyczności niniejszej pozycji, poddając się lekturze jej polskiego wydania, trzeba przyznać również: pracownicy rodzimego wydawnictwa SQN wykazali się pomysłowością i bystrością, dokładnie realizując to, co na pewno miało miejsce w oryginalnej wersji książki, trochę ją modyfikując. Usain Bolt to geniusz, to arcymistrz lekkoatletycznych sprintów i niebywałego podejścia do kultury i idei sportu: nie jest może ono idealne, ale nikt oprócz niego nie traktuje ciężkiej sportowej pracy i współzawodnictwa zarówno poważnie jak i jednocześnie bardzo naturalnie, jakby się wiedziało, że się do danej dyscypliny sportu jest stworzonym, i chce się to robić na dobre i na złe. Że optymizm w nadwyżce jest dużo lepszy niż jego brak lub nadmiar pesymizmu i obsesyjności na punkcie bycia wielkim. Bolt to przy okazji człowiek prosty, niewymagający nie wiadomo jak wystawnego życia, bogactwa i sławy. Należy do grona atletów, którzy swoją wielkość zbudowali na talencie, tytanicznej pracy i najważniejsze: na otoczeniu się sztabem szkoleniowym, przyjaciółmi z treningów, zwykłymi ludźmi – miejscowymi, rodziną i wszystkimi tymi, którzy w niego wierzą. Bo nikt, kto żyje w niewłaściwym środowisku, wychowuje się w okolicy, która nie zapewnia komfortu psychicznego i fizycznego, nie szlifuje, ot tak, w wieku 13 lat 10,30 sekundy w biegu lekkoatletycznym na 100 metrów. Bolt to zrobił, gdyż był jednostką – człowiekiem mającym ponad-boskie zdolności i właściwości wydolnościowe, urodzonym w odpowiednim czasie na odpowiednim obszarze, trafiającym się raz na miliony jak nie więcej urodzeń. I on, jego otoczenie, wszyscy ci, którzy nakierowali go na ścieżkę przyszłego wielokrotnego mistrza olimpijskiego, wykorzystali to istotne ,,raz na miliard urodzeń”, które się go tyczy, i nie zaprzepaścili tej sytuacji, co patrząc się z obecnej pozycji wstecz na jego osiągnięcia, jest równie wielce ważne, co sam trening fizyczny. Pisana z punktu widzenia naszego mistrza, porażającego pozytywnie za każdym razem, gdy wykonuje swoją słynną ,,bolkowską błyskawicę”, publikacja, a zapewne poprawiana stylistycznie, odpowiednio redagowana przez Shauna Custisa, to jedna z najciekawszych i jednocześnie w prosty sposób zrealizowanych biografii z jaką się spotkałem. Mówi ona o Bolcie, jako o zawodniku i człowieku niebotycznie uzdolnionym, wybitnym w tym co i jak to robi, lecz również opisuje go jako zwykłego kolegę z ,,jamajskiej dzielni”, który nie zapomina swoich korzeni, kultury, obyczajów, miejsca gdzie się urodził i wychował. Dzięki tej autobiografii wiem, jak istotne w całej karierze zawodowej Usaina było spotkanie Glena Millsa, trenera sprinterów lekkoatletycznych - dla Bolta drugiego z prawdziwego zdarzenia, który poprzez niecodzienne podejście psychologiczne i filozoficzne do swojego nowego podopiecznego, jakby od razu znał go lepiej niż on sam, potrafił tak rozplanować Boltowi treningi, nie oszczędzając mu luzu... i imprez, że uczynił go, jak powiedział na łamach książki Mike Powell rekordzista świata w skoku w dal z 1991 roku z wynikiem 8,95 m: ,,dziwakiem wśród normalnych lekkoatletów. Jest nie z tej bajki. On pożera pozostałych biegaczy, przy nim wyglądają jak przestraszone dzieciaki”. Wrażenia z przeczytania, doświadczenia "9:58", autobiografii Usaina Bolta, są nader niezwykłe, wzmacniające mnie jako człowieka i sportowca zarazem. Bolt to dziecko Jamajki, człowiek bezpośredni, nie muszący udowadniać nikomu, jakim jest naprawdę.
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na 9 5 lat temu
Carles Puyol. Kapitan o sercu w kolorze blaugrana Ziemowit Ochapski
Carles Puyol. Kapitan o sercu w kolorze blaugrana
Ziemowit Ochapski
Ostatnie dwudziestolecie stoi pod znakiem wyraźnej dominacji futbolu hiszpańskiego. Dwukrotne Mistrzostwo Europy, Mistrzostwo Świata, dziewięciokrotny triumf w Lidze Mistrzów (duet Real Madryt/FC Barcelona), jedenastokrotne zwycięstwo w Pucharze UEFA (Lidze Europy), długo można by wymieniać… Nie dziwi zatem wysyp książek poświęconych piłkarzom z Hiszpanii. Do tej pory miałem okazję zapoznać się z publikacjami na temat takich gwiazd jak Iniesta, Ramos, Raul, Xavi. Jednak dopiero biografia „Tarzana”, bo tak nazywano Carlesa Puyola, spełniła moje oczekiwania. Została wydana wręcz w idealnym momencie, u schyłku kariery tego zasłużonego graczy. Ostoja reprezentacji (100 A – 3 gole) oraz FC Barcelona, dla którego fenomenalne okazały się zwłaszcza lata 2008-2010. W tym niesamowity sezon 2008/09, w którym jego drużyna zdobyła wszystkie możliwe trofea. Książka opowiada o karierze Puyola z perspektywy sezonów i ważniejszych meczów, w których brał udział. Fajnie wyglądają relacje ze spotkań, przypominające uczestników oraz kluczowe momenty. Ilość szczegółów jest momentami zbyt wielka (co może zniechęcać fanów innych drużyn niż Barca), a zważając na powtarzalność przeciwników pucharowych (Chelsea Londyn, Inter Mediolan, Manchester United, Real Madryt) czasami przydałoby się krótkie podsumowanie sezonu. Przydałoby się też nieco więcej światła w tekście. Dobrze, że publikacja nie pomija ludzkiej strony zawodnika, problemów z kontuzjami. Co ciekawe, mimo niezwykłych sukcesów, Carles Puyol nie był bohaterem skandalów obyczajowych, nie stał się postacią z kolorowej okładki. Raczej jest przykładem ciężkiej pracy, zaangażowania oraz przywiązania do barw klubowych – nigdy nie zamienił koszulki blaugrana na inną. To rzadkie w obecnym świecie pieniądza, gdy zawodnicy podążają za coraz większymi apanażami. 7,5/10
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 7 4 lata temu
Pep Guardiola. Biografia Jaume Collel
Pep Guardiola. Biografia
Jaume Collel
Zdziwi Was być może fakt iż przeczytałam biografię trenera, byłego trenera FC Barcelony, wszak jako wyznawczyni madryckiej królewskiej wiary powinnam nienawidzić tego co katalońskie. Moja filozofia jednak nie do końca tak wygląda. Tak jak w przypadku Messiego, tak i w przypadku Guardioli, ciekawił mnie fenomen, tajemnica sukcesu. Chciałam wiedzieć więcej, dzięki temu więcej zrozumieć. Dla wielu stan poruszenia, wzruszenia, łez w oczach związanych z piłką nożną jest kosmosem i przejawem totalnego debilizmu. U mnie to normalka, przede wszystkim ta książka i chyba ta ‘recenzja” jest dla osób „czujących” piłkę. Trudno mi sobie wyobrazić, że sięgnie po nią osoba, która nie wie w jakiej lidze gra Barca, i będzie w czasie Mundialu wyczekiwała meczy FC Barcelona vs Real Madryt ;] Takim państwu(Mamo, tak Tobie też, mimo że rozpoznałaś trenera Barcelony na okładce, upraszam o nieczytanie). Guardiola jest w futbolowym świecie legendą, przyszedł do Barcelony gdy ta turlała się, nawet nie po dnie, a poniżej owych kilku metrów mułu. Duma Katalonii, zbierała się po ukłonie jaki musiała oddać Mistrzowi z Madrytu. Naprawdę byli w potrzebie. Genialna drużyna, ogromny potencjał, ale brakowało krzesiwa. Pojawił się Pep Guardiola, wychowanek Barcelony, który kilka lat wcześniej opuścił swój klub i poszedł szukać szczęścia w innych ligach. Czy je znalazł? Raczej nie! Kontuzje, upokarzająca afera w którym oskarżono go o doping. Pep jednak ma otwarty umysł. Wciąż się uczy, aby skoro los skieruje go znowu do Katalonii pokazać na co go stać. Książka Jaume Collelli to biografia Najlepszego Trenera wg. FIFA. Talent Guardioli jest bezdyskusyjny, natomiast sama książka… ciężko o niej opowiedzieć. To pokazanie drogi jaką przeszedł Pep od rodzinnego miasteczka, gdzie kopał piłkę gdzie się dało, do największych, najpiękniejszych stadionów świata. Do splendoru wielkich ludzi futbolu. Powiecie – wielkie mi rzeczy, o tym są biografie – i po części będziecie mieli rację. Autor luźno traktuje chronologię. Książka kojarzy mi się z opowieścią, snutą, na żywo, przez co momentami chaotyczną. Autor potrafi w jednej chwili rozwodzić się nad historią piłki nożnej, po to by niemalże całkowicie pominąć życie osobiste Pepa. Guardiola jest skrytym człowiekiem, który chroni swoją prywatność, jest wiec osobą o której diabelnie trudno napisać dobrą, wyczerpującą biografię. Bo skąd czerpać informację. No nie zdradza żony, ma ją jedną, dzieci ma, ale śłubne, nie dał nikomu po m… znaczy się po twarzy. Jak raz, czy dwa powiedział coś ostrzejszego w stronę Mou(czy jak to polscy komentatorzy mawiają Wielkiego MUuuu) to było gadania o tym przez kilka dni. Jaki jest Guardiola? Spokojny, wyważony, rozkochany w piłce. Sprawia wrażenie wrażliwego faceta, dla którego muzyka poważna i wieczór z książką nie są obciachem, a normalką. Fajny facet! Tacy mężczyźni jeszcze istnieją!!! I na dodatek od lipca będą trenowali klub z Monachium! Drogie Panie, proszę brać się do czytania, na wakacjach jedziemy po autograf!! Ja nieco inaczej bym napisała tę biografię, ale miałam i tak się wzruszyłam, na epilogu, który napisał Dariusz Wołowski! Świetny kawał prozy, cudownie lekkie pióro i doskonały dobór informacji!! Dla mnie ta książka była przygodą, wielu rzeczy nie wiedziałam, o wielu nie słyszałam, a były i takie które musiałam sobie żywo przypomnieć, po czym stawały mi żywo przed oczami. Wielbicielom FC Barcelony nie muszę polecać, osoby lubiące czytać o piłce, na pewno się zainteresują. A Reszta…. Nie wiecie co tracicie :P
Kasiek m - awatar Kasiek m
ocenił na 6 13 lat temu
Ronaldo. Obsesja doskonałości Luca Caioli
Ronaldo. Obsesja doskonałości
Luca Caioli
Piłka nożna jest bodaj najpopularniejszym i najbardziej znanym sportem na świecie. To ten rodzaj zmagań drużynowych i zespołowych w sporcie, po części również osobniczych, i ten rodzaj wysiłku fizycznego, które mają prawo być wszędzie. A dlaczego? Dzieje się to od wielu, wielu lat, głównie za sprawą bezbrzeżnej, wszechobecnej kultury masowej: szybkiemu rozwojowi mass mediów, łatwemu i stosunkowo taniemu dostępowi do internetu, także za pośrednictwem iście prężnego, globalnego rozwoju gospodarczego. Nie ma to tamto, piłka nożna ,,wciśnie się” po prostu wszędzie. Czy to dzieciak z brazylijskich faweli, czy chłopak z blokowiska z warszawskiej Pragi, czy mieszkańcy wysoko położonego nepalskiego Katmandu, a także dzieci z afrykańskich wiosek kopiące stary, zużyty bukłak na wodę, zmieniony na piłkę, napompowany i owinięty taśmą, jako pamiątka po starym misjonarzu, który pierwszą piłkę i wiadomość o tym sporcie przyniósł do wioski kilka pokoleń temu. Nie ma znaczenia kto, kiedy, gdzie i czym tak naprawdę gra w piłkę nożną. Najważniejsze, aby wybrać i zaznaczyć pole gry, ustawić obszar prowizorycznych bramek, znaleźć zawodników do gry, no i piłkę, którą ludzie potrafią stworzyć prawie że z niczego: zlepić z kuli zwiniętej taśmy, garści śmieci etc. Na koniec zostaje tylko ustalić rozsądne zasady gry dla obu drużyn, a potem zacząć grać. Sprawa załatwiona, czyż nie? Duch rywalizacji w serca graczy od razu zostaje wtłoczony, nabierając odpowiedniego rytmu, tętna i smaku.Jak widać piłka nożna potrafi rodzić przyjaźnie, rozwiązywać spory, a także być zwykłą aktywnością, która da organizmowi nieco adrenaliny, przyjemnie zmęczy i poprawi nastrój. Tak właśnie wygląda ta istotna, jednak drugorzędna i można rzec ,,fanowska”, od ,,kuchni kibica” postać jednej z najbardziej poważanych, mających multum wielbicieli i chyba największą ilość amatorów ją uprawiających na świecie, dziedziny zmagań sportowych. Dyscypliny, która ma w sobie element sympatii, towarzystwa, która – i nietrudno to stwierdzić - utkwiła w pamięci jej sympatyków, nie inaczej, miłośników piłki nożnej na całe pokolenia w przód. Jednak popularny football to z perspektywy profesjonalnego sportowca ciężka, wyczerpująca fizycznie praca, także element światowego dziedzictwa sportu zawodowego. To jedna z tych odmian sportu drużynowego, która na pierwszą myśl każdej osoby, która słyszy o piłce nożnej przychodzi określenie ,,profesjonalny, zawodowy sport”. Owszem piłkarze nożni w najlepszych, głównie ulokowanych w Europie, Ligach świata zarabiają naprawdę olbrzymie pieniądze. Są to miliony, często wśród najlepszych piłkarzy o niebotycznym poziomie umiejętności i doświadczenia nawet dziesiątki milionów złotych dolarów czy euro rocznie; dodajmy do tego kontrakty z producentami z branży przemysłu sportowego, a wystarczy rok gry takiego zawodnika, aby ,,ustawić” siebie i z dwa pokolenia swojej rodziny w przód, na całe życie. Pieniądze pieniędzmi, jednak aby osiągnąć tą odpowiednią wysokość kontraktu sportowego, aby grać w od średnich do najlepszych i najbardziej poważanych klubach piłkarskich, trzeba nie tylko próbować to osiągnąć, ale to zrobić: wyjść poza granice fizycznych i mentalnych możliwości organizmu. Osobiście spotkałem się z niezbyt przychylną opinią, że nie ma znaczenia, jak dobry i na jakim poziomie jest piłkarz, oraz w jakim gra zespole i w jak zaawansowanej lidze piłkarskiej, bo nie ma to tamto i tak się ,,nie namęczy, bo trochę pobiega po boisku, trochę przejdzie”, i na tym jego rola się kończy... A tłum ludzi, jemu i jego drużynie, wciąż ,,bezsensownie” kibicuje, chodząc na mecze i wydając na te zachcianki niemałe pieniądze. Nie chcę wejść w zbytnią krytykę takiego punktu widzenia, ani z drugiej strony go bronić. Najlepiej jest postawić się na miejscu człowieka, który musi sprostać wymaganiom kolegów z drużyny, kibiców na stadionie i przed telewizorami, wymaganiom trenera, sponsorów i rodziny. Dla profesjonalnego piłkarza każdy mecz to nie tylko wysiłek fizyczny, do którego przecież jest przygotowywany, pasja i coś, co buduje wewnętrznie jego samego. To również zawodowy obowiązek i masa presji atakującej zawodnika z każdej strony. Bo przecież każdy coś od ciebie chce, ale sam niewiele daje lub nie wie, jak wygląda sytuacja, której ty, profesjonalny zawodowy sportowiec, musisz sprostać. Dlatego choćby i taki oto reprezentant sportu: czy to piłkarz nożny, koszykarz, piłkarz ręczny, golfista – zarabiał miliony milionów, a dom miał niczym pałac ze złota, nosił przy tym najdroższe i najmodniejsze ubrania, i tak będę miał do takiej osoby olbrzymi, nie mający skali porównania, wręcz bezcenny, szacunek; przecież takiego majątku, statusu celebryty i gwiazdy sportu, nie osiąga się, nie robiąc nic. Żaden sponsor, żadna nie wiadomo jak ,,bogata” drużyna (obecnie najlepsze teamy piłkarskie, koszykarskie, czy z innych dyscyplin sportowych funkcjonują jak wielomilionowe, niekiedy miliardowe korporacje), ,,nie rozdaje” milionów w danej walucie od niechcenia i za darmo. Jak to w życiu bywa ,,coś za coś”; sport to talent, ciężka praca i żelazna psychika, a przyjemności muszą poczekać, przyjdą wraz z rezultatami. Pomyślmy, zastanówmy się, potem dopiero wyrażajmy swoje zdanie. Bo tak naprawdę być powinno, nie tylko w sporcie, ale i w życiu. Zawiść, zazdrość i pycha, najszybciej potrafią zniszczyć , psychicznie rozczłonkować stałość człowieka. Cały mój powyższy wywód nie jest bez znaczenia, stanowi część recenzji tudzież przedłużonej opinii odnośnie pewnej dość znanej, w niektórych kręgach uważanej za nieco o kontrowersyjnej linii charakteru, osobistości świata sportu, jednej z żywych legend, prawdziwych bogów sportu zstępujących z niebios i żyjących pośród zwykłych śmiertelników. Mistrzem rzemiosła sportu w dziedzinie piłki nożnej, o którym mowa - perfekcjonistą w najczystszej postaci, który przez swoją ciężką pracą sięga dużo dalej, poza krawędź marzeń, jest Cristiano Ronaldo, obecnie reprezentant Juventusu Turyn, kiedyś piłkarz Manchesteru United, niedawno wielki gracz Realu Madryt. O Ronaldo, w swej publikacji dość dokładnie, z uwzględnieniem drogi życiowej piłkarza, także sportowej – od przeciętniaka do mistrza w swej dziedzinie opowiada nam Luca Caioli. W biografii z elementami wstawki dziennikarskiego reportażu, Caioli uwypuklił nam cały ocean informacji potrzebnych miłośnikom ikonicznych postaci sportu i fanom piłki nożnej, o Cristiano, portugalskim magiku piłki. Informacji, które powinniśmy znać, aby móc dopiero wyrazić swoje przekonania i jak najbardziej obiektywne zdanie o jego osobie. Mimo iż ów autor, dziennikarz sportowy z doświadczeniem, na łamach niniejszej publikacji zdaje się nie przejawiać oznak bycia wybitnym pisarzem, płynnie, składnie i wyraziście przekazującym treść swej pracy – bo trochę tej szarpaniny językowej było, i nie jest to wina tłumaczenia i korekcji polskiego wydawcy – to jednak "Obsesja doskonałości" okazała się tą jedną z najlepszych biografii tudzież opracowań do 2012-13 roku (w szczególności od nowego millenium aż do daty wydania dzieła Caioli), jakie się ukazały, na temat życia sportowego i prywatnego danego zawodowego, znanego na płaszczyźnie dziedziny sportu, mediów i popkultury w ogóle, sportowca, obalając nieco z tych informacji, z drugiej strony wiele spośród nich potwierdzając. Da się zaakceptować, zrozumieć to, że Caioli nie jest jakimś dziennikarskim celebrytą czy Bogiem, że nie miał on dostępu do wszystkich, tych ,,naj” z najbardziej tajemniczych materiałów, opisów, wywiadów: tych zza kulis wśród kulis kariery piłkarskiej Ronaldo, także tych z dziejów jego życia: od małego do etapu zakończenia prac nad biografią ,,CR7’’. Mimo to "Obsesji doskonałości" czegoś brakowało, np. wytłuszczenia podejścia Ronaldo do samego fizycznego aspektu treningu, analizy fizjologii Cristiano: parametrów pojemności płuc czy pracy serca wraz z konfrontowaniem tego w stosunku do innych sportowców z multum dyscyplin sportowych. Jednak ta opinia wynika być może z tego, iż od 2012 roku - data wydania książki w Polsce - do chwili obecnej Anno Domini 2020, Portugalczyk, co zaskakujące, dopiero odniósł te największe sukcesy w swej karierze piłkarza: zdobędzie jeszcze 4 razy Złotą Piłkę, również 4-krotnie wraz z Realem Madryt wygra Ligę Mistrzów, w tym trzy razy z rzędu w obszarze czasowym 2016-2018, również zdobędzie mistrzostwo Europy z Portugalią. Patrzenie przez tego rodzaju wszechpotężny, obrodzony niczym nieskończonym pasmem sukcesów, punkt widzenia dokonań sportowych ,,CR7", na to jak Luca Caioli stworzył i obudował w treść swoją książkę, zabiera publikacji trochę z jej stylu, z tej pisanej jej ,,doskonałości”. Niniejsza biografia Cristiano Ronaldo, to solidny wykład o jego mentalności, życiu prywatnym i sportowym, przywarach i zaletach, jako jednego z najlepszych sportowców w dziejach cywilizacji i kultury sportu, w tym jej zawodowego oblicza. Będąc wyczynowym sportowcem, ale nie profesjonalnym – nie pobierającym za to pieniędzy – przykładając się do swej pasji długodystansowego biegania i pływania z niewielkimi sukcesami na polu krajowym, tak że pasja ta przekłada się u mnie do formy zaangażowania w ciężką fizyczną pracę, po wchłonięciu publikacji Caioli, opisującej to kim jest, jaki jest i dlaczego jest Cristiano Ronaldo, zaczynam wyrażać do portugalskiego gwiazdy footballu jeszcze większy szacunek niż było to przedtem, mimo iż "Obsesja doskonałości" nie ukazała ostatnich 7 lat zawodowego i prywatnego życia piłkarza. Ronaldo, jak on sam, nie patyczkuje się pośród innych sportowców i mediów, otwarcie mówiąc, iż ,,zawsze trzeba wyznaczać sobie cel (…)Akceptuję niewielkie zniżki formy, ale nie spadki”. Tak, Cristiano jest multi-obsesyjnym perfekcjonistą, wręcz przesadnym, ale w tym tkwi jego naturalność i geniusz przekładające się na mistrzowski poziom osiągnięty w sporcie. Jego zachowanie i mentalność, o których sam wspomina ukształtowały jego fizjologię, stosunek do sportu, jako do sportu - bo pieniądze pójdą na drugi plan - a także do stylu, techniki i specyficznego stosunku do własnego ciała. Gdyby nie ,,obsesje doskonałości’’, których listę otwierała fiksacja na punkcie perfekcyjnego utrzymywania kondycji fizycznej i masy mięśniowej, a kończyło nazwisko Leo Messiego, które na zawsze utkwi mu w głowie, Ronaldo by nie istniał; sam Cristiano zresztą twierdził, że gdyby nie to kim jest wewnętrznie, co doprowadziło go do stania na czele piłkarskiego świata, byłby jakimś pracownikiem fizycznym, nauczycielem w-fu, a może lekarzem. Dziennikarsko-reportażowo-sportowe dzieło Caioli, to wspaniała historia skromnego portugalskiego chłopaka, urodzonego 5 lutego 1985 roku w Funchal. Człowieka, który jako sportowiec nigdy nie zapomniał o rodzinie, znajomych, potrzebujących, który zawsze potrafi docenić innych atletów, i który jako przepełniony miłością do footballu młodziak potrafił grać na prowizorycznej piłce skleconej ze zwiniętych skarpetek, gdy sytuacja materialna czy inne okoliczności nie pozwalały na nic więcej.
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na 8 5 lat temu
CR7. Maszyna Luis Miguel Pereira
CR7. Maszyna
Luis Miguel Pereira Juan Ignacio Gallardo
Nie jestem szczególnym wielbicielem Cristiano Ronaldo. Współczesna piłka sprawia, iż zawodnik traktowany jest w kategorii luksusowego dobra, ba wręcz towaru. Nienaganna sylwetka, wzór do naśladowania – z tym ostatnim jednak różnie bywało w przypadku CR7. Większość biografii piłkarza stawia go na piedestale jako najlepszego na świecie – choć nie dane mu było zdobyć medalu mistrzostw świata. Z drugiej strony tytuły mistrzowskie zdobyte z każdym zespołem klubowym, aż 173 występy z zespołem Portugalii i niespożyta energia pomimo upływających lat muszą robić wrażenie. Ta książka to trochę inny model biografii. Kładzie nacisk na rozwój kariery z perspektywy rozwoju fizycznego, kształtowania umiejętności technicznych (ćwiczenia, ćwiczenia), oceny psychologicznej zawodnika. Wiele odniesień do początkowych treningów w drużynie juniorskiej Sportingu Lizbona. Nieco miejsca poświęcono rodzicom Ronaldo oraz jego genealogicznym korzeniom. Tradycyjnie sporo słodyczy w wizerunku piłkarza – może z wyjątkiem pierwotnej oceny portretu cech psychologicznych. Ta skłonność do przesady, okazywania nadmiernych emocji (z płaczem włącznie), przesadny indywidualizm – na przestrzeni lat nie zmieniło się zbyt wiele. W sumie czyta się nieźle, książka została ładnie wydana w twardej oprawie, aczkolwiek mankament stanowi nadmierna ilość „literówek”.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 6 5 lat temu

Cytaty z książki David Beckham. Piłkarz. Celebryta. Legenda

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki David Beckham. Piłkarz. Celebryta. Legenda