Przez długi było mi nie po drodze z poezją Zagajewskiego, odbierałem go jako zimnego i zbyt intelektualnego, dopiero ostatnio wróciłem do jego wierszy i pyknęło: nagle te strofy są dla mnie poruszające, przywołują wspomnienia, pojawiają się emocje. Może dlatego, że w ostatnich latach czytam sporo poezji i wrażliwość się zwiększa. A jeśli chodzi o moje gusta, to szukam wierszy środka, to znaczy nie za łatwych czy banalnych, ale też niezbyt trudnych, wymagających dużego wysiłku w ich zrozumieniu czy przeżyciu. Tak jest właśnie z recenzowanym tomem, natomiast na razie odrzuca mnie od młodej polskiej poezji, ale może z czasem się do niej przekonam...
Książka ukazała się w roku 2014, gdy poeta dobijał do siedemdziesiątki. Mamy w niej zatem refleksje człowieka dojrzałego, który wiele przeżył, ale też wrażliwca, który mocno reaguje na muzykę (Rachmaninow, Nokturn, Chaconne), poezję (Moi ulubieni poeci, Bertold Brecht w wieczności, Mandelsztam w Teodozji), malarstwo (Manet).
Dla mnie to jest głównie tom wspomnieniowy. I tak znajdziemy w nim wiele obrazów z dzieciństwa w Gliwicach, które były częścią tzw. Ziem Odzyskanych. Ponieważ i ja dorastałem (i wciąż mieszkam) w tym regionie, jakieś to mi wszystko jest bliskie, zwłaszcza strofa z wiersza 'Dzieciństwo':
„Naszą ulicę pustą w niedzielę,
neogotycki czerwony kościół,
który nie sprzyjał mistykom,
łopiany szepczące po niemiecku”.
Wraca też poeta do wspomnień o rodzicach, sporo pisze o zmarłej matce. I tak wiersz 'O mojej matce' zaczyna tak:
«O mojej matce nie umiałbym nic powiedzieć –
jak powtarzała, będziesz kiedyś żałował,
gdy mnie już nie będzie, i jak nie wierzyłem
ani w „już”, ani w „nie będzie”».
A kończy:
„i jak leciałem z Houston
na jej pogrzeb i w samolocie wyświetlano
komedię i jak płakałem ze śmiechu
i z żalu, jak nic nie umiałem powiedzieć,
i wciąż nie umiem.”
Czule pisze o ojcu słuchającym nokturnu Chopina:
„i tak pozostaje w mojej pamięci, skupiony,
nieruchomy, tak zostaje na zawsze,
ponad kalendarzem, ponad przepaścią,
ponad starością, która go zniszczyła
(Nokturn)
Notuje też Zagajewski rozpadanie się starych przyjaźni:
„Mój przyjaciel ukrywa się przede mną
Pochwycił go głęboki prąd polityczny
Mój przyjaciel zna teraz odpowiedź na każde pytanie
I dla każdej odpowiedzi potrafi znaleźć źródło”
(żal po utracie przyjaciela).
Wielce prorocze i znamienne słowa, zdarzyło to się i mnie...
Pisze też pięknie o swoich licznych podróżach, i tak wiersz 'Walizka' zaczyna się tak:
„Rano Kraków był pochmurny, dymiły wzgórza.
W Monachium padał deszcz, Alpy niewidoczne
i ciężkie leżały w dolinach jak kamienie.”
a kończy
„Jestem tylko nieuważnym turystą,
ale kocham światło.” słowa, pod którymi i ja mogę się podpisać...
Bardzo to piękny, głęboki tomik, do którego z pewnością będę wracał.
Opinia
Zbiór wierszy Ewy Lipskiej zdecydowanie bardziej do mnie przemówił niż poprzedni tomik przeczytany w ramach wyzwania marcowego LC "Przeczytam tomik poezji". Utwory odnoszną się do relacji, do mediów i ich wpływu na naszą codzienność.
Myślę, że każdy, nawet taki poetycki laik jak ja, coś dla siebie wyciągnie. Urzekła mnie dosadność w przekazie, zabawa słowami i ich dobór.
Z utworów, które zapadły mi w pamięć wymienić mogę tytułowy Czytnik Linii Papilarnych, który porusza wszędobylski ekshibicjonizm w mediach społecznościowych, nic nie pozostaje ukryte, wszystko jest na pokaz. Znają nas lepiej followersi, niż bliscy. "(...) Całujemy się z miliardami ust." To co stanowi o intymności jest powszechnie dostępne, a więc czy atrakcyjne?
Drugim wierszem jest "Samotność". W zaledwie 9 wersach mieści się wszystko, co ją definiuje. I chyba to właśnie stanowi o zbiorze wierszy Poetki. Prawdziwą sztuką jest zawrzeć esencję poruszanej tematyki, zamykającą się w zaledwie kilkunastu słowach.
Warto dać się zaskoczyć,.
Mam ochotę na więcej.
Zbiór wierszy Ewy Lipskiej zdecydowanie bardziej do mnie przemówił niż poprzedni tomik przeczytany w ramach wyzwania marcowego LC "Przeczytam tomik poezji". Utwory odnoszną się do relacji, do mediów i ich wpływu na naszą codzienność.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę, że każdy, nawet taki poetycki laik jak ja, coś dla siebie wyciągnie. Urzekła mnie dosadność w przekazie, zabawa słowami i ich dobór....