Czynnik zwrotny w bitwach od Troi do Zatoki Perskiej

Okładka książki Czynnik zwrotny w bitwach od Troi do Zatoki Perskiej
Erik Durschmied Wydawnictwo: Amber historia
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The hinge factor
Data wydania:
1999-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
8372452237
Tłumacz:
Agnieszka Kowalska, Kamil Omar Kuraszkiewicz
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czynnik zwrotny w bitwach od Troi do Zatoki Perskiej w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Czynnik zwrotny w bitwach od Troi do Zatoki Perskiej

Średnia ocen
6,8 / 10
8 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
278
265

Na półkach:

Polskie wydanie woła o pomstę do nieba, ale nie jest to wina Autora, stąd nie będę oceniał tej pozycji zbyt surowo. Wydawnictwo Amber albo powinno zwolnić korektora, albo płacić mu trochę więcej - dawno nie spotkałem się z tyloma literówkami czy przekręcaniem kolejności wyrazów w zdaniu. Mapki też powinny być lepiej zrobione, w kolorze, a nie tylko w odcieniach szarości, powinny też zawierać bardziej szczegółowe informacje. Znowu, to bardziej wina wydawnictwa niż Autora.
Ode mnie 6/10.

Polskie wydanie woła o pomstę do nieba, ale nie jest to wina Autora, stąd nie będę oceniał tej pozycji zbyt surowo. Wydawnictwo Amber albo powinno zwolnić korektora, albo płacić mu trochę więcej - dawno nie spotkałem się z tyloma literówkami czy przekręcaniem kolejności wyrazów w zdaniu. Mapki też powinny być lepiej zrobione, w kolorze, a nie tylko w odcieniach szarości,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

123 użytkowników ma tytuł Czynnik zwrotny w bitwach od Troi do Zatoki Perskiej na półkach głównych
  • 75
  • 42
  • 6
39 użytkowników ma tytuł Czynnik zwrotny w bitwach od Troi do Zatoki Perskiej na półkach dodatkowych
  • 26
  • 7
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Czynnik zwrotny w bitwach od Troi do Zatoki Perskiej

Inne książki autora

Erik Durschmied
Erik Durschmied
Autor, operator filmowy, producent i reżyser,profesor historii militarnej a także korespondent wojenny dla BBC i CBS
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tajemnice Historii #4 Piraci z Karaibów Henryk Mąka
Tajemnice Historii #4 Piraci z Karaibów
Henryk Mąka
Książka była naprawdę ciekawa i zawiera wiele interesujących faktów na temat piractwa, ale jej wydanie jest po prostu koszmarne. Zdaje się, jakby książka w ogóle nie przeszła redakcji, a już tym bardziej korekty. Rozumiem, że zdarza się przeoczyć przecinek czy dwa, nie czepiałabym się kilku takich niedopatrzeń, bo nie istnieją książki "czyste", ale ilość błędów interpunkcyjnych i zdań, w których po prostu coś "nie gra", jest porażająca. Brakowało przecinków w miejscach, które są naprawdę podstawową znajomością polskiej interpunkcji. Ale dość o tym. Samą treść książki oceniam dobrze. Uważam, że na początek przygody z tą tematyką nadaje się doskonale. Bardzo zależało mi na tym, żeby zagłębić się trochę w ten temat, ale też bez rzucania na głęboką wodę i przytłaczającej ilości suchych faktów. Dokładnie to dostałam. Sam styl pisania (pomijając błędy) jest naprawdę przyjemny. Co prawda w paru miejscach wydawało mi się, że można by temat troszkę rozwinąć albo wręcz przeciwnie, skrócić (przede wszystkim segment o odkryciu Ameryki, który jest według mnie za długi), ale moje ogólne wrażenie o ilości faktów jest pozytywne. Nie podobał mi się tylko rozdział o współczesnym piractwie, ale to moja osobista preferencja, bo po prostu mnie to nie interesuje. Jednak jeśli ktoś jest zainteresowany tym, jak piractwo ma się w naszych czasach, to znajdzie tutaj dość długą odpowiedź. Podsumowując, uważam, że książkę warto było przeczytać. Jeśli kogoś ten temat interesuje i chce się wdrożyć, to jak najbardziej ,,Piraci z Karaibów" nadadzą się doskonale. Tylko trzeba jakoś opanować sztukę czytania z zamkniętymi oczami, żeby nie widzieć błędów (może audiobook, ktoś coś??).
zwiadoFFczyni - awatar zwiadoFFczyni
ocenił na 6 8 miesięcy temu
USA w cieniu swastyki Arnie Bernstein
USA w cieniu swastyki
Arnie Bernstein
Głównym bohaterem książki „USA w cieniu swastyki” jest właśnie Fritz Julius Kuhn (1896-1951). Urodzony w Monachium, walczył podczas I wojny światowej na froncie zachodnim i został odznaczony Krzyżem Żelaznym Pierwszej Klasy. Po wojnie wstąpił do Freikorpsu, a już w 1921 roku zapisał się do NSDAP. Kilka lat później wyemigrował wraz z żoną do Meksyku, a w 1928 roku przybył do USA. W 1934 roku otrzymał amerykańskie obywatelstwo. Po przybyciu do USA, zaangażował się w działalność stowarzyszenia „Przyjaciele Nowych Niemiec” założonego przez niemieckich imigrantów. Organizacja ta, pod przykrywką promowania niemieckiej kultury, miała na celu promowanie nazizmu w Stanach Zjednoczonych. Kuhn szybko piął się w strukturach władzy tej organizacji, osiągając przysłowiowy „amerykański sen”, który miał ostatecznie się skrystalizować w „Niemiecko-Amerykańskim Bundzie”. „Niemiecko-Amerykański Bund” wywodził się bezpośrednio z „Przyjaciół Nowych Niemiec”. Został założony w 1936 roku w Buffalo (stan Nowy Jork), a na jego czele stanął Fritz Kuhn, którzy przyjął tytuł Bundesführera. Jakie główne cele stawiała sobie nowoutworzona organizacja? "Bund zamierza brać czynny udział w sprawach kraju, wypełniając bezwarunkowo swe obowiązki wobec Stanów Zjednoczonych. Będziemy wpajać Amerykanom przyjaźń dla nowych [czyli nazistowskich – KK] Niemiec. Jako obywatele amerykańscy będziemy promować nasze polityczne interesy, bronić naszego kraju przed kłamstwami i oszczerstwami. Pozostaniemy zawsze lojalnymi obywatelami tego państwa, ze wszystkimi jego powiązaniami z losem rasy naszych przodków" Podobnie jak w nazistowskich Niemczech, Bund posiadał własne siły policyjne w postaci tzw. Ordungsdienst. Formacja ta pełniła przede wszystkim funkcję ochrony na imprezach oraz osobistej obstawy członków kierownictwa. Poza tym powstały również organizacje młodzieżowe wzorowane na Hitlerjugend oraz Bund Deutscher Mädel. Sam Kuhn stojąc na czele BUND-u, podobnie jak Hitler w Niemczech, przyjął Führerprinzip, czyli zasadę wodzostwa. Bund najaktywniej działał w latach 1936-1939. Został rozwiązany w 1941 roku. Teraz dzięki pracy amerykańskiego pisarza, mamy okazję zapoznać się z jego krótką, lecz niezwykle ciekawą historią. Czytaj więcej: https://histmag.org/Arnie-Bernstein-USA-w-cieniu-swastyki-recenzja-11183
Kamil Kartasiński - awatar Kamil Kartasiński
ocenił na 8 6 lat temu
Fighterzy. Najlepsi polscy wojownicy od Zawiszy Czarnego do komandosów z Iraku Marcin Szymaniak
Fighterzy. Najlepsi polscy wojownicy od Zawiszy Czarnego do komandosów z Iraku
Marcin Szymaniak
Waleczne i nieustraszone serca, oraz organizmy wytrenowane (niemal) do granic możliwości - bez chwili zastanowienia rzucane, z całym "dobrodziejstwem inwentarza", przeciw wrogom ojczyzny. Co i rusz próbującym podgryzać jej niepodległość... Autor niniejszej książki przedstawia kilkunastu "wojowników wszechczasów", którzy na przestrzeni dziejów złotymi zgłoskami zapisali się w historii naszego kraju. To walczaki z pierwszej, najtrudniejszej linii frontu, nie zaś wybitni taktycy czy stratedzy bitewni. Niektóre z opisanych, legendarnych postaci są w miarę dobrze znane szerszej, powiedzmy, opinii publicznej. Jak choćby sławetny "Agent nr1", którego swego czasu w filmie zagrał - znany dziś raczej z "niezrównanych" dowcipów - Karol Strasburger. Sylwetki innych, głównie z okresu II Wojny Światowej - też nie są obce, choć bardziej pasjonatom, którzy intetrsują się tą tematyką. Ale w książce spotkamy też nieco mniej znane persony, które swymi niezapomnianymi czynami zasiliły elitarną grupę "najlepszych polskich wojów" w historii ... Jak choćby Jakub Kobylański, nadworny rycerz króla Władysława Jagiełły... Początki jego "kariery" nie były specjalnie udane, bo ponoć miał romans z żoną monarchy. A do tego sprawa została "nagłośniona". Rzekomy amant trafił na jakiś czas do lochu. Miał jednak sporo "szczęścia", bo wkrótce potrzebne były wszystkie sprawne ręce "na pokład"- wybuchła długoletnia wojna Rzeczpospolitej z Krzyżakami. A że Jakub do wojaczki miał talent nielichy, to na różnych polach bitewnych nie tylko odkupił swoje wszelkie domniemane winy, ale i jeszcze solidnie się wzbogacił...Ale przecież "nie można mieć wszystkiego" - więc jego rzekomej córce, poczętej z królową - nigdy nie dane było zasiąść na tronie... Innym ze sławetnych naszych wojów był Bartłomiej Nowodworski. W sumie walczył dla trzech naszych królów - Stefana Batorego, Henryka Walezego (już we Francji) oraz Zygmunta III. Jego kunszt bitewny i umiejętności poznała niemal cała ówczesna Europa. A przygodę z wojaczką zaczynał na kresach południowo- wschodnich, gdzie uczył się poskramiać hordy Tatarów, co i rusz pustoszące tamte tereny... W książce poczytamy też o biało- czerwonych żołnierzach z wojsk napoleońskich, dzielnie walczących pod rozkazami niewysokiego Francuza z nadzieją na odzyskanie przez Polskę niepodległości. A także o pewnej kosynierce, która talentem i umiejęnościami na polu bitewnym przewyższała niejednego mężczyznę. A za wolność ojczyzny skłonna była oddać nie tylko swoje życie, ale i dziecka, które w sobie nosiła... W tego typu opracowaniu nie mogło też zabraknąć Zawiszy Czarnego. Dzięki rzadko spotykanej zręczności w posługiwaniu się bronią zyskał on sporą sławę i majątek. Do tego poległ chyba najbardziej chwalebną śmiercią dla rycerza - na polu bitwy, w starciu z przeważającymi (tureckimi) siłami wroga... Ksiązka ciekawa, przy odrobinie dobrej woli każdy znajdzie jakiś rozdział dla siebie. Myslę, że warto zapoznać się z sylwetkami tych, dzieki którym stwierdzenie "waleczny jak Polak" - budzi szacunek w wielu miejscach na świecie...
Robwier - awatar Robwier
ocenił na 7 2 lata temu
Jak zwyciężali wielcy dowódcy Bevin Alexander
Jak zwyciężali wielcy dowódcy
Bevin Alexander
Bardzo interesująca książka, którą według mnie warto czytać z przerwami, skupiając się osobno na każdym z wielkich dowódców, ich rewelacyjnych oraz nierzadko brawurowych decyzjach, a także wpływie tych posunięć na losy największych bitew i wojen w dziejach ludzkości. 🐘 Scypion Afrykański - mało kto zna pogromcę Hannibala i człowieka, który stał za pokonaniem wojsk Kartaginy. Bardzo dobrze opisane potyczki pomiędzy Cesarstwem Rzymskim a Kartaginą. Rozdział, który rozbudził moją ciekawość do tego stopnia, że sięgnę po inne publikacje opisujące szerzej wspomniane wydarzenia. 🏹 Czyngis-chan - rewelacyjny strateg, podejmujący trafne i odważne decyzje, które zmieniły bieg historii. Kolejny wielki dowódca, o którym na pewno poczytam więcej, a szczególnie o starciu w proch imperium Chorezmu. 🐎 Napoleon Bonaparte - genialny strateg i wielka postać, ale poświęcony mu rozdział nie był w moim odczuciu najlepszy. Być może dlatego, że opisuje początki militarnej kariery Napoleona lub też ze względu na zbyt dużą ilość suchych faktów. Część, przez którą ciężko było mi przebrnąć, a spodziewałem się czegoś równie porywającego i interesującego jak w poprzednich rozdziałach. ⛑ Stonewall Jackson & William Tecumseh Sherman - dowódcy stojący w wojnie secesyjnej po przeciwnych stronach barykady. Obaj błyskotliwi i pomysłowi. Ich zaangażowanie i konsekwencja w działaniu przechylały szalę zwycięstwa raz na jedną innym razem na drugą stronę. Bardzo interesujące rozdziały, z których można wyczytać, że niewiele brakowało do podziału USA na część północną i południową. 🐪 Lawrence z Arabii i generał Allenby - szczerze przyznam, że potraktowałem rozdział dosyć pobieżnie, bo samą treść podano w mało interesujący sposób, dużo mniej wnikliwie niż w przypadku innych przywódców. 🐉 Mao Zedong - rewelacyjny rozdział, który pochłonąłem prawie tak szybko, jak ten o Rommlu. Mao był świetnym strategiem i potrafił wykorzystać górzysty teren oraz determinację w walce dla sprawy w taki sposób, że był w stanie nie tylko powstrzymać zmasowane ataki wroga, ale również zadawać bolesne straty. ⛟ Heinz Guderian i Erich von Manstein - dwóch świetnych strategów, którzy doprowadzili na początku II Wojny Światowej do przerwania linii Maginota i tym samym przyczynili się do kapitulacji Francji. 💣 Erwin Rommel - geniusz strategii i nieustraszony Lis Pustyni, który miał ogromną szansę na wyparcie wojsk alianckich z Afryki. Gdyby Hitler dojrzał, jak wielką przewagę mógłby zdobyć wspierając starania Rommla i jego Afrika Korps, to całkiem możliwe, że losy największej wojny w dziejach historii potoczyłyby się inaczej. 🌟 Douglas MacArthur - na koniec historia amerykańskiego dowódcy, który podczas konfliktu z Koreą Północną, podejmował zarówno genialne, jak i fatalne w skutkach decyzje. Te drugie wynikały z przeświadczenia o własnej nieomylności i kosztowały życie wielu żołnierzy. Jeśli ktoś interesuje się historią konfliktów zbrojny, to na pewno nie poczuje się rozczarowany. Inni odbiorcy dowiedzą się natomiast wielu ciekawych informacji, o których wcześniej mogli nie mieć pojęcia. Jedynym mankamentem książki, która opisuje głównie manewry wojskowe, jest brak map. Dodatkowe ilustracje na pewno ułatwiłyby śledzenie opisywanych zdarzeń. Polecam❕
aRek - awatar aRek
ocenił na 7 5 lat temu
Co by było, gdyby? Tajniki, mechanizmy, historie alternatywne Janusz Osica
Co by było, gdyby? Tajniki, mechanizmy, historie alternatywne
Janusz Osica Andrzej Sowa
Ponownie Andrzej Sowa i Janusz Osica zabierają nas w podróż po alternatywnych kolejach losu. Eksplorują choćby drogi do wcześniejszego uzyskania przez Polskę niepodległości, czy zmiany w kluczowych momentach dwudziestolecia międzywojennego (z Piłsudskim na pierwszym planie). Oferują bardzo ciekawe tematy, a to tylko dla późniejszych epok. Jednak zanim do nich przejdę, trzeba zaznaczyć, że teraz opisuje jednocześnie „Alternatywna historia. Co by było, gdyby...” z 2005 oraz „Co by było, gdyby? Tajniki, mechanizmy, historie alternatywne” z 2013, które mają dokładnie tę samą zawartość. Są one kontynuacją „Co by było, gdyby... Historie alternatywne” z 1998. Na wyklarowaniu tego problemu skupiałem się w okolicach pierwszej lektury. Tym razem dodatkową warstwą będzie geneza tych książek. Zgodnie ze wstępem przedstawione tu rozmowy opierają się „o audycje z cyklu «Historia na opak» emitowane w Programie IV Polskiego Radia, a następnie w Polskim Radiu BIS.” Szczęśliwie Polskie Radio udostępnia przez internet (m.in. na yt) niektóre z tych rozmów. Mając tę możliwość, proponuje porównać rozmowę o dynastii Sobieskich w audio i piśmie. Jan Sobieski. Pretendent do tronu polskiego, na kanale Polskie Radio. Tutaj zamieszczę fragment z wypowiedzi Osicy i Sowy, który znajduje się pomiędzy 2 cytatami z Konopczyńskiego (na nagraniu od 1:34):
Bardzo krytycznie Władysław Konopczyński ocenia Jakuba Sobieskiego, a dwuletnie bezkrólewie nazywa, z pewnością nie bez racji, najbardziej niemoralnym w dziejach. To wtedy decydowało się, czy Jan III Sobieski będzie miał kontynuatora tradycji królewskich w swojej rodzinie. Słowem, czy fortunny wladca, a nade wszystko znakomity wódz, triumfator spod Chocimia i Wiednia, pozostanie jedynym Sobieskim na polskim tronie. Stawka więc niebagatelna, warta pokusy wykreowania sytuacji alternatywnej wobec ówczesnej rzeczywistości. Jsk potoczyłyby się losy kraju, gdyby rządziła w nim dynastia Sobieskich, gdyby na polskim tronie zamiast Augusta II zasiadł Jakub I Sobieski? Czy zdołalibyśmy uniknąć tragedii końca XVIII wieku – rozbiorów? Nim oddamy głos profesorowi Januszowi Tazbirowi, naszemu komentatorowi i towarzyszowi gdybania, zwrócimy uwagę na jeszcze jedną kwestię. Szansa na ustanowienie dynastii Sobieskich zaistniała wcześniej, zanim nastąpił okres bezkrólewia po śmierci Jana III Sobieskiego. Pojawia się już za panowania wielkiego zwycięzcy spod Chocimia i Wiednia. Władca zwierzył się orzecież dyplomatom francuskim ze swoich planów zamachu stanu, a sekret ten zdradził swym czytelnikom przywołany już przez nas profesor Wladysław Konopczyński.
Ten długi cytat może dla zainteresowanych stanowić albo porównanie do stylu radiowego z nagrania, albo próbkę samego stylu alternatywnych rozważań na piśmie. Niestety całość jest dość długa, jednak była jednym akapitem, a nie chciało mi się szukać dalej. Po tych kilku minutach słuchania można dostatecznie porównać obie wersje przekazu. Wydrukowane rozmowy, a raczej zapisane, w Polsce mają to do siebie, że są poprawiane. Np. na rynku Amerykańskim, żeby nie zostać przypadkiem pozwanym, wydaje się wręcz transkrypcje z "emmmm" i innymi odgłosami. Bo trzeba przekazać dokładnie to, co powiedział rozmówca. Na szczęście u nas nie mamy takich problemów i w wydrukowanej wersji mamy parę zmian. Dostajemy przede wszystkim wstęp do rozmowy, gdzie audycja zaczyna się od cytatu. Nie ma także wstawek radiowych, a także wypowiedź została przeformułowana, aby zachować oryginalny ciąg logiczny wypowiedzi. Byc może coś zostało zmienione lub dodane, ale raczej obie wersje są komplementarnymi alternatywami. Nawet w cytatach można znaleźć zmiany. W końcu nawet gdy czytamy – potrafimy zmieniać kolejność słów, albo zamiast "iż" powiedzieć "że". Nic groźnego, ale na papierze łatwiej i lepiej skopiować oryginalny tekst. Nie znaczy to, że zawsze jest idealnie, ale i one potrafią kształcić. Dostrzeżenie „Kuerbis” zamiast „Kürbis” nauczyło mnie, że „ue” stosuje się czasem zamiast u umlaut. Jeśli zatem ktoś byłby zainteresowany wersją audio i te mankamenty mu nie przeszkadzają, to można poszukać tych rozmów. Poza tym można rozdzielić sobie, co mówili dwaj z prowadzących, zamiast monolitu z książki. Niżej daję spis treści, aby łatwiej tego dokonać. Niestety nie każde z rozmów mają ten sam tytuł z książki, ale nazwiska rozmówców, tematy i nazwa cyklu rozmów „Historia na opak” chyba wystarczą dla zainteresowanych. Spis treści Od autorów (inne niż w wersji z 1998) "Gdyby w historii" (przedruk "Dziejów Polski w Zarysie" Michała Bobrzyńskiego taki sam jak w wersji z 1998) Henryk Samsonowicz Polska bez testamentu Bolesława Krzywoustego Korona bez Litwy Wojna zamiast hołdu Janusz Tazbir Przegrany "potop" Jan III Sobieski tworzy dynastię A może Czartoryski Paweł Wieczorkiewicz Konstanty zamiast Mikołaja Powstanie styczniowe w czasie wojny krymskiej Carat obalony w 1905 Andrzej Ajnekjel Piłsudski zamiast Narutowicza Rok 1926... bez maja Piłsudski w roku 1939 Jak widać w tym tomie „Co by było, gdyby…” Jerzego Skowronka w ekspertyzie nad XIX wiekiem zastępuje Paweł Wieczorkiewicz. Jednak przejdźmy wpierw pobieżnie po poszczególnych rozmowach, zanim dojdziemy do tej epoki, bo tytuły nie zawsze są klarowne. Poza tym w ramach omówienia poszczególnych rozmów zwrócę uwagę na inne powracające w nich (albo właśnie nie) elementy. Tytuły pierwszych dwóch rozmów „Polska bez testamentu Bolesława Krzywoustego” i „Korona bez Litwy” łatwo jest akurat zdekodować. Pierwszy opowiada o tym, czy bez wspomnianego testamentu nie doszłoby do rozbicia dzielnicowego. W tej interesującej rozmowie poznajemy kontekst zwieńczony dość smutnymi konkluzjami, że bez tego dokumentu książęcego w dłuższej perspektywie Polska mogłaby skończyć gorzej. Z argumentacją jednak zapoznać się samemu. W tej rozmowie nie brak także odrobiny humoru, który bez odbijania nie mógłby zaistnieć: Henryk Samsonowicz: Gdyby Bolesław miał tylko jednego syna, to sprawa byłaby bardzo prosta. J.O., A.S.: Zostałby on albo złym władcą, albo dobrym? H.S.: Albo takim sobie. J.O., A.S.: Jak to najczęściej bywało… Z kolei „Korona bez Litwy” opowiada równie przerażającą drogę Polski, gdyby Jagiełło nie zasiadł na polskim tronie. Przerażającą m.in. dlatego, że przecież wcześniejszym narzeczonym Jadwigi był przecież Wilhelm Habsburg. Osobiście poprowadzenie tej rozmowy było dla mnie niesatysfakcjonujące, szczególnie patrząc jak duży to temat, a jak mało czasu. Po tych dwóch rozmowach widać jednak coś, co zaakcentowałem wcześniej. Rozmowy te różnią się trochę od tych z pierwszego tomu. Nie jestem pewny, czy dostrzegamy tu ewolucje formuły oryginalnej audycji, czy też to kwestia wyboru rozmów do wydrukowania. Jednak jak w pierwszym tomie miałem problem z objętością wypowiedzi prowadzących, to choć nadal go mam, znaczącą część tych wypowiedzi przejęły cytaty. Człowiek ma jakąś dziwną tendencję do wybaczania cytatom. A J. Osica i A. Sowa wykorzystują takie o najróżniejszej proweniencji – od tekstów z epoki (instrukcje Katarzyny II, czy mowa Ignacego Daszyńskiego), przez historyków dawnych i nam bliższych (Jan Baszkiewicz, Szymon Askenazy), po publicystów (Stanisław Cat-Mackiewicz, Paweł Jasienica). Te fragmenty wykorzystywane są bardzo różnie, a nie mówią ich wyłącznie prowadzący. Rozmówcy wykorzystują ich do wzmocnienia swoich wypowiedzi, przedstawienia odmiennych poglądów, a nawet czasem do odbijania różnych podejść do tematu od siebie (w ramach różnych cytatów). Ta dynamiczna polemika. Nawet przy obfitym tekście wydaje się dynamiczna i bogata – godnie naśladując atmosferę żywej audycji. Następna „Wojna zamiast hołdu” daje osobom zaznajomionym z historią Polski właściwe kierunki, ale nie każdy zrozumieć odniesienie. Rozmowa krąży wokół pytania – czy Zakon Krzyżacki w okolicach 1525 roku zamiast shołdowania mógł zostać włączony do Korony. A to oczywiście miałoby prowadzić do unieważnienia rozbiorów. Polskie traumy są niezmienne. Rozmówcy rozciągają tutaj bardzo ciekawą wizję, która kłóci się z powszechną percepcją tych wydarzeń. Profesor Samsonowicz pokazuje znaczenie hołdu pruskiego i problemy, jakie przyniosłyby alternatywy. Ostatecznie konkluzję tej rozmowy można zawrzeć z przywołanych słów następnego rozmówcy: J.O., A.S.: Przy czym rację miał profesor Janusz Tazbir pisząc, iż publicyści historyczni miewają pretensje do władców, że nie znają historii tak jak oni. Sekcja Janusza Tazbira zabiera nas w meandry nowożytności. Zainteresowanie pierwszym pytaniem – jak wyglądałby przegrany „potop szwedzki” – odzwierciedla bogactwo przywoływanych publicystów, których korzenie sięgają „Potoku” pióra Henryka Sienkiewicza. Tazbir razem z prowadzącym przedstawiają bardzo ciekawe możliwości i brakuje im tylko warstwy audio, by zanurzyć się w epoce. Na szczęście mamy filmowy „Potop” i jego ścieżkę dźwiękową, ale zapewne znajdzie się więcej. Drugim tematem Tazbira jest ciągle powracający temat Sobieskiego i jego dynastii. W artykułach, które czytałem, na ten temat podchodzi się często od różnych stron. Tym razem również się nie zawiodłem, bo dowiedziałem się czegoś nowego. Ostatecznie to, że Jakub Sobieski nie został królem, można skomentować: J.O., A.S.: Słowem los odmówił mu tego przysłowiowego łutu szczęścia, czynnika według Napoleona decydującego, gdy analizował kwalifikacje nowych generałów i pytał po prostu „Czy ma pan szczęście?” Jednak rozmowa ta nie kręciła się wyłącznie wokół wspomnianego Jakuba Sobieskiego. Podobnie, jak poprzednio Janusz Tazbir oferuje nam nieoczywiste informacje – przypomina nam, że polska miała aż dwóch (ex)protestanckich i niemieckich królów (Auguści)! Te rozważania zeszły też nieco dalej w przyszłość i dobrze łączą się z następną rozmową o ostatniej wolnej elekcji. W końcu podobnie w Rzeczypospolitej jak i w Cesarskim Rzymie – upadek lub brak dynastii okazał się mieć tragiczne konsekwencje. Legitymizacja dynastyczna i prawo krwi bywa niedoceniana nawet dziś w podobno egalitarnym społeczeństwie. I właśnie ostatnia rozmowa Tazbira pt. „A może Czartoryski” jest tutaj chyba najbardziej niszową. Każdy, kto słyszy to nazwisko, zwraca swoje myśli w kierunku Adama Jerzego Czartoryskiego. W tym wypadku nic bardziej mylnego – z jednej strony chodzi o alternatywę, gdzie to mecenasi Poniatowskiego zdobywają koronę, a z drugiej konkretnie o Adama Kazimierza Czartoryskiego (ojca Jerzego). Ta rozmowa też bardzo dobrze racjonalizuje rozemocjonalizowaną dyskusję wokół Stanisława Augusta Poniatowskiego. Wskazuje, że jego największym problemem był oświeceniowy idealizm, tak powszechny dla epoki. Niestety jak to napisała Katarzyna II do Diderota „Pan pisze na papierze, który wszystko zniesie, ja piszę na ludzkiej skórze, która jest bardzo łaskotliwa.” Prawa można zmieniać, ale to zmiana ludzi jest tym ważniejszym i trudniejszym problemem. W tym nastroju przechodzimy z ery przedrozbiorowej i rozważań „jak uniknąć rozbiorów?”, do porozbiorowej i problemu „jak szybciej odzyskać niepodległość?” Tym razem wokół tych pytań krąży Paweł Wieczorkiewicz, eksplorując sukcesję Aleksandra I (1825), powstanie styczniowe w trakcie wojny krymskiej (1853–1856) i obalenie caratu w trakcie rewolucji 1905. Profesor Wieczorkiewicz razem z rozmówcami przedstawia tym razem bardzo optymistyczne opcje dla Polski. Oczywiście nie zawsze te perspektywy łączą się z niepodległością, ale powrót j. polskiego na rosyjskie salony połączane ze wzrostem prestiżu Polaków w Imperium, nie brzmi tak źle. Dwa pierwsze scenariusze brzmią, jak coś co mogłoby stanowić piękny scenariusz do jakiegoś dzieła fikcji spekulatywnej, albo choćby moda do HoI4. Natomiast ostatni wydaje się niedogotowany. Może być to spowodowane zainteresowaniami prof. Wieczorkiewicza, które są chyba bardziej XX-wieczne, niż wcześniejsze. Choć chyba zajmował się też sprawą polską w XIX wieku, to im bliżej jego typowych zainteresowań naukowych, okazywać się mógł bardziej zachowawczy i konsekwentny w „to zależy”. Na koniec XX wiek prezentowany przez Andrzeja Ajnekiela oferuje nam rozważania z 20-lecia międzywojennego. W tych rozmowach i scenariuszach dostajemy wręcz więcej niż tytułowe alternatywy. Jest to bardziej widoczne, bo gdy zrobić we wcześniejszych epokach punkty dywergencji (zmiany) są dużo mniej definitywne i pewne. W przypadku tak bliskiego czasu – każde kolejne pytanie jest ewidentne. Zatem np. w rozmowie „Piłsudski zamiast Narutowicza” ostatecznie chodzi o to, co by było gdyby Niewiadomski zabił swój pierwotny cel – naczelnika. Jednak początkowo rozmowa krąży wokół pytania, co by było, gdyby Niewiadomski po prostu nie zabił Narutowicza. Kreuje to dwa mocne i wręcz równoważne pytania w ramach rozmowy. Ale mamy przez to dwa scenariusze w cenie jednego, darmo to uczciwa cena. Dodatkowo rozmowa ta pokazuje nam kolejny element naszej historii, który jest pomijany. Epizod, który pokazuje, jak bardzo polaryzacja polityczna upadla nawet największych intelektualistów. Coś o czym powinno się pamiętać w dobie internetu i jego algorytmów. Druga rozmowa prof. Ajnekiela krąży wokół zamachu majowego. Pokazuje możliwe intencje wszystkich stron, bez politycznego zacięcia, a także kreuje kilka ciekawych możliwości. Bo jak to bywa – dziś z ciepłego fotela łatwo nam oceniać przeszłość. Ostatnia rozmowa tak naprawdę, mimo tytułu „Piłsudski w 1939”, odpowiada na pytanie – co zrobić, żeby wygrać kampanię wrześniową. Możnaby rzec „Temat wałkowany milion razy razy, następnym razem użyj funkcji SZUKAJ”. Jednak pojawia się nieco informacji wybijących parę mitów – jak początek rozwoju lotnictwa jeszcze za Piłsudskiego, a nie dopiero za Rydza-Śmigłego. Jednak ten temat pozostaje trochę na drugim planie i stanowi asumpt do anegdotek o życiu dłużej lub krócej. W końcu „albo ktoś żyje jak bohater, albo żyje i staje się złoczyńcom”. Kontekst rozmowy z „Mrocznego rycerza” (reż. Christopher Nolan, 2008) też idealnie pasuje do przedstawionego problemu. Jednak profesor Ajnekiel razem z rozmówcami roztaczają głębszy kontekst. Wszystkie te rozmowy im bliżej współczesności wydają się lepsze, ale to po prostu kwestia przywiązania emocjonalnego. Łatwiej przejąc się odzyskaniem niepodległości, bądź kontrowersjami wokół Piłsudskiego. Ostatecznie wydaje mi się, że ta książka wypada lepiej w porównaniu z poprzednią. Nawet jeśli przedstawia wiedzę sprzed 20 lat, to nadal pozostaje aktualniejsza niż szkolne podręczniki. Zawsze też warto obalić swoje uprzedzenia, przedsądy i konstrukty, a ta książka, jak cała historia z odpowiednim nastawieniem skutecznie może spełnić tę funkcję. Książka przeczytana dzięki życzliwości Biblioteki Publicznej w Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy.
Adam Słojewski - awatar Adam Słojewski
ocenił na 8 3 miesiące temu

Cytaty z książki Czynnik zwrotny w bitwach od Troi do Zatoki Perskiej

Więcej
Erik Durschmied Czynnik zwrotny w bitwach: przypadek i głupota Zobacz więcej
Erik Durschmied Czynnik zwrotny w bitwach: przypadek i głupota Zobacz więcej
Erik Durschmied Czynnik zwrotny w bitwach: przypadek i głupota Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne