rozwiń zwiń

Co, jeśli…

Okładka książki Co, jeśli…
Kate Hope Day Wydawnictwo: Zysk i S-ka kryminał, sensacja, thriller
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
If, Then
Data wydania:
2020-09-15
Data 1. wyd. pol.:
2020-09-15
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381169424
Średnia ocen

                5,1 5,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Co, jeśli… w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Co, jeśli…



książek na półce przeczytane 2002 napisanych opinii 799

Oceny książki Co, jeśli…

Średnia ocen
5,1 / 10
83 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1167
141

Na półkach: , , ,

Jak ja się cieszę, że nie przeczytałam opinii o książce zanim ją kupiłam. Pierwsza w tym roku książka, którą dosłownie pochłonęłam. Jest bardzo głęboka i mi osobiście daje do myślenia. Światy alternatywne, inne rzeczywistość, nie tylko jedna prawda... niby normalne życie, ale co jeśli... nie tylko jedno życie? I przy okazji świetnie napisana, sama przyjemność z czytania.

Jak ja się cieszę, że nie przeczytałam opinii o książce zanim ją kupiłam. Pierwsza w tym roku książka, którą dosłownie pochłonęłam. Jest bardzo głęboka i mi osobiście daje do myślenia. Światy alternatywne, inne rzeczywistość, nie tylko jedna prawda... niby normalne życie, ale co jeśli... nie tylko jedno życie? I przy okazji świetnie napisana, sama przyjemność z czytania.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

193 użytkowników ma tytuł Co, jeśli… na półkach głównych
  • 108
  • 85
41 użytkowników ma tytuł Co, jeśli… na półkach dodatkowych
  • 21
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Poławiacze dusz Hanni Münzer
Poławiacze dusz
Hanni Münzer
W słonecznym Rzymie namiętność ma wiele oblicz. Na zmysły działają nie tylko kuszące krągłości ludzkich ciał i muskające podniebienia smaki italiańskiej kuchni. Na wierzch wypłyną dawno skrywane tajemnice ludzkich serc. Co jest najwyższą wartością, jeśli nie miłość? Książka jako kryminał spełnia swoją funkcję. Poszukiwanie głównego operatora działań antagonistów rzeczywiście jest ciekawym elementem tej fabuły. Pewne kwestie są trudne do przewidzenia i zdecydowanie nie podane na tacy, ale też nie niemożliwe do próby samodzielnego rozszyfrowywania przynajmniej części zagadki. Wątki obyczajowe, dotyczące relacji między bohaterami zostały rozpisane dobrze. Mają wiarygodne podstawy i podkręcają ciekawość czytelnika. Moją wątpliwość budzi jedynie zakończenie, które mogłoby nie być wcale złe, gdyby zostało wcześniej podbudowane jakimikolwiek wspominkami czy uwidocznionymi emocjami bohaterów. Wydaje się dopisane na ostatnią chwilę – „tak było i już”. Szkoda. Autorka mocno skupia się na politycznych aspektach działalności religii, żadnej z nich raczej nie szczędząc krytyki. Nie sądzę, żeby zabieg miał kogoś wyprowadzić z równowagi, zwłaszcza że przy posuwaniu się akcji do przodu, pewne fakty dołączają do zbioru danych, niemniej czytelnik musi się nastawić na częste rozważania filozoficzno-społeczne w tym kryminale. Mi się te opisy bardzo podobały i dały sporo do myślenia, a to plus, bo lubię się nad książką trochę pogłowić i wyrabiać sobie własne zdanie na temat postaw społecznych. To niezła pozycja. Może nie porywająca, ale naprawdę niezła. Zachęcam do zapoznania się z nią każdego, kto poszukuje fabularnej zbrodni w słonecznych Włoszech, niejednoznacznych relacji i poszukiwań definicji miłości.
Vejne - awatar Vejne
ocenił na 7 1 rok temu
Szczęście rodziny Marsdenów Karolina Stępień
Szczęście rodziny Marsdenów
Karolina Stępień
Urzekła mnie okładka. Posępna, klimatyczna, piękna. Skojarzyła mi się z filmami Alfreda Hitchcocka. Prawie dwadzieścia lat temu w lesie na torfowiskach zaginął nastolatek. Nie odnaleziono go ani żywego ani martwego. Wiele lat potem, gdy ciało zostaje odkryte, jego trzy bratanice postanawiają rozwikłać zagadkę tej śmierci. Dziewczęta żyją w starym domu wraz z babką, ciotką i wujkiem oraz ojcem alkoholikiem. Ich matka porzuciła je bez słowa wyjaśnienia i rozpoczęła nowe życie. Chcąc przeżyć przygodę i poznać prawdę siostry zagłębiają się w las, do opuszczonego domostwa, gdzie na ścianach jego pokoi są namalowane rysunki dziwnej postaci. Co lub kto jest odpowiedzialny za śmierć ich wuja i czy ma z tym coś wspólnego ich rodzinnych pech? Może dlatego, że "zjadłam zęby" na thrillerach ta książka nie wywołała we mnie większych emocji i nie trzymała w napięciu. Rozwiązanie zagadki trochę mnie rozczarowało. Za mało się działo, nie było tąpnięcia. To taki kryminał dla nastolatków...spokojny. Brakło mi tu rozwinięcia pewnych wątków. A mimo to bardzo dobrze czytało mi się tą pozycję, bo... klimat był tam cudowny. Mimo, że fabuła została osadzona w latach 90-tych i 70-tych miałam wrażenie, że atmosfera przeniesiona jest rodem z lat 50-tych. Trochę trąciło myszką, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jestem na tak 😉. 77 tyg.
Rybana - awatar Rybana
oceniła na 6 4 lata temu
Zjadaczka grzechów Megan Campisi
Zjadaczka grzechów
Megan Campisi
Książka z dużym potencjałem, ale po prostu za krótka by historia mogła zwalić z nóg. + - prosty, przyjemny język. Książkę czyta się bez zmęczenia - pomysł na zjadaczke grzechów, opisanie obyczajów oraz jak wygląda ich praca. - pokazanie nierówności społecznych, wręcz marginesu tamtych czasów: prostytuka, trędowata (choć dla mnie wyglądało to na syfilis), gej (jeżeli dobrze zrozumiałam), żebracy czy bekarty w jednym domu. - zagadka kryminalna. Ciekawe połączenie sznurków, a także płot twist na samym końcu - - powtórzenia i niepotrzebne pisanie o ci***ce bohaterki - za krótka historia. Książka mogła by być dłuższa, dzięki czemu poznali byśmy lepiej bohaterkę oraz postacie poboczne. Wszytko jednak było tak ściśnięte i naprędce opowiedziane, że nie robiło na mnie to tak wielkiego wrażenia. - zagadka kryminalna choć ciekawa to mam wrażenie, że wuatorka miała pomysł na początek i koniec, ale nie potrafiła wypełnić środka. Większość rzeczy bohetra się domyślała, miała momentu typu "eureka", choć w ogóle nie miała czasu na zbieranie poszlak. Podsumowanie: Główna bohaterka na początku była przedstawiana dla mnie jako dziewczyna dziwna, może nie miała do końca dobrze w głowie (rozmowa z rzeczami martwymi, zwracanie uwagi na nieistotne elementy, nierówne stopy, śmianie się w nieodpowiednich momentach, dziwne, nie racjonalne zachowania). Jednak z czasem nagle wykazuje się ona jako taką inteligencją, zmieniając się ogarniętego bohatera, który wie co robi i wszytko mu wychodzi. Oceniam taki zabieg słabo, bo ta właśnie nie codzienność w zachowaniu dziewczyny była interesująca. Fabuła też leci po najmniejszej linii oporu, a autorka zabiera każdą kłode. Książka miała mega potencjał, ale wyszło po prostu ok. Czytało mi się przyjemnie, polubiłam nawet nasza bohaterkę, ale nie byłam zaangażowana w zagadkę. "Potem" jest w ogóle nie potrzebne i właściwie nic nie uzupełniło, a wręcz potwierdziło tylko wyjaśnienie historii.
ZłodziejkaMarzeń - awatar ZłodziejkaMarzeń
ocenił na 6 2 miesiące temu
Życie 2.0 Aldona Reich
Życie 2.0
Aldona Reich
Czasem życie tak się zamota, że nie umiemy uwolnić myśli i wyrwać się z matni. Karolinie Sarnawskiej po tragicznej śmierci syna rozpadło się i małżeństwo i życie. Nie czuła, że żyje, tylko egzystuje. Co pozostaje w takiej sytuacji, gdy dołączy się do tego choroba? Karola zatrudniła kierowcę, młodego chłopaka, Błażeja, z którym ruszyła w samochodową podróż z Krakowa nad morze, by pozałatwiać swoje sprawy. Zanim wyruszyli poszła na policję z niecodzienną sprawą: zgłosiła, że nie zaginęła. Zainteresowało to policjanta, który postanowił trzymać rękę na pulsie i wymógł na niej codzienne rozmowy telefoniczne. W miarę upływu czasu i podróży zacieśniają się relacje między pracodawczynią, a kierowcą, na jaw wychodzą coraz to nowe fakty z życia obydwojga, ale też wewnętrzne strachy, zahamowania. Autorka doskonale pokazała różnice w spojrzeniu na życie kobiety w drugiej połowie życia i chłopaka dopiero wchodzącego w świat. Pomimo, wydawałoby się dwóch skrajnych biegunów osobowości, odmiennych oczekiwań i sposobów ekspresji emocji, okazuje się, że mogą sobie nawzajem pomóc. Nic nie dzieje się bez przyczyny: kiedy człowiek spotyka drugiego człowieka, wzbogaca się poprzez kontakty i wzajemne relacje, choć dość prowokacyjny był opisy spotkania Karoliny z zabójczynią jej syna. Myślę, że to celowy zamysł autorki - ten fragment zbędnej strony szokuje, z drugiej skłania do refleksji nad sensem życia. Zresztą cała książka taka jest. Po przeczytaniu zostaje dużo pytań, na które trzeba znaleźć własne odpowiedzi. Życie nie jest jednoznaczne, nie mam prostych wyborów, a te, które się takie wydają, okazują się często nietrafione. Człowiek dopiero po traumie, trudnych przejściach zaczyna rozumieć, co w życiu jest ważne. „Zamiast bez przerwy skupiać się na nieistotnych niedogodnościach trzeba jarać się byle czym, bo za chwilę dany tobie czas się skończy”. Aldonę Reich znałam do tej pory jako autorkę świetnych kryminałów i byłam ciekawa, jak poradzi sobie z powieści obyczajową. Wyszło świetnie, okazało się, że jest pisarką wszechstronną, a „Życie 2.0” to świetna opowieść o życiu, która zostaje na długo w pamięci i koło której nie można przejść obojętnie. #hossulazksiążką
Hossula - awatar Hossula
oceniła na 8 2 lata temu
Ostatni rozdział Katarzyna Kalista
Ostatni rozdział
Katarzyna Kalista
Jest to książka o pisaniu, które leczy duszę. Katarzyna Kalista w swojej poruszającej debiutanckiej powieści pokazuje, że słowa mają moc – nie tylko by opowiadać historie, ale przede wszystkim by leczyć. Główna bohaterka, Olga, po trudnym rozwodzie odnajduje ukojenie w pisaniu. To właśnie poprzez tworzenie własnej powieści zaczyna rozliczać się z przeszłością, wyciągać bolesne wspomnienia na światło dzienne i na nowo układać swoje życie. Pisanie staje się dla niej rodzajem terapii – sposobem na odzyskanie kontroli i znalezienie siebie na nowo. Poznajemy też Olę – bohaterkę powieści Olgi, prowadzącą księgarnio-kawiarnię, której życie zostaje wywrócone do góry nogami po telefonie od dawnego partnera. W tej podwójnej narracji rzeczywistość miesza się z fikcją, a granice między autorką a jej kreacją zacierają się w fascynujący sposób. Czytając „Ostatni rozdział”, miałam wrażenie, że nie tylko śledzę losy bohaterów, ale naprawdę z nimi jestem i wszystko współodczuwam. Olga i Ola – dwie kobiety, które choć istnieją w różnych wymiarach narracji, łączy jedno: poszukiwanie siebie po doświadczeniach, które odcisnęły na nich piętno. Ich historie są pełne tęsknoty, nadziei, bólu i odwagi, by iść dalej mimo wszystko. Olga, z jej kruchą siłą i niepewnością, pokazuje, jak trudne bywa pogodzenie się z przeszłością i otwarcie się na nową miłość. W jej emocjach można się łatwo odnaleźć – zwłaszcza gdy trzeba stanąć twarzą w twarz z własnymi lękami i zranieniami. Z kolei Ola, bohaterka jej powieści, zmagająca się z własnymi demonami, uświadamia, że życie to nie tylko jasne momenty szczęścia, ale także cienie, które trzeba zaakceptować, by móc ruszyć dalej. A jeśli chodzi o męskich bohaterów – Paweł, narzeczony Oli, to postać, którą trudno nie pokochać. Czuły, wspierający, a przy tym niepozbawiony własnych wad i wątpliwości, dzięki czemu jest wyjątkowo autentyczny. To taki facet, który nie tylko wspiera ukochaną w trudnych momentach, ale też potrafi ją rozbawić i dodać otuchy. Myślę, że każda czytelniczka znajdzie w nim wzór partnera, którego pragnie mieć obok siebie. Styl autorki jest przejrzysty i pełen emocji. Czyta się szybko, ale po odłożeniu książki na bok jej historia zostaje z nami na długo. Muszę jeszcze dodać, że bardzo spodobała mi się ta książka w książce. Z chęcią przeczytam inne książki pisane w taki sposób. „Ostatni rozdział” to lektura dla każdego, kto wierzy, że czasem aby zacząć nowy rozdział życia, trzeba najpierw napisać ostatni. 📖 Polecam z całego serca – to nie tylko powieść, ale prawdziwe emocjonalne doświadczenie.
_bbook_lovers_ DNW - awatar _bbook_lovers_ DNW
ocenił na 10 10 miesięcy temu
Ostatni pociąg Meg Waite Clayton
Ostatni pociąg
Meg Waite Clayton
Niedawno polecałam Wam film "Jedno życie" opowiadający o skromnym człowieku - sir Nicholasie Wintonie, który okazał się bohaterem, organizującym w czasie II wojny światowej transporty dla dzieci z Pragi do Anglii, zapewniając im również bezpieczne domy. Na długo przed premierą filmu wypożyczyłam w bibliotece książkę Meg Waite Clayton pt.: "Ostatni pociąg", także poruszającą temat kindertransportów, z tym że jej bohaterką jest do niedawna mało znana bojowniczka holenderskiego ruchu oporu - Geertruida (Truus) Wijsmuller. Głównym motywem książki jest oczywiście działalność tej niesamowitej kobiety, której małżeństwo z Joopem Wijsmullerem i brak potomstwa pozwoliły na pracą społeczną. Od 1933 Truus była związana z Komitetem ds. Uchodźców Żydowskich. Już wtedy sporadycznie wyjeżdża do Niemiec, aby przewieźć żydowskie dzieci do Holandii. Po Nocy Kryształowej osobiście spotkała się w Wiedniu z Adolfem Eichmannem, i kiedy ten rzucił jej wyzwanie zorganizowania transportu w ciągu pięciu dni i zebrania 600 (ani jednego mniej ani więcej) żydowskich dzieci w wieku od 4 do 17 lat, w szabat (bez rodziców) - zaskoczyła go poprzez zebranie tak dużej grupy w celu przetransportowania jej do bezpieczniejszych części Europy. Transport ten stał się jednym z pierwszych „Kindertransportów”, które przewoziły dzieci z Wiednia, Niemiec, Pragi i Polski do Holandii i Anglii, a Eichmann, wbrew początkowym obawom, pozwolił jej kontynuować akcję i zapełniać kolejne pociągi dziećmi, które rodzice oraz krewni desperacko próbowali uratować. Ryzykując własnym życiem, do maja 1940 roku, zapewniła bezpieczeństwo ponad 10 000 dzieciom, głównie żydowskim. Autorka opowiada tę historię naprzemiennie z wydarzeniami toczącymi się w Austrii w latach 30 XX wieku, w których bohaterami są Stephan Neuman, piętnastoletni chłopak pochodzący ze znanej, zamożnej żydowskiej rodziny, który nie traktuje nazistów poważnie, uważając ich za hałaśliwych fanatyków, którzy nie mają wpływu na jego życie, a także jego chrześcijańska przyjaciółka, matematyczny geniusz - Žofie-Helene, której matka jest redaktorką antynazistowskiej gazety. Kiedy hitlerowski reżim przejmuje kontrolę, ich beztroskie dni zamieniają się w koszmar. Czy i oni znajdą się w transporcie organizowanym przez Wajsmuller i znajdą bezpieczny dom? Przez wiele rozdziałów te wydarzenia mozolnie toczą się niezależnie od siebie, jako osobne historie, pełne opisów autentycznych zdarzeń i postaci, co czasami stawało się nurzące tak bardzo, aż chciało się przerwać czytanie i odłożyć książkę w kąt. Trudno też było nawiązać emocjonalną więź z bohaterami, ponieważ akcja często przenosiła się po krótkich rozdziałach. Jednak, gdy los w końcu postanowił je połączyć, akcja książki nabrała tempa i wszystko splotło się w kompletną, porywającą całość. Cieszę się, że cierpliwie dotrwałam do końca. "Ostatni pociąg" nie tylko upamiętnia bohaterstwo Truus Wijsmuller, której sylwetka w czasach współczesnych staje się symbolem humanitaryzmu i życzliwości, których ideały powinny być przekazywane i kultywowane przez następne pokolenia. Obrazuje drastyczne zmiany, jakie zaszły w życiu ludzi po przybyciu okupanta, jak i ukazuje niechęć wielu państw do przyjmowania uchodźców z społeczności żydowskiej w czasie II wojny światowej. Podobieństwa do obecnych kryzysów uchodźczych w Europie są nieuniknione, co sprawia, że książka jest niezwykle aktualna i ważna. Gorąco polecam tę książkę wszystkim, którzy interesują się historią II wojny światowej i bohaterstwem jednostek w obliczu prześladowań oraz największych tragedii.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Co, jeśli…

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Co, jeśli…