Chobits t.1

Okładka książki Chobits t.1
Nanase OhkawaMokona Apapa Wydawnictwo: J.P. Fantastica Cykl: Chobits (tom 1) komiksy
190 str. 3 godz. 10 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Chobits (tom 1)
Tytuł oryginału:
ちょびっツ
Data wydania:
2003-06-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-06-01
Liczba stron:
190
Czas czytania
3 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
8389505142
Tłumacz:
Rafał Rzepka
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Chobits t.1 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Chobits t.1



książek na półce przeczytane 8807 napisanych opinii 7044

Oceny książki Chobits t.1

Średnia ocen
6,9 / 10
377 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
333
318

Na półkach:

W ostatnich latach nastąpił znaczny rozwój sztucznej inteligencji. Faktem jest jednak, że do scenariuszy rodem z filmów, komiksów i książek science-fiction nadal jest bardzo daleko. Wśród tych scenariuszy jeden szczególnie mnie zainteresował i chciałbym wam o nim opowiedzieć.

Dziś każdy może mieć przy sobie komputer z dostępem do internetu. Komputery mają jednak ograniczone możliwości. Ale co gdyby te ograniczenia maksymalnie zniwelować. Co gdyby te komputery do złudzenia przypominały ludzi i były w stanie robić dokładnie to, co my? Między innymi o tym opowiada manga „Chobits”.

Hideki Motosuwa przeprowadza się do Tokio i uczęszcza do szkoły przygotowującej do studiów na uniwersytecie. Naukę musi łączyć z pracą w restauracji w tym wielkim mieście. Ledwo starcza mu na utrzymanie, a jego talent w dziedzinie edukacji nie stoi na najwyższym poziomie. To wydaje się być bardzo przeciętna historia, ale do czasu.Gdybym znalazł na śmietniku persocoma, czyli humanoidalnego robota osobistego, zapewne zabrałbym go do domu, zupełnie jak Motosuwa. W końcu to okazja! Sęk w tym, że nasz główny bohater o owych persocomach nie ma większego pojęcia i nie zdaje sobie sprawy z ich możliwości. Gdy w końcu udaje mu się go uruchomić, jego życie zmienia się na dobre, choć jeszcze o tym nie wie.

Na kartach I tomu mangi autorstwa CLAMP znajdziemy 12. rozdziałów przedstawiających perypetie Motosuwy i jego persocoma – Chii. Te przygody mogą wydawać wam się proste. Hideki wychowuje Chii niczym małe zwierzątko, a to wiąże się z zabawnymi sytuacjami, które najczęściej zawstydzają głównego bohatera. Może i są proste, ale za to bardzo oryginalne.

„Chobits”, to połączenie przygody, komedii i romansu, czyli coś, co grupie CLAMP zawsze dobrze wychodzi. Pomiędzy wyżej wymienionymi gatunkami została zachowana idealna równowaga, a trzeba jeszcze dodać, że poważne, wręcz filozoficzne momenty także mają miejsce, choć mogą być w pierwszej chwili niedostrzegalne.

W Chii naprawdę można się zakochać. Jej pierwszy kolorowy rysunek stawia sprawę jasno. Jest w niej niewinność, słodkość, ale także tajemniczość i to właśnie ten element napędza fabułę mangi. Szybko okazuje się bowiem, że bohaterka nie jest zwykłym persocomem, ale o szczegółach dowiecie się już z I tomu.

Przygody Hidekiego są przezabawne. Od kupowania damskiej bielizny, ciągłe upadanie Chii na bohatera w dwuznacznych pozach, aż po jej ciągłe naśladowanie otoczenia. Panie z CLAMP potrafią wymalować na twarzach postaci wszystkie emocje, nawet jeśli dotyczy to sztucznej inteligencji. Charakterystyczny element ich twórczości, czyli wielkie oczy sprawiają, że od razu łapie się więź z bohaterami.

Oprócz przeciętnego i czasem niezdarnego Motosuwy oraz słodkiej i niczym nieskalanej Chii, mamy także Shinbo, kumpla Hidekiego, pewnego siebie chłopaka, który zdaje się skrywać jakąś tajemnicę oraz jego persocoma, malutką choć zaradną Mirabelkę. Z czasem pojawia się także Minoru Kokubunji, utalentowany i bogaty spec od persocomów, a także nauczycielka głównego bohatera, pani Shimizu oraz jego sąsiadka pani Hibiya.

Przejdźmy do tłumaczenia, bo muszę tu poruszyć ważną kwestię.Cały czas używałem określenia „persocom”, zaczerpniętego z oryginału. Niestety w wersji polskiej zastąpiono go słowem „komputer”, co brzmi po prostu niedorzecznie. Rozumiem, że w zasadzie taką funkcję spełniają te roboty, ale nazywanie czegoś, co bardziej przypomina człowieka niż urządzenie „komputerem” wydaje się być nie trafione. Dodatkowo w przypadku persocoma, który został stworzony przez osobę indywidualną, na własną rękę, użyto słowa „składak”, co razi jeszcze bardziej. To wystarczyło by moja ocena tłumaczenia zdecydowanie się obniżyła.

I tom mangi „Chobits” pokazuje, że jest to coś więcej niż historia o chłopaku, który z bliska poznaje sztuczną inteligencję w ludzkiej formie. Bohaterowie poznają również swoje własne uczucia, choć nie zostało to jednoznacznie powiedziane. Jest dużo komedii, która ten element przykrywa, ale do czasu.
Bardzo szybko wciągniecie się w tę miłosną komedię pełną nieoczekiwanych wydarzeń oraz z życia wziętych historii. Jeśli do tej pory wydawało wam się, że „komputery”, to tylko zimne, pozbawione uczuć urządzenia, to po lekturze „Chobits” z pewnością zmienicie zdanie w tym temacie.

W ostatnich latach nastąpił znaczny rozwój sztucznej inteligencji. Faktem jest jednak, że do scenariuszy rodem z filmów, komiksów i książek science-fiction nadal jest bardzo daleko. Wśród tych scenariuszy jeden szczególnie mnie zainteresował i chciałbym wam o nim opowiedzieć.

Dziś każdy może mieć przy sobie komputer z dostępem do internetu. Komputery mają jednak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

682 użytkowników ma tytuł Chobits t.1 na półkach głównych
  • 619
  • 63
423 użytkowników ma tytuł Chobits t.1 na półkach dodatkowych
  • 196
  • 129
  • 52
  • 24
  • 12
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Chobits t.1

Inne książki autora

Okładka książki Cardcaptor Sakura: Clear Card Vol. 1 Mokona Apapa, Satsuki Igarashi, Tsubaki Nekoi, Nanase Ohkawa
Ocena 8,0
Cardcaptor Sakura: Clear Card Vol. 1 Mokona Apapa, Satsuki Igarashi, Tsubaki Nekoi, Nanase Ohkawa
Okładka książki Tsubasa Reservoir Chronicle tom 03 Mokona Apapa, Satsuki Igarashi, Tsubaki Nekoi, Nanase Ohkawa
Ocena 0,0
Tsubasa Reservoir Chronicle tom 03 Mokona Apapa, Satsuki Igarashi, Tsubaki Nekoi, Nanase Ohkawa
Okładka książki Tsubasa Reservoir Chronicle tom 02 Mokona Apapa, Satsuki Igarashi, Tsubaki Nekoi, Nanase Ohkawa
Ocena 0,0
Tsubasa Reservoir Chronicle tom 02 Mokona Apapa, Satsuki Igarashi, Tsubaki Nekoi, Nanase Ohkawa
Okładka książki Człowiek o wielu twarzach Mokona Apapa, Satsuki Igarashi, Tsubaki Nekoi, Nanase Ohkawa
Ocena 0,0
Człowiek o wielu twarzach Mokona Apapa, Satsuki Igarashi, Tsubaki Nekoi, Nanase Ohkawa
Okładka książki CLAMP COLOR KURO Mokona Apapa, Satsuki Igarashi, Tsubaki Nekoi, Nanase Ohkawa
Ocena 9,0
CLAMP COLOR KURO Mokona Apapa, Satsuki Igarashi, Tsubaki Nekoi, Nanase Ohkawa
Okładka książki Tsubasa Reservoir Chronicle tom 01 Mokona Apapa, Satsuki Igarashi, Tsubaki Nekoi, Nanase Ohkawa
Ocena 7,4
Tsubasa Reservoir Chronicle tom 01 Mokona Apapa, Satsuki Igarashi, Tsubaki Nekoi, Nanase Ohkawa
Okładka książki Chobits DELUXE tom 04 Mokona Apapa, Satsuki Igarashi, Tsubaki Nekoi, Nanase Ohkawa
Ocena 7,0
Chobits DELUXE tom 04 Mokona Apapa, Satsuki Igarashi, Tsubaki Nekoi, Nanase Ohkawa
Nanase Ohkawa
Nanase Ohkawa
Liderka japońskiej grupy mangaczek "CLAMP". Zajmuje się adaptacją mang oraz nakreśla scenariusz oraz fabułę do wszystkich prac.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

D.N.Angel tom 1 Yukiru Sugisaki
D.N.Angel tom 1
Yukiru Sugisaki
Pozory mylą! To lekcja którą każdy z nas na pewnym etapie naszego życia przeszedł. Ma to zastosowanie zarówno do drugiej osoby jak i do filmów, seriali oraz innych zainteresowań. Jeśli czegoś nie znasz, to nie jest to dobry powód aby coś krytykować, np. manga może wydawać się kolejną komedią romantyczną z elementami fantastyki, ale jeśli postanowisz jej doświadczyć, to twoje spojrzenie może się zmienić. Tak właśnie jest z „D. N. Angel”. Zaczyna się banalnie. Chłopak zakochuje się w dziewczynie. Postanawia oświadczyć jej swoją miłość. Zostaje odrzucony i w pewnym stopniu upokorzony. Typowy początek dla romantycznej historii. Jest jednak pewien haczyk, o którym dowiadujemy się, gdy chłopak wraca do domu. By do niego wejść musi bowiem sprostać wielu pułapkom i zabezpieczeniom i w tym momencie już wiemy, że to nie jest zwyczajna historia. „D. N. Angel” to manga autorstwa Yukiru Sugisaki, która w Polsce ukazała się nakładem wydawnictwa J. P. F. Pierwszy tom liczy sobie niecałe 180 stron i składają się na niego trzy rozdziały i specjalny dodatek, opowiadanie „B jak bezczelna”, ale o nim nieco później. Główny bohater to Daisuke Niwa, spokojny, zakochany 14-latek, nie wyróżniający się niczym specjalnym, ale do czasu. Wraz z jego 14. urodzinami objawia się jego drugie wcielenie, a to wszystko związane jest z jego pierwszą miłością. Jakby tego było mało, jest on potomkiem wielkiego rodu złodziei! Jego alter-ego to Dark Mousy, przystojny, sprytny i doświadczony złodziej, przeciwieństwo Daisuke. Ale o co tu właściwie chodzi? – spytacie. Daisuke nie ma najmniejszej ochoty być złodziejem i zrobi wszystko żeby odwrócić proces przemiany w Darka. Problem polega na tym, że zmiana będzie następowała tak długo jak będzie zakochany w swojej pierwszej miłości, Risie Haradzie. To jednak nie wszystko. Dark z kolei jest zakochany w jej siostrze bliźniaczce, Riku. Transformacja następuje w momencie gdy jeden lub drugi zacznie zbyt intensywnie myśleć o swojej lubej lub znajdzie się z nią w dwuznacznej sytuacji, itp. Tylko odwzajemniona miłość pozwoli zakończyć to szaleństwo. Niezwykła moc Daisuke prowadzi do wielu przezabawnych, a dla niego krępujących sytuacji w szkole, gdy tylko znajdzie się w pobliżu Risy. Hormony buzują i ciężko je powstrzymać. Oprócz Daisuke i Darka, w mandze występują wspomniane już przeze mnie bliźniaczki Harada. One także stanowią swoje przeciwieństwo. Risa jest bardziej infantylna i zwraca uwagę na takie aspekty drugiej osoby jak wygląd – wzrost, kolor włosów, itd., z kolei Riku, to bardziej odpowiedzialna z sióstr, trzeźwo myśląca i nastawiona w opozycji do upodobań Risy. Między rodzeństwo wkrada się niemała zazdrość. Oprócz tego, poznajemy także matkę i dziadka Daisuke, Saeharę, kolegę z klasy który pasjonuje się dziennikarstwem i chce sam poznać tajemnicę Darka oraz Satoshi Hiwatari, kolejny ze znajomych głównego bohatera, inteligentny i przystojny, pomaga policji w schwytaniu złodzieja i sam zdaje się skrywać jakąś tajemnicę. Od strony graficznej „D. N. Angel” doskonale potrafi równoważyć sceny akcji, sceny mające miejsce w szkole lub w domu oraz natężenie bohaterów na stronie. Autorka zadbała o najmniejsze szczegóły i chyba nie ma żadnego ujęcia na którym widzielibyśmy wykrzywioną twarz lub bez konkretnych emocji. Nocne eskapady Darka, które są spowite dużą ilością mroku świetnie kontrastują ze szkolnym, pogodnym i jasnym życiem Daisuke. Pierwszy tom mangi ma również do zaoferowania opowiadanie „B jak bezczelna” o zupełnie innej, jednorazowej historii. Tu także dzieją się jednak fantastyczne rzeczy. Przedstawia historię Kokoro i Kodamy Nagahara, rodzeństwa które potrafi przywoływać demony. Starszy brat zmuszony był wychować swoją siostrę w obliczu braku rodziców. Kokoro nie jest jednak w stanie kontrolować swojej umiejętności, a gdy w końcu udaje się jej kogoś przyzwać prowadzi to do pogodzenia się bohaterki z własnym przeznaczeniem. Choć opowiadanie liczy tylko 30 stron nie odbiega ono poziomem od rozdziałów mangi, a stanowi nawet miłe urozmaicenie. „D. N. Angel” to perełka w morzu komedii romantycznych. Manga pokazuje, że połączenie wątku miłosnego i fantastycznego może świetnie współgrać i być doskonałą pozycją dla każdego czytelnika, nie tylko miłośników japońskich komiksów. Historia Daisuke dopiero się zaczyna, ale już na samym początku nie sposób mu nie kibicować w jego dążeniu do pozbycia się Darka oraz spełnienia swojej miłości. A przecież miłość spotyka każdego z nas, prawda?
Marek Wasiński - awatar Marek Wasiński
ocenił na 6 4 lata temu
Chobits t.2 Nanase Ohkawa
Chobits t.2
Nanase Ohkawa Mokona Apapa Tsubaki Nekoi Satsuki Igarashi
Historia o tym, że prawdziwe szczęście można znaleźć… na śmietniku. Chobits, jedna z najbardziej rozpoznawalnych mang grupy CLAMP, rozważająca zagadnienie, czy sztuczna inteligencja potrafi kochać, mimo upływu czasu wciąż jest warta, żeby po nią sięgnąć. Hideki Motosuwa przenosi się ze wsi do Tokio, aby chodzić do szkoły przygotowawczej na studia. W tak dużym mieście czuje się obco, zwłaszcza, że jest zbyt biedny by pozwolić sobie na to co mają wszyscy inni dookoła – nowoczesne komputery. W tej historii przybierają one humanoidalne kształty i noszą nazwę perseconów. Ich możliwości natomiast przypominają… nowoczesne smartfony. Ku jego zaskoczeniu znajduje jeden… na śmietniku! Komputer ma wygląd ślicznej, nastoletniej dziewczyny, Hideki więc nie do końca wierząc swojemu szczęściu zabiera ją do domu. Tam w końcu udaje mu się ją uruchomić. Tak poznajemy Chii. Poza parą głównych bohaterów czeka nas plejada także innych postaci, które również wiele wnoszą do historii m.in. koleżanka Hidekiego Yumi, jego nauczycielka Shimizu, genialny chłopiec Minoru, itd. Manga należy do gatunku ecchi i romansu jednak z obowiązkowym dla tytułów grupy CLAMP drugim dnem. Początkowo zaczyna się od lekkiej komedii obejmujących wspólne życia dobrodusznego prawiczka i jego słodkiego, dopiero uczącego się świata komputerka. Z czasem historia zaczyna się pogłębiać i zmuszać czytelnika do zastanawiania się nad cięższymi zagadnieniami, takimi jak uczucia sztucznej inteligencji, czy maszyny zastąpią kiedyś ludzi oraz o poszukiwaniu tej jednej jedynej dla każdego osoby. Jest to bardzo charakterystyczne dla autorek zaczynać serię lekko, komediowo by z tomu na tom coraz bardziej plątać fabułę i wprowadzać poważniejsze klimaty. Odpowiedzi nie zostaną podane na tacy, czytelnik na wiele z nich po zakończeniu lektury będzie musiał sam sobie odpowiedzieć. Obecnie Chobits może wydawać się na pierwszy rzut oka nieco przestarzałe, technika powiem poszła znacznie do przodu. Jednak uważam, że historia jest niezwykle uniwersalna, może nawet bardziej aktualna niż była kiedyś. Kiedy manga powstawała sztuczna inteligencja była tylko ideą, obecnie urzeczywistnia się coraz bardziej. Konstruuje się także humanodialne komputery, którym co prawda jeszcze bardzo daleko do perseconów, jednak kto wie jak to będzie w przyszłości? Chobits pod względem graficznym uważam za prawdziwą perełkę. Prześliczne postacie, stroje, nawet element ecchi został moim zdaniem wykonany z wyczuciem i starannością potrafiąc doskonale udowodnić, że epatowanie naokoło wielkimi piersi nie jest niezbędne, żeby bawić i żeby się podobało czytelnikom. Wydania mangi na rynku polskim podjęło się wydawnictwo JPF. Wydanie jest bardzo ładne, można spotkać je w dwóch wariantach z i bez obwoluty, jednak po tylu latach klej w niektórych tomach trzyma już nieco słabiej i muszę uważać, żeby nie otwierać grzbietów zbyt mocno. Tłumaczenie nie każdemu może przypaść do gustu (kwestia imion), mnie na szczęście nie przeszkadzało w odbiorze w żaden sposób – czytało się bardzo przyjemnie. Polecam każdemu kto chce przeczytać dobrą, wciągającą historię, która zmusza do zastanowienia się nad pewnymi zagadnieniami i jednocześnie chce nakarmić oczy piękną grafiką. Ocena: 9/10
Kosz_z_Książkami - awatar Kosz_z_Książkami
ocenił na 9 8 lat temu
Drug-On 1 Misaki Saitō
Drug-On 1
Misaki Saitō
TAJEMNICZA WYSPA Temat kryjącej w sobie wiele tajemnic wyspy nie jest żadnym novum. Posługiwał się nim już Juliusz Verne, największą sławę zdobył jednak chyba przy okazji serialu „Lost – Zagubieni”, a w komiksach doczekał się między innymi ciekawej interpretacji Marka Millara w „Jupiter’s Legacy”, a także bardziej klasycznych przygodach Tintina czy rodzimych Kajtka i Koka. Na japońską interpretację liczyłem więc bardzo, bo i temat dobry, i twórcy z tego kraju udowodnili już nieraz jak można wykorzystać podobne schematy. „Drug-on” może nie sprostał wszystkim pokładanym w nim oczekiwaniom, jednak to wciąż naprawdę dobra i ciekawa manga, łącząca w sobie miejskie legendy, gotycki horror i elementy znane z klasycznych baśni. Dragon’s Beak to wyspa, o której krąży wiele legend. Nikt nie może się na nią dostać, a jedyna droga prowadząca na nią, most, nie dość, że odgrodzona jest zamkniętą bramą, to jeszcze przejścia strzegą ciągłe warty policjantów. Młodzi ludzie z okolicy chcą się tam jednak dostać, bo podobno marzenie tego, kto dotrze do znajdującego się na wyspie źródła, zostanie spełnione niezależnie od tego, jak by ono nie brzmiało. Sława, miłość, pieniądze, władza… Trójce nastolatków udaje się tam to zrobić, jednak to, co spotykają na miejscu nie jest wcale tym, na co liczyli. „Czym do licha jest ta wyspa?”, tylko takie pytanie ciśnie im się na usta. Dziwne stworzenia, jeszcze dziwniejsi „ludzie” - Takerzy, którzy z nimi walczą… Z wyspy powraca tylko jeden z nastolatków. Dziesięć lat później wciąż jednak nie może zapomnieć o tym, co przeżył na Dragon’s Beak. Pracując jako reporter chętnie przyjrzałby się tajemniczemu miejscu z bliska, jednak nikt nie chce mu na to pozwolić. Spotkanie Takerów po latach niewiele może tu zmienić. A może jednak? Kim oni właściwie są i czym tak naprawdę jest wyspa? Chociaż to, co napisałem powyżej o treści tomiku brzmi w miarę spójnie, jego fabuła już aż tak spójna nie jest. Wątek przewodni i główni bohaterowie zmieniają się płynnie, tajemnica częściowo zostaje wyjaśniona dość szybko, zaraz potem pojawiają się kolejne pytania i postacie, jednak autorka nie do końca nad wszystkim panuje. Oczywiście czyta się to lekko i przyjemnie, ale nic poza tym. Najciekawszym elementem „Drug-on” (tytuł kojarzący się z narkotykami nie jest przypadkowy, jednak wątek ten jest tutaj niemal nieobecny) pozostaje początek i klimat legendy miejskiej. Kiedy akcja przenosi się na wyspę akcja zaczyna przypominać horror w realiach superhero, a przynajmniej fantasy. Takerzy władają mocą, właściwie konkretnymi żywiołami, walczą z pewnymi istotami (kim one są zdradzi Wam już sama manga) i to właściwie tyle. Czasem zdarzają się smaczki, bardzo miłe detale (baśniowe, wiktoriańskie), więcej jest jednak walk i dynamicznego tasowania bohaterami. Znakomicie wypadają natomiast rysunki. Niby lekkie, ale niestroniące od czerni, trochę jakby inspirowane „X” grupy Clamp, kadry z ciągniętym przez konie powozem przypomniały mi natomiast oglądane w dzieciństwie anime (niestety nie pamiętam już co to było). Jako całość „Drug-on” wypada przyjemnie, choć nie jest to do końca spełniona manga. Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2017/04/07/drug-on-1-misaki-saito/
Wkp - awatar Wkp
ocenił na 6 9 lat temu
Chobits t. 3 Nanase Ohkawa
Chobits t. 3
Nanase Ohkawa Mokona Apapa Tsubaki Nekoi Satsuki Igarashi
Historia o tym, że prawdziwe szczęście można znaleźć… na śmietniku. Chobits, jedna z najbardziej rozpoznawalnych mang grupy CLAMP, rozważająca zagadnienie, czy sztuczna inteligencja potrafi kochać, mimo upływu czasu wciąż jest warta, żeby po nią sięgnąć. Hideki Motosuwa przenosi się ze wsi do Tokio, aby chodzić do szkoły przygotowawczej na studia. W tak dużym mieście czuje się obco, zwłaszcza, że jest zbyt biedny by pozwolić sobie na to co mają wszyscy inni dookoła – nowoczesne komputery. W tej historii przybierają one humanoidalne kształty i noszą nazwę perseconów. Ich możliwości natomiast przypominają… nowoczesne smartfony. Ku jego zaskoczeniu znajduje jeden… na śmietniku! Komputer ma wygląd ślicznej, nastoletniej dziewczyny, Hideki więc nie do końca wierząc swojemu szczęściu zabiera ją do domu. Tam w końcu udaje mu się ją uruchomić. Tak poznajemy Chii. Poza parą głównych bohaterów czeka nas plejada także innych postaci, które również wiele wnoszą do historii m.in. koleżanka Hidekiego Yumi, jego nauczycielka Shimizu, genialny chłopiec Minoru, itd. Manga należy do gatunku ecchi i romansu jednak z obowiązkowym dla tytułów grupy CLAMP drugim dnem. Początkowo zaczyna się od lekkiej komedii obejmujących wspólne życia dobrodusznego prawiczka i jego słodkiego, dopiero uczącego się świata komputerka. Z czasem historia zaczyna się pogłębiać i zmuszać czytelnika do zastanawiania się nad cięższymi zagadnieniami, takimi jak uczucia sztucznej inteligencji, czy maszyny zastąpią kiedyś ludzi oraz o poszukiwaniu tej jednej jedynej dla każdego osoby. Jest to bardzo charakterystyczne dla autorek zaczynać serię lekko, komediowo by z tomu na tom coraz bardziej plątać fabułę i wprowadzać poważniejsze klimaty. Odpowiedzi nie zostaną podane na tacy, czytelnik na wiele z nich po zakończeniu lektury będzie musiał sam sobie odpowiedzieć. Obecnie Chobits może wydawać się na pierwszy rzut oka nieco przestarzałe, technika powiem poszła znacznie do przodu. Jednak uważam, że historia jest niezwykle uniwersalna, może nawet bardziej aktualna niż była kiedyś. Kiedy manga powstawała sztuczna inteligencja była tylko ideą, obecnie urzeczywistnia się coraz bardziej. Konstruuje się także humanodialne komputery, którym co prawda jeszcze bardzo daleko do perseconów, jednak kto wie jak to będzie w przyszłości? Chobits pod względem graficznym uważam za prawdziwą perełkę. Prześliczne postacie, stroje, nawet element ecchi został moim zdaniem wykonany z wyczuciem i starannością potrafiąc doskonale udowodnić, że epatowanie naokoło wielkimi piersi nie jest niezbędne, żeby bawić i żeby się podobało czytelnikom. Wydania mangi na rynku polskim podjęło się wydawnictwo JPF. Wydanie jest bardzo ładne, można spotkać je w dwóch wariantach z i bez obwoluty, jednak po tylu latach klej w niektórych tomach trzyma już nieco słabiej i muszę uważać, żeby nie otwierać grzbietów zbyt mocno. Tłumaczenie nie każdemu może przypaść do gustu (kwestia imion), mnie na szczęście nie przeszkadzało w odbiorze w żaden sposób – czytało się bardzo przyjemnie. Polecam każdemu kto chce przeczytać dobrą, wciągającą historię, która zmusza do zastanowienia się nad pewnymi zagadnieniami i jednocześnie chce nakarmić oczy piękną grafiką. Ocena: 9/10
Kosz_z_Książkami - awatar Kosz_z_Książkami
ocenił na 9 8 lat temu
Cowboy Bebop tom 1 Hajime Yatate
Cowboy Bebop tom 1
Hajime Yatate Yutaka Nanten
Ostatnio zastanawiałem się jaki sens ma wydawanie mang opartych na anime. Pierwsza i najtrafniejsza odpowiedź jaka przyszła mi na myśl, to pieniądze. Z jednej strony ucieszą się wszyscy fani, z drugiej strony twórca i wydawca zarobią nieco grosza. Niestety jednak takie adaptacje zazwyczaj nie wnoszą nic nowego do tematu, a przykładów jest sporo. Od każdej reguły są jednak wyjątki, choć i te nie unikną błędów. Doskonałym tego przykładem jest manga „Cowboy Bebop”. Powstała w wyniku popularności kultowego już anime, po tym jak wszystkie 26 odcinków zostało transmitowanych. Nie jest to jednak adaptacja animacji, a jej uzupełnienie, kolejna porcja przygód bohaterów, których wiele z nas zdążyło pokochać. Podobnie jak w anime, śledzimy losy załogi statku kosmicznego o nazwie „Bebop”, a jest to załoga bardzo charakterystyczna. W jej skład wchodzą Spike Spiegel, wiecznie palący papierosa i z głową w chmurach, Jet Black, kapitan statku, głos rozsądku, a często także kucharz, Faye Valentine, przebiegła i często samolubna, ale zawsze wraca na pokład oraz Ed, nastoletnia hackerka, którą najbardziej zdaje się interesować jedzenie i jej kompan, pies Ein, w którego przypadku należy powiedzieć, że pozory mylą. I tom mangi, to 5 historii rozpisanych na ponad 170 stronach. Opowiadania nie wiążą się ze sobą i ciężko umieścić je w jakimś konkretnym przedziale czasowym w odniesieniu do anime, ale najwierniejszym fanom z pewnością się to uda, gdyż nieraz wspominane są pewne fakty znane tylko z serialu. Jeśli nigdy nie mieliście do czynienia z anime, to rozpoczęcie swojej przygody od lektury mangi nie jest najlepszym pomysłem. Co prawda załoga statku Bebop funkcjonuje w zasadzie na tych samych zasadach co w przypadku serialu, to autorowi nie udaje się jednak w pełni oddać jego specyficznego i wciągającego klimatu. Z animacji dowiecie się jak członkowie załogi na nią trafili i jak kształtował się relacje między nimi. W mandze z kolei oglądamy już którąś akcję z rzędu i pewne elementy zostały pominięte jako coś oczywistego dla fanów franchise’u. Na nogi nie powalają także ilustracje i grafika. Pan Yutaka Nanten w zgrabny sposób wyjaśnia na samym końcu jak w ogóle doszło do powstania tego projektu i jak sam zaznacza, był fanem serialu, ale nigdy nie miał talentu do rysowania wszelkiego rodzaju nowych technologii i elementów pochodzących z przyszłości, a takowe się tu pojawiają. Niektóre postacie wydają się być wygładzone i uproszczone, pozbawione charakteru, który w anime wprost bił z ich twarzy. Autor postarał się jednak aby jego słabsze strony mogły schować się za mocniejszymi, a są to przede wszystkim ilustracje skupiające się na pojedynczych postaciach, a nie na skumulowanej masie ludzkiej. Co się tyczy pięciu historii zawartych w tomie, to zawierają one charakterystyczny humor, sceny pościgów i pojedynków, a także zwroty akcji z których zasłynął „Cowboy Bebop”. Spike idzie do więzienia by wyciągnąć stamtąd transwestytę/mężczyznę po operacji zmiany płci, cała trójka łowców nagród zostaje poszukiwana, a Faye rusza na misję przeznaczoną jedynie dla płci pięknej. Na kartach mangi czeka na was jednak o wiele więcej przygód. Podsumowując, pierwszy tom „Cowboy Bebop”, to absolutnie przyzwoity egzemplarz, który ponownie zaprasza nas do świata tak doskonale wykreowanego przez Shin’ichiro Watanabe i Studio Sunrise 2. Jest tu w zasadzie to wszystko co mogliśmy obejrzeć w kultowym anime, jedynie muzykę musicie jakoś odtworzyć we własnej wyobraźni. Nie oczekujcie tu jednak przełomowych historii i niesamowitych odkryć dotyczących naszych bohaterów. Wszystko co najlepsze można zobaczyć w serialu, a swoją drogą nie zawsze należy zaczynać z wysokiego C. Pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika Spike’a i spółki.
Marek Wasiński - awatar Marek Wasiński
ocenił na 7 4 lata temu
Magiczni Wojownicy - Slayers t. 3 Shoko Yoshinaka
Magiczni Wojownicy - Slayers t. 3
Shoko Yoshinaka
Trzeci tom stanowi dokończenie historii rozpoczętej w drugim tomie. Jest to stosunkowo wierne oddanie tego co było w pierwszych paru odcinkach serialu animowanego. Czy zakończenie jest satysfakcjonujące? Lina została uwięziona przez Zelgadisa i jego ludzi. Złoczyńcy usiłują dowiedzieć się od Liny, gdzie jest ukryty kamień filozoficzny. Okazuje się jednak, że tak naprawdę kto inny pociąga za sznurki. Początek tomu był trochę zniechęcający. Postacie zachowują się bardzo dziecinne wdając się w bezsensowne pyskówki. Na dodatek potem jeszcze parę razy do tego wracają, co naprawdę mnie irytowało. Podobało mi się jak pogłębiono tu psychologicznie Zelgadisa i Rezo. Obaj okazują się bardzo niejednoznacznymi postaciami o zrozumiałej motywacji. Przy tym też nie zawsze można usprawiedliwić ich działania. Trochę gorzej na tym tle wypadają bohaterowie poboczni. Mają swoje charaktery, ale zbyt często zachowują się jak chodzące karykatury. Moim zdaniem finał trochę rozczarowuje. Tak jakby nie miano pomysłu na zawiązanie akcji do epickiej walki finałowej, więc, wyciągnięto nową postać z czapy. Dobrze tu pokazano wprawdzie jej potęgę, ale szkoda, że ostatecznie całość została rozwiązana za pomocą deus ex machina. Sceny akcji w tym tomie wydają mi się czytelniejsze niże ostatnio i łatwiej je śledzić. Całkiem ładnie wyglądają projekty demonów, chociaż nie są zbyt oryginalne. Tom ma parę fajnych pomysłów. Psuje go jednak dziecinny początek i rozczarowujący finał. Ogólnie jednak przyjemna lektura.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na 6 3 lata temu
The Innocent Avi Arad
The Innocent
Avi Arad Junichi Fujisaku Ko Yasung
Historii na temat duszy ludzkiej w szeroko pojętej popkulturze jest całe mnóstwo, od książek, filmów na mangach kończąc. Nie jeden tytuł skupiał się na bohaterach, którzy zginęli tragiczną śmiercią, a ich bezcielesny byt pozostawał na ziemi, nie mogąc zaznać odkupienia, do momentu aż osoby odpowiedzialne za ich cierpienia nie dosięgnie ręka sprawiedliwości. Właśnie tego rodzaju fabularna treść znajduje się w mandze The Innocent pozycji, która ma już swoje lata na karku, ale nadal jest warta przeczytania. Głównym bohaterem tytułu jest prywatny detektyw Ash, który zajął się sprawą, którą nikt nie powinien się interesować. Szybko został on oskarżony, o której zbrodnię nie popełnił, a błyskawiczny proces kończy się wyrokiem skazującym go na śmierć. Jego dusza skalana wieloma grzechami nie mogła odrodzić się ponownie, dostał on jednak szansę od Rady Aniołów na odkupienie swoich win. Miał on powrócić na ziemię i stać się opiekunem ludzi podobnych do siebie. Zadanie które otrzymał, jednak niespecjalnie go interesuje, jedynym jego celem jest zemsta na osobach, które doprowadziły do jego śmierci. Nie ma co ukrywać, że pod względem fabularnym mamy tutaj do czynienia z dziełem dobrym, ale dość mało odtwórczym (tytuł powiela wiele sprawdzonych schematów). Próba pokazania głębszej treści w postaci poruszenia tematyki grzechu i odkupienia duszy jest tutaj dość mocno przytłoczona przez główny sensacyjny wątek. Zdecydowanie nie jest to wada tytułu, wręcz przeciwnie skonstruowanie stosunkowo prostej i zamkniętej jednotomowej historii, w której istotną rolę odgrywa akcja, a wszystkie wątki są należycie wyjaśnione sprawia, że całość czyta się naprawdę przyjemnie. Jeśli szuka ktoś postaci złożonych, których enigmatyczność nadaje całemu tytułowi należytego klimatu, będzie mocno zawiedziony. Twórcy w swoich założeniach postawili na pewną prostotę i akcyjny charakter tytułu. Od samego początku mamy wyraźny podział na dobrą i złą stronę. Postacie zaliczająca się do tych „mrocznych” to pod wieloma względami schematyczne „czarne charaktery”, które mają nadać tytułowi odrobiny tajemniczości i klimatu thrillera (z różnym skutkiem). Sam Ash również nie należy do bohaterów, o których można byłoby napisać, że są innowacyjni. Mamy tutaj do czynienia z połączeniem Constantina i Punishera, czyli postacią, która nie zważa na nic na swojej drodze i jest gotowa do poświęcenia wszystkiego, aby tylko dokonać zemsty. Trudno nie odnieść wrażenia, że postacie ociekają tutaj dość „amerykańskim” klimatem. Z drugiej strony nie ma się jednak temu, co dziwić skoro w pomysł stworzenia tytułu był zaangażowany Aviego Arad - założyciela amerykańskiego Marvel Studios. Cała recenzja na: https://www.popkulturowykociolek.pl/2020/02/the-innocent-recenzja-mangi.html
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 6 6 lat temu
Magiczni Wojownicy - Slayers t. 1 Shoko Yoshinaka
Magiczni Wojownicy - Slayers t. 1
Shoko Yoshinaka
Świat magii nie zna granic Mamy ludzi walczących z orkami, szkołę czarodziejów, a gadające przedmioty. Mogłoby się zatem wydawać, że fantastyka to gatunek, w którym nie da się już nic nowego i oryginalnego wymyślić, ale ciągle można odnaleźć książkę, film, czy komiks, który nas oczaruje. W moim przypadku zrobili to „Magiczni Wojownicy”. O „Magicznych Wojownikach”, czyli Slayersach mogliście usłyszeć już pod koniec lat 90. kiedy to w bloku japońskich animacji na RTL 7 można było obejrzeć serial nie gorszy od samego Dragon Balla. Wszystko zaczęło się jednak od opowiadań przygodowo-fantastycznych Hajime Kanzakiego. Po ich sukcesie przyszła pora na mangę. W 2003 r. wydawnictwo J.P.F. uraczyło nas pierwszym tomem tej mangi, na który składa się pięć rozdziałów, w tym kolorowy wstęp. W nim poznajemy główną bohaterkę serii, mistrzynię czarnej magii, Linę Inverse. Jej cel jest prosty. Łupić złoczyńców i poznawać arkana magii. Jak przy okazji dobrze się naje i wyśpi, to też będzie dobrze. Już od samego początku można zorientować się, że będzie to historia pełna przygody, ale także komedii. W pierwszym tomie nie napotkamy poważniejszych wątków, ani nawet motywu przewodniego ośmio-tomowej mangi. Dużo śmiechu i walki, a to przede wszystkim za sprawą niepowtarzalnych głównych bohaterów. O Linie nieco już wspomniałem, ale warto dodać, że to jeszcze nastolatka. Na dodatek wyczulona na punkcie braku rozwiniętych atutów kobiecości. Lepiej nie mówić przy niej, że jest płaska jak deska. Zupełnie przypadkiem dołącza do niej blondwłosy rycerz, Gourry który z początku nie bierze jej na poważnie i cały czas chce ją bronić, co dla Liny jest strasznie upierdliwe. Do tego trzeba dołączyć całe grono postaci epizodycznych. Niech o talencie komediowym autora świadczy fakt, że w pierwszym rozdziale pojawia się jeden złoczyńca za drugim, jeden podobny do drugiego, a wszyscy to chytrzy bracia. Mocnym punktem zaprezentowanych w tomiku przygód jest dopracowanie walk. Ataki miecza i magii zapadają w pamięć, a bohaterowie często muszą posługiwać się swoim sprytem, a nie siłą. Shoko Yoshinaka zdecydowanie poczuł klimat tej baśniowej historii, co zobaczycie na jej kartach. Gdy dodamy do tego żarty z bohaterów, złoczyńców oraz okoliczności w których się znaleźli, powstaje wybuchowa mieszanka! Kolejnym atutem są zwroty akcji, które zdarzają się w każdym opowiadaniu i zaskoczą najbardziej oczytane osoby. Niby jakiś zwykły dziadek twierdzi, że zaprowadzi bohaterów do doliny smoków. Wydaje się, że może to być pułapka, a tu nagle okazuje się, że sam jest jednym z nich! Jeśli jesienny klimat negatywnie wam się udzielił i poszukujecie pozycji, która będzie dla was po prostu dobrym sposobem na ożywienie się i zrelaksowanie, „Magiczni Wojownicy” to tytuł stworzony na wszelaką chandrę, a to dopiero początek!
Marek Wasiński - awatar Marek Wasiński
ocenił na 6 4 lata temu

Cytaty z książki Chobits t.1

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Chobits t.1