rozwiń zwiń

Chiny

Okładka książki Chiny
Edward Rutherfurd Wydawnictwo: Czarna Owca powieść historyczna
928 str. 15 godz. 28 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
China
Data wydania:
2023-03-22
Data 1. wyd. pol.:
2023-03-22
Liczba stron:
928
Czas czytania
15 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381439336
Tłumacz:
Aleksandra Wolnicka
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Chiny w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Chiny



książek na półce przeczytane 962 napisanych opinii 471

Oceny książki Chiny

Średnia ocen
7,5 / 10
140 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
449
191

Na półkach:

Znacie książki Edwarda Rutherfurd'a? Jestem jego wierną fanką. To autor sag historycznych, opasłych ksiąg, które wciągają bardziej niż twister w Kansas.
Dla mnie jego książki były objawieniem. Sięgając po Nowy Jork, czy Chiny, w kilka dni przechodziłam przez historie krajów opowiedziane ze swadą , kolorami i portretami danego miejsca. Przygotowując się do pracy najczęściej sięgam po reportaże, aczkolwiek ta lżejsza forma Rutherforda, z fikcyjnymi postaciami, i ich historiami miłości, czy ludzkich tragedii, bardzo przypadła mi do gustu.
Przez 900 stron "Chin" byłam w Pekinie, Nankinie, Kantonie, Szanghaju, Makau i Hong Kongu. Przeżyłam wspólnie z bohaterami wojny opiumowe, powstanie tajpingów, bokserów oraz upadek ostatniej dynastii mandżurskiej. Poczytacie o krępowaniu stóp, eunuchach, cesarzowej Cixi i brytyjskich barbarzyńcach. Tajniki funkcjonowania Zakazanego Miasta i Pałacu Letniego były dla mnie największą frajdą. Polecam każdemu bo to nie tylko edukacyjna, ale i piękna w odbiorze księga. ja wiem, że sięgnę po kolejne.

Znacie książki Edwarda Rutherfurd'a? Jestem jego wierną fanką. To autor sag historycznych, opasłych ksiąg, które wciągają bardziej niż twister w Kansas.
Dla mnie jego książki były objawieniem. Sięgając po Nowy Jork, czy Chiny, w kilka dni przechodziłam przez historie krajów opowiedziane ze swadą , kolorami i portretami danego miejsca. Przygotowując się do pracy najczęściej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

595 użytkowników ma tytuł Chiny na półkach głównych
  • 427
  • 156
  • 12
93 użytkowników ma tytuł Chiny na półkach dodatkowych
  • 58
  • 7
  • 7
  • 7
  • 5
  • 5
  • 4

Tagi i tematy do książki Chiny

Inne książki autora

Edward Rutherfurd
Edward Rutherfurd
Kształcił się na uniwersytetach w Cambridge i Stanford w Kalifornii, pracował w księgarniach i wydawnictwach. W końcu porzucił karierę w handlu książkami w 1983 roku, i wrócił do domu swego dzieciństwa by napisać Sarum, powieść historyczną oraz 6 następnych. Wymyśla fikcyjne rodziny i opowiada historie ich potomków. Korzystając z tej ramy, wplata swoich bohaterów w sytuacje historyczne, gdzie zachodzą interakcje nie tylko ze sobą, ale także z istotnymi postaciami historycznymi.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Katedra Ben Hopkins
Katedra
Ben Hopkins
Powieść Bena Hopkinsa, Katedra, to ambitny projekt literacki, który w swoich założeniach miał stać się monumentalną panoramą średniowiecznego Strasburga. Autor, znany wcześniej głównie jako scenarzysta, podjął się próby stworzenia dzieła totalnego – opowieści o wierze, pieniądzach, władzy i architekturze, skupionej wokół wieloletniej budowy katedry. Efekt końcowy to pozycja, którą oceniam na 6/10. Choć książka olśniewa dbałością o detale historyczne i rozmachem, to jako spójna powieść ugina się pod własnym ciężarem, przypominając budowlę, której projektant zapomniał o solidnym spoiwie łączącym poszczególne kondygnacje. Ambicja kontra rzemiosło Hopkins bez wątpienia wykonał tytaniczną pracę badawczą. Czytelnik zostaje wrzucony w sam środek XIII-wiecznego miasta, czując zapach dziegciu, słysząc stukot młotów kamieniarskich i widząc skomplikowane układy handlowe rodzącego się mieszczaństwa. To rzetelny obraz epoki, w której religijna gorliwość nieustannie ściera się z pragmatyzmem kupców i ambicjami kleru. Jednak to właśnie tutaj zaczynają się schody. Mankamenty: Rozproszenie i brak centrum Największym mankamentem Katedry jest jej narracyjne rozproszenie. Hopkins wprowadza dziesiątki postaci – od biskupów i kamieniarzy, przez żydowskich lichwiarzy, aż po heretyków i ambitne kobiety. Choć każda z tych osób ma swój głos (dosłownie, bo narracja zmienia się w każdym rozdziale), żadna nie zostaje z nami na tyle długo, byśmy mogli się z nią w pełni utożsamić. Postacie stają się jedynie pionkami na szachownicy historii, funkcjami mającymi ilustrować konkretne procesy społeczne, a nie ludźmi z krwi i kości. W efekcie czytelnik często czuje się zagubiony w gąszczu imion i profesji. Kiedy już zaczynamy interesować się losem konkretnego bohatera, autor przeskakuje o kilka lat do przodu i oddaje głos komuś zupełnie innemu. Ta fragmentaryczność sprawia, że emocjonalny ciężar powieści jest niemal zerowy. Budowa katedry, która powinna być mistycznym i fizycznym sercem książki, paradoksalnie często schodzi na dalszy plan, ustępując miejsca drobiazgowym, ale nużącym opisom sporów podatkowych czy prawnych kruczków. Styl: Scenariuszowy chłód Kolejnym słabszym punktem jest styl autora. Hopkins pisze poprawnie, ale bardzo zachowawczo. Widać w tym rękę scenarzysty – sceny są skonstruowane pod kątem wizualnym, dialogi są sprawne, ale brakuje tu literackiej magii, która wyróżnia dzieła takie jak Filary ziemi Kena Folletta czy proza Umberto Eco. Język jest przezroczysty do bólu, co przy tak monumentalnej objętości (ponad 600 stron) sprawia, że lektura staje się momentami męczącym obowiązkiem, a nie czystą przyjemnością.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Wielki krąg Maggie Shipstead
Wielki krąg
Maggie Shipstead
„Czasami musimy być jak trzcina, która ugina się na wietrze, ale nigdy się nie złamie”. Marian Graves jest pełna pasji, determinacji i ciekawości świata. Poznajemy ją w 1914 roku, jest wychowywana z bratem bliźniakiem u swojego wuja, gdy tracą rodziców w katastrofalnych okolicznościach, a my wraz z nią dorastamy i poznajemy świat na przestrzeni lat. Dziewczyna dąży do tego by zostać pilotką samolotu, jest nacechowana wytrwałością, hartem ducha i niezwykłą odwagą w dążeniu do celu mimo przeciwności na tamte czasy norm społecznych i otaczających ją ludzi. W 1950 roku przy próbie okrążenia ziemi ślad o niej ginie, a my na kolejnych stronach bardzo obszernej powieści wdajemy się w szczegóły tamtego lotu. Drugą bohaterką jest Hadley, aktorka, która po wielu latach ma odegrać pierwszoplanową postać w filmie, właśnie o Marian. Jest to dla niej olbrzymia szansa na wybicie się, zwłaszcza przy historii niskobudżetowych produkcji i niepowodzeń w życiu. Żeby przygotować się do roli czyta pamiętniki pilotki, pomaga jej to odkryć inspirację, drogę do osiągnięcia celu i bardzo istotnych sekretów. Rozłożona prawie na 800 stron historia dwóch silnych kobiet, które stawiają na siebie mimo przeciwności. Maggie Shipstead przeprowadza nas geograficznie przez świat i zmian jakie na nim następują, tragicznych wydarzenia ( II wojna światowa) oraz wewnętrzne rozterki i współczesne problemy. I mimo swojej obszerności nie potrafiłam się z tą powieścią rozstać, nie chciałam pożegnać tak doprecyzowanych bohaterów i każdego szczegółu. Jest to książka, której każdym rozdziałem trzeba się częstować i smakować powoli, która uczy nas pasji pozwalającej żyć na całego, a kręgi zawarte w tytule są bardzo symboliczne. Warto poświęcić na nią każdą chwilę, jest pełna emocji i zostaje z nami na bardzo długo. Serdecznie polecam. Książkę czytałyśmy w lipcu’2023 w @klubczulejczytelniczki
goszcze_w_slowach Aleksandra - awatar goszcze_w_slowach Aleksandra
oceniła na 9 8 miesięcy temu
Sydonia. Słowo się rzekło Elżbieta Cherezińska
Sydonia. Słowo się rzekło
Elżbieta Cherezińska
Twórczością Elżbiety Cherezińskiej zachwyciłam się, gdy sięgnęłam po „Sagę Północną” – byłam oczarowana. O „Sydonii” również słyszałam wiele dobrego – że warto, że to świetna powieść. I szczerze mówiąc, gdyby nie te wszystkie zapewnienia, chyba nie skończyłabym jej czytać, bo mniej więcej do połowy dosłownie męczyłam się z lekturą. Zastanawiałam się, po co te wszystkie informacje i wydarzenia, z którymi nie do końca wiedziałam, co zrobić. Kiedy zacznie się właściwa akcja? Kiedy wszystko się rozkręci? Dopiero od połowy zaczęłam naprawdę lubić główną bohaterkę. Wchodziłam w jej emocje, patrzyłam na świat jej oczami. Końcówka książki zrekompensowała mi trud początkowego czytania – i uznałam, że ten czas nie był stracony. To historia Sydonii von Bork – szlachcianki z przełomu XVI i XVII wieku, która latami walczyła o należny jej majątek i prawo do godnego życia. W świecie, w którym kobieta bez męża była zależna od decyzji mężczyzn, łatwo było stać się niewygodną – a stąd już tylko krok do oskarżeń. Atmosfera lęku, przesądów i religijnego napięcia jest w tej powieści wyraźna. Procesy o czary, presja i wyrok oddają realia tamtych czasów. Historia Sydonii nie kończy się wraz z wyrokiem – przez lata na Pomorzu powracała legenda o jej klątwie rzuconej na ród Gryfitów. Im dłużej czytałam, tym bardziej imponowała mi jej odwaga, hart ducha i niezłomność. Była inteligentna, świadoma swojej wartości, a jednocześnie bardzo samotna. Uwikłana w realia epoki, w której kobieca niezależność budziła nieufność i strach. Autorka mistrzowsko odmalowuje ducha epoki. Naprawdę mogłam poczuć klimat przełomu XVI i XVII wieku, realia Księstwa Pomorskiego i mentalność ludzi tamtych czasów. To nie tylko opowieść o procesach o czary – to także historia o pozycji kobiet, zależnościach, braku sprawczości i tym, jak łatwo było kogoś osądzić. W końcu przychodzi moment, kiedy naprawdę w tę książkę się wchodzi – i od tego momentu autorka nie wypuszcza czytelnika aż do ostatniej strony. Nawet jeśli momentami akcja zwalnia, język i dbałość o detale sprawiają, że chce się czytać dalej. Czy mogę ją polecić? Zdecydowanie tak. Cieszę się, że po nią sięgnęłam i cieszę się ze wspólnego czasu. Nie jest to lektura lekka – są momenty wymagające cierpliwości. Jeśli zdecydujecie się po nią sięgnąć, dajcie sobie czas. Ta historia dojrzewa powoli.
Edyta Putyra - awatar Edyta Putyra
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Pięć ran Kirstin Valdez Quade
Pięć ran
Kirstin Valdez Quade
Mam mieszane uczucia co do tej pozycji. Z jednej strony byłam ciekawa, jak autorka poprowadziła postaci, z drugiej strony nie czytałam tej powieści jednym tchem. Na początku wystraszyłam się czy to nie jest czasami pozycja religijna, ale po niedługim czasie odetchnęłam z ulgą, że nie. Później pomyślałam, że dobrze, że czytałam ją teraz właśnie w okresie wielkopostnym skoro akcja powieści rozgrywa się w ciągu roku, od Wielkiego Tygodnia do Wielkiego Tygodnia. Tak, jak wspomniałam na początku, mam mieszane uczucia. Z żadnym z bohaterów nie umiałam się utożsamić, ani chociażby polubić, chciałoby się krzyknąć: halo czy jest tu jakiś dorosły? Chociaż muszę przyznać, że poczułam smutek czytając z jakimi wyzwaniami zmagają się młode nastolatki powielające zachowania swoich rodziców poprzez wczesne macierzyństwo, później bycia młodą babcią i tak od pokoleń. Ile w nich musi być zaparcia aby się utrzymać na powierzchni, albo poddania się ciężkiemu życiu i iść na zatracenie. W innych aspektach już nie będę się rozpisywać za bardzo bo każdy może się przekonać czy chce przeczytać tą książkę, czy nie. Przemilczę także postać bezrobotnego, niezaradnego ojca czy nauczycielki, która czuła się kimś lepszym i w jakimś stopniu kierowała się sympatiami, czy antypatiami. Właściwie cały czas podczas czytania tej powieści miałam wrażenie, że każdy z bohaterów czegoś żądał: mi się "to" należy, bo przecież tyle wycierpiałem/am i z siebie już dałem/am. Nie siegnę po tą książkę drugi raz.
Sylno12 - awatar Sylno12
ocenił na 6 15 dni temu
Złota dama. Gustav Klimt i tajemnica wiedeńskiej Mona Lisy Anne Marie O'Connor
Złota dama. Gustav Klimt i tajemnica wiedeńskiej Mona Lisy
Anne Marie O'Connor
Po lekturze "Nieznajomej z portretu" nie mogłem doczekać się kolejnej książki poświęconej twórczości Gustava Klimta - austriackiego malarza, będącego symbolem belle epoque i przełamywania wszelkich barier w świecie sztuki. Anne Marie O'Connor opisała w swojej książce historię namalowanego w 1898 r. portretu Adeli Bloch-Bauer, kobiety pochodzącej z żydowskiej, wpływowej rodziny. Tak jak Klimt, także i Adela prowadziła ekscentryczny tryb życia i buntowała się przeciw schematom narzucanym przez otaczającą ją rzeczywistość. Z czasem połączył ich płomienny romans. Po upadku cesarstwa austro-węgierskiego i śmierci Adeli obraz trafił do wiedeńskiego Belwederu. Kiedy naziści zajęli Austrię, sztuka Klimta zaczęła być uznawana przez Hitlera za perwersyjną, zaś rodzina kobiety musiała uciekać za granicę. Po wielu latach spadkobiercy Adeli zaczęli domagać się zwrotu obrazu oraz innych malowideł, w związku z czym pozwali rząd austriacki, pragnąc je odzyskać. . Autorka opierając się na różnych źródłach oraz rozmowach odtworzyła historię obrazu, będącego przedmiotem zainteresowań i rozmów, nie tylko wśród mecenasów sztuki. Do dnia dzisiejszego postać Adeli rozpala wyobraźnie wśród kolejnych pokoleń, pragnących poznać jej losy. Czytając kolejne strony tej książki byłem coraz mocniej nią zainteresowany, zaś sama lektura dostarczyła mi wypieków na twarzy. Bardzo mi się podobała.
Maras - awatar Maras
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Ñameryka Martín Caparrós
Ñameryka
Martín Caparrós
Opus magnum Martina Caparrosa. Przegląd w formie mikroreportaży i mikrowywiadów z rozmaitymi osobami żyjącymi w państwach reprezentujacych hiszpańskojęzyczną Amerykę (Południową, Środkową i Miami). Każdy opis kraju zawiera ponadto obszerny rys historyczny i jeszcze obszerniejszą analizę socjologiczną. Kopalnia informacji o regionie, który większość z czytelników zna jedynie z wyjazdów turystycznych. Mamy oto prezentację wszystkich po kolei państw, którą zaczyna się od mikro-wywiadów. Rozmów z osobami z jak najszerszych kręgów społecznych. Profesor, kierowca, przemytnik, starsza pani, prostytutka, gangster, żebrak, bankier, robotnik, bezrobotny, ofiara, kat….. Te mikro-wywiady oczywiście nie dają kompletnego przekroju społecznego kolejnych regionów, ale rozpiętość punktów widzenia jest zaiste imponująca. Na końcu odzywa się sam Caparos, opowiadając ogólnie, co wie o historii, gospodarce, dziejach politycznych czy perspektywach poszczególnych krajów. Te eseje są z tego wszystkiego najsłabszą częścią reportażu, głównie z powodu ich rozwlekłości i przeładowania faktami trudnymi do spamiętania. Ale wywiady! To naprawdę mistrzostwo świata, taka metoda ukazania problemów społecznych na przykładach problemów pojedynczego człowieka. Od szczegółu do uogólnienia! Od człowieka do zarysu problematyki społecznej! Jeszcze nie spotkałam się z tak ciekawą metodą pisania reportażu, polegająca na odsłonięciu wprost „kuchni” reportażysty. Każdy kraj jest inny i ma nieco inne problemy. Wspólną ich cechą jest jednak nadmierna dominacja potężnego sąsiada z północy, drapieżnego kapitału i przemocowego państwa, które wspiera interesy swoich obywateli, traktując Amerykę Łacińską jako jedną wielką kolonię.
Ewa Szulc - awatar Ewa Szulc
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Los Zeruya Shalev
Los
Zeruya Shalev
Znakomita powieść psychologiczno-obyczajowa, osadzona we współczesnym Izraelu, kraju nieustającej wojny, nieustających podziałów, konfliktów, nigdy nie kończącej się trgedii. Tacy są bohaterowie książki Zerui Shalev, taki jest ich kraj, takie jest ich życie. Ciągła, zażarta walka. Kiedyś walka z Brytyjczykami, wciąż walka z Arabami, wewnętrznie walka ortodoksji z liberalizmem, ateizmu z dewocją, bezkompromisowego syjonizmu z żydowskimi przeciwnikami izraelskiej państwowości i jej agresywnej ekspansji. Wszystko to znajduje odbicie w losach dwóch rodzin. Najstarsze pokolenie, pierwsi żydowscy osadnicy, porwani ideą nowego, dla nich jedynie sprawiedliwego świata, brutalnie i krwawo wyszarpywali tę "ziemię obiecaną" z rąk brytyjskich protektorów, arabskich tubylców. Poraniło to głęboko ich samych i położyło się głębokim cieniem na młodszym pokoleniu. Na wzajemnych relacjach rodziców i dzieci, dzieci i wnuków. Autorka głęboko zanurza się w emocje bohaterów. Często niebezpośrednio, niejednoznacznie, ale niezwykle sugestywnie. Ukazuje je nam przez wspomnienia, refleksje, rozterki dwóch kobiet. Przeplatające się strumienie świadomości. Monologi prowadzone w trzeciej osobie. Niewiele w tej powieści dialogów, choć wiele interakcji. Znakomicie, bardzo autentycznie ukazany pierwszy najgłębszy, najboleśniejszy etap żałoby. "Los" Zerui Shalev jest niezwykle zgrabnym literacko, dogłębnym wglądem psychologicznym, pięknie poprowadzoną i bardzo prawdziwą "wiwsekcją emocjonalną" Napisaną tak lekko i płynnie, że słucha się jak pełnej zwierzeń pogawędki z przyjaciółką. Czy polecam? Nie każdemu. Jedynie tym, którzy czują te "psychologiczno-maruderskie" klimaty. Mnie się bardzo podobało, ale mam świadomość, że wielu znudzi i umęczy.
ewafra - awatar ewafra
oceniła na 7 2 miesiące temu

Cytaty z książki Chiny

Więcej
Edward Rutherfurd Chiny Zobacz więcej
Edward Rutherfurd Chiny Zobacz więcej
Edward Rutherfurd Chiny Zobacz więcej
Więcej