Cała nadzieja w szkole

Okładka książki Cała nadzieja w szkole
Justyna Suchecka Wydawnictwo: W.A.B. reportaż
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2024-10-09
Data 1. wyd. pol.:
2024-10-09
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383871547
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Cała nadzieja w szkole w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Cała nadzieja w szkole



książek na półce przeczytane 2756 napisanych opinii 2402

Oceny książki Cała nadzieja w szkole

Średnia ocen
7,8 / 10
118 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
212
211

Na półkach: , ,

Zbiór kilkunastu niedługich reportaży o najbardziej palących problemach współczesnej polskiej szkoły: lekcjach wuefu, edukacji włączającej, telefonach, obcokrajowcach, egzaminach końcowych i innych.
Język jest prosty, a problemy opisane są na poziomie podstawowym, ale nie oceniam tego negatywnie - to nie książka dla edukacyjnych ekspertów, tylko dla laików, zwłaszcza rodziców, którzy chcieliby wiedzieć trochę więcej o mechanizmach polskiego szkolnictwa i złapać szerszy kontekst różnych okołoszkolnych dram, którymi żyją co jakiś czas media informacyjne. Suchecka rozmawia z ekspertami, analizuje badania społeczne, korzysta z opracowań naukowych. Na końcu każdego rozdziału przytacza literaturę, która pogłębia temat - i to jest rewelacyjna rzecz, kilka świetnych inspiracji w ten sposób dla siebie podłapałam.
W sumie warto polecić każdemu, kto ma coś wspólnego ze szkołą. Na pewno znajdzie tu coś, co pobudzi go do refleksji i przemyśleń.

Zbiór kilkunastu niedługich reportaży o najbardziej palących problemach współczesnej polskiej szkoły: lekcjach wuefu, edukacji włączającej, telefonach, obcokrajowcach, egzaminach końcowych i innych.
Język jest prosty, a problemy opisane są na poziomie podstawowym, ale nie oceniam tego negatywnie - to nie książka dla edukacyjnych ekspertów, tylko dla laików, zwłaszcza...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

284 użytkowników ma tytuł Cała nadzieja w szkole na półkach głównych
  • 148
  • 132
  • 4
28 użytkowników ma tytuł Cała nadzieja w szkole na półkach dodatkowych
  • 11
  • 5
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Cała nadzieja w szkole

Inne książki autora

Okładka książki Czarnek. Biografia nieedukacyjna Justyna Suchecka, Piotr Szostak
Ocena 0,0
Czarnek. Biografia nieedukacyjna Justyna Suchecka, Piotr Szostak
Okładka książki Pisać. Rozmowy o książkach Piotr Ambroziewicz, Justyna Bednarek, Paweł Beręsewicz, Maciej Bernatt-Reszczyński, Artur Boratczuk, Jerzy Wojciech Borejsza, Natalia Budzyńska, Kamil Całus, Wojciech Chmielewski, Paweł Chojnacki, Daria Czarnecka, Małgorzata Czyńska, Rafał Dajbor, Piotr Dobrowolski, Agnieszka Frączek, Piotr Gajdziński, Barbara Gawryluk, Dorota Hartwich, Wacław Holewiński, Marcin Jacoby, Andrzej Jankowski, Elżbieta Jodko-Kula, Grzegorz Kalinowski, Hubert Klimko-Dobrzaniecki, Marcin Kozioł, Joanna Kuciel-Frydryszak, Karolina Kuszyk, Cezary Łazarewicz, Magda Louis, Nina Majewska-Brown, Agata Maksimowska, Ewa Małkowska-Bieniek, Anna Mateja, Anna Mieszkowska, Anna Milewska, Katarzyna Miller, Krystyna Mirek, Jarosław Molenda, Ewa Ornacka, Adam Pękalski, Jan Krzysztof Piasecki, Renata Piątkowska, Krzysztof Potaczała, Małgorzata Rejmer, Alek Rogoziński, Zbigniew Rokita, Dominik Rutkowski, Beata Sabała-Zielińska, Anna Sakowicz, Andrzej Skalimowski, Małgorzata Strzałkowska, Justyna Suchecka, Mariusz Surosz, Anna Synoradzka-Demadre, Piotr Szarota, Joanna Szyndler, Anna Tomiak, Mariusz Urbanek, Wojciech Widłak, Violetta Wiernicka, Marcin Wilk, Janusz Leon Wiśniewski, Mirosław Wlekły, Daniel Wyszogrodzki, Andrzej Zbrożek, Robert Ziębiński, Bartosz Żurawiecki
Ocena 7,2
Pisać. Rozmowy o książkach Piotr Ambroziewicz, Justyna Bednarek, Paweł Beręsewicz, Maciej Bernatt-Reszczyński, Artur Boratczuk, Jerzy Wojciech Borejsza, Natalia Budzyńska, Kamil Całus, Wojciech Chmielewski, Paweł Chojnacki, Daria Czarnecka, Małgorzata Czyńska, Rafał Dajbor, Piotr Dobrowolski, Agnieszka Frączek, Piotr Gajdziński, Barbara Gawryluk, Dorota Hartwich, Wacław Holewiński, Marcin Jacoby, Andrzej Jankowski, Elżbieta Jodko-Kula, Grzegorz Kalinowski, Hubert Klimko-Dobrzaniecki, Marcin Kozioł, Joanna Kuciel-Frydryszak, Karolina Kuszyk, Cezary Łazarewicz, Magda Louis, Nina Majewska-Brown, Agata Maksimowska, Ewa Małkowska-Bieniek, Anna Mateja, Anna Mieszkowska, Anna Milewska, Katarzyna Miller, Krystyna Mirek, Jarosław Molenda, Ewa Ornacka, Adam Pękalski, Jan Krzysztof Piasecki, Renata Piątkowska, Krzysztof Potaczała, Małgorzata Rejmer, Alek Rogoziński, Zbigniew Rokita, Dominik Rutkowski, Beata Sabała-Zielińska, Anna Sakowicz, Andrzej Skalimowski, Małgorzata Strzałkowska, Justyna Suchecka, Mariusz Surosz, Anna Synoradzka-Demadre, Piotr Szarota, Joanna Szyndler, Anna Tomiak, Mariusz Urbanek, Wojciech Widłak, Violetta Wiernicka, Marcin Wilk, Janusz Leon Wiśniewski, Mirosław Wlekły, Daniel Wyszogrodzki, Andrzej Zbrożek, Robert Ziębiński, Bartosz Żurawiecki
Justyna Suchecka
Justyna Suchecka
Dziennikarka edukacyjna, instruktorka tańca, ekspertka do spraw młodzieży. Przez wiele lat była związana z Gazetą Wyborczą, od 2019 roku pracuje w TVN24. Pisze do dwumiesięcznika „Książki. Magazyn do czytania”. Wraz z Natalią Szostak prowadzi na YouTube kanał na temat książek „Krótka przerwa”. Laureatka nagrody im. prof. Romana Czarnieckiego w kategorii „Artykuł publicystyczny”. Otrzymała również nagrodę „Człowieka E(x)plory 2019” Fundacji Zaawansowanych Technologii. Od dawna kibicuje dzieciakom w spełnianiu marzeń i „robi z nimi hałas”. Owocem jej pasji stała się książka „Young Power”, która stanowi prawdziwy zastrzyk energii i udowadnia, że każdy ma jakiś talent.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Matka Polka sika w krzakach. Przygody z dzieckiem w mieście wysokich krawężników, nieczynnych toalet i zepsutych wind Monika Pastuszko
Matka Polka sika w krzakach. Przygody z dzieckiem w mieście wysokich krawężników, nieczynnych toalet i zepsutych wind
Monika Pastuszko
Skusiłam się na nią po pozytywnych opiniach w internecie. Że to książka uniwersalna, że nie tylko o matkach z małymi dziećmi, że o projektowaniu uniwersalnym, o potrzebie tworzenia przestrzeni publicznych dla wszystkich, nie tylko dla statystycznego (w domyśle w pełni sprawnego) człowieka. I co? Nie byłabym sprawiedliwa, gdybym powiedziała, że jajco, natomiast nie dostałam tego wszystkiego. Jest napisana zabawnie, lekko, z ogromnym dystansem do siebie, szczerością, opowiadaniem własnych przypałów. Czytało się więcej niż przyjemnie. Natomiast według mnie to nie jest uniwersalna opowieść. To jest historia młodej mamy, która odkrywa, że świat wokół niej jest niedostosowany do osób, które mają jakieś określone potrzeby. Że przestrzeń publiczna często stawia bariery, które utrudniają codzienne funkcjonowanie w mieście (osobiście myślę, że część osób w ogóle wyklucza z niektórych aktywności). Chodzi głównie o bariery architektoniczne: niedziałające windy, brak toalet publicznych, brak miejsc do przewijania i/lub karmienia dziecka, wysokie krawężniki, samochody parkujące na chodnikach i trawnikach, trudności w podróżowaniu transportem publicznym z wózkiem (a na wózku? 😉) Są tutaj pozytywne przykłady, nie tylko z Polski. Są wskazówki, co można zrobić, żeby było lepiej. Tylko to wszystko jest napisane z perspektywy mieszkanki stolicy. Dla osób z dużych miast jeszcze będzie to porównywalne. Natomiast dla całej reszty najpewniej nie. Pod koniec książki pojawia się opinia innej matki, która wracając do domu ze spaceru z dzieckiem, wsiadła do windy. Dziecko ledwo zasnęło, ale komunikat głosowy o docelowym piętrze je wybudził. Taka to była zła winda. Po co w ogóle te komunikaty głosowe w windach? No po co? 🫠 A Ty wiesz po co? Po tej książce mam jeszcze większe wrażenie, że znaczna część osób w naszym kraju widzi wyłącznie czubek własnego nosa. Jeździsz wszędzie autem - masz w nosie pieszych, przepuszczanie ich na przejściach, parkowanie w miejscach wyznaczonych. Nie jeździsz rowerem - autem wyprzedzasz mało nie strącając takiego z drogi, nie patrzysz na ścieżki rowerowe, stajesz tam autem albo puszczasz luzem psa. Najlepiej, kurde, bulteriera. Fajnie, że autorka promuje budżet obywatelski. Że można tam zgłaszać własne projekty. Takie, które zadbają o te niezaspokojone potrzeby w przestrzeni publicznej. Ale w ilu miastach w Polsce działa budżet obywatelski? W Twoim mieście jest? Jeśli go nie ma, to co Ty możesz zrobić? A jeśli jest, czy głosujesz w nim na projekty, które według Ciebie warte są wydania na nie publicznych pieniędzy?
KozackaCzytelnia - awatar KozackaCzytelnia
oceniła na 6 17 dni temu
Tak szybko się nie umiera Jacek Paśnik
Tak szybko się nie umiera
Jacek Paśnik
Miasteczko Urocz na pewno nie jest urocze. Bliżej mu do uroczyska, owianego tajemnicami miejsca, w którym na wiele tematów się milczy. Jest rok 1982, ciepłe lato stanu wojennego. Pani Naczelnik z Pułkownikiem ubija interesy przy domowych obiadkach, wszak sześćsetlecie miasteczka to ważna impreza i żaden stan wojenny tego nie zmieni. To też najdłuższe lato dla Tomka Wójcickiego - zdał maturę i w marzeniach jest już studentem i wraz z ukochaną Zosią buduje życie z daleka od Urocza, zapracowanych rodziców, interesów, wojska i milicji. Tyle że zdarza się wypadek, który zmienia wszystko. Wypadek, o którym każdy wie coś innego, opowieści nawarstwiają się, liczba ofiar raz rośnie, raz maleje, zresztą nie do końca wiadomo, kto tu był ofiarą. I nagle Tomek jest bliżej milicji niż chciałby być, a milicja zwykle na legitymowaniu nie poprzestawała. W historię zamieszana jest jakaś Baba z Błoni, czyli Maria Kowalska, albo w sumie przecież nie wiadomo kto (wspaniała, wspaniała to bohaterka!). Kumulacja nastąpi 22 lipca, w dniu podwójnego w Uroczu święta, gdy alkohol i zabawa wyłączą hamulce. Wiemy, że wydarzy się coś strasznego. Wszystko to wspomnienia sześćdziesięcioletniego Tomasza. Wspomnienia, jak wiemy, bywają zdradliwe, zacierają to, co istotne, zmieniają fakty. Tomasz wspomina to ważne lato z czułością. Wielka pierwsza miłość miała być tą do grobowej deski - czasem bywa, ale też może skończyć się wielkim pierwszym złamaniem serca. Dziwaczka Maria, trochę mentalna hipiska, trochę femme fatale, trochę (bardzo) nieszczęśliwa kobieta to najważniejsze wspomnienie. Czechosłowacki nożyk mikov to trochę artefakt, trochę wyrzut sumienia. Blizny zostają na całe życie. Lato 1982 roku. Wtedy wydarzyło się wszystko. Wtedy trzeba było mocno określić się, po której jest się stronie, tyle że tylko jedna była właściwa. Outsiderzy zostali z ranami. Uwierzyłam tej opowieści, uwierzyłam bohaterom. Podobało mi się.
ola_gratka - awatar ola_gratka
oceniła na 7 8 miesięcy temu
Błahostka Magda Tereszczuk
Błahostka
Magda Tereszczuk
Debiutancka powieść Magdy Tereszczuk, zatytułowana przekornie „Błahostka”, to pozycja, która próbuje uchwycić ulotność codzienności pokolenia trzydziestolatków, zawieszonych między ambicjami a prozą życia w dużym mieście. Choć autorka operuje sprawnym językiem i wykazuje się dużą wrażliwością na detale, ostateczny efekt literacki zasługuje na solidne, ale niepozbawione uwag 6/10. Główna bohaterka, Maria, to postać, w której wielu czytelników odnajdzie cząstkę siebie. Pracuje w korporacji, wynajmuje mieszkanie, które nigdy nie wydaje się w pełni „jej”, i próbuje nawigować w świecie skomplikowanych relacji międzyludzkich. Tereszczuk świetnie radzi sobie z opisem drobnych upierdliwości dnia powszedniego – od niedziałającego ekspresu do kawy po niezręczne milczenie w windzie. To właśnie te tytułowe „błahostki” budują fundament książki, sugerując, że to z nich, a nie z wielkich zrywów, składa się nasze życie. Najmocniejszą stroną powieści jest jej warstwa językowa. Autorka unika zbędnego patosu, stawiając na minimalizm i celne puenty. Dialogi brzmią naturalnie, a wewnętrzne monologi bohaterki bywają autoironiczne, co dodaje całości lekkości. Tereszczuk udaje się stworzyć atmosferę pewnego rodzaju „miejskiego spleenu” – nostalgii za czymś, czego nie potrafimy nazwać, a co uwiera nas pod skórą w trakcie scrollowania mediów społecznościowych. Mimo niewątpliwego talentu autorki, „Błahostka” cierpi na kilka przypadłości typowych dla debiutów: Brak wyraźnej struktury: Powieść momentami przypomina zbiór luźno powiązanych ze sobą felietonów lub wpisów z pamiętnika. Choć życie bywa niespójne, w literaturze brak wyraźnego punktu kulminacyjnego może prowadzić do znużenia. Wtórność tematyczna: Portret zagubionej millenialki był w polskiej literaturze ostatnich lat eksploatowany wielokrotnie. Tereszczuk dodaje do niego świeże obserwacje, ale nie oferuje nowej perspektywy, która pozwoliłaby książce w pełni wyróżnić się na tle konkurencji. Płytkość postaci drugoplanowych: Podczas gdy Maria jest pogłębiona psychologicznie, osoby w jej otoczeniu pełnią często rolę jedynie rekwizytów mających podkreślić jej osamotnienie. Podsumowując, „Błahostka” to obiecujący start, który czyta się szybko i z dużą dozą empatii dla głównej bohaterki. Magda Tereszczuk udowodniła, że potrafi pisać o rzeczach małych w sposób angażujący, jednak do stworzenia dzieła wybitnego zabrakło nieco odważniejszej konstrukcji fabularnej. To idealna lektura na jeden wieczór – refleksyjna, estetyczna, ale być może zbyt szybko ulatująca z pamięci, dokładnie tak jak chwile, o których opowiada.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 6 dni temu
Deus sex machina. Czy roboty nas pokochają? Ewa Stusińska
Deus sex machina. Czy roboty nas pokochają?
Ewa Stusińska
Książka od początku wydała mi się trochę dziwna, ale może to tylko to, że ja czegoś innego się spodziewałem - czyli jak zwykle :D choć tu szczególnie nie wiem dlaczego, bo opis właściwie oddaje treść bardzo dobrze, ale może ja po prostu jestem myślami już gdzieś tam dalej w przyszłości i trochę inaczej wyobrażam sobie "związki" z robotami itp. ;) no ale nic, mamy co mamy na tą chwilę i po odsłuchaniu całości uważam, że książka jest w porządku. Może bez "wow" ale w miarę czytania się rozkręca, koniec jest ciekawszy niż początek i w ogóle. Książka stawia między wierszami, między opowiadaniu o Krzysztofie i jego Agacie pytania, jak np.: "Czy robot czuje, czy można wobec niego stosować przemoc (...)" - mój komputer nie czuje, ale jak go uderzę, to mi potem przykro. Innymi słowy: a jak nie czuje, to można? No w sumie lepiej stosować przemoc na robocie niż na człowieku, co nie? ALE moim zdaniem to pytanie jest bardziej o nas, o mnie, o Tobie, a nie o robocie. Czy Ty jesteś takim człowiekiem, który chciałby stosować przemoc, choćby i na robocie? Odpowiedz sobie sam/sama. "McMullen tłumaczył: Mnie to bardziej przypomina posiadanie zwierzaka, którego bardzo kochasz. Wiesz, że twój pies nie jest tak zaawansowany umysłowo jak istota ludzka, ale jest towarzyszem, który cię kocha. Wiesz, że to nie człowiek, ale przecież postać, która coś dla ciebie znaczy i dla której ty coś znaczysz. Taka była wizja." - zgadzam się z tym. Ok, w przypadku lalek/robotów może nie ma tego "on(a) cię kocha", za to jest trochę bardziej zaawansowana interakcja niż ze zwierzakiem, więc się wyrównuje :D "Widzimy uderzającą różnicę między tym, jak ci mężczyźni na forach internetowych przedstawiają się jako faceci, którzy grają na gitarze, słuchają klasycznego rocka i piją piwo, a jednocześnie przyswajają sobie kobiece praktyki, takie jak makijaż, fryzura czy wybór sukienek. Wydaje się, że lalki są może nie wymówką, ale narzędziem, dzięki któremu heteroseksualni mężczyźni czują się bardziej komfortowo, angażując się w kobiece zachowania, nawet hiper kobiece, pisze doktor Kenneth R. Hanson." - chodzi o to, że przecież to ci mężczyźni muszą swoje lalki-roboty przebierać, malować, dbać o nie, a naprawdę - higiena intymna prawie jak w przypadku człowieka! (albo właściwie nie "prawie", tylko wręcz jeszcze bardziej (trzeba ją umyć, dokładnie, bo przecież sama się nie oczyści). Więc jest to bardzo ciekawe spostrzeżenie! "Ludzie z mojego świata w większości wiedzą, że biorą udział w tej samej bajce i bawią się razem z nami, opowiada mężczyzna. Tak samo jak ja akceptuję to, że ktoś rozmawia ze swoim psem, żółwiem, papugą czy motocyklem. Skoro to czyni go szczęśliwszym, to wspaniale. Powinien rozmawiać nawet z tłumikiem od tego motocykla. Dlaczego nie? Jeśli spojrzymy na ludzkość globalnie, to w zasadzie nie znajdziemy żadnej trzeźwej jednostki, która żyje wyłącznie faktami i rzeczywistością. Każdy żyje jakimś kłamstwem i wie o tym, że to kłamstwo, a mimo wszystko w nim tkwi." - no i fajnie. Dokładnie tak samo uważam. Dokładnie tak samo żyję XD "Do Leviego dotarło z całą mocą, że komputery, jak pisał, będą bardziej kreatywne niż najbardziej kreatywni ludzie. Będą mogły z nami rozmawiać na każdy temat na dowolnym poziomie intelektu i wiedzy, w dowolnym języku i dowolnym głosem męskim, żeńskim, młodym, starym, nudnym, seksownym. Roboty połowy dwudziestego pierwszego wieku będą również mieć ludzką lub nadludzką świadomość i emocje. Skoro pokonały go na jego własnym polu, wszystko było możliwe. Levi nie ulegał jednak apokaliptycznym wizjom, wprost przeciwnie, bardziej prawdopodobne wydawało mu się, że kolejnym krokiem będzie nie pojedynek człowieka z komputerem, jak przewidywało wielu głosicieli apokalipsy ale nieunikniony związek. W 2007 roku, w wieku 62 lat obronił na Uniwersytecie w Maastricht w Holandii doktorat poświęcony tematyce seksu i miłości, ludzi i robotów, w którym korzystając z najnowszych badań z zakresu psychologi, nauk społecznych czy neurobiologii, przekonywał, że bliskie relacje z robotami są tylko kwestią czasu. - To, co wydaje mi się całkowicie rozsądne i niezwykle prawdopodobne, ba, nieuniknione to, że wielu ludzi poszerzy swoje horyzonty w zakresie miłości i seksu, ucząc się, eksperymentując i ciesząc się nowymi formami relacji, które staną się możliwe, przyjemne i satysfakcjonujące dzięki rozwojowi wysoce wyrafinowanych robotów humanoidalnych. Ludzie tworzyli głębokie więzi ze zwierzętami czy znaczącymi przedmiotami. Druga osoba nie była wcale konieczna - argumentował Lewi. Zakochiwali się w osobach poznanych w internecie, z którym nigdy nie widzieli się na żywo, a mimo to odczuwali satysfakcję z tej relacji. Płacili za seks i czerpali przyjemność z intymności, nawet jeśli przez jedną ze stron uczucia były jedynie odgrywane. Druga osoba, realny kontakt czy wzajemność nie były koniecznymi warunkami satysfakcjonujących relacji." - i z tym się też zgadzam, bo znowu: nasza relacja jest bardziej o nas, niż o tej drugiej stronie... "Omijając potrzebę uzyskania zgody, roboty seksualne eliminują potrzebę komunikacji, wzajemnego szacunku i kompromisu w stosunkach seksualnych. Korzystanie z robotów seksualnych powoduje dehumanizację seksu i intymności, umożliwiając użytkownikom fizyczne odgrywanie fantazji na temat gwałtu i potwierdzanie związanych z nim mitów. Chociaż nie ma żadnych dowodów empirycznych na to, że posiadanie lalek czy robotów seksualnych przekłada się na podwyższony poziom uprzedmiotowienia seksualnego czy to wobec lalek, czy wobec prawdziwych kobiet, przeciwnicy tej technologii powołują się na anegdotyczne historie." - no właśnie. Tu moim zdaniem jest to zbyt daleko idąca ostrożność... Tak jak ludzie wiedzą, że żyją w bajce, tak, moim zdaniem, jednak wiedzą też kiedy to jest fantazja seksualna, a kiedy już przegięcie. "Czy robotem nie jest wreszcie sam człowiek? Ja ty, nasza rodzina, przyjaciele i psy, wszyscy jesteśmy maszynami, twierdzi Rodney Blooks, wieloletni dyrektor MIT Computer Science and Artificial Intelligence Laboratory. Jesteśmy naprawdę wyrafinowanymi maszynami złożonymi z miliardów biomolekuł, które oddziałują na siebie według dobrze zdefiniowanych, choć nie do końca poznanych zasad wywodzących się z fizyki i chemii. Interakcje biomolekularne zachodzące w naszych głowach dają początek naszemu intelektowi, naszym uczuciom, naszemu poczuciu siebie. Niektórzy twierdzą, że emocje robotów nie mogą być prawdziwe, ponieważ zostały one zaprojektowane i zaprogramowane, pisze David Levy, ale czy to naprawdę tak bardzo różni się od tego, jak działają emocje u ludzi? Mamy hormony, mamy neurony i jesteśmy podłączeni w sposób, który tworzy nasze emocje. Roboty będą po prostu inaczej okablowane, ich elektronika i oprogramowanie zastąpią nasze ludzkie hormony i neurony, ale rezultaty będą podobne, jeśli w ogóle możliwe do rozróżnienia. A może robotem będzie dopiero w pełni autonomiczny i świadomy byt, osobliwość, na którą czeka w Ray Kurzweil wierząc, że pozwoli ona udoskonalić człowieka, zniwelować granicę między robotem a nie robotem, człowiekiem, a maszyną, ludzkim i nieludzkim." - bardzo ciekawe! I też moim zdaniem wcale nie dalekie od prawdy. Spotkałem się jednak z komentarzami na temat "par" takich jak Krzysztof i Agata w stylu: "To chore", i hmm, tak sobie myślę... Ktoś, kto żyje z lalką, bo uważa się za takiego nieudacznika, że żadna kobieta go nie zechce, chyba nie potrzebuje takich opinii? A ktoś, kto żyje z lalką, ponieważ on nie chce żadnej kobiety, ponieważ tak woli, ponieważ jest mu tak dobrze, to chyba też nie potrzebuje takich opinii :D Więc nie wiem, kto potrzebuje takich opinii, chyba tylko wygłaszający :D Ale tak, komentarz świadczy też więcej o komentującym niż komentowanym... (słuchana: 20-21.01.2026) 4/5 [7/10]
lex - awatar lex
ocenił na 7 2 miesiące temu

Cytaty z książki Cała nadzieja w szkole

Więcej
Justyna Suchecka Cała nadzieja w szkole Zobacz więcej
Justyna Suchecka Cała nadzieja w szkole Zobacz więcej
Więcej