rozwiń zwiń

Bogowie otchłani

Okładka książki Bogowie otchłani
Andrea Stewart Wydawnictwo: Fabryka Słów Cykl: Puste Przymierze (tom 1) fantasy, science fiction
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Puste Przymierze (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Gods Below
Data wydania:
2026-02-27
Data 1. wyd. pol.:
2026-02-27
Data 1. wydania:
2024-09-03
Język:
polski
ISBN:
9788383751122
Tłumacz:
Jakub Bartoszewicz
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bogowie otchłani w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Bogowie otchłani



książek na półce przeczytane 383 napisanych opinii 383

Oceny książki Bogowie otchłani

Średnia ocen
7,2 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1094
1064

Na półkach: ,

Byłam bardzo ale to bardzo najarna na „Bogów otchłani” tym bardziej, że uważam, że nasza okładka jest najładniejsza na rynku. Muszę jednak przyznać, że pomimo wielu plusów to czuję pewien niedosyt po tej lekturze.
Obserwujemy historię oczyma kilkorga bohaterów i choć każde ma swoje unikatowe przeżycia to muszę przyznać, że nie każdego polubiłam. Na początku najbardziej lubiłam wątek Sheuan, jednak im dalej w las tym mniej mnie ciekawił, tak samo jak kompletnie wymuszona relacja z Rashą, nie czułam żadnej chemii między nimi. Koniec końców to wątek Hakary oraz Nionena najbardziej mnie ciekawiły chociaż początkowo niezbyt polubiłam się z Hakarą, później już troszkę wkupiła się w moje łaski. Wątek Nionena był za to najciekawszy, chociaż ten „plot twist” kompletnie nie wyszedł autorce, chyba większość czytelników od początku go rozgryzła.
Najgorszy był zdecydowanie wątek Rashy. Oj kompletnie się z nią nie dogadałam, rozumiem, że miała bardzo trudne przeżycia, ale gdzieś cały jej charakter jest zawsze „zbyt”. Zbyt łagodny, zbyt agresywny. Nie mogłam kompletnie się wczuć.
Wątek Mulla miał potencjał, ale wyszedł w sumie taki sobie. Miałam nadzieję, że świat Podziemi będzie ciekawszy.
Ogółem książka nie jest zła, ale raczej bym ją określiła jaką średnią. Ma ciekawy pomysł fabularny, fajny system magiczny i w sumie chce się dowiedzieć co wydarzy się dalej, ale nie mogę powiedzieć abym lubiła bohaterów tej powieści.
Współpraca z @fabrykaslow
~Idris
#bogowieotchłani

Byłam bardzo ale to bardzo najarna na „Bogów otchłani” tym bardziej, że uważam, że nasza okładka jest najładniejsza na rynku. Muszę jednak przyznać, że pomimo wielu plusów to czuję pewien niedosyt po tej lekturze.
Obserwujemy historię oczyma kilkorga bohaterów i choć każde ma swoje unikatowe przeżycia to muszę przyznać, że nie każdego polubiłam. Na początku najbardziej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

201 użytkowników ma tytuł Bogowie otchłani na półkach głównych
  • 160
  • 41
35 użytkowników ma tytuł Bogowie otchłani na półkach dodatkowych
  • 18
  • 6
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Andrea Stewart
Andrea Stewart
Andrea Stewart jest córką imigrantów i dorastała w wielu miejscach w Stanach Zjednoczonych. Jej debiutancka powieść fantasy "The Bone Shard Daughter" była finalistką nagród Locus Award w kategorii najlepszy debiut, British Fantasy Award w kategorii najlepsza powieść, Goodreads Choice Award w kategorii fantasy i debiut oraz BookNest Award w kategorii najlepsza powieść wydana tradycyjnie. Obecnie mieszka w słonecznej Kalifornii i oprócz pisania zajmuje się również wypasaniem kotów, obserwowaniem ptaków i poszukiwaniem informacji.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Poławiacze sunu Michał Organiściak
Poławiacze sunu
Michał Organiściak
Poławiacze Sunu to historia, która od pierwszych stron jasno daje do zrozumienia, że nie będzie to klasyczna opowieść o bohaterach i chwale. Już sam punkt wyjścia fabuły wyróżnia książkę na tle typowego fantasy. Marten, zamiast piąć się po szczeblach kariery wojskowej, zostaje zdegradowany, a uzależnienie od tytułowego sunu staje się osią całej opowieści. Głównymi bohaterami są Marten i Cobar - dwaj bracia, których losy splatają się w sposób naturalny, a napięcie między nimi narasta wraz z rozwojem fabuły. Starszy z nich zmaga się z własnym upadkiem i próbuje zachować resztki godności, podczas gdy młodszy coraz śmielej dąży do wielkości, często ignorując konsekwencje swoich wyborów. Aby przetrwać, muszą sobie zaufać i połączyć siły mimo dzielących ich doświadczeń, ambicji i błędów przeszłości. Ich relacja nie jest jednak prostą drogą do pojednania. To raczej pełna napięć i niedopowiedzeń próba odbudowania więzi, a ich decyzje mają wpływ nie tylko na nich samych, ale i na otaczający świat. Książka ma wyraźnie awanturniczo-przygodowy charakter i nie jest pozbawiona humoru, który często przełamuje jej mroczniejszy ton. W wielu momentach przywodzi na myśl klimat Piratów z Karaibów - pełen brawurowych akcji, nieoczekiwanych zwrotów fabularnych i bohaterów, którzy częściej działają pod wpływem impulsu niż rozsądku. Nie jest to jednak zawsze humor lekki i beztroski. Czasami ma gorzki wydźwięk, wynikający z sytuacji, w jakich znajdują się bohaterowie. Dzięki temu powieść oferuje zarówno widowiskowe sceny akcji, jak i bardziej stonowane momenty, w których wybrzmiewają konsekwencje podejmowanych decyzji. Świat przedstawiony jest jednym z największych atutów książki. Morskie realia, bitewne opisy, korsarskie klimaty i polityczne intrygi tworzą fantastyczną atmosferę. Autor unika romantyzowania - zamiast tego dostajemy brud, chaos i brutalność życia na morzu, gdzie codzienność wyznaczają nie tylko walka i przetrwanie, lecz także chwile zapomnienia topione w strugach rumu. Kolejnym plusem jest intrygujący system magiczny oparty na tytułowym sunu - substancji wydobywanej z dna mórz i oceanów. Zapewnia ona ogromną moc, ale jednocześnie silnie uzależnia, stopniowo przejmując kontrolę nad użytkownikiem. Co więcej, jej działanie ma swoją mroczną cenę - próba odstawienia sunu kończy się śmiercią. Jeśli lubicie morskie opowieści, w których dodatkowo pojawia się magia, to zdecydowanie książka dla Was. Znajdziecie tu nie tylko dynamiczną akcję i korsarskie przygody, ale także wyraziste postacie, trudne wybory i świat, w którym każda decyzja ma swoją cenę.
Eufrozyna - awatar Eufrozyna
oceniła na 8 4 dni temu
Aquila Peter A. Flannery
Aquila
Peter A. Flannery
Aquila Danté oraz jego wierny smok Tân przeciwstawiają się demonowi, który wyłania się czeluści piekieł i którego celem jest przejęcie i skażenie ludzkich dusz. Sytuacja się zagęszcza, gdy na ich drodze staje Kosiarz Dusz. W czasie walk, w domu Aquili, rodzi się mu syn. Ta radość szybko zostaje zastąpiona bolesnym ciosem. Łuski jego smoka zaczynają przybierać czarną barwę, a czarne smoki od zawsze były śmiertelnymi wrogami ludzi. To jest jedna z tych historii do której musiałam usiąść z pustą głową i skupić się na czytanym tekście. Dawno nie miałam do czynienia z taką fantastyką, w której pogłębiony jest świat fantastyczny a ilość postaci i ich wątki mogą nieraz przytłoczyć. Gdy już faktycznie zaczęłam czytać tę książkę w momencie, gdy nie miałam już nic innego do zrobienia i mogłam poświęcić się lekturze, po kilkudziesięciu stronach wgryzłam się w fabułę, a jej poznawanie zaczęło sprawiać mi przyjemność. Rozdziały napisane są z kilku perspektyw, co jest ogromnym plusem jeśli chodzi o zapoznawanie się z różnymi wątkami i historiami postaci, ale nieraz może wprowadzać lekki zamęt i chaos, jeśli chodzi o odnalezienie się akurat w danym momencie w historii. Niezwykle istotna i piękna jest relacja głównego bohatera ze swoim smokiem. Pełna emocji, bijącego ciepła, które to w łatwy sposób oddziaływują na czytelnika. Są momenty bardziej dynamiczne, które naprawdę potrafią wciągnąć, ale też spokojniejsze fragmenty skupione na relacjach i przemyśleniach bohaterów.historia nie jest tylko prostą opowieścią przygodową, ale próbuje przekazać coś więcej i porusza ważniejsze tematy.W trakcie wydarzeń pojawiają się motywy przyjaźni, lojalności, a także poszukiwania swojego miejsca. Jednocześnie mam poczucie, że nie była to książka do końca dla mnie. Miejscami trudno było mi się w pełni zaangażować emocjonalnie. Momentami historia trochę się dłużyła i też szczególnie trudno było mi wgryźć się w fabułę. Myślę, że to ze względu na to, ze na codzień nie czytam aż tak bardzo rozbudowanej fantastyki, z takim światem i dużą ilością bohaterów. Uważam, że wielu czytelnikom, szczególnie fanom tego typu historii, może się spodobać bardziej niż mnie. Dla mnie była to książka interesująca, ale nie taka, do której chciałabym wracać czy która zostanie ze mną na dłużej. Recenzja powstała przy współpracy z wydawnictwem
Daria Pogodzińska - awatar Daria Pogodzińska
oceniła na 6 7 dni temu
Dungeon Crawler Carl Matt Dinniman
Dungeon Crawler Carl
Matt Dinniman
Witajcie zawodnicy! Zapraszam do podziemi gdzie na kolejnych poziomach zbieracie doświadczenie, mane i zdrowie. Rozwijacie swoją postać, możecie wybrać klasę i zdobywacie skrzyneczki z itemami. Brzmi cudownie ? Nie do końca. Nasz świat został spłaszczony i wszystko się rozpada. Zostajesz z tym co miałeś przy sobie w momencie zagłady w środku nocy, a i musiałeś być na zewnątrz bo inaczej „plask” Z życiem z tej apokalipsy uszedł Karl wraz z kotką Królewną Pączuś, która należy do jego byłej. Zostają drużyną i rozpoczynają grę. Przedstawiona historia jest unikalna, przypomina reality show z grą w diablo. Bohaterowie rozwijają się, mają wskaźniki i swoje ekwipunki. Posiadają mapy, gdzie wrogowie zaznaczeni są czerwoną kropką a neutralne osobniki białą. Są ciągle udoskonalani, zyskują punkty, które dodają im cech charakteru, jak siła, zręczność czy charyzma. Dodatkowe umiejętności jak walka na pięści, atak pazurem kreują wizerunek postaci i ich odbiór przez widzów. Karl to młody wysportowany chłopak o anielskiej cierpliwości i łagodnym usposobieniu. Pech chciał, że całą historię popierdziela na boso i w majtkach. Kotka jest rozpieszczona, zadufana, strachliwa i przesłodka. Uwielbia różowe puszyste kuleczki, mizianko i sławę. Razem tworzą drużynę nie po powstrzymania. Książka bardzo mi się podobała 😉 Jest to taka lekka przygodówka z motywami gry rpg, niezliczoną ilością stworów fantastycznych, walk i labiryntów. Okraszona sarkastycznym humorem i dylematami moralnymi. Dużo się dzieje a akcja nawet na moment nie zwalnia. Serdecznie polecam i czekam na kolejną część 😈
Innekarta - awatar Innekarta
oceniła na 7 2 dni temu
Zakon Paulina Hendel
Zakon
Paulina Hendel
Kolejna niepokojąca sprawa spada na Sztorma w sercu Liberii. Tajemnicza śmierć redaktora gazety wskazuje, że wiedział za dużo o tym, co powinno pozostać nieodkryte. Kolejne ciała jednak budzą coraz więcej wątpliwości, bowiem zbrodnie przywodzą na myśl dziecięce baśnie. Krążą plotki o przerażającej bestii z buszu, a pokojowa warta staje przed nie lada wyzwaniem... Ten tom to kolejne wciągające śledztwo w nietuzinkowym świecie, które zachwyca tak samą intrygą, jak i świetnie napisanym światem i klimatem. Zagadka ze strony na stronę jest coraz bardziej zagmatwana i trudniejsza do rozwikłania - nie tylko dla bohaterów, ale i czytelnika - a więc dała mi do myślenia i tworzyłam sporo teorii w trakcie lektury, aby koniec końców dać się zaskoczyć. Śledztwo krok po kroku ujawnia kolejne warstwy, które dotyczą nie tylko samej ofiary, ale i szerzej zakrojonych spisków czy sytuacji społecznych. Fabuła pod tym kątem jest bardzo dobrze przemyślana, piekielnie wciągająca i dopracowana, a miks gatunkowy zupełnie nie traci na jakości, raczej czerpie z tego co najlepsze, satysfakcjonując tam, gdzie szukamy rasowego kryminału, jak i nietuzinkowego fantasy. Świat przedstawiony to interesujący obraz, gdzie ludzie i inne istoty wspólnie tworzą "zgodną" społeczność. Dlaczego zgodna jest w cudzysłowie? Cóż, nie sposób oderwać się od hodowanych latami uprzedzeń. Niesamowite, jak kreując nową rzeczywistość, autorka pokazuje uniwersalne prawdy ogólnie znane socjologicznie - i to niestety te mniej chwalebne. Brak zaufania, pogarda, poniżanie i stereotypy występują na porządku dziennym pomiędzy różnymi rasami. Cieszą tu każde gesty dobrej woli, zwłaszcza szacunku nabywa się do skądinąd honorowego i sprawiedliwego pod tym względem Sztorma, który jednako broni każdej istoty. Uwielbiam zbiorowisko nietuzinkowych postaci, szczególnie tych z warty. Są kopalnią barwnych osobowości, często na przekór naszym oczekiwaniom (tak dystyngowanego ogra jak Kostek nigdzie nie znajdziecie), a ich dialogi czy sceny wielokrotnie bawią ironią i czarnym humorem. Zabawa ponownie przednia i mam nadzieję, że nie ostatnia z tą ekipą. Polecam! 💚
Bookerka - awatar Bookerka
oceniła na 9 2 dni temu
Dom Saphirów Marissa Meyer
Dom Saphirów
Marissa Meyer
Kolejny retelling, tym razem o sinobrodym. To moja pierwsza książka autorki i zdecydowanie nie ostatnia. Bardzo dobrze wyszła taka mroczna baśń. "Dom Saphirów" opowiada historię dwóch sióstr, które naciągają ludzi na magiczne sztuczki, bo mimo, że ich mama była wielką wróżbiarką, to one nie są obdarzone tą samą mocą co ona. Chociaż jedna z nich, Mallory, widzi duchy. Wykorzystuje to, aby oprowadzać turystów po nawiedzonej posiadłości. Jednak kiedy odwiedza ją potomek krwiożerczego Saphira i prosi ją o egzorcyzm na duchu przodka, musi dobrze udawać, że nie ma pojęcia co robi. Czy takich zbrodni jest w stanie dokonać duch, a może teraz szuka prawdziwego mordercy? Mallory jest bardzo silną kobietą, która mimo ciągłych przeciwności się w ogóle nie poddaje i ciągle znajduje nowe rozwiązania. Więc kiedy dopadają ich kłopoty finansowe, a policjanci czają się, aby je uwięzić, złapie się każdej roboty, nawet wypędzenia morderczego ducha. Bawiłam się świetnie na tej książce. Uwielbiam takie mroczne baśnie, gdzie nie boją się pokazać rozlewu krwi i ciągle czyhającego niebezpieczeństwa. Cieszy mnie też, że jest to jednotomówka, bo obecnie bardzo ciężko o to w fantasy, górują tu jednak serie, a mam ich tyle zaczętych, że dobrze przeczytać coś raz i mieć zamknięte. A dzięki temu teraz na pewno sięgnę po inne książki autorki, które już są serią :D.
Julia_ksiazkowe_love - awatar Julia_ksiazkowe_love
ocenił na 10 3 dni temu
Silvercloak Laura Steven
Silvercloak
Laura Steven
Dlaczego najciężej zawsze pisze się o tych świetnych książkach? 🤔🙆‍♀️ Silvercloak totalnie mną zawładnęła, nie ma chwili bym nie myślała o tym systemie magicznym i możliwościach jakie dało nam zakończenie, a mimo to... nie jestem w stanie sklecić o niej kilku poważnych akapitów, bo wciąż górę biorą emocje, jakimi mnie przepełniła! 🫠🔥 Po pierwsze mamy tu arcyciekawy system magiczny oparty na bólu i rozkoszy – te dwa skrajne, ale czasem łączące się elementy są podstawą mocy, którą trzeba uzupełniać. Zanim poczujecie się zgorszeni wyobraźcie sobie parujący kubek kakao z bitą czekoladą i karmelowym syropem – czysta rozkosz dla podniebienia, prawda? 🥰 I takie drobne rzeczy też tu działają. A ból... ból to już zupełnie inny temat. To chyba dobry moment, by wspomnieć, że ta książka jest dość brutalna (może bez przesady, ale jednak co wrażliwsi poczują dyskomfort, gdzie trzeba). To trochę jak HP – magia, różdżki, zaklęcia, peleryny – ale z perspektywy Śmierciożerców, czyli w tym wypadku czegoś na wzór k@rtelu. No i rodzice też nie żyją 😅 Ale Saffron w przeciwieństwie do Harry'ego poprzysięgła zemstę na ich zabójcach i to główny trzon całej akcji 😎 Mamy tu różne rodzaje magii – w tym magię czasu ⌛, którą osobiście wielbię nieskończenie. Ale tylko wtedy, gdy faktycznie jest dobrze rozpracowana i dopieszczona w każdym szczególe. Tu na szczęście tak było – cofanie się w czasie i zmienianie wydarzeń bardzo dobrze przemyślane i zaliczone na plus 😍 Kolejna rzecz, którą uwielbiam: slow burn 🔥 Ale wiecie, taki serio-serio! Między bohaterami się absolutnie nic nie dzieje – czekamy milion stron aż mają się pocałować? Zaraz od siebie odskoczą! I te wszystkie drobne, ale jakże znaczące gesty grające tu pierwsze skrzypce. No bajka! 🙆‍♀️ W dodatku kochają tę samą książkę! 📖 I to tak kochają przez duże K, bo ta książka zmieniła coś w ich życiu 🥹 Solidnie zmieniła – pomogła im radzić sobie z traumami i dała nadzieję. Już sam motyw książek w książkach jest cudowny, ale to? No rozpływałam się na każdej wzmiance 🫠 Wspominałam, że główny love interest jest okrutny, zły i podły? 🤭 A do tego jest potężnym czarownikiem. Ale równocześnie robi takie rzeczy, o które nikt by go nie podejrzewał i to jego drugie oblicze to kwintesencja słodyczy i morally grey w jednym. Ogółem problem moralności jest tu podkreślany jako zaczątek do filozoficznych rozważań nad ludzka naturą, za co również duży plus 😎 I jako wisienka na torcie: wisząca nad bohaterami przepowiednia i niesprzyjający im los 🫨 Czyli: to nie ma najmniejszych szans, aby w ogóle zaistnieć, ale istnieje. Wszystko jest przeciwko temu, wiemy, że to nie ma prawa się udać, ale i tak trzymamy kciuki. To było tu idealne! 😭 Czyżbym wygrała na książkowej loterii? 🥹 KOCHAM TE MOTYWY 🔥 I wszystkie tu były, a do tego świetnie współgrały! 🥰 Mam wrażenie, że znalazłam już swoją książkę roku – wywołała we mnie tyle emocji (i to od pisków zachwytu po okrzyki frustracji), zawładnęła moimi myślami i teraz torturuje oczekiwaniem na kolejny tom, który chyba nawet nie istnieje! Toż to prawdziwe tortury! 🤯😭 Ale, żeby nie było, że tylko się zachwycam – jest też minus, do przełknięcia, ale jednak jest: Częste powtarzanie informacji 🫣 Głównie w retrospekcjach i to nawet takich do zdarzeń, które wydarzyły się na poprzednich stronach, tak wiecie – w ramach analizy w głowie bohaterki. Nieco to męczyło, ale patrząc na całokształt przyjmuję to jako lekkie niedociągnięcie 🫡 Totalna polecajka ode mnie. Prosto od serducha! ❤️ Proszę czytać i przeżywać to razem ze mną, bo nawet nie wiecie, ile kosztuje mnie tu unikanie spojlerów! 🙈 No kocham tę książkę, totalnie! 🔥🔥🔥
corkaksiegarza - awatar corkaksiegarza
oceniła na 10 4 dni temu
Wiarołomca Hannah Kaner
Wiarołomca
Hannah Kaner
„Pierwszy raz w życiu bogobójczyni płakała z powodu śmierci boga”, czyli finał serii Upadli bogowie. Bogobójczyni, pierwszy tom serii Upadli bogowie, była książką, która wielokrotnie przewijała się na bookstagramie. Jej okładka przyciągała wzrok, a sama pozycja była reklamowana jako idealna dla fanów Wiedźmina czy też The Last of Us. Teraz przyszedł na finałowy trzeci tom tej serii, czyli Wiarołomcę. Nadeszła wojna. Potężni bogowie i śmiertelni bohaterowie stają do ostatecznej walki o władzę. Bogini ognia Hseth prowadzi niszczycielską armię na południe, a jedyną nadzieją świata jest sojusz dawnych nieprzyjaciół przeciwko wspólnemu wrogowi. Elon nawiązuje niełatwy sojusz z Arrenem – swoim przyjacielem, wrogiem i królem. Teraz każdy z nich musi zdecydować, ile gotów jest poświęcić, aby odwrócić losy wojny. Inara dołącza do matki na statku Silverswift. Wciąż zmaga się z własnymi mocami i przeznaczeniem. Kissen zaś — szukając rodziny — staje przed pytaniem, o co i dla kogo tak naprawdę warto walczyć. Hannah Kaner debiutowała Bogobójczynią, która zbierała pozytywne opinie. Wielkim plusem jest świat stworzony przez Hannah Kaner, dzięki fantastycznym, kwiecistym opisom możemy go sobie świetnie zobrazować. Stworzyła ona kulturę, politykę oraz religię, czerpiąc garściami z mitologii. Świat ludzi funkcjonuje wraz ze światem bogów. Ten tom to głównie wojna bogów i ludzi oraz walka o władzę. Ten brutalny świat pełen zaskakujących sojuszy i politycznych intryg zabiera nas w magiczną podróż. Początek Wiarołomcy jest nieco powolny i momentami przynudza, ale im dalej tym akcja nabiera rozpędu. To opowieść, która w głównej mierze skupia się wokół wojny — a więc mamy tutaj sporo planowania strategii i poszukiwania sojuszników. Wiarołomca to bezpośrednia kontynuacja poprzednich tomów, więc jeśli jeszcze nie mieliście okazji, by się z nimi zapoznać, to czytanie tej książki raczej nie ma sensu. Finałowy tom serii to lekka powieść fantasy. Świetnie się sprawdzi dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z fantastyką. Ciekawie został przedstawiony tutaj motyw bóstw, a sama autorka ma oryginalne pomysły. Język jest lekki i przyjemny, a książkę czyta się szybko. Cieszę się, że Hannah Kaner na siłę nie przeciąga serii, tylko potrafi ją zwięźle zakończyć.
withwords_alexx - awatar withwords_alexx
ocenił na 7 16 dni temu
Wola Żmija Agnieszka Kulbat
Wola Żmija
Agnieszka Kulbat
🌿 Q: Czy wierzycie w ludowe wierzenia i przesądy? Wiecie, takie stukanie w niemalowane, czarny kot przebierający przez drogę czy to, że panna przy stole nie może siedzieć na rogu. Jeśli chodzi o mnie, to uważam, że fajnie jest znać parę takich powiedzonek, coś tam można pożartować, ale zdecydowanie nie jestem z tych osób, które choćby trochę w takie rzeczy wierzą. 💚 Och, jak dawno nie czytałam już nic w tym stylu... a do słowiańskiej mitologii zdecydowanie mam słabość! Jakoś tak jednak się stało, że ostatnio w moje ręce nie wpadały książki tego typu. Wreszcie nadszedł ten czas i powiem Wam, że trafiłam lepiej, niż mogłabym się spodziewać. Z autorką, jak dobrze pamiętam, cykl "Dziedzictwo stróża Nawii" jest moim pierwszym czytelniczym spotkaniem, ale teraz już wiem, że na pewno nie ostatnim. 💚 Drzwi do wężowych zaświatów zostały otwarte! Ile zamieszania to przyniosło, aż strach oceniać. Nie zmienia to jednak faktu, że synowie Żmija starają się nad całą sytuacją mimo wszystko jakkolwiek zapanować. Wojmir, Żywia, Stefa i Radzanowa wyruszają w podróż do Piotrkowa. Szybko jednak zauważają, że nie jest to miejsce zwyczajne, a wśród mieszkańców narasta coraz to większy niepokój. Schwytanie diabła to bowiem pierwszy krok do zbiorowej histerii, która zaczyna to miejsce opanowywać. 💚 Nie da się ukryć, że autorka pisze niezwykle przyjemnym i intrygującym językiem. Przez tę książkę po prostu się płynie, a kolejne wydarzenia, mniej lub bardziej poważne, tylko podsycają ciekawość czytelnika. Już nie raz wspominałam Wam, jak nutka humoru dobrze może wpłynąć na fajnie napisaną historię. Tutaj wszystko wyważone jest naprawdę dobrze. Bohaterowie są niezwykle charakterni, a każdy z nich bardzo wiele wnosi do całej opowieści. Choć czasami zdaje się, że coś dzieje się tutaj z przypadku, ostatecznie mam wrażenie, że tak całkowicie nie jest. Z resztą to jest jedno z moich ulubionych połączeń- nieco chaosu, ironii, a do tego najważniejsze, czyli ludowe legendy. 💚 Jeśli jeszcze nie zaznajomieni jesteście z twórczością Agnieszki Kulbat, zdecydowanie nie macie na co czekać. Bardzo ciekawi mnie, co powiecie o jej piórze- oczywiście dajcie znać w komentarzach. [współpraca barterowa]
read_my_heart - awatar read_my_heart
ocenił na 7 2 dni temu
Dom Bestii Michelle Wong
Dom Bestii
Michelle Wong
🐉🩸 Dom Bestii autorstwa Michelle Wong to mroczna, niezwykle klimatyczna opowieść, która przypomina baśń, ale pozbawioną łagodności i pocieszających morałów. Michelle Wong tworzy świat, w którym bogowie nie są opiekunami ludzi, lecz potężnymi istotami zdolnymi do okrucieństwa i manipulacji. Już od pierwszych stron czytelnik trafia do rzeczywistości surowej i nieprzyjaznej, gdzie przemoc oraz cierpienie są codziennością, a los bohaterów zależy od kaprysów istot znacznie potężniejszych od nich samych. 🐉🩸 Główną bohaterką powieści jest Alma, dziewczyna wychowana na marginesie społeczeństwa, której jedyną podporą przez długi czas była chorująca matka. Kiedy pojawia się szansa na zdobycie lekarstwa, Alma podejmuje desperacką decyzję, która na zawsze zmienia jej życie. Michelle Wong prowadzi tę historię w sposób bardzo emocjonalny, pokazując, jak dramatyczne wybory mogą zaprowadzić bohaterkę w sam środek świata pełnego intryg, przemocy i bezwzględnej walki o władzę. 🐉🩸 Szczególnie ważnym elementem opowieści jest Dom Avera, miejsce będące zarówno domem potężnego rodu, jak i pułapką dla tych, którzy w nim żyją. Alma trafia tam jako ktoś obcy, pogardzany i traktowany jak pionek w cudzych planach. Michelle Wong bardzo sugestywnie przedstawia atmosferę tej posiadłości – pełnej chłodu, rywalizacji i ukrytej wrogości. Dzięki temu czytelnik wyraźnie odczuwa napięcie towarzyszące każdej scenie rozgrywającej się w murach Domu. 🐉🩸 Jednym z najbardziej intrygujących wątków w powieści Michelle Wong jest niezwykła relacja Almy z bóstwem zwanym Bestią. Tajemnicza istota przybiera postać pięknego księcia, którego tylko bohaterka może zobaczyć. Ta więź jest niejednoznaczna i pełna napięcia – trudno powiedzieć, czy Bestia jest sprzymierzeńcem Almy, czy raczej siłą, która powoli prowadzi ją ku jeszcze większemu mrokowi. Dzięki temu motywowi historia nabiera niemal baśniowego, a jednocześnie niepokojącego charakteru. ㅤ 🐉🩸 Michelle Wong czerpie wyraźną inspirację z azjatyckich legend i opowieści, w których świat nie zawsze jest sprawiedliwy, a bogowie bywają równie niebezpieczni jak potwory. Ten klimat przenika całą powieść i nadaje jej wyjątkową atmosferę. Zamiast klasycznej historii o triumfie dobra nad złem otrzymujemy opowieść o przetrwaniu w świecie pełnym cierpienia oraz o próbie odnalezienia własnej siły mimo niesprzyjających okoliczności. ㅤ 🐉🩸 Dom Bestii to książka mroczna, intensywna i momentami bardzo poruszająca. Michelle Wong stworzyła historię, która nie boi się trudnych emocji i pokazuje bohaterkę zmuszoną do życia w świecie, gdzie zemsta, ból i władza splatają się ze sobą na każdym kroku. To powieść dla czytelników, którzy lubią baśnie o znacznie ciemniejszym odcieniu, pełne symboliki i nieopisanej grozy.
KawkaNK - awatar KawkaNK
ocenił na 9 19 dni temu
Hungerstone Kat Dunn
Hungerstone
Kat Dunn
Miesiąc zamykam recenzją książki, która jest retellingiem Carmilli. Samą Carmillę czytałam niedawno i zrobiła na mnie duże wrażenie i z lekką obawą wzięłam do ręki Hungerstone. Warto było. Hungerstone to bardzo dobra książka, chociaż nie jest do końca o wampirach. Hungerstone to powieść o kobiecej sile, o zemście, o pożądaniu. Nie da się nie porównać obu książek, bo mamy wspólną postać – piękną, tajemniczą, zmysłową Carmillę. Carmillę, która pobudza zmysły i wpływa na główną bohaterkę – tutaj Lenorę (w oryginale Laurę). Na pewno plusem jest fakt, że w przypadku Hungerstone mamy pewność co do wieku głównej bohaterki. W Carmilli ten temat był nieco kontrowersyjny. Lenore to trzydziestoletnia mężatka. Jej mężem jest Henry, stalowy magnat, a ich relacja tak naprawdę nie istnieje. Małżeństwo nie ma potomstwa i nic nie wskazuje na to, by to się zmieniło, ponieważ od dłuższego czasu Henry nie odwiedza Lenory w sypialni. Wszystko się zmienia, gdy Henry ratuje Carmillę i kobieta zostaje u nich przez jakiś czas, aż dojdzie do siebie. Wtedy u Lenore zaczynają pojawiać się nowe uczucia, nowe żądze i pragnienia. Postać Carmilli w jednej i drugiej powieści nie jest jednoznaczna. Bohaterka odpowiada na pytania raczej zagadkami. Nigdy nie mówi wprost. Zadaje niewygodne pytania. Irytujące i dla Lenory, i czasem dla czytelnika – chciałoby się już znać odpowiedzi. Jak wspomniałam, samego wampiryzmu nie ma tutaj za wiele. To historia o rozpadzie małżeństwa i próbie postawienia na siebie. Lenore chce żyć po swojemu, chce odkryć czego tak naprawdę pragnie. Czego jest głodna? Pod koniec powieści dostajemy pokazu siły kobiecego wampiryzmu. Podobało mi się. Jestem zadowolona, że autorka Hungerstone nie zmieniła za dużo w przypadku samych wampirów. Carmilla jest wspaniała właśnie z tego powodu, kim i jaka jest. Miałam obawy, co do tej lektury, a okazuje się, że to bardzo dobra książka. Polecam. I myślę, że spokojnie można czytać ją bez znajomości oryginału. Chociaż samą Carmillę wam polecam!
BiblioteczkaAgi - awatar BiblioteczkaAgi
ocenił na 8 8 dni temu
Płachytka Anna Musiałowicz
Płachytka
Anna Musiałowicz
Początek tej historii nie zapowiada grozy. Raczej zmianę. Nowy rozdział. Marek dostaje intratną posadę, więc razem z Ewą i ich małymi córkami przeprowadzają się do miasta, które ma stać się ich domem. Jest w tym nadzieja, ale też niepewność — obce ulice, obcy ludzie, codzienność, którą trzeba zbudować od nowa. Wszystko wydaje się zwyczajne, aż do chwili, gdy Ewa przypadkiem spotyka Marię Skowronkową, dawną znajomą swojej matki. To spotkanie, z pozoru błahe, okazuje się początkiem czegoś, czego nie sposób już zatrzymać. Bo jest jeszcze Radosław — mąż Marii. Człowiek naznaczony stratą. Od pierwszej chwili patrzy na Ewę z niepokojem, jakby widział wokół niej cień, którego inni nie dostrzegają. Jakby wiedział coś, czego nie chce wypowiedzieć na głos. Gdy Ewa i jej córki zaczynają chorować, początkowo wszystko da się wytłumaczyć. Przemęczenie. Stres. Adaptacja do nowego miejsca. Ale choroba nie przypomina niczego znanego — jest jak powolne gaśnięcie. A wtedy do Radosława wracają wspomnienia, które nigdy naprawdę nie odeszły. Wspomnienia o płachytkach — słowiańskich demonicach zarazy, ukazywanych jako panny młode w białych welonach, zwiastunki choroby i śmierci, które przychodziły nocą i wybierały swoje ofiary. W dawnych wierzeniach pojawiały się nagle, ubrane w białe płótna, milczące i nieuchronne. Nie zawsze można je było zobaczyć — częściej czuło się ich obecność. Szept w izbie. Ciężar powietrza. Przeczucie, że coś stoi tuż obok łóżka. I właśnie je zaczynają widzieć córki Ewy. Granica między chorobą a przekleństwem zaciera się coraz bardziej. Ewa doświadcza majaków, które wydają się zbyt realne, by były tylko wytworem gorączki. Racjonalny świat zaczyna pękać, a pytanie, które dotąd brzmiało niedorzecznie, staje się niepokojąco prawdopodobne — czy dawne demony naprawdę mogą wrócić? Anna Musiałowicz buduje tę historię powoli, napięcie narasta stopniowo, a początkowo jest niemal niezauważalne. Ten niepokój wsącza się w codzienność, i przybiera najgorszy obrót: strachu o dziecko i bezradności wobec choroby. Autorka sięga do słowiańskiej mitologii nie po to, by stworzyć jedynie opowieść o demonach, lecz by przypomnieć, że dawniej choroba miała twarz. Że ludzie nadawali imiona temu, czego nie rozumieli, by móc choć na chwilę oswoić strach. „Płachytka” to historia, w której największy niepokój rodzi się z pytania, czy to, co widzimy, jest tylko echem przeszłości… czy może czymś, co wciąż czeka, aż znów zostanie zauważone. To opowieść duszna i przejmująca, taka, której znaczenia nie sposób do końca wyjaśnić.
mmusinska - awatar mmusinska
oceniła na 10 1 miesiąc temu
Rozległy świat Erin A. Craig
Rozległy świat
Erin A. Craig
„Rozległy świat” E.A. Craig to książka, która naprawdę chce być czymś wielkim — i momentami nawet jej się to udaje… ale równie często gdzieś się po drodze gubi. To jedna z tych historii, które od początku stawiają na rozmach. Dostajemy spory świat, dużo nazw, sporo zasad i bohaterów, których trzeba ogarnąć. Problem w tym, że książka nie zawsze pomaga czytelnikowi się w tym odnaleźć. Start bywa chaotyczny i przez pierwsze rozdziały można mieć wrażenie, że wskoczyło się do historii w połowie. Sam świat jest na plus — widać, że autor miał pomysł i próbował stworzyć coś bardziej złożonego niż standardowe „dobro vs zło”. Są tu ciekawe elementy i momenty, które faktycznie wciągają. Szkoda tylko, że nie zawsze idzie za tym równie dobra narracja. Bohaterowie? W porządku, ale raczej bez efektu „wow”. Dają radę, tylko że trudno się do nich jakoś mocno przywiązać. Dialogi momentami brzmią trochę zbyt poważnie — jakby każda rozmowa musiała być głęboka i znacząca, nawet jeśli sytuacja tego nie wymaga. Styl pisania to chyba najbardziej nierówny element. Z jednej strony są ładne, klimatyczne opisy, z drugiej — fragmenty, które wydają się przeciągnięte albo zbyt „napompowane”. Czasem aż prosi się o prostsze zdania i szybsze tempo. Podsumowując: to książka z potencjałem, ale nie do końca wykorzystanym. Ma swoje dobre momenty i ciekawy świat, ale też sporo rzeczy, które mogą męczyć albo wybijać z rytmu.
pozytyvniezakrecona - awatar pozytyvniezakrecona
oceniła na 6 10 dni temu
Kto zabije Georgię Morgan? Aleksandra Maciejowska
Kto zabije Georgię Morgan?
Aleksandra Maciejowska
[Współpraca reklamowa barterowa] Sięgacie czasem po literaturę młodzieżową? Ja czasami tak, chociaż bliżej mi do trzydziestki, niż do nastoletnich lat! Historię poznajemy z perspektywy Paddy’ego – asystenta detektywa, z którym udaje się na prowincję, aby dowiedzieć się, kto pragnie zabić tytułową Georgię. Zamieszkają w domu, z resztą gości, którzy czekają na ślub Georgii z Hektorem i obserwują ich, aby znaleźć potencjalną osobę, która wysłała listy z pogróżkami… Na dodatek Paddy ma pilnować Georgię, żeby nic jej się nie stało - co może się okazać nie takie proste, bo dziewczyna ewidentnie próbuje wpaść w kłopoty! Najpierw chciałabym wspomnieć o bohaterach książki: każdy z nich ma własny zbiór cech, swoje pragnienia i osobowość, dzięki czemu całość wypada niezwykle przekonująco. Od detektywa, który boi się przemawiać publicznie, przez panią Hildę z jej napadami histerii po samą Georgię, która pragnie dowiedzieć się… czemu sąsiad kopie w ogródku! Druga rzecz to styl autorki, którym zachwycałam się już przy okazji jej debiutu. I tutaj także przez test się płynie, aż człowiek powtarza sobie - no dobra, jeszcze tylko rozdział! (I tu przyznam że w niedzielę wieczorem czytałam przeszło do północy, a rano musiałam wstać do pracy - normalnie takich rzeczy nie robię!) Sama historia, różnorodni bohaterowie i narracja pasują do siebie idealnie, tworząc ciekawą mieszankę - od ciekawych dialogów, po zwroty akcji i intrygi. I nie martwcie się, jeśli liczycie na jakieś trupy - również je dostaniecie! A wyjaśnienie całej historii może być prostsze, niż Wam się wydaje! Relacje, które łączą bohaterów są bardziej skomplikowane, niż na początku się wydaje - a wiedzcie, że tam wiele osób ma niejedno za uszami! Autorka stopniowo odkrywa przed nami karty i poznajemy przeszłość kolejnych bohaterów! No i oczywiście powoli rozwijająca się relacja pomiędzy Paddym i Georgią - z uśmiechem na ustach czytałam ich przekomarzanki i niekończące się docinki, oraz zrozumienie, jakim powoli siebie nawzajem obdarzali. Sam finał też był przekonujący i chyba nie ma nic, do czego potrafiłabym się doczepić. Zwłaszcza że ostatnia scena sprawiła, że teraz bardzo, ale to bardzo chcę drugą część!
Lynx Cor - awatar Lynx Cor
ocenił na 10 3 dni temu
Amanda Black i Nefrytowy Dzwonek Juan Gómez-Jurado
Amanda Black i Nefrytowy Dzwonek
Juan Gómez-Jurado Bárbara Montes
Od momentu skończenia poprzedniej części przygód Amandy Black minęło już trochę czasu, ale wciąż w pamięci miałam chęć powrotu do tego cyklu. Na mojej półce dość szybko znalazł się tom czwarty, jednak i on musiał odczekać chwilę na swoją kolej. Czy Amanda Black i Nefrytowy Dzwonek to książka, która spodobała mi się równie mocno, co jej poprzedniczki? O tym w recenzji poniżej. Przed Amandą kolejna bardzo ważna misja. Ktoś ubiegł ją i jej największą rywalkę — Irmę Dagon i wykradł z muzeum cenny skarb. Okazuje się, że tajemniczy sztylet i jego historia związana jest z legendą o kolejnym artefakcie – Nefrytowym Dzwonku, którego moce mogą zmienić losy całego świata. Z pomocą swojego przyjaciela i cioci nastolatka wyrusza w podróż, która może okazać się naprawdę niebezpieczna. Czy uda jej się przechwycić sztylet, zanim wpadnie on w niepowołane ręce? Co, jeżeli podczas tej misji Amanda odkryje rodzinne tajemnice, które całkowicie zburzą jej dotychczasowy (i tak już szalony) świat? Powrót do przygód Amandy był dla mnie czymś bardzo odświeżającym i nie ukrywam, że odrobinę się za nią stęskniłam. Choć książka musiała odczekać swoją chwilę, to wciąż jednak pozostawała w mojej pamięci i uparcie upominała się o moją uwagę. W końcu udało mi się zapoznać i z tą częścią cyklu, no a sama misja... okazała się naprawdę wciągająca. Główna bohaterka zdecydowanie zyskuje w moich oczach z każdą kolejną książką. Mam wrażenie, że Amanda — mimo tego, że odstęp czasowy między kolejnymi misjami jest dość krótki — z każdym kolejnym zadaniem po prostu coraz bardziej dojrzewa. Zupełnie inaczej patrzy już na swoją rolę w rodzinie, niż to było na początku, kiedy dopiero ją poznawałam. Uważam, że jest to ogromny plus, ponieważ widać tym samym progres w kreacji tej bohaterki, jeśli chodzi o samych autorów. Tym razem Amanda musi zmagać się nie tylko z niebezpieczną misją, ale i rodzinnymi tajemnicami, które zaskoczyły i mnie samą. Przyznam się szczerze, że nawet jeśli pewne kwestie były do przewidzenia, to mnie samą tutaj wprawiły w zdziwienie, a tym samym jeszcze bardziej przyciągnęły — moja ciekawość była po prostu zbyt duża, bym mogła porzucić tę książkę po kilkunastu stronach. Nie mogę odmówić tej części dynamizmu, ponieważ ten był obecny aż do samego końca, który z kolei obiecał mi... coś naprawdę dużego w kolejnej części. Dlatego też nie mogę się doczekać momentu, gdy poznam kolejną część przygód Amandy. No i kto wie — może rozwiążą się też moje wątpliwości i pytania z tej części? Pióro autorów oceniam na naprawdę dobrą ocenę, ale to już pewnie wiecie – za każdym razem tak piszę. Nic jednak nie poradzę na to, że Juan Gómez-Jurado tworzy swoje historie w taki sposób, że inaczej nie potrafię mówić o jego powieściach. Choć tutaj mamy pozycje kierowane głównie do młodszych odbiorców, to i starsi mogą poczuć się zainteresowani lekturą. Amanda Black i Nefrytowy Dzwonek to pozycja, która zdecydowanie przypadła mi do gustu i myślę, że okazała się wręcz jeszcze lepsza, niż część poprzednia. Jak będzie z kolejną? No cóż, tego dowiemy się wkrótce.
Inthefuturelondon - awatar Inthefuturelondon
ocenił na 7 5 dni temu

Cytaty z książki Bogowie otchłani

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bogowie otchłani