Bez wstydu. Sekspraca w Polsce

Okładka książki Bez wstydu. Sekspraca w Polsce
Karolina Rogaska Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie Seria: Seria reporterska reportaż
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Seria reporterska
Data wydania:
2022-05-04
Data 1. wyd. pol.:
2022-05-04
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367176736
Średnia ocen

                6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bez wstydu. Sekspraca w Polsce w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Bez wstydu. Sekspraca w Polsce i



Przeczytane 3041 Opinie 651 Oficjalne recenzje 195

Opinia społeczności książki  Bez wstydu. Sekspraca w Polsce i



Książki 10119 Opinie 1132

Oceny książki Bez wstydu. Sekspraca w Polsce

Średnia ocen
6,1 / 10
638 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
85
41

Na półkach: ,

Mocny libfemowy głos pełen zaskakującej dumy z wykonywanego, wątpliwej jakości, zawodu. Ogrom detali i obleśnych wyrażeń związanych z czynnościami wykonywanymi podczas nagrywania filmów. Na dodatek ciężko słucha się tych delusional pracowników s3ksualnych mówiących, że to ich świadomy wybór i jest im z nim świetnie, po czym jak gdyby nigdy nic wspominają swoje ultra-traumatyczne dzieciństwa xD Łączenie kropek bywa dla niektórych trudne :V
Podsumowując, strata czasu i energii mózgu.

Mocny libfemowy głos pełen zaskakującej dumy z wykonywanego, wątpliwej jakości, zawodu. Ogrom detali i obleśnych wyrażeń związanych z czynnościami wykonywanymi podczas nagrywania filmów. Na dodatek ciężko słucha się tych delusional pracowników s3ksualnych mówiących, że to ich świadomy wybór i jest im z nim świetnie, po czym jak gdyby nigdy nic wspominają swoje...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1238 użytkowników ma tytuł Bez wstydu. Sekspraca w Polsce na półkach głównych
  • 762
  • 476
257 użytkowników ma tytuł Bez wstydu. Sekspraca w Polsce na półkach dodatkowych
  • 70
  • 53
  • 36
  • 25
  • 23
  • 22
  • 15
  • 13

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy Katarzyna Tubylewicz
Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy
Katarzyna Tubylewicz
Są książki, które czyta się dla historii. I są takie, które zostają w głowie, bo zmuszają do myślenia o własnym życiu. Szwedzka sztuka kochania należy właśnie do tej drugiej kategorii. To książka o miłości, relacjach i samotności, ale pokazana z trochę innej perspektywy niż ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Jeśli ciekawi Was, jak wygląda podejście do związków w Szwecji i co z tego może wynikać dla nas, naprawdę warto sięgnąć po tę pozycję. Autorka przygląda się relacjom w szwedzkim społeczeństwie i zestawia je z tym, jak myślimy o miłości w Polsce. Rozmawia z ludźmi, analizuje zwyczaje i pokazuje, jak różne mogą być definicje bliskości, małżeństwa czy partnerstwa. W książce pojawia się temat niezależności, potrzeby wolności, ale też samotności, która w nowoczesnym świecie dotyka coraz więcej osób. To nie jest sucha analiza ani poradnik o tym, jak budować związek. Raczej zbiór obserwacji, które momentami potrafią zaskoczyć, a czasem skłonić do zastanowienia się nad własnymi przekonaniami. Dla mnie to była bardzo ciekawa lektura właśnie przez te różnice kulturowe i odwagę w zadawaniu pytań o to, czym dziś właściwie jest miłość. W czasach, które coraz częściej nazywa się epoką samotności, taka refleksja wydaje się szczególnie potrzebna. Może warto na chwilę zatrzymać się przy tym temacie i sprawdzić, czy nasze wyobrażenia o związku, małżeństwie i partnerstwie nadal są aktualne.
LilkaBegilka - awatar LilkaBegilka
oceniła na 7 26 dni temu
My, trans Piotr Jacoń
My, trans
Piotr Jacoń
Kiedy dziennikarz newsowy, kojarzony z chłodnym profesjonalizmem szklanego ekranu, decyduje się na osobiste wyznanie, świat mediów zazwyczaj wstrzymuje oddech. Piotr Jacoń zrobił jednak coś znacznie ważniejszego niż tylko „coming out” jako ojciec transpłciowej córki. Napisał książkę, która jest pomostem między hermetycznym światem teorii a bolesną, codzienną praktyką życia osób transpłciowych w Polsce. Przyznaję tej pozycji ocenę 8/10, ponieważ jest to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, czym jest empatia w działaniu. „My, trans” nie jest suchym wykładem o medycznych aspektach tranzycji. To zbiór niezwykle intymnych rozmów – nie tylko z osobami transpłciowymi, ale i z ich bliskimi: rodzicami, partnerami, rodzeństwem. Jacoń, sam będąc w procesie oswajania nowej rzeczywistości swojej rodziny, staje się dla swoich rozmówców partnerem, a nie tylko przesłuchującym. Dzięki temu czytelnik otrzymuje wgląd w emocje, które zazwyczaj zostają za zamkniętymi drzwiami: od paraliżującego lęku i poczucia winy, przez gniew na systemowe wykluczenie, aż po oczyszczającą akceptację. Najmocniejszym i jednocześnie najbardziej frustrującym elementem książki jest obraz polskiego systemu prawnego i medycznego. Jacoń bezlitośnie punktuje absurdalność procedur, w których dziecko musi pozywać własnych rodziców, by móc uzgodnić płeć w dokumentach. Autor pokazuje, że transpłciowość w Polsce to nie tylko walka z własną tożsamością, ale przede wszystkim wyczerpująca wojna z biurokracją i brakiem elementarnej wrażliwości instytucji. To sprawia, że „My, trans” nabiera charakteru manifestu politycznego w najlepszym tego słowa znaczeniu – walczącego o prawo do godnego życia. Wysoka nota wynika z niesamowitej uczciwości autora. Jacoń nie kreuje się na bohatera; otwarcie przyznaje się do własnych błędów, do „żałoby” po synu, którego nigdy nie było, i do trudności w nauce nowych zaimków. To sprawia, że książka jest autentyczna. Dlaczego nie pełna dziesiątka? Momentami narracja staje się bardzo emocjonalna, co dla czytelnika szukającego bardziej zdystansowanej analizy socjologicznej może być przytłaczające. Struktura książki jest nieco mozaikowa, co wymaga od odbiorcy dużego skupienia, by nie zgubić wątków poszczególnych rodzin. „My, trans” to lekcja pokory. Piotr Jacoń udowadnia, że miłość do dziecka to proces ciągłego uczenia się go na nowo. To książka, która odczarowuje demony „ideologii”, pokazując, że za każdym nagłówkiem w gazecie stoi żywy człowiek, który chce po prostu bezpiecznie wyjść po bułki do sklepu. To lektura, która zmienia optykę i – miejmy nadzieję – skruszy choć kilka murów obojętności w naszym społeczeństwie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 23 dni temu
Bielmo. Co wiedział Jan Paweł II Marcin Gutowski
Bielmo. Co wiedział Jan Paweł II
Marcin Gutowski
Przytoczę kilka cytatów z książki, a resztę niech każdy dopowie sobie sam. Karol W.: "Wykorzystywanie nieletnich jest poważnym przejawem kryzysu, który dotyka nie tylko Kościół, lecz także całe społeczeństwo. Jest to głęboko zakorzeniony kryzys moralności seksualnej, a nawet relacji międzyludzkich, a jego pierwszymi ofiarami są rodziny i nieletni." Ofiara księdza-pedofila: "Kompletnie nie byłem w stanie zrozumieć, o czym on mówi. Można było wysnuć z tego wniosek, że to, co wydarzyło się w moim małym, liczącym kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców miasteczku w Massachusetts, to, że ksiądz zmuszał mnie do oralnego seksu, było efektem tego, co wtedy puszczano w telewizji?" Ofiara księdza-pedofila McCarricka o spotkaniu z Karolem W.: "Powiedziałem mu wtedy, że Theodore McCarrick wykorzystuje mnie od czasu, gdy byłem dzieckiem. Wtedy zmarszczył brwi i spojrzał na mnie w taki sposób, że byłem pewien, że mnie usłyszał. Ale nie wiem, czy mi współczuł. Miałem nadzieję, że mnie wysłucha i będzie mi współczuł. A on tylko położył dłonie na mojej głowie, wymamrotał coś i dał mi pudełko z krzyżykiem i listem do ojca – opowiada z trudem." O zbrodniarzu seksualnym Degollado: "Choć znane już były wszystkie zarzuty i trwało dochodzenie, Jan Paweł II wypowiedział się przy okazji obchodów sześćdziesięciolecia kapłaństwa Marciala Maciela Degollado w 2004 roku. (...) Podczas uroczystości Jan Paweł II skierował oficjalne podziękowania "za dar takiego kapłana, którego życie jest naznaczone misjonarską i duchową płodnością", posyłając ojcu Macielowi specjalne błogosławieństwo. Słowa papieża, odczytane przez kardynała Sandriego, słyszały też ofiary Degollado, które Jan Paweł II zdawał się ignorować." O austriackim księdzu-pedofilu Groërze: "Kiedy w 1998 roku do Austrii wybiera się z pielgrzymką Jan Paweł II, sprawa Groëra znów nabiera rozgłosu. Gdy papież odwiedza Sankt Pölten, gdzie gorąco wita go biskup Kurt Krenn, głośny obrońca Groëra, część niezadowolonych wiernych wychodzi na ulice z transparentami. Jeden z duchownych skomentował tę wizytę: "Papież odwiedza dom, który płonie, ale zamiast mówić o ogniu, mówi o ślicznych kwiatkach przed domem".
Darosław - awatar Darosław
ocenił na 8 1 miesiąc temu
F*ck, Fame & Game. Co faceci robią w sieci Elżbieta Turlej
F*ck, Fame & Game. Co faceci robią w sieci
Elżbieta Turlej
"F*uck, fame & game. Co faceci robią w sieci" Elżbieta Turlej Książka ta zabiera nas w wirtualny świat polskich mężczyzn, urodzonych po 1989 roku, który – choć czasem trudno w to uwierzyć - istnieje naprawdę, tuż obok nas. Sięgnęłam po ten reportaż z polecenia bliskiej mi osoby. Czytając pierwszy rozdział byłam bardzo zaskoczona treścią. Nie uważam się za osobę, która żyje pod kamieniem, ale nazwiska i pseudonimy chłopaków, o których pisze Turlej nic mi nie mówiły. Wojtek Gola, Amadeusz Roślik, Paweł Tyburski czy Don Kasjo - faceci, którzy są bardzo sławni, mają milionowe wyświetlenia w internecie. Dla nich sub czy ilość wyświetleń determinuje "być, albo nie być". Czytałam tę książkę i coraz szerzej otwierałam oczy. Taką perełką okazał się wywiad z terapeutami uzależnień - Stanisławem Pilewskim i Pawłem Komarem. Opowiadają oni o swojej pracy z mężczyznami uzależnionymi od seksu, mężczyznami, którzy nigdy nie widzieli nagiej kobiety. Brzmi śmiesznie? Dla mnie na początku tak było. Terapeuci omawiają mechanizmy powstania uzależnień m.in. od porno. Uważam, że ten rozdział powinien być obowiązkowo omawiany w szkole średniej. Przerażająca lektura. "Seks z innym człowiekiem wydaje się stratą czasu. Szybciej i bezpieczniej zrobić to samemu, przy telefonie czy komputerze" "Nie wiedzą jak się buduje relacje z żywymi kobietami. Umieją przewijać film porno do końca, żeby przyspieszyć wystrzał dopaminy do mózgu. Umieją uwodzić kobiety na rozmaitych komunikatorach, przekonywać je do wspólnej masturbacji przed kamerką (...) Problemem jest to, że kobiety z internetu są ładniejsze i łatwiejsze od realnych. Nie wymagają rozmowy, przytulenia, orgazmu"
katarzyna - awatar katarzyna
oceniła na 8 2 lata temu
Zderzenie czołowe. Historia katastrofy kolejowej pod Szczekocinami Bartosz Jakubowski
Zderzenie czołowe. Historia katastrofy kolejowej pod Szczekocinami
Bartosz Jakubowski
Nawet nie wiedziałam, że o tym zdarzeniu powstała książka. 3 marca 2012 roku, pamiętam dość słabo. To była taka zimna noc. Chłód przeszywał na wskroś i Wydawałoby się, że zbiera się mgła. Nagle w okolicznych miejscowościach rozległy się syreny. W stronę Szczekocin widziałam z oddali mnóstwo świecących na niebiesko, a czasami czerwono kogutów. Widziałam jak w stronę Szczekocin udają się nie tylko policyjne wozy, ale i straż pożarna czy karetki pogotowia. Dla mnie to była nieprzespana noc. Chodź do końca nie zdawałam sobie sprawy z tego co się wydarzyło. Pamiętam, że zadzwoniła ciocia i powiedziała, że niestety nie da rady wrócić dzisiaj wcześniej z dyżuru. Zwożą do najbliższych szpitali rannych, z wypadku gdzieś koło Szczekocin. Do końca jeszcze nie wie co się wydarzyło, ale wiedzą, że jest masakra. Na początku widzę chaos opowieści. Genialny tekst żony jednego z konduktorów. Historia łapie ze serca i sprawia, że łzy napływają do oczy. Później te wstawki o meczach jakiś, i euro uważam, że są beznadziejne. Część pierwsza jest już za mną. Dowiedziałem się z niej właściwie tylko tyle, co mogę się dowiedzieć z internetu. Z wywiadów czy z jakichś artykułów napisanych przez gazety. Mam wrażenie, że nic nowego. Druga część książki jest dla mnie mało ciekawa. W sumie jakoś nie mogę się w nią wkręcić i zainteresować. Czyta mi się ciężko. Za dużo jest dla mnie artykułów. Wtrącenia o polityce, jakieś tam artykuły z gazet. Zbędnie wspomniane o nakładanych na pisarzy, autorów tych artykułów pojawiających się w gazetach kar. Nie, za dużo. Nie tego chciałam w tej książce. Mogli o tym wspomnieć, ale żeby poświęcić temu cały rozdział to już jest porażka. Na rozdział 3 to autor chyba naprawdę nie miał pomysłu. Autorze mała uwaga, sytuacja miała miejsce między innymi w Sprowej, nie w Sprowie. Rozdział 4 - jest już ciekawszy od 3. Wreszcie rozpoczyna się proces. Niestety mam wrażenie, że autor książki usilnie próbuje wybronić jedną ze stron. Bardzo obstając za postacią dyżurnego ze Starzyn. Podważając tym samym nawet decyzje sądu Apelacyjnego w Katowicach. Wino oskarżonego jest widoczna gołym okiem. Przecież ile razy można się mylić? Aż do momentu gdy nie stanie się nic złego? Ta katastrofa mogła się dużo gorzej potoczyć. Można też było jej uniknąć, wystarczyło zareagować wcześniej. Zawiódł system i zawiedli ludzie. Epilog- jest fenomenalny! Co zostało? Przykre wspomnienia, tablice upamiętniające i poczucie niesprawiedliwości. "Jan Matejko" zmienił nazwę na "Malinowski". Nadal w trasie. Jechałam nim ostatnio na trasie Kraków - Miechów. Zostały wagony, które przetrwały. Dziwnie się z tym czuję...
Kamila21 - awatar Kamila21
ocenił na 6 9 dni temu
Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie Anna Mierzyńska
Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie
Anna Mierzyńska
Jest to ważna książka, zajmująca się zjawiskiem boleśnie aktualnym, rozpisanym przez autorkę na sześć rozdziałów, nazwanych przez nią historiami. Sądzę, że odbiór i ocena tych historii każdorazowo zależeć będzie od wcześniejszej wiedzy indywidualnego czytelnika na temat faktów i ich interpretacji zawartych w każdej z sześciu opowieści. Jeśli na przykład - podobnie jak mnie - od dawna kogoś interesował wpływ rozmaitych teorii spiskowych na realia społeczne, nie tylko w Polsce, szczegółowa ich egzemplifikacja przez autorkę może nieco znużyć, a próby racjonalnego wyjaśnienia tego fenomenu nadal trudno uznać za w pełni satysfakcjonujące. Jeśli zaś o fakty w tej dziedzinie chodzi, wdzięczna jestem za przypomnienie roli Rosji w wojnie szczepionkowej, pewnie trochę dlatego, że jest to jedyna potyczka w ostatnich latach, którą Kreml zdecydowanie przegrał. Natomiast niewątpliwie najciekawsze, a przy tym najsmutniejsze, były dla mnie dwa ostatnie rozdziały książki. Historia o obnażeniu. Państwo, które wpadło w sieć - to doskonały tytuł klęski ówczesnych polskich władz i służb w zderzeniu z rosyjsko-białoruską operacją, która w potocznej świadomości funkcjonowała jako afera z mailami Dworczyka. Przyznaję, że był to okres mojego bojkotu polskiej polityki, dlatego o niuansach całej operacji, o jej znaczeniu i o prognozach na przyszłość pojęcie miałam marne. Na dodatek dla kogoś, kto temat cyberterroryzmu czy wielu innych wariantów cyberprzestępczości znał jedynie z literatury i publicystki, lektura o konkretach, na przykład o ujawnianiu tajemnic „wrogiego” państwa, do łatwych nie należy. Jeszcze gorzej i, niestety, coraz bardziej rozwojowo przebiega zawartość ostatniego rozdziału, czyli: Historia o agresji. Rosyjski przemysł fałszowania rzeczywistości. Warto zwrócić uwagę, że termin ‚przemysł’ nabiera obecnie coraz bardziej złowrogiego znaczenia. Powody takiego stanu rzeczy wiążą się z upływem czasu od ostatnich wydarzeń uwzględnionych w książce przez autorkę, czyli od drugiej połowy roku 2022. Wygląda na to, że teraz, trzy lata później żyjemy w zupełnie innej epoce. Bezsilność wobec kreatorów fałszywych rzeczywistości narasta, a grozę potęgują ich zamiary przeniesienia wirtualnych obrazów świata do realu. Anna Mierzyńska, na stałe związana z redakcją OKO Press, jest również aktywna w mediach społecznościowych. Jej analiza składów amerykańskiej i rosyjskiej delegacji, które negocjowały putinowsko-trumpowski wariant tzw pokoju w Ukrainie skłoniła mnie do sięgnięcia po „Efekt niszczący”. Polecam.
Nina - awatar Nina
oceniła na 8 4 miesiące temu
Kobiety, których nie ma. Bezdomność kobiet w Polsce Sylwia Góra
Kobiety, których nie ma. Bezdomność kobiet w Polsce
Sylwia Góra
Dom jest fundamentem, centrum ludzkiej egzystencji. Punktem strategicznym, kolebką odczuć, ostoją bezpieczeństwa. Miejscem, w którym można być sobą, miejscem, gdzie naturalnie się wraca. Poukładanie sobie w głowie braku budynku zrzeszającego w sobie prywatność, bezpieczeństwo, komfort i miejsce do spania stanowi niezwykle trudne doświadczenie. Bezdomność. Bez-domu. Oczami wyobraźni tematem obejmuje się zaniedbanego mężczyznę w średnim wieku. Sylwia Góra w swoim reportażu ukazuje jednak zupełnie inne oblicze bezdomności, dając przestrzeń kobietom mierzącym się z tym problemem. Książka zatytułowana "Kobiety, których nie ma. Bezdomność kobiet w Polsce" oddaje głos osobom, których bezpośrednio dotyka przedmiotowe zagadnienie. Czytelnik znajdzie tam nie tylko historie kobiet znajdujących się w bezdomności: pokaźna część objętościowa reportażu zawiera wypowiedzi osób aktywnie zaangażowanych w pomoc bezdomnym. Nie brakuje w nim wypowiedzi streetworkerów oraz pracowników noclegowni - obszerne opisy ukazujące instytucjonalne i prawne opcje pomocy wskazują, że los bezdomnych nie jest całkowicie skreślony. Konstrukcja książki obejmuje podział na rozdziały ze względu na województwa, jednak taki rodzaj selekcji przyćmił historie bohaterek. Bezdomność w różnych obszarach nie różni się między sobą istotnie, co nawet zauważyła autorka na początkowych stronach książki. Materiał zebrany przez Sylwię Górę mógłby być lepiej uporządkowany, co znacząco zwiększyłoby walory tej pozycji. Mam do tego reportażu bardzo mieszane odczucia - jest on bardzo przyjemnie wydany, jednak treść mogłaby być inaczej zaaranżowana. Z jednej strony monologi bohaterek zapewne miały być przestrzenią dla nich samych, ukazać autentyczność, dawać im swobodę wypowiedzi - bo przecież temat bezdomności jest mimo wszystko wstydliwy - natomiast efekt jest taki, że uzyskujemy wypowiedzi nierzadko monotonne i nieuporządkowane. W przypadku pracy z takimi osobami, należy uwzględnić, że ich zdolności do opowiadania mogą być na bardzo zróżnicowanym poziomie - uwzględnianie pytań i używanie formy dialogu mogłyby uporządkować i wzbogacić zawarte w książce historie. "Kobiety, których nie ma [...]" są owocem obszernego researchu w środowisku osób zainteresowanych, jednak brakuje w nim tego aspektu pracy reporterskiej, który zajmuje się obróbką i ukształtowaniem przedstawianej treści. Podjęty temat jest ważny i w pełni rozumiem kierunek, który został obrany przez autorkę podczas tworzenia tego reportażu, jednak w mojej ocenie zabrakło tutaj sitka przecedzającego ukazane historie. Dużym plusem jest zawarcie wypowiedzi kobiet, które w kryzysie bezdomności znalazły się na skutek szeregu nieszczęśliwych zdarzeń - to otwiera oczy na to, że nie każda bezdomność jest efektem zaniedbań ze strony bezdomnego.
Dżulia_K - awatar Dżulia_K
ocenił na 6 7 miesięcy temu

Cytaty z książki Bez wstydu. Sekspraca w Polsce

Więcej
Karolina Rogaska Bez wstydu. Sekspraca w Polsce Zobacz więcej
Więcej