Blondynka w Meksyku

Okładka książki Blondynka w Meksyku autorstwa Beata Pawlikowska
Okładka książki Blondynka w Meksyku autorstwa Beata Pawlikowska
Beata Pawlikowska Wydawnictwo: G+J Seria: Dzienniki z podróży literatura podróżnicza
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Seria:
Dzienniki z podróży
Data wydania:
2011-05-04
Data 1. wyd. pol.:
2011-05-04
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375961263
BLONDYNKA W MEKSYKU – placki z kukurydzy, pieczone świerszcze i czekolada, najostrzejsze papryki świata, Aztekowie, piramidy w Mieście Bogów i Pierzasty Wąż.

Seria książek przygodowych znanej podróżniczki i pisarki, Beaty Pawlikowskiej. Najbardziej niezwykłe zakątki świata, zaskakujące obserwacje, zabawne rysunki i kolorowe fotografie.
Średnia ocen
6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Blondynka w Meksyku w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Blondynka w Meksyku



26708 941

Oceny książki Blondynka w Meksyku

Średnia ocen
6,2 / 10
433 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Blondynka w Meksyku

avatar
7702
7680

Na półkach:

Można się sporo dowiedzieć.

Można się sporo dowiedzieć.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
236
236

Na półkach: ,

Książka jest dość powierzchowna, pełna ogólników i momentami nużąca - słaba i mało wciągająca

Książka jest dość powierzchowna, pełna ogólników i momentami nużąca - słaba i mało wciągająca

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
620
618

Na półkach:

Oczekiwałbym, że wiecej będzie o codziennym życiu w Meksyku, a mniej o historii, o której można poczytać w wielu innych książka. Książka ogolnie dobra i ciekawa, jak zwykle ilustrowana bardzo dobrymi zdjęciami.

Oczekiwałbym, że wiecej będzie o codziennym życiu w Meksyku, a mniej o historii, o której można poczytać w wielu innych książka. Książka ogolnie dobra i ciekawa, jak zwykle ilustrowana bardzo dobrymi zdjęciami.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

895 użytkowników ma tytuł Blondynka w Meksyku na półkach głównych
  • 609
  • 279
  • 7
300 użytkowników ma tytuł Blondynka w Meksyku na półkach dodatkowych
  • 213
  • 22
  • 22
  • 16
  • 10
  • 9
  • 8

Tagi i tematy do książki Blondynka w Meksyku

Inne książki autora

Beata Pawlikowska
Beata Pawlikowska
Pisarka, podróżniczka, dziennikarka, tłumaczka, fotograf. Autorka wielu książek i audycji "Świat według blondynki" w Radiu ZET. Samotnie podróżuje i odkrywa świat; także organizuje egzotyczne wyprawy dla innych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Blondynka w Meksyku przeczytali również

El Dorado. Polowanie na legendę Andrzej Kapłanek
El Dorado. Polowanie na legendę
Andrzej Kapłanek Jacek Pałkiewicz
W peruwiańskim rytmie Kiedy wzięłam do ręki książkę Jacka Pałkiewicza i Andrzeja Kapłanka „El Dorado Polowanie na legendę”, najpierw poczułam jej ciężar. Liczba stron nie przerażała, bo tylko 440, ale papier, na którym ja wydrukowano twardy, chyba tzw. „kredowy cieńszy”. Strony były śliskie i nie gniotły się. W sumie podczas czytania trudno było książkę utrzymać w dłoniach. Musiała leżeć. Ten fakt informował czytelnika, że nie ma do czynienia z czytadłem, ale starannie wydaną literaturą. Okazała się być literaturą faktu, mówiąc dzisiejszym językiem, non - fiction ze sporą dawką historii, wzbogaconą o zdjęcia. Pierwszy rozdział przeniósł mnie do Peru, do dżungli amazońskiej i ponoć najniebezpieczniejszego, żyjącego z dala od cywilizacji, plemienia Indian południowoamerykańskich Cuapacoris. Drugi wprowadza w tajniki wyprawy grupy białasów – odnalezienie Paititi, legendarnego miasta pełnego złota. Zapachniało mi dzieciństwem. Tematyka i styl opisywania przypomniał mi moją fascynację opowieściami Arkadego Fiedlera. Wchłaniałam je w starszych klasach podstawówki. Różniły się od popularnego również wówczas „Tomka” ( cykl powieści Alfreda Szklarskiego) tym, że były autentycznymi relacjami z autentycznych wypraw na odległe kontynenty. O ile jednak Fiedler skupiał się na relacji jemu współczesnej, to autorzy „El Dorado…” przenoszą czytelnika w czas przeszły. Zostawiamy więc ich z niebezpiecznymi tubylcami, którzy krzywdy nie robią i zaczynamy czytać o historii Peru, przygotowaniach do wielkiej wyprawy w głąb terytorium, gdzie nie stanęła jeszcze noga białego człowieka i paru przygodach erotycznych. Część recenzentów książki czyni z tego zarzut. Widocznie jak ja, wychowani na Fiedlerze. Mnie to nie przeszkadzało. Oczywiście czekałam na dalszy opis wyprawy, ale z zainteresowaniem przeczytałam o, w sumie nieznanym mi państwie, historii Peru, podbojach dokonanych przez klan Pizzaro, Machu Picchu, chrystianizacji i wprowadzaniu cywilizacji, tam gdzie praktycznie nikt tego nie chciał. Narracja historyczna prowadzona w sposób epicki, czyli dość swobodny sprzyjała mi w zagłębianiu, czasami przypominaniu sobie historii odległego i jakże jeszcze do dziś tajemniczego peruwiańskiego świata. Do tego oglądamy dużą ilość zdjęć obrazujących ową historię, wśród nich znaleziony w 2002 roku rękopis jezuitów potwierdzający istnienie Paititi. Oprócz opowieści z dawnych lat, czytelnik śledzi przygotowania do wyprawy w głąb lądu, dostaje nawet listę niezbędnych rzeczy do zabrania. Potem oczywiści wracamy na szlak wędrowców i … spojlera nie będzie. Książkę czyta się dość przyjemnie, o ile położymy ja sobie na kolana, bo o jej ciężarze już pisałam. Nie jest rewelacją, ale według mnie nie zasługuje również na negatywną opinię. Fajnie, że autorzy zebrali do przysłowiowej kupy peruwiańską historię. Czy dobrze, że wzbogacili ją o swoje przeżycia z gatunku erotycznego? Sprawa gustu. W końcu Joanna Szczepkowska w swym słynnym monodramie „Goła baba” wyznała, że każdy czeka najpierw na gołą babę, a potem na wzniosłe idee…
gks - awatar gks
ocenił na611 miesięcy temu
Japonia w sześciu smakach Anna Świątek
Japonia w sześciu smakach
Anna Świątek
Książka jest bardzo fajna (bez obrazy!) jak na lekturę w pociągu lub poczekalni, dla kogoś, kto chce poznać Kraj Kwitnącej Wiśni przystępnie, szczerze i kolorowo, bez pseudonaukowych analiz, ton bibliografii, "zarysowywania kontekstu historycznego" i dzielenia włosa na czworo. Główną z jej wad jest to, że... została zbyt dobrze wydana. Przez to jest jedna z najcięższych pozycji, jakie zabierałem w podróż (konkuruje z wagą aparatu fotograficznego z krótkim obiektywem). Twarde, solidne wydanie i dobra, uczciwa jakość papieru powodują też powstawanie na kartach odblasków przy czytaniu w mieszanym lub sztucznym oświetleniu. To, czemu służyć miała ta forma - czyli wysmakowany poziom zdjęć - pozostaje, niestety, jakby troszeczkę w tyle (żart autorki o tym, jak znakomitym jest fotografem odbieram jako ciepłą autoironię). Pojawiło się tutaj dużo (krzywdzących, moim zdaniem) opinii, że autorka ma rozbuchane ego. Czy piszą to jednak osoby, które doświadczyły tej głębokiej samotności i bycia zdanym wyłącznie na siebie w obcym kraju... lub mieście? Kiedy tylko to ego i dialog wewnętrzny chronią nas przed szaleństwem (tudzież zamarznięciem). Poza tym, odrobina kręgosłupa jest niezbędna do pisania w tak reportażowym stylu (patrz np. Mark Twain). Zaś reportażysta nie zawsze musi "obiektywnie" i po akademicku "mieć rację". Patrząc z innej strony, autorka, będąc atrakcyjną blondynką (173 cm wzrostu, 110/70/90),pokazuje się nam z twarzą zasłonięta włosami, albo okularami, albo na miniaturze wielkości znaczka pocztowego. Wiele osób uległoby tu tendencji do auto lansu... Czuje ból współpasażerów, gdy jej stopy cuchną tuńczykiem. Staje się żywą atrakcją turystyczną przyparta do muru przez jelonki. Tak chyba nie wygląda "przerośnięte ego"? Z trzeciej strony jednak, nawet tak miłej i uroczej dziewczynie pewnie nie oświadczyłbym się, gdyż w widać w jej postawie jak w lustrze nasze główne wady narodowe - tę subtelną nutkę chrześcijańskiego poczucia najlepszości, skłonność do cwaniactwa (gdy trzeba znaleźć miejsce w autobusie, w którym miejsc nie ma) i targowania się, w końcu nieobliczalność (wbicie się na imprezę pełną obcych mężczyzn?!;-)). Choć jestem w połowie lektury i nie wiem, czym autorka mnie jeszcze zaskoczy, zdecydowanie jednak wolę w tę podróż udać się z panią Anią, niż z jakimkolwiek ględzącym anglosasem lub (uchowaj Boże!) profesorem.
Jacek Z. - awatar Jacek Z.
ocenił na926 dni temu
Blondynka w Kambodży Beata Pawlikowska
Blondynka w Kambodży
Beata Pawlikowska
Dlaczego tak jest, że ja śpię wieczorem w pachnący pościeli, a na śniadanie w hotelu dostaję szklankę soku, kawę, jajecznicę z grzankami? A w tym samym czasie dziewczynka w beczce na jeziorze Tonle Sap wiosłuje do płycizny, gdzie przez trzy godziny próbuje złapać na wędkę choćby najmniejszą rybę? Dlaczego ja wchodzę do sklepiku na wyspie z zamiarem wypicia butelki wody, podczas gdy ona czeka pod mostem, z nadzieją, że kupię od niej piąty kilogram bananów? ( 22-23 str.) Nigdy nie pogodzę się z tym, że ludzie, szczególnie u nas w kraju narzekają, dosłownie na wszystko. Jak mogą być tak ślepi, tak egoistyczni, tak niezadowoleni z życia... Powiem szczerze, że chyba najbardziej z tego życia potrafią się cieszyć ci, którzy dostają od losu najmniej. Oni są tak silnie wewnętrznie, tak mocną mają duszę, że ich straszne przeznacznie, które jest ich rzeczywistością nie sprawia, że są z tego życia niezadowoleni... Ci ludzie potrafią się cieszyć najmniejszym dobrem, jakimś pozytywnym drobiazgiem, dla przeciętnego człowieka absolutnie niedostrzegalnym. Nie potrafię narzekać na swoje życie, bowiem wiem, że są tacy, którzy oddaliby wszystkie swoje skarby, by być na moim miejscu. Mam zdrowie, mam bliskich, dach nad głową, zimą jest mi ciepło, a latem mam miejsce, w którym mogę schować się przed słońcem. Poza tym nie chodzę głodny, spragniony, mam w co się ubrać, nie brakuje rzeczy, które zapewnią rozrywkę. Do tego wszystkie mam jeszcze pracę, która pozwala mi trochę zarobić. Być może nie są to kokosy i nie zrobię z tych pieniędzy wielkiego majątku, ale wiem, że na te pieniądze zapracowałem sam. Nie jestem zachłanny i cieszę się tym, co mam. Zawsze w człowieku tkwią pragnienia i rzeczy, które w danej chwili mogą go uczynić szczęśliwym. Pytanie tylko, czy przysłoni to, tą rzeczywistość, w której trwamy..., w której mamy to, co mamy... Jeśli będziemy chcieli nie wiadomo czego, gwiazdki z nieba, albo gór złota, to jakie są szanse na to, że zobaczymy rzeczy, które już mamy? ...zerowe szanse, oczywiście... Każdy powód, by narzekać jest dobry. Czasami to aż mi się flaki przewracają na wszystkie pretensje innych do życia. Jedynie w sobie nie widzą żadnej winy. Oni są pokrzywdzeni i jest im strasznie w życiu źle. Dlaczego inni mają wszystko, a ja nie... Rzygać mi się chce, od czegoś takie..., z góry przepraszam za tak obrazowe zestawienie... Jak poprzednia jej książka, gdy wędrowała po Himalajach miała w sobie mnóstwo pozytywnych rzeczy, filozofii życia, ciekawych informacji... Tak w tej książce, gdy widzimy Kambodżę oczami jej apartu i słów, pojawia się w naszych myślach jedynie SMUTEK...!!! Dlaczego na świecie ludzie żyją w tak strasznych warunkach? Dlaczego różnica pomiędzy bogatymi, a biednymi jest tak wielką przepaścią? Dlaczego ludziom może dziać się, aż tak wielka krzywda... Odpowiedzi na te pytania otwierają nóż w naszych wnętrznąściach. To w jakim kierunku zmierza dzisiejszy świat jest czymś przerażającym... Będzie jeszcze gorzej..., A z czyjej winy dojdzie do zagłady świata? Bowiem nie ma żadnych wątpliwości, że prędzej czy później do tego dojdzie... To nie stanie się za jakąś boską, pozaziemską sprawą..., tylko ludzką... To człowiek doprowadzi do końca świata, a później zostanie już tylko pusta, wymarła planeta..., nie będzie w niej życia.
Ksychopata - awatar Ksychopata
oceniła na710 lat temu
Raport specjalny: 20 niesamowitych historii praca zbiorowa
Raport specjalny: 20 niesamowitych historii
praca zbiorowa
Szukając w internecie jakiejś książki na temat pilotki - Amelii Earhart, natknęłam się właśnie na tę książkę, która okazała się niesamowicie ciekawa i wręcz porywająca. Z trudem byłam w stanie się od niej oderwać. Opisane tu historie są dosyć krótkie, co jeszcze bardziej rozbudziło mój apetyt na to, aby z kilkoma z nich zapoznać się bardziej szczegółowo, czy to w postaci literatury czy też filmów. Książka opowiada o różnych niezwykłych ludziach, których wspólną cechą było podążanie za marzeniami, zatracenie się w swojej pasji kosztem innych obszarów życia jak rodzina, praca czy dalsze kształcenie, a często na granicy skrajnego ryzyka. Wybór takiego niekonwencjonalnego hobby czy stylu życia jak również przekraczanie granic i możliwości własnego organizmu ktoś może uznać za nieodpowiedzialne ryzykanctwo. Ale czy mamy prawo oceniać wybory innych ludzi? Te osoby to między innymi podróżnicy, wpinacze, himalaiści, pilotka, kapitan statku i poszukiwacze przygód. Niektórzy z nich, prowokując los albo zrządzeniem losu, byli zmuszenie walczyć o przetrwanie, jak na przykład uciekinierzy z sowieckiego łagru. Każda z tych historii jest bardzo ciekawa, niesamowita, ale tak samo jak zapewne innych czytelników, dręczyły mnie pytania o to czy warto dla przygody i adrenaliny podejmować aż tak duże ryzyko i wystawiać się na prawie pewną śmierć? Co innego, gdy kogoś zmusiła do tego sytuacja losowa, jak na przykład katastrofa statku czy samolotu a co innego świadome igranie ze śmiercią. Większość z bohaterów tej książki zapłaciła za swoje hobby najwyższą cenę czyli życie. Ale nie oceniam, a w wielu przypadkach podziwiam i zazdroszczę odwagi, na którą mało kogo byłoby stać. Jest to jakby forma reportaży "National Geographic" o dwudziestu niezwykłych osobach, zebranych w tej jednej książce. Nie tylko treść niesamowita, ale również szata graficzna dopracowana w każdym milimetrze. Piękny, kredowy papier, fantastyczne zdjęcia, rewelacyjna grafika, pasująca do charakteru i tematu książki, od tej strony wszystko dopieszczone na tip-top. Wiele z opisanych tu historii sfilmowano i kilka z nich miałam przyjemność oglądać. Dla mnie osobiście rewelacyjna sprawa. Widać, że ktoś włożył w przygotowanie tej książki wiele serca i postarał się o to żeby była atrakcyjna zarówno w formie jak i w treści. Aczkolwiek historie zamieszczone w pierwszej części książki były znacznie ciekawsze od tych kilku ostatnich, gdzie Słowacki moim zdaniem w ogóle nie pasował i nie wiadomo dlaczego w ogóle się tam znalazł. Nie mniej jednak polecam z całego serca.
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na72 lata temu

Cytaty z książki Blondynka w Meksyku

Więcej

W czasie podróży chętnie próbuję nowych smaków, bo jeśli nie zna się miejscowej kuchni z jej największymi przysmakami, to trudno powiedzieć, że zna się jakiś kraj.

W czasie podróży chętnie próbuję nowych smaków, bo jeśli nie zna się miejscowej kuchni z jej największymi przysmakami, to trudno powiedzieć, że zna się jakiś kraj.

Beata Pawlikowska Blondynka w Meksyku Zobacz więcej
Więcej