Spojrzę ja w okno

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Cykl:
- Trylogia złodziejska (tom 2)
- Data wydania:
- 1990-03-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1990-03-01
- Liczba stron:
- 195
- Czas czytania
- 3 godz. 15 min.
- Język:
- polski
Druga część "Trylogii złodziejskiej" autorstwa Sergiusza Piaseckiego.
Tym razem do palety różnokolorowych mińskich złodziei dołączają osobnicy o takich ksywkach jak: Ażur, Isaj, Fiśko, Kasia Złota Trąba i Czesiek Swoboda.
Kup Spojrzę ja w okno w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Spojrzę ja w okno
*) Opinia dot. 2 i 3 tomu trylogii złodziejskiej Z biegiem lat coraz trudniej mi zachwycić się książką. I kiedy przyznałam sobie w duchu, że przy osiągniętym stopniu zblazowania nic mnie już nie zachwyci … pojawił się Sergiusz Piasecki. Jeszcze nigdy nie przeżyłam czegoś takiego! Wróciłam skonana z podróży po dniu, który wykończył mnie fizycznie i psychicznie. Wieczorem położyłam się ledwo żywa z książką w ręku nie licząc, że zdołam przeczytać więcej niż kilka stron i … czytałam bez żadnej przerwy do 13:00 następnego dnia. Pochłonęłam na raz dwa tomy od pierwszej do ostatniej strony bez 5 minutowej przerwy. Sama jestem w szoku, że fizycznie to jest możliwe. Co za czad! Nie ma nikogo, kto tak potrafi pisać! Dziś zrobiłam przetasowanie w ocenach: poodejmowałam gwiazdki F. Dostojewskiemu, M. Puzo itd. Pomyślicie – "oszalała". Możliwe, że ktoś zacznie się śmiać: "zdziecinniała", ewentualnie może stwierdzić - "zawsze była dziunia mało inteligentna". Bo jak można odejmować geniuszom literatury światowej i stawiać ponad nimi autora, którego nikt nawet nie nazwie klasykiem literatury, który nawet dobrze po polsku nie mówił, który nie dosięga wielkim mistrzom pióra do pięt, a pisał nędzne czytadła. Tak. To nawet będzie racjonalny zarzut, jeżeli ktoś mi go postawi, ale ja nigdy nie byłam racjonalna, a za to zawsze byłam szczera do bólu i nie było we mnie fałszu. I jeżeli mam ocenić szczerze i zgodnie z moimi odczuciami, a nie opiniami innych ludzi i uczonych krytyków, to muszę odebrać Dostojewskiemu oraz Puzo i dać Piaseckiemu! A skąd ten mój obłęd się wziął? Skąd to moje całkowite zakochanie w Piaseckim? W. Bolecki, pisząc o Piaseckim, posłużył się cytatem z św. Jana: „Spititus flat ubi vult”, co znaczy „Duch objawia się gdzie chce”. I jak ów duch ujawnia się w dziwnych miejscach, tak talent literacki zakorzenia się w osobach, których nikt by o to nigdy nie podejrzał. Bo czy ofiary przestępstw kradzieży, czy pospolitego bandytyzmu - jakimi zawodowo trudnił się S. Piasecki przez swoje dorosłe życie aż do wydania na niego wyroku śmierci – pomyślały: „Ach jak miło. Straciłem wszystko i dostałem w czachę, ale ten gość, co mnie obrobił, to przynajmniej literacki geniusz?”. Nie sądzę. Raczej goście wygrażali mu w myślach, wyzywali od mętów, szumowin, ludzi niegodnych, aby chodzili po tym świecie bożym, narkomanów, wrednych kanalii, wyrzutków, zasługujących jedynie na śmierć. Tak. Takiego sobie znalazłam idola! I dla takiego idola zrzuciłam z podium Dostojewskiego. Pomyślicie – kretynka jak nic. Kwestia tylko taka, że gdy w więzieniu ów bandyta nauczył się pisać i czytać po polsku, gdy poznał po raz pierwszy to narzędzie zabawy literami, to nie stało się ono bezużyteczne jak u milionów ludzi na świecie, którzy czytają / piszą, a zdaje się to jak psu na budę, ale zaczął go trawić głód pisania. To było jak ból porodu, jaki napiera na rodzącą kobietę. To był szał, trochę podobny do tego, o którym pisał Reymont w swoich listach. Kiedy z więzienia wydawnictwo pozytywnie oceniło rękopis Piaseckiego i poprosiło, żeby coś o sobie im zdradził, to Sergiusz napisał: "Piszę, bo pisać muszę. Jest to po prostu moją potrzebą organiczną, nieodzowną i niezwalczoną.[…] Rozsadza mi to umysł. […] Jak przykro rozkładać pracę na miesiące, lata, gdy się chce ją wykonać zaraz … aby mieć spokój”. Publikacja już pierwszej książki Piaseckiego stała się przebojem wydawniczym. Liczba wydań polskich i zagranicznych – ogromna. Po międzynarodowym sukcesie podobno jury Nagrody Nobla rozpatrywało w 1938 r. kandydaturę Piaseckiego. Nagrody oczywiście nie dostał, zaszufladkowano go jako pisarza czytadeł. Dodatkowo w związku z jego obłędną i bezwarunkową nienawiścią do bolszewików został w PRL i całym bloku komunistycznym skazany na nieistnienie. A gdy rodacy się go wyparli, któż miał go promować? Ale to nieważne jak go szufladkują. Ja znalazłam u niego prawdę na miarę Cormac McCarthy czy Dostojewskiego. On nie pisze o niczym. Pisze o istocie życia. Prawda, jaką wyraża przewyższa świetną narrację. To jest dokument życia. I kupuję nawet ten liryzm i sentymentalizm, które wydawać się mogą trochę śmieszne, ciut przesadzone, a może i lekko tandetne. A czemu kupuję? Bo w swoim czasie zdarzyło mi się poznać kilku chłopaków z poprawczaka i wnikając w ich psychikę znalazłam dokładnie to, o czym pisze Piasecki. Znalazłam tu w tej powieści tych samych ludzi. Z tymi wadami i zaletami oraz tym właśnie nierealnym liryzmem i sentymentalizmem. A jak coś staje się prawdziwe, to nie może być tandetne. Kiedyś znałam jednego chłopaka, który całe życie spędził na marginesie życia, wszyscy się go bali, a ja wiedziałam, że jest to jedyny człowiek, którego gdybym poprosiła o pomoc, to zrobiłby wszystko. Znałam też dziewczynę, prostytutkę z domu dziecka, co do której czasem się zastanawiam, czy kiedyś będę tak dobra jak ona na pewnych płaszczyznach życia. Kurde, znam te typy! Oczywiście nie mówię - co podkreśla też Piasecki - że każdy kryminalista jest szlachetny, bo są tam też męty jakich mało, z okrucieństwem i spaczoną psychiką, ale zdarzają się wśród nich też bohaterowie prosto z książek Piaseckiego. I za tę prawdę, za ten klimat, za tę zabójczą narrację, która rozbudziła mnie ledwo żywą i trzymała w pobudzeniu, bez 5 minut przerwy, całą noc i następny dzień (na szczęście był weekend, bo nie wiem, co by było, gdyby był tydzień roboczy) pokochałam tę literaturę całym sercem i duszą.
Oceny książki Spojrzę ja w okno
Poznaj innych czytelników
643 użytkowników ma tytuł Spojrzę ja w okno na półkach głównych- Przeczytane 430
- Chcę przeczytać 207
- Teraz czytam 6
- Posiadam 99
- Ulubione 10
- Chcę w prezencie 4
- Sergiusz Piasecki 4
- 2023 3
- Literatura polska 3
- 2013 2



















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Spojrzę ja w okno
Bardzo lekko napisane. Świetnie się czyta.
Bardzo lekko napisane. Świetnie się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy był film " Przemytnicy "z 1984 r.nakręcony na podstawie książki autora " Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy ", film taki sobie.
Przez przypadek w jakiejś małej księgarni zobaczyłem tę książkę i w sumie mało do niej przekonany, ale ją kupiłem.
Po przyjściu do domu od razu zacząłem czytać.
Skończyłem.
Wybiegłem z domu, pobiegłem do księgarni i wykupiłem wszystkie inne książki tego autora.
Wiedziałem, to jest już " mój " pisarz !!!
Autor skazany na wieloletnie więzienie za rabunek i zabójstwo kupców żydowskich, zaczyna pisać w więzieniu.
Jego talent literacki odkrywa M. Wańkowicz, który doprowadza do jego ułaskawienia.
Podczas rewolucji październikowej przebywa w Moskwie, gdzie jest świadkiem śmierci swoich przyjaciół.
Uczestniczył w obronie Warszawy w 1920r.
Oficer polskiego wywiadu.
Dla zysku zajął się przemytem.
Żołnierz AK.
Zostaje w okresie międzywojennym poczytnym pisarzem. Bohaterska karta podczas II wojny światowej, jako jeden z pierwszych zostaje przemycony na zachód.
Niesamowity człowiek !!!
Niesamowite książki !!!
Właściwie wszystkie jego dzieła to ewenement w polskiej literaturze.
Nie do wiary, że jego książki to wspomnienia autora, prawie jego pamiętnik.
Był bezkompromisowym wrogiem ustroju komunistycznego i jego współpracowników !!!
Wielokrotnie pisałem o pisarzu i jego książkach.
Parę dni temu Pan Prezydent Karol Nawrocki z okazji sprowadzenia Jego prochów do Polski wygłosił wzruszające przemówienie.
Sejm RP X kadencji ustanowił rok 2026 " ROKIEM SERGIUSZA PIASECKIEGO " i...tylko za to ( !!! ),chwała mu.
POLECAM !!!
Pierwszy był film " Przemytnicy "z 1984 r.nakręcony na podstawie książki autora " Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy ", film taki sobie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzez przypadek w jakiejś małej księgarni zobaczyłem tę książkę i w sumie mało do niej przekonany, ale ją kupiłem.
Po przyjściu do domu od razu zacząłem czytać.
Skończyłem.
Wybiegłem z domu, pobiegłem do księgarni i wykupiłem wszystkie inne...
Niemal każdy rozdział to opis kolejnej złodziejskiej akcji. Jest ciekawie, jest akcja, jest klimat. Są też chwile wzruszające i pierwsze, nieśmiałe rozważania polityczne.
Bardzo ciekawa książka. Gorąco polecam.
Niemal każdy rozdział to opis kolejnej złodziejskiej akcji. Jest ciekawie, jest akcja, jest klimat. Są też chwile wzruszające i pierwsze, nieśmiałe rozważania polityczne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawa książka. Gorąco polecam.
powtórzę opinię z Jabłuszka (od ktorego ta czesc jest nudniejsza):
z jednej strony jest to ciekawa opowieść, czuć klimat tamtych lat, autor fajnie umie go budowac.
z drugiej czy za 80 lat bedą powstawać książki gloryfikujące "wyłudzaczy" na wnuczka albo karuzele vatowskie?
chociaż jak mawiał klasyk "zamiast kraść jako dyrektor, fabrykant, sekretarz czy inny prezes lepiej już kraść par-excellence jako złodziej, tak jest chyba uczciwiej."
powtórzę opinię z Jabłuszka (od ktorego ta czesc jest nudniejsza):
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toz jednej strony jest to ciekawa opowieść, czuć klimat tamtych lat, autor fajnie umie go budowac.
z drugiej czy za 80 lat bedą powstawać książki gloryfikujące "wyłudzaczy" na wnuczka albo karuzele vatowskie?
chociaż jak mawiał klasyk "zamiast kraść jako dyrektor, fabrykant, sekretarz czy inny prezes lepiej...
Czy potrzeba szukać dziury w całym, można powiedzieć na słowa że zarówno mężczyźni jak i kobiety interesują się najwięcej kobietami z tym że ich ciekawość jest różna, mężczyzna szuka w kobiecie zalet, kobieta – wad.
Czy potrzeba szukać dziury w całym, można powiedzieć na słowa że zarówno mężczyźni jak i kobiety interesują się najwięcej kobietami z tym że ich ciekawość jest różna, mężczyzna szuka w kobiecie zalet, kobieta – wad.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeszcze lepsza niż pierwszy tom. Mniej tutaj wątków romantycznych, a więcej akcji złodziejskich i rozmaitych przekrętów. Więcej jest też barwnego przestępczego slangu, co bardzo mi się podoba. Mam nadzieję, że trzeci tom utrzyma ten wysoki poziom.
Jeszcze lepsza niż pierwszy tom. Mniej tutaj wątków romantycznych, a więcej akcji złodziejskich i rozmaitych przekrętów. Więcej jest też barwnego przestępczego slangu, co bardzo mi się podoba. Mam nadzieję, że trzeci tom utrzyma ten wysoki poziom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi tom trylogii złodziejskiej jest extra, niczym nie odbiega od pierwszej części. Dynamiczna akcja, barwny język jakim posługuje się blatna brać to atuty tej części.
Drugi tom trylogii złodziejskiej jest extra, niczym nie odbiega od pierwszej części. Dynamiczna akcja, barwny język jakim posługuje się blatna brać to atuty tej części.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zwykle poruszające historie konkretnych ludzi. Myślę, że nie chodzi tu autorowi o pokazanie życia przestępców, w sposób wyidealizowany, jak ktoś próbuje wykazać poniżej, ale o porównanie dwóch światów tego przestępczego i pogardzanego przez prawych, ale z zasadami i nieprzekraczalnymi wartościami oraz tego lepszego i uczciwego, a bardzo często pozbawionego jakichkolwiek hamulców i wartości. I na ukazaniu tej różnicy skupia się autor, którą to już wtedy widział wyraźnie i chciał na nią zwrócić uwagę czytelnika. W takim właśnie świetle historie te nie podlegają potępieniu lecz ich fabuła po prostu wciąga i porusza.
Obecnie, ten złodziejski, honorowy świat przeminął, może stąd właśnie bierze się ta fascynacja jego prostą logiką, za to niestety drugi świat ma się dobrze i towarzyszy nam do dzisiaj. W nim to pewne sprawy załatwiane są w białych rękawiczkach, w sposób bezwzględny wykorzystuje się słabych/biednych i w pracy i w życiu, a liczy się tylko to by mieć jak najwięcej.
Jak zwykle poruszające historie konkretnych ludzi. Myślę, że nie chodzi tu autorowi o pokazanie życia przestępców, w sposób wyidealizowany, jak ktoś próbuje wykazać poniżej, ale o porównanie dwóch światów tego przestępczego i pogardzanego przez prawych, ale z zasadami i nieprzekraczalnymi wartościami oraz tego lepszego i uczciwego, a bardzo często pozbawionego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część,, Trylogii złodziejskiej'' Sergiusza Piaseckiego wydaje mi się, że nieco słabsza od Jabłuszka, może dlatego, że mniej jest w niej mojego ulubionego bohatera Olka Barana. Pojawiają się co prawda nowe ciekawe osoby jak Ażur, ale Olek to Olek! Nadal pozostajemy w kręgu świata przestępczego, blatnych, doliniarzy, szopenfeldziarzy, potokarzy.Poznajemy metody działania kasiarzy i oszustów , w tej części dochodzi także do dintojry nad złodziejem łamiącym kodeks honorowy . Przeczytałam z przyjemnością.
Druga część,, Trylogii złodziejskiej'' Sergiusza Piaseckiego wydaje mi się, że nieco słabsza od Jabłuszka, może dlatego, że mniej jest w niej mojego ulubionego bohatera Olka Barana. Pojawiają się co prawda nowe ciekawe osoby jak Ażur, ale Olek to Olek! Nadal pozostajemy w kręgu świata przestępczego, blatnych, doliniarzy, szopenfeldziarzy, potokarzy.Poznajemy metody...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi tom znakomitej trylogii. Czyta się lekko, choć książka uczy wielu zapomnianych już słów ze światka przestępczego Mińska Litewskiego. Cała trylogia powinna być zekranizowana.
Drugi tom znakomitej trylogii. Czyta się lekko, choć książka uczy wielu zapomnianych już słów ze światka przestępczego Mińska Litewskiego. Cała trylogia powinna być zekranizowana.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to