Motywacja i osobowość

Okładka książki Motywacja i osobowość autorstwa Abraham Maslow
Okładka książki Motywacja i osobowość autorstwa Abraham Maslow
Abraham Maslow Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN Seria: Biblioteka Klasyków Psychologii nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
401 str. 6 godz. 41 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Klasyków Psychologii
Tytuł oryginału:
Motivation and Personality
Data wydania:
2013-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-01
Liczba stron:
401
Czas czytania
6 godz. 41 min.
Język:
polski
ISBN:
9788301148096
Tłumacz:
Józef Radzicki
Kluczowa praca Abrahama Maslowa, uważanego za jednego z najbardziej kreatywnych psychologów XX wieku, wciąż wykorzystywana nie tylko w szeroko pojętych naukach humanistycznych i społecznych. Zaletą drugiego wydania tej książki jest rzetelna organizacja materiału. We wprowadzeniu, autorstwa Roberta Fragera, można odnaleźć dokładną charakterystykę zawartości publikacji wraz z notą biograficzną o autorze oraz wypunktowane główne kategorie koncepcji Maslowa, pomocne w dalszej lekturze.

Tekst główny podzielony jest na 4 odrębne części. Pierwsza część jest jego oryginalnym wykładem z teorii motywacji, będącym krytyką podejść behawioralnych. Opiera się on na koncepcji hierarchicznie ułożonych potrzeb, których dynamiką rządzą określone prawidłowości decydujące o kolejności ich pojawiania się i gratyfikacji. Druga część, w której Maslow analizuje przyczyny destruktywności oraz wskazuje na psychoterapeutyczny charakter "dobrych" relacji międzyludzkich, poświęcona jest rozważaniom wokół psychopatologii i normalności. W trzeciej części Maslow na przykładzie postaci mu współczesnych i historycznych buduje jeden ze swoich najbardziej znanych modeli: osoby samorealizującej się, dużo miejsca poświęcając cesze kreatywności. Całość zamyka rozdział o metodologii nauk humanistycznych, w którym postuluje przyjęcie całościowej, holistycznej perspektywy w podejściu do człowieka. Dodatkowym atutem tego wydania jest zamieszczona na końcu analiza recepcji myśli Maslowa w ramach różnych dyscyplin wraz z dostępną literaturą oraz całościowa bibliografia prac autora.
Średnia ocen
7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Motywacja i osobowość w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Motywacja i osobowość

Średnia ocen
7,2 / 10
69 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Motywacja i osobowość

avatar
93
35

Na półkach: ,

„Motywacja i osobowość” Abrahama Maslowa to fundamentalna pozycja w psychologii humanistycznej, która wciąż inspiruje zarówno studentów, jak i praktyków. Maslow, odchodząc od behawioryzmu, proponuje holistyczne spojrzenie na człowieka, skupiając się na jego dążeniu do samorealizacji.

Książka podzielona jest na cztery części. Pierwsza z nich przedstawia teorię motywacji, w tym słynną hierarchię potrzeb, która wyjaśnia, jak zaspokajanie podstawowych potrzeb prowadzi do rozwoju wyższych aspiracji. Druga część analizuje psychopatologię i normalność, podkreślając znaczenie zdrowych relacji międzyludzkich. Trzecia koncentruje się na kreatywności i cechach osób samorealizujących się, a czwarta zawiera refleksje nad potencjałem ludzkim i jego rozwojem.

Maslow nie oferuje gotowych recept, lecz zachęca do samodzielnej refleksji nad własnymi potrzebami i wartościami. Jego praca pozostaje aktualna i cenna dla każdego, kto pragnie głębiej zrozumieć mechanizmy motywacji i rozwijać swój potencjał.

„Motywacja i osobowość” Abrahama Maslowa to fundamentalna pozycja w psychologii humanistycznej, która wciąż inspiruje zarówno studentów, jak i praktyków. Maslow, odchodząc od behawioryzmu, proponuje holistyczne spojrzenie na człowieka, skupiając się na jego dążeniu do samorealizacji.

Książka podzielona jest na cztery części. Pierwsza z nich przedstawia teorię motywacji, w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
931
835

Na półkach: ,

„Motywacja, intencje i rozwój osobowości. Trzecia droga, czyli psychologia humanistyczna”

Jak to często ma miejsce w przypadku holizmu i eklektyzmu, pozycja może nie jest spektakularna czy porywająca, ale za to solidnie rozsądna. Maslow odżegnuje się od dwóch skrajności: freudyzmu i behawioryzmu. Docenia zasługi obu, jak również Adlera, Junga, Fromma, Allporta czy Horney.

Abraham Maslow zaprezentował się jako bardzo rozsądny i spostrzegawczy psycholog, który nie trzymał się twardo jednej szkoły/perspektywy, lecz mądrze korzystał ze wszystkich, jednocześnie prowadząc własne badania.

Książka podzielona jest na cztery części. Pierwsza o motywacji i intencjach jest dość nużąca, o czym sam Maslow ostrzega, ale potrzebna dla przygotowania gruntu pod dalszą treść. Kolejne dwie są świetne: o normalności i psychopatologii, oraz o samorealizacji. Ostatnia, czwarta, znów trochę sucha, o metodologii nauk humanistycznych. Jest jeszcze dodatek podsumowujący dokonania i postać Maslowa.

Czytając w sieci pobieżne informacje na temat słynnej piramidy (której nie ma w tej książce w tej znanej postaci),zastanawiałem się czy Maslow uważał, że zaspokojenie podstawowych potrzeb jest zawsze konieczne, aby móc wznosić się i utrzymywać na kolejnych poziomach, czy przewiduje przypadki, gdy osiągając wyższe poziomy łatwiej jest się człowiekowi obywać bez niższych potrzeb, jak ma to miejsce np. u ascetów – i tak, Maslow nie był ani dogmatykiem, ani absolutystą, więc dopuszczał różne sytuacje, odbiegające od schematu piramidy niższych i wyższych potrzeb.

Maslow wyraźnie wpisuje się w nurt rozwoju osobowości, samorealizacji jak sam to nazywa, oraz codziennej higieny psychicznej, pozwalającej unikać zaburzeń i chorób psychicznych. Podobnie jak Jung uważał, że wielu psychologów popełnia fatalny błąd badając jedynie chore jednostki i na tej podstawie wysnuwając wnioski o całej ludzkości. Poszukiwania psychologii człowieka powinny opierać się przede wszystkim na zdrowych jednostkach (najlepiej tych samorealizujących się).
Bardzo cenił amatorską pomoc psychologiczną, od małżonków, rodziny, przyjaciół, nauczycieli i społeczników, po grupy wsparcia i terapie zbiorowe. Dobrze, że kiedyś ludzie mogli udać się do księdza, starszego wioski czy mądrej baby, i wciąż ci wszyscy ludzie są potrzebni, ale dobrze by było, gdyby dziś zapoznawali się ze nowymi odkryciami psychologii, by pomagać jeszcze lepiej.
Wskazuje też osoby, wobec których pomoc jest daremna (tak, nie wszystkim należy pomagać).

Bardzo sobie cenił taoizm, wspomina go wielokrotnie.

Jeszcze raz podkreślam, nie ma tu sensacji i fajerwerków, ale dobrze poczytać o charakterystyce osób samorealizujących się. Ma się wrażenie, że opisywał starożytnych filozofów, wspaniałych generałów, mądrych władców i innych uporządkowanych wielkich ludzi, a w rzeczywistości chodziło mu przede wszystkim o „przeciętnych”, ale za to cnotliwych ludzi, jakich czasami mamy okazję odnaleźć wokół siebie.

-----------------------------

„Ostatnio coraz bardziej jesteśmy skłonni sądzić, że atomistyczny sposób myślenia jest formą łagodnej psychopatologii lub przynajmniej jednym z aspektów syndromu niedojrzałości poznawczej. Holistyczny sposób myślenia i postrzegania zdaje się przychodzić całkiem naturalnie i automatycznie ludziom zdrowszym i samorealizującym się, natomiast wydaje się niezwykle trudny dla mniej rozwiniętych, mniej dojrzałych i mniej zdrowych”.

„Obecna debata nad rolą dziedziczności i środowiska jest niemal tak samo uproszczona, jak przez ostatnie pięćdziesiąt lat. Nadal oscyluje ona między, z jednej strony, schematyczną teorią instynktów, instynktów całkowitych tego typu, jakie występują u zwierząt, a z drugiej kompletnym odrzuceniem instynktywistycznego punktu widzenia na rzecz innego skrajnego poglądu, tłumacząc wszystko wpływami środowiskowymi. Oba stanowiska są łatwe do obalenia i – moim zdaniem – tak nieuzasadnione, że można je nazwać głupimi”.

„Badane, samorealizujące się osoby opisałem jako ponadnarodowe. Mógłbym dodać, że wykraczają one także poza klasę i kastę. Przekonanie to wynika z mojego doświadczenia, chociaż a priori oczekiwałbym, że zamożność i wysoka pozycja społeczna mogą uczynić samorealizację bardziej prawdopodobną”.

„Psychologowie akademiccy w swych pracach nad motywacją bazują przeważnie na wynikach eksperymentów przeprowadzanych na zwierzętach. Truizmem jest twierdzenie, że biały szczur nie jest istotą ludzką, ale – niestety – konieczne jest powtarzanie tego truizmu, ponieważ zbyt często wyniki eksperymentów na zwierzętach uważa się za podstawowa dane, na których należy opierać teorie dotyczące natury ludzkiej. Dane z badań na zwierzętach z pewnością są bardzo użyteczne, lecz tylko wtedy, gdy się z nich korzysta ostrożnie i mądrze”.

[Konstruując teorie motywacji na podstawie badań na zwierzętach]
„Skoro nie możemy zapytać szczura o jego cel, czy trzeba koniecznie podkreślać, że ludzi m o ż e m y pytać o ich cele? Zamiast więc odrzucać cel jako pojęcie, ponieważ nie możemy pytać o to szczurów, znacznie bardziej sensowne wydawałoby się odrzucenie szczurów, ponieważ nie możemy zapytać o ich cele”.

„Dla przedstawicieli teorii instynktu paradygmatem był instynkt zwierzęcy. Prowadziło to do różnych błędów, takich jak ignorowanie instynktów specyficznych dla gatunku ludzkiego. Jednakże najbardziej mylącym wnioskiem, jaki wyprowadzono z badań na zwierzętach niższych, było przyjęcie za pewnik, że instynkty są potężne, silne, niepodlegające zmianie, kontroli ani stłumieniu. Chociaż może to być słuszne w odniesieniu do łososi, żab czy lemingów, to jednak nie jest słuszne w odniesieniu do ludzi”.

„Przede wszystkim jest prawdą, że coś, co wygląda na pierwotną agresywność można obserwować u niektórych gatunków zwierząt – nie u wszystkich ani nawet u wielu, ale jednak u niektórych. Niektóre zwierzęta zdają się zabijać dla samego zabijania i są agresywne bez dającej się zaobserwować przyczyny zewnętrznej. Lis, który dostał się do kurnika, może zabić więcej kur, niż zdoła zjeść, a kot bawiący się myszą jest wręcz przysłowiowy. Jelenie i inne zwierzęta kopytne w okresie rui szukają walki, czasami nawet opuszczając dla niej swoje samice. Wiele zwierząt, nawet wyższych, z nadejściem starości staje się bardziej złośliwymi, przypuszczalnie z powodów konstytucjonalnych, a uprzednio łagodne zwierzęta atakują bez jakiejkolwiek prowokacji. Różne gatunki zwierząt zabijają nie tylko dla zdobycia pokarmu”.

„W przypadku istot ludzkich, większość materiału dowodowego świadczy o tym, że istniejące determinanty biologiczne i dziedziczne są u większości osób zupełnie słabe i łatwo zostają pokonane przez wyuczone czynniki kulturowe. Są one nie tylko słabe, lecz także rozdrobione, są raczej szczątkami i kawałkami niż całkowitymi, pełnymi instynktami, jakie występują u zwierząt niższych. Istoty ludzkie nie mają instynktów, ale wydaje się, że mają szczątki instynktów, instynktopodobne potrzeby, naturalnie im przynależne zdolności i możliwości”.

„Inny wniosek, wynikający z naszych rozważań, jest taki, że byłoby idealnie, gdyby pacjenci i terapeuci wybierali się nawzajem i żeby wybór ten był dokonywany nie tylko na podstawie opinii, wysokości honorarium, przygotowania zawodowego, umiejętności itp., lecz także na podstawie zwykłego ludzkiego uczucia wzajemnej sympatii. Z łatwością można logicznie wykazać, że powinno to przynajmniej skrócić czas potrzebny na leczenie, uczynić je łatwiejszym zarówno dla pacjenta, jak i dla terapeuty, umożliwić przybliżenie się do idealnego wyleczenia i sprawić, żeby całe to doświadczenie było nagradzające dla obu stron. Inne implikacje takiego wniosku polegały na tym, że pochodzenie społeczne, poziom inteligencji, doświadczenia, religia, przekonania polityczne, wartości pacjenta i terapeuty powinny być raczej bardziej niż mniej podobne”.

„Wreszcie wynika stąd, że należałoby ponownie rozważyć przedwcześnie zamknięty (przez psychoanalityków) problem utrzymywania kontaktów towarzyskich między terapeutą a pacjentem po zakończeniu formalnych spotkań terapeutycznych albo nawet podczas ich trwania”.

„Jeśli choroba staje się coraz poważniejsza, to coraz mniej korzyści wynika z zaspokojenia potrzeb. Na tym kontinuum dochodzi się do punktu, w którym 1) pacjent często nawet nie poszukuje ani nie pragnie zaspokojenia potrzeb podstawowych, rezygnując z tego na rzecz zaspokojenia potrzeb neurotycznych oraz 2) nawet gdy pacjentowi daje się sposobność zaspokojenia potrzeb podstawowych, nie może on z niej skorzystać. Okazywanie mu serdecznego uczucia jest bezcelowe, ponieważ lęka się go, nie ufa mu, błędnie je interpretując i w końcu odrzuca.
W tej sytuacji terapia profesjonalna (wglądowa) staje się nie tylko konieczna, ale i niezastąpiona. Nie będzie tu skuteczna żadna forma terapii – ani sugestia, ani katharsis, ani leczenie objawów, ani zaspokojenie potrzeb. A zatem, po przekroczeniu tego punktu, wchodzimy niejako w inny świat – obszar rządzący się własnymi prawami, gdzie wszystkie omówione w tym rozdziale zasady przestają mieć zastosowanie, o ile nie zostaną zmodyfikowane i obwarowane odpowiednimi zastrzeżeniami”.

„Angielski psychoanalityk Roger Money-Kyrle (1944) stwierdził, że jego zdaniem osoby neurotyczne można nazwać nie tylko względnie, ale absolutnie nieefektywnymi po prostu dlatego, że nie postrzegają świata realnego tak dokładnie czy tak efektywnie jak osoby zdrowe. Neurotycy nie są chorzy emocjonalnie – oni są niesprawni poznawczo!”.

„Jeden szczególnie fascynujący i pouczający aspekt tego lepszego kontaktu z rzeczywistością zostanie omówiony obszernie w rozdziale 13. Stwierdzono, że ludzie samorealizujący się odróżniają znacznie łatwiej, niż większość ludzi, to co świeże, konkretne, idiograficzne od tego, co pospolite, abstrakcyjne i skategoryzowane. Wskutek tego żyją oni bardziej w rzeczywistym świecie natury niż w stworzonej przez ludzi masie pojęć, abstrakcji, oczekiwań, przekonań i stereotypów, którą większość myli ze światem. Są oni zatem znacznie bardziej skłonni postrzegać to, co jest, niż pragnienia, nadzieje, obawy, lęki, teorie i przekonania, własne lub grupy kulturowej, do której należą. Herbert Read bardzo trafnie nazwał to „niewinnym okiem””.

„Na koniec muszę stwierdzić, chociaż z pewnością zaniepokoi to wielu teologów, filozofów i naukowców, że osoby samorealizujące się mają więcej wolnej woli i są mniej zdeterminowane niż przeciętni ludzie”.

„Okazuje się więc, że w tysiącu poważnych dylematów filozoficznych są do wyboru więcej niż dwie alternatywne możliwości lub – paradoksalnie – nie ma wcale konieczności wyboru. Jeśli stanie się jasne, że walka płci u ludzi dojrzałych nie jest w ogóle walką, lecz jedynie oznaką okaleczenia i zahamowania rozwoju, to któż chciałby opowiadać się za jedną bądź drugą stroną?”

„Pod tym i wieloma innymi względami ludzie zdrowi są tak różni od ludzi przeciętnych – przy czym nie jest to tylko różnica stopnia, lecz także różnica jakości – że dają początek dwóm bardzo różnym rodzajom psychologii. Jest coraz bardziej oczywiste, że badanie jednostek okaleczonych psychicznie, zahamowanych, niedojrzałych i niezdrowych może skutkować jedynie ułomną psychologią i ułomną filozofią. Podstawą bardziej uniwersalnej psychologii musi być badanie osób samorealizujących się”.

„Jednakże badane przeze mnie osoby położyły kres tym oczekiwaniom. Na przykład pewna niewykształcona kobieta, która cały swój czas poświęcała roli gospodyni domowej i matki, nie uprawiała żadnego spośród konwencjonalnych rodzajów twórczości, ale była cudowną kucharką, matką, żoną i gospodynią domową. Jakimś sposobem, mimo niedostatku pieniędzy, jej dom był zawsze piękny. Była doskonałą panią domu. Przyrządzone przez nią posiłki były bankietami. Jej gust, jeśli chodzi o obrusy, srebra, szkło, porcelanę i meble, był nienaganny. We wszystkich tych dziedzinach była oryginalna, nowatorska, pomysłowa, nieprzewidywalna, pełna inwencji. Po prostu musiałem nazwać ją twórczą. Od niej i od innych jej podobnych osób nauczyłem się, że pierwszorzędna zupa jest bardziej twórcza niż drugorzędny obiad i że, ogólnie rzecz biorąc, gotowanie, wychowywanie dzieci czy prowadzenie domu mogą być twórcze, podczas gdy poezja wcale nie musi być twórcza”.

„Uważam psychologię humanistyczną (trzecią psychologię) za przejściowy, przygotowawczy stopień do jeszcze „wyższej” czwartej psychologii, międzyosobowej, międzyludzkiej, ześrodkowanej raczej na kosmosie niż na ludzkich potrzebach i zainteresowaniach, wykraczającej poza człowieczeństwo, tożsamość, samourzeczywistnienie i temu podobne”.

„Jednym z celów edukacji powinno być nauczanie, że życie jest drogocenne”.
– A nie Kavki i Camusy ciołki.

„Edukacja transpersonalna oznacza kształcenie całej osoby, proces poddawania ludzi działaniu tego, co w nich samych jest tajemnicze. Uczenie się jest procesem, podróżą odzwierciedlającą odkrycia osobistej transformacji. Maslow opowiadał się za poglądem, że szkoły powinny istnieć po to, aby pomagać ludziom wejrzeć w siebie i na podstawie tej wiedzy ukształtować system wartości.
Jonathan Kozol, pisarz i nauczyciel, wskazywał, że edukacja musi dotyczyć wartości etycznych, takich jak prawda, uczciwość i współczucie, oraz musi się zajmować stosowaniem tych wartości do zdarzeń zachodzących poza klasą szkolną. Maslow żywił także mocne przekonanie, że indywidualnego zdrowia nie można oddzielić od zdrowia zbiorowego, podobnie jak nie da się oddzielić osobistego wzrastania od wzrastania duchowego”.

„Kobiety są naprawdę czymś w rodzaju wiecznego cudu. Są podobne do kwiatów. Każda osoba jest dla mnie tajemnicą, ale kobiety są dla mnie bardziej tajemnicze niże mężczyźni”.

„Motywacja, intencje i rozwój osobowości. Trzecia droga, czyli psychologia humanistyczna”

Jak to często ma miejsce w przypadku holizmu i eklektyzmu, pozycja może nie jest spektakularna czy porywająca, ale za to solidnie rozsądna. Maslow odżegnuje się od dwóch skrajności: freudyzmu i behawioryzmu. Docenia zasługi obu, jak również Adlera, Junga, Fromma, Allporta czy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
25
13

Na półkach:

Nie piszę tego lekko - tę książkę naprawdę trzeba przeczytać. Lekcje których człowiek dowie się z lektury zostają na całe życie i mają na nie duży i pozytywny wpływ - pokazują też jak ważne jest zaspokajanie potrzeb ciała i ducha i jak przekłada się to na ogólny dobrostan.

Bardzo bardzo polecam. Oceniam po kilku latach od pierwszej lektury i mogę śmiało stwierdzić że ta pozycja zmieniła moje życie na lepsze.

Nie piszę tego lekko - tę książkę naprawdę trzeba przeczytać. Lekcje których człowiek dowie się z lektury zostają na całe życie i mają na nie duży i pozytywny wpływ - pokazują też jak ważne jest zaspokajanie potrzeb ciała i ducha i jak przekłada się to na ogólny dobrostan.

Bardzo bardzo polecam. Oceniam po kilku latach od pierwszej lektury i mogę śmiało stwierdzić że ta...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

501 użytkowników ma tytuł Motywacja i osobowość na półkach głównych
  • 382
  • 106
  • 13
52 użytkowników ma tytuł Motywacja i osobowość na półkach dodatkowych
  • 30
  • 12
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Motywacja i osobowość

Inne książki autora

Czytelnicy Motywacja i osobowość przeczytali również

Teorie osobowości Calvin S. Hall
Teorie osobowości
Calvin S. Hall Gardner Lindzey John B. Campbell
Przed przystąpieniem do lektury zastanawiałem się dlaczego ocena jest taka średnia. Wstęp okazał się rewelacyjny – zaczyna się od próby ustalenia pojęć, i to nawet nie tylko osobowości, ale też, co niezwykle cieszy, samej teorii naukowej. Freud, Jung i Adler opisani dość rzeczowo, z naciskiem na samą osobowość, a nie ich teorie psychologiczne w ogóle. Dalej entuzjazm pikuje w dół, w muł suchych faktów i przedzierania się przez nic nie mówiące… no właśnie, nawet nie szkice teorii, a same koncepcje szkiców, i też nie samych teorii osobowości, a raczej tego jak działa człowiek. Całość prezentuje się jako nudny informator, który można by zmieścić na stu stronach. Pochwalić należy za opis: jak skorzystano z danych teorii, jak potoczył się ich rozwój, jaki jest obecny status oraz pobieżne przedstawienie krytyki. Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać, kiedy jajogłowi spędzają dziesiątki lat na „odkrywczych badaniach”, które jedynie potwierdzają starożytne maksymy filozofów – przy tym swoje odkrycia traktują jednostronnie i absolutystycznie. Behawioryści są żałośni i mogą jedynie lizać ślady na ziemi pozostawione przez Arystotelesa: „Nawyk jest drugą naturą człowieka”. Śmiałbym się z tych fanatyków zapatrzonych w iluzję własnej wyższości nad ludźmi żyjącymi w przeszłości, gdyby nie to, jakie spustoszenie robią w nieświadomych umysłach współczesnego społeczeństwa. Trafił się też niezły babol przy jungowskiej animie i animusie: „Pogląd, iż człowiek jest w istocie rzeczy biseksualny, jest dobrze znany i powszechnie akceptowany”. Że jak? :) Jung pisał o symbolicznych pierwiastkach: męskim i kobiecym, które związane są z rozumem i sercem (emocjami). Każdy człowiek ma rozum i serce, lecz mężczyźni (symbolicznie!) głównie kierują się rozumem, a kobiety sercem. Kiedy więc Jung pisze, że każdy ma w sobie coś z mężczyzny i kobiety, i aby mężczyzna dobrze się rozwijał, powinien "odnaleźć w sobie kobietę", chodzi mu o to, że powinien nauczyć się korzystać z serca tak jak kobiety, a kobiety odwrotnie, z rozumu tak jak mężczyźni. Biseksualność to nie jest posiadanie obu płci, lecz seksualny pociąg do obu płci. Można się trochę pogubić przy tych hermafrodytach i androgynach, ale chlapnąć taką bzdurę? Że niby 99% ludzkości wmawia sobie, że są heteroseksualni? A może heteroseksualizm to "tylko konstrukt kulturowy"? XD Zdecydowanie więcej wiedzy podanej w przystępny sposób przyniosła mi „Filozofia osobowości; od antycznej idei duszy do współczesnej teorii osoby” Tadeusza Kobierzyckiego - gorąco polecam! ----------------------------------------- „Z zainteresowaniem zmiennymi motywacjami i problemami funkcjonalności wiązało się przekonanie teoretyków osobowości, iż zrozumienie ludzkiego zachowania może wynikać z traktowania i badania człowieka w sposób całościowy. Większość psychologów osobowości utrzymywała, że człowieka powinno się badać jako całościowo funkcjonującą osobę w jej naturalnym środowisku. Argumentowali oni ze stanowczością, iż zachowanie powinno być badane w jego kontekście, a każdy pojedynczy akt zachowania powinien być badany i interpretowany w powiązaniu z pozostałymi zachowaniami jednostki. Ten punkt widzenia wynikał w sposób naturalny z praktyki klinicznej, gdzie do leczenia zgłaszała się osoba jako całość i gdzie trudno było ograniczyć się do badania jednego zmysłu lub jednego obszaru doświadczeń”. „Podczas gdy generalnie psychologowie wykazują coraz większą specjalizację, narażając się na zarzut, iż wiedzą oni już prawie wszystko o prawie niczym, psychologowie osobowości wzięli częściową odpowiedzialność za zebranie i zintegrowanie różnorodnych odkryć dokonanych przez specjalistów. Eksperymentator wprawdzie wiedział wiele o zdolnościach motorycznych, o słyszeniu, widzeniu, spostrzeganiu, ale miał niewiele do powiedzenia na temat tego, w jaki sposób funkcje te wiążą się ze sobą. Psycholog osobowości zaś był w większym stopniu zainteresowany reorganizacją lub integracją faktów niż analizą czy fragmentarycznym badaniem zachowań. Z tego opisu wyłania się nieco romantyczne wyobrażenie teoretyka osobowości jako jednostki składającej w całość kawałki układanki, którą tworzą nie powiązane ze sobą wyniki oddzielnych badań z różnych specjalności psychologicznych. Należy jednak stwierdzić, że kilku autorów ubolewa nad tym, iż badacze osobowości nie stosują się do założeń teoretyków, ujmując jednostki w sposób całościowy. Rea Carlson pisze: „Obecne zubożenie badań nad osobowością jest deprymujące, ponieważ pokazuje ono, że zaprzestano realizować cel jakim jest badanie osoby jako całości”. „Zacznijmy od rozważenia, czym jest teoria, a następnie przejdźmy do ważniejszego pytania: jakie są jej funkcje? Na wstępie należy powiedzieć, że teoria jest zbiorem założeń stworzonych przez teoretyka. Rozpatrując teorię jako zbiór założeń podkreślamy, iż teorie nie są „dane” lub przesądzone przez naturę lub jakikolwiek inny czynnik determinujący. Tak jak te same doznania lub obserwacje mogą stanowić dla poety lub pisarza bodziec do stworzenia dowolnego dzieła spośród możliwych niezliczonych i różnorodnych dzieł sztuki, tak też wyniki badań mogą być włączone do każdego z wielu odmiennych schematów teoretycznych. Teoretyk dokonuje wolnego i twórczego wyboru, decydując się na takie, a nie inne zinterpretowanie faktów, które są przedmiotem jego zainteresowań. Akt ten różni się od wyboru artysty tylko rodzajem faktów czy doświadczeń, na których się koncentruje, oraz tym, na jakich podstawach będzie się opierała ocena jego twórczych wysiłków. Podkreślamy tutaj, iż teorie budowane w sposób twórczy i arbitralny, a z tego wynika, że możemy wprawdzie określić, w jaki sposób mogą być one oceniane, ale nie jesteśmy w stanie określić, w jaki sposób winno się je budować. Nie istnieje żaden przepis na stworzenie owocnej teorii, podobnie jak nie ma przepisu na stworzenie dzieła literackiego o trwałej wartości. Fakt, że teoria jest raczej pewnym formalnym wyborem, nie zaś czymś koniecznym lub wyznaczonym przez znane relacje empiryczne, wskazuje, iż kategorie prawdy i fałszu są wobec niej nieadekwatne. Teoria może być tylko użyteczna lub nieużyteczna. Użyteczność teorii określa się, jak zobaczymy, przede wszystkim ze względu na to, w jakim stopniu umożliwia ona wywodzenie przewidywań czy hipotez dotyczących zjawisk, o których się wypowiada, hipotez, które są weryfikowalne (można sprawdzić, czy są one prawdziwe). […] Powinna ona zawierać zbiór odpowiednich założeń powiązanych ze sobą w sposób systematyczny oraz zbiór definicji empirycznych”. „Inną funkcją, jaką powinna pełnić teoria, jest zapobieganie zgubieniu obserwatora w skomplikowanych i złożonych zjawiskach rzeczywistości. Teoria jest jakby rodzajem przesłony czy końskich klapek, dzięki którym nie musimy zwracać uwagi na wszelkie aspekty badanego zjawiska. Nie przygotowanemu obserwatorowi wydaje się, iż każde złożone zachowanie może być analizowane i opisywane na różne sposoby – i tak jest rzeczywiście. Teoria umożliwia obserwatorowi rozpatrywanie danego zjawiska w oderwaniu od jego naturalnej złożoności w sposób systematyczny i efektywny. Możemy abstrahować i upraszczać, posługując się teorią lub bez niej, jednakże jeśli nie postępujemy zgodnie ze wskazówkami wyraźnie sformułowanej teorii, to zasady determinujące nasz ogląd rzeczy będą ukryte w nieświadomie przyjmowanych założeniach i postawach. Teoria wyszczególnia pewną ograniczoną liczbę bardziej lub mniej określonych wymiarów, zmiennych lub parametrów, które mają najistotniejsze znaczenie. Pozostałe wymiary czy aspekty sytuacji mogą być z punktu widzenia danego problemu w pewnym stopniu pominięte. W użytecznej teorii zawarte są dość wyraźne wskazówki dotyczące tego, jakich danych należy poszukiwać w odniesieniu do określonego problemu. W związku z tym można się spodziewać, iż naukowcy badający te same zjawiska empiryczne, lecz zajmujący skrajnie odmienne stanowiska teoretyczne będą mieli niewiele wspólnych obserwacji. „Jednakże, jak wynika z przedstawionych dalej rozważań, te cztery funkcje łącznie tworzą pewną całość. Doznanie pozwala nam ustalić, co się w danej chwili dzieje, myślenie umożliwia zrozumienie tych zjawisk, uczucie wskazuje, jaką maj one dla mnie wartość, a intuicja wskazuje, skąd mogą się one wywodzić i dokąd mogą doprowadzić. Dzięki temu możemy orientować się w otaczającym nas świecie tak precyzyjnie, jakbyśmy ustalali położenie geograficzne za pomocą długości i szerokości”. „Różne systemy, postawy i funkcje, które składają się na całą osobowość, mogą oddziaływać na siebie w trojaki sposób. Jeden system może kompensować słabości innego systemu, może przeciwstawiać się innemu systemowi lub też dwa lub więcej systemów może się połączyć, tworząc syntezę. Kompensację można zilustrować na przykładzie wzajemnych relacji między postawami ekstrawersji i introwersji. Jeśli na poziomie świadomego ego postawą dominującą jest postawa ekstrawersji, to na poziomie nieświadomości kompensowana jest ona przez rozwinięcie stłumionej postawy introwersji. Kompensacja polega na tym, iż jeśli postawa ekstrawertywna zostanie w jakiś sposób zablokowana, to do głosu dochodzi nieświadoma postawa introwertywna i opanowuje osobowość. Zazwyczaj po okresie silnych zachowań ekstrawertywnych następuje okres zachowań introwertywnych. Kompensacja przejawia się także w marzeniach sennych. U osoby, u której przeważa ekstrawersja, mają one charakter introwertywny, i odwrotnie – u osoby o przewadze introwersji sny mają przeważnie charakter ekstrawertywny”. „Coraz większa liczba badaczy wykazuje, że skale MBTI są użyteczne w warunkach eksperymentalnych. Omawiane wcześniej badania Carlson należą z pewnością do tej grupy. Hicks (1985) posłużył się wynikiem MBTI w badaniach nad „podstawowym błędem atrybucji”. Ten błąd poznawczy polega między innymi na powszechnej tendencji obserwatorów do wnioskowania, iż autor eseju wierzy w to co napisał, nawet wtedy, gdy obserwator wie, że piszący został poinstruowany, iż ma poprzeć określony pogląd. Hicks przewidywał, że najmniej skłonne do popełnienia podstawowego błędu atrybucji będą osoby należące do typu intuicyjnego, dzięki swej zdolności wyobrażenia sobie siebie samych w hipotetycznych sytuacjach, oraz osoby o typie myślowym, które są najlepsze w obiektywnej, bezosobowej analizie. Założenie to zostało potwierdzone dzięki stwierdzeniu, że osoby należące do typu intuicyjno-myślowego były najmniej ze wszystkich typów skłonne do popełniania błędu polegającego na zakładaniu, że autorzy wierzyli w to, co napisali, kiedy były dowody wskazujące, że było odwrotnie. Również Ward i Loftus (1985) stwierdzili, że w zadaniach polegających na składaniu zeznań przez naocznych świadków osoby należące do introwertywnego typu intuicyjnego lepiej przypominały sobie niż osoby należące do ekstrawertywnego typu doznaniowego, kiedy pytania były zgodne z tym, co osoby te rzeczywiście widziały. Kiedy jednak zadawano im wprowadzające w błąd pytanie dotyczące znaku „stop”, którego nie było, osoby należące do introwertywnego typu intuicyjnego popełniały znacznie więcej błędów w przypominaniu niż ekstrawertywne typy doznaniowe. Ogólnie, osoby o typie introwertywnym i osoby o typie intuicyjnym czy to odrębnym czy też w połączeniu, były bardziej skłonne akceptować zarówno prawdziwe, jak i błędne informacje. W pierwszym przypadku dawało to większą dokładność przypominania, w drugim – mniejszą”. „Adler napisał że: „decydująca, zasadnicza różnica między psychoanalizą a psychologią indywidualną […] jest taka, że Freud wychodzi z założenia, iż człowiek z natury chce tylko zaspokoić swoje popędy – zasada przyjemności – a zatem, z punktu widzenia kultury, trzeba go uznać za zupełnie złego […] (w przeciwieństwie do Freuda, Adler był przekonany, że) nieuniknionym przeznaczeniem rodzaju ludzkiego jest zainteresowanie społeczne”. „Niemniej jednak, „tylko do celów nauczania”, Adler opisał cztery różne style życia, przy czym każdy z nich został przedstawiony w kategoriach stopnia zainteresowania społecznego i aktywności. Typ „rządzący” reprezentuje wysoki stopień aktywności, lecz niski zainteresowania społecznego. Tacy ludzie próbują uporać się z problemami życia przez zapanowanie nad nimi. Typ „otrzymujący”, który jest „z pewnością najczęstszy”, oczekuje, że dostanie wszystko czego potrzebuje. Typ „unikający” usiłuje uniknąć porażki w pokonywaniu życiowych problemów, unikając samych tylko problemów. Zarówno typ drugi, jak i trzeci przejawiają niski stopień zainteresowania społecznego i niski stopień aktywności. Czwarty typ Adlera, „społecznie użyteczny”, wykazuje aktywność w służbie na rzecz innych. Tacy ludzie podejmują zadania życiowe i starają się je rozwiązywać w sposób zgodny z potrzebami innych osób”. „Allport stale się przeciwstawiał zbytniemu zapożyczaniu wzorów z nauk przyrodniczych. Był przekonany, że metody badawcze i modele teoretyczne, które okazały się przydatne w naukach fizykalnych, mogą zaprowadzić jedynie na manowce przy badaniu złożonego zachowania ludzkiego”. „Allport uważa, iż pozytywizm, który prowadzi do koncepcji „pustego organizmu”, jest „po prostu absurdem””. „Typy są wyidealizowanymi konstrukcjami obserwatora, a jednostkę można dopasować do nich, lecz jedynie kosztem utraty jej odrębnej tożsamości”. „Gdy człowiek formułuje jakieś twierdzenie o świecie, powinniśmy rozumieć, że twierdzenie to mówi nam więcej o człowieku, który je wypowiada, aniżeli o rzeczywistości”. I na koniec nie mogłem sobie odmówić uszczypliwości na temat relatywistycznego pozytywnego Carla Rogersa: „Jeśli chodzi o mnie, rozpoczynając pracę, przeświadczony byłem, że Ja jest mglistym, mętnym, nie posiadającym żadnego naukowego znaczenia terminu, który opuścił słownik psychologów wraz z odejściem introspekcjonistów. Wskutek tego nieprędko dotarł do mnie fakt, że gdy klientom stwarzano możliwość wyrażenia swoich problemów i ustosunkowań za pomocą swoich własnych określeń, bez kierowania i interpretowania, wykazywali oni tendencję do mówienia w terminach Ja. […] Z wypowiedzi tych wynika jasno, że Ja musiało stanowić ważny element doświadczenia klienta, i że w jakimś osobliwym sensie jego celem było stanie się swoim „prawdziwym Ja”. Normalnie geniusz! XD Jak on na to wpadł? XD
Graven - awatar Graven
ocenił na64 lata temu
Psychologia społeczna Elliot Aronson
Psychologia społeczna
Elliot Aronson Robin M. Akert Timothy D. Wilson
Jeden z niewielu podręczników, które są pasjonującymi lekturami. Może być o wiele ciekawszy od najlepszej fikcji, z prostego powodu - bo jest życiowy i praktyczny, dzięki czemu naturalnie przychodzi nam utożsamienie się z wiedzą, którą się nam przekazuje w bardzo luźny, nienarzucający się sposób. To jest niestety dość boleśnie komiczna prawda, że jako ludzie uczymy się — na niewiele lub nawet nic ostatecznie znaczącą ocenę lub test — że mamy mózgi. Ale już niestety bardzo rzadko uczymy się, jak one właściwie działają w praktyce, jak ich optymalnie używać, jak je można właściwie wykorzystać, aby żyło nam się (i innym z nami) lepiej. Na jakie pułapki uważać i co mieć na uwadze w czasie ich używania. A pułapki czekają na każdym kroku. Nawet jeśli jesteśmy pewni, że nie wpadliśmy w taką pułapkę, to może się okazać, że jednak wpadliśmy, ale nie byliśmy tego świadomi. Ponieważ o tym zwyczajnie nie wiedzieliśmy. Ta książka pozwala się o tym dowiedzieć i dzięki tej wiedzy mieć to w świadomości. Szkoda, że takich rzeczy nie przerabiałem z innymi w szkole. Uniknąłbym lub przynajmniej znacznie złagodził wiele błędów w życiu (prawdopodobnie nie tylko swoich). Pozostaje mieć małą nadzieję, że stopniowo będzie się to zmieniać na lepsze i więcej ludzi zyska tą bardzo wartościową i elementarną wiedzę, której wciąż ani typowa rodzina, ani typowa szkoła nie przekazuje innym... a przynajmniej w naszym kraju.
ReznoR - awatar ReznoR
ocenił na105 lat temu
Mieć czy być Erich Fromm
Mieć czy być
Erich Fromm
Rozpoczynając lekturę tego eseju psychologiczno-filozoficznego byłam przekonana, że zawsze wybieram modus "być" zamiast "mieć". Fromm przedstawił jednak tak rozbudowany, wielodziedzinowy opis (etymologiczny, socjolingwistyczny, filozoficzny i religijny) tych odmiennych sposobów życia, że skłonił mnie do pogłębionej refleksji nad tym, co jest w życiu ważne dla mnie osobiście. Co naprawdę czyni mnie szczęśliwą: posiadanie (rzeczy, zrealizowanych wyzwań, rozwiązanych zadań i problemów) czy bycie: z tymi, na których mi zależy i tam, gdzie jest mi dobrze? Czy rzeczywiście czytam książki dla samorozwoju i przyjemności czy dla realizacji czytelniczych wyzwań? Czy biegam dla zdrowia czy dla uzyskania aprobaty znajomych i aplikacji (sic!)? Chodząc po górach, co jest ważniejsze: cel czy wędrówka? Czy kocham za coś czy mimo wszystko? Książka była dla mnie dość trudną lekturą: miejscami niezrozumiałą (szczególnie w zakresie odwołań filozoficznych i socjolingwistycznych),czasem naiwną (wnioski dotyczące stworzenia nowego człowieka i społeczeństwa brzmią jak utopia),ale także zaskakującą pod względem aktualności spojrzenia na kwestie uwikłania społeczeństw w konsumpcjonizm. Znalazłam w niej chyba więcej pytań niż odpowiedzi, ale właśnie na tym polega czytanie książek: „Autor pisze tylko połowę książki, druga połowa należy do czytelnika” (Józef Korzeniowski).
smarta - awatar smarta
oceniła na610 dni temu

Cytaty z książki Motywacja i osobowość

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Motywacja i osobowość