rozwińzwiń

Lotny szwadron swawolnych pań

Okładka książki Lotny szwadron swawolnych pań autorstwa Guy Breton
Okładka książki Lotny szwadron swawolnych pań autorstwa Guy Breton
Guy Breton Wydawnictwo: Bellona Seria: Miłość Rządzi Światem publicystyka literacka, eseje
310 str. 5 godz. 10 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Format:
papier
Seria:
Miłość Rządzi Światem
Tytuł oryginału:
Histoires d'amour de l'histoire de France. 2 : D'Anne de Beaujeu a Marie Touchet
Data wydania:
1995-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1995-01-01
Liczba stron:
310
Czas czytania
5 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
8311084777
Tłumacz:
Ryszard Dulinicz
Ileż Francja zawdzięcza kobietom i ileż miłych słów mieszkańcy tego kraju są im winni...

Gwoli moralności fałszuje się prawdę i skrywa w cieniu postać historii: tę, która od czasów Raju nie przestaje wpływać na losy ludzkości.

Albowiem między "czterdziestoma królami, którzy stworzyli Francję w ciągu tysiąclecia", należy - jak zawsze i wszędzie - doszukiwać się niewiasty... Kobiety, która w historii jest wszechobecna. Ona kształtowała władców, przez nią tracili oni czasem tron; dla niej wypowiadano wojny; za jej przyczyną ileż prowincji przyłączono do korony; w celu przypodobania się jej zabijano, zarzynano się, burzono miasta, wznoszono zamki, wieńczono bohaterów.
Średnia ocen
6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lotny szwadron swawolnych pań w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Lotny szwadron swawolnych pań

Średnia ocen
6,3 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Lotny szwadron swawolnych pań

Sortuj:
avatar
848
415

Na półkach:

Łamię zasadę, bo ta książka jest nie tylko obrzydliwa, ale też chrzani ze sobą różne postaci historyczne, więc czemu mam ją traktować inaczej niż jak stek bzdur.

Łamię zasadę, bo ta książka jest nie tylko obrzydliwa, ale też chrzani ze sobą różne postaci historyczne, więc czemu mam ją traktować inaczej niż jak stek bzdur.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

46 użytkowników ma tytuł Lotny szwadron swawolnych pań na półkach głównych
  • 28
  • 18
9 użytkowników ma tytuł Lotny szwadron swawolnych pań na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Lotny szwadron swawolnych pań

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Diabeł w legendzie i literaturze Maximilian Rudwin
Diabeł w legendzie i literaturze
Maximilian Rudwin
Skąd się bierze w człowieku fascynacja diabłem? Oto możemy rozróżnić jej dwa źródła. Negatywne, które bierze się z poczucia zagrożenia czymś nieznanym, a zatem wrogim i chęcią przeciwdziałania temu zagrożeniu. Pozytywne ma miejsce tam, gdzie mamy do czynienia z jakimś kultem satanistycznym. Rzadko mamy do czynienia ze świadomym wyborem zła. Obrazem staje się nam wtedy postać pana Twardowskiego, czyli bohatera, który nieświadomie wybiera zło, bo nie zdaje sobie do końca sprawy z tego wyboru, a i ta decyzja to szczególna relacja, coś za coś. Nie jest to więc wybór bezinteresowny, podpisanie cyrografu niesie ze sobą szereg korzyści , które stają się jego udziałem w doczesnym życiu. Jednak jest i w tym i element destrukcji – w tle nieustannie czai się myśl, że kiedyś przyjdzie czas zapłaty, który choć odsuwany, wisi jednak nad nami i spędza nam sen z powiek I możemy mniemać, żeśmy bardziej sprytni, i przebiegli, i że uda się nam złego okpić, ale to złudne nadzieje. Mamy w końcu do czynienia z Mistrzem kłamstwa i oszustwa. Demonologia jako nauka sięga korzeniami do średniowiecza, w dzisiejszej postaci bardziej związana jest z działaniami egzorcystów, którzy na pograniczu refleksji teologicznej i psychiatrii badają złożone problemy opętań. Jednak obecność złego w kulturze to wielkie bogactwo, związana jest z postaciami szatana w Starym Testamencie, diabła w Nowym Testamencie, przeróżnych demonów, których ślady znajdujemy w wielu miejscach i wszystkich kategoriach społecznych i moralnych. Diabeł przedstawia się nam jako wróg, ale i przyjaciel, jako pokusa i jako dobro, jako mężczyzna i kobieta, jako potwór i jako ideał piękna. Opiewali go poeci, muzycy, literaci, wchodzili z nim w układy szukając w nim tego, który spełnia najskrytsze marzenia, obiecuje złote góry i na wszystko pozwala, bo jest panem wyrozumiałości, ale cierpieli katusze i przeżywali udręki, kiedy ich oszukał i ukazał swoje prawdziwe oblicze. Świetna lektura.
Antoni Leśniak - awatar Antoni Leśniak
ocenił na813 lat temu
Tajemnice Inferno. Śladami Dantego i Dana Browna Dan Burstein
Tajemnice Inferno. Śladami Dantego i Dana Browna
Dan Burstein Arne de Keijzer
Oczywiste jest, że chciałam przeczytać tę książkę po lekturze „Inferna” Browna. I uważam, że był to bardzo dobry pomysł, bo dzięki temu spojrzałam na dzieło Browna z dystansu. Kiedy już zakończyłam podróż z Robertem Langdonem, zaczęłam się zastanawiać: czy naprawdę tak może wyglądać rzeczywistość, czy Brown bardzo nagina realia, aby pasowały do całej układanki? Na to pytanie uzyskałam odpowiedź właśnie w tej książce. Większość rozdziałów porusza problem związku Browna z Dantem, podobieństwa i różnice w budowie obu dzieł („Inferna” i „Boskiej komedii”),ich podłoże ideowe i sposób przekazywania treści. Autorzy zastanawiają się czy Brown zachęca do przeczytania „Boskiej komedii” czy wręcz przeciwnie. Kilka rozdziałów bardziej mnie zainteresowało. Należą do nich np. „Firenze: Dziennik z podróży po zakątkach Dantego”, w którym Burstein przedstawia kilka ciekawych propozycji oraz kwestii, których nie posuszył Brown w swojej książce, a mógł, skoro jako miejsce części akcji wybrał Florencję. Podobny koncept prezentuje rozdział „Dan Brown, pisarz piekielny”, z tym że jego autorem jest David Shugarts i nie ogranicza się on do pomysłów związanych z miejscami akcji. Jakby na to nie patrzył, ta książka dowodzi, że Brown błędnie przyjął i popierał w swojej książce teorię Paula R. Ehrlicha mówiącą o nadciągającym kataklizmie przeludnienia świata i konieczności działania, które miałoby temu zapobiec. Wg wielu specjalistów jest to podejście, które nie ma poparcia w dzisiejszych badaniach, bo zauważają spadek przyrostu naturalnego, związanego z podniesieniem poziomu wykształcenia oraz wiedzy odnośnie planowania rodziny. Jak widać główny problem w „Infernie” nie ma poparcia w obecnej demografii. Ponadto Brown przerysowuje także ruch transhumanistów, bo dokłada im chęć zdecydowanego wpływania demografię. Przecież postać Bertranda Zubrista jest przedstawicielem tego ruchu. Niewątpliwie jest to książka, którą warto przeczytać, bo zawiera wiele ciekawych i wartościowych informacji o powieści Browna, ale nie tylko.
TheLostSymbol - awatar TheLostSymbol
ocenił na811 lat temu
Fenomen Stalina Paweł Wieczorkiewicz
Fenomen Stalina
Paweł Wieczorkiewicz Gawrił Popow Dmitrij Wołkogonow Roj Miedwiediew Jurij Borisow Czingiz Ajtmatow Aleksiej Miercałow Aleksandr Proskurin Aleksander Bowin Ernst Henry Aleksiej Choriew Boris Bołotin Michaił Hefter Wasilij Polikarpow Anatolij Łatyszew
Trudno zaiste znaleźć w świecie wielu przywódców państwowych, którzy przez wiele lat walczyli głównie z własnym narodem i przeciwko niemu z niezłomną siłą i energią równą Stalinowi. I trudno znaleźć tak ogromną rzeszą klakierów, czcicieli i wyznawców „idei” Ojca Narodu, jaka narodziła się w ZSRR. A ta książeczka powstała w roku 1988. Zawiera zbiór artykułów prasowych i wywiadów, tworzonych przez czołówkę radzieckich dziennikarzy, historyków i politologów w dobie głasnosti i pieriestrojki, z pomocnymi przypisami prof. Wieczorkiewicza. I jak lata wcześniej wszyscy śpiewali zgodnym chórem peany na cześć Stalina, tak pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku rozbrzmiewał wielki chór jego krytyków. Rosjanie widać kochają (albo muszą kochać) działania stadne. Trzeba chwalić – chwalą, jak nadchodzi odwilż – krytykują aż huczy! Tylko czy na pewno krytykują? No bo owszem, były „odchylenia” - terror, likwidacja dowództwa Armii Czerwonej w przededniu II wojny światowej, czystki w partii, wymordowanie niemal wszystkich współpracowników Lenina, zagłodzenie chłopów, cenzura, paranoiczna podejrzliwość i obsesyjne szukanie szpiegów we własnym narodzie, gułagi – wszystko to prawda. No ale przecież Stalin wygrał wojnę, Stalin uprzemysłowił Rosję na wielką skalę, zlikwidował analfabetyzm i bezrobocie, Stalin „przesunął oś świata w kierunku ZSRR”. A, no i podobno dał obywatelom godność (sic). No to jak tu potępiać? Zresztą wszyscy uczestnicy dyskursu muszą wić się w nieprzytomnych skrętach, jednocześnie potępiając kult jednostki a nie kalając dogmatu rewolucji. Pojawia się wiara, że radzieckie społeczeństwo zachowuje nieprzemijające wartości ideowe i duchowe. A najważniejszą z tych wartości jest marksizm – leninizm. Stalin jest zdrajcą idei leninizmu i tylko w takim kontekście można go potępiać. Jeden z autorów wysunął tezę, że być może irracjonalność Stalina wypływała z „religijno-dogmatycznej strawy”, jaką ten był karmiony w dzieciństwie (znane lewicowe nutki – uczestnictwo w praktykach religijnych czyni człowieka bestią lub idiotą…). Lektura była ciekawym doświadczeniem poznania z pierwszej ręki sposobu myślenia i mentalności radzieckich elit schyłkowego ZSRR. W trakcie czytania w głowie nie milknął mi partyjno-urzędowy, obłudny bełkot, jakim gęgały wszystkie dzienniki sprzed 1989 roku, bo styl książki okazał się identyczny z nim. W kontekście wydarzeń za naszą wschodnią granicą i historii postsowieckiej Rosji, wydaje się, że tamto społeczeństwo nie nauczyło się zbyt wiele o potępianiu kultu jednostki. Ono raczej takiego kultu potrzebuje i pragnie. Rosja carska, bolszewicka czy kapitalistyczna - nadal jest krajem samodzierżców.
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na71 rok temu
Spiżowa brama Tadeusz Breza
Spiżowa brama
Tadeusz Breza
Maraton po Watykanie O książce Tadeusza Brezy „Spiżowa brama”, wydanej w 1960 roku, słyszałam już w szkole średniej, zatem przed potopem to było. Chyba nawet znałam ludzi, którzy ją czytali lub próbowali czytać. Na studiach gdzieś mi mignęła, by wreszcie w XXI wieku trafić do moich rąk. Książka w wersji „kieszonkowej” z 1968 liczy sobie ponad 700 stron małej czcionki. Jestem szczęśliwa, że dobrnęłam do końca. To był istny maraton, z punktami spożywczymi na trasie. Tu człek się zatrzymał, tu uzupełnił płyny, zjadł batona energetyzującego (tak to się nazywa?),przyśpieszył i metę osiągnął. Ale powoli… wszystko powoli. Zacznijmy od formy. Podtytuł książki „Notatnik rzymski”, prolog „Od autora” i pierwsza data „6 czerwca 56” od razu sugeruje, że nie będziemy mieć do czynienia z tradycyjną powieścią. To rzeczywiście zbiór różnego typu tekstów. Mamy więc klasyczne notatki jak w klasycznym „dzienniku” dzień po dniu, krótkie, bez komentarzy albo same komentarze na określony temat (np. relacje z pobytu w Fiuggi). Są też reportaże, obszerne opisy wydarzeń minionych i w miarę współczesnych (np. historia krwi św. Januarego w Neapolu),powroty do historii (np. dzieje obrazu „Uczta w domu Leviego” Veronese’a),liczne rozważania filozoficzne, ale przede wszystkim mamy tu obraz Watykanu z ostatnich lat panowania papieża Piusa XII, który „sprzyjał Hitlerowi i potępiał komunistów”, ale sporo dobrego też zrobił. Nie, o religii, wierze, Bogu niczego w tej książce nie znajdziecie. Przespacerujecie się natomiast po siedzibach papieży, bo do Castel Gandolfo też zajrzycie. Poznacie schemat zależności patriarchalnej, kto komu podlega i dlaczego. Poznacie wielu ówczesnych duchownych na różnych stopniach owej zależności. Pojawi się też kardynał Wyszyński, ale… uwaga… niewiele o nim. Po wypuszczeniu z internowania dogadał się przecież z komunistami, a komunizm w ujęciu watykańskim, był złem najgorszym. Jednym słowem – ziemski świat katolickiego państwa. Narrator wydaje się być nim nawet zafascynowany. Spotyka się z księżmi, bierze udział w wielu uroczystościach, zwiedza zakony. I notuje. Każdy swój krok, każdą znaczniejszą rozmowę. Bardzo stara się być obiektywny, ale nie do końca mu to wychodzi. Liczne dygresje w trakcie snucia opowieści np. o małżeństwie Bellandii powodują, iż książka rozrasta się do dużych rozmiarów i chwilami czytelnika nuży… Ale wyobraźmy sobie początek lat sześćdziesiątych, kiedy ukazuje się na rynku czytelniczym…. Zapewne jest wielkim wydarzeniem. Opisuje niedostępny dla przeciętnego Polaka Watykan. Wprowadza w tajniki zarządzania, mianowania, ba, opisuje cały przebieg czynności związanych ze śmiercią papieża, z balsamowaniem na czele, które praktycznie jest jedynym skandalem w całej opowieści. Nie spodziewajcie się zatem rewelacji, jak to bywa we współczesnych książkach o Kościele Katolickim. Nie spodziewajcie się udokumentowanych przypisami drastycznych sytuacji, opinii czy słów. To nie dokument. To epicka relacja o tym, co się komuś zdarzyło, co ktoś pomyślał, zapisał. I przygotujcie się na trudne czytanie….
gks - awatar gks
ocenił na811 miesięcy temu
Książki i ludzie: Rozmowy Barbary N. Łopieńskiej Barbara Łopieńska
Książki i ludzie: Rozmowy Barbary N. Łopieńskiej
Barbara Łopieńska
Rozmowy o książkach, tych z dedykacjami i tych bez dedykacji, tych skazanych na zesłanie do piwnicy i tych z nocnego stolika, poezji i prozie, fascynacjach literackich i nawykach czytelniczych, ulubionych księgarniach i ulubionych kawiarniach, sporze o Manna i Prousta, także o tym, że „w pewnym wieku człowiek już wie, czego szuka - szuka potwierdzenia i pogłębienia swoich spostrzeżeń.” Książka wielu wzruszeń, nie tylko dlatego, że większość z rozmówców, również autorka, odeszła już z doczesności do wieczności, również dlatego, że bohaterowie nie gonią za wydawniczymi nowościami, cenią klasyków i ponadczasowe wartości. Paweł Hertz, 1918-2001, pisarz, tłumacz i wydawca, zachwala poufny dziennik Bretończyka: „Mam jeszcze pod ręką „Pamiętniki zza grobu” Chateaubrianda. Czytam sobie, po kilka rozdziałów, i za każdym razem jest to olśniewające.” Marian Brandys, 1912-1998, prozaik i reportażysta, autor spostrzeżenia „nie jest trudno odróżnić dobrą literaturę od złej, dużo trudniej jest odróżnić dobrą literaturę od pozornie dobrej” rozmowę kończy żartobliwym tonem: „Na grypę najlepszy jest Prus.” W rozmowie „Warsztat musi być czynny” Ryszard Kapuściński, 1932-2007, polski reportażysta publicysta i fotograf, autor uwielbianego przeze mnie zwrotu „szarża na szkatułę”, do odszukania w powieści „Cesarz”, podkreśla znaczenie literatury nasyconej głęboką refleksją. „Ważna na świecie literatura jest nasycona refleksją, rozważaniem, zamyśleniem. Bo na świecie są dwa typy czytelnika: czytelnik literatury masowej - przedłużenia serialu telewizyjnego, który jak nie może z przyczyn technicznych oglądać serialu, sięga po książkę - i czytelnik wysmakowany, wdzięczny, którego bawi refleksja nad światem.” Książka wydana w roku 1998.
Jeanne - awatar Jeanne
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Lotny szwadron swawolnych pań

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Lotny szwadron swawolnych pań