rozwińzwiń

Czarodziejka z Księżyca t. 1

Okładka książki Czarodziejka z Księżyca t. 1 autorstwa Naoko Takeuchi
Okładka książki Czarodziejka z Księżyca t. 1 autorstwa Naoko Takeuchi
Naoko Takeuchi Wydawnictwo: J.P. Fantastica Cykl: Czarodziejka z Księżyca (tom 1) komiksy
194 str. 3 godz. 14 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Czarodziejka z Księżyca (tom 1)
Tytuł oryginału:
Bishoujo Senshi Sailor Moon
Data wydania:
1997-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1997-01-01
Data 1. wydania:
2011-01-01
Liczba stron:
194
Czas czytania
3 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
8390678667
Tłumacz:
Eligia Bańkowska, Shin Yasuda
Nie będzie żadnym nadużyciem tandetnie brzmiące stwierdzenie, że "od tego się wszystko u nas zaczęło". Wprawdzie przed "Czarodziejką z księżyca" pojawiały się już w polskiej telewizji anime, jednak to właśnie ta seria zainicjowała prawdziwy mangowy boom Polsce. Fanów, którzy dzięki Sailorkom złapali bakcyla mangi, nazywa się do dziś "pokoleniem moonies". Niedługo po emisji serialu w telewizji pojawił się w naszych księgarniach jego komiksowy pierwowzór. Pewnego dnia świat niejakiej Usagi Tsukino staje na głowie. Okazuje się bowiem, że za pomocą pióra, które otrzymała od gadającej kotki Luny, zmienić się może w Sailor Moon - obrończynię prawości w marynarskim mundurku! Po co, zapytacie? Ano po to, żeby powstrzymać demoniczną Królową Beryl i jej podwładnych, pragnących odnaleźć pewien tajemniczy kryształ. Usagi sama zapewne nic by przeciw nim nie zdziałała, szczęśliwie jednak w sukurs przychodzą jej kolejne towarzyszki, a czasem również tajemniczy, zamaskowany Tuxedo... Seria, o której mówi się, że dorasta wraz z czytelnikiem. Dotyczy to zarówno kreski, jak i historii, która z opowieści o dziewczynie z magicznymi mocami zmienia się w całkiem poważną, romantyczną, fantastyczną sagę. Do dziś wielu fanom łezka się w oku kręci, gdy zobaczą gdzieś dziewczę w marynarskim mundurku... Czy warto przeczytać? Warto - choćby po to, żeby osobiście się przekonać, o co tyle szumu. Choć, można przypuszczać, że dla wielu nie będzie to jedyny powód, by sięgać po kolejne tomy.
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czarodziejka z Księżyca t. 1 w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Czarodziejka z Księżyca t. 1



8819 7048

Oceny książki Czarodziejka z Księżyca t. 1

Średnia ocen
7,4 / 10
360 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Czarodziejka z Księżyca t. 1

avatar
33
8

Na półkach: ,

bardzo urocza, niestety tłumaczenie jest kiepskie i niektóre litery zlewają się ze sobą co utrudnia czytanie

bardzo urocza, niestety tłumaczenie jest kiepskie i niektóre litery zlewają się ze sobą co utrudnia czytanie

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
453
33

Na półkach:

Nie jest to coś bardzo złego, ale fabuła jest poprowadzona bardzo chaotycznie - wszystko w niej zaczyna się nagle i równie nagle się kończy, a w dodatku rysunki częstokroć nie są zbyt szczegółowe, więc przez większość czasu głowiłem się co, gdzie, jak i dlaczego. I nijak nie pomógł fakt, że prawie każdy rozdział zaczynał się od przypomnienia poprzednich. Nie ułatwiało mi też niczego samo wydanie, które bazuje na przestrzałym pod pewnymi względami pierwszym wydaniu amerykańskim. Na razie raczej wstrzymam się z czytaniem dalszych rozdziałów i poczekam na premierę wydania Eternal, może ono bardziej mnie przekona do serii.

Nie jest to coś bardzo złego, ale fabuła jest poprowadzona bardzo chaotycznie - wszystko w niej zaczyna się nagle i równie nagle się kończy, a w dodatku rysunki częstokroć nie są zbyt szczegółowe, więc przez większość czasu głowiłem się co, gdzie, jak i dlaczego. I nijak nie pomógł fakt, że prawie każdy rozdział zaczynał się od przypomnienia poprzednich. Nie ułatwiało mi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
314
80

Na półkach:

Jako dziewczynka byłam zakochana w czarodziejce z księżyca, czekałam bardzo na każdy kolejny odcinek. Nie wiem czemu przeczytałam to dopiero teraz jako juz dorosła osoba, ale przyznaję, że świetnie się bawiłam. Nostalgia. Aż chce się wrócić do tamtych czasów.

Manga rózni sie od anime. Niektórzy, mowią, że bardzo. Choć ja nie mialam az takich odczuć. Główna bohaterka jest dla mnie taka sama i w mandze i w anime. Mam nawet wrażenie jakby w serialu działo się więcej. Ale ogólnie - super, piękna kreska, ciekawa hiatoria z dozą humoru.

Jako dziewczynka byłam zakochana w czarodziejce z księżyca, czekałam bardzo na każdy kolejny odcinek. Nie wiem czemu przeczytałam to dopiero teraz jako juz dorosła osoba, ale przyznaję, że świetnie się bawiłam. Nostalgia. Aż chce się wrócić do tamtych czasów.

Manga rózni sie od anime. Niektórzy, mowią, że bardzo. Choć ja nie mialam az takich odczuć. Główna bohaterka jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

675 użytkowników ma tytuł Czarodziejka z Księżyca t. 1 na półkach głównych
  • 570
  • 99
  • 6
376 użytkowników ma tytuł Czarodziejka z Księżyca t. 1 na półkach dodatkowych
  • 173
  • 87
  • 52
  • 36
  • 14
  • 8
  • 6

Tagi i tematy do książki Czarodziejka z Księżyca t. 1

Inne książki autora

Naoko Takeuchi
Naoko Takeuchi
Naoko Takeuchi (jap. 武内直子, Takeuchi Naoko?) (ur. 15 marca 1967 w Kōfu) – japońska mangaka. Jej prawdziwe imię to Naoko Kagashi (jap. 冨樫直子, Kagashi Naoko?). Naoko Takeuchi jest autorką mang takich jak "Chocolate Christmas", "Miss Rain", "Love Witch". W Polsce najbardziej znana dzięki "Czarodziejce z Księżyca" oraz "Hasło brzmi: Sailor V" wydanych przez wydawnictwo Japonica Polonica Fantastica.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Chobits t.1 Nanase Ohkawa
Chobits t.1
Nanase Ohkawa Mokona Apapa Tsubaki Nekoi Satsuki Igarashi
W ostatnich latach nastąpił znaczny rozwój sztucznej inteligencji. Faktem jest jednak, że do scenariuszy rodem z filmów, komiksów i książek science-fiction nadal jest bardzo daleko. Wśród tych scenariuszy jeden szczególnie mnie zainteresował i chciałbym wam o nim opowiedzieć. Dziś każdy może mieć przy sobie komputer z dostępem do internetu. Komputery mają jednak ograniczone możliwości. Ale co gdyby te ograniczenia maksymalnie zniwelować. Co gdyby te komputery do złudzenia przypominały ludzi i były w stanie robić dokładnie to, co my? Między innymi o tym opowiada manga „Chobits”. Hideki Motosuwa przeprowadza się do Tokio i uczęszcza do szkoły przygotowującej do studiów na uniwersytecie. Naukę musi łączyć z pracą w restauracji w tym wielkim mieście. Ledwo starcza mu na utrzymanie, a jego talent w dziedzinie edukacji nie stoi na najwyższym poziomie. To wydaje się być bardzo przeciętna historia, ale do czasu.Gdybym znalazł na śmietniku persocoma, czyli humanoidalnego robota osobistego, zapewne zabrałbym go do domu, zupełnie jak Motosuwa. W końcu to okazja! Sęk w tym, że nasz główny bohater o owych persocomach nie ma większego pojęcia i nie zdaje sobie sprawy z ich możliwości. Gdy w końcu udaje mu się go uruchomić, jego życie zmienia się na dobre, choć jeszcze o tym nie wie. Na kartach I tomu mangi autorstwa CLAMP znajdziemy 12. rozdziałów przedstawiających perypetie Motosuwy i jego persocoma – Chii. Te przygody mogą wydawać wam się proste. Hideki wychowuje Chii niczym małe zwierzątko, a to wiąże się z zabawnymi sytuacjami, które najczęściej zawstydzają głównego bohatera. Może i są proste, ale za to bardzo oryginalne. „Chobits”, to połączenie przygody, komedii i romansu, czyli coś, co grupie CLAMP zawsze dobrze wychodzi. Pomiędzy wyżej wymienionymi gatunkami została zachowana idealna równowaga, a trzeba jeszcze dodać, że poważne, wręcz filozoficzne momenty także mają miejsce, choć mogą być w pierwszej chwili niedostrzegalne. W Chii naprawdę można się zakochać. Jej pierwszy kolorowy rysunek stawia sprawę jasno. Jest w niej niewinność, słodkość, ale także tajemniczość i to właśnie ten element napędza fabułę mangi. Szybko okazuje się bowiem, że bohaterka nie jest zwykłym persocomem, ale o szczegółach dowiecie się już z I tomu. Przygody Hidekiego są przezabawne. Od kupowania damskiej bielizny, ciągłe upadanie Chii na bohatera w dwuznacznych pozach, aż po jej ciągłe naśladowanie otoczenia. Panie z CLAMP potrafią wymalować na twarzach postaci wszystkie emocje, nawet jeśli dotyczy to sztucznej inteligencji. Charakterystyczny element ich twórczości, czyli wielkie oczy sprawiają, że od razu łapie się więź z bohaterami. Oprócz przeciętnego i czasem niezdarnego Motosuwy oraz słodkiej i niczym nieskalanej Chii, mamy także Shinbo, kumpla Hidekiego, pewnego siebie chłopaka, który zdaje się skrywać jakąś tajemnicę oraz jego persocoma, malutką choć zaradną Mirabelkę. Z czasem pojawia się także Minoru Kokubunji, utalentowany i bogaty spec od persocomów, a także nauczycielka głównego bohatera, pani Shimizu oraz jego sąsiadka pani Hibiya. Przejdźmy do tłumaczenia, bo muszę tu poruszyć ważną kwestię.Cały czas używałem określenia „persocom”, zaczerpniętego z oryginału. Niestety w wersji polskiej zastąpiono go słowem „komputer”, co brzmi po prostu niedorzecznie. Rozumiem, że w zasadzie taką funkcję spełniają te roboty, ale nazywanie czegoś, co bardziej przypomina człowieka niż urządzenie „komputerem” wydaje się być nie trafione. Dodatkowo w przypadku persocoma, który został stworzony przez osobę indywidualną, na własną rękę, użyto słowa „składak”, co razi jeszcze bardziej. To wystarczyło by moja ocena tłumaczenia zdecydowanie się obniżyła. I tom mangi „Chobits” pokazuje, że jest to coś więcej niż historia o chłopaku, który z bliska poznaje sztuczną inteligencję w ludzkiej formie. Bohaterowie poznają również swoje własne uczucia, choć nie zostało to jednoznacznie powiedziane. Jest dużo komedii, która ten element przykrywa, ale do czasu. Bardzo szybko wciągniecie się w tę miłosną komedię pełną nieoczekiwanych wydarzeń oraz z życia wziętych historii. Jeśli do tej pory wydawało wam się, że „komputery”, to tylko zimne, pozbawione uczuć urządzenia, to po lekturze „Chobits” z pewnością zmienicie zdanie w tym temacie.
Marek Wasiński - awatar Marek Wasiński
ocenił na84 lata temu
Chobits t.5 Nanase Ohkawa
Chobits t.5
Nanase Ohkawa Mokona Apapa Tsubaki Nekoi Satsuki Igarashi
Historia o tym, że prawdziwe szczęście można znaleźć… na śmietniku. Chobits, jedna z najbardziej rozpoznawalnych mang grupy CLAMP, rozważająca zagadnienie, czy sztuczna inteligencja potrafi kochać, mimo upływu czasu wciąż jest warta, żeby po nią sięgnąć. Hideki Motosuwa przenosi się ze wsi do Tokio, aby chodzić do szkoły przygotowawczej na studia. W tak dużym mieście czuje się obco, zwłaszcza, że jest zbyt biedny by pozwolić sobie na to co mają wszyscy inni dookoła – nowoczesne komputery. W tej historii przybierają one humanoidalne kształty i noszą nazwę perseconów. Ich możliwości natomiast przypominają… nowoczesne smartfony. Ku jego zaskoczeniu znajduje jeden… na śmietniku! Komputer ma wygląd ślicznej, nastoletniej dziewczyny, Hideki więc nie do końca wierząc swojemu szczęściu zabiera ją do domu. Tam w końcu udaje mu się ją uruchomić. Tak poznajemy Chii. Poza parą głównych bohaterów czeka nas plejada także innych postaci, które również wiele wnoszą do historii m.in. koleżanka Hidekiego Yumi, jego nauczycielka Shimizu, genialny chłopiec Minoru, itd. Manga należy do gatunku ecchi i romansu jednak z obowiązkowym dla tytułów grupy CLAMP drugim dnem. Początkowo zaczyna się od lekkiej komedii obejmujących wspólne życia dobrodusznego prawiczka i jego słodkiego, dopiero uczącego się świata komputerka. Z czasem historia zaczyna się pogłębiać i zmuszać czytelnika do zastanawiania się nad cięższymi zagadnieniami, takimi jak uczucia sztucznej inteligencji, czy maszyny zastąpią kiedyś ludzi oraz o poszukiwaniu tej jednej jedynej dla każdego osoby. Jest to bardzo charakterystyczne dla autorek zaczynać serię lekko, komediowo by z tomu na tom coraz bardziej plątać fabułę i wprowadzać poważniejsze klimaty. Odpowiedzi nie zostaną podane na tacy, czytelnik na wiele z nich po zakończeniu lektury będzie musiał sam sobie odpowiedzieć. Obecnie Chobits może wydawać się na pierwszy rzut oka nieco przestarzałe, technika powiem poszła znacznie do przodu. Jednak uważam, że historia jest niezwykle uniwersalna, może nawet bardziej aktualna niż była kiedyś. Kiedy manga powstawała sztuczna inteligencja była tylko ideą, obecnie urzeczywistnia się coraz bardziej. Konstruuje się także humanodialne komputery, którym co prawda jeszcze bardzo daleko do perseconów, jednak kto wie jak to będzie w przyszłości? Chobits pod względem graficznym uważam za prawdziwą perełkę. Prześliczne postacie, stroje, nawet element ecchi został moim zdaniem wykonany z wyczuciem i starannością potrafiąc doskonale udowodnić, że epatowanie naokoło wielkimi piersi nie jest niezbędne, żeby bawić i żeby się podobało czytelnikom. Wydania mangi na rynku polskim podjęło się wydawnictwo JPF. Wydanie jest bardzo ładne, można spotkać je w dwóch wariantach z i bez obwoluty, jednak po tylu latach klej w niektórych tomach trzyma już nieco słabiej i muszę uważać, żeby nie otwierać grzbietów zbyt mocno. Tłumaczenie nie każdemu może przypaść do gustu (kwestia imion),mnie na szczęście nie przeszkadzało w odbiorze w żaden sposób – czytało się bardzo przyjemnie. Polecam każdemu kto chce przeczytać dobrą, wciągającą historię, która zmusza do zastanowienia się nad pewnymi zagadnieniami i jednocześnie chce nakarmić oczy piękną grafiką. Ocena: 9/10
Kosz_z_Książkami - awatar Kosz_z_Książkami
ocenił na98 lat temu
Paradise Kiss. Tom 5 Ai Yazawa
Paradise Kiss. Tom 5
Ai Yazawa
Piękna Yukari jest uczennicą liceum, która spędza dni na nauce do egzaminów na studia. Każdy jej dzień wygląda tak samo... do momentu, w którym spotyka ekipę młodych ludzi ze szkoły artystycznej zainteresowanych modą. Grupka oferuje Yukari rolę swojej modelki, którą nastolatka po pewnych wątpliwościach przyjmuje. Od tej pory Yukari powoli przestaje być grzeczną, spełniającą oczekiwania matki dziewczyną... Z przeczytaniem piątego tomu "Paradise Kiss" czekałam kilka miesięcy od (nowego) polskiego wydania. Bynajmniej nie dlatego, że seria mi się nie podobała. Przeciwnie — spodobała mi się tak bardzo, że nie potrafiłam się rozstać z jej bohaterami! Śmiało mogę powiedzieć, że manga Yazawy jest jednym z moich ulubionych tytułów. A to wszystko za sprawą ciekawych bohaterów, wciągającej historii oraz przepięknej kreski. Bohaterowie "Paradise Kiss" są nieoczywiści i wielokrotnie zmieniałam, co do nich zdanie. Choć komiks jest dość krótki, charaktery większości z nich mają okazję wybrzmieć. Mangaczka zawarła w opowieści wystarczającą ilość szczegółów dotyczących ich losów, by czytelniczka sama mogła ocenić ich postępowanie. Cieszy mnie również, że wśród postaci znalazła się transpłciowa kobieta, Isabella. Choć nie jest to idealna reprezentacja (czas powstania sporo w tej kwestii tłumaczy),bohaterka jest interesującą, sympatyczną postacią. Historia, choć jest obyczajową joseiką, obfituje w twisty i potrafi zaskoczyć. Większość decyzji fabularnych podobała mi się, zwłaszcza rozwiązanie wątku dotyczącego życia miłosnego Yukari. Jak większość czytelniczek Yazawy dołączam się do zachwytów nad jej stylem rysunku. Kreska autorki przypomina szkice projektów modowych, co idealnie wpisuje się w tematykę mangi. Postaci są ekspresyjnie narysowane, a ich ubrania zachwycają detalami. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, byłaby to postać Arashiego. Wydaje mi się, że mimo wszystko został on finalnie pokazany w nieco zbyt pozytywnym świetle. Również nie wszystkie żarty zestarzały się dobrze (głównie te dotyczące seksualności i płci),ale cóż manga powstawała w późnych latach 90. i wczesnych 00. Hollywoodzkie produkcje wyglądały wtedy podobnie... Bardzo cieszę się, że "Paradise Kiss" powrócił na polski rynek i miałam okazję go przeczytać. To była świetna zabawa! A teraz czekam, aż ktoś wyda "Gokinjo Monogatari".
PaniKiczcock - awatar PaniKiczcock
ocenił na82 lata temu
Ouran High School Host Club t.2 Bisco Hatori
Ouran High School Host Club t.2
Bisco Hatori
"Ouran high school host club" to bardzo humorystyczna manga z dość specyficznymi bohaterami. O czym jest manga? Haruhi uczęszcza do bardzo elitarnej szkoły. Wyróżnia ją fakt, że nie należy do bogatej, szlachetnej rodziny. Chcąc znaleźć odrobinę spokoju, wchodzi - taką ma chociaż nadzieję - do opuszczonej klasy, by w spokoju pouczyć się. Okazuje się, że sala jest zajęta przez grupę chłopaków. Chcąc uciec, gdzie pieprz rośnie, niechcący potrąca wazon, wart 8.000.000 jenów - to ponad 260.000 pln. Haruhi nie mając takich pieniędzy, zaczyna pracować dla klubu, by odpracować swój dług. Dziewczyna uczy się jak prawić komplementy kobietom i oczarować je swoim wdziękiem. Problem zaczyna się dopiero, kiedy przewodniczący klubu dowiaduje się, że jest kobietą. Czy zostanie wyrzucona z klubu? Szybkimi krokami zbliżają się badania okresowe każdego ucznia. Czy tajemnica, którą skrywała dziewczyna, wyjdzie na jaw? Po co tak naprawdę ukrywa ten fakt? "Ouran high school host club" to bardzo specyficzna manga. Pełna sprzeczności. Główna bohaterka to twardo stąpająca po ziemi kobieta. Żyjąc samotnie z tajemniczym ojcem, nauczyła się dbać o siebie i o dom. Mimo tego, że życie ją nie rozpieszcza, nie chodzi smutna i zdołowana. Uczy się pilnie i cieszy się tym, co ma. Póki co, nie skradła mojego serca. Jednak jest na bardzo dobrej drodze. Co do innych bohaterów. Poznajemy sześciu chłopaków. Jak dla mnie, każdy z innej bajki. Tamaki Suou - przewodniczący klubu, który ma bardzo duże skłonności narcystyczne. Kyouyo Ootori - zastępca przewodniczącego, jego kalkulację i sposób bycia przypomina mi trochę mafię włoską. Hikaru i Kaoru Hitachiin - bliźniacy, którzy chodzą do tej samej klasy co główna bohaterka. Mitsukuni Haninozuka - mimo swojego wyglądu, jest najstarszy z całej grupy. Takashi Morinozuka - milczący olbrzym, który jest najsilniejszy z nich wszystkich. Mieszkanka wybuchowa, którą łączy Host klub i bardzo gruby portfel rodziców. Co z tego wyjdzie? Jak poradzi sobie z nimi Haruhi? Śmieszna manga, która rozluźnia nas w te jesienne wieczory, kiedy to za oknem przywitały nas niskie temperatury i deszcze. Bohaterowie wciągną nas w ich życie, ich szalone pomysły, za pomocą czego, zapomnimy o otaczającym nas świecie. Co prawda, nie pozostaje po nich książkowy kac, ale uśmiech i miłe wspomnienie. To chyba jednak najważniejsze, czyż nie?
Bukku-recenzje - awatar Bukku-recenzje
ocenił na98 lat temu
Magiczni Wojownicy - Slayers t. 1 Shoko Yoshinaka
Magiczni Wojownicy - Slayers t. 1
Shoko Yoshinaka
Świat magii nie zna granic Mamy ludzi walczących z orkami, szkołę czarodziejów, a gadające przedmioty. Mogłoby się zatem wydawać, że fantastyka to gatunek, w którym nie da się już nic nowego i oryginalnego wymyślić, ale ciągle można odnaleźć książkę, film, czy komiks, który nas oczaruje. W moim przypadku zrobili to „Magiczni Wojownicy”. O „Magicznych Wojownikach”, czyli Slayersach mogliście usłyszeć już pod koniec lat 90. kiedy to w bloku japońskich animacji na RTL 7 można było obejrzeć serial nie gorszy od samego Dragon Balla. Wszystko zaczęło się jednak od opowiadań przygodowo-fantastycznych Hajime Kanzakiego. Po ich sukcesie przyszła pora na mangę. W 2003 r. wydawnictwo J.P.F. uraczyło nas pierwszym tomem tej mangi, na który składa się pięć rozdziałów, w tym kolorowy wstęp. W nim poznajemy główną bohaterkę serii, mistrzynię czarnej magii, Linę Inverse. Jej cel jest prosty. Łupić złoczyńców i poznawać arkana magii. Jak przy okazji dobrze się naje i wyśpi, to też będzie dobrze. Już od samego początku można zorientować się, że będzie to historia pełna przygody, ale także komedii. W pierwszym tomie nie napotkamy poważniejszych wątków, ani nawet motywu przewodniego ośmio-tomowej mangi. Dużo śmiechu i walki, a to przede wszystkim za sprawą niepowtarzalnych głównych bohaterów. O Linie nieco już wspomniałem, ale warto dodać, że to jeszcze nastolatka. Na dodatek wyczulona na punkcie braku rozwiniętych atutów kobiecości. Lepiej nie mówić przy niej, że jest płaska jak deska. Zupełnie przypadkiem dołącza do niej blondwłosy rycerz, Gourry który z początku nie bierze jej na poważnie i cały czas chce ją bronić, co dla Liny jest strasznie upierdliwe. Do tego trzeba dołączyć całe grono postaci epizodycznych. Niech o talencie komediowym autora świadczy fakt, że w pierwszym rozdziale pojawia się jeden złoczyńca za drugim, jeden podobny do drugiego, a wszyscy to chytrzy bracia. Mocnym punktem zaprezentowanych w tomiku przygód jest dopracowanie walk. Ataki miecza i magii zapadają w pamięć, a bohaterowie często muszą posługiwać się swoim sprytem, a nie siłą. Shoko Yoshinaka zdecydowanie poczuł klimat tej baśniowej historii, co zobaczycie na jej kartach. Gdy dodamy do tego żarty z bohaterów, złoczyńców oraz okoliczności w których się znaleźli, powstaje wybuchowa mieszanka! Kolejnym atutem są zwroty akcji, które zdarzają się w każdym opowiadaniu i zaskoczą najbardziej oczytane osoby. Niby jakiś zwykły dziadek twierdzi, że zaprowadzi bohaterów do doliny smoków. Wydaje się, że może to być pułapka, a tu nagle okazuje się, że sam jest jednym z nich! Jeśli jesienny klimat negatywnie wam się udzielił i poszukujecie pozycji, która będzie dla was po prostu dobrym sposobem na ożywienie się i zrelaksowanie, „Magiczni Wojownicy” to tytuł stworzony na wszelaką chandrę, a to dopiero początek!
Marek Wasiński - awatar Marek Wasiński
ocenił na64 lata temu
Vampire Knight tom 2 Hino Matsuri
Vampire Knight tom 2
Hino Matsuri
Yuki próbuje poradzić sobie z nową sytuacją. Wie, że to co było kiedyś nie wróci. Zero został wampirem, istotą której się brzydzi, a ona nie wie co mogła by dla niego zrobić. Jednak pomimo tego przeistoczenia, chłopak nadal jest sobą. Przynajmniej się stara. Tylko, że niektóre wampirze cechy nie dają mu tego zrealizować. W tomie drugim wyjrzymy na chwilkę poza mury szkoły. Yuki wraz z Zero wybierają się do pobliskiego miasteczka z zadaniami od dyrcia. Poprzez następujące zdarzenia strażnicy rozdzielają się, co sprowadza na Yuki niebezpieczeństwo. Atakuje ją wampir klasy E – oszalała z pragnienia bestia, dla której krew jest całym światem. Dzieczyna byłaby martwa gdyby nie pomoc Zero (który nagle wyrasta z ziemi jak grzyb po deszczu),lecz i on po chwili staje się bezbronny. Z opresji wybawiają ich koledzy z nocnej klasy ( którzy nielegalnie wykradli się ze szkoły). Nocna klasa wydaje przyjęcie urodzinowe dla ucznia z Wampirzej Arystokracji, Ichijo Takumy ( jeden z wybawców). Zaproszenie otrzymali również strażnicy, którzy zostają odeskortowani do jubilata. Tam Yuki próbuje dowiedzieć się czym było „to coś” co na nich napadło w mieście. Przedstawiają Yuki taką oto piramidkę: Na przyjęciu pojawia się Kaname, a wraz z nim sytuacja zaczyna się stopniowo napinać. Poza tym jego relacje z Zero nie są zbyt przyjazne, co tu ukrywać strażnik by go najchętniej zgładził. W historii pojawia się kolejna nowa postać – Toga Mroczny Kosiarz, Łowca Wampirów. Jest on mistrzem i byłym opiekunem Zero. Przez chwilę zostaje zatrudniony w szkole jako nauczyciel etyki dla klas nocnych, ale jego prawdziwym celem jest Kiriyu. W tym tomiku również nie zawiodłam się na talencie pani Matsuri. Ukazuje swoje postaci w bardzo dynamicznych, ciężkich do narysowania sytuacjach. Znów pojawiają się bez tekstowe strony, za które należy się wielki ukłon. Co tu więcej pisać, to trzeba samemu sprawdzić by poczuć. Chociaż czytam ten tomik po raz kolejny to postać Toga (oraz wiele innych) wywołuje u mnie dreszcze. Czy uśmierci swojego byłego ucznia? Co wydarzy się pomiędzy Yuki, a Zero? Zachęcam do przeczytania tomiku drugiego! Ocena ogólna: 10/10 http://manga-no-tsuki.blogspot.com/2013/08/02-vampire-knight-matsuri-hino-tomik.html
Aypa - awatar Aypa
oceniła na1011 lat temu

Cytaty z książki Czarodziejka z Księżyca t. 1

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Czarodziejka z Księżyca t. 1