Miliarderzy z przypadku. Początki Facebooka. Opowieść o seksie, pieniądzach, geniuszu i zdradzie

Okładka książki Miliarderzy z przypadku. Początki Facebooka. Opowieść o seksie, pieniądzach, geniuszu i zdradzie autora Ben Mezrich, 9788374148382
Okładka książki Miliarderzy z przypadku. Początki Facebooka. Opowieść o seksie, pieniądzach, geniuszu i zdradzie
Ben Mezrich Wydawnictwo: W.A.B. reportaż
313 str. 5 godz. 13 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Accidental Billionaires.The Founding of Facebook. A Tale of Sex, Money, Genius and Betrayal
Data wydania:
2010-11-24
Data 1. wyd. pol.:
2010-11-24
Liczba stron:
313
Czas czytania
5 godz. 13 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374148382
Tłumacz:
Jacek Konieczny
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Miliarderzy z przypadku. Początki Facebooka. Opowieść o seksie, pieniądzach, geniuszu i zdradzie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Miliarderzy z przypadku. Początki Facebooka. Opowieść o seksie, pieniądzach, geniuszu i zdradzie



książek na półce przeczytane 672 napisanych opinii 218

Oceny książki Miliarderzy z przypadku. Początki Facebooka. Opowieść o seksie, pieniądzach, geniuszu i zdradzie

Średnia ocen
6,4 / 10
229 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Miliarderzy z przypadku. Początki Facebooka. Opowieść o seksie, pieniądzach, geniuszu i zdradzie

avatar
3773
1143

Na półkach: ,

Nigdy nie miałam swojego profilu na facebooku i nie zamierzam. Nie rozumiem całego „fenomenu” tego portalu. Co komu przychodzi z tego, że wszyscy o nim wszystko wiedzą... swoisty rodzaj ekshibicjonizmu.
Dla mnie zupełnie nieprzydatne i niepotrzebna strata czasu. Wolę książkę poczytać i posłuchać muzyki, niż tracić czas na zaglądanie w czyjeś „internetowe życie już nie całkiem osobiste”.
Nie odradzam ani nie polecam wybór pozostawiam wam 😉

Nigdy nie miałam swojego profilu na facebooku i nie zamierzam. Nie rozumiem całego „fenomenu” tego portalu. Co komu przychodzi z tego, że wszyscy o nim wszystko wiedzą... swoisty rodzaj ekshibicjonizmu.
Dla mnie zupełnie nieprzydatne i niepotrzebna strata czasu. Wolę książkę poczytać i posłuchać muzyki, niż tracić czas na zaglądanie w czyjeś „internetowe życie już nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
623
88

Na półkach:

Dobrze napisane, trzymające się możliwie blisko faktów, a i tak pozostawiające niedosyt. Film jest chyba jednak lepszy. Ale może to dlatego, że uwielbiam głos i oczy Jesse Eisenberga

Dobrze napisane, trzymające się możliwie blisko faktów, a i tak pozostawiające niedosyt. Film jest chyba jednak lepszy. Ale może to dlatego, że uwielbiam głos i oczy Jesse Eisenberga

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
28
27

Na półkach:

Znacie? To przeczytajcie! Miliarderzy z przypadku Bena Mezricha to najsłynniejszy opis początków Facebooka. To na podstawie tej książki powstał scenariusz nagrodzonego Oscarami filmu The Social Network. Wśród bohaterów tamtej historii znalazło się dwóch studentów Harvardu, Tyler i Cameron Winklevoss – bliźniacy, odnoszący sukcesy wioślarze i przeciwnicy Marka Zuckerberga. Seks, zdrada, wielkie pieniądze… NO i nowoczesne technologie, które wywracają świat do góry nogami.
Z kolei Bogowie bitcoina to opowieść o tym, co zdarzyło się po ich batalii prawnej z Facebookiem, o braciach Winklevossach i ich ryzykownym zaangażowaniu się w kryptowaluty. No i o niewyobrażalnych zyskach, jakie im to przyniosło.

Znacie? To przeczytajcie! Miliarderzy z przypadku Bena Mezricha to najsłynniejszy opis początków Facebooka. To na podstawie tej książki powstał scenariusz nagrodzonego Oscarami filmu The Social Network. Wśród bohaterów tamtej historii znalazło się dwóch studentów Harvardu, Tyler i Cameron Winklevoss – bliźniacy, odnoszący sukcesy wioślarze i przeciwnicy Marka Zuckerberga....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

685 użytkowników ma tytuł Miliarderzy z przypadku. Początki Facebooka. Opowieść o seksie, pieniądzach, geniuszu i zdradzie na półkach głównych
  • 343
  • 328
  • 14
114 użytkowników ma tytuł Miliarderzy z przypadku. Początki Facebooka. Opowieść o seksie, pieniądzach, geniuszu i zdradzie na półkach dodatkowych
  • 88
  • 7
  • 6
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Miliarderzy z przypadku. Początki Facebooka. Opowieść o seksie, pieniądzach, geniuszu i zdradzie

Inne książki autora

Ben Mezrich
Ben Mezrich
Pisarz amerykański. Ukończył studia na Uniwersytecie Harvarda. Jest autorem jedenastu książek (z których część wydał pod pseudonimem Holden Scott). Największą popularność przyniosły mu historie oparte na faktach. Jedna z nich w 2008 roku została przeniesiona na ekran (Bringing Down the House jako 21),trzy inne są w trakcie ekranizacji. Publikacje Mezricha zostały przetłumaczone na ponad dwadzieścia języków.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Co widział pies i inne przygody Malcolm Gladwell
Co widział pies i inne przygody
Malcolm Gladwell
Malcolm GLADWELL - "What the Dog Saw?" Wnuk mnie tym „uszczęśliwił”; sam przeczytał już dwie książki Gladwella, a teraz czyta trzecią, wyjścia nie mam, muszę czytać, bo chce ze mną gadać. Mając to na uwadze, już nie szukam tłumaczenia na język polski, ino oglądam podarowaną książkę; a w niej samego tekstu 410 stron plus przedmowa, instrukcje i tematy dyskusyjne do czytania grupowego. Na naszym LC Gladwell (ur. 1963) ma 6 książek, a odnośnie tej - 138 ocen, 21 opinii i średnią 6,59 gwiazdek. Również tam podano, że jest jednym.. "..ze 100 najbardziej wpływowych ludzi na świecie". Z anglojęzycznej Wikipedii wyczytałem, że jest to zbiór 19 artykułów, publikowanych uprzednio w "The New Yorker", w którym zaczął pracować w 1996, wydany w 2009 roku. Artykuły poruszają popularne tematy, w których Gladwell: "..tries to show us the world through the eyes of others, even if that other happens to be a dog.." (..stara się pokazać nam świat oczami innych, nawet jeżeli temu innemu zdarzy się być psem..) Zbiór podzielony jest na trzy części (6,7,6). Pierwsza część jest o ludziach którzy są świetni w tym co robią, lecz niekoniecznie są sławni; druga omawia problemy w prognozowaniu, w tym skandal finansowy z Enronem w 2011 roku czyli skutki „kreatywnej księgowości”; a część trzecia - szeroką gamę psychologicznych i socjologicznych aspektów obejmujących różnice we wpływie wczesnego bądź późnego niedorozwoju na profilowanie kryminalne (tj określanie charakterystyki indywidualnej sprawcy przestępstwa). Przeczytałem co napisałem, przejrzałem dziesiątki amerykańskich i polskich recenzji i czuję potrzebę zwrócenia Państwa uwagi na „performerski” charakter jego publikacji. Bo uczonym, to on raczej nie jest: „He graduated with a degree in History from University of Toronto, Trinity College, Toronto in 1984” W dodatku ze słabymi stopniami. Przeszedł żmudną drogę dziennikarską i osiągnął niewątpliwy sukces, lecz umieszczone w tym zbiorze artykuły są dalej kolejnymi publikacjami w „The New Yorker” pisanymi „pod czytelnika”, niezbyt wykształconego przedstawiciela „middle class”. Wikipedia przedstawia jego najbłyskotliwsze myśli: „Truly successful decision making relies on a balance between deliberate and instinctive thinking. We learn by example and by direct experience because there are real limits to the adequacy of verbal instruction. We have, as human beings, a storytelling problem. We're a bit too quick to come up with explanations for things we don't really have an explanation for..." Fajne? No fajne, lecz głębi nie widzę. Dla mnie - truizmy czyli banały. Ten zachwyt nad tym autorem przypomina mnie mój własny Emmanuelem Levinasem (1906 – 1995),dzięki lekturze ks. Tischnera i rozmów Levinasa z JP II w Castel Gandolfo, do chwili, gdy trafiłem na opinię Kołakowskiego, że „...z punktu widzenia filozofii analitycznej to bełkot”. Oczywiście, nie twierdzę, że Gladwell to bełkot, a nawet wprost przeciwnie uważam jego spostrzeżenia za cenne, trafne i dowcipne; apeluję natomiast o umiar w zachwycie i pamięć, że były pisane, by zadowolić naczelnego i zdobyć popularność amerykańskich czytelników. Wszystko, co napisałem rekompensuje prześmiewczy styl Gladwella, który potrafi kpić ze wszystkiego począwszy od samego siebie. I tym, zaprezentowanym już w przedmowie, kupuje czytelnika, a mnie przypomina styl Twaina. Nie znam polskiego tłumaczenia, lecz widzę konieczność przypisów, bo nawet ja, mieszkający 26 lat w Kanadzie, muszę szukać po internecie, by zrozumieć o czym autor mówi. "Świat oczami innych...". W przedmowie Gladwell wspomina z wczesnego dzieciństwa swoje zdziwienie brakiem zachwytu kochanych rodziców jego ulubionym gatunkiem krakersów. I o to w tej książce chodzi: o zrozumienie innego widzenia w zależności od, w uproszczeniu, punktu siedzenia. Pierwszy artykuł z 2000 roku, to swoista laurka dla wynalazcy i businessmana w branży kuchennej Rona M. Popeila (ur. 1935),który zaczął od ulicznej dystrybucji wynalazków swojego ojca, a doszedł do wielkiej sławy i wielkich pieniędzy. Takiego sprzedawcę najczęściej określa się obecnie najczęściej słowem "pitchman", wcześniej również "hawker" i to jest początek moich trudności z pisaniem recenzji, jako, że nie dysponując polskim wydaniem, spotykam bariery językowe, dla mnie nie do pokonania. Następny artykuł to "The Ketchup Conundrum" (zagadka ketchupu),z Howardem Miskowitzem (mój rówieśnik - ukrywa swój wiek, ale ja wyśledziłem) a potem Nassim Nicholas Taleb (ur. 1960) - ekonomista, trader i analityk rynku. W artykule czwartym Gladwell zaczyna od barwników włosów, a kończy na pigułkach antykoncepcyjnych - temacie, który kontynuuje w artykule piątym skupiając się na GnRHA. W artykule tym najważniejsze osoby to Shirley Polykoff (1908 -1988),Ilon Specht (ur. ok. 1951) - to włosy, kosmetyki i L'OREAL oraz John Rock (1890 – 1984) i Malcolm Pike działajacy w "birth control". Bohaterem, kończącego pierwszą część, tytułowego artykułu jest Cesar Millan (ur. 1969) - behawiorysta psów. Proszę Państwa, umyślnie wymieniłem tyle nazwisk, w większości ludzi żyjących obecnie bądź w momencie publikacji artykułu, by podkreślić, że artykuły o nich są laudacyjne, czyli przyjemne dla zainteresowanego i chętnie akceptowane przez czytelników. O minusach takiego podejścia nie trzeba uświadamiać. Żyjemy w krainie sukcesu! A teraz powiem tak: zmęczyłem się, bo zwykłem czytać z dokładnym zrozumieniem (dlatego negatywnie oceniłem Umberto Eco „Imię Róży”, które zajęło mnie około miesiąca). Lekturę tych artykułów, jak i innych książek Gladwella, oczywiście będę kontynuował, bo są bardzo interesujące, a w dodatku wnuk na rozmowę o nich czeka. Duże gratulacje dla polskiego tłumacza, bo język marketingu jest trudno przetłumaczalny. Za ilość i atrakcyjność nieznanych faktów i anegdot - 10 gwiazdek PS przepraszam, że to dopisuję, gdy już mam 37 plusów, lecz dopiero teraz zauważyłem notkę czytelnika "Hmm", który dał tej książce 1 gwiazdkę, a ja w duzym stopniu z nim się zgadzam. Bo wszystko zależy od kąta patrzenia. Oto jego opinia: "Półka pod tytułem gniot i niezły "marketnig". Słowem humbug.Druga niedoczytana książka w moim życiu. Szkoda czasu. "Some many books, so little time" jak mawiał Frank parający się Jazzem. *Frank Zappa. Polecam jeśli macie czasu na zmarnowanie, w innych przypadkach, absolutnie, nie dość, że książka na wskroś subiektywna, to jeszcze można by ją było skrócić o połowę gdyż Malcolm lubi się powtarzać. Trzeba mu jednak przyznać to, że znalazł sposób na utrzymanie się (na całkiem dobrej stopie ekonomicznej) pisząc książki służące "rozwojowi" (chyba zer po przecinku, jeśli chodzi o własne konto bankowe). W tym samym pakiecie można by było sprzedawać książki Coelho."
Wojciech Gołębiewski - awatar Wojciech Gołębiewski
ocenił na109 lat temu
Dziwny przypadek Rockefellera. Zdumiewająca kariera i spektakularny upadek seryjnego oszusta Mark Seal
Dziwny przypadek Rockefellera. Zdumiewająca kariera i spektakularny upadek seryjnego oszusta
Mark Seal
Ja cię kręcę! – żeby nie przytoczyć tutaj bardziej dosadnych okrzyków, jakie wyrywały mi się od czasu do czasu podczas czytania tej fascynującej, zwariowanej, spektakularnej (tutaj pasuje każde określenie towarzyszących mi emocji w ilościach nieograniczonych) historii o człowieku, który przez trzydzieści lat był tym, kim być chciał. Christopherem Chichesterem, Christopherem Crowem, Clarkiem Rockefellerem i Chipem Smithem. Człowiekiem o wielu tożsamościach, pracującym w prestiżowych firmach, wykonującym elitarne zawody bez przygotowania formalnego, bez problemu pnącym się po drabinie społecznej i zawodowej, posiadającym inteligentną, bardzo dobrze zarabiającą żonę i dziecko, a wszystko to bez ubezpieczenia społecznego, jakichkolwiek dokumentów go identyfikujących, bez rozliczeń podatkowych i prawa jazdy, mimo że potrafił kierować samochodem, własnych kart kredytowych i telefonów komórkowych. Nic, co mogłoby zostawić jakikolwiek ślad w dokumentach urzędników i pracodawców, kartotekach policyjnych, bankach danych czy bazie zasobów internetowych. Człowiek-widmo, który był jednocześnie bardzo znany, lubiany i podziwiany w środowisku społecznych elit amerykańskich, w czasach, kiedy nawet zwierzęta mają chipy identyfikacyjne, a ludzie są coraz bardziej nieufni wobec obcych, zwłaszcza tych pochodzących z zewnątrz. Jak to możliwe?! Dokładnie to pytanie zadałam sobie, sięgając po tę książkę, ale nie spodziewałam się, że oprócz odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie, otrzymam niesamowitą powieść sensacyjną, thriller, kryminał i powieść psychologiczną w jednym, a poziom adrenaliny, który rósł systematycznie w miarę czytania, podnosiła autentyczność opisywanych wydarzeń. To dlatego początkowe pytanie z czasem ustąpiło okrzykom zaskoczenia i podziwu, ale nie potępienia. Dlaczego? – wyjaśnię na końcu. Cała opowieść o życiu, a właściwie o życiach, Christiana Karla Gerhartsreitera, bo tak brzmiały jego prawdziwe imiona i nazwisko, rozpoczyna się niczym dobra sensacja – porwaniem własnej córki. Jedynej osoby, którą obdarzał miłością, według jednego z bostońskich policjantów, do której dodam od siebie określenie – patologiczną. Jednak zgodzę się, że jedynego, prawdziwego elementu w jego życiu. Wszystko pozostałe było kłamstwem. Cholernie dobrym kłamstwem. Autor, dziennikarz śledczy, sceną porwania otwiera i zamyka wyjątkową dla mnie biografię na tle tych, które poznałam do tej pory (Tak daleko jak nogi poniosą, Niezłomny, Komandos, Snajper),wypełniając przestrzeń między nimi rekonstrukcją wydarzeń, począwszy od momentu przyjazdu z Niemiec do USA w 1978 roku aż do momentu aresztowania w 2008 roku, opartą na własnym dochodzeniu i ustaleniach zdobytych podczas podróży śladami tropionego bohatera po Ameryce i Niemczech, z rozmów z ludźmi, którzy go znali, z raportów policyjnych, protokołów sądowych i doniesień mediów. A ponieważ jest jednocześnie pierwszoosobowym narratorem, umiejętnie zaangażował mnie intelektualnie i emocjonalnie w inwigilację i śledztwo człowieka wysoko ponadprzeciętnie inteligentnego, który całą swoją wiedzę zdobył z filmów i książek. To "biblioteki zawsze odgrywały ważną rolę w jego życiu. Spędzał w nich dużo czasu, aby się nauczyć, jak zostać kimś innym". Dzięki intelektowi, wiedzy, precyzyjnie postawionym sobie celom i umiejętności manipulacji osiągnął to. Zgubiła go zbyt duża pewność siebie, rosnąca odwrotnie proporcjonalnie do narastającego, kilkudziesięcioletniego braku konsekwencji swoich kłamstw. I tutaj wrócę do mojej deklaracji braku potępienia jego postawy jako oszusta tożsamości, a to za sprawą teorii jednego ze znajomych bohatera wydarzeń, wprawdzie odosobnionej od reszty opinii, ale dla mnie zawierającej w sobie wiele racji – "Truman Capote posłużył się kiedyś określeniem „prawdziwe fałszerstwo”. To znaczy, że nikt nie jest w stu procentach hochsztaplerem. Wręcz przeciwnie. Można być najzupełniej autentyczną osobą, ale zbudowaną na fałszywych fundamentach. Myślę, że wszyscy Amerykanie w jakimś sensie są tworami swojej wyobraźni. Na tym po części polega urok tego kraju. Clarka można postrzegać jako archetyp imigranta, który buduje sobie nowe życie i nową osobowość, wolną od ograniczeń z kraju swojego pochodzenia". Clark nie był jedynym, w tym, co robił. Wystarczy pomyśleć o innym znanym imigrancie – Jerzym Kosińskim. Jednak o ile ten ostatni robił to bardzo nieudolnie i był demaskowany niemalże natychmiast, o tyle Clark był w tym mistrzem, który umiejętność konstruowania rzeczywistości wokół siebie doprowadził do skrajnej perfekcji, w której ogromnym atutem było tkwiące w niej ziarno prawdy. Zmyślone historie z prawdziwymi szczegółami. Mieszanka fikcji filmowej i literackiej z realiami. Ułożyłam razem z autorem ten skomplikowany obraz człowieka-zagadki z tysiąca puzzli, ale mimo to czuję niedosyt. Nadal towarzyszy mi uczucie, że Clark, pomimo tej całej wiwisekcji jego kroków postępowania, nadal ukrywa przede mną najważniejszy obszar przed spenetrowaniem – własny umysł. Tak naprawdę poznałam go po czynach, słowach, zachowaniach i działaniach, bez możliwości wniknięcia w jego intelektualny i emocjonalny „warsztat pracy”. Do perfekcji opanował niszczenie śladów świadczących o tym. Dane mi było tylko jeden raz uchylić rąbka tej tajemnicy, zajrzeć mu przez ramię i podejrzeć sposób działania. Wejść do wnętrza jego samochodu, w którym "wszędzie poprzyklejane były żółte karteczki – żeby nie zapomniał , co powiedział i zrobił podczas pobytu w San Marino…" A poza tym nic. To nadal, również dla badających go biegłych psychologów i psychiatrów, ciekawy przypadek. Kolejną zagadką pozostaje również wątek kryminalny, który jest obecnie w toku śledztwa. Clark mordercą? – nie zdziwiłabym się. W jego przypadku WSZYSTKO jest możliwe. Podejrzewam, że to jedyny człowiek, który sprostałby ironicznemu zdaniu krytykującemu quasi-poradniki – Jak w trzy dni zostać papieżem? Postawiłabym na niego bez zastanowienia, bo jestem przekonana, że gdyby tylko zechciał, może nie w trzy dni, ale zostałby. Zabrzmiało niepokojąco… Po prostu – Ja cię kręcę! – żeby nie powiedzieć dosadniej. I jeszcze jedno. Gdyby ktoś, kiedyś zapytał mnie, z kim chciałabym wybrać się na obiad ze znanych postaci, bez wahania wskazałabym bohatera tej książki, bo on ma w głowie bibliotekę (pomijam filmotekę, pinakotekę i płytotekę) z esejami-komentarzami do każdego (chyba nie przesadziłam) tytułu. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na104 lata temu
Biznes po prostu Leszek Czarnecki
Biznes po prostu
Leszek Czarnecki
📚💼 Odkryj sekrety sukcesu w biznesie dzięki "Biznes po prostu"! 💡✨ Ta wyjątkowa książka to prawdziwe kompendium wiedzy dla wszystkich, którzy pragną osiągnąć sukces w biznesie, niezależnie od tego, czy dopiero rozpoczynają swoją przygodę, czy też już prowadzą swoje małe firmy. "Biznes po prostu" jest skierowane również do doświadczonych przedsiębiorców, którzy pragną utrzymać pozycję lidera na rynku. 💼🌟 Napisana przez autora, który sam rozpoczynał od skromnych początków, a później osiągnął pozycję lidera w polskim biznesie, książka przekazuje nie tylko refleksje i porady, ale przede wszystkim autentyczne doświadczenia. To praktyczny przewodnik po świecie biznesu, osadzony w polskich realiach, którym towarzyszy pasja autora do osiągania celów. 💪🔥 "Biznes po prostu" to także zbiór cennych praktyk, które mają uchronić przed popełnianiem rażących błędów. Dowiesz się, jak kalkulować ryzyko, jak radzić sobie ze stresem, oraz jakie wartości są kluczowe dla osiągnięcia sukcesu finansowego. 💰🎯 Ta książka nie tylko dostarczy Ci niezbędnych narzędzi i wskazówek, ale również zainspiruje i pobudzi Twoją motywację do działania. Odkryjesz, jakie wartości kierują autorem, i jakie zasady kierują jego drogą do sukcesu. 🚀💡 Nie zwlekaj! Jeśli marzysz o własnym biznesie lub pragniesz rozwijać już istniejący, "Biznes po prostu" jest pozycją obowiązkową na Twojej półce. To praktyczny przewodnik, który pomoże Ci osiągnąć Twoje cele i odnieść sukces w biznesie. 🌟📈 #BiznesPoProstu #PraktycznyPrzewodnik #SukcesWBiznesie #Motywacja #Doświadczenia #PolskieRealiaBiznesu #LiderNaRynku #Przedsiębiorczość #Wartości #Pasja #KsiążkaOBiznesie #ZasadySukcesu #RozwijajSwojąFirmę #CzytajMądrze #Inspiacja #KalkulujRyzyko #StresIWyzwania #CeleIBiznes #SukcesFinansowy #ZakładamFirmę #InwestujWiedzę
Patryk_k - awatar Patryk_k
ocenił na72 lata temu
Freakonomia. Świat od podszewki Steven D. Levitt
Freakonomia. Świat od podszewki
Steven D. Levitt Stephen J. Dubner
"Freakonomia" Levitt'a i Dubner'a to intelektualna przygoda, która zmusza do spojrzenia na świat przez zupełnie nowe okulary ekonomiczne. Autorzy, łącząc ekonometryczną precyzję z dziennikarskiem zacięciem, zabierają czytelnika w fascynującą podróż przez nieoczywiste zjawiska społeczne - od korelacji między legalizacją aborcji a spadkiem przestępczości, przez system motywacyjny w gangu dilerów narkotyków, po wpływ imienia na szanse życiowe dziecka. Zamiast makroekonomicznych teorii i klasycznych modeli, Levitt stosuje narzędzia ekonomiczne do badania codziennych fenomenów, bezlitośnie demaskując ukryte mechanizmy ludzkiego zachowania i podważając powszechnie akceptowane "mądrości". Mimo błyskotliwości analiz i wciągającej narracji, "Freakonomia" nie jest pozbawiona wad. Niektóre z kontrowersyjnych tez autorów opierają się na selektywnie dobranych danych i mogą budzić uzasadnione wątpliwości metodologiczne. Książce brakuje też spójnej ramy teoretycznej - to bardziej kolekcja fascynujących przypadków niż kompletna teoria ekonomiczna. Co więcej, w pogoni za efektownymi wnioskami autorzy czasem nadmiernie upraszczają złożone zjawiska społeczne. Mimo tych zastrzeżeń, "Freakonomia" pozostaje stymulującą lekturą, która uczy kwestionować oczywistości, dostrzegać ukryte zależności i myśleć nietuzinkowo o codziennych zjawiskach, nawet jeśli nie ze wszystkimi wnioskami autorów się zgodzimy. Jeśli ktoś się waha, czy po nią sięgnąć, albo chce sobie przypomnieć jej kluczowe idee, polecam zajrzeć na moją stronę Lumeo.pl, gdzie znajdziecie jej szczegółową analizę.
Mateusz - awatar Mateusz
ocenił na710 miesięcy temu
Być jak Steve Jobs. Jeśli chodzi o pomysły, wszystko jest dozwolone. Leander Kahney
Być jak Steve Jobs. Jeśli chodzi o pomysły, wszystko jest dozwolone.
Leander Kahney
Któż nie kojarzy nadgryzionego jabłka na sprzętach elektronicznych. Chyba nie ma osoby, która (choć trochę) korzysta ze sprzętu elektronicznego i nie słyszała o słynnej firmie Apple. Jednak najlepszą firmę komputerową na świecie musiał, ktoś stworzyć. Tą osobą był Steve Jobs. Wykreował nową markę komputerów, która zrewolucjonizowała rynek i nadal jest pionierem wszystkich nowych gadżetów. Leander Kahney ukazuje Jobsa jeszcze za jego życia. Od lat młodzieńczych stara się przybliżyć czytelnikowi sylwetkę niezwykłego człowieka. Jak to się stało, że dwóch młodych facetów zakłada firmę i po kilku latach jest ona wart kosmiczne sumy pieniędzy? Jak to jest, ze w wieku 23 lat młody chłopak może być wart ponad milion dolarów, a dwa lata później już 100 milionów? Pokaż mi faceta, który w tym wieku, w dzisiejszych czasach, sta warząc biznes „od zera” dorobił się takich pieniędzy… I to jest właśnie wartość Steve Jobsa. Nietuzinkowy, fenomenalny, kreator, geniusz, biznesmen. Profesjonalista w każdym calu, pracoholik, ekscentryk – różnie ludzie go oceniają. Jedno jest pewne, jakkolwiek by go nie nazywać to i tak nie zmieni faktu, był jednym z największych geniuszy wszech czasów. „Być jak Steve Jobs” nie jest biografią samą w sobie. Te szczegółowe pozycje dotyczące życia Jobsa posiadają 400-500 stron. W tej publikacji autor zawarł najważniejsze informacje i przedstawił je w bardzo przystępny sposób. Tytuł „Być jak Steve Jobs” może sugerować, iż czytelnik po przeczytaniu znajdzie receptę na sukces i osiągnie takie rezultaty w biznesie jak Jobs, ewentualnie się do nich zbliży. Ale czy istnieje coś takiego jak, jednoznaczna recepta na sukces? Raczej nie… dlatego nadal na pułkach w księgarniach, w kategorii biznes i psychologia możemy znaleźć mnóstwo pozycji dotyczących tego problemu. Więc nie spodziewaj się drogi czytelniku, iż dostanie jednoznaczną odpowiedz na to jak zarobić tyle pieniędzy co twórca Apple. Spodziewaj się jednak, fajne krótkiej, pouczającej biografii człowieka, który zrewolucjonizował rynek komputerowy na świecie i od którego na pewno możesz się czegoś nauczyć. http://po-czytane.blogspot.com/2014/03/byc-jak-steve-jobs-leander-kahney.html
Magdalena K - awatar Magdalena K
ocenił na812 lat temu
Dr House. Oficjalny przewodnik po serialu Ian Jackman
Dr House. Oficjalny przewodnik po serialu
Ian Jackman
Muszę przyznać, że do serialu "Dr House" podchodziłam przez długi czas sceptycznie. W czasie emisji telewizyjnej obejrzałam może 2 odcinki, pobieżnie, bez specjalnego zainteresowania. Kolejne podejście wyglądało już inaczej. Serial często wspominał i zachwalał mój kolega, postanowiłam więc spróbować obejrzeć kilka odcinków w skupieniu na tym co dzieje się na ekranie. I stało się! Opowieść o gburowatym lekarzu - detektywie w momencie podbiła moje serce, pochłonęła uwagę i cały czas wolny. Jak dobrze, że były wtedy wakacje! Dziś wspomniany wyżej kolega jest moim ukochanym i to właśnie od niego pożyczyłam tę książkę. Stanowi ona nie tyle przewodnik po serialu, co opowieść o tym jak powstawał "Dr House". Zawarto w niej rozmowy z twórcami, aktorami i innymi osobami, dzięki którym serial mógł zostać nakręcony. Nie pominięto żadnego aspektu - wypowiadają się nawet projektanci kostiumów i odpowiedzialni za wyżywienie pracowników. Mimo, że nie jestem przyzwyczajona do tego typu lektury (na co dzień sięgam raczej po powieści),książkę przeczytałam z przyjemnością. Jest napisana lekko, zabawnie i przede wszystkim ciekawie. Tekst zawiera wiele odniesień do przypadków medycznych występujących w serialu, do pacjentów, lekarzy. Opisuje bohaterów z punktu widzenia różnych osób. Jest też zbiorem wspaniałych cytatów - głównie wypowiedzi House'a, ale też innych postaci. A wisienką na torcie jest przedmowa napisana przez Hugh Laurie'go, wstęp do przygody. Polecam gorąco
Agata Chmielowska - awatar Agata Chmielowska
oceniła na811 lat temu

Cytaty z książki Miliarderzy z przypadku. Początki Facebooka. Opowieść o seksie, pieniądzach, geniuszu i zdradzie

Video

Video