Przedwiośnie Żywych Trupów

Okładka książki Przedwiośnie Żywych Trupów autora Kamil Śmiałkowski, Stefan Żeromski, 9788389595713
Okładka książki Przedwiośnie Żywych Trupów
Stefan ŻeromskiKamil Śmiałkowski Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza RUNA fantasy, science fiction
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2010-10-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-10-01
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-89595-71-3
Średnia ocen

2,8 2,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przedwiośnie Żywych Trupów w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Przedwiośnie Żywych Trupów

Średnia ocen
2,8 / 10
74 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Przedwiośnie Żywych Trupów

avatar
73
73

Na półkach:

Przedwiośnie żywych trupów to przerobiona powieść Stefana Żeromskiego, która osiągnęła mój bermudzki trójkąt recenzencki. Jest nudna jak jasna cholera, została fatalnie napisana oraz wywołuje wybijającą poza skalę frustrację podczas czytania. Lektura instrukcji do mikrofalówki wzbudziła we mnie więcej pozytywnych odczuć niż ta niezamierzona parodia powieści historycznej.

Przedwiośnie żywych trupów to przerobiona powieść Stefana Żeromskiego, która osiągnęła mój bermudzki trójkąt recenzencki. Jest nudna jak jasna cholera, została fatalnie napisana oraz wywołuje wybijającą poza skalę frustrację podczas czytania. Lektura instrukcji do mikrofalówki wzbudziła we mnie więcej pozytywnych odczuć niż ta niezamierzona parodia powieści historycznej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tovideo - opinia

avatar
305
25

Na półkach: ,

Kupiłam ją naście lat temu, naście lat czekała cierpliwie na swoją kolej, nie było warto xD
Co trzeba brać, żeby wpaść na tak zły i absurdalny pomysł?

Kupiłam ją naście lat temu, naście lat czekała cierpliwie na swoją kolej, nie było warto xD
Co trzeba brać, żeby wpaść na tak zły i absurdalny pomysł?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
72
18

Na półkach:

Zabawny pomysł i szansa na zaskoczenie znajomych ciekawostką o samym istnieniu takiej książki - to są główne atuty "Przedwiośnia żywych trupów". Zombiaków jednak jest mało, a cała powieść to tak naprawdę parę zmienionych słów w stosunku do oryginału. Można się pokusić o stwierdzenie, że książkę można przeczytać jako zamiennik lektury ;).
5 gwiazdek głównie za nostalgię i mnóstwo żartów ze znajomymi.

Zabawny pomysł i szansa na zaskoczenie znajomych ciekawostką o samym istnieniu takiej książki - to są główne atuty "Przedwiośnia żywych trupów". Zombiaków jednak jest mało, a cała powieść to tak naprawdę parę zmienionych słów w stosunku do oryginału. Można się pokusić o stwierdzenie, że książkę można przeczytać jako zamiennik lektury ;).
5 gwiazdek głównie za nostalgię i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

233 użytkowników ma tytuł Przedwiośnie Żywych Trupów na półkach głównych
  • 139
  • 91
  • 3
59 użytkowników ma tytuł Przedwiośnie Żywych Trupów na półkach dodatkowych
  • 46
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Przedwiośnie Żywych Trupów

Inne książki autora

Stefan Żeromski
Stefan Żeromski
Stefan Żeromski pochodził ze zubożałej rodziny szlacheckiej herbu Jelita. Wychował się w Ciekotach w Górach Świętokrzyskich. Jego ojciec Wincenty Żeromski przed powstaniem utracił majątek i aby utrzymać rodzinę, został dzierżawcą folwarków. W 1863 roku wspierał Polaków walczących w powstaniu styczniowym. Żeromski stracił matkę w 1879, a ojca – 1883. W czasie powstania styczniowego w bitwie pod Czarncą zginął Gustaw Saski (1846–1863),brat cioteczny Stefana Żeromskiego. W roku 1873 dziewięcioletni Stefan trafił na rok do szkoły początkowej w Psarach. W 1874 roku rozpoczął naukę w Męskim Gimnazjum Rządowym w Kielcach; jego nauczycielem był m.in. Antoni Gustaw Bem. Z tego okresu pochodzą jego pierwsze próby literackie – wiersze, dramaty, przekłady z literatury rosyjskiej. Zadebiutował w 1882 roku w numerze 27 „Tygodnika Mód i Powieści” przekładem wiersza Lermontowa i w „Przyjacielu Dzieci” wierszem „Piosenka rolnika”. Trudności finansowe i początki gruźlicy spowodowały, że gimnazjum ukończył w 1886 roku bez uzyskania matury. W tym samym roku rozpoczął studia w Instytucie Weterynarii w Warszawie (uczelnia nie wymagała matury). Tam zetknął się z ruchem socjalistycznym, działał m.in. w tajnej akcji oświatowej wśród rzemieślników i robotników. Pod koniec 1908 roku Stefan Żeromski i Rafał Radziwiłłowicz złożyli propozycję Józefowi Piłsudskiemu wstąpienia do wolnomularstwa. Sugerowane związki S. Żeromskiego z wolnomularzami nie znajdują potwierdzenia w bardziej wiarygodnych źródłach, a oparte są na szczegółowym opisie przyjmowania nowego członka do loży wolnomularskiej zamieszczonym w Popiołach. Najprawdopodobniej konsultantem tego fragmentu był jego szwagier – Rafał Radziwiłłowicz, brat żony Oktawii. W 1889 roku zmuszony został porzucić studia z powodów finansowych i zaczął pracować jako guwerner w domach ziemiańskich, między innymi w Łysowie (obecnie gmina Przesmyki koło Siedlec) i w Nałęczowie. Od roku 1889 jego utwory ukazywały się na łamach Tygodnika Powszechnego, Głosu, Nowej Reformy. W 1892 roku przebywał krótko w Zurychu, Wiedniu, Pradze i Krakowie. Jesienią tego roku ożenił się z Oktawią z Radziwiłłowiczów Rodkiewiczową, którą poznał w Nałęczowie, po czym wyjechał z żoną i jej córeczką z pierwszego małżeństwa do Szwajcarii, gdzie objął posadę zastępcy bibliotekarza w Muzeum Narodowym Polskim w Rapperswilu. Tam powstawały m.in. Syzyfowe prace. W Szwajcarii zetknął się m.in. z Gabrielem Narutowiczem, Edwardem Abramowskim. W latach 1895 i 1898 ukazały się zbiory opowiadań Żeromskiego. Na przełomie XIX i XX wieku przyjeżdżał do Kielc z myślą o zamieszkaniu w mieście i prowadzeniu tam działalności kulturalnej. Być może to pod jego wpływem Leon Rygier założył tygodnik postępowo-demokratyczny „Echa Kieleckie”, w którym ukazały się przedruki Ech leśnych i Zemsta jest moją... Żeromskiego. Po powrocie do kraju w roku 1897 pracował jako pomocnik bibliotekarza w Bibliotece Ordynacji Zamojskiej w Warszawie. Ukazały się wówczas Syzyfowe prace. W 1899 roku Żeromskim urodził się syn Adam. W tym samym roku ukazali się Ludzie bezdomni. W 1904 roku wyszła powieść Popioły, której sukces wydawniczy pozwolił Żeromskiemu porzucić pracę w Bibliotece Ordynacji i przenieść się wraz z rodziną prawie na rok do Zakopanego. Mógł całkowicie poświęcić się pracy pisarskiej. Od chwili wybuchu rewolucji 1905 roku w Królestwie Polskim działał w organizacjach demokratycznych i socjalistycznych, zbliżył się wówczas do Polskiej Partii Socjalistycznej. Ruchowi rewolucyjnemu z lat 1905–1907 poświęcił kilka swoich prac, m.in. opowiadania: Sen o szpadzie, Nagi bruk i Nokturn oraz dramat Róża. Żeromski zainicjował założenia Uniwersytetu Ludowego, organizował kursy dokształcające dla uczniów szkoły rzemieślniczej, w jego domu, tzw. Chacie, prowadzono ochronkę i tajną szkołę. Z jego inspiracji w Nałęczowie powstała robotnicza grupa teatralna pod przewodnictwem rzeźbiarza i publicysty Józefa Gardeckiego. Grupa wystawiła zakazaną wówczas sztukę – III część Dziadów. Wśród widzów był m.in. Bolesław Prus. W 1909 roku wyjechał z rodziną do Paryża, gdzie mieszkał trzy lata. W 1910 roku podpisał się pod listem otwartym w sprawie pochowania ciała Juliusza Słowackiego na Wawelu, po odmowie biskupa krakowskiego Jana Puzyny. Po powrocie do kraju osiedlił się w Zakopanem. Uczestniczył w zjeździe w Zakopanem w sierpniu 1912 roku, na którym powołano Polski Skarb Wojskowy. W 1913 roku założył nową rodzinę z poznaną w 1908 roku malarką Anną Zawadzką. Owocem tego związku była córka Monika. Po wybuchu I wojny światowej zgłosił się do Legionów Polskich, jednak nigdy nie brał udziału w walkach. Wrócił do Zakopanego. Wspólnie z Janem Kasprowiczem i Medardem Kozłowskim stworzył Organizację Narodową. Działał w pracach Naczelnego Komitetu Zakopiańskiego. Był prezydentem Rzeczypospolitej Zakopiańskiej. 31 lipca 1918 roku zmarł na gruźlicę jego dziewiętnastoletni syn Adam. Żeromski zadedykował mu tekst publicystyczny o tematyce społeczno-politycznej pt. Początek świata pracy. 22 października 1920 roku został członkiem Obywatelskiego Komitetu Wykonawczego Obrony Państwa. W niepodległej Polsce Żeromski zamieszkał w Warszawie, gdzie brał znaczący udział w życiu literackim. Uczestniczył, wraz z Janem Kasprowiczem, w akcji przedplebiscytowej w regionie Powiśla celem przyłączenia tych terenów do Polski, między innymi w Iławie, Suszu, Prabutach, Kwidzynie, Sztumie, Grudziądzu i wielu innych miejscowościach Warmii, Mazur i powiatów nadwiślańskich (Powiśla). Był delegatem na zjazd Związku Zawodowego Literatów Polskich 4 lutego 1922 w Warszawie. Był inicjatorem projektu Akademii Literatury, Straży Piśmiennictwa Polskiego, a w 1925 roku został założycielem i pierwszym prezesem polskiego oddziału PEN Clubu. W latach dwudziestych osiedlił się w Konstancinie-Jeziornie pod Warszawą w willi Świt, a w 1924 prezydent Stanisław Wojciechowski przydzielił mu trzypokojowe mieszkanie na drugim piętrze Zamku Królewskiego w Warszawie. W 1922 roku ukazała się powieść Wiatr od morza, za którą otrzymał Państwową Nagrodę Literacką, a w 1924 roku powieść Przedwiośnie. Filister honoris causa polskiej korporacji akademickiej Pomerania. Zmarł 20 listopada 1925 r. Tego dnia – na dwa tygodnie przed własną śmiercią – Władysław Reymont napisał: Dzisiaj umarł Żeromski, cios to dla mnie okrutny z wielu powodów. Umarł na serce. Był o parę lat starszy ode mnie, ale miał szaloną wolę życia i energię. Strata ta polskiej literatury niezastąpiona. Uwielbiałem Go jako genialnego pisarza. Naturalnie, ta nagła śmierć źle podziałała i na mój stan zdrowia. Teraz bowiem na mnie przychodzi kolej umierania. Żeromski został pochowany na cmentarzu ewangelicko-reformowanym w Warszawie (F/4/24). W 1928 roku otwarto w Nałęczowie muzeum poświęcone pisarzowi.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Schron 7/7 Anna Starobiniec
Schron 7/7
Anna Starobiniec
No i cóż.. autorka mało znana jeszcze w polsce..brak sensownych interpretacji, artykułów o samej książce..co nie ukrywam bardzo by pomogło przy pisaniu pracy licencjackiej, gdyż właśnie na ta książke sie zdecydowałam skuszona przez promotora, albowiem miała w sobie zawierać liczne elementy folkloru rosyjskiego i ogólnie słowiańskiego.. I owszem, te elementy są. Jednakże przeraża mnie wcześniej wspomniany brak nie tyle opracowań,co wyjaśnień o tej książce, co skutkuje wieloma różnorakimi domysłami czytelników. Ja osobiście w tej książce dojrzałam ,być może społeczny, problem porzucanych dzieci w szpitalach/ zakładach opieki. Dojrzałam krzywdę małego przecież jeszcze chłopca, który po ciężkim wypadku traci świadomość, zapada w śpiączke. Matka nie dając sobie psychicznie rady postanawia odciąć się od tego problemu. Jest to niestety brutalna,ale często rzeczywistość, w realnym świecie wielu ludzi tak postepuje z różnych pobudek. Wszyscy twierdzą, ze chłopiec nie ma rzeczywistego kontaktu ze światem, że nic nie odczuwa nie rozumie, Ja uważam, że Starobiniec chciała nam pokazać, że takie dzieci mimo śpiączki, mimo cięzkich urazów głowy/mózgu też mają duszę, też odczuwają, mimo, że nie mogą nam tego pokazać czy powiedzieć. Chłopiec być może nie do końca wiedział co się z nim dzieje, był jakby we śnie na jawie..interpretował to co się dzieje wokół niego śniąc.. i może o to chodziło...ale odczuwał, odczuwał brak czegoś, smutek. Nie potrafił przyjąć do wiadomości, że został porzucony, nie wierzył w to. Wydaje mi się, że psychika dzieci tak działa.. mimo, że ktoś je zostawił czy to w domu dziecka czy to w jakimś zakładzie, one dalej wierzą, że ukochana osoba po nie wróci i zabierze do domu. Chłopiec przecież wszelkimi, nawet tymi pozornie niemożliwymi sposobami, chciał sprowadzić matkę do siebie, chciał połączyć ją znów z ojcem..jakby wierzył w to, ze gdy oni będą znów razem wszystko wróci do normy. Mimo wszytko, chciał ich oboje ukarać - matkę za pozostawienie go, ojca być może za zdrady, przez które matka się załamała bo została z tym wszystkim sama. Wydaje mi się też możliwa interpretacja choroby psychicznej u matki, lub załamania, skutkiem którego było szukanie usprawiedliwienia..matka porzucając syna wyparła z siebie te treści, które budziły w niej lęk, strach..i gdy zaczełą sobie uświadamiać co zrobiła, wszystko zaczęło wracać..i najprawdopodobniej spokoju zaznała dopiero pośmiertnie.. książke skończyłam właśnie dzisiaj.. i póki co tylko to mi do głowy przychodzi..ale musze jeszcze głębiej przemyśleć zakończenie.. odjęłam jedną gwiazdkę właśnie za jeszcze niezrozumiałe dla mnie zakończenie..ale mam nadzieję, że jednak nie bezsensowne :)
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na910 lat temu
Decathexis Łukasz Śmigiel
Decathexis
Łukasz Śmigiel
Recenzja książki Łukasz Śmigiel: Decathexis W roku 1888, w świecie Kirkegaardu, religią panującą jest Śmierć, której podporządkowano każdy aspekt ludzkiego życia. Właśnie w takich realiach o sens istnienia walczą główni bohaterowie – młody tanatolog Jon Pendergast, człowiek o błyskotliwym umyśle i nieprzeciętnej wiedzy na temat zmarłych, oraz jego dobry przyjaciel, pierwszy szermierz królowej – Tancerz Śmierci, Danse Macabre. Bohaterowie starają się rozwiązać zagadkę zmarłych, którzy w niewyjaśniony sposób znikają z cmentarzy. Wiele wskazuje na to, że za mroczną tajemnicą stoi tajemniczy Kościół Morii i jego najwyższy kapłan Abaddon La Roche. -------------------------------------------------------- Decathexis to książka ciekawa. Klimatem przypomina mi wiele produkcji takich jak chociażby "Za kamień i za ciemność" autorstwa @piotr.t.dudek_pisarz @soniakorta, które czytałem jakiś czas temu. Bardzo polubiłem kilka postaci z tej książki i świetnie spędzało mi się z nimi czas. Książka ma masę ciekawych momentów, akcji, trochę tych zabawnych i zaskakujących. W książce tej można powiedzieć pojawiają się zombie co na plus. Miejsce akcji bardzo kojarzyło mi się z Londynem z czasów Kuby rozpruwacza. Naprawdę świetna historia, przez którą płynie się jak z prądem rzeki dzięki ciekawym opisom. Ogólnie strasznie szybko się to czytało i naprawdę na plus oceniam styli pisania autora. Czy polecam ? Bardzo. Przede wszystkim ciekawy jest sam tytuł i jego znaczenie. Moja ocena 5/5 ⭐⭐⭐⭐⭐ #bookstagrampl #książki #books #book #książka #czytambolubie #książkoholik #maniakksiążkowy #recenzjaksiążki #książkiżyciem #książkomania #dobraksiążka
Nemo_BookFish - awatar Nemo_BookFish
ocenił na81 rok temu
Kanon Barbarzyńców, t.1 Jewgienij T. Olejniczak
Kanon Barbarzyńców, t.1
Jewgienij T. Olejniczak Rafał Dębski Tomasz Bochiński Robert J. Szmidt Dawid Juraszek Paweł Majka Cezary Frąc Michał Cetnarowski Anna Koronowicz
Cierpliwość jest cnotą. Przekonałem się o tym po raz kolejny podczas lektury tego zbioru, gdyż bardzo mało brakowało, a bym odłożył go na półkę z napisem ,,może nigdy?". Ale przemogłem się i zmęczyłem pierwsze opowiadania. Nie żeby były bardzo złe, w każdym było coś ciekawego. Może poza drugim, oryginalnym jak cios maczugą w łeb... I bohater trzeciego (prawie bliźniak Conana, wszystko potrafiący, dumny, potężny bohater, ale...charakteru i osobowości w nim za grosz) nieco mnie odstręczał... I ta ,,Wyspa mnichów", w której główny bohater jest barbarzyńcą chyba tylko dlatego, że tak wypada... Ale to bez znaczenia, gdyż o wszystkich zastrzeżeniach zapomniałem gdy zacząłem czytać kolejne opowiadania. W ,,Jestem ogniem" wreszcie zobaczyłem idealnego barbarzyńcę z wyboru, który nie jest nim dlatego, że cywilizacja do niego nie dotarła, ale takiego który nią zwyczajnie gardzi. Dalej było już tylko lepiej: wspaniale bawiłem się przy ,,Tęsknocie mieczy", która jest jednocześnie najdłuższym opowiadaniem serii. Z kolei ,,Valkar i muzyka ciemności" to humorystyczne podejście do klasyki, gdyż tytułowy barbarzyńca (nb bardzo sympatyczna postać) nie jest jego głównym bohaterem. Jest nim... podążający jego śladem grabarz, który dzięki jego barbarzyńskim wyczynom nigdy nie narzeka na brak klientów. Świetne podsumowanie całego gatunku, w końcu wizyta takiego powieściowego Conana zostawia skutki podobne do detonacji bomby atomowej... A skoro o Conanie mowa, pojawia się on w ostatnim opowiadaniu Rafała Dębskiego. I chociaż nie do końca zgadza się ono z wydarzeniami z powieści R. Howarda, to byłem nim zachwycony. Tak właśnie wyobrażałem sobie uginającego się pod ciężarem korony wielkiego wojownika... Gdybym chciał oceniać każde opowiadanie z osobna i wyciągnąć z ocen średnią, pewnie musiał bym całemu dać 6, może 7. Ale za to, że kiedy niemal wzruszony przewracałem ostatnia stronę i stwierdziłem z żalem: ,,Jak to? To już koniec?'' muszę dodać co najmniej jedno oczko.
Xarthras - awatar Xarthras
ocenił na810 lat temu
Dziki Mesjasz Rafał W. Orkan
Dziki Mesjasz
Rafał W. Orkan
W Vakkerby pojawił się Dziki Mesjasz. Wokół niego krąży coraz więcej wyznawców, którzy ślepo podążają za jego słowami. Wkrótce świat, w którym żyją, ma ulec zupełnej przemianie. Wiele książek wydawanych przez Fabrykę Słów po prostu mi nie siada. Są „zbyt męskie”, często przy tym bardzo prostolinijne, skupiające się na mordobiciu i opierające się na prostych schematach. I nie żeby to zawsze było złe. Po prostu osobiście, jeśli mam sięgnąć po lekką lekturę to raczej nie w takiej tematyce. Ale „Dziki Mesjasz” jest pod tym względem trochę wyjątkowy. Choć owszem, to raczej typ męskiej literatury, ze sporą dawką mordobicia to po prostu widać, że Orkan potrafi pisać. Koncept autora na świat może nie jest najbardziej innowacyjny, ale bez wątpienia jest po prostu interesujący, zwłaszcza bądź co bądź w dość rozrywkowej fantastyce. Styl Orkana ma dobry ciężar i buduje dobry, dość mroczny klimat. Nie jest jednak idealnie. Mam wrażenie, zwłaszcza po lekturze dwóch tomów, że mimo wszystko widać brak pewnej wprawy Orkana w pisaniu. Bywa nieco chaotyczny. Widzę w tej historii też potencjał na coś więcej, niż ostatecznie wyszło. Wolałabym mimo wszystko, aby było tu nieco mniej rozrywkowo, a za to by autor skupił się nieco bardziej na tworzeniu świata czy bohaterów. W tej formie po prostu zbyt łatwo da się wyłapać np. postacie, stworzone tylko po to, by pokazać brutalność świata przedstawionego. Drugi tom to już po prostu powieść. Pierwszy był opowiadaniami, które stopniowo przeradzały się w jedną historię, tu zaś książka jest zdecydowanie bardziej jednolita. Autor miał też ciekawy koncept wyjściowy na fabułę: mimo wszystko nieczęsto czytam fantastykę o buntującej się sekcie. Doceniam też trochę zagranie na nosie takiemu czytelnikowi jak ja, który po tytułowym bohaterze wcale nie spodziewał się obrania właśnie takiego kierunku, jaki obrał pomiędzy tomami. Albo może po prostu byłam nieco naiwna… „Dziki Mesjasz” to solidna powieść rozrywkowa. Być może nie burzy trzeciej ściany, nie jest czymś zupełnie świeżym dla gatunku, ani nie jest perfekcyjna warsztatowo, ale naprawdę wyróżnia się na tle innych. I trochę szkoda, że na razie nowych powieści od Orkana ani widu, ani słychu…
Katrina - awatar Katrina
oceniła na73 lata temu
Darth Maul. Łowca z mroku Michael Reaves
Darth Maul. Łowca z mroku
Michael Reaves
„Darth Maul. Łowca z mroku” autorstwa Michaela Reavesa to prequel do „Mrocznego widma,” który oferuje głębsze zrozumienie postaci Dartha Maula oraz wydarzeń poprzedzających blokadę planety Naboo. Fabuła koncentruje się na poszukiwaniu Hath Monchara, neimoidiańskiego przywódcy, który próbuje sprzedać cenne informacje dotyczące planowanego ataku. Ucieczka Monchara wywołuje reakcję ze strony Dartha Sidiousa, który wysyła swojego ucznia, Dartha Maula, aby bezwzględnie odzyskał informacje i zlikwidował zdrajcę. Sytuacja komplikuje się, gdy Neimoidianie wynajmują łowcę nagród, a na scenie pojawia się Lorn Pavan, handlarz informacji, wraz ze swoim protokolarnym droidem I-5 oraz dwójką Jedi – Darszą Assant i jej mistrzem, Anoonem Bondarą. Książka doskonale oddaje mroczny, nieustępliwy charakter Dartha Maula, który jest w pełni poświęcony woli swojego mistrza i gotów do podjęcia wszelkich działań, aby osiągnąć cel. Reaves z dużą precyzją pokazuje, jak starannie Sithowie planują swoje działania, nie pozostawiając niczego przypadkowi. Jednym z największych atutów książki jest sposób, w jaki przedstawiona została postać Dartha Maula. Jego pościg za Moncharem jest przedstawiony jako pełen napięcia i nieubłagany, a jego zdolności bojowe oraz inteligencja są nieustannie demonstrowane. Pomimo dużej liczby bohaterów, Reaves zręcznie splata ich wątki w jedną, spójną historię. Każda postać wnosi coś unikalnego do fabuły, a ich interakcje są dobrze przemyślane i realistyczne. Dynamika między Lornem Pavanem a jego lojalnym droidem I-5, jak również między młodą Jedi Darszą Assant a jej mistrzem, dodaje historii głębi i emocji, tworząc postacie, którym można kibicować. Niestety, jak w prawdziwej historii Gwiezdnych Wojen, nie wszystkim udaje się przetrwać. „Darth Maul. Łowca z mroku” to książka pełna akcji, napięcia i złożonych intryg politycznych. Styl Reavesa sprawia, że czyta się ją szybko i z zapartym tchem, a miłośnicy Gwiezdnych Wojen z pewnością docenią ukazanie tajemniczej postaci Maula w nowym świetle. To opowieść, która umiejętnie buduje tło przed wydarzeniami znanymi z „Mrocznego widma” i daje czytelnikom możliwość zanurzenia się głębiej w świat Sithów. Gorąco polecam ją zarówno długoletnim fanom Gwiezdnych Wojen, jak i tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z tym uniwersum – z pewnością nie będziecie zawiedzeni.
mikroczytelnia - awatar mikroczytelnia
oceniła na61 rok temu
Miasto w przestworzach Greg Keyes
Miasto w przestworzach
Greg Keyes
Nie rozumiem niektórych negatywnych opinii na temat tej powieści i kompletnie się z nimi nie zgadzam. Powieści pisane na podstawie gier rządzą się swoimi prawami, bo są pisane głównie dla bardzo konkretnych odbiorców, czyli fanów danego uniwersum. Jestem od wielu lat maniakiem "TES" i mnie ta książka bardzo przypadła do gustu - fabuła jest dość prosta, ale wciągająca i dodatkowo w jej trakcie rozwijane są i tłumaczone niektóre wydarzenia mające miejsce w trakcie i po czwartej części gry. Wyszła z tego całkiem ciekawa historia, która dodatkowo jest osadzona w moim ulubionym uniwersum... Zarzuty względem autora dotyczą chyba głównie tego, że nie trzyma się sztywno nazewnictwa występującego w grach, ale nie do końca mogę się z tym zgodzić. Przykładowo występujący w polskiej wersji gry Dekanat Prawdy został w polskiej wersji książki przetłumaczony jako Ministerstwo Prawdy. Błąd? Nie! W angielskiej wersji gry i powieści Dekanat Prawdy funkcjonuje po prostu jako Ministry of Truth. Jeżeli jest tu jakiś błąd, to raczej po stronie polskiego wydawcy, który nie dopilnował tłumaczenia zgodnego z nazewnictwem zawartym w polskiej wersji gry... Czytałem tę powieść już kilka razy i za każdym razem bawiłem się przy niej bardzo dobrze. Niestety polski wydawca nie zadbał o wydanie drugiej części, która w wersji angielskiej od kilku lat stoi u mnie na półce i jakoś nie mogę się za nią zabrać.
Patryk Szczupakowski - awatar Patryk Szczupakowski
ocenił na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Przedwiośnie Żywych Trupów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Przedwiośnie Żywych Trupów