Akcja pod Arsenałem

Okładka książki Akcja pod Arsenałem autora Stanisław Broniewski „Orsza”, 830511161X
Okładka książki Akcja pod Arsenałem
Stanisław Broniewski „Orsza” Wydawnictwo: Książka i Wiedza Seria: Biblioteka Pamięci Pokoleń historia
167 str. 2 godz. 47 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Pamięci Pokoleń
Data wydania:
1983-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1972-02-01
Liczba stron:
167
Czas czytania
2 godz. 47 min.
Język:
polski
ISBN:
830511161X
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Akcja pod Arsenałem w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Akcja pod Arsenałem



książek na półce przeczytane 1235 napisanych opinii 828

Oceny książki Akcja pod Arsenałem

Średnia ocen
7,1 / 10
124 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Akcja pod Arsenałem

avatar
391
284

Na półkach: ,

To dosyć ciekawa książka. Jej zaletą jest fakt, że autor był uczestnikiem opisanych wydarzeń - mamy więc pewność, że są one w dużym stopniu precyzyjne. Wydarzenia opisywane przez Broniewskiego są mi znane z lekcji historii, a także innych publikacji. Nie zmienia to jednak faktu, że tę książkę warto przeczytać. Zawsze warto zdobywać wiedzę o II Wojnie Światowej - warto czytać o naszych polskich bohaterach. Trudno doszukiwać się tutaj fantastycznej fabuły - jest to po prostu przekaz (dosyć suchy) informacji na temat wydarzeń, które nastąpiły przy Arsenale w Warszawie. Myślę, że przytaczanie ich tutaj jest bezcelowe (zakładam, że większość czytelników je zna).
Dużo bardziej przemawia do mnie wyraz tej książki. Czymś co uderza na pierwszy rzut oka jest postawa ówczesnej polskiej młodzieży, która postawiona przed dramatycznym czasem w pełni zdała egzamin z dojrzałości i patriotyzmu. Myślę, że każdy dzisiejszy Polak powinien tą historię znać.
Reasumując - warto tę książkę przeczytać. Dla każdego czytelnika powinien być to obowiązek. Cześć i pamięć dla polskiej młodzieży tamtego czasu. Chwała polskim bohaterom.

To dosyć ciekawa książka. Jej zaletą jest fakt, że autor był uczestnikiem opisanych wydarzeń - mamy więc pewność, że są one w dużym stopniu precyzyjne. Wydarzenia opisywane przez Broniewskiego są mi znane z lekcji historii, a także innych publikacji. Nie zmienia to jednak faktu, że tę książkę warto przeczytać. Zawsze warto zdobywać wiedzę o II Wojnie Światowej - warto...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1081
829

Na półkach: ,

55/2021 (audiobook 25/2021)
Słynna akcja odbicia z rąk Gestapo Janka Bytnara (i przy okazji – całej grupy więźniów) to jeden z najsłynniejszych i pewnie najbardziej znanych walecznych epizodów w wykonaniu polskiego podziemia, w tym wypadku – warszawskich grup szturmowych.
Dzięki książce Aleksandra Kamińskiego “Kamienie na szaniec” młodzież kolejnych pokoleń dowiaduje się o losach Rudego, Zośki i Alka w ramach szkolnej lektury (mam nadzieję, że jest w lekturowym programie do dziś).

W odróżnieniu jednak od artystycznej kreacji Kamińskiego – książka Broniewskiego to skrupulatne opracowanie i analiza całego zagadnienia. Któż jak nie on mógłby tego dokonać, w końcu… dowodził tą akcją.
Tak, Stanisław Broniewski to “Orsza”, od lutego do maja 1943 komendant Grup Szturmowych w Warszawie, a po aresztowaniu Floriana Marciniaka w maju 1943 do października 1944 naczelnik Szarych Szeregów.

“Akcja pod Arsenałem” szczegółowo przedstawia przyczyny, przygotowania, planowanie, przebieg oraz epilog słynnego starcia.
Osoby, daty, wydarzenia, fakty, miejsca, okoliczności – bogactwo merytoryczne tej publikacji jest nie do przecenienia.
Wspomnienia uczestników akcji, przedstawienie post factum sytuacji w niemieckich szeregach po jej dokonaniu oraz relacje samych odbitych więźniów ukazane “od wewnątrz”, z perspektywy więźniarki, którą byli przewożeni z Szucha na Pawiak – wszystko to są świadectwa bezcenne.

Wrażenie robi niesamowita logistyka tego przedsięwzięcia, zwłaszcza w zestawieniu z tak krótkim czasem planowania, jaki mieli do dyspozycji jego organizatorzy: od aresztowania Rudego do jego odbicia minęły zaledwie trzy dni. “Zaledwie” dla nas, dla Janka Bytnara były to najdłuższe trzy dni w życiu.

Sam przebieg akcji godzien jest naprawdę epickiej realizacji filmowej, te dotychczasowe nie są zadowalające (nie mówiąc już o pokazach w ramach tzw. rekonstrukcji historycznych – to, momentami, ociera się już o żenadę). Niestety, samo miejsce akcji dziś już de facto nie istnieje, co taką realizację filmową wydatnie utrudnia. Sam Arsenał został odbudowany (choć z pewnymi zmianami),ale zupełnie zmieniło się jego otoczenie i układ ulic. Pozostała tylko fragmentarycznie autentyczna kostka brukowa i chyba jedna pokrywa studzienki.

Publikacja Broniewskiego skrupulatnie przedstawia także sytuację, jaka wytworzyła się w Warszawie po akcji. Skutki tego wydarzenia były długofalowe. Straty obu stron, kolejne śledztwa Gestapo, egzekucja na Pawiaku. Ale i odwet na oprawcach Bytnara – obaj zginęli na mocy wyroków śmierci wydanych przez państwo podziemne.
Autor przedstawia także “poakcyjne” losy zarówno uczestników akcji spod Arsenału (zaangażowanych na miejscu było aż 28 osób!),jak i uwolnionych wówczas więźniów.
Podsumowując: “Akcja pod Arsenałem” Broniewskiego to obowiązkowa pozycja dla zainteresowanych historią polskiego państwa podziemnego, okupacyjną konspiracją i czynami zbrojnymi w jej wykonaniu.

Pewną ciekawostką może być fakt, że lektorem audiobooka jest Mirosław Konarowski, który w filmowej adaptacji z 1977 roku, w reżyserii Jana Łomnickiego, grał Tadeusza Zawadzkiego czyli "Zośkę".

55/2021 (audiobook 25/2021)
Słynna akcja odbicia z rąk Gestapo Janka Bytnara (i przy okazji – całej grupy więźniów) to jeden z najsłynniejszych i pewnie najbardziej znanych walecznych epizodów w wykonaniu polskiego podziemia, w tym wypadku – warszawskich grup szturmowych.
Dzięki książce Aleksandra Kamińskiego “Kamienie na szaniec” młodzież kolejnych pokoleń dowiaduje się o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
22
17

Na półkach:

Jest to książka o koleżeńskości,braterstwie i patriotyzmie młodych dziewcząt i chłopców z lat wojennych.Wywiera ogromne wrażenie,tym bardziej,że TAK BYŁO NAPRAWDĘ.Polecam szczególnie dzisiejszemu młodemu pokoleniu.

Jest to książka o koleżeńskości,braterstwie i patriotyzmie młodych dziewcząt i chłopców z lat wojennych.Wywiera ogromne wrażenie,tym bardziej,że TAK BYŁO NAPRAWDĘ.Polecam szczególnie dzisiejszemu młodemu pokoleniu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

309 użytkowników ma tytuł Akcja pod Arsenałem na półkach głównych
  • 196
  • 113
55 użytkowników ma tytuł Akcja pod Arsenałem na półkach dodatkowych
  • 22
  • 13
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Akcja pod Arsenałem

Inne książki autora

Stanisław Broniewski „Orsza”
Stanisław Broniewski „Orsza”
Stanisław Broniewski „Orsza” (ps. Stefan Orsza, Witold, K. Krzemień) – polski ekonomista, naczelnik Szarych Szeregów, harcmistrz, podporucznik AK. Kawaler Orderu Orła Białego. Urodził się w 1915 w Warszawie, w 1928 wstąpił do Związku Harcerstwa Polskiego – 3 Warszawskiej Drużyny Harcerzy im. ks. J. Poniatowskiego, później był m.in. instruktorem harcerskim w Chorągwi Wielkopolskiej ZHP. We wrześniu 1939 współorganizator Pogotowia Harcerzy w Warszawie. Podczas II wojny światowej w Szarych Szeregach, m.in.: 1941 komendant Okręgu Południowego w Chorągwi Warszawskiej i organizacji Wawer, 1941–1943 komendant Chorągwi Warszawskiej, od lutego do maja 1943 komendant Grup Szturmowych w Warszawie, od maja 1943 do października 1944 naczelnik Szarych Szeregów. Dowódca akcji pod Arsenałem, uczestnik powstania warszawskiego 1944. Jeniec obozu w Bergen-Belsen. Od 1945 komendant Harcerstwa wśród Polaków w Niemczech. Po powrocie do kraju w 1946 pracował m.in. w Centralnym Urzędzie Planowania, Radzie Ekonomicznej przy Radzie Ministrów, Instytucie Kształtowania Środowiska, UŁ. W 1989 został przewodniczącym Krajowego Komitetu Odrodzenia ZHP oraz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Współzałożyciel Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, w latach dziewięćdziesiątych działał na rzecz zjednoczenia polskiego harcerstwa. Pełnił funkcję Honorowego Przewodniczącego Stowarzyszenia Szarych Szeregów. W kwietniu 1992 otrzymał Honorowe Obywatelstwo miasta stołecznego Warszawy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pamiętniki żołnierzy baonu ,,Zośka''. Powstanie Warszawskie praca zbiorowa
Pamiętniki żołnierzy baonu ,,Zośka''. Powstanie Warszawskie
praca zbiorowa
Jedna z najlepszych i najbardziej wciągających lektur po jakie miałem okazję sięgnąć. Żołnierze "Zośki" otarli się w trakcie powstańczych dni o najważniejsze akcje i wydarzenia które opisują z niesamowitą brawurą i dramaturgią. Mamy tutaj właściwie wszystko co powinno być w pamiętnikach z tak tragicznych momentów. Mamy liczne opisy walk, również tych wewnętrznych (dylematów, emocji, kwestionowania słuszności walki "do ostatniego żołnierza"),ciekawych dialogów, dramatycznych historii. Podróż przez powstanie zaczynamy na Woli gdzie początkowo powstańcy odnosili małe sukcesy, ludność cywilna wiwatowała na Ich widok, mamy również opis (członka załogi) zdobycia dwóch Panter i wyzwolenia "Gęsiówki". Potem dramatyczne opisy przebijania się oddziałów na Starówkę, tragedię powstańczych i cywilnych szpitali, stopniowo narastający dramat. Opis walk na Czerniakowie bardzo uderza i wywołał we mnie niejednokrotnie wzruszenie i głębokie refleksje. Ta książka to świadectwo jakie trudy i cierpienia przechodziło pokolenie Kolumbów (składając w większości największą ofiarę) aby nasza ojczyzna była niepodległa. Sylwetki takich bohaterów jak Andrzej Morro, Słoń, Xiążę, Maryśka, Joanna i wielu wielu innych powinny być nam dobrze znane i trwać w naszej pamięci. Spotkałem się na tej stronie z opinią jednego z czytelników iż są to barwne opisy wesołych wojennych przygód gdzie "można sobie zabić Niemca i rzucić granatem". Jest to totalna bzdura i wystarczy przeczytać ze zrozumieniem całość stron, zwłaszcza wspomniane wyżej historie z Czerniakowa w końcówce września. Da się zauważyć, że książka była niekiedy inspiracją dla scenarzystów filmów o powstaniu, ale w mojej opinii dałoby się to zrobić jeszcze lepiej. Książka sama w sobie mogłaby posłużyć jako scenariusz do doskonałej produkcji w postaci np. serialu. Mam wielką nadzieję, że kiedyś będzie mi dane zobaczyć takie dzieło - w hołdzie dla Bohaterów Warszawy. Serdecznie polecam tę książkę!
fraczid - awatar fraczid
ocenił na104 miesiące temu
Dni walczącej Stolicy Władysław Bartoszewski
Dni walczącej Stolicy
Władysław Bartoszewski
Jak dla mnie pozycja była aż zbyt konkretna, trudno się to czyta, chyba nawet bardziej ze względów emocjonalnych, ale rzeczywiście treściowo też jest dość skomplikowana - jakby dość mocno "techniczna", mocno treściwa pod względem "fabuły", chociaż treść całościowo jest różnie zabarwiona, nie jest to jakiś typowo suchotniczy wykaz zdarzeń... Są wiersze czy piosenki, często z komentarzem, że np. było często śpiewane, etc., fajnie to zostało wplecione. Chyba nie poleciłabym lektury osobom, które bardzo mocno zajmują pozycję osób nie popierających zrywu, czy jak tam to nazywać..., dla innych raczej, każdy może coś dla siebie wynieść, nie jest jakoś jaskrawo upolityczniona bym powiedziała, chociaż łatwo można kształtować stanowisko, no ale, formalnie, jest ujęta raczej elegancko... xD... Potencjał anarchistyczny raczej, nienajwiększy.... Nie marzę o ponownej lekturze, ale też jej nie wykluczam; ogólnie daje wrażenie w jakimś sensie "przydatnej". (-,-). Ja chyba nie mam poczucia ciągłości tego państwa od tamtego roku... Pewnie to subiektywne odczucie, może nawet zmienne na przestrzeni życia, ale jednak, jeśli takie poczucie byłoby częścią jakiegoś "wychowania patriotycznego", to moje raczej nie należy do szczególnie, posuniętego. Czy koniecznie muszę obwiniać polityków, edukatorów, ba, rodzinę, może jakiś tragiczny splot wydarzeń historyczno-społecznych..., nie wiem, bynajmniej staram się niebardzo wnioskować odniesieniu do wyżej zasugerowanych materii. (kropka nienawiści?)
olaleksandra - awatar olaleksandra
oceniła na78 miesięcy temu
Królewskie skandale Michael Farquhar
Królewskie skandale
Michael Farquhar
Wg. opisu okładkowego, książka Farquhara to "szokująco prawdziwe opowieści o najnikczemniejszych, najdziwaczniejszych i najbardziej rozwiązłych królach, królowych, carach i cesarzach". I w zasadzie na tym opiera się cała jej treść. Mamy tu szereg ciekawostek o przeróżnych władcach, ich rodzinach, ale też podstępnych poddanych i sługach, a także niemoralnych papieżach i innych przedstawicielach religijnych. Całość jest przedstawiona w całkiem przyjemnej do czytania, skondensowanej formie, nawet osoby nie będące zaznajomione jakoś szczegółowo z historią poszczególnych dynastii, ogarną poszczególne zawiłości i powiązania pomiędzy poszczególnymi, opisywanymi osobami. Sporo tu, jak można się spodziewać, wątków erotycznych, morderstw, opisów stosowanych tortur, czy wymyślnych zachcianek ludzi władzy. A fantazję mieli oni szczególną, faktycznie, zdarzały się opisy mocno wykraczające poza normy, aczkolwiek większość władców miała dość podobne upodobania i wiele anegdot bywało zbliżonych do siebie. Dla bardziej wnikliwych badaczy historii pomocnym dodatkiem są drzewa genealogiczne, oś czasu oraz notki "w pigułce" o królach Anglii, Francji i Rosji. Małym minusem jest sam układ logistyczny książki - ułożony tematyką, a nie postaciami, przez co nie raz o tej samej osobie czytamy w kilku rozdziałach, co wzbudza nieco poczucia chaosu. Całkiem luźna i przyjemna lektura, wielu z tych ciekawostek nie znałam wcześniej. Dla zainteresowanych tematem mogę polecić.
Bookerka - awatar Bookerka
oceniła na65 lat temu
Oświęcim w oczach SS Pery Broad
Oświęcim w oczach SS
Pery Broad Johann Paul Kremer Rudolf Höss
To nie jest książka, którą się czyta, to książka, którą się przeżywa, z trudem i z wewnętrznym oporem. „Oświęcim w oczach SS” to wstrząsający zbiór wspomnień trzech esesmanów: Rudolfa Hössa, pierwszego komendanta Auschwitz, Pery Broada,członka obozowego gestapo, oraz Johanna Paula Kremera, lekarza, który w swoim dzienniku zapisywał codzienność obozowego „życia”, jakby notował przebieg zajęć akademickich. To świadectwa, które mrożą krew w żyłach, nie przez barwność języka, lecz przez beznamiętną, odartą z empatii relację oprawców. Szczególnie przeraża ton Kremera – suchy, rzeczowy, czasem wręcz obojętny, jakby pisał o eksperymencie naukowym, a nie o selekcji ludzi na śmierć. Wspomnienia Hössa, pisane w polskim więzieniu, mają charakter spowiedzi, ale i one nie są wolne od prób racjonalizacji i usprawiedliwiania się „koniecznością wykonywania rozkazów”. Broad z kolei pisze ze świadomością czytelnika z zewnątrz, chcąc najwyraźniej wypaść „lepiej” w oczach aliantów, i to być może czyni jego tekst najbardziej cynicznym. Wartością tej książki są liczne przypisy i komentarze, które pozwalają umiejscowić wypowiedzi sprawców w szerszym kontekście historycznym i faktograficznym. Pomagają one oddzielić suche świadectwo od okrutnej prawdy. Nie sposób tej książki polecać ot tak, to lektura ciężka, bolesna, przeznaczona raczej dla tych, którzy chcą zrozumieć, skąd bierze się zło systemowe, jak zwykli ludzie stają się narzędziami zagłady, i do jakiego stopnia można wyzbyć się człowieczeństwa w imię rozkazu. Ocena: 9/10,to ocena nie ze względu na literacką wartość, lecz z powodu dokumentalnej siły rażenia. To świadectwo, które trzeba poznać, by nigdy nie zapomnieć.
Gdybym-wiedziała - awatar Gdybym-wiedziała
oceniła na89 miesięcy temu
Śladami Stasia i Nel, Z Panem Biegankiem w Abisynii Marian Brandys
Śladami Stasia i Nel, Z Panem Biegankiem w Abisynii
Marian Brandys
Cóż za sympatyczna książka! Otrzymana z okazji ukończenia przedszkola jakieś pięć dekad temu, przeleżała na półce, by teraz stać się miłą niespodzianką. Sięgnęłam po nią bez specjalnego zapału gdyż od zawsze budziła moją nieufność ze względu na czas, w którym została napisana - lata 60-te, pełny PRL. A tu spotkało mnie prawdziwe zaskoczenie! Marian Brandys i jego afrykańska przygoda okazali się lekturą przyjemną, ciekawą, dowcipną i pouczającą. Jego reporterskie przygody w Egipcie, Sudanie i Abisynii, w których towarzyszyli mu: apodyktyczny handlowiec (a zarazem dawny, szkolny kolega) - Paweł oraz wiecznie marudzący, nieznośny i nietaktowny referent ambasady polskiej – komiczny pan Bieganek – to lektura, którą czyta się z uśmiechem na ustach, mimo, że pośród zabawnych i ciekawych perypetii autor poruszył tutaj też tematy bardziej bolesne i poważne jak na przykład angielskie bestialstwa w Sudanie w okresie kolonizacji. Co czyni książkę dla współczesnego czytelnika jeszcze ciekawszą to fakt, że podróż autora miała miejsce dawno temu, gdy realia życia w tamtych krajach wyglądały zupełnie inaczej niż obecnie. Sam sposób podróżowania oraz zwiedzania również – wspomnę tu choćby o rzeczy zupełnie dziś nie do pomyślenia - turysta mógł sobie pościągać ze ściany i poprzymierzać eksponaty w muzeum...:). Jedyną wadą książki jest fakt, że zamieszczone w niej zdjęcia są tragicznej jakości – niestety, w PRL, w latach 70-tych było to zupełnie normalne, co widać również w wydawanych wtedy książkach Arkadego Fidlera. Warto też zaznaczyć, że książka jest całkowicie pozbawiona socjalistycznego bełkotu, w owych czasach wszechobecnego. To po prostu naprawdę świetna lektura! Przewidziana w zasadzie dla młodzieży, według mnie będzie świetna dla czytelnika w każdym wieku – kto znajdzie w bibliotece lub antykwariacie, niech się nie waha:).
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na75 miesięcy temu
Hitler. Studium tyranii Alan Bullock
Hitler. Studium tyranii
Alan Bullock
Bez wątpienia jest to poważna praca naukowa a nie literatura popularnonaukowa. Zwłaszcza drogę Hitlera do władzy Bullock niezwykle drobiazgowo opisuje. Mozolnie mi się tę część czytało. Tym bardziej, że autor obficie cytuje fragmenty "Mein Kampf", co nie ułatwia lektury, chociaż dobitnie pokazuje, że Hitler miał rozdęte do granic możliwości ego, a to co miał do powiedzenia to grafomański bełkot. Sięgnąłem po tę xiążkę aby naocznie się przekonać jak bardzo Hitler i Putin są podobni w sposobie postrzegania świata. No, są i to bardzo, ale w sumie spodziewałem się tego. Dużo większym zaskoczeniem było odnalezienie pewnych podobieństw między Hitlerem a polską scena polityczną. "Miał on szczególne wyobrażenie o świecie, a każdy fakt winien był pasować do tego wyimaginowanego obrazu. Świat musiał być takim, jakim on chciał go widzieć, ale w gruncie rzeczy był to obraz całkiem innego świata" - tak Guderian napisał o "zwykłym żołnierzu" Hitlerze, ale opis ten świetnie pasuje też do "szeregowego posła" Kaczyńskiego. Otóż Kaczyński, tak samo jak Hitler, posługuje się pogardliwymi opisami oponentów, odbierając im prawo do bycia niemieckimi (Hitler) czy polskimi (Kaczyński) patriotami tylko dlatego, ze się z nim nie zgadzają. Każdy kto się z nimi nie zgadzał okazywał się, według nich, sługusem obcego żywiołu. U Hitlera byli to Żydzi i Francuzi, u Kaczyńskiego Niemcy i Unia Europejska. Łączy ich też wspólna niechęć do sądów - bo mogą wydawać wyroki inne niż by chcieli i do niezależnych mediów - bo mogą prezentować inny niż ich obraz świata. Zresztą dlatego obaj uważają, że media należy mieć pod kontrola Państwa, czyli swoją. Po przejęciu władzy Hitler ogłosił, że Niemcy "odzyskały honor" a Szydło, czyli marionetka Kaczyńskiego obwieściła, że "Polacy wstali z kolan". Hitler otaczał się miernotami intelektualnymi, bo byli to osobnicy niezagrażający mu wewnątrz partii ale wierni i gotowi do agresywnych zachowań, które były mu na rękę. Teraz rozumiem, czemu Kaczyński toleruje na przykład Bąkiewicza lub Tarczyńskiego. Po dojściu do władzy wszyscy oni dostali ciche przyzwolenie na napchanie sobie kieszeni synekurami. Dlatego Obajtek zrobił sobie zęby płacąc kartą firmową Orlenu. Dlatego program "willa+" itd. Również inni polscy politycy czerpią z doświadczeń Hitlera. Braun też koncentruje się na jednym wrogu, który odpowiada za wszystko. Mityczny "żydowski eurokołchoz" czyli worek do którego można wrzucić absolutnie wszystko. Fizyczna agresja w zachowaniach w parlamencie to kolejny wspólny mianownik Hitlera i Brauna. Obaj też, mimo pogardliwego stosunku do demokracji chętnie korzystali z jej dobrodziejstw gdy było im to na rękę. Braun pluje na Unię ale chętnie przytula unijne apanaże. Inaczej z dorobku Hitlera korzysta Mentzen. On koncentruje się na nowoczesnych sposobach dotarcia do mas. Hitler zapoczątkował latanie samolotami i nagrywanie przemówień na płyty, a Mentzen jeżdżenie hulajnogą i rolki na Instagramie czy Tik Toku. Hitler powiedział, że "zawsze trudniej jest walczyć z wiarą niż z wiedzą" oraz "siłą napędową [...] nigdy nie było jakieś naukowe poznanie [...] ale zawsze fanatyzm". Ta polska fałszywa prawica dobrze pamięta te słowa Hitlera
The_Core - awatar The_Core
ocenił na829 dni temu
Autobiografia Rudolfa Hössa komendanta obozu oświęcimskiego Rudolf Höss
Autobiografia Rudolfa Hössa komendanta obozu oświęcimskiego
Rudolf Höss
Wspomnienia Hossa nie są typową autobiografią. Może tak jest z pierwszą częścią książki, ale później przekształca się w ogólne sprawozdanie z funkcjonowania obozów koncentracyjnych. Hoss nie jest obiektywny w swej relacji. Owszem, wprost przedstawia fakty hitlerowskich zbrodni na więźniach, lecz, zdaje mi się, że wybierał takie fakty, które mogłyby ukazać jego samego jako współczującego oficera SS i wręcz zmuszonego do wykonywania rozkazów. A wykonywał je solidnie, rzetelnie, bez cienia zawahania podpisywał wyroki egzekucji i przy nich asystował, bez mrugnięcia okiem wysyłał na śmierć tysiące niewinnych ludzi. Hoss ciągle się tłumaczy w swej relacji, usprawiedliwia: że musiał być silny i niewzruszony wobec swoich żołnierzy, nie mógł im pokazać, że się waha lub okazuje współczucie, że dbał o dyscyplinę, wykonywał rozkazy płynące z Berlina, starał się dbać o więźniów i ich warunki bytowe. Hoss w swej książce stara się wybielić ze wszystkich zbrodni i pokazać, że w pewnym sensie, tak jak i więźniowie obozów był "ofiarą" całego systemu hitlerowsko-nazistowskiego. Zanim został komendantem obozu w Oświęcimiu, szkolił się w Niemczech. Najpierw w Dachau, potem w Sachsenhausen. Na początku 1940 roku otrzymał rozkaz stworzenia nowego obozu w Polsce na terenie starych wojskowych koszarów. Miał to być obóz kwarantanny. Hoss przybył do Oświęcimia i w maju 1940 roku został mianowany komendantem tego obozu. Obóz ten początkowo przeznaczony był dla więźniów polskich związanych z Ruchem Oporu oraz działalnością antyniemiecką. Dopiero później, w toku jego powiększania się zaczęto sprowadzać więźniów z innych obozów oraz spoza Polski. W wyniku braku kadry przywieziono z niemieckich obozów (Dachau, Sachsenhausen, Ravensbruck) więźniów politycznych i kryminalnych i ich postawiono na stanowiskach funkcyjnych (kapo). W roku 1941 po raz pierwszy użyto w bloku nr 11 gazu duszącego, tzw. cyklonu B. Efekt i skutek jego zastosowania były szokujące nawet dla esesmanów (zagazowano wtedy ok. 250 polskich chorych więźniów oraz ok. 600 jeńców radzieckich). Zaczęto stosować cyklon B do uśmiercania skazanych. Od tego właśnie wydarzenia obóz w Oświęcimiu zmienił formułę swego funkcjonowania - z obozu kwarantanny stał się obozem śmierci. Hoss wymienia cztery wielkie grupy więźniów, które kolejno ulegały zagładzie: Polacy, jeńcy radzieccy, Żydzi oraz Romowie. Gdy obóz rozwinął się na tyle i powstały krematoria w Brzezince grupy te eksterminowane były na bieżąco, szczególnie ludność żydowska i romska. Hoss swe wspomnienia kończy opisem chaotycznej ewakuacji obozu w styczniu 1945 roku na zachód, w kierunku obozu Gross-Rosen.
Wojtaszko - awatar Wojtaszko
ocenił na77 lat temu

Cytaty z książki Akcja pod Arsenałem

Więcej
Stanisław Broniewski „Orsza” Akcja pod Arsenałem Zobacz więcej
Stanisław Broniewski „Orsza” Akcja pod Arsenałem Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne