rozwińzwiń

Sama

Okładka książki Sama autora Katarzyna Gołąb, 9788397671645
Okładka książki Sama
Katarzyna Gołąb Wydawnictwo: Książki bez limitu literatura obyczajowa, romans
282 str. 4 godz. 42 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2026-03-13
Data 1. wyd. pol.:
2026-03-13
Liczba stron:
282
Czas czytania
4 godz. 42 min.
Język:
polski
ISBN:
9788397671645
Średnia ocen

9,5 9,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sama w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Sama



książek na półce przeczytane 496 napisanych opinii 488

Oceny książki Sama

Średnia ocen
9,5 / 10
35 ocen
Twoja ocena
0 / 10
avatar
145
145

Na półkach: ,

𝕎𝕤𝕡ół𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕜𝕝𝕒𝕞𝕠𝕨𝕒/𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕥
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję @ksiazkibezlimitu
{Q} Motocyklistki w książkach, lubicie czy raczej niezbyt?
#recenzja
Pierwszy raz od dawna spotkałam się z kobietą jeżdżącą na motorze i muszę przyznać, że jestem zaskoczona.
W historii poznajemy Madison, która po stracie najbliższej jej osoby, popada w depresję. Jedynym jej wytchnieniem jest jazda na motorze i praca w sklepie i warsztacie, w którym naprawia motory. Jest to jej ogromna pasją i dopiero pod koniec dowiadujemy się jak zaczęła się jej miłość do motorów.
Z drugiej strony mamy Justina, który mieszka z bratem, pomaga mu zająć się dziewczynką, którą ten zaadoptował. Na codzień jest informatykiem i wykonuje zlecenia. Okazuje się, że brat Justina zna Madison, jej przeszłość również.
Książkę czytało się naprawdę przyjemnie, choć po kilkunastu pierwszych stronach ją odłożyłam, bo nie do końca mi się podobało. Jednak nie lubię porzucać książek, więc dałam jej kolejną szansę i tego nie żałuję. Jest to mocno emocjonalna historia, w której pierwsze skrzypce grają motory. Wiele się wokół nich kreci i muszę przyznać, że to jest to, co najbardziej mnie urzekło w tej pozycji.
Nie znałam pióra autorki i nie wiedziałam na co się nastawić, więc raczej ostrożnie podchodziłam do czytania. Niemniej jednak ta książka jest naprawdę dobrze napisana, nie znajdziemy zbyt wiele powtórzeń, za to znajdziemy sporo emocji, trudne tematy, szybką i dynamiczną akcję. Bohaterowie zostali dobrze napisani, aczkolwiek mi zabrakło jakiejś głębi. Coś sprawiło, że nie potrafiłam do końca ich polubić czy też zrozumieć.
Największą zagadką była Madison, to bardzo trudna osoba, która rzadko pokazuje emocje, ale odczuwa ich ogrom, przez co rzuca się w pracę lub jazdę na motorze. Gdy w jej życiu zaczyna się dziać źle wsiada na swoją maszynę i znika.
Justin za to stanowi jej przeciwieństwo, co w sercu to na języku. Choć ciężko mu się zwierzyć bratu, to ten widzi więcej niż chciałaby bohater.
Książka sama w sobie jest naprawdę dobra i godna polecenia, a motyw motocyklistów zdecydowanie do niej przyciąga. Szkoda, że tak mało romansu się pojawiło, ale i tak było dobrze.
Moja ocena 4/5☆

𝕎𝕤𝕡ół𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕜𝕝𝕒𝕞𝕠𝕨𝕒/𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕥
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję @ksiazkibezlimitu
{Q} Motocyklistki w książkach, lubicie czy raczej niezbyt?
#recenzja
Pierwszy raz od dawna spotkałam się z kobietą jeżdżącą na motorze i muszę przyznać, że jestem zaskoczona.
W historii poznajemy Madison, która po stracie najbliższej jej osoby, popada w depresję. Jedynym jej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
45
45

Na półkach:

Współpraca.

„Czas przecież nigdy nie zawraca.”
Akcja książki „Sama” pędzi niczym rozpędzony motocykl. Poznajemy losy silnej Madison, kobiety osnutej żałobą, smutkiem, żalem, jednocześnie silnej i na pozór nieustraszonej. Imponuje nam, zakłada kask, obcisły strój, dokręca manetkę i ucieka…Ta jej nieuchwytność, brawura są pociągające na tyle, że zainteresuje się nią Justin. Mężczyzna, który pod przykrywką twardziela skrywa duszę wrażliwca. Nie będzie od razu wybuchu miłości, ona będzie budowana stopniowo na zaufaniu i bliskości. Madison uchyla drzwi uczuciu. Nie otwiera ich na oścież. Zraniona, z traumami, nie ufa. Skanuje obiekt niczym uważny motocyklista otoczenie. Jej aura jest niczym spaliny z rury wydechowej, trwają, choć są ulotne. To kobieta, która potrafi w porę wyhamować-dosłownie i w przenośni. Z jakiej opresji uratuje ją Justin i jakim demonom przeszłości przyjdzie im stawić czoła?
Przekonajcie się Sama, tzn. Sami sięgając po ten udany debiut!

Współpraca.

„Czas przecież nigdy nie zawraca.”
Akcja książki „Sama” pędzi niczym rozpędzony motocykl. Poznajemy losy silnej Madison, kobiety osnutej żałobą, smutkiem, żalem, jednocześnie silnej i na pozór nieustraszonej. Imponuje nam, zakłada kask, obcisły strój, dokręca manetkę i ucieka…Ta jej nieuchwytność, brawura są pociągające na tyle, że zainteresuje się nią Justin....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1441
1176

Na półkach:

Okładka książki jest bardzo ładnie zaprojektowana. Na samym środku widzimy motocyklistkę z grubym warkoczem, który powiewa na wietrze. Jest matowa w dotyku, ma również skrzydełka, które są dodatkową ochroną przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilka zdań o autorce, a na drugim fragment książki. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane.

Jest to DEBIUT Kasi. Zgłaszając się do recenzji miałam mieszane uczucia, bo wiecie, debiuty bywają różne. Ja z każdą kolejną historią staję się coraz bardziej wymagająca, jednak tutaj... To już za moment. Sama byłam kiedyś w tym miejscu, co autorka. I w pierwszej kolejności BARDZO gratuluję odwagi, że wysłała swój tekst do wydawcy. Gratuluję premiery i osiągnięcia swojego marzenia (oby takich było więcej). Posługuje się lekkim piórem, które czyta się przyjemnie i szybko, bez jakichkolwiek przeszkód. Można przyznać, że wprost się płynie ze strony na stronę. Ma niecałe trzysta stron. Warto napisać, że poradziła sobie całkiem dobrze jak na pierwsze papierowe dziecko i co do stylu nie mam zarzutów. Żadnych. Jest to idealna pozycja na każdy dzień, więc jeśli tylko tematyka wam podejdzie - śmiało możecie sięgnąć i poświęcić jej trochę czasu.

Poznajemy tutaj kilku bohaterów i przepraszam, że to powiem, ale i też bardziej bezpośrednio do samej autorki: proszę, stwórz historię Dariusa. To może być totalny rollercoaster emocji. Czemu tak myślę? Nie mam pojęcia... A kim on jest w ogóle? - zapytacie. To brat głównego bohatera, Justina. Justin to z początku sprawiał wrażenie totalnego lowelasa. Jakoś coś mi ciągle w nim nie grało. Był zbyt... Idealny? Albo no, prawie? Coś tam dowiadujemy się o jego przeszłości, chociaż tu osobiście uważam, że można było bardziej rozciągnąć wątek przeszłości i wprowadzić mocne sceny, które... Zagrałyby na czytelnikach. Jest też Madison, druga z głównych bohaterek, wokół której wszystko się toczy. Podobała mi się jej sylwetka, charakter. Była z jednej strony butna, ale nosiła maskę, jak każdy z nas. Wiele przeszła i ukształtowało ją to w taki a nie inny sposób. Zresztą my mamy podobnie, prawda? Sama po sobie to widzę, więc myślę, że i Wy również, że wraz z przeżytym doświadczeniem, stajemy się z charakteru nieco inni. Ogólnie uważam, że postacie w tej książce są dobrze wykreowanego i niczego im nie brakuje. Nie są płascy i nijacy, każdy jest inny.

Motoryzacja, nielegalne wyścigi, żałoba, ból, strata, uzależnienie - to tylko z wielu tematów, które znajdziecie na kartach powieści. Pisarka w swoim debiucie sięgnęła po gruby kaliber tematyczny, ale uważam, że dość dobrze sobie poradziła. Mnie brakowało nieco więcej dramatyzmu jeśli chodzi o przeszłość Mads, podejrzewam, że rozsypałoby mnie wtedy kompletnie. Aczkolwiek nie są też te rzeczy potraktowane po macoszemu. Akcja jest dynamiczna, ciągle coś się dzieje, są plot twisty, których byśmy się nie spodziewali. Dzięki temu też akcja tak szybko się toczy i z ogromnym zainteresowaniem śledzimy poczynania głównych bohaterów.

Może jedyny mój nie zarzut, a troszkę bolączka to fakt, że nie odczułam emocji bohaterów. Ja też jestem trudnym czytelnikiem, w życiu prywatnym wiele przeszłam i do mnie nie dobiły się te emocje. Mam nadzieję jednak, że Wy macie cieńszy pancerz. Że ta historia zostanie w Waszej głowie i sercu na długo. Ja z pewnością nie zapomnę. A i czytając tę książkę, po głowie chodziły mi utwory zespołu Verba, których namiętnie słuchałam w gimnazjum. Ostatnio jestem mocno do tyłu, ale mam do nich sentyment i te stare kawałki pewnie znam do tej pory na pamięć. Młode wilki...

Reasumując uważam, że autorka wykonała kawał solidnej pracy i dopracowała książkę pod każdym kątem. Nie mamy tutaj żadnych nieścisłości, wątki zostają doprowadzone do samego końca, a plot twisty powodują zdziwienie i przyspieszenie akcji. Jest to jeden z lepszych debiutów, jakie miałam okazję przeczytać. Komu polecam? W szczególności osobom dojrzałym, które zdają sobie sprawę z trudnej tematyki i nie boją się o niej czytać. Polecam fanom powieści obyczajowych, romansów, ale i tym, którzy przepadają za wątkiem z motocyklistami. Polecam!

Okładka książki jest bardzo ładnie zaprojektowana. Na samym środku widzimy motocyklistkę z grubym warkoczem, który powiewa na wietrze. Jest matowa w dotyku, ma również skrzydełka, które są dodatkową ochroną przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilka zdań o autorce, a na drugim fragment książki. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

55 użytkowników ma tytuł Sama na półkach głównych
  • 37
  • 17
  • 1
8 użytkowników ma tytuł Sama na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Misja Australia. Typowa mama na krańcu świata Jacek Małagowski
Misja Australia. Typowa mama na krańcu świata
Jacek Małagowski
Poznajemy tutaj Annę - mamę, od której zależy wszystko. Jej codzienną rutynę przerywa niespodziewana nagroda, dzięki której znajdzie się bardzo daleko od domu, bowiem w Australii! Nie będzie jednak sama, dołączy do niej Basia, zapewne znana fanom Jacka Małagowskiego, który tworzy wspaniałe treści na profilu @mr_jaca Nawet jej przydałoby się trochę wakacyjnego flirtu, mimo że zachowuje się jakby przechodziła permanentnie PMS. Ale na to przyjdzie pora, polskim turystkom nie zabraknie flirtu i sensacji 🙃 Historia idealnie oddaje uroki polskich matek, a Jackowi niezmiennie dopinguję już od dawna. Annę i Barbarę spotyka mnóstwo nietuzinkowych zdarzeń, opowiedzianych przez autora z fantastyczną dawką dobrego humoru. Basia sprawia, że nie zabraknie katastrof, a wiele dzieje się z powodu przystojnego Rogera - Australijczyka, co podważy kwestię prawdziwej miłości w miejscu, gdzie “słońce smaży jak patelnia teflonowa”. To powieść obyczajowa z wątkiem przygodowo-kryminalnym, prawdziwa uczta dla miłośników emocjonujących historii. Mama jest nie tylko pełna pomysłów i sprytu, ale także doskonale radzi sobie w każdej sytuacji. Jej sposób działania przypomina idealnie to, co autor - Jacek aka @mr_jaca - prezentuje w swoim instagramowym świecie, gdzie pewność siebie i kreatywność są na porządku dziennym. Książka obfituje w świetne puenty i powiedzenia, które dodają lekkości i humoru, co czyni ją idealną lekturą po ciężkim dniu. Debiut autora zachwyca świeżością i energią, a ja z przyjemnością rekomenduję tę lekturę każdemu, kto szuka odrobiny radości w literaturze. Zdecydowanie widzę potencjał na ekranizację tej historii, która z pewnością przyciągnie uwagę widzów swoją dynamiką i charyzmatyczną bohaterką. Polecam - szczególnie każdej mamie 😉
Justyna Müller - awatar Justyna Müller
ocenił na101 dzień temu
Alfabet pięknych pań Mona Gin
Alfabet pięknych pań
Mona Gin
Czy odnalazłabyś się w świecie pełnym konwenansów, gdzie każdy twój krok jest oceniany przez innych? 💌 📖 Alfabet pięknych pań ✒️ Mona Gin 🏢 Novae Res [współpraca reklamowa] z Mona Gin i Novae Res 🎀✨ Drugi tom „Pięciu par rękawiczek”, czyli „Alfabet pięknych pań”, ponownie zabiera nas do świata londyńskiej socjety, gdzie pozory są równie ważne jak prawda. Ślub Augusty Maclay zapowiada się jak spełnienie arystokratycznej bajki, pełnej przepychu, elegancji i westchnień ukrytych za wachlarzami… ale szybko okazuje się, że pod tą idealną powierzchnią kryją się wątpliwości, emocje i decyzje, które mogą zmienić wszystko. Klimat epoki nadal zachwyca i wciąga bez reszty. 🎀✨ Tym razem autorka stawia na ciekawy zabieg narracyjny, oddając głos poszczególnym bohaterkom. Dzięki temu lepiej poznajemy ich myśli i emocje, jednak momentami pojawiają się powtórzenia tych samych wydarzeń, co może lekko utrudniać płynność czytania. Mimo to relacje między przyjaciółkami, ich rozterki i wybory nadal są największą siłą tej historii, autentyczne, pełne napięcia i bardzo kobiece w swojej wrażliwości. 🎀✨ Choć ta część momentami bywa bardziej wymagająca, nadal jest to świetna rozrywka z pięknym tłem i dopracowanym stylem. Autorka nie traci swojego uroku, jej warsztat wciąż stoi na wysokim poziomie, a świat przedstawiony zachwyca detalami i atmosferą. To opowieść o wyborach między miłością a przyjaźnią, o iluzjach i prawdzie, która nie zawsze jest wygodna, ale zawsze potrzebna.
Reading_with_a_cat - awatar Reading_with_a_cat
ocenił na71 dzień temu
Skandal Katarzyna Michalak
Skandal
Katarzyna Michalak
"Słowa mogą stać się ostrzem, jeśli włoży się je we właściwe usta we właściwym momencie" - ten cytat z najnowszej powieści Katarzyny Michalak rezonuje jeszcze długo po przewróceniu ostatniej strony. „Skandal” to otwarcie serii, które uderza z zupełnie inną siłą, niż moglibyśmy się spodziewać. Autorka, kojarzona z ogromną dawką ciepła, tym razem pokazała nam swoje mroczniejsze, bardziej drapieżne i bezwzględne oblicze. Weszłam w ten świat pełen blichtru, wielkich pieniędzy i niszczących ambicji, a to, co zastałam pod lśniącą powierzchnią, zostawiło mnie z przyspieszonym tętnem i dusznością. To nie jest tylko historia o pisaniu książek. To emocjonalna wiwisekcja kobiet, które dla sukcesu są w stanie zaryzykować niemalże wszystko. W centrum tego huraganu stają trzy bohaterki, z których każda jest inna, a jednak każdą łączy ten sam głód uznania. Amanda, uwięziona w złotej klatce dawnych sukcesów, walczy z własnymi demonami i pustką, której nie jest w stanie zapełnić alkohol. Holly, „księżniczka Netflixa”, która pod maską pewności siebie skrywa desperacką potrzebę udowodnienia, że jest kimś więcej niż tylko ładną buzią z ekranu. I wreszcie Kayla - cicha, niezwykle utalentowana, ale kompletnie pozbawiona wiary w siebie dziewczyna, która przez swoją zawodową rzetelność wpada w sam środek niebezpiecznej gry. To właśnie jej relacja z charyzmatycznym i niebezpiecznym Patrickiem Carrerą elektryzuje najbardziej. Czułam każde drżenie jej serca, każdą chwilę wahania i ten paraliżujący strach, gdy granica między inspiracją a kradzieżą zaczęła się niebezpiecznie zacierać. Autorka z wielką uważnością tka opowieść o samotności, która potrafi krzyczeć nawet w blasku fleszy. Atmosfera „Skandalu” jest gęsta od niedomówień, manipulacji i mrocznych tajemnic, które powoli wychodzą na światło dzienne. Nie brakuje tu momentów brutalnych, niemal sensacyjnych - strzelaniny, układy, błędy z przeszłości, które nagle wystawiają rachunek. A fabuła mistrzowsko balansuje między dynamiczną akcją a głęboką, osobistą refleksją nad tym, ile warte jest nasze imię na okładce bestsellera.
Kasia Rzymowska - awatar Kasia Rzymowska
oceniła na721 godzin temu
Odcienie malachitu Marta Lisa Lass
Odcienie malachitu
Marta Lisa Lass
W życiu Leili Berskiej, które od samego początku nie było usłane różami, nagle pojawia się Ktoś, kto wywraca jej świat do góry nogami, jednocześnie rozświetlając drogę w taki sposób, aby już nigdy nie upadła. Jednak los potrafi być okrutny i kiedy myślimy, że już nie jest w stanie zniszczyć naszego szczęścia, ono nagle rozpada się na kawałki. Ari pokochał ją w taki sposób, że aż bolało. Zatem w momencie, kiedy jeden obraz zburzył jego idealny świat, nie potrafi się z tym pogodzić. Uciekł, próbował zapomnieć. Uczucie było jednak silniejsze i to ono ściągnęło go z powrotem do kraju, z zamiarem odnalezienia ukochanej. Przypadkowy zbieg okoliczności sprawia, że wpadają na siebie. I tylko oni wiedzą, czy jest jeszcze dla nich jakaś szansa. Minęło jednak tyle lat. Ona poświęciła się sztuce. On skierował się ku sferze biznesowej. Luksus stał się dla nich chlebem powszednim. Czy oboje nadal są tymi samymi ludźmi? Jedno nieporozumienie, które przekreśliło wszystko. Miłość, która była za trudna by ją udźwignąć. Świat, który nie prosi o zrozumienie. Czy czas leczy rany? Ile można poświęcić w imię miłości? Czy grzechem jest czuć za bardzo? Jak mocno można zatracić się w uczuciach i emocjach, których nie jesteśmy w stanie zrozumieć? Dlaczego tak bardzo wstydzimy się swoich pragnień oraz żądzy? W pewnym momencie stwierdziłam, że właśnie to właściwości malachitu są kluczem do zrozumienia tego, z czym będziemy mieli do czynienia w powieści Marty. Na jednej ze stron internetowych znalazłam taką fajną notkę o malachicie: "Malachit jest kamieniem serca, połączenia z naturą. Amulet dobrobytu i uzdrowienia. [...] Pomaga połączyć się z sercem i potrzebami ukrytymi na głębokich poziomach. W sferze emocjonalnej pomaga uświadomić skrywane uczucia i tęsknoty, wyciągnąć je na światło dzienne, zrozumieć i uleczyć. Daje emocjonalną bezpośredniość i szczerość w byciu sobą, przy jednoczesnym zachowaniu delikatności i poczuciu bezpieczeństwa. Pomaga radzić sobie z trudnymi uczuciami, frustracją, niezrównoważeniem, niezdecydowaniem, a także obciążeniu duchowym. Wspiera przy zmianie starych wzorców i przekonań. Niesie ze sobą przesłanie, że to my jesteśmy odpowiedzialni za siebie, tworzymy swój świat. Daje połączenie z wewnętrzną mocą i pozwala lepiej i skuteczniej kreować swoje wizje zamieniając je na rzeczywistość. To także świetny kamień transformacji, dobrobytu i manifestacji." Kto jest już po przeczytaniu "Odcieni malachitu" ten w tym momencie zorientuje się, że ten opis jest kwintesensją tej powieści. Sfery, do których dostęp mają tylko wybrani. Silne uczucia bohaterów, z którymi próbują się zmierzyć. Emocje, które są tak zgoła skrajne, że nie potrafią oni nad nimi zapanować. Ta opowieść jest niczym innym jak podróżą po wszystkich zakamarkach ludzkiej duszy, nawet tych najciemniejszych. Jest obrazem wewnętrznej walki między tym co słuszne, a tym co prawdziwe i szczere. Jest historią pokazującą jak bardzo 'złożonymi' osobami jesteśmy. Słuchajcie, muszę wam to powiedzieć wprost - nie jest to powieść dla każdego. Marta ma swój niepowtarzalny styl, którego nie da się podrobić. Ona nie zamyka się ściśle w ramach konkretnego gatunku, tylko po prostu tworzy. Siada i przelewa bezpośrednio na papier to, co chce, aby ujrzało światło dzienne. Nie zastanawia się nad tym, czy wypada o danej rzeczy napisać, czy też nie. "Odcienie malachitu" są wręcz przepełnione jej wędrówką po różnych stylach. Przez jakiś czas idziemy prostą odrogą, aby nagle znaleźć się na emocjonalnym zakręcie. Kiedy myślałam, że mam do czynienia z klasyczną obyczajówką, to nagle pojawiły się wątki dramatu, które bez pytania zamieniły się w dark romance. Dlatego, jeżeli ktoś z Was nie odnajduje się w wielogatunkowości, czy też nie lubi być zaskakiwanym, to będzie miał problem, aby wejść do tego świata. Ja byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Naprawdę. Pióro Marty nie jest ani lekkie, ani ciężkie. Opisy wyższych sfer stworzone są z tzw. smaczkiem. Czuć tę wyjątkowość oraz prestiż, ale bez zbędnego przepychu. Ta powieść została ubrana w słowa w taki sposób, że czytając ją oczyma wyobraźni widzi się te wszystkie sceny na kinowym ekranie. Zakończenie wprawiło mnie w totalnie osłupienie i przez długi czas nie mogłam w ogóle zrozumieć tego, co tam się stało. Ale szczerze? Nie chcę chyba tego rozumieć. Chcę po prostu dać się ponieść chwili i poznać kontynuację tej historii, bo uwierzcie mi, może być bardzo interesująca, a zarazem kontrowersyjna w max!
Martyna - awatar Martyna
oceniła na102 dni temu
Miłość jest blisko Paulina Kozłowska
Miłość jest blisko
Paulina Kozłowska
💚 MIŁOŚĆ JEST BLISKO 💚 〰️Bracia Dreks  Wydawnictwo 📚 Replika  Autor 📝 Paulina Kozłowska  ,, Spoglądam na twarz nieznajomego i przełykam ślinę tak mocno, że bolą mnie mięśnie szyi. Przed sobą mam mężczyznę o ciemnobrązowych włosach i roześmianych oczach koloru zasnutego chmurami nieba.. Dzień dobry Moliki! Romantyczna, zabawna z lekkim pazurem to ,takie książki po ,które zawsze z chęcią sięgam i z którymi można miło spędzić czas. W tej historii od samego początku dużo się dzieje, bracia Dreks a ,szczególnie najstarszy z nich Wojtek lubią popadać w kłopoty. Przystojni, bogaci u których stóp pada cały świat, a w szczególności kobiety! I tu jest właśnie problem Wojtka, kobieta z którą spędził noc i dla której stał się obsesją,do tego stopnia że potrzebuje renomowanej firmy ochroniarskiej. Lecz w najśmielszych myślach i snach nie przypuszcza,tak samo jak jego bracia że jego ochroniarzem będzie kobieta! I że w dotyku z tak ciętym językiem! Co z tego wyniknie?  Pewnie się już domyślicie?! Niepokorny Pan przystojniak i piękna o niepowtarzalnym charakterze Pani ochroniarz, będą stanowili niepowtarzalny duet. Zaiskrzy między nimi nie tylko z motylami w brzuch, ale i z nerwów które ,posują sobie nawzajem ,żeby na końcu świata po za sobą nie widzieć. Lecz, za nim do tego dojdzie wydaży się wiele, będę sytuację niebezpieczne, agencja ochroniarska będzie się musiała wykazać swoimi profesjonalizm, co nie zawsze będzie łatwe i wykonane wkońcu Wojtek to uparta przebiegła bestia, która dała się okiełzać tylko jednej kobiecie. Iga Daniec to bohaterka tej historii i jedyna osoba jaka może mieć wpływ na bezpieczeństwo Wojtka, lecz co to się stanie jak zostanie odsunięta od swego dotychczasowego zadania?! Tego już się dowiedzcie czytając tą pełną emocji historii, a ja z niecierpliwością czekam na kontynuację. POLECAM SERDECZNIE!
makapaka - awatar makapaka
oceniła na93 dni temu
Wakacje z szefem. Rosy Iwona Feldmann
Wakacje z szefem. Rosy
Iwona Feldmann
Czasem wystarczy chwila, jedna decyzja, by całe życie nabrało zupełnie innego kierunku. Przekonuje się o tym Rosalyn kobieta oddana swojej pracy, lojalna i zawsze gotowa zrobić więcej, niż się od niej oczekuje. Od dawna pracuje dla Cartera Bellamy’ego, przystojnego, wymagającego miliardera, który nie przyjmuje sprzeciwu i zawsze dostaje to, czego chce.Kiedy pewnego dnia informuje ją, że to właśnie ona ma mu towarzyszyć w delegacji do Kalifornii, świat Rosalyn zaczyna delikatnie chwiać się w posadach. Wie, że nie może odmówić zna wszystkie szczegóły kontraktu, jest niezastąpiona.  A może to tylko pretekst? Bo czy naprawdę chodzi tylko o pracę? „Wakacje z szefem” autorstwa Iwony Feldmann to gorący romans, który powoli, ale konsekwentnie wciąga w świat emocji, napięcia i rodzącego się uczucia. Powieść rozwinięta z krótkiego opowiadania daje czytelnikowi znacznie więcej scen, emocji i przede wszystkim więcej przestrzeni na budowanie relacji między bohaterami. Styl autorki jest lekki, płynny i niezwykle przyjemny w odbiorze. Nie ma tu miejsca na zbędne wątki, wszystko jest dopracowane, a historia toczy się naturalnym rytmem, wciągając coraz głębiej.' Rosalyn to bohaterka, którą trudno nie polubić. Silna, świadoma swojej wartości, lojalna wobec bliskich i gotowa walczyć o to, co dla niej ważne. Z kolei Carter to mężczyzna, który przyzwyczajony jest do kontroli. Pewny siebie, momentami arogancki, ale skrywający coś więcej pod tą chłodną fasadą.Między nimi od początku wyczuwalne jest napięcie. Subtelne spojrzenia, niedopowiedzenia, chwile zawahania a potem już tylko krok do przekroczenia granicy, której oboje powinni unikać.Ich relacja rozwija się naturalnie, ale z każdą kolejną stroną nabiera intensywności. To nie tylko fizyczne przyciąganie to coś głębszego, co rodzi się powoli, niepostrzeżenie, aż w końcu zaczyna mieć znaczenie. Bo co, jeśli uczucia pojawią się tam, gdzie nigdy nie powinny?I czy można je zatrzymać, kiedy już raz się pojawią? To historia pełna emocji, namiętności, ale też wyborów, które mają swoje konsekwencje. Pokazuje, jak cienka bywa granica między obowiązkiem a pragnieniem i jak łatwo ją przekroczyć. A zakończenie? Zdecydowanie nie pozostawia czytelnika obojętnym. Zostawia niedosyt, emocje i ogromną ciekawość tego, co wydarzy się dalej. Jeśli lubisz romanse, które oprócz chemii między bohaterami oferują też emocjonalną głębię i historię, która zostaje w sercu koniecznie sięgnij po ten tytuł. Z niecierpliwością czekam na kontynuacje. 
czyta_delicznie - awatar czyta_delicznie
ocenił na86 dni temu
Daleko od siebie Anna Kulawik
Daleko od siebie
Anna Kulawik
Aj, czekałam na tę książkę! 😎 „Daleko od siebie” to najnowsza propozycja spod pióra Anny Kulawik. Anka jest kobietą po 40-stce. Tą cenioną i bezkompromisową psychoterapeutkę poznajemy w przełomowym i jakże dramatycznym momencie życia, który wywraca wszystko do góry nogami. Kobieta musi zmierzyć się z samotnym macierzyństwem oraz walką o dobrą i spokojną przyszłość dla swojej małej córeczki. Na drodze do stabilności i spokoju staje Olgierd - syn Wojtka, z którym przez lata związaną była Anka. Jak pojawienie się mężczyzny wpłynie na Ankę? Czy traumy z dzieciństwa kobiety powrócą i zmuszą do ponownego zmierzenia się z nimi? Jak bardzo silna potrafi być potrzeba bliskości i zrozumienia? Muszę przyznać, że mimo faktu, iż rozterki głównej bohaterki zajmują sporą część całej historii, to czyta się ją z wielką przyjemnością i uznaniem. Permanentny konflikt wewnętrzny pomiędzy sercem a rozumem jest tutaj wszechobecny i staje się głównym elementem codzienności. Namiętność i pożądanie są tutaj niemal na każdej stronie, a serce Anki zaskakuje wachlarzem emocji i wątpliwości. Atmosfera jest tutaj gęsta i ciasna. Pełna napięcia i wzajemnego przyciągania… Opisy pikantnych scen czyta się z przyjemnością i nie przytłaczają one swoimi opisami, czy też nadmierną szczegółowością. Wszystko jest wyważone i smaczne na tyle, by trafić w samo sedno (akurat w moim przypadku - kobiecej) wyobraźni. 😈 Bardzo lubię styl pisania Autorki - jest lekki, dzięki czemu całą historię czyta się w okamgnieniu! Podoba mi się też proces „uwolnienia” głównej bohaterki. Okazuje się, że psychiczne odpuszczenie i poddanie się temu, co dyktuje nam serce czasem jest najlepszym rozwiązaniem. Całość historii na duży plus i z pewnością warto było czekać na kolejną książkę spod pióra Autorki. 🙂 Szczerze polecam!
pani_od_kota - awatar pani_od_kota
oceniła na82 dni temu
Jesteście tylko przyjaciółmi? Monika Klara Krajniak
Jesteście tylko przyjaciółmi?
Monika Klara Krajniak
"Jesteście tylko przyjaciółmi?" Rodzina Tylczyńskich tom 1 - Monika Klara Krajniak 5/5 ⭐️ "Ostatnio to było jej ulubione zajęcie - wpatrywanie się w oczy Daniela. Tak bardzo go kochała. Nie mogła się nadziwić, dlaczego wcześniej nie zauważyła, że w jej sercu pojawiły się inne uczucia oprócz przywiązania i przyjaźni. A może wiedziała o tym, lecz nie chciała tego przyjąć do wiadomości?" Wyobraźcie sobie, że macie przyjaciela, takiego na śmierć i życie. Takiego, z którym dzielicie się każdą małą i wielką pierdołą, każdym sekretem, zmartwieniem..  A potem ten przyjaciel wyjeżdża. Zaczyna studia, z dala od domu.. i od ciebie. Wasz kontakt się urywa, chociaż miało być inaczej.. Boli, prawda? Melę też bolało, jak cholera. Bolało ją, że olał ją totalnie, że zamienił się nie do poznania, a ja.. wcale się jej nie dziwiłam.  W międzyczasie, w życiu Meli pojawia się Adam - mężczyzna, który traktuje ją z należytym szacunkiem, z którym zaczyna łączyć ją coś więcej..  A potem wydarza się coś, przez co na moment zapomniałam jak się oddycha. Wypadek, który udowadnia.. że to nie będzie zwykła obyczajówka, o której szybko zapomnę, ale coś.. co jest pisane z sercem. Z emocjami. Z miłością. Widać gołym okiem, że autorka pokochała rodzinę Tylczyńskich całą sobą, czuć to w każdym napisanym zdaniu. A przez to.. i ja pokochałam ich całą sobą 🤍 Naprawdę nie spodziewałam się, że tak bardzo mogę się zakochać w powieści obyczajowej i gdyby nie to, że drugi tom zbliża się wielkimi krokami.. to nie chciałabym tego kończyć.  Miłość, jaką otula ta rodzina, przenosi się na czytelnika. Można się poczuć jej częścią, śmiać się i wzruszać do łez. To jedno z najlepszych uczuć podczas czytania, zdecydowanie.. Mela i Daniel to taka parka.. gdzie od początku czuć chemię. I ta chemia buzuje, szukając jakiegoś ujścia, przez te wszystkie lata.. aż wybucha.  "- Jeśli mówisz o prawdziwej przyjaźni, to chyba sam zapomniałeś, kto pierwszy zerwał kontakt! Nie odpisywałeś, bo byłeś zajęty zabawianiem dziewczyn w klubie! - wrzasnęła, już wcale się nie hamując.  - Przestań z tą zazdrością, nie jesteś moją dziewczyną! A tak w ogóle nigdy nie byłaś w moim typie!" Ich relacja staje się.. burzliwa. Trudna, pogmatwana, a w powietrzu wisi pełno niewypowiedzianych myśli. Serce by chciało, ale to nie zawsze wystarcza.. I chociaż ich relacja staje się taka trudna, to widać, że zależy im na sobie tak bardzo, że nie potrafią odpuścić..   Widać uczucie między nimi gołym okiem..  Uwielbiam tą dwójkę, całym serduchem! Uwielbiam też to, jak bardzo ta historia jest.. pisana przez życie. Z taką niewymuszoną lekkością i prostotą, która trafi do każdego czytelnika. Prosta, ale jakże piękna 🤍 Każdy z bohaterów, w mniejszym lub większym stopniu, wdarł mi się do duszy. Każdy z nich ma w sobie coś wyjątkowego, przez co nie mogę się doczekać kolejnych historii - a następna należeć będzie do Piotrka i czuję, że tam się też zadzieje! A najlepsze chyba jest to, że autorka nie koloryzuje. Postacie, które tworzy, mają wady, jak każdy z nas - co tylko czyni je w odczuciu czytelnika bardziej autentycznymi.  JESTEM ZACHWYCONA! 🤍 To taka.. idealna historia na kilka wieczorów, pod puchatym kocem, z kubkiem gorącej herbaty, czy czekolady. Taka, która otula swoim ciepłem i autentycznością.. właśnie jak ten koc.  Taka, od której czytelnik nie chce się oderwać.. To chyba jeden z lepszych debiutów, jakie ostatnio czytałam. Jeden z tych, po których człowiek chce jak najszybciej poznać kolejne książki autora.  @monikaklara_autorka - jesteś stworzona do pisania 🤍 Czekam z niecierpliwością na kolejny tom, a was.. zachęcam do poznania rodziny Tylczyńskich. Gwarantuję, że skradną wasze serducho. "- Widzisz, widocznie nie możemy bez siebie żyć. Nie dopuszczę już do tego, nie martw się - zapewnił ją szczerze. Będzie musiał stoczyć walkę, aby odzyskać zaufanie Meli. Zrobi wszystko, co będzie w jego mocy, aby odbudować ich relację. Nie może jej stracić. Nigdy więcej." Współpraca reklamowa z @monikaklara_autorka
zapiski_mola - awatar zapiski_mola
oceniła na921 godzin temu
Miłość po warszawsku Monika Hakowska
Miłość po warszawsku
Monika Hakowska
Miłość po warszawsku - Monika Hakowska Dziękuję wydawnictwu Videograf za możliwość przeczytania tej książki. To trzeci tom, który domyka pewne sprawy. Pokazuję, że miłość nie jest prosta. Czasami też trzeba być oparciem dla drugiej osoby. Wierzysz w przeznacznie / w przypadki? Jeśli tak, to historia dla Ciebie. Jak ktoś ma być z kimś, to tak będzie i nieważne co się wydarzy po drodze. Po raz kolejny można przeżyć to co Max, Nela i Zuzka. Jednak nie tylko, bo mamy też innych bohaterów poznanych w drugiej części. Historia, która pokazuje, że nie zawsze jesteśmy w stanie wszystkiego pogodzić i potrzebujemy w kimś oparcia. Także to, że jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy. Nie wszystko zawsze musi być po naszej myśli, a szczególnie nie powinniśmy bać się własnych uczuć. I ostatnie, aby nie odtrącać dla nas ważnych osób, uważając, że sami sobie poradzimy. Czy polecam? Oczywiście. To historia, która jest bardzo ludzka i daje pełno emocji. Moja ocena 10/10 Cytaty z książki: "Czasem rozsądek wygrywa z sercem, lecz uczciwość potrafi je pogodzić." "Zaczyna tworzyć coś, co można nazwać nowym rozdziałem, w którym każdy jest już dorosły i odpowiedzialny za własne życie." "- Nie wiem, czy jestem gotowy. - Nikt nie jest - odparł Maks. - Ale to nie znaczy, że nie powinieneś spróbować. Tylko pamiętaj, ja nie będę na nic naciskać." "- To chyba i tak awans - mruknął. - Biorąc pod uwagę, że jeszcze godzinę temu byłem potencjalnym psychopatą z rusztowania. - To się jeszcze okaże - zripostowała. - Na razie awansujesz z „podejrzanego typa" na... „sprawę w toku" - dodała, kreśląc w powietrzu znak cudzysłowu." "Nasz ojciec zawsze miał bardzo prostą wizję świata. Albo jesteś silny, albo jesteś problemem. Ja byłem problemem. Byłem dla niego zbyt głośny, zbyt impulsywny, za mało poukładany, przez co nie pasowałem do jego idealnego obrazka. Maks od początku wiedział, jak z nim rozmawiać, choć spięcia były na porządku dziennym. Ja próbowałem nadrabiać wszystkim. I w pewnym momencie to już nie była poza, tylko całe moje życie." "- Już nie będę udawał - powiedział. – Ani że się boję, ani że chcę być blisko. - Zawahał się, lecz nie spuścił z niej wzroku. - Jeśli kiedykolwiek poczujesz, że to dla ciebie za dużo, powiedz mi. Masz prawo odejść. Ale jeśli zostaniesz... obiecuję, że ja ciebie nie zostawię. Choćby nie wiem, jak bardzo kusiło."
Oliwia Zalewska - awatar Oliwia Zalewska
oceniła na101 dzień temu
Zapomniałam, że Cię kocham Anna Prusik (Craft)
Zapomniałam, że Cię kocham
Anna Prusik (Craft)
ZAPOMNIAŁAM, ŻE CIĘ KOCHAM ANNA PRUSIK WYDAWNICTWO AMARE Dziękuję @wydawnictwo_amare za zaufanie i egzemplarz do recenzji. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością @annaprusik. Główną bohaterką jest producentka muzyczna Liliana Maria Sawka, która po wypadku samochodowym straciła pamięć.Nie pamięta ostatnich kilku lat swojego życia.Nawet nie pamięta swojego narzeczonego, a za kilka tygodni ma wyjść za mąż za popularnego muzyka Tymona Korneckiego.Ślub miał być medialnym wydarzeniem roku.Życie w Warszawie wydaje jej się obce i po opuszczeniu szpitala powraca do swojej rodzinnej miejscowości w górach.Gdzie z dala od miejskiego zgiełku zaczynają powracać wspomnienia dotyczące Roberta, a nie Tymona. Czy Lilka odzyska pamięć i wyjdzie za Tymona? "Zapomniałam, że cię kocham" to poruszająca historia o powolnym odzyskiwaniu pamięci i odkrywaniu swojego życia na nowo.Wraz z bohaterką poznajemy jej przeszłość i osoby, które kiedyś były jej bliskie oraz życie na wsi. Jest to pełna emocji i refleksji opowieść o przyjaźni i miłości, która potrafi zaskoczyć oraz o odnajdywaniu siebie. Autorka świetnie opisuje zagubienie, bezradność, rozterki i chaos w głowie Lilki.Wspomnienia, które do niej powracają, jeszcze w niej większe wątpliwości wzbudzają. Nawet trudno jest mi sobie wyobrazić jak Lilka się czuła gdy pamięć jej szwankuje.Bardzo jej kibicowałam żeby pamięć odzyskała i mogła dalej żyć i realizować swoje marzenia. Prusik świetnie buduje napięcie i powoli odkrywa luki w pamięci Lili oraz zaskakuje zakończeniem. Książka napisana jest lekkim i przyjemnym językiem, co sprawia, że czyta się szybko. Autorka stworzyła świetne tło tej historii na wsi w górach z pięknymi i malowniczymi widokami, ukazując też pracę ratowników TOPR. Jeśli szukacie lekkiej i przyjemnej opowieści to ta książka jest dla was.
PoleczkaGosi - awatar PoleczkaGosi
ocenił na81 dzień temu
Daleko od domu Danielle Steel
Daleko od domu
Danielle Steel
"Daleko od domu" to opowieść o stracie, rozłące, przymusowym opuszczeniu ukochanego miejsca na ziemi, a w końcu o żałobie. Arielle von Auspeck wyrusza do okupowanego przez Niemców Paryża, na miejscu ma przyjemnie spędzać czas i wyczekiwać przyjazdu męża. Do spotkania małżonków jednak nigdy nie dochodzi, mężczyzna ginie podczas nieudanego zamachu na Hitlera. W obliczu bezwzględnej wojny Arielle traci dom, męża i ze strachem podchodzi do bezpieczeństwa i przyszłości swojej i dzieci. Kobieta pod zmienionym nazwiskiem ukrywa się i drży o swoją przyszłość, a wraz z zaprzyjaźnionym mężczyzną angażuje się w funkcjonowanie Ruchu Oporu. "Daleko od domu" to historia traktująca o trudach wojennej zawieruchy, ale opowiedziana w bardzo prosty sposób. Dramatyczne okoliczności, w których przyszło bohaterom żyć rzeczywiście wyzwalają w nich odwagę, determinację, ale także wolę walki o lepsze jutro. Jest to opowieść o poszukiwaniu spokoju, bezpieczeństwa oraz miejsca, które można nazwać domem. Los steruje życiem bohaterów, dla których bezpieczną przystanią stają się ramiona drugiego człowieka, a tym co trzyma ich w ryzach jest nadzieja, która obok wsparcia przyjaciół, obok wiary w to, że wojna w końcu dobiegnie końca, nie pozwala się poddać. Historia ta toczy się niespiesznie, nie epatuje nadmierną brutalnością, nie ma w niej drastycznych, łamiących serce opisów. Wydarzenia historyczne miały w zamyśle zgrabnie splatać się z emocjami oraz ludzkimi odczuciami, a to nie do końca wyszło tak jak planowane. Nie do końca przekonuje mnie sposób, w jaki bohaterowie reagowali na utratę najbliższych, bez których powinno być ciężko im oddychać. Wojna zmienia wiele, w tym nastawienie ludzi, a jednak mam wrażenie, że wiadomości o śmierci bliskich nie wzbudzały w nich takich emocji, jakich można się spodziewać. Albo ja nie potrafiłam ich wyłapać, albo zostały one po prostu przedstawione w płaski, przytłumiony sposób. W związku z tym historia ta nie wzbudziła we mnie spodziewanej emocjonalnej głębi, nie było wzruszeń czy nagłych porywów serca. Fabuła tej historii jest prosta, sztampowa, zbudowana na przewidywlanych, oklepanych wątkach. Oprócz oryginalności, silnych reakcji emocjonalnych, zabrakło mi większej charyzmy, wyrazistości czy złożoności bohaterów. Byli oni nijacy, momentami naiwni, psychologicznie nieskomplikowani i nie wzbudzający sympatii. Nie czuję się rozczarowana tą powieścią, gdyż nie miałam większych oczekiwań z nią związanych. Jest to historia prosta, momentami banalna, niewyróżniająca się na tle innych powieści z tego gatunku. Myślę, że bardzo szybko o niej zapomnę.
paula_czytula - awatar paula_czytula
oceniła na61 dzień temu
Kiedyś byłaś moja K. A. Zysk
Kiedyś byłaś moja
K. A. Zysk
"Prawda zawsze wychodzi na jaw. Prędzej czy później, wszystko się wyda, a konsekwencje mogą ci się wcale nie spodobać." Po 10 latach Leah wraca do rodzinnego miasta. Zmuszają ją do tego sprawy rodzinne- powraca więc w miejsce, gdzie przed laty jej serce zostało złamane. Najbardziej obawia się spotkania z Milanem,chłopakiem,który wtedy niespodziewanie zakończył ich związek. Drży też na myśl, że tajemnica,którą skrywała przez dekadę,może w końcu wyjść na jaw. To miały być tylko spokojne wakacje i pomoc rodzicom. Wszystko zmienia się jednak już po pierwszym spotkaniu z Milanem. Wciąż coś ich do siebie przyciąga,lecz nic nie jest już proste. Tym bardziej że Milan również nosi w sobie sekrety i to nie jeden. Małomiasteczkowy klimat,ranczo gdzieś na końcu świata i przystojny kowboj,który mógłby łamać serca równie łatwo jak podkowy- tak zaczęła się moja przygoda ze stylem tej autorki. I powiem jedno: jestem na tak! To nie była moja pierwsza książka w tym klimacie,więc wiedziałam, czego się spodziewać,ale i tak dałam się wciągnąć szybciej,niż bohater zdążył powiedzieć coś bezczelnego (a zdarzało mu się to często). Lekka i przyjemna historia, czyta się ją z przyjemnością, a atmosfera ma w sobie coś swojskiego- nawet jeśli główny bohater momentami skutecznie podnosi ciśnienie. Bo trzeba to powiedzieć wprost: to nie jest typ, którego od razu chce się przytulić. Wręcz przeciwnie. Arogancki, pewny siebie aż do przesady, przyzwyczajony do brania tego, czego chce, bez zbędnych pytań. Jednym słowem: albo go pokochacie, albo najchętniej wysłalibyście na drugi koniec prerii. 😉 Ja przez większość czasu balansowałam gdzieś pomiędzy jednym a drugim, cierpliwie czekając na jego przemianę. Czy się doczekałam? Cóż… tego już nie zdradzę. Pozostanę tajemnicza 😉 w końcu ktoś musi dotrzymać kroku sekretom, które autorka tak sprytnie poukrywała w tej historii. Zdecydowanie polecam: za klimat, emocje i bohatera, który, choć potrafi zirytować, to jednak nie daje o sobie zapomnieć.
ania_czyta_i_pstryka - awatar ania_czyta_i_pstryka
oceniła na81 dzień temu
Ulotna prawda Lily Temple Joanna Davidson Politano
Ulotna prawda Lily Temple
Joanna Davidson Politano
„Ulotna prawda Lily Temple” to jedna z tych powieści, które wciągają i nie pozwalają odłożyć książki, dopóki nie dotrze się do ostatniego zdania. Joanna Davidson Politano stworzyła historię, która balansuje na granicy rzeczywistości i iluzji, a jednocześnie emanuje ciepłem i subtelnym napięciem charakterystycznym dla wczesnego kina niemego. To powieść, w której świat baśni, detektywistycznych zagadek i ludzkich emocji przenika się w sposób naturalny, niemal filmowy. Czy można się oprzeć, czemuś tak interesującemu? Nie potrafiłam, więc, kiedy udało mi się otrzymać przesyłkę, bardzo się cieszyłam i oddałam lekturze. Główną bohaterką książki autorstwa Joanny Davidson Politano pod tytułem „Ulotna prawda Lily Temple” jest Lily Temple, jest aktorką znaną z filmowych wróżek i bajkowych postaci, której życie na ekranie wydaje się sielankowe i pełne magii. Na ekranie jej życie wygląda niczym sielanka, pełne uroku. Jednak poza kamerą Lily skrywa mroczną przeszłość i sekrety, które nie chcą dać jej spokoju. Detektyw Peter Driscoll zostaje wynajęty, aby odnaleźć legendarny szafir, Łzę Briarwood. Klejnot zaginął, a jego trop prowadzi do Lily, czyniąc ją główną podejrzaną. Mężczyzna szybko odkrywa, że sama sprawa szafiru to jedynie część zagadki, prawdziwą tajemnicą pozostaje sama Lily. Peter staje przed wyborem między zaufaniem i podejrzeniami. Lily powoli ujawnia fragmenty swojej prawdziwej osobowości, pokazując, że jej życie to nie tylko bajkowa gra przed kamerą, ale również realne dramaty i emocje. Czy uda im się odzyskać klejnot? „Ulotna prawda Lily Temple” to powieść, która zachwyca swoim klimatem, językiem i umiejętnie zbudowanym napięciem. To książka o rolach, które odgrywamy w życiu, o prawdzie, którą ukrywamy, i o tym, jak trudno czasem oddzielić rzeczywistość od iluzji. Mocnym atutem powieści jest zarówno starannie zbudowany świat, jak i sposób, w jaki autorka prowadzi czytelnika przez kolejne warstwy historii. Z jednej strony mamy wciągające śledztwo i zagadkę zaginionego szafiru, z drugiej rozwój relacji między bohaterami, pełen napięcia, emocji i wzajemnego odkrywania siebie. Lily Temple to dziewczyna pełna pasji, inteligencji i wyczucia, a jednocześnie zraniona przez przeszłość. Peter Driscoll jest jej kontrastem, to mężczyzna racjonalny, pragmatyczny, ale stopniowo odkrywający emocje, które tylko ona potrafi wywołać. „Ulotna prawda Lily Temple” to powieść, która wciąga, zaskakuje, porusza i oczarowuje. Jest idealna dla tych, którzy cenią połączenie tajemnicy, pięknego języka i głębokich emocji. Styl autorki jest poetycki, pełen malowniczych obrazów i subtelnych emocji. Joanna Davidson Politano nie podaje wszystkiego wprost, lecz prowadzi czytelnika przez niedopowiedzenia i ukryte znaczenia, co sprawia, że lektura staje się doświadczeniem angażującym zarówno intelekt, jak i wyobraźnię.
Snieznooka - awatar Snieznooka
oceniła na99 dni temu
Domki z kart Anna Biel
Domki z kart
Anna Biel
"Domki z kart" @anna.1974111 @wydawnictwoborgis "Domki z kart" @annabiel @wydawnictwoborgis Pozycja którą czyta się z zaciekawieniem, momentami z przerażeniem, a przede wszystkim z próbą zrozumienia co kierowało bohaterami... Pozycja zdecydowanie taka która moim zdaniem wymaga głębszej analizy... "Domki z kart" to książka która przedstawia historię 3 kobiet Moniki, Lilian i Olgi które zaprzyjaźniają się, a dwie z nich łączy coś więcej niż przyjaźń, a mianowicie specyficzna więź z księdzem Samuelem- Maciejem. Plusy książki to zdecydowanie to, że oparta jest na faktach i że mamy przedstawioną fabułę z perspektywy każdego z bohaterów. Minus to jak dla mnie momentami treść staje się męcząca, jednak wygrywa ciekawość co dalej... Książka ta zdecydowanie może się nie spodobać osobom mocno religijnym, a z drugiej strony może otworzyć nie jednemu człowiekowi oczy, przede wszystkim na fakt, że nawet ksiądz nie dokońca musi być kimś za kogo stereotypowo się go postrzega. Polecam! To pozycja która ma ciekawą emocjonującą życiową fabułę, pełną różnych emocji i uczuć, różne więzi między ludźmi między innymi takie jak miłość, przyjaźń, pożądanie,ale nie zawsze w pozytywnych znaczeniach. Autorka porusza tematy religijne, oraz pokazuje jak dość często łatwo można manipulować człowiekiem grając na jego uczuciach i na pewno daje dużo do myślenia tak na prawdę ogólnie o życiu i zdecydowanie ta książka zostanie w głowie po przeczytaniu na dłużej...
Kinga-Poprzeczytaniu - awatar Kinga-Poprzeczytaniu
ocenił na911 dni temu

Cytaty z książki Sama

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sama