ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać488
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać3
One day I'll lose this fight

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2025-10-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-10-10
- Liczba stron:
- 240
- Czas czytania
- 4 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788384230510
Rosalie jeszcze nie wie, że ten związek odmieni wszystko.
Po powrocie do domu odkrywa, że całe jej życie zbudowane było na kłamstwach. Dowiaduje się, że została adoptowana. Nie potrafi sobie z tym poradzić, dlatego decyduje się odejść i zacząć wszystko od nowa. Od tej chwili wpada w wir wydarzeń, które łamią serce, wystawiają miłość na próbę i ją samą na największe niebezpieczeństwo.
Takie, które może odebrać jej wszystko, co kochała.
Kup One day I'll lose this fight w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
One day I'll lose this fight
*współpraca reklamowa* Powiem szczerze, że nie wiem co mam napisać o tej książce. Napaliłam się na nią i to bardzo, opis był intrygujący, w grę wchodziły ciekawe motywy, okładka cudowna, nastawienie do lektury też, jednak ta cała ekscytacja bardzo szybko prysła jak bańka mydlana. Z ciężkim sercem muszę to powiedzieć, że coś poszło nie tak, szkoda bo potencjał był olbrzymi. Rosalie to zbuntowana dwudziestolatka, która ma dość życia w cieniu apodyktycznego ojca. Robiąc mu na złość wyrusza w trasę koncertową z zespołem, gdzie w końcu czuje że jest wolna. Wyjazd wiele zmienia w jej życiu bo poznaje Dextera, z którym z czasem zaczyna łączyć ją więź i uczucie. Rosalie po powrocie z trasy dowiaduje się, że została adoptowana, prawda o jej pochodzeniu nią wstrząsa i nie może się z nią pogodzić. Wyprowadza się do ukochanego, czym początkuje wir szalonych wydarzeń, które na zawsze odmieniają jej życie. To miało być dobre, to miało mną wstrząsnąć, opis wołał i kusił, to wszytko miało być wspaniałą historią pełną muzyki, wzlotów i upadków, dram i emocji. Cóż, mało być...Moja intuicja już dawno tak bardzo się nie pomyliła z wyborem książki do czytania. Podchodziłam do lektury z ekscytacją, jednak ta wyparowała po pierwszych kilku stronach, gdzie już na początku zorientowałam się, że to będzie taka trochę szybka akcja, dosłownie szybka. Fabuła pędzi w ekspresowym tempie, dzieje się dużo, ale nie ma w tym wszystkim jakiejś głębi, brak temu wszystkiemu szczegółów i dopieszczenia. Historia według mnie bardzo ogólna, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że płaska. W natłoku wydarzeń nie poczułam żadnych emocji, nie zdołałam poznać bohaterów, ani poczuć z nimi więzi, nie poczułam chemii pomiędzy bohaterami. Opisana relacja to jedno wielkie red flag, miałam wiele zastrzeżeń do Rosalie i Dextera, w ogóle ta relacja wydawała mi się toksyczna i jakaś sztuczna, taka trochę wprowadzona na siłę. Książka to jedna wielka drama, jedna goni drugą, ale też w tych dramach i aferach brak polotu, one też wydawały mi się sztuczne, a zachowanie bohaterów było dla mnie całkowicie niezrozumiałe. W sumie cała fabuła skupiała się na kolejnych aferach wybuchających pomiędzy Ros i Dexem, ja w końcu miałam dość, strasznie mnie ta dwójka irytowała, te ich przepychanki były dziecinne, niedojrzałe, całkowicie zdominowały fabułę, z której w sumie niczego innego nie wyniosłam. Książka była trochę chaotyczna, jak na mój gust autorka wprowadziła za dużo wszystkiego, przez co historia jak dla mnie okazała się niedopracowana, pozbawiona głębi i emocji. Jestem rozczarowana, na podstawie opisu całkowicie inaczej wyobrażałam sobie tę historię, spodziewałam się czegoś innego. Dostałam bardzo przeciętną nawet nieco nijaką jak na moje oko opowieść, z której niewiele się dowiedziałam, nie polubiłam się z bohaterami, i która nie wzbudziła we mnie najmniejszych emocji poza irytacją. Historia nie kończy się z ostatnią kropką, mnie zakończenie totalnie zdezorientowało, wszystko zapowiada kontynuację, ale nie wiem czy będę chciała po nią sięgnąć. Szkoda zmarnowanego potencjału.
Oceny książki One day I'll lose this fight
Poznaj innych czytelników
34 użytkowników ma tytuł One day I'll lose this fight na półkach głównych- Przeczytane 22
- Chcę przeczytać 12
- Posiadam 2
- Lektury 2025 1
- Recenzje 2025 1
- WYZWANIE LC 2025 1
- Samodzielne 1
- ! Mam wer. papier. 1
- Szczewczyk Paulina 1
- Muzyk 1






































Opinie i dyskusje o książce One day I'll lose this fight
„One day I’ll lose this fight” Pauliny Szczewczyk to powieść, która już na poziomie założenia obiecuje emocjonalną historię o wolności, miłości i odkrywaniu własnej tożsamości. Motyw ucieczki spod skrzydeł dominującego rodzica oraz wejścia w świat muzyki i intensywnych relacji zapowiada opowieść pełną pasji i wewnętrznych przemian. Niestety, choć potencjał wyjściowy jest duży, jego realizacja okazuje się nierówna.
Główna bohaterka, Rosalie McKenzie, to postać, która na początku wzbudza zainteresowanie. Jej decyzja o sprzeciwieniu się ojcu i wyruszeniu w trasę koncertową z zespołem Dark Side of Life stanowi wyraźny symbol buntu i potrzeby niezależności. Początkowe rozdziały sugerują historię dojrzewania i odnajdywania siebie, szczególnie w kontekście pierwszej miłości i nowych doświadczeń.
Wątek relacji z Dexterem Watersonem zapowiada intensywny romans, oparty na chemii i fascynacji światem muzyki. Jednak w praktyce ich relacja rozwija się w sposób mało przekonujący. Brakuje tu głębi, naturalnego budowania napięcia i autentycznych emocji, które pozwoliłyby czytelnikowi zaangażować się w ich historię. Dexter, mimo że przedstawiany jako charyzmatyczny wokalista, nie zawsze wybrzmiewa jako wyrazista postać.
Momentem przełomowym w fabule jest odkrycie przez Rosalie prawdy o jej adopcji. To wydarzenie powinno stanowić silny punkt emocjonalny i fundament dalszych decyzji bohaterki. Niestety, zamiast pogłębienia psychologicznego, otrzymujemy serię kolejnych zdarzeń, które następują po sobie bardzo szybko, nie dając przestrzeni na ich przetworzenie.
Jednym z głównych problemów powieści jest nadmiar wątków. Autorka próbuje połączyć elementy romansu, dramatu rodzinnego, a nawet sensacji, co w tak ograniczonej objętości książki prowadzi do chaosu narracyjnego. W efekcie historia traci spójność, a kolejne wydarzenia wydają się przypadkowe i momentami niewiarygodne.
Tempo akcji jest bardzo szybkie, co początkowo może wydawać się zaletą, jednak z czasem zaczyna działać na niekorzyść książki. Brakuje momentów wyciszenia, refleksji czy budowania napięcia. Zamiast tego czytelnik zostaje wrzucony w wir zdarzeń, które pojawiają się i znikają, zanim zdążą wywołać jakiekolwiek emocje.
Nie można jednak odmówić autorce pewnej lekkości stylu. Książkę czyta się szybko, a język jest prosty i przystępny. Widać również próbę stworzenia historii intensywnej i pełnej zwrotów akcji, co może trafić do czytelników szukających dynamicznej, niezobowiązującej lektury.
Największym rozczarowaniem pozostaje jednak niewykorzystany potencjał. Motyw trasy koncertowej, który mógł być jednym z najmocniejszych punktów powieści, został potraktowany marginalnie. Podobnie dzieje się z wieloma innymi wątkami, które pojawiają się, ale nie zostają odpowiednio rozwinięte.
„One day I’ll lose this fight” to książka, która miała szansę stać się poruszającą historią o dorastaniu, miłości i trudnych wyborach, jednak ostatecznie pozostawia uczucie niedosytu. To lektura, która może zainteresować samym pomysłem, ale nie w pełni spełnia obietnice, jakie składa na początku.
„One day I’ll lose this fight” Pauliny Szczewczyk to powieść, która już na poziomie założenia obiecuje emocjonalną historię o wolności, miłości i odkrywaniu własnej tożsamości. Motyw ucieczki spod skrzydeł dominującego rodzica oraz wejścia w świat muzyki i intensywnych relacji zapowiada opowieść pełną pasji i wewnętrznych przemian. Niestety, choć potencjał wyjściowy jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRosalie przeciwstawia się apodyktycznemu ojcu i wraz z zespołem Dark Side of Life wyrusza w trasę koncertową. Tam poznaje Dextera - charyzmatycznego muzyka, który kradnie jej serce. Zdawałoby się, że wszystko idzie ku dobremu, jednak gdy dziewczyna wraca do rodzinnego domu, odkrywa tajemnicę, która wywraca jej życie do góry nogami.
Cóż, po raz pierwszy chyba nie wiem, co powiedzieć. Po zamknięciu książki miałam takie "what the f...", ale w każdym negatywnym tego wyrażania znaczeniu.
Rosalie doświadcza chyba wszystkiego, co najgorsze w jednym czasie. Ani ona, ani czytelnik nie ma nawet chwili wytchnienia. Akcja pędzi do przodu na złamanie karku, choć nie dzieje się tam nic konkretnego. Bohaterowie są nijacy - i to dosłownie - charyzmatyczny Dexter wcale nie był taki charyzmatyczny i miał w sobie nic z muzyka. A Rosalie... To w ogóle bohaterka pozbawiona jakiegokolwiek sensu czy logicznego myślenia.
Nie potrafię powiedzieć tu nic pozytywnego i z pewnością nie sięgnę też po kolejną część.
Rosalie przeciwstawia się apodyktycznemu ojcu i wraz z zespołem Dark Side of Life wyrusza w trasę koncertową. Tam poznaje Dextera - charyzmatycznego muzyka, który kradnie jej serce. Zdawałoby się, że wszystko idzie ku dobremu, jednak gdy dziewczyna wraca do rodzinnego domu, odkrywa tajemnicę, która wywraca jej życie do góry nogami.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCóż, po raz pierwszy chyba nie wiem, co...
Rosalie McKenzie w końcu wyzwala się spod wpływu apodyktycznego ojca i wyrusza w trasę koncertową z zespołem Dark Side of Life. Charyzmatyczny i przystojny wokalista Dexter szybko zdobywa jej serce, a wszystko wskazuje na to, że bohaterka właśnie rozpoczyna drogę ku wolności, samodzielności i spełnieniu marzeń. Po powrocie do domu odkrywa jednak, że jest adoptowana, a całe jej dotychczasowe życie było jednym wielkim kłamstwem.
Muszę przyznać, że po raz pierwszy miałam ogromny problem z napisaniem recenzji tej książki — głównie dlatego, że do końca nie wiem, co właściwie się w niej wydarzyło. Na Rosalie spada chyba każde możliwe nieszczęście, jedno po drugim, bez chwili wytchnienia. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy to jeszcze fabuła, czy już maraton absurdów. Trudno nie zadać sobie pytania, co autorka zafundowałaby bohaterce, gdyby historia była choć trochę dłuższa.
Największym problemem tej powieści jest jednak całkowita niedorzeczność kolejnych wydarzeń. Wszystko jest przerysowane, pozbawione logiki i wiarygodności, przez co zamiast emocjonalnego zaangażowania pojawia się irytacja i niedowierzanie. A to zdecydowanie nie jest efekt, którego oczekuje czytelnik.
Niestety, nie potrafię znaleźć w tej historii żadnych wyraźnych pozytywów. Jako osoba, która kocha koncerty i muzyczne klimaty, liczyłam na intensywny wątek związany z trasą koncertową — backstage, emocje, pasję, życie w drodze. Tymczasem motyw muzyczny został potraktowany po macoszemu i w praktyce niemal nie istnieje.
Mam poczucie ogromnego zmarnowanego potencjału. Z tej historii mogło powstać coś naprawdę interesującego, a zamiast tego otrzymałam chaotyczną opowieść, która ani mnie nie poruszyła, ani nie przekonała.
Serdecznie dziękuję za egzemplarz do recenzji.
Rosalie McKenzie w końcu wyzwala się spod wpływu apodyktycznego ojca i wyrusza w trasę koncertową z zespołem Dark Side of Life. Charyzmatyczny i przystojny wokalista Dexter szybko zdobywa jej serce, a wszystko wskazuje na to, że bohaterka właśnie rozpoczyna drogę ku wolności, samodzielności i spełnieniu marzeń. Po powrocie do domu odkrywa jednak, że jest adoptowana, a całe...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to♤Recenzja♤
Premiera 10.10.2025 r.
„One day I’ will lose this fight” – Paulina Szewczyk
Współpraca reklamowa @wydawnictwo_novaeres
Motywy:
∞ zespół muzyczny
∞ adopcyjni rodzice
∞ tajemnice wychodzące na jaw
∞ wątek kryminalny
Zawiera spojlery!!!
Książka na samym początku podobała mi się, bo sam zamysł już był interesujący i nietuzinkowy. Bohaterowie od razu są razem, ale muszą stoczyć wiele bitwę, aby to przetrwało. A jeszcze wychodzą różne tajemnice, które niszczą wszystko. No i od momentu kiedy Rose dowiaduje się, że jest adoptowana, to zaczynają się schody. Pojawia się bardzo, ale to bardzo dużo różnych wątków i akcji, które chyba miały za zadanie zaciekawić czytelnika, ale mnie tylko zirytowały, zniesmaczyły i totalnie znudziły. Sam pomysł na to dlaczego jest adoptowana był niezrozumiały i mocno dziwny. Po drodze pojawia się pewna dziewczyna, która kiedyś była w życiu Dextera. Rose bardzo chce się dowiedzieć kim jest, ale Dexter nie pozwala się jej dowiedzieć, tylko trochę uchyla rąbka tajemnicy. Rose jest wściekła, ale wystarczy chwila i już jest w jego objęciach. Nawet przechodzą krok dalej i pojawia się pewne przygotowania. Ale prawda, która jej wyjawił z początku była inna, i potem się okazała, że też jest inna. Pojawia się też wypadek i morderstwa. Ojej co się tam działo, miałam wrażenie, że absurd goni absurd. Relacja mdła, bez wyrazu, raz się kłócą, raz są słodcy, szybko sobie wybaczają a potem złoszczą. No i te sytuacje, które pojawiają szybko i jeszcze szybciej znikają. Nie miałam okazji do jednego się przyzwyczaić, a już wpadała nowa. Niektóre były mocno naciągane i kompletnie absurdalne.
Nie czytało mi się jej przyjemnie, wręcz byłam zirytowana i zmęczona zachowaniem bohaterów oraz samą fabułą. Pomysł naprawdę świetny, początek również, ale potem było już tylko gorzej. Autorka chciała zawrzeć wiele rzeczy w krótkiej książce, co nigdy nie wychodzi dobrze. I chciała chyba pomieszać gatunki, bo nagle wchodzi kryminał. Również szybki i niezrozumiały do końca. Myślę, że autorka miała dobre zamiary, tylko coś po drodze nie wyszło. Mało resorachu pewnych rzeczy. Jednak trzymam mocno kciuki za autorkę i mam nadzieję, że kolejne książki kolejne książki będą lepsze.
A Wy sami musicie się z nią zapoznać i wyrobić własne zdanie. Moje jest negatywne, ale z nadzieją na lepsze.
2/10
♤Recenzja♤
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPremiera 10.10.2025 r.
„One day I’ will lose this fight” – Paulina Szewczyk
Współpraca reklamowa @wydawnictwo_novaeres
Motywy:
∞ zespół muzyczny
∞ adopcyjni rodzice
∞ tajemnice wychodzące na jaw
∞ wątek kryminalny
Zawiera spojlery!!!
Książka na samym początku podobała mi się, bo sam zamysł już był interesujący i nietuzinkowy. Bohaterowie od razu są razem,...
To niezwykła powieść. Jeśli chcesz spędzić miło czas i zaczytać się, to ta książka jest dla Ciebie. Autorka Paulina Szewczyk przenosi nas wraz z bohaterką Rosalie w trasę koncertową. Wraz z nią przeżywamy chwile radości, ale i pewnych załamań. Na drodze życiowej dziewczyny stanie Dexter – miłość, czy zauroczenie? Warto przeczytać, by dowiedzieć się, jak potoczą się ich losy.
Ponadto Rosalie dowie się, ze jest adoptowana, przechodzi liczne stany emocjonalne. Nie umie sobie poradzić z tą sytuacją. W jednym momencie może stracić wszystko co kochała. Można wiele by pisać i snuć teorii o szczęściu. Możemy pisać w kalendarzu ściennym lub w podręcznym notesie liczne afirmacje życiowe. Nic to nie da, jeśli i tak los, jest nam pisany taki, a nie inny. I jeśli nie będziemy głęboko wierzyli, że nam się uda wszystko. Uśmiech, którego nigdy nie powinno nam zabraknąć, towarzyszy Rosalie, ale na jak długo. Apodyktyczny ojciec, ciężka sytuacja rodzinna, powoduje, że przechodzi rozterki i ból. Chce poczuć wolność i być szczęśliwa. Związek z Dexterem jest na to szansą.
A jak będzie przeczytajcie sami.
Polecam. Do zaczytania!
To niezwykła powieść. Jeśli chcesz spędzić miło czas i zaczytać się, to ta książka jest dla Ciebie. Autorka Paulina Szewczyk przenosi nas wraz z bohaterką Rosalie w trasę koncertową. Wraz z nią przeżywamy chwile radości, ale i pewnych załamań. Na drodze życiowej dziewczyny stanie Dexter – miłość, czy zauroczenie? Warto przeczytać, by dowiedzieć się, jak potoczą się ich...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł: "One day I'll lose this fight"
Seria: Tom I
Autor: Paulina Szewczyk
Wydawnictwo: Novae Res
Ta książka nie jest może długa, ale zawiera w sobie wszystko, czego potrzebuje czytelnik, by poczuć silne emocje. Przez cały czas zastanawiałam się, kiedy życie Rose zacznie w końcu iść właściwym torem. Ta młoda dziewczyna nie oczekiwała od życia zbyt wiele, a okazuje się, że nie dostała nic. Nic poza szerokim wachlarzem kłamstw płynących z ust osób, które kochała i bezgranicznie ufała. To właśnie te zdrady bolą najbardziej.
Rose, sprzeciwiła się ojcu, który za wszelką cenę chciał, by poszła w jego ślady i została prawnikiem. Ona wybrała zupełnie inną ścieżkę, grała na gitarze w zespole rockowym. Tam poznała Dextera, z którym wbrew woli ojca związała się. Jednak jej stosunek do rodziców zmienił się, gdy odkryła okrutną tajemnicę i nie mogła się z nią pogodzić.
Silne i opiekuńcze ramiona Dextera sprawiły, że czuła się w nich bezpiecznie, jak w domu. No i na tyle byłoby wielkich uniesień, bo po drodze zaczęły wychodzić na jaw tajemnice, które bardzo nadszarpnęły zaufaniem kobiety do ukochanego. Kiedy myślała, że już wychodzi na prostą, dostawała kolejny cios. Jeden z nich sprawił, że przez kilka miesięcy, pogrążona w śpiączce walczyła o życie. Dexter ją kochał, to pewne, ale nie potrafił odciąć się od przeszłości, która ostatecznie zniszczyła wszystko.
Nie dociera do mnie, że dwoje ludzi, którzy pragną miłości potrafi tak bardzo zagmatwać swoje życie, że potem ciężko jest się pozbierać.
Wiecie? Na początku myślałam, że będzie to kolejna książka o zespole rockowym, o tym jakie demony kryją się za kulisami ich sławy. Owszem, kilka z nich miało nawet swoje imiona. Jednak pomyliłam się, ta historia boli, a jej zakończenie złamało mi serce. Jest to pierwszy tom, ale w drugim nie zobaczymy już niektórych bohaterów, czego ogromnie żałuję. Wy czytajcie, bo naprawdę warto. A ja idę sobie przycupnę i poczekam na dalszy rozwój tej historii.
Tytuł: "One day I'll lose this fight"
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSeria: Tom I
Autor: Paulina Szewczyk
Wydawnictwo: Novae Res
Ta książka nie jest może długa, ale zawiera w sobie wszystko, czego potrzebuje czytelnik, by poczuć silne emocje. Przez cały czas zastanawiałam się, kiedy życie Rose zacznie w końcu iść właściwym torem. Ta młoda dziewczyna nie oczekiwała od życia zbyt wiele, a okazuje...
✨️Współpraca Reklamowa, Recenzja ✨️
📚„One Day I’ll Lose This Fight” Paulina Szewczyk
#współpracareklamowa @wydawnictwo_novaeres
Nie każda książka musi mnie rzucić na kolana, żebym chciała o niej mówić i dokładnie taka jest ta historia. Czytałam ją szybko, momentami z ciekawością, momentami z lekkim zagubieniem, ale ani przez chwilę z nudą.
Lekki styl, dynamiczna akcja i sporo emocji sprawiają, że kolejne strony same się przewracają. Jednocześnie miałam wrażenie lekkiego chaosu. Wydarzeń jest dużo, momentami za dużo, a niektóre ważne emocje jakby umykały po drodze.
Relacja Rosalie i Dextera jest pełna tajemnic i niedopowiedzeń. Jest uczucie, jest intensywność, ale zabrakło mi tej chemii, która sprawia, że czujesz bohaterów całym sobą.
Zakończenie zostawia więcej pytań niż odpowiedzi. Jest otwarte, trochę dezorientujące, ale… mimo mieszanych odczuć, naprawdę chcę wiedzieć, co będzie dalej. A to mówi samo za siebie.
To nie jest historia idealna.
Ale jest nawet wciągająca.
I zostawia niedosyt , a czasem właśnie o to chodzi.
Dziękuję Wydawnictwu Novae Res za egzemplarz do recenzji 🤍
#książkara #instabook #czytambolubie
✨️Współpraca Reklamowa, Recenzja ✨️
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📚„One Day I’ll Lose This Fight” Paulina Szewczyk
#współpracareklamowa @wydawnictwo_novaeres
Nie każda książka musi mnie rzucić na kolana, żebym chciała o niej mówić i dokładnie taka jest ta historia. Czytałam ją szybko, momentami z ciekawością, momentami z lekkim zagubieniem, ale ani przez chwilę z nudą.
Lekki styl, dynamiczna...
"Czas nie leczy ran.
On tylko przyzwyczaja do bólu."
Zazwyczaj, gdy kończę czytać książkę, dość szybko wiem, jakie elementy chciałabym w recenzji podkreślić – zarówno te najmocniejsze, jak i te, które mogłyby zostać rozwinięte. W przypadku „One day I'll lose this Wight” poczułam jednak pewną trudność w uporządkowaniu wrażeń. Nie dość, że tytuł jest po angielsku, co niestety, jest częste wśród debiutantów, to na dodatek lektura pozostawiła mnie z mieszanymi odczuciami i lekkim niedosytem. Już sam tytuł – angielski, co często pojawia się u debiutujących autorek – nie do końca mnie przekonał, a przebieg wydarzeń okazał się nieco zbyt powierzchowny, by w pełni mnie usatysfakcjonował.
Opis na okładce sugerował romans z muzycznym tłem, historię o rodzącym się uczuciu podczas trasy koncertowej. Wątek muzyczny, który miał być jednym z filarów historii, rozmywa się i właściwie go nie ma. Prolog jest dobry, wciągający, ale niewiele na razie wyjaśniający, jednak wzbudza ciekawość. Następujące po nim rozdziały nie są już tak emocjonujące.
Fabuła zaczyna się już w momencie, gdy bohaterowie są w jakiejś relacji i wracają z trasy, więc można odnieść wrażenie, że część opowieści została pominięta. W pewnym momencie Rosie mówi nam, że wszyscy w zespole wiedzą, że między nią a Dexterem coś jest, ale mimo wzajemnego zauroczenia nie są razem. Chwile później stwierdza, że on musi sobie zasłużyć na to, by mogli ze sobą spać, a już na kolejnej stronie proponuje mu, by został u niej na noc. Podkreśla też, że łączą ich przyjacielskie więzi i ona boi się przekroczyć granicy, która by to popsuła. A potem dosyć szybko ich uczucie przeradza się w gwałtowną, gorącą miłość. Brakuje więc tej początkowej fazy poznawania się, budowania więzi i napięcia. Jest zatem w tej opowieści trochę pośpiechu, zbyt małego wnikania w osobowość i sytuację rodzinną. Zamiast tego obserwujemy relację pełną sprzeczek, chwilowych pojednań i kolejnych konfliktów. Przez to trudno uwierzyć w głębię ich uczuć, bo większość interakcji sprowadza się do powtarzającego się schematu.
Nie można jednak odmówić autorce potencjału. Jej styl jest lekki i przystępny, dzięki czemu książkę czyta się szybko i bez wysiłku. Zabrakło mi jedynie głębszego wejścia w emocje bohaterów. Postaci są zarysowane dość szkicowo – nie poznajemy ich wyglądu, charakteru ani motywacji na tyle, by mocniej się z nimi zżyć. W przypadku Dextera sama informacja o problemach z agresją to trochę za mało – przydałyby się sceny, które pozwoliłyby czytelnikowi poczuć to na własnej skórze.
Największym zaskoczeniem okazał się finał i rola przypisana bohaterce. Trduno było mi zrozumieć dlaczego właśnie Rosie ma wypełnić pewne zadanie. Powieść, która przez większość czasu pozostaje romansem. nagle skręca w stronę wątków kryminalnych. Zakończenie jest zaskakujące, ale nie do końca spójne z tonem wcześniejszych rozdziałów. Ogromnie byłam zdziwiona, gdy w pewnym momencie jest zastosowane zdanie, w którym autorka pisze, że słychać „przeraźliwy odgłos noża zagłębiającego się w ciało”. Nie wiem, czy w ogóle można to usłyszeć, ale jakby tego mało ten nóż wbity w brzuch jest wyciągany z rany!!! A to u mnie wywołało konsternację. Trochę tu niestety zdradzam z fabuły, ale bez szczegółów, kto komu co zrobił i dlaczego.
„One day I'll lose this Wight” to debiut, w którym widać zalążki talentu i lekkość pióra, ale też elementy wymagające dopracowania. Brak głębi w kreacji bohaterów, słabo nakreślone emocje, poczucie dezorientacji, niezrozumiałe reakcje, dialogi, które niezbyt wiele wyjaśniają i finałowe sceny kompletnie odbiegające od konwencji romansu. Być może więcej wyjaśni się w drugiej części tej historii. Mam swoje podejrzenia, nie przemówił do mnie taki zwrot akcji, który pozostawia uczucie niedosytu.
Rzadko piszę tego rodzaju opinie, gdyż zawsze staram się dostrzec coś ciekawego w każdej powieści. Jednak tutaj zabrakło mi rozwinięcia niektórych wątków, a dodatkowo dobiło mnie zakończenie, które nie było dla mnie zrozumiałe.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Novae Res
"Czas nie leczy ran.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOn tylko przyzwyczaja do bólu."
Zazwyczaj, gdy kończę czytać książkę, dość szybko wiem, jakie elementy chciałabym w recenzji podkreślić – zarówno te najmocniejsze, jak i te, które mogłyby zostać rozwinięte. W przypadku „One day I'll lose this Wight” poczułam jednak pewną trudność w uporządkowaniu wrażeń. Nie dość, że tytuł jest po angielsku, co...
„One Day I’ll Lose This Fight” autorstwa Pauliny Szczewczyk to intensywna, emocjonalna i pełna pasji powieść o dojrzewaniu, buncie oraz poszukiwaniu samej siebie w świecie pełnym pozorów i sekretów. Autorka z niezwykłą wrażliwością pokazuje, jak cienka jest granica między miłością a destrukcją, a także jak przeszłość potrafi determinować każdy nasz krok.
Rosalie McKenzie ma zaledwie dwadzieścia lat, ale zdążyła już poczuć ciężar życia w cieniu wymagającego ojca – wpływowego prawnika, który od zawsze kierował jej losem. Gdy decyduje się wyruszyć w trasę z zespołem Dark Side of Life, po raz pierwszy naprawdę smakuje wolności. Na jej drodze staje Dexter Waterson – magnetyczny wokalista, który z pozoru jest spełnieniem marzeń każdej dziewczyny, a w rzeczywistości nosi w sobie mrok, którego Rosalie dopiero zaczyna się domyślać.
Ich relacja szybko przeradza się w burzliwą mieszankę namiętności, bólu i uzależnienia od siebie nawzajem. A gdy dziewczyna wraca do domu, czeka na nią prawda, która burzy wszystko, co do tej pory znała – odkrycie, że została adoptowana, staje się punktem zwrotnym i początkiem drogi, na której nic nie jest już pewne.
Paulina Szczewczyk stworzyła powieść, która porusza wszystkie emocje – od fascynacji po rozpacz, od euforii po lęk. To historia o miłości, która nie jest bajkowa, ale prawdziwa – pełna błędów, ran i walki o przetrwanie. O tym, że czasem trzeba wszystko stracić, żeby naprawdę odnaleźć siebie.
Mocne strony: wyrazista bohaterka, rockowy klimat, trudne emocje i fabuła, która nie pozwala się oderwać aż do ostatniej strony.
Tematy: miłość, tożsamość, tajemnice rodzinne, wolność, trauma.
✨Ocena: 9/10
Dla fanów: intensywnych romansów z mroczną aurą i nutą dramatyzmu.
„One Day I’ll Lose This Fight” autorstwa Pauliny Szczewczyk to intensywna, emocjonalna i pełna pasji powieść o dojrzewaniu, buncie oraz poszukiwaniu samej siebie w świecie pełnym pozorów i sekretów. Autorka z niezwykłą wrażliwością pokazuje, jak cienka jest granica między miłością a destrukcją, a także jak przeszłość potrafi determinować każdy nasz krok.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRosalie McKenzie...
Trudne doświadczenia kształtują bohaterkę na nowo a czytelnik wraz z nią przeżywa wszelkie wzloty i upadki. Czy nie jest bowiem tak, że życie składa się z pasma nieprzewidzianych momentów niosących ze sobą konkretne lekcje?
Sięgając po powieść Pauliny Szewczyk byłam przygotowana na banalny romans w sam raz na jedno leniwe popołudnie. I o ile powieść faktycznie przeczytałam bardzo szybko, o tyle zwracam honor jeśli chodzi o samą treść. Dużo podjętych wartości, dużo mądrości na drugim planie nie nachalnie narzuconej czytelnikowi a wynikającej z losów postaci. I owszem, jest to lekka, przyjemna, plastycznie przedstawiona opowieść o życiu rzucającym kłody pod nogi, ale jednocześnie reprezentuje sobą pewnego rodzaju głębie, która zatrzymuje na dłużej.
Rosalie ma dwadzieścia lat i bagaż przykrych rodzinnych doświadczeń. Czuje, że dom rodzinny nie jest jej miejscem żyjąc w cieniu ojca, cenionego prawnika. Wyrusza więc w trasę muzyczną wraz z pewnym zespołem i tam poznaje Dextera, wokalistę o wielu obliczach. Nie spodziewa się, że to zapoczątkuje szereg zmian w jej życiu i wszystko, łącznie z tym co było jej mówione, wywróci się do góry nogami.
To mnóstwo przepychanek między bohaterami, burzliwy romans naznaczony prozą życia. Autorka powołała w Rosalie i Dexterze silne osobowości, które nie lubiły żyć pod natłokiem narzuconych zasad. Trudno było im się dogadać a konflikt serca i rozumu budował silne napięcie, tylko czy w podobnych historiach właśnie nie o to chodzi? Na niewielkiej ilości stron rozgrywa się burza emocji, główna postać musi konfrontować się nie tylko z uczuciami do nieprzewidywalnego muzyka, ale i własną przeszłością, gdy na jaw wychodzą okrutne kłamstwa. Tak toczy się opowieść pełna uniesień, gorzkich słów, ale i ekscytujących czy namiętnych momentów.
"One day I'll lose this fight" to idealna książka na odreagowanie po ciężkim dniu, ponieważ angażuje wyobraźnię i zbliża do bohaterów. Nie zmienia naszego świata, nie wymyka się schematom, ale mimo to jest pełna uroku i pisana w tak plastyczny sposób, że czas spędzony w jej towarzystwie jest odpowiednio wzbogacony o konkretne emocje. Jeśli więc szukacie lektury na raz, do duetu z herbatą i kocykiem - warto dać jej szansę.
Trudne doświadczenia kształtują bohaterkę na nowo a czytelnik wraz z nią przeżywa wszelkie wzloty i upadki. Czy nie jest bowiem tak, że życie składa się z pasma nieprzewidzianych momentów niosących ze sobą konkretne lekcje?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgając po powieść Pauliny Szewczyk byłam przygotowana na banalny romans w sam raz na jedno leniwe popołudnie. I o ile powieść faktycznie przeczytałam...