One day I'll lose this fight

Okładka książki One day I'll lose this fight autorstwa Paulina Szczewczyk
Okładka książki One day I'll lose this fight autorstwa Paulina Szczewczyk
Paulina Szczewczyk Wydawnictwo: Novae Res literatura obyczajowa, romans
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2025-10-10
Data 1. wyd. pol.:
2025-10-10
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384230510
Dwudziestoletnia Rosalie McKenzie ma dość życia w cieniu apodyktycznego ojca – najlepszego prawnika w kraju. Wbrew jego woli wyrusza w trasę koncertową z zespołem Dark Side of Life, w czasie której po raz pierwszy czuje, czym naprawdę jest wolność. I poznaje jego – Dextera Watersona, charyzmatycznego wokalistę, którego urok przyciąga ją jak magnes… i który skrywa więcej, niż dziewczyna mogłaby przypuszczać.

Rosalie jeszcze nie wie, że ten związek odmieni wszystko.
Po powrocie do domu odkrywa, że całe jej życie zbudowane było na kłamstwach. Dowiaduje się, że została adoptowana. Nie potrafi sobie z tym poradzić, dlatego decyduje się odejść i zacząć wszystko od nowa. Od tej chwili wpada w wir wydarzeń, które łamią serce, wystawiają miłość na próbę i ją samą na największe niebezpieczeństwo.

Takie, które może odebrać jej wszystko, co kochała.
Średnia ocen
6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup One day I'll lose this fight w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

One day I'll lose this fight



1498 984

Oceny książki One day I'll lose this fight

Średnia ocen
6,0 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce One day I'll lose this fight

avatar
533
531

Na półkach:

„One day I’ll lose this fight” Pauliny Szczewczyk to powieść, która już na poziomie założenia obiecuje emocjonalną historię o wolności, miłości i odkrywaniu własnej tożsamości. Motyw ucieczki spod skrzydeł dominującego rodzica oraz wejścia w świat muzyki i intensywnych relacji zapowiada opowieść pełną pasji i wewnętrznych przemian. Niestety, choć potencjał wyjściowy jest duży, jego realizacja okazuje się nierówna.
Główna bohaterka, Rosalie McKenzie, to postać, która na początku wzbudza zainteresowanie. Jej decyzja o sprzeciwieniu się ojcu i wyruszeniu w trasę koncertową z zespołem Dark Side of Life stanowi wyraźny symbol buntu i potrzeby niezależności. Początkowe rozdziały sugerują historię dojrzewania i odnajdywania siebie, szczególnie w kontekście pierwszej miłości i nowych doświadczeń.
Wątek relacji z Dexterem Watersonem zapowiada intensywny romans, oparty na chemii i fascynacji światem muzyki. Jednak w praktyce ich relacja rozwija się w sposób mało przekonujący. Brakuje tu głębi, naturalnego budowania napięcia i autentycznych emocji, które pozwoliłyby czytelnikowi zaangażować się w ich historię. Dexter, mimo że przedstawiany jako charyzmatyczny wokalista, nie zawsze wybrzmiewa jako wyrazista postać.
Momentem przełomowym w fabule jest odkrycie przez Rosalie prawdy o jej adopcji. To wydarzenie powinno stanowić silny punkt emocjonalny i fundament dalszych decyzji bohaterki. Niestety, zamiast pogłębienia psychologicznego, otrzymujemy serię kolejnych zdarzeń, które następują po sobie bardzo szybko, nie dając przestrzeni na ich przetworzenie.
Jednym z głównych problemów powieści jest nadmiar wątków. Autorka próbuje połączyć elementy romansu, dramatu rodzinnego, a nawet sensacji, co w tak ograniczonej objętości książki prowadzi do chaosu narracyjnego. W efekcie historia traci spójność, a kolejne wydarzenia wydają się przypadkowe i momentami niewiarygodne.
Tempo akcji jest bardzo szybkie, co początkowo może wydawać się zaletą, jednak z czasem zaczyna działać na niekorzyść książki. Brakuje momentów wyciszenia, refleksji czy budowania napięcia. Zamiast tego czytelnik zostaje wrzucony w wir zdarzeń, które pojawiają się i znikają, zanim zdążą wywołać jakiekolwiek emocje.
Nie można jednak odmówić autorce pewnej lekkości stylu. Książkę czyta się szybko, a język jest prosty i przystępny. Widać również próbę stworzenia historii intensywnej i pełnej zwrotów akcji, co może trafić do czytelników szukających dynamicznej, niezobowiązującej lektury.
Największym rozczarowaniem pozostaje jednak niewykorzystany potencjał. Motyw trasy koncertowej, który mógł być jednym z najmocniejszych punktów powieści, został potraktowany marginalnie. Podobnie dzieje się z wieloma innymi wątkami, które pojawiają się, ale nie zostają odpowiednio rozwinięte.
„One day I’ll lose this fight” to książka, która miała szansę stać się poruszającą historią o dorastaniu, miłości i trudnych wyborach, jednak ostatecznie pozostawia uczucie niedosytu. To lektura, która może zainteresować samym pomysłem, ale nie w pełni spełnia obietnice, jakie składa na początku.

„One day I’ll lose this fight” Pauliny Szczewczyk to powieść, która już na poziomie założenia obiecuje emocjonalną historię o wolności, miłości i odkrywaniu własnej tożsamości. Motyw ucieczki spod skrzydeł dominującego rodzica oraz wejścia w świat muzyki i intensywnych relacji zapowiada opowieść pełną pasji i wewnętrznych przemian. Niestety, choć potencjał wyjściowy jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
197
196

Na półkach:

Rosalie przeciwstawia się apodyktycznemu ojcu i wraz z zespołem Dark Side of Life wyrusza w trasę koncertową. Tam poznaje Dextera - charyzmatycznego muzyka, który kradnie jej serce. Zdawałoby się, że wszystko idzie ku dobremu, jednak gdy dziewczyna wraca do rodzinnego domu, odkrywa tajemnicę, która wywraca jej życie do góry nogami.
Cóż, po raz pierwszy chyba nie wiem, co powiedzieć. Po zamknięciu książki miałam takie "what the f...", ale w każdym negatywnym tego wyrażania znaczeniu.
Rosalie doświadcza chyba wszystkiego, co najgorsze w jednym czasie. Ani ona, ani czytelnik nie ma nawet chwili wytchnienia. Akcja pędzi do przodu na złamanie karku, choć nie dzieje się tam nic konkretnego. Bohaterowie są nijacy - i to dosłownie - charyzmatyczny Dexter wcale nie był taki charyzmatyczny i miał w sobie nic z muzyka. A Rosalie... To w ogóle bohaterka pozbawiona jakiegokolwiek sensu czy logicznego myślenia.
Nie potrafię powiedzieć tu nic pozytywnego i z pewnością nie sięgnę też po kolejną część.

Rosalie przeciwstawia się apodyktycznemu ojcu i wraz z zespołem Dark Side of Life wyrusza w trasę koncertową. Tam poznaje Dextera - charyzmatycznego muzyka, który kradnie jej serce. Zdawałoby się, że wszystko idzie ku dobremu, jednak gdy dziewczyna wraca do rodzinnego domu, odkrywa tajemnicę, która wywraca jej życie do góry nogami.
Cóż, po raz pierwszy chyba nie wiem, co...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
262
258

Na półkach:

Rosalie McKenzie w końcu wyzwala się spod wpływu apodyktycznego ojca i wyrusza w trasę koncertową z zespołem Dark Side of Life. Charyzmatyczny i przystojny wokalista Dexter szybko zdobywa jej serce, a wszystko wskazuje na to, że bohaterka właśnie rozpoczyna drogę ku wolności, samodzielności i spełnieniu marzeń. Po powrocie do domu odkrywa jednak, że jest adoptowana, a całe jej dotychczasowe życie było jednym wielkim kłamstwem.

Muszę przyznać, że po raz pierwszy miałam ogromny problem z napisaniem recenzji tej książki — głównie dlatego, że do końca nie wiem, co właściwie się w niej wydarzyło. Na Rosalie spada chyba każde możliwe nieszczęście, jedno po drugim, bez chwili wytchnienia. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy to jeszcze fabuła, czy już maraton absurdów. Trudno nie zadać sobie pytania, co autorka zafundowałaby bohaterce, gdyby historia była choć trochę dłuższa.

Największym problemem tej powieści jest jednak całkowita niedorzeczność kolejnych wydarzeń. Wszystko jest przerysowane, pozbawione logiki i wiarygodności, przez co zamiast emocjonalnego zaangażowania pojawia się irytacja i niedowierzanie. A to zdecydowanie nie jest efekt, którego oczekuje czytelnik.

Niestety, nie potrafię znaleźć w tej historii żadnych wyraźnych pozytywów. Jako osoba, która kocha koncerty i muzyczne klimaty, liczyłam na intensywny wątek związany z trasą koncertową — backstage, emocje, pasję, życie w drodze. Tymczasem motyw muzyczny został potraktowany po macoszemu i w praktyce niemal nie istnieje.

Mam poczucie ogromnego zmarnowanego potencjału. Z tej historii mogło powstać coś naprawdę interesującego, a zamiast tego otrzymałam chaotyczną opowieść, która ani mnie nie poruszyła, ani nie przekonała.
Serdecznie dziękuję za egzemplarz do recenzji.

Rosalie McKenzie w końcu wyzwala się spod wpływu apodyktycznego ojca i wyrusza w trasę koncertową z zespołem Dark Side of Life. Charyzmatyczny i przystojny wokalista Dexter szybko zdobywa jej serce, a wszystko wskazuje na to, że bohaterka właśnie rozpoczyna drogę ku wolności, samodzielności i spełnieniu marzeń. Po powrocie do domu odkrywa jednak, że jest adoptowana, a całe...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

34 użytkowników ma tytuł One day I'll lose this fight na półkach głównych
  • 22
  • 12
9 użytkowników ma tytuł One day I'll lose this fight na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy One day I'll lose this fight przeczytali również

Kiedy serce powie dość Marta Kurzawa
Kiedy serce powie dość
Marta Kurzawa
💔💔💔 Krótka opinia 💔💔💔 Ania to dziewczyna pracująca w agencji reklamowej. Jej głowa jest pełna kreatywnych pomysłów - niestety nie może ich pokazać w sposób jaki by chciała. Wszystko za sprawą okrutnej szefowej. Dodatkowo w związku, który do tej pory był bezpieczną przystanią - również pojawiają się pęknięcia. Wszystko staje pod znakiem zapytania pod wpływem tajemniczego Pawła... Ta książka na pewno nie jest dla każdego. Tutaj bardzo trzeba wczuć się w bohaterkę i rozterki w jej głowie. Ta dziewczyna jest tak sparaliżowana strachem, że często większość decyzji, które podejmuje są po prostu głupie. Nam często bardzo łatwo oceniać i mówić, a mogła zrobić to wcześniej. Mogła powiedzieć dość. W tym przypadku brakowało tego impulsu. Może inaczej impuls pojawił się dosyć późno, ale na szczęście nie wszystko stracone 😊 W tej książce autorka poruszyła poważny problem mobbingu w pracy, brakowało mi jedynie troszkę jego rozwinięcia - jestem rządna sprawiedliwości dla Ani 😅 oczekiwałam kiedy Panią Izę dosięgnie w końcu kara. Dodatkowo kwestia braku zrozumienia w związku, sprzecznych oczekiwań, a przede wszystkim spełniania oczekiwań już nawet nie partnera, a jego matki. Oj tą Panią też bym potraktowała mało łagodnie 😅 rozumiem natomiast, że Ani było ciężko powiedzieć dość. Podsumowując - cieszę się, że mogłam przeczytać tą książkę, porusza ważne tematy, czytało się ją lekko i szybko. Książkę przeczytałam w ramach Book Tour i za tą możliwość dziękuję @librariada oraz autorce @marta__kurzawa ❤️ Polecam !
CatWomanBooks95 - awatar CatWomanBooks95
ocenił na87 dni temu
Miałeś się nigdy nie pojawić Ewelina Dobosz
Miałeś się nigdy nie pojawić
Ewelina Dobosz
„Miałeś się nigdy nie pojawić” to książka, która od początku mnie zaciekawiła i wciągnęła bardziej, niż się spodziewałam. To nie jest lekka historia. Bohaterowie mają za sobą sporo przeżyć i to czuć praktycznie od pierwszych stron. Ten ich bagaż doświadczeń sprawia, że wszystko jest bardziej… prawdziwe. Nie ma tutaj idealnych ludzi ani prostych emocji. Są wątpliwości, strach, trochę chaosu i dużo rzeczy, które trudno nazwać wprost. I chyba właśnie to najbardziej mi się podobało — ta autentyczność. Relacja Oliwii i Lucasa nie jest oczywista ani łatwa. To nie jest historia typu „poznali się i wszystko nagle stało się proste”. Wręcz przeciwnie — tutaj wszystko jest trochę połamane, niedopowiedziane, momentami trudne. I właśnie przez to bardziej wciąga. Podczas czytania było sporo emocji. Takich prawdziwych, nieprzesadzonych. Czasami miałam ochotę nimi trochę potrząsnąć, czasami ich rozumiałam aż za bardzo. I to jest chyba największy plus tej książki — można się w niej odnaleźć, nawet jeśli sytuacje są inne. Momentami nie była to łatwa lektura, bo porusza tematy, które potrafią gdzieś tam uderzyć. Ale jednocześnie czytało się ją bardzo szybko. Tak, że „jeszcze jeden rozdział” i nagle robi się późno. To naprawdę ciekawa i dobrze napisana historia o tym, że czasem trzeba czasu, żeby znowu coś poczuć. I że nie wszystko w życiu jest oczywiste, nawet jeśli bardzo byśmy tego chcieli.
Antares - awatar Antares
ocenił na825 dni temu
Przypadek Blanki L Katarzyna Mak
Przypadek Blanki L
Katarzyna Mak
❄️ Recenzja ❄️ "Przypadek Blanki L" Autorka:@katarzynamakautor (współpraca reklamowa) Wydawnictwo: Grzechy warte Cześć Książkoholicy! ❄️ Nie spodziewałam się, że ta historia aż tak mnie poruszy. Z każdą kolejną stroną czułam coraz większe napięcie, a zakończenie dosłownie zwaliło mnie z nóg. Ostatnie strony czytałam w totalnym osłupieniu i długo nie mogłam przestać myśleć o głównej bohaterce. ❄️ Blanka, utalentowana skrzypaczka i rozpoznawalna twarz w sieci, pokazuje światu idealnie wykreowaną wersję siebie. Perfekcyjne kadry, uśmiech, sukces. Ale za kulisami kryje się zupełnie inna prawda, pełna ran, lęku i przemilczanych traum. ❄️ Autorka odważnie zagląda w głąb psychiki bohaterki. Pokazuje, jak lata życia w cieniu przemocy potrafią odebrać poczucie własnej wartości i sprawić, że człowiek zaczyna wątpić w to, na co zasługuje. Gdy wreszcie pojawia się szansa na nowy początek, wydaje się, że najgorsze już za nią. Jednak życie nie daje jej prostych rozwiązań. Na jej drodze stają dwaj bracia zupełnie różni, a jednak obaj wprowadzają w jej świat coś, czego wcześniej nie znała, troskę, pożądanie, nadzieję. Uczucia, które budzą się między nimi, są intensywne i niejednoznaczne. A wydarzenia, które następują później, ponownie wystawiają ją na próbę. ❄️ To nie jest cukierkowa opowieść o miłości. To historia o walce o siebie, o zrzucaniu masek i o tym, jak trudno pogodzić się z własną przeszłością. Emocjonalna, momentami bolesna, ale niezwykle prawdziwa. Czytałam ją wolniej, niż bym chciała, bo codzienność nie odpuszcza. Jednak to jedna z tych książek, które zostają w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony. I zdecydowanie czuję niedosyt, mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec tej historii. Moja opinia: 8/10
Aga89 Czerniejewska - awatar Aga89 Czerniejewska
oceniła na82 miesiące temu
W otchłani kłamstw Kinga Begińska
W otchłani kłamstw
Kinga Begińska
Są książki, które bierzesz do ręki z myślą, że dostaniesz po prostu mocny dark romance… a kończysz z głową pełną emocji, ciężarem w klatce piersiowej i tym specyficznym poczuciem, że ta historia zostawiła w Tobie coś więcej niż tylko wspomnienie fabuły. Tak właśnie miałam z „W otchłani kłamstw”. Na początku wydaje się, że to historia oparta na dobrze znanych motywach – mafia, aranżowane małżeństwo, brutalny mężczyzna, dziewczyna uwikłana w świat, z którego chce uciec. I tak, te elementy tutaj są. Ale im dalej w tę książkę, tym bardziej widać, że to nie jest tylko historia o mafii czy zakazanym uczuciu. To historia o przetrwaniu. O traumie. O próbie zachowania siebie w świecie, który każdego dnia próbuje Cię złamać. O tym, jak trudno zaufać, kiedy całe życie uczono Cię, że bliskość oznacza ból. I właśnie to sprawiło, że ta książka tak bardzo mnie wciągnęła. Jeśli chodzi o fabułę, to naprawdę zrobiła na mnie ogromne wrażenie. To nie jest historia, która opiera się wyłącznie na akcji i szokowaniu czytelnika. Oczywiście – dzieje się tutaj dużo, jest napięcie, są zwroty akcji i emocjonalne momenty, które potrafią przyspieszyć tętno. Ale największą siłą tej książki jest to, że pod całą tą mroczną otoczką kryje się bardzo emocjonalna, poruszająca opowieść. Bardzo podobało mi się to, jak autorka buduje napięcie. Nie dostajemy wszystkiego od razu – zamiast tego stopniowo odkrywamy kolejne warstwy tej historii, poznajemy przeszłość bohaterów, ich motywacje, ich lęki i powody, dla których są tacy, a nie inni. To właśnie sprawia, że ta książka tak dobrze działa – bo nic tutaj nie jest jednowymiarowe. Motyw aranżowanego małżeństwa został tutaj pokazany w sposób, który naprawdę angażuje. To nie jest prosty schemat „nienawiść zamienia się w miłość”. To proces. Trudny, momentami bolesny, pełen nieufności, strachu i emocjonalnego chaosu. I właśnie dlatego wydaje się tak wiarygodny. Ogromnym atutem tej książki są dla mnie bohaterowie. Sofia to bohaterka, którą naprawdę bardzo polubiłam. I chyba właśnie za to cenię ją najbardziej – za to, że mimo wszystkiego, co ją spotkało, nadal próbuje walczyć o siebie. To nie jest bohaterka, która od razu staje się silna i niezależna. Jej siła objawia się w czymś znacznie trudniejszym – w przetrwaniu, w codziennym podnoszeniu się po kolejnych ciosach, w próbie zachowania resztek siebie. Bardzo podobało mi się to, jak autorka pokazuje jej emocje. Strach, bezradność, złość, potrzebę wolności – wszystko jest tutaj bardzo autentyczne. Sofia nie jest idealna, ale właśnie dlatego tak łatwo jej kibicować. Aleksander to z kolei bohater, który od początku budzi skrajne emocje – i to jest ogromny plus tej książki. To postać mroczna, trudna, momentami wręcz przerażająca. Ale jednocześnie autorka świetnie pokazuje, że pod tą brutalną fasadą kryje się coś więcej. Najbardziej podobało mi się to, że nie próbuje go wybielać na siłę. Jego postać jest złożona, pełna sprzeczności i emocjonalnych pęknięć. Dzięki temu nie jest kolejnym schematycznym „mafijnym bossem”, tylko kimś, kto naprawdę ma swoją historię. Relacja między Sofią a Aleksandrem to zdecydowanie najmocniejszy punkt tej książki. Jest trudna, toksyczna, pełna napięcia, ale jednocześnie niesamowicie angażująca. To relacja, która nie rozwija się szybko ani łatwo. Tutaj wszystko dzieje się stopniowo – zaufanie buduje się powoli, emocje pojawiają się wbrew rozsądkowi, a każda drobna zmiana w ich dynamice naprawdę ma znaczenie. I właśnie to sprawiło, że tak bardzo wciągnęłam się w tę historię. To nie jest relacja, która ma być „ładna” – ona ma być prawdziwa w kontekście świata, w którym żyją bohaterowie. I moim zdaniem autorka bardzo dobrze to oddała. Jeśli chodzi o styl Kingi to naprawdę jestem pozytywnie zaskoczona. Jak na debiut, ta książka ma w sobie bardzo dużo emocjonalnej siły. Styl jest lekki, płynny i bardzo wciągający. To jedna z tych historii, które czyta się szybko, ale nie dlatego, że są proste – tylko dlatego, że autorka naprawdę umie budować napięcie. Bardzo podobało mi się to, jak pisze emocje. Bez przesady, bez sztuczności – po prostu tak, że czułam to, co czuli bohaterowie. Czułam ich strach, frustrację, napięcie, momenty słabości. Dużym plusem jest też klimat tej książki. Jest duszno, ciężko, momentami wręcz przytłaczająco – ale dokładnie tak powinno być. Ta historia ma boleć i angażować. I właśnie to robi. Bardzo doceniam też to, że pod warstwą dark romance ta książka mówi o czymś ważnym – o traumie, przemocy, kontroli, odzyskiwaniu sprawczości i o tym, że nawet w najciemniejszych momentach człowiek nadal może walczyć o siebie. I to jest dla mnie największa siła tej historii. Dlaczego polecam „W otchłani kłamstw”? Bo to książka, która naprawdę angażuje emocjonalnie. Bo bohaterowie są wyraziści i pełni sprzeczności. Bo relacja między nimi nie jest łatwa ani oczywista, dzięki czemu wydaje się bardziej prawdziwa. To historia, która nie daje czytelnikowi komfortu – ale daje emocje, napięcie i poczucie, że naprawdę przeżyło się coś razem z bohaterami. Jeśli lubicie dark romance, które oprócz napięcia i chemii dają też emocjonalną głębię i bohaterów, którzy zostają w głowie na długo – „W otchłani kłamstw” zdecydowanie jest czymś, po co warto sięgnąć. Dla mnie to była historia, która momentami bolała, momentami przytłaczała, ale ostatecznie dała mi dokładnie to, czego oczekuję od dobrego dark romance: emocje, napięcie i bohaterów, o których myśli się jeszcze długo po skończeniu książki. 🖤
readwithlivia - awatar readwithlivia
oceniła na919 dni temu
Nevio Agnieszka Kowalska-Bojar
Nevio
Agnieszka Kowalska-Bojar
Kto będzie miał odwagę i przyzna się, że ogląda filmy…dla dorosłych ? Tak, mam na myśli te gdzie aktorzy występują nago i są bardzo kreatywni korzystając z tego stanu. “Niewielu było ludzi złych od urodzenia. Większość wkraczała na tę ścieżkę z określonego powodu, często była na nią spychana wbrew własnej woli.” Moje pytanie na wstępie ma duży związek z treścią książki “Nevio” z serii Psychole naszej szalonej Agnieszki. Branża pornograficzna działa z powodzeniem od dawna i choć nie każdy ma odwagę przyznać się, że zagląda na pewne strony, to… większość z nas to robi. W sekrecie, wstydząc się, bo to jednak bardzo intymna kwestia. Ale daje nam okazję by pobudzić wyobraźnię w łóżku, czy dać nam szansę na rozwinięcie naszych fantazji erotycznych, a może nawet perwersyjnych zapędów. No właśnie! Co jest fantazją erotyczną, a co już perwersją, czy nawet wynaturzeniem w tej dziedzinie ? Gdzie jest granica pomiędzy zdrową seksualnością, a zboczeniem ? Jak ją wyznaczyć? Nevio, młody, seksowny, niesamowicie przystojny Włoch, który ma obłęd w oczach i jest wybitnie niebezpieczny, dał nam już się nieco poznać w “Nikolaju”. Można go było tam polubić, a można było też uznać, za chaos w ludzkiej postaci i się do niego zniechęcić. Mnie zaciekawił. Nie miałam pewności czego się po nim spodziewać i bezdyskusyjnie mnie w tej książce zaskoczył. Ta książka promowana jest jako “najmocniejszy dark romans na polskim rynku”. A biorąc pod uwagę wcześniejsze książki Agi, bałam się, bo… cholera…jeszcze mocniejszy niż tamte? To było ryzykowne nawet dla mnie. Ja naprawdę z każdą kolejną książką tej kobiety, przesuwam swoje granice i balansuje na krawędzi zdrowia psychicznego. Spadłam z niej tym razem? Mam wrażenie, że wciąż spadam, bo do dna mam jeszcze chyba kawałek. Nevio trafia do dość wyjątkowego studia nagraniowego, gdzie tworzone są filmy na zamówienie, dla tych istot, które z pewnością dawno przekroczyły wspomnianą wyżej granicę i nie bawią się w perwersje. To zwyrole na całego. Nikt normalny nie chciałby czegoś takiego oglądać i nawet nasz bohater poczuł niesmak przeglądając co nie co. W takim razie kto tworzy takie scenariusze i realizuje zamówienia? Domyślcie się… Wśród potencjalnych “aktorek” zauważa ją - Nel - kobietę o oczach, które prześladują go od lat. Dla niej ten jeden szczegół może okazać się albo wybawieniem albo wyrokiem. Jak sądzicie ? Która opcja okaże się prawdziwa? Ja już nie byłam pewna. Agnieszka jest nieprzewidywalna i w pewnej chwili doszłam do wniosku, że czas przygotować się na szczęśliwe zakończenie - Nevio spotkał swojego anioła i może w końcu zawróci ze złej ścieżki? To kolejny bohater, który został niesamowicie skrzywdzony i zamiast postawić sobie za punkt honoru, że zrobi wszystko by nikt nie doznał takiej potworności jakiej sam doświadczył, stał się bestią w ludzkiej skórze. Ale przy niej ta bestia jakby zasypiała, nie dopuszczał jej do głosu aż sam siebie nie poznawał. Tylko przy niej… I Nel miała świadomość, że w jej łaski próbuje się wkupić osoba zdolna do najgorszych potworności. Dlatego nie ma zamiaru mu zaufać… Rozsądek nie ma zwykle związku z uczuciami. I gdy już byłam pewna, że ta dwójka będzie żyła długo i szczęśliwie, autorka przypomniała, że : “Tak, to nie był słodki romans, ale brutalna rzeczywistość, a za pustymi ścianami jego świata mogła znaleźć tylko ciemność.” Osłabiła moją czujność, zabawiła się moją nadzieją i zaprezentowała to co obiecała - najmroczniejszą odsłonę dark romansu. Sceny, które przerażały każdym kolejnym słowem. Powiedzieć, że mną wstrząsnęły to zdecydowanie za mało. Świadomość do czego zdolni są inni, co potrafi podniecać i jak bardzo obojętne jest cierpienie, które to powoduje… Tu można zapomnieć, że to tylko fikcja literacka. Tu czuć cierpienie ofiar, czuć gasnącą nadzieję i chęć by po prostu umrzeć, by to piekło się skończyło. A nawet w chwili gdy to piszę trzęsie mnie na myśl o tym wszystkim co zostało w tej krótkiej, aczkolwiek treściwej książce, opisane. Nadzieja umiera ostatnia. Miałam ją wręcz do ostatniej strony. I choć miałam wrażenie, że już nic mnie nie doprowadzi do takiego stanu, bo Agnieszka mnie uodporniła na totalnie wszystko to teraz mam wrażenie, że uderzyłam o mur, że ta granica, której nie jestem w stanie przekroczyć pojawiła się gdy już naprawdę się jej nie spodziewałam. I muszę dojść do siebie. Nie wiem ile to potrwa… Chwytając za tę książkę bierzecie pod uwagę, że może emocjonalnie Was zniszczyć bez grama litości. Nie bagatelizujcie ostrzeżeń bo nawet określenie “dark” jest według mnie delikatne w tym przypadku. Ta książka powinna być definicją mroku i brutalności. Czytajcie tylko i wyłącznie gdy czujecie się na siłach stawić czoła temu co naprawdę najgorsze. A ja mimo wszystko dziękuję Aguś. Ty nigdy nie rzucasz słów na wiatr. I chyba nigdy nie przestanę się bać Twoich książek równie mocno jak je kocham.
martita1988t BONIECKA - awatar martita1988t BONIECKA
oceniła na103 miesiące temu
Nie pytaj, czy cię kocham H.P. Night
Nie pytaj, czy cię kocham
H.P. Night
Night H.P. – Nie pytaj, czy cię kocham Cassie to uznana pianistka z połamanym sercem, która próbuje na nowo odnaleźć sens w życiu i muzyce. Blake – zaklinacz koni – wraca do rodzinnego miasteczka, by pomóc przyjacielowi i spłacić dawny dług. Oboje niosą ze sobą bagaż przeszłości, który nie pozwala im tak po prostu ruszyć dalej. Nie spodziewałam się, że książka osadzona w klimacie rancza może mnie aż tak wciągnąć. Zaskoczyła mnie nie tylko fabułą, ale przede wszystkim realizmem. To zdecydowanie nie jest słodki, lekki romans – to historia o walce z własnymi demonami, o próbie poskładania życia i serca na nowo. W małym, rodzinnym miasteczku Cassie szuka inspiracji i samej siebie, podczas gdy Blake mierzy się z konsekwencjami przeszłości. Ich relacja rozwija się powoli, pełna jest napięcia, niedopowiedzeń i emocjonalnych przepychanek. Dialogi między nimi iskrzą – czuć w nich zarówno ból, jak i przyciąganie, którego nie da się zignorować. Najbardziej urzekło mnie to, że autorka nie idealizuje bohaterów ani ich uczuć. Pokazuje trudne emocje, błędy i proces leczenia ran. A wszystko to na tle koni i życia na ranczu, które dodaje historii wyjątkowego klimatu. Nie oczekiwałam od tej książki wiele, a dostałam poruszającą, pełną bólu, realizmu, ale i nadziei opowieść o tym, że nawet po najtrudniejszych chwilach można odnaleźć drogę do lepszego jutra.
damara - awatar damara
oceniła na83 dni temu
Naucz mnie od nowa Agnieszka Kowalska-Bojar
Naucz mnie od nowa
Agnieszka Kowalska-Bojar
( po_drugiej_stronie_slowa) „ Żył z dnia na dzień, z godziny na godzinę. Traktował to z obojętnością, bo od chwili, gdy jego laleczka umarła, chciał podążyć w jej ślady. Niestety, był zbyt silnym skurczybykiem, aby samemu sobie strzelić w łeb. Za silnym, by umrzeć, za słabym, by żyć jak dawniej.” Podchodziłam do tej książki z czystą kartą bo nie czytałam pierwszej części i nie znałam wcześniej pióra autorki. Wiedziałam jedynie z pojedynczych opinii, że to historia o „psycholach” i że czeka mnie jazda bez trzymanki, więc mniej więcej spodziewałam się mocnego klimatu. A jednak… mimo to nie byłam przygotowana na aż tak intensywne doświadczenie. Jestem ansolutnie zaskoczona i cóż… oczarowana. ( O ile mogę tak nazwać swoje odczucia, ze względu na treść.) „ Naucz mnie od nowa ”, powieść, która zaskoczyła mnie swoją surowością i całkowitym brakiem granic. Nie ma tu miejsca na półśrodki, nie ma wygładzania scen ani łagodzenia emocji. To czysta, niefiltrowana historia przelana na papier. I dokładnie taka, jaka miała być. Miałam wrażenie, że autorka pisała ją instynktownie, bez kalkulowania, czy coś wypada, czy nie. I właśnie dlatego ta opowieść działa tak mocno. Czułam ją dokładnie tak, jak była napisana czyli bezpośrednio, momentami boleśnie a nawet bez zastanowienia co dawało autentyczności i naturalności. Nataniel to człowiek, który konsekwentnie się stacza. Narkotyki, alkohol, seks, przemoc, wszystko to jest próbą zagłuszenia pustki i tęsknoty, która go rozdziera. To bohater trudny, skrajny, chwilami odpychający, ale jednocześnie tak bardzo pogubiony, że trudno nie dostrzec w nim człowieka. Autorka nie próbuje go usprawiedliwiać ani wybielać tylko po prostu pokazuje jego upadek w całej brutalnej prawdzie. Pojawia się tutaj pewnie ogromny zwrot akcji, który całkowicie zmienia bieg wydarzeń i sprawia, że napięcie rośnie z każdą stroną. Od tego momentu to naprawdę jazda bez trzymanki emocjonalna, duszna, momentami wręcz przytłaczająca. Wszystko balansuje na granicy z rozsądkiem, moralnością, miłością oraz obsesja. I właśnie to balansowanie na krawędzi robi tutaj największe wrażenie. Brawo dla autorki ! Dodam jeszcze, że jest to książka mocna, kontrowersyjna i zdecydowanie nie dla każdego. Ostrzeżenia nie są na wyrost. Jeśli ktoś oczekuje lekkiej historii z romantycznym tłem, może się bardzo zdziwić. Ale jeśli szuka opowieści intensywnej, bezkompromisowej, takiej, która zagląda w mrok ludzkiej psychiki i nie odwraca wzroku tutaj ją znajdzie. Mnie ta historia zaskoczyła. Nie tylko skalą emocji, ale też tym, jak bardzo wciągnęła mnie w świat bohatera. To nie była łatwa lektura, ale była prawdziwa i właśnie dlatego zostaje w głowie na długo. Polecam!!!
Romka30 - awatar Romka30
ocenił na102 miesiące temu
Zemsta młodszego brata Katarzyna Mak
Zemsta młodszego brata
Katarzyna Mak
„Jego wysokość prezes 2" od @katarzynamakautor z @editio.red to romans biurowy, w którym miłość i humor i masa emocji idą ręka w rękę. Autorka serwuje czytelnikowi pełen emocji i zabawnych sytuacji, świat korporacyjnych intryg i… udawanych związków.” Fabuła obraca się wokół Sama i Sary, która trafia na nietypowe stanowisko – nie tylko jego asystentki, ale też… „dziewczyny” swojego szefa. A wszystko to pod czujnym okiem uroczo agresywnej Chihuahua, gotowej pokazać zębiska w każdej chwili. Sam, główny bohater, to bawidamek korzystający z życia pełnymi garściami. Teraz jednak musi udawać zakochanego, ustatkowanego faceta i odpowiedzialnego szefa. Jak łatwo się domyślić, prowadzi to do wielu zabawnych i nieprzewidywalnych sytuacji.Jest też postacią nieprzewidywalną, co sprawia, że każda scena z nim jest pełna energii i zaskoczeń. A Sara dorównuje mu pod wieloma względami. Autorka oddaje czytelnikowi w ręce historię łączącą humor, wzruszenia i romansową chemię bohaterów która rodzi się stopniowo. Udawane gesty czułości szybko zaczynają wciągać zarówno bohaterów, jak i czytelnika w wir emocji. Nie sądziłam, że taki układ zadziała, a jednak książka wciąga od pierwszych stron. Lekkość narracji i wyraziste postacie sprawiają, że historia mimo schematu romansowego nie nuży, a przeciwnie – bawi i rozgrzewa emocjonalnie. „Jego wysokość prezes 2" to lekka, zabawna i emocjonująca lektura dla miłośników romansów biurowych. Udawany związek przeradza się w historię, którą chce się czytać do końca, z uśmiechem na twarzy i lekkim bicie serca. Polecam każdemu, kto szuka romansu pełnego humoru,wzruszeń, emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji.”
ZaczytanyKrolik - awatar ZaczytanyKrolik
ocenił na83 miesiące temu
Na granicy śmierci Alicja Skirgajłło
Na granicy śmierci
Alicja Skirgajłło
" (...) - A jeśli ja w sie­bie zwąt­pię? Jeśli znów upad­nę? – Po­mo­gę ci wstać – oznaj­mia, co daje mi na­dzie­ję. – Zro­bię wszyst­ko, by po­do­łać, by to wy­trwać, a potem… (...) " Hope została zmuszona, aby opuścić rodzinny dom. Postawiła na siebie i od tej pory musi sobie radzić sama. Nie jest jej łatwo żyć bez dachu nad głową, pracy i pieniędzy. Głód, strach o własne życie i uzależnienie w niczym nie pomagają. Kiedy myśli, że nie ma już dla niej ratunku i jest bliska tego, aby się poddać, na jej drodze pojawia się Nathaniel. Mężczyzna również zmaga się z nałogiem. Jednak razem odnajdują coś, czego wcześniej nie mieli- wspólnie spędzamy czas, troska o drugą osobę, czułość i coraz szybciej bijące serce. Wkrótce Hope dostaje kolejną szansę na odbudowanie swojego życia na farmie dziadków w Teksasie. Wsparcie brata jest dla niej bardzo ważne. Ale demony wciąż gdzieś tam są i czają się, aby zaatakować w odpowiednim czasie.. Czy Hope stawu czoła swojemu największemu wrogowi? Czy ma szansę na spokojne życie, szczęście i miłość? Powiem tak: musicie być przygotowani na naprawdę mocne wrażenia. I to już od samego początku, bo już od pierwszych stron autorka zrzuca na nas 'bombę' i nie- nie jest ona jedyna w tym tomie🤭 Byłam tym zaskoczona, ale z drugiej strony podobało mi się to, ponieważ od razu poczułam ogrom emocji. W życiu Hope jest mnóstwo bólu i cierpienia. Nie mogłam się doczekać, aż poznam powód, przez który wylądowała na ulicy. A kiedy już tak się stało, miałam ochotę ją mocno przytulić, wyrwać z tego zła i jeszcze mocniej trzymałam za nią kciuki. Pojawiło się światełko w tunelu, że w końcu będzie dobrze, że nie będzie już sama. Autorka dała mi trochę nadziei... A potem ją zabrała 💔 To bolało 😔 N💓 Jestem pod wrażeniem jak autorka szczegółowo opisała motyw uzależnienia. Ma przykładzie Hope widzimy jak łatwo jest się stoczyć i sięgnąć dnia. Ale odbić się od niego wcale nie jest już tak łatwo, a bez odpowiednich osób obok wręcz niemożliwe. Czasem jeden dzień wystarczy, jedno wydarzenie, jedna decyzja i buum, wszystko się wali jak domek z kart. Byłam bardzo dumna z Hope za to, jak walczyła o siebie. Bardzo polubiłam również postać jego brata, który okazał się dla niej ogromnym wsparciem. Za to ojca Hope miałam ochotę posłać do diabła 🪓🪓🪓 Muszę przyznać, że te miłosne dylematy Hope i jej brata na farmie u dziadków trochę mi się już dłużyły. Ale potem al ja znów nabrała tempa, a ja ponownie zbierałam szczękę z podłogi. A to zakończenie? Co to było? Czy ja na pewno przeczytałam dobre zakończenie???
fit_cook_read_book - awatar fit_cook_read_book
ocenił na92 miesiące temu
Forgotten Promises Aneta Sołopa
Forgotten Promises
Aneta Sołopa
Spójrz mi w oczy i powiedz, że nic do niego nie czujesz. Że to wszystko, przed czy uciekałaś, nie wróciło. Bo ja myślę, że nie pokazywałaś się tutaj właśnie dlatego, że nie byłaś pewna, co czujesz." Czy można uciec od przeszłości, jeśli ona i tak zna Twój adres? Ania próbuje. Wyjeżdża, zaczyna od nowa, skleja siebie z kawałków po rozpadzie małżeństwa. Warszawa ma być jej resetem, ciszą po burzy. Tylko że… niektórych historii nie da się wyciszyć. Bo kiedy wraca tam, gdzie wszystko się zaczęło i skończyło, ON znów jest obok. Rafał. I nagle wszystkie „nigdy więcej” brzmią jak bardzo kiepski żart. 💔 To książka o uczuciach, które nie chcą umrzeć 🔥 o chemii, która boli bardziej niż leczy 🖤 i o tym, że serce kompletnie nie zna się na rozsądku Relacja Ania–Rafał? To totalny rollercoaster. Raz masz ochotę ich przytulić, raz potrząsnąć nimi za ramiona i krzyknąć „OGARNIJCIE SIĘ”. A między tym wszystkim jeszcze nowy rozdział, który wcale nie jest taki prosty, jakby się chciało. Styl? Lekki, wciągający, taki „jeszcze jeden rozdział i idę spać”… po czym robi się 2:47 w nocy 😅 Czy ta historia wciąga emocjonalnie? Oj tak. 📌 Idealna dla fanek: – drugich szans – emocjonalnych dramatów – love/hate relacji – historii, które łamią i składają serce na nowo Takie jest właśnie pióro autorki, jeśli ktoś jeszcze nie zna to ja gorąco polecamy wam się zapoznać. " Cokolwiek zdecydujesz, ja tę decyzję uszanuję – oświadcza, na co jeszcze bardziej chce mi się płakać. – Ale… jeśli odejdziesz, pęknie mi serce po raz drugi. To też musisz wiedzieć."
Zaczytanepazurki - awatar Zaczytanepazurki
ocenił na98 dni temu
Na granicy zła Alicja Skirgajłło
Na granicy zła
Alicja Skirgajłło
Robert od zawsze uciekał przed emocjami. Zawsze zamknięty na ludzi, potrafił się otworzyć jedynie przed Hope- przed swoją siostrą. Zawsze działał pod dyktando ojca i teraz widzi, jak wiele błędów popełnił w przeszłości oraz jakim jest człowiekiem. Strata, której doświadczył wciąż mu ciąży. Obwinia się, próbuje jakoś sie podnieść, lecz nie widzi w tym sensu. Jednak wciąż ma bliskie osoby wokół siebie, o które musi zadbać i zapewnić im bezpieczeństwo. A kiedy zupełnie się tego nie spodziewa, pojawia się ktoś jeszcze.. Czy prawda zaboli? Czy pragnienie zemsty go zniszczy? Czy zdoła oczyścić własne sumienie? Czy zyska w oczach tych, których kocha? Epilog pierwszej części był dla mnie szokiem. Szczerze- myślałam, że to wszystko się jakoś wyjaśni, że to wcale nieprawda. Juz nic nie będzie takie samo - pomyślałam. Robertem miałam ochotę mocno potrząsnąć na początku, aby wziął się w garść i przestał być takim dupkiem dla wszystkich. A kiedy pojawiła się Cassandra, pojawił się błysk nadziei. 🤭 Choć muszę przyznać, że Robert sobie na to wszystko zasłużył, to nie pochwalałam jego decyzji. Może trochę zabrał się za to od nieodpowiedniej strony. Ale za to ile tam mogło się wtedy pomiędzy nimi podziać! I autorka to doskonałe wykorzystała. Kolejną postacią, która skradła moje serce i zarazem je 💔 jest pięcioletnia córeczka Cassandry. Jaka ona była mądra na swój wiek, jaka odważna i dojrzała. Tutaj łezka w oku zakręciła się nie raz. Bardzo poruszający wątek, i ta końcówka 💔 Choć ta część ma już zupełnie inny klimat, niż część pierwsza, to emocji w niej również nie brakuje. Autorka potrafi zagrać na uczuciach czytelnika oraz mocno zaskoczyć. Jestem przekonana, że wciągniecie się w "Never lost hope" tak samo mocno jak ja.
fit_cook_read_book - awatar fit_cook_read_book
ocenił na92 miesiące temu
Wyjść ponad wszystko K.A. Figaro
Wyjść ponad wszystko
K.A. Figaro
"𝚉𝚊𝚖𝚊𝚛ł𝚊𝚖. 𝚆 𝚐𝚊𝚛𝚍𝚕𝚎 𝚙𝚘𝚌𝚣𝚞ł𝚊𝚖 𝚜𝚞𝚌𝚑𝚘ść. 𝙽𝚒𝚎 𝚖𝚘𝚐ł𝚊𝚖 𝚠𝚢𝚙𝚛𝚘𝚠𝚊𝚍𝚣𝚒ć 𝚐𝚘 𝚣 𝚛ó𝚠𝚗𝚘𝚠𝚊𝚐𝚒, 𝚋𝚘 𝚗𝚒𝚎 𝚖𝚒𝚊ł𝚊𝚖 𝚙𝚛𝚣𝚢 𝚜𝚘𝚋𝚒𝚎 𝚗𝚒𝚔𝚘𝚐𝚘, 𝚔𝚝𝚘 𝚖ó𝚐ł𝚋𝚢 𝚖𝚒 𝚙𝚘𝚖ó𝚌 ." Istnieje miłość, która rani. Istnieje miłość, która sprawia ból. Taka właśnie jest miłość Niny i Wiktora. Dziewczyna chcąc uciec od przemocy psychicznej i fizycznej udaje się do Berlina. Tam spotyka Konrada. Mężczyzna pomaga jej i zabiera do swojego domu. Między młodymi dochodzi do zbliżenia. Jednak nic tu nie jest takie jak się wydaje. Nina czuje się jak w pułapce. Nieprzychylność matki Konrada sprawia jej ból. Dodatkowo mężczyzna nie jest taki jak się początkowo wydawało. Jednak na horyzoncie pojawia się Lucas, brat Konrada. Kogo wybierze Nina? "Wyjść ponad wszystko" to moje drugie spotkanie z piórem autorki. Po "Życiu na walizkach", romansie gdzie autorka nie unikała pikantnych scen erotycznych postanowiłam sięgnąć po jej twórczość jeszcze raz. W tej książce głównym wątkiem jest wątek przemocy. Bohaterka chcąc uciec przed partnerem wpada prosto w paszczę lwa. A przecież pragnie tylko miłości, ciepła i oparcia. Dla Wiktora zrezygnowała ze wszystkiego: rodziny, przyjaciół, pracy. Całkowicie zapomniała o dotychczasowym życiu. Historia miała bardzo dobry zamysł ale w moim mniemaniu nie wykorzystała swojego potencjału. Przede wszystkim główna bohaterka. Postać jest płaska, mało rozbudowana. Ofiara przemocy ucieka przed oprawcą a kiedy dowiaduje się, że mężczyzna ma powiązania z rodziną u której mieszka zamiast zmykać jak najdalej zastanawia się, który mężczyzna, Konrad czy Lucas byłby dla niej lepszym partnerem. Absurdalna sytuacja. Ponadto jako ofiara przemocy posiada bardzo słaby instynkt samozachowawczy. Romans z Konradem bardzo szybko ewoluuje wręcz zbyt szybko przez co odczuwa się brak więzi między bohaterami. Za to postać Konrada jest bardzo ciekawa i rozbudowana. Rozchwiany emocjonalnie, pragnie Niny na wyłączność, będzie jego albo nikogo. Czuć było to szaleństwo i desperację bohatera. Zdecydowanie najlepsza postać z całej tej historii. Nie zabrakło tu poruszania takich tematów jak alkoholizm, obsesje oraz toksyczne relacje. Tempo akcji jest tutaj bardzo szybkie. Akurat to mi pasowało. Nie jestem fanką slow burn. Podsumowując jest to historia o wewnętrznej walce, nowych szansach, o próbie postawienia na siebie. Bohaterka szuka własnej drogi do szczęścia. Czy ją odnajdzie? Przekonajcie się sami ☺️
w_krainie_ksiazkary - awatar w_krainie_ksiazkary
ocenił na63 miesiące temu

Cytaty z książki One day I'll lose this fight

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki One day I'll lose this fight