Zima, by się nie zakochać

464 str. 7 godz. 44 min.
- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Cykl:
- Cztery pory roku (Morgane Moncomble) (tom 2)
- Tytuł oryginału:
- Un hiver pour te résister
- Data wydania:
- 2025-11-26
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-11-26
- Data 1. wydania:
- 2024-01-03
- Liczba stron:
- 464
- Czas czytania
- 7 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368610345
- Tłumacz:
- Artur Łuksza
Lily – wschodząca gwiazda łyżwiarstwa figurowego – marzy tylko o tym, by zdobyć złoty medal na mistrzostwach świata. Kiedy poznaje swojego nowego partnera, nie potrafi ukryć zachwytu. Od dzieciństwa jest wielką fanką Oriona Williamsa, legendy lodu.
Tyle że Orion to „przeklęty mistrz”, który jedyne, czego pragnie, to odejść z łyżwiarstwa. Gdy trener oznajmia, że została mu przydzielona nowa partnerka, Orion obawia się, że skończy tak jak inne zawodniczki – z poważną kontuzją zmieniającą jej życie na zawsze.
Pomimo nienawiści, zrodzonej podczas pierwszego spotkania, to determinacja pcha ich ku sobie. Tragedia na lodzie zbliża Lily i Oriona, dzięki czemu postanawiają zdobyć podium.
Ale… jak bardzo będą musieli sobie zaufać, żeby to osiągnąć?
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Zima, by się nie zakochać w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Zima, by się nie zakochać
Poznaj innych czytelników
436 użytkowników ma tytuł Zima, by się nie zakochać na półkach głównych- Przeczytane 237
- Chcę przeczytać 193
- Teraz czytam 6
- Posiadam 32
- 2026 15
- 2025 14
- Legimi 9
- Ulubione 8
- Romans 6
- Ebook 5


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zima, by się nie zakochać
"𝘗𝘰 𝘳𝘢𝘻 𝘱𝘪𝘦𝘳𝘸𝘴𝘻𝘺 𝘸 𝘮𝘰𝘪𝘮 𝘻̇𝘺𝘤𝘪𝘶 𝘬𝘵𝘰𝘴́ 𝘱𝘳𝘻𝘺 𝘮𝘯𝘪𝘦 𝘻𝘰𝘴𝘵𝘢𝘭.
𝘓𝘪𝘭𝘺 𝘮𝘰𝘨𝘭𝘢 𝘮𝘯𝘪𝘦 𝘱𝘰𝘳𝘻𝘶𝘤𝘪𝘤́, 𝘫𝘢𝘬 𝘱𝘰𝘻𝘰𝘴𝘵𝘢𝘭𝘪. 𝘡𝘢𝘮𝘪𝘢𝘴𝘵 𝘵𝘦𝘨𝘰 𝘻𝘰𝘴𝘵𝘢𝘭𝘢. 𝘛𝘳𝘸𝘢 𝘱𝘳𝘻𝘺 𝘮𝘯𝘪𝘦. 𝘗𝘰𝘱𝘺𝘤𝘩𝘢 𝘮𝘯𝘪𝘦 𝘥𝘰 𝘱𝘳𝘻𝘰𝘥𝘶."
[𝐖𝐬𝐩𝐨́𝐥𝐩𝐫𝐚𝐜𝐚 𝐫𝐞𝐤𝐥𝐚𝐦𝐨𝐰𝐚]
W końcu miałam okazję, aby przeczytać drugi tom serii, która rok temu podbiła moje serce. Nie zawiodłam się, wręcz przeciwnie, ale liczyłam na coś lepszego.
Książka opowiada o Lily, która jest łyżwiarką figurową. Niestety jej partner, z którym jeździ, uległ wypadkowi i została sama przed zawodami... Aż trener z jej klubu sprowadził do niej samego Oriona - mistrza świata w łyżwiarstwie, a przy okazji jej idola z dzieciństwa, który zdaje się za nią nie przepadać.
Styl pisania autorki jest mi doskonale znany i mam do niego pewną słabość. Jej książki są pisane płynnym, często nieskomplikowanym językiem. Podczas czytania czułam, jakbym była z tymi bohaterami wszędzie i wszystko widziała.
Pierwszy raz czytałam książkę z motywem łyżwiarstwa i jestem w szoku, jaki ten sport może być ciekawy. Nigdy nawet się nim nie interesowałam, gdy widziałam igrzyska olimpijskie. Nie potrafię powiedzieć, czy został on dobrze zaprezentowany, ale na czytelniku, który nie miał z tym styczności, wywarł ogromne wrażenie.
Wątek romantyczny niesamowicie mi się podobał. Nie dział się w szybkim tempie, miałam wrażenie, że ich relacja przebiega naturalnie. Ubóstwiam Oriona😩, choć przez pierwsze 80-100 stron nie umiałam go polubić i miałam do niego mieszane uczucia. Na szczęście w późniejszych rozdziałach poznajemy go lepiej.
Największy problem napotkałam w tym, jak słabo rozwinięty był wątek choroby. Niby wzmianek było dużo, ale czuję, że to było niewystarczające. Brakło mi tych dodatkowych 30 stron, które skupiałyby się na tym wątku.
Główną bohaterkę powieści polubiłam niemal od razu, a rzadko to się zdarza. Lily posiada cechy, które doceniam w ludziach, przede wszystkim wysokie ambicje. Czytając rozdziały z jej perspektywy zdarzało mi się, że się z nią utożsamiałam.
Miłym dodatkiem, przez który z emocji uroniłam parę łez ze szczęścia, były kilkukrotne wspomnienia o Camili z poprzedniego tomu, a nawet dialogi z nią, dzięki którym mogłam się dowiedzieć, co się u nich działo po zakończeniu historii.
Na samym końcu książki pojawił się fragment będący jakby zapowiedzią następnej części, co było miłym elementem umieszczonym przez autorkę.
Poleciłabym ją absolutnie KAŻDEMU fanowi "𝘑𝘦𝘴𝘪𝘦𝘯́, 𝘣𝘺 𝘤𝘪 𝘸𝘺𝘣𝘢𝘤𝘻𝘺𝘤́". Mam nadzieję, że sprosta waszym oczekiwaniom.
"𝘗𝘰 𝘳𝘢𝘻 𝘱𝘪𝘦𝘳𝘸𝘴𝘻𝘺 𝘸 𝘮𝘰𝘪𝘮 𝘻̇𝘺𝘤𝘪𝘶 𝘬𝘵𝘰𝘴́ 𝘱𝘳𝘻𝘺 𝘮𝘯𝘪𝘦 𝘻𝘰𝘴𝘵𝘢𝘭.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to𝘓𝘪𝘭𝘺 𝘮𝘰𝘨𝘭𝘢 𝘮𝘯𝘪𝘦 𝘱𝘰𝘳𝘻𝘶𝘤𝘪𝘤́, 𝘫𝘢𝘬 𝘱𝘰𝘻𝘰𝘴𝘵𝘢𝘭𝘪. 𝘡𝘢𝘮𝘪𝘢𝘴𝘵 𝘵𝘦𝘨𝘰 𝘻𝘰𝘴𝘵𝘢𝘭𝘢. 𝘛𝘳𝘸𝘢 𝘱𝘳𝘻𝘺 𝘮𝘯𝘪𝘦. 𝘗𝘰𝘱𝘺𝘤𝘩𝘢 𝘮𝘯𝘪𝘦 𝘥𝘰 𝘱𝘳𝘻𝘰𝘥𝘶."
[𝐖𝐬𝐩𝐨́𝐥𝐩𝐫𝐚𝐜𝐚 𝐫𝐞𝐤𝐥𝐚𝐦𝐨𝐰𝐚]
W końcu miałam okazję, aby przeczytać drugi tom serii, która rok temu podbiła moje serce. Nie zawiodłam się, wręcz przeciwnie, ale liczyłam na coś lepszego.
Książka opowiada o Lily, która...
To była droga przez mękę. Po pierwsze zdecydowanie nie lubię łyżwiarstwa figurowego jako przestrzeni do romansu sportowego. Po drugie o ile mogłam przeboleć głupotki fabularne autorki w pierwszej części bo były nawet zabawne, tak tutaj wydaje się że autorka nie była nigdy nawet na lodowisku, nie mówiąc żeby miała jakiekolwiek pojęcie o czym pisze.
To była droga przez mękę. Po pierwsze zdecydowanie nie lubię łyżwiarstwa figurowego jako przestrzeni do romansu sportowego. Po drugie o ile mogłam przeboleć głupotki fabularne autorki w pierwszej części bo były nawet zabawne, tak tutaj wydaje się że autorka nie była nigdy nawet na lodowisku, nie mówiąc żeby miała jakiekolwiek pojęcie o czym pisze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Orion był pierwszym, który wziął mnie za rękę i podniósł.”
Nie wiedziałam, że kiedykolwiek pokocham romans o sportowcach. No cóż — stało się!
Historia jest przecudna. Tyle ile przeszkód oni mieli… Tego się kompletnie nie spodziewałam! Zima nie jest moją ulubioną porą roku, ale nadal się świetnie bawiłam. Autorka potrafi wykreować dobry klimat.
Oni? Pasują do siebie idealnie. Romans powiedziałabym, że trochę subtelnie się zaznaczył… Potem była jazda bez trzymanki!
Uwielbiam Lily! Rozumiałam ją na paru płaszczyznach i kibicowałam z całych sił. Widziałam to, ile z siebie daje, żeby być najlepszą. Ucieszyłam się, gdy zaczęła mówić po wietnamsku do Oriona!!!
Orion (do którego na początku podchodziłam sceptycznie) jest inny niż główna bohaterka. Taka może przylepa… ALE JEGO HISTORIA? O. BOŻE. Ze łzami w oczach czytałam o tym, jak się zmienia i akceptuję swoją sytuację.
„Orion był pierwszym, który wziął mnie za rękę i podniósł.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiedziałam, że kiedykolwiek pokocham romans o sportowcach. No cóż — stało się!
Historia jest przecudna. Tyle ile przeszkód oni mieli… Tego się kompletnie nie spodziewałam! Zima nie jest moją ulubioną porą roku, ale nadal się świetnie bawiłam. Autorka potrafi wykreować dobry klimat.
Oni? Pasują do siebie...
Twórczość Morgane Moncomble to pod pewnymi względami moje odkrycie końcówki 2025 roku. Był taki moment, kiedy moje media społecznościowe pełne były materiałów poświęconych „Zimie, by się nie zakochać” i były one na tyle przekonujące, że zdecydowałam się wówczas sięgnąć po pierwszą powieść z serii, ale nie spodziewałam się, że aż w takim stopniu przypadnie mi ona do gustu. Przyznaję jednak, że obawiałam się, czy autorce uda się powtórzyć ten sukces - „Jesień, by ci wybaczyć” stanowiła pewien powiew świeżości i zapewniała efekt zaskoczenia jeśli chodzi o wymykanie się gatunkowym ramom. Ale nie powinnam wątpić w Morgane Moncomble. Ta historia jest zupełnie inna od pierwszego tomu serii - autorka rezygnuje z wątku sensacyjnego i skupia się wyłącznie na warstwie obyczajowej, ale całość nie traci przy tym na swojej wyjątkowości. Chociaż mamy tu motyw łyżwiarstwa figurowego, trudno nazwać tą opowieść typowym romansem sportowym - wątek uczucia nie stanowi bowiem centrum historii, ale doskonale ją uzupełnia. To opowieść o ogromnej determinacji, przekraczaniu granic i ciągłej walce - z przeciwnościami losu, ale przede wszystkim własnymi słabościami. Są tutaj takie sceny, które chwytają za serce i wywołują jakieś takie wzruszenie, zwłaszcza w momentach, kiedy bohaterowie zostają zmuszeni do konfrontacji z ograniczeniami swojego ciała (i tymi fizycznymi, i psychicznymi). Zostaje także wpleciony wątek związany z osobami z niepełnosprawnością, a Morgane Moncomble daje się poznać jako autorka obdarzona ogromną empatią i zrozumieniem ludzkich zachowań i emocji. Czy polecam? Zdecydowanie tak. Nie spodziewałam się tego, ale w moim odczuciu „Zima, by się nie zakochać” jest powieścią jeszcze lepszą niż pierwszy tom i teraz z niecierpliwością wyczekuję na kolejne historie spod pióra Morgane Moncomble.
Twórczość Morgane Moncomble to pod pewnymi względami moje odkrycie końcówki 2025 roku. Był taki moment, kiedy moje media społecznościowe pełne były materiałów poświęconych „Zimie, by się nie zakochać” i były one na tyle przekonujące, że zdecydowałam się wówczas sięgnąć po pierwszą powieść z serii, ale nie spodziewałam się, że aż w takim stopniu przypadnie mi ona do gustu....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli potrzebujecie naprawdę dobrego romansu z wątkiem łyżwiarstwa figurowego, to musicie przeczytać tą historię.
Z książkami z wątkiem łyżwiarstwa figurowego miałam już różne przygody, od tych gdzie nie było tego wątku wcale m, a miał, być po te które po prostu były słabe. Więc dobrej książki z wątkiem łyżwiarstwa jak ze świecą szukać. I o to ją znalazłam.
Bawiłam się na tej historii naprawdę świetnie. Przez pierwszą połowę książki wprost po prostu po niej płynęłam, tak świetnym piórem jest napisana. Muszę przyznać, że wciągnęłam się w tą historię, otuliła mnie swoim ciepłem i totalnie wciągnęła w swój klimat. Naprawdę zrobiła ta książka na mnie dobre wrażenie, naprawdę bardzo dobre wrażenie.
Ja wiedziałam, że ta książka ma dobre opinie, ale wiecie jak to jest z opiniami, jednak w tym przypadku są to jak najbardziej zasłużone opinie, bo sama dokładałam cegiełkę to tych pozytywnych opinii.
Nie spodziewałam się również tego że historia pójdzie akurat w takim kierunku, więc dodatkowo było to dla mnie zaskoczenie, ale takie pozytywne zaskoczenie, kiedy nie spodziewasz, że takie coś się wydarzy, ale jest to pasujący do historii plot twist.
Po tym jak ta cześć mi się tak bardzo podobała, aż zaczęłam myśleć czy nie przeczytać również pierwszy w tom, który pierwotnie nie był w moim planie, ale może jednak się na niego skuszę.
Jeśli potrzebujecie naprawdę dobrego romansu z wątkiem łyżwiarstwa figurowego, to musicie przeczytać tą historię.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ książkami z wątkiem łyżwiarstwa figurowego miałam już różne przygody, od tych gdzie nie było tego wątku wcale m, a miał, być po te które po prostu były słabe. Więc dobrej książki z wątkiem łyżwiarstwa jak ze świecą szukać. I o to ją znalazłam.
Bawiłam się...
Jako, że teraz jest duże zainteresowane wokół łyżwiarstwa to sięgnęłam po Zimę, by się nie zakochać. I nieważne, jak bardzo się starałam nie porównywać tej książki do Faworytów (coś wspaniałego),to nie byłam w stanie. Niestety, przez to Zima… nie podobała mi się jakoś bardzo. Książka sama w sobie nie jest zła, ale jest dość przewidywalna, nie ma żadnych, emocjonujących zwrotów akcji i ogólnie jest taka zwyczajna.
To trochę tak, jakby porównywać najnowszy serial Netflixa Miłość na lodzie do Spinning out. Czy Miłość na lodzie jest bardzo zła? Nie, jest to serial 13+, dobra zabawa. Czy Miłość na lodzie można porównywać do spinning out? NIE, Spinning out jest o wiele lepsze. I z tymi książkami jest tak samo. Zima… jest OK, ale po faworytach nie jest aż tak OK.
Jako, że teraz jest duże zainteresowane wokół łyżwiarstwa to sięgnęłam po Zimę, by się nie zakochać. I nieważne, jak bardzo się starałam nie porównywać tej książki do Faworytów (coś wspaniałego),to nie byłam w stanie. Niestety, przez to Zima… nie podobała mi się jakoś bardzo. Książka sama w sobie nie jest zła, ale jest dość przewidywalna, nie ma żadnych, emocjonujących...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli miałabym jednym słowem opisać tą książkę to byłoby to stwierdzenie: poprawna. Fabuła jest ciekawa, osobiście lubię łyżwiarstwo, więc czytając to byłam w swoim żywiole, ale nie porwała mnie całościowo. Była zwyczajnie przyjemna z fajnymi bohaterami. Zdecydowanie wolałam 1 część tej serii.
Jeśli miałabym jednym słowem opisać tą książkę to byłoby to stwierdzenie: poprawna. Fabuła jest ciekawa, osobiście lubię łyżwiarstwo, więc czytając to byłam w swoim żywiole, ale nie porwała mnie całościowo. Była zwyczajnie przyjemna z fajnymi bohaterami. Zdecydowanie wolałam 1 część tej serii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDałabym tej książce takie 6,75/10. Pierwszy tom serii postawił bardzo wysoko poprzeczne, ale była to poprawna książka, napięcie między bohaterami wyczuwalne, motyw łyżwiarstwa mi się podobał, nie nudziłam się na tej książce, miło i przyjemnie mi się ją czytało, a jednak coś mi w niej zabrakło. Nie jest to książka do której wrócę pamięcią, ale można z nią przyjemnie spędzić wieczór.
Dałabym tej książce takie 6,75/10. Pierwszy tom serii postawił bardzo wysoko poprzeczne, ale była to poprawna książka, napięcie między bohaterami wyczuwalne, motyw łyżwiarstwa mi się podobał, nie nudziłam się na tej książce, miło i przyjemnie mi się ją czytało, a jednak coś mi w niej zabrakło. Nie jest to książka do której wrócę pamięcią, ale można z nią przyjemnie spędzić...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tobardzo przyjemna historia, wzruszająca, wciągająca, bardzo polecam do przeczytania, gdy jest śnieg za oknem naprawdę fajnie i klimatycznie czyta się tą książkę
bardzo przyjemna historia, wzruszająca, wciągająca, bardzo polecam do przeczytania, gdy jest śnieg za oknem naprawdę fajnie i klimatycznie czyta się tą książkę
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Zima, by się nie zakochać”
“Czasami ludzie potrzebują poczuć się przydatni.”
Na pierwszy rzut oka - niepozorna.
A jednak. Wciąga jak wir.
Powoli.
Prawie niezauważalnie.
Przepadłam w momencie, gdy czas przestał istnieć, a liczba stron okazała się boleśnie niewystarczająca.
„Zima, by się nie zakochać” nie krzyczy o uwagę. Ona cierpliwie ją zdobywa.
Rozdział po rozdziale.
Emocja po emocji.
Moment po momencie, w którym mówisz sobie:
jeszcze troszeczkę…
I nagle jesteś w środku historii.
Zbyt głęboko, by się cofnąć.
Lód.
Światła.
Publiczność.
Cisza tuż przed skokiem.
I on.
Przeklęty mistrz świata.
Perfekcyjny technicznie.
Kruchy emocjonalnie.
Człowiek, który bardziej boi się skrzywdzić innych niż przegrać.
Pełen skrytej wrażliwości. Taki, który sam ledwo się trzyma.
Ona.
Ambitna.
Zdeterminowana.
Głodna zwycięstwa.
Nie chce być „wystarczająca”.
Chce być najlepsza.
Orion i Lily.
Połączeni przez okoliczności, które nie pytały o zgodę.
Bez pożądania. Bez komfortu.
A jednak… między nimi pojawiła się ledwo słyszalna obietnica.
Romantycznie niebezpieczni w świecie, który stoi w bezruchu.
Czułam ich strach, wątpliwości, złość i tę cholerną potrzebę, by mimo wszystko wrócić na lód.
Jeszcze raz. I jeszcze raz.
Najbardziej kupiło mnie to, że wątek romantyczny nie przyćmiewa sportu. Łyżwiarstwo jest sercem tej historii. Wszystko zostało przedstawione z niezwykłą dbałością. Każdy trening, występ, kontuzja, stres… wszystko ma znaczenie. Nic nie jest spłycone ani pominięte.
I jasne… nie wszystko było idealne, tak jak w „Jesieni”. Momentami autorka dołożyła bohaterom zbyt wiele. Ale wiecie co? Życie też takie jest. Chwila spokoju, a potem lawina.
„Zima, by się nie zakochać” to lekcja.
O balansie, cenie presji, ambicji.
O strachu, że jeden zły krok może odebrać zbyt wiele.
O spojrzeniu z innej perspektywy.
O tym, jak ważne jest właściwe towarzystwo…
bez zazdrości, bez podkładania kłód pod nogi.
Między marzeniem a strachem.
Między kontrolą a zaufaniem.
Między byciem najlepszym a byciem
wystarczającym dla siebie i dla kogoś drugiego.
O miłości, która nie rozprasza - tylko uczy odwagi.
“Zima, by się nie zakochać”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Czasami ludzie potrzebują poczuć się przydatni.”
Na pierwszy rzut oka - niepozorna.
A jednak. Wciąga jak wir.
Powoli.
Prawie niezauważalnie.
Przepadłam w momencie, gdy czas przestał istnieć, a liczba stron okazała się boleśnie niewystarczająca.
„Zima, by się nie zakochać” nie krzyczy o uwagę. Ona cierpliwie ją zdobywa.
Rozdział po...