ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać375
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Cynamonowe pocałunki

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2025-11-26
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-11-26
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788384172681
Artur – znany aktor z burzliwą przeszłością – wyjeżdża w Beskidy, by ukryć się przed medialnym skandalem i niesłusznymi oskarżeniami. Do tej samej miejscowości trafia również Sara, dziennikarka portalu plotkarskiego, której powierzono misję zdobycia największego newsa roku.
Ich pierwsze spotkanie kończy się totalną katastrofą. Drugie zaskakuje oboje. A trzecie? Staje się początkiem najbardziej niezwykłych świąt, jakie kiedykolwiek przeżyli. A jeśli do całej tej sytuacji dodać jeszcze wszędobylskiego psa, który ma wiele do powiedzenia na temat miłości, robi się już prawdziwe świąteczne zamieszanie.
Między fikcyjnym romansem a rodzącymi się prawdziwymi uczuciami pojawia się coś, czego żadne z nich nie przewidziało – miłość.
Lecz kiedy dawne sprawy powracają, a dziennikarze burzą świąteczny spokój, wszystko może runąć… Chyba że któreś z nich zaryzykuje i powie: „Zostań na zawsze”.
„Cynamonowe pocałunki” to kolejna książka Anny Langner – mistrzyni świątecznych romansów! To pełna ciepła, humoru i emocji opowieść o tym, że nawet z pozoru najbardziej niepasujące serca mogą stworzyć wspólny dom. Tegoroczne święta będą pachnieć cynamonem!
Ta historia jest naprawdę SWEET. Sugerowany wiek: 18+
Kup Cynamonowe pocałunki w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Cynamonowe pocałunki
„Cynamonowe pocałunki” to pełna uroku, lekka i ciepła opowieść, w której świąteczna aura łączy się z historią o odzyskiwaniu zaufania – zarówno do siebie, jak i do drugiego człowieka. Anna Langner zabiera czytelnika w zaśnieżone góry, gdzie dwójka zupełnie obcych osób odkrywa, że nawet największe życiowe zamieszanie może prowadzić do najpiękniejszych chwil. Bohaterowie są tu zdecydowanie najmocniejszym punktem historii. Artur, znany aktor z głośną przeszłością, przyjeżdża w góry w nadziei na odcięcie się od skandalu i próbę odzyskania równowagi. Z początku sprawia wrażenie człowieka zamkniętego i ostrożnego, ale z czasem daje się poznać jako ciepły, choć pogubiony mężczyzna. Sara natomiast to energiczna, pomysłowa dziennikarka, która podczas pobytu w starym domku po dziadkach próbuje znaleźć temat, który uratuje jej karierę. Jest impulsywna, odważna i pełna pasji, a jednocześnie nie do końca świadoma, że to właśnie ona najbardziej potrzebuje zmiany. Całość dopełnia Cynamon – pies po przejściach, wnoszący do fabuły ogrom humoru i serca. Jego obecność nie tylko rozjaśnia relacje bohaterów, ale dodaje książce wdzięku i niepowtarzalnego ciepła. Fabuła rozpoczyna się od niechcianego, burzliwego spotkania między Sarą a Arturem, które w niczym nie przypomina romantycznego początku. Oboje mają swoje cele i tajemnice, które początkowo stoją na drodze do jakiejkolwiek sympatii. Jednak wspólna przestrzeń, zimowa sceneria i obecność kudłatego towarzysza powoli przełamują bariery. Z czasem fikcyjna bliskość zaczyna przeradzać się w szczere uczucie, a bohaterowie muszą zmierzyć się z własnymi lękami i powracającymi problemami. Pojawienie się mediów i dawnej przeszłości Artura stawia ich relację przed próbą, której wynik nie jest wcale oczywisty. To nie jest jednak jedynie historia o miłości. To także opowieść o życzliwości, otwieraniu się na innych i o tym, że nawet drobne gesty potrafią odmienić czyjś świat. Bardzo mocno wybrzmiewa tu świąteczny klimat – nie w sztuczny sposób, lecz poprzez ciepło relacji, domową atmosferę i małe cuda, które dzieją się wtedy, gdy nikt się ich nie spodziewa. Podsumowując, „Cynamonowe pocałunki” to książka idealna na zimowy wieczór, kiedy marzy się o czymś lekkim, wzruszającym i poprawiającym humor. To historia, która otula jak ciepły koc, pachnie piernikami i przypomina, że czasem los podsuwa nam dokładnie tych ludzi, którzy mają nas nauczyć czegoś ważnego. Jeśli lubisz świąteczne powieści pełne emocji, nadziei i delikatnego romansu – ta książka będzie strzałem w dziesiątkę.
Oceny książki Cynamonowe pocałunki
Poznaj innych czytelników
300 użytkowników ma tytuł Cynamonowe pocałunki na półkach głównych- Przeczytane 233
- Chcę przeczytać 62
- Teraz czytam 5
- 2025 33
- Posiadam 16
- Audiobook 13
- 2026 8
- Legimi 8
- E-book 4
- Ulubione 3
Inne książki autora














































Opinie i dyskusje o książce Cynamonowe pocałunki
Całkiem całkiem.
Jednak nie ma w niej nic co bym powodowało, że będę o niej wspominać. Tak na jeden raz.
Dziwne było to, że pojawiały się rozdziały z perspektywy psa..
Poza tym takie przyciąganie liny między Arturem i Sara co po pewnym czasie stało się męczące.
Całkiem całkiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak nie ma w niej nic co bym powodowało, że będę o niej wspominać. Tak na jeden raz.
Dziwne było to, że pojawiały się rozdziały z perspektywy psa..
Poza tym takie przyciąganie liny między Arturem i Sara co po pewnym czasie stało się męczące.
Słodki, świąteczny romans
Słodki, świąteczny romans
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie uważam tego za najlepszą książkę pani Ani, zwłaszcza trudno mi się było wkręcić w tę historię... Końcówka poszła już nieco lepiej, choć trochę już przelatywałam wzrokiem fragmenty z punktu widzenia Cynamoma, bo to było dziwne ;P Na pewno ciekawe i dobre, ale trochę nienaturalne, jak dla mnie ;) Co do bohaterów - też niespecjalnie ich kupiłam, no ale happy end musiał być...
Nie uważam tego za najlepszą książkę pani Ani, zwłaszcza trudno mi się było wkręcić w tę historię... Końcówka poszła już nieco lepiej, choć trochę już przelatywałam wzrokiem fragmenty z punktu widzenia Cynamoma, bo to było dziwne ;P Na pewno ciekawe i dobre, ale trochę nienaturalne, jak dla mnie ;) Co do bohaterów - też niespecjalnie ich kupiłam, no ale happy end musiał być...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł: "Cynamonowe pocałunki"
Autor: @anna.langner_
Data premiery: 26.11.2025r.
Wydawnictwo: @wydawnictwopapieroweserca
Kto lubi cynamon, cynamonki?
Łapka w górę 🙋♀️
.
.
.
Co roku czytam świąteczną książkę Anny Langner. To już jak tradycja. Choćby nie wiem co - muszę jej książkę przeczytać ❤️
.
"Cynamonowe pocałunki" to kolejna wspaniała historia, która na pewno zostanie w mojej pamięci na długo!
I co z tego, że może ktoś napisze, że temat oklepany?
On - aktor
Ona - pisze artykuły plotkarskie
.
On - ucieka na odludzie, by odpocząć od mediów...by naprawić swój zszargany wizerunek
Ona - zaszywa się tuż obok, by napisać dobry artykuł...
.
.
Ich pierwsze spotkanie nie należy do przyjemnych. Kolejne również... ale później ich relacje się znacznie ocieplają ❤️
Sara i Artur to postacie, które mają mocne charaktery😁 ale! Nie sposób ich nie lubić!
Ich dialogi przepełnione są zabawnymi docinkami co nadaje całej historii dodatkowych atutów 😁
.
Kolejnym plusem jest Cynamon. Pies po przejściach, którego Sara spotyka na swojej drodze i postanawia go przygarnąć. Świat widziany z jego perspektywy jest fenomenalny! Lubiłam czytać jego spostrzeżenia. Ciekawy zabieg, z którym spotkałam się pierwszy raz :-)
.
No i matka Sary - Danuta. Dla niektórych może być irytującą kobietą... A dla mnie?
Była złotym człowiekiem. Miała ogromne serducho!❤️
.
Ania zawsze pisze z czułością o miłości w swoich książkach. Tym razem było tak samo.
.
Wprost uwielbiam!
.
I czekam na kolejne jej dzieło już w lutym 🥰
Tytuł: "Cynamonowe pocałunki"
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor: @anna.langner_
Data premiery: 26.11.2025r.
Wydawnictwo: @wydawnictwopapieroweserca
Kto lubi cynamon, cynamonki?
Łapka w górę 🙋♀️
.
.
.
Co roku czytam świąteczną książkę Anny Langner. To już jak tradycja. Choćby nie wiem co - muszę jej książkę przeczytać ❤️
.
"Cynamonowe pocałunki" to kolejna wspaniała historia, która na pewno zostanie...
Poddałam się po 70% emocje jak na rybach, chemii między bohaterami też brak. Teksty, które chyba miały być zabawne budzą we mnie zażenowanie.
Poddałam się po 70% emocje jak na rybach, chemii między bohaterami też brak. Teksty, które chyba miały być zabawne budzą we mnie zażenowanie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAnna Langner znowu to zrobiła! Stworzyła cudowną zimową powieść, której akcja ma miejsce z zaśnieżonych Beskidach. Po raz kolejny pokazała, że jej historie to nie tylko romantyczne relacje, ale ciepło, dodająca otuchy magia dobroci i życzliwości. Moc drugich szans, opadania masek, czy nieoceniania ludzi powierzchownie.
„Cynamonowe pocałunki” sprawiają, że czas czytania staje się magiczny, a każdy z bohaterów zaskarbia naszą sympatię. Anna Langnera oprócz ciekawych postaci pierwszoplanowych, ma dar do kreowania nietuzinkowych bohaterów drugoplanowych. I mam tu oczywiście na myśli psa Cynamona, do którego należą również rozdziały z jego perspektywy. To wniosło dużo świeżości do powieści, a jego zamiłowanie do kiełbasy śląskiej niejednemu uniesie kącik ust. Bo czy jedlibyście sernik z kiełbasą śląską? Nie, myślę, że Cynamon odpowiednio, by na to zareagował. Kolejna postacią, która dodała ogromu ciepła i dobroci jest Danuta, mama głównej bohaterki. Gdyby nie jej pojawienie ten przedświąteczny czas nie byłby taki klimatyczny, pełen chaosu, a Wigilia dla potrzebujących mogłaby się nie odbyć.
Na szczególną uwagę zasługują Willa Balbina i Ostoja pod Gwiazdami. Cóż, za klimatyczne i cudowne miejsca. Z ogromną przyjemnością spędziłabym ferie zimowe w tych ośnieżonych chatkach. Może w Willi Balbinie dopiero po remoncie, haha. 😅 Jednak oba te miejsca pachną cynamonem, piernikiem i kakao.
No i oczywiście nasze wisienki na torcie, czyli Sara i Artur. Anna Langner stworzyła po raz kolejny nietuzinkową historię i wyjątkowych bohaterów. Niezdarność Sary jest tak rozbrajająca, a jej rozmowy z Cynamonem nieraz rozbawią nas. To samo tyczy się Artura. Oboje szukają w Cynamonie małego psiego doradcy. Zimowe historie miłosne autorki są niczym ciepły kocyk i zimowa herbatka w mroźny dzień. Ubierz się ciepło, zarzuć ciepły kocyk na siebie. Zaparz herbatkę z imbirem, goździkami, cytryną i miodem. Dodaj też trochę soku z malin i wyjdź na zewnątrz. Popatrz w beskidzkie gwiazdy razem z Sarą i Arturem, i daj się ponieść niełatwemu uczuciu.
„Cynamonowe pocałunki” to kolejna książka Anny Langner – mistrzyni świątecznych romansów! To pełna ciepła, humoru i emocji opowieść o tym, że nawet z pozoru najbardziej niepasujące serca mogą stworzyć wspólny dom. Może, co roku się powtarzam, ale tym razem to naprawdę najlepsza zimowa opowieść autorki. Koniecznie przeczytajcie ją jeszcze w styczniu, gdy śnieg za oknem sprzyja otulającym historiom.
Anna Langner znowu to zrobiła! Stworzyła cudowną zimową powieść, której akcja ma miejsce z zaśnieżonych Beskidach. Po raz kolejny pokazała, że jej historie to nie tylko romantyczne relacje, ale ciepło, dodająca otuchy magia dobroci i życzliwości. Moc drugich szans, opadania masek, czy nieoceniania ludzi powierzchownie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Cynamonowe pocałunki” sprawiają, że czas czytania...
Moją coroczną tradycją świąteczną (lub czasami styczniową, jak się nie wyrobię czasowo) jest czytanie najnowszej, ŚWIĄTECZNEJ książki od Anny Langner - od 5 lat biorę je totalnie w ciemno. Niestety po zeszłorocznym zawiedzeniu, nie zraziłam się, aż tak, bo wiadomo, że nie każda historia do każdego trafi, prawda? Ale ta z tego roku (2025) to była kompletna KATASTORFA. Gdzie się podziały te klimatyczne i fajne książki od tej autorki, które tak polubiłam i brałam w ciemno?! Historia bardzo, bardzo przeciętna, zero emocji - zarówno Sara, jak i Artur to postacie, które nie budzą innych emocji poza zażenowaniem. Ale nie to było najgorsze... Najbardziej żenujący był JĘZYK w tej książce, dosłowne skręcało mnie przy czytaniu. Bardzo infantylny i miejscami przestarzały, ale w ten cringujący sposób ,,pijanego wujka przy stole" ;). I w ,,bonusie" dla mnie rozdziały z perspektywy psa były zupełnie niepotrzebne, męczyłam się przy nich najbardziej, bo miały być śmieszne, ale nastąpił przerost formy nad treścią, zatem w rezultacie są po raz kolejny ŻENUJĄCE, a dodatkowo za bardzo przesadzona jest w nich taka górnolotność... Ostatecznie książka mnie niesamowicie rozczarowała i wykończyła... NIE POLECAM (za to jeśli macie ochotę to te książki świąteczne, ale od 2023 roku w dół, są naprawdę przyjemne!)
Moją coroczną tradycją świąteczną (lub czasami styczniową, jak się nie wyrobię czasowo) jest czytanie najnowszej, ŚWIĄTECZNEJ książki od Anny Langner - od 5 lat biorę je totalnie w ciemno. Niestety po zeszłorocznym zawiedzeniu, nie zraziłam się, aż tak, bo wiadomo, że nie każda historia do każdego trafi, prawda? Ale ta z tego roku (2025) to była kompletna KATASTORFA. Gdzie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przyjemna, lekka, idealna na świąteczno - zimowy czas.
Książka przyjemna, lekka, idealna na świąteczno - zimowy czas.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczęłam czytać ją przed świętami licząc na coś w fajnym klimacie i romantycznej atmosferze - góry, zima, dwójka nieplanowanych sąsiadów na odludziu - brzmi obiecująco. Jednak wykonanie nie spełniło moich oczekiwań i czytanie mocno mi się dłużyło.
Nie pasował mi przede wszystkim humor, bo chyba chodziło o to, że ma być zabawnie, no ale nie było. Zdecydowanie bardziej irytująco przez ciągłe głupie żarty, wyzywki jak z przedszkola, bohaterowie w ogóle byli dość infantylni.
Po autorce, tak szczerze mówiąc, to nie wiedziałam czego się spodziewać, jej twórczość jest bardzo nierówna, ale chyba raczej większość moich podejść kończy się rozczarowaniem.
Zaczęłam czytać ją przed świętami licząc na coś w fajnym klimacie i romantycznej atmosferze - góry, zima, dwójka nieplanowanych sąsiadów na odludziu - brzmi obiecująco. Jednak wykonanie nie spełniło moich oczekiwań i czytanie mocno mi się dłużyło.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie pasował mi przede wszystkim humor, bo chyba chodziło o to, że ma być zabawnie, no ale nie było. Zdecydowanie bardziej...
Jak to mówią: „Święta, święta i po światach!” i tym samym pora zakończyć cykl ze świątecznymi książkami. Na koniec recenzja książki jednej z moich ulubionych autorek - Anny Langer.
„Cynamonowe pocałunki” Anny Langner to dokładnie ten typ historii, po którą sięga się z myślą o chwili wytchnienia, a odkłada z lekkim uśmiechem i myślą: to było dokładnie to, czego potrzebowałam. Już od pierwszych stron czułam, że ta historia jest idealnie skrojona pode mnie – Beskidy, cisza, zima, święta i dwoje ludzi, którzy przyjechali tam w zupełnie innych celach, ale oboje chcą jednego: spokoju. Oczywiście los ma wobec nich zupełnie inne plany.
Artur to znany aktor, który ucieka przed medialnym linczem i niesprawiedliwymi oskarżeniami. Sara – dziennikarka portalu plotkarskiego – ma przed sobą zadanie, którego szczerze nie znosi, ale wie, że musi je wykonać. Już samo to zestawienie budzi we mnie ciekawość, bo trudno o bardziej konfliktowy duet. Aktor, który chce zniknąć z radarów, i dziennikarka, której celem jest… sensacja. Ich pierwsze spotkanie to istna katastrofa, pełna złośliwości, nieporozumień i napięcia, które aż iskrzy między wersami. I właśnie ten początkowy chaos bardzo mnie kupił – bo czuć, że w tej historii naprawdę będzie się działo.
Ogromnym atutem „Cynamonowych pocałunków” jest sposób prowadzenia relacji między bohaterami. Autorka nie spieszy się z uczuciami, pozwala im dojrzewać, ewoluować, czasem boleśnie się potykać. Jest tu motyw udawanego związku, który zawsze działa na moją wyobraźnię, ale nie jest on podany w banalny sposób. Dochodzi do tego humor, sarkazm i dialogi, które czyta się z prawdziwą przyjemnością. Sara i Artur mają charakter, pazur i własne demony – dzięki temu stają się bardziej realistyczni.
Nie sposób nie wspomnieć o absolutnej perełce tej historii, czyli psie Cynamonie. Narracja z jego perspektywy to strzał w dziesiątkę. Jego obserwacje, komentarze i „przemyślenia” rozbrajają mnie raz po raz i sprawiają, że książka nabiera lekkości oraz wyjątkowego uroku. Do tego dochodzi barwna galeria postaci drugoplanowych, a zwłaszcza mama Sary – Danuta – kobieta chaos, energia i żywioł w czystej postaci, która skutecznie kradnie każdą scenę, w której się pojawia.
Świąteczny klimat jest obecny, ale nie nachalny. To nie tylko choinka i pierniczki, ale raczej atmosfera bliskości, domowości i tego specyficznego zawieszenia w czasie, które sprawia, że ludzie zaczynają mówić sobie więcej, niż planowali. Czuję zapach cynamonu, słyszę skrzypiący śnieg pod butami i widzę migoczące lampki w tle codziennych rozmów. Ta historia nie próbuje być wielką literaturą – ona po prostu chce otulić czytelnika, rozbawić go, czasem wzruszyć i przypomnieć, że miłość często pojawia się wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy.
Ocena: 8/10 - bo dla mnie „Cynamonowe pocałunki” to bardzo udany świąteczny romans: ciepły, lekki, ale nie płytki. Idealny pod koc, z herbatą w dłoni i chwilą tylko dla siebie.
Jak to mówią: „Święta, święta i po światach!” i tym samym pora zakończyć cykl ze świątecznymi książkami. Na koniec recenzja książki jednej z moich ulubionych autorek - Anny Langer.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Cynamonowe pocałunki” Anny Langner to dokładnie ten typ historii, po którą sięga się z myślą o chwili wytchnienia, a odkłada z lekkim uśmiechem i myślą: to było dokładnie to, czego...