
Julian Tuwim
Polski poeta żydowskiego pochodzenia, pisarz, autor wodewili, skeczy, librett operetkowych i tekstów piosenek; jeden z najpopularniejszych poetów dwudziestolecia międzywojennego. Współzałożyciel kabaretu literackiego „Pod Picadorem” i grupy poetyckiej „Skamander”. Bliski współpracownik tygodnika „Wiadomości Literackie”. Tłumacz poezji rosyjskiej, francuskiej, niemieckiej oraz łacińskiej. Brat polskiej literatki i tłumaczki Ireny Tuwim, kuzyn aktora kabaretowego i piosenkarza Kazimierza „Lopka” Krukowskiego. Jego bratem stryjecznym był aktor Włodzimierz Boruński. Podpisywał się ponad czterdziestoma pseudonimami m.in. Oldlen, Tuvim, Schyzio Frenik, Jan Wim, Pikador, Roch Pekiński, Owóż, Czyliżem, Atoli, Wszak.
Zadebiutował w 1911 przekładem na esperanto wierszy Leopolda Staffa. W roku 1913 miał miejsce jego właściwy debiut poetycki, wiersz Prośba opublikowany został w „Kurierze Warszawskim”. Utwór poeta podpisał inicjałami St. M., poznanej w 1912, swojej przyszłej żony Stefanii Marchwiówny.
W 1916, z myślą rozpoczęcia studiów, przeniósł się do Warszawy. Studiował prawo i polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim (1916–1918),ukończył jedynie po jednym semestrze. W trakcie studiów rozpoczął współpracę z czasopismem Pro Arte et Studio. W 1916 roku powstał Skamander. 30 kwietnia 1919 poślubił Stefanię Marchew. W czasie wojny polsko-bolszewickiej pracował w Biurze Prasowym naczelnego wodza Józefa Piłsudskiego. W młodości inspirował się twórczością Leopolda Staffa (pisał o tym w swych pamiętnikach). Członek założyciel Związku Artystów i Kompozytorów Scenicznych (ZAiKS).
W 1939 wyemigrował przez Rumunię, Włochy do Francji. Wspólnie z Janem Lechoniem, Antonim Słonimskim, Kazimierzem Wierzyńskim oraz Mieczysławem Grydzewskim (określanymi jako poeci satelici) spotykali się w paryskiej kawiarni Café de la Régence.
W obliczu kapitulacji Francji (1940) i osobistego zagrożenia, Tuwim i Lechoń udali się przez Hiszpanię do Lizbony, a następnie do Rio de Janeiro, gdzie dołączył do nich Kazimierz Wierzyński. Ostatecznie wspólnie też wyjechali do Nowego Jorku, gdzie poeta mieszkał przez blisko pięć lat (1942–1946).
Tuwim i Oskar Lange pisali dla pism „Nowa Polska” oraz „Robotnik”, natomiast Wierzyński i Lechoń utworzyli „Tygodnik Polski”. Z kolei Grydzewski wyjechał do Londynu, gdzie pozostał redaktorem naczelnym demokratyczno-liberalnego tygodnika „Wiadomości Polskie, Polityczne i Literackie”, a po wojnie „Wiadomości”, odpowiednika krajowych „Wiadomości Literackich”. Członkowie grupy poetyckiej „Skamander” stanowili pierwszą, wielką falę emigracji polskich literatów i poetów.
W czasie okupacji niemieckiej całość twórczości Juliana Tuwima trafiła na niemieckie listy proskrypcyjne jako szkodliwa i niepożądana z przeznaczeniem do zniszczenia.
Do Polski Tuwim wrócił w czerwcu 1946 roku i stał się osobą chronioną, adorowaną i uprzywilejowaną przez ówczesne władze. Został okrzyknięty poetą państwowym. W tym samym roku Tuwimowie adoptowali córkę Ewę. W latach 1947–1950 pełnił funkcję kierownika artystycznego Teatru Nowego. Po wojnie Tuwimowie otrzymali opuszczony dom w Aninie przy ul. Zorzy 19, gdzie mieszkali wraz z Ireną Tuwim (siostrą poety). Dom ten po śmierci Tuwima nabył Piotr Jaroszewicz.
W ostatnich latach życia Tuwim stworzył niewiele wierszy; czasami tylko ulegał prośbom zaprzyjaźnionych redaktorów, potrzebujących wierszy na rocznicowe okazje. Pisał prywatnie (bez publikowania). Do końca zajmował się też tłumaczeniami i zbieraniem kuriozów literackich, które publikował w miesięczniku „Problemy” w cyklu „Cicer cum caule”.
Był autorem tekstów kabaretowych, rewiowych i librecista oraz autor tekstów politycznych. Był współautorem i redaktorem pism literackich i satyrycznych (Skamander, Wiadomości Literackie, Cyrulik Warszawski). Tłumacz literatury rosyjskiej, m.in. Aleksandra Puszkina (Jeździec miedziany, Połtawa),Władimira Majakowskiego (Obłok w spodniach). Był autorem popularnych wierszy dla dzieci, m.in. Lokomotywa, Ptasie radio, Pan Hilary, Słoń Trąbalski, Bambo. Był bibliofilem i kolekcjonerem kuriozów (Czary i czarty polskie, Pegaz dęba, Cicer cum caule).
Znany był ze swojego specyficznego humoru objawiającego się bystrością umysłu i świeżością. Świeżości tej szukał najczęściej w języku – głównym orężu modernizmu, a szczególnie postmodernizmu. Swe badania językowe rozpoczął od nauki esperanto jeszcze w latach gimnazjalnych. Tłumaczone na esperanto wiersze Staffa, a także Testament mój (Mia testamento) Juliusza Słowackiego i inne wiersze zostały opublikowane na łamach Esperantysty Polskiego (Pola Esperantisto). W późniejszych badaniach nad językiem tworzył neologizmy. Podobnie jak B. Leśmian, A. Wat i S. Młodożeniec, tworzył tak zwany język pozarozumowy (zaum),którego poznanie miało być aprioryczne i zgodne ze skojarzeniami każdego odbiorcy. Próby te wyraził w Słopiewniach.
Poezja Tuwima uważana jest za jedną z najtrudniejszych ze względu na częste gry słów, zwielokrotnienia znaczeń jednego wyrazu poprzez inne, nie zawsze jasne podkreślenia niektórych słów w zdaniu jakby było ono niedokończone. Ogromna giętkość i błyskotliwość tego języka przyjmuje często koloryt humorystyczny, jak w Balu w Operze. Słowa przyjmują cechy opisywanej rzeczywistości (np. mistrzowsko zastosowana została rytmika i szelest polskich słów w Lokomotywie, przez co jest to wiersz-onomatopeja).
Oprócz dzieł charakteryzujących się niebywałym pięknem i kulturą słowa, Julian Tuwim tworzył także wiersze pisane językiem potocznym, czy wprost wulgarnym (np. „Do prostego człowieka” czy „Wiersz, w którym autor grzecznie, ale stanowczo uprasza liczne zastępy bliźnich, aby go w dupę pocałowali”).
Jedynym właścicielem autorskich praw majątkowych wszystkich utworów poety oraz jego siostry Ireny Tuwim-Stawińskiej jest Fundacja im. Juliana Tuwima i Ireny Tuwim, założona w 2006 r., przez córkę Tuwima Ewę Tuwim-Woźniak.
Zobacz stronę autora
OPINIE i DYSKUSJE o książce Poezje
Julian Tuwim to poeta specyficzny. Nawet gdybym nie sięgnęła po garść informacji na jego temat, wiele mogłabym wywnioskować na podstawie samej twórczości.
Ból egzystencjalny wyraźnie go trawił i przebija to w jego poezji. Jedne wiersze są weselsze, inne bardziej mroczne. Są prześmiewcze, są też takie, w których autor poszukuje odpowiedzi. Można tu znaleźć naprawdę wiele.
Do mnie jednak jego twórczość nie trafia w pełni. Choć lubię poezję, nie z każdym wierszem jest mi po drodze. Wybrałam kilka utworów, które mi się spodobały, ale muszę też przyznać, że nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak wiele Tuwim napisał. W całym tomiku trafiłam tylko na jeden znany mi utwór – „Dwa wiatry”.
Niebawem sięgnę po kolejny tomik poezji, tym razem spod pióra Marii Pawlikowskiej- Jasnorzewskiej. Myślę, że jej twórczość może przypaść mi do gustu nieco bardziej.
📚 Współpraca reklamowa z @wydawnictwo_swiatksiazki
Julian Tuwim to poeta specyficzny. Nawet gdybym nie sięgnęła po garść informacji na jego temat, wiele mogłabym wywnioskować na podstawie samej twórczości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBól egzystencjalny wyraźnie go trawił i przebija to w jego poezji. Jedne wiersze są weselsze, inne bardziej mroczne. Są prześmiewcze, są też takie, w których autor poszukuje odpowiedzi. Można tu znaleźć naprawdę...
„Poezje” Tuwima to dla mnie książka, która od pierwszego kontaktu działa jak magnes — najpierw tym swoim przepięknym wydaniem, barwionymi brzegami, które od razu robią wrażenie, a potem tym, co najważniejsze: treścią.
Tuwim w tym wyborze pokazuje się taki, jakiego kocham najbardziej — żywy, niepokorny, czasem wzruszający, czasem zabawny, a chwilami tak trafiający w sedno, że trzeba odłożyć książkę i chwilę odpocząć od własnych myśli. Czyta się jak podróż przez jego życie i emocje, od zachwytu nad światem po bunt, ironię i subtelną melancholię.
Wiele wierszy znałam, ale w tym wydaniu odkryłam je na nowo — jakby miały świeższy puls, brzmiały głośniej, intensywniej. Są też teksty bardziej wymagające, zawiłe w formie, ale właśnie za to lubię Tuwima: nie podaje wszystkiego na tacy, zmusza do zatrzymania się.
To takie wydanie, które chce się mieć na półce i do którego się wraca — niekoniecznie po to, żeby przeczytać cały tom naraz, ale żeby otworzyć na chybił trafił i dać się ponieść jednemu wierszowi. Jeśli ktoś kocha poezję, albo chce ją dla siebie odczarować — ta książka naprawdę potrafi zrobić swoje.
Wydanie to spowodowało, że zakręciła się łezka w oku. Któż nie lubi wierszy Tuwima ? Dla fanów twórczości pozycja obowiązkowa . Zdjęcia absolutnie nie oddają piękna tej książki.
.
„Poezje” Tuwima to dla mnie książka, która od pierwszego kontaktu działa jak magnes — najpierw tym swoim przepięknym wydaniem, barwionymi brzegami, które od razu robią wrażenie, a potem tym, co najważniejsze: treścią.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTuwim w tym wyborze pokazuje się taki, jakiego kocham najbardziej — żywy, niepokorny, czasem wzruszający, czasem zabawny, a chwilami tak trafiający w sedno,...
Wydanie jest poza konkursem. Mistrzostwo w każdym detalu. Faktura okładki, grubość i kolor kartek, czcionka, wstążka, barwione brzegi. Wydawnictwo wykonało wspaniałą robotę. Szkoda, że nie ma w niej wszystkich wierszy poety. To jedyny mankament tego wydania.
Jeżeli chodzi o twórczość Pana Tuwima to nie będę jej tutaj oceniać. Nigdy nie oceniam poezji. Dla mnie to mowa duszy. Jest to poezja prosta i typowa dla nurtu "Skamander". Nie mój typ. Przeczytałam ją jednak z wielka ciekawością i zainteresowaniem ponieważ wiersze Pana Tuwima nigdy jakoś nie pojawiły się w moim życiu, nawet tym szkolnym. Ta książka na prawdę pozwoliła mi poczuć cechy, którymi kierowała się ta grupa artystów.
Wydanie jest poza konkursem. Mistrzostwo w każdym detalu. Faktura okładki, grubość i kolor kartek, czcionka, wstążka, barwione brzegi. Wydawnictwo wykonało wspaniałą robotę. Szkoda, że nie ma w niej wszystkich wierszy poety. To jedyny mankament tego wydania.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeżeli chodzi o twórczość Pana Tuwima to nie będę jej tutaj oceniać. Nigdy nie oceniam poezji. Dla mnie to mowa...
Przepiękne wydanie „Poezji” Juliana Tuwima od Świata Książki to niezwykła podróż przez świat emocji, języka i wyobraźni jednego z najwybitniejszych poetów dwudziestolecia międzywojennego. Tom gromadzi 245 wierszy – od subtelnych miniatur miłosnych po hymny społeczne, od groteski po medytacje metafizyczne. Pokazuje Tuwima jako poetę różnorodnego, nowoczesnego i wciąż aktualnego.
Miłość i zmysły
Miłość u Tuwima ma wiele odcieni – od czułości po namiętność. Wiersze takie jak „Ty jesteś moją żoną…”, „Likier” czy „Erotyk o bzach” ukazują poezję zmysłową, pełną zapachów i dotyku. To namiętność szczera, delikatna i odważna.
Miasto i codzienność
Tuwim – poeta miasta. W utworach „Na ulicy”, „Życie codzienne”, „W Warszawie” obserwuje zwyczajność z ironiczną czułością. Jego Warszawa tętni życiem – tramwajami, tłumem, znużeniem urzędnika. Dzięki niemu poezja stała się bliska i ludzka.
Zaangażowanie i protest
W wierszach „Do prostego człowieka”, „Atak”, „Krwawy chleb” poeta sprzeciwia się wojnie i nienawiści. Jego gniewny, prosty język brzmi dziś równie aktualnie – uczy odwagi i empatii.
Przyroda i zachwyt
W utworach „Sitowie”, „Złota polska jesień”, „Dwa wiatry” Tuwim zachwyca się rytmem natury, światłem, wiatrem, przemijaniem. To poezja światła i życia.
Refleksja i filozofia
W wierszach „Jak wiersz powstaje”, „Idea”, „Życie moje” pojawia się zaduma nad istnieniem, czasem, sztuką i Bogiem – prosta, ludzka, mądra.
Ironia i humor
Bez błyskotliwej ironii nie byłoby Tuwima. W „Musze”, „Mędrkom”, „Rozważaniach w cukierence” śmieje się z siebie i świata – z ciepłem, nie z szyderstwem.
Śmierć i wiara
W wierszach „Pogrzeb”, „Vanitas”, „Do Boga” poeta mierzy się z przemijaniem i duchowością – pyta, szuka, wierzy po ludzku.
Dlaczego warto?
Bo Tuwim to poeta życia – w miłości, śmierci, śmiechu i zachwycie. Jego język łączy prostotę z muzyką, a emocje pozostają świeże. Poezja to hołd i zaproszenie do spotkania z własną wrażliwością – alfabet ludzkich emocji, zapis życia, które wciąż trwa w słowie.
Przepiękne wydanie „Poezji” Juliana Tuwima od Świata Książki to niezwykła podróż przez świat emocji, języka i wyobraźni jednego z najwybitniejszych poetów dwudziestolecia międzywojennego. Tom gromadzi 245 wierszy – od subtelnych miniatur miłosnych po hymny społeczne, od groteski po medytacje metafizyczne. Pokazuje Tuwima jako poetę różnorodnego, nowoczesnego i wciąż...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ tomikiem poezji, w moim odczuciu, jest jak z modlitewnikiem... Można wracać do niego o każdej porze roku, w sytuacjach, kiedy chce się duchowej uczty.
Wiersze Tuwima właśnie takie są. Bo któż nie zna twórczości tego wybitnego Autora? Pisał i dla dzieci i dla dorosłych. Jego "Lokomotywę", "Pana Hilarego", czy "Abecadło" kojarzy chyba każdy z lat dziecięcych.
Ja z kolei polecam Wam przepiękne wydanie jego Poezji od @wydawnictwo_swiatksiazki,z barwionymi brzegami, twardą okładką i tasiemką. Dla prawdziwego konesera poezji to nie lada gratka i dodam, że jest w przystępnej cenie.
Z wierszy Juliana Tuwima zawsze można czerpać nie tylko rozrywkę, ale też wzruszenie, pocieszenie oraz głęboką refleksję nad życiem.
Cieszę się, że jego twórczość doczekała się wielu wydań, jak również interpretacji w świecie muzyki. To nie pozwala zapomnieć o tym wyjątkowym pisarzu. Polecam Wam to wydanie. To nie tylko wyśmienita uczta literacka, ale piękna ozdoba biblioteczki.
Z tomikiem poezji, w moim odczuciu, jest jak z modlitewnikiem... Można wracać do niego o każdej porze roku, w sytuacjach, kiedy chce się duchowej uczty.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiersze Tuwima właśnie takie są. Bo któż nie zna twórczości tego wybitnego Autora? Pisał i dla dzieci i dla dorosłych. Jego "Lokomotywę", "Pana Hilarego", czy "Abecadło" kojarzy chyba każdy z lat dziecięcych.
Ja z kolei...
Ostatnie wieczory umilałam sobie poprzez codzienne czytanie z tegoż zbioru kilku utworów poety i przyznam, że jego twórczość bardzo wpasowuje się w jesienny, melancholijny nastrój 🍂 Takie dzieła trzeba smakować, delektować się nimi bez żadnego pośpiechu, kontemplować, po prostu zatrzymać się i oddać własnym rozważaniom wywołanym przez słowa pisarza…
Zawsze krępuje mnie wypowiadanie się na temat dzieł wielkich mistrzów, bo co ja, szary człowieczek, mogę tutaj konstruktywnego powiedzieć… A poezja to już szczególnie trudna dziedzina do poddawania jej jakiejkolwiek ocenie czy recenzji. Czuję się, hmm, niegodna 🙈 Na szczęście nie mam oporów przed tym, by wyrazić zachwyt nad wspaniałą oprawą wizualną jaką te wiersze otrzymały. Oczywiście nie ma tu wszystkich utworów Tuwima, jednak zbiór jest wystarczająco kompleksowy. Na stronach znajdują się minimalistyczne, delikatne zdobienia, natomiast okładka… Sami widzicie. Jest wspaniała, a barwione brzegi współgrające z oprawą oczywiście budzą zachwyt 🍁
Klasyka zasługuje, by ją wznawiać, a tak wspaniałe wydanie nie tylko cieszy oko, ale i wyśmienicie podkreśla piękno tego, co stanowi treść zbioru. Coś takiego warto mieć w domowej biblioteczce, a Tuwim przecież dla wielu z nas jest bliski. Będąc dziećmi dumnie recytowaliśmy „Lokomotywę”, w szkole poznawaliśmy różne rodzaje jego twórczości, a teraz, jako dorośli z pełnym zrozumieniem możemy docenić kunszt tego poety.
Ostatnie wieczory umilałam sobie poprzez codzienne czytanie z tegoż zbioru kilku utworów poety i przyznam, że jego twórczość bardzo wpasowuje się w jesienny, melancholijny nastrój 🍂 Takie dzieła trzeba smakować, delektować się nimi bez żadnego pośpiechu, kontemplować, po prostu zatrzymać się i oddać własnym rozważaniom wywołanym przez słowa pisarza…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZawsze krępuje mnie...
Zbiór „Poezje” Juliana Tuwima to jak podróż w głąb duszy – nie tej jednej, konkretnej, lecz tej wspólnej, zbiorowej, polskiej, pełnej sprzeczności i blasków. To tom, który oddycha rytmem międzywojnia, pachnie dymem kawiarni literackich, miesza wzniosłość z błotem ulicy i pokazuje, że słowo może być zarazem modlitwą i przekleństwem.
Tuwim był poetą, który widział świat w kalejdoskopie znaczeń – tu każda sylaba drży od życia, każde zdanie urywa się jak oddech między zachwytem a zwątpieniem. Jego język bywa krystaliczny i czuły, a zaraz potem brutalnie codzienny, jakby chciał przypomnieć, że piękno i brzydota mają wspólne źródło – człowieka. W tym tomie znajdziemy go w całej jego rozpiętości: od młodzieńczego buntu „Czyhania na Boga”, przez błyskotliwy rytm „Jarmarku rymów”, po melancholijną mądrość „Kwiatów polskich”.
Czytając te wiersze, ma się wrażenie, że słowa Tuwima nie tyle są czytane, co słyszane – brzmią gdzieś wewnątrz, jak echo dawnego śmiechu, jak szept matki, jak gwar ulicy. To poezja pulsująca – pełna życia, ironii, namiętności i tęsknoty. Bywa, że uderza w ton wulgarny, by za chwilę rozświetlić się duchową czystością. Właśnie w tej zmienności tkwi jej prawda – że człowiek to nie jeden głos, lecz chór sprzecznych tonów.
Brakuje tu kilku pereł – „Ciemnego nieba”, „Miłość ci wszystko wybaczy” – tych intymnych westchnień, które wielu czytelnikom towarzyszą jak ciepły cień. A jednak nawet bez nich ten wybór pozostaje pełen. Bo Tuwim nie potrzebuje kompletności, by być obecny – wystarczy kilka jego wierszy, by znów uwierzyć w siłę języka, w sens poezji, w wartość słowa.
To książka dla tych, którzy nie boją się zatrzymać – przy słowie, przy myśli, przy własnym odbiciu w wersie. Dla tych, którzy chcą usłyszeć w języku puls istnienia. „Poezje” Tuwima to nie tylko zbiór wierszy, to zaproszenie do rozmowy z życiem – rozmowy, która kończy się ciszą, ale nigdy pustką.
To lektura, która zostawia w sercu ślad – jak oddech w zimnym powietrzu: chwilowy, a jednak dowód, że się żyło, że się czuło, że się rozumiało.
Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @wydawnictwo_swiatksiazki (współpraca reklamowa) 🩷.
Zbiór „Poezje” Juliana Tuwima to jak podróż w głąb duszy – nie tej jednej, konkretnej, lecz tej wspólnej, zbiorowej, polskiej, pełnej sprzeczności i blasków. To tom, który oddycha rytmem międzywojnia, pachnie dymem kawiarni literackich, miesza wzniosłość z błotem ulicy i pokazuje, że słowo może być zarazem modlitwą i przekleństwem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTuwim był poetą, który widział świat w...
Piękny zbiór wierszy jednego z moich ulubionych poetów. To była prawdziwa przyjemność móc się zanurzyć w jego utworach.
Szkoda tylko, że zabrakło tych, które uwielbiam najbardziej: ,,Ciemne niebo"; ,,Matce ukochanej"; ,,Zamieńmy się ustami" ; ,,Miłość Ci wszystko wybaczy".
Mimo to bardzo polecam, jeśli ktoś także odnajduje siebie w poezji Tuwima.
Piękny zbiór wierszy jednego z moich ulubionych poetów. To była prawdziwa przyjemność móc się zanurzyć w jego utworach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkoda tylko, że zabrakło tych, które uwielbiam najbardziej: ,,Ciemne niebo"; ,,Matce ukochanej"; ,,Zamieńmy się ustami" ; ,,Miłość Ci wszystko wybaczy".
Mimo to bardzo polecam, jeśli ktoś także odnajduje siebie w poezji Tuwima.
Nie daję 10, bo jak na Tuwima ... jakoś tak chyba trochę zbyt uroczo wyszło, mimo wszystko.
Jako całość mi się podoba; dużo, niedrogo, minimalistycznie; można "złożyć" i mieć widok tylko na jedną stronę tekstu, tam gdzie wiersze nie ma zdobień.
Książka nie rozlatuje się jak się ją rozkłada. Kolorystyka okładki i, nawet, zdobienia roślinne po wewnętrznej stronie, nie przeszkadzały mi w lekturze.
...ale jak ktoś ma wiersze zebrane, mogą być już nawet w kilku wersjach językowych... - to mogę się zamienić (najlepiej z autografem autora). Zachęcam do bezzwłocznego kontaktu (koszta dostawy pół na pół).
Nie daję 10, bo jak na Tuwima ... jakoś tak chyba trochę zbyt uroczo wyszło, mimo wszystko.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako całość mi się podoba; dużo, niedrogo, minimalistycznie; można "złożyć" i mieć widok tylko na jedną stronę tekstu, tam gdzie wiersze nie ma zdobień.
Książka nie rozlatuje się jak się ją rozkłada. Kolorystyka okładki i, nawet, zdobienia roślinne po wewnętrznej stronie, nie...
Wracając ostatnio do poezji, wróciłam również do Tuwima, którego czytałam w młodości. Gdy czytam wiersz "Wspomnienie", tak pięknie zaśpiewany przez Niemena - "Od twoich listów pachniało w sieni, gdym wracał zdyszany ze szkoły" - myślę sobie, że mam szczęście należeć do pokolenia, które jeszcze wie, co to znaczy.
Wracając ostatnio do poezji, wróciłam również do Tuwima, którego czytałam w młodości. Gdy czytam wiersz "Wspomnienie", tak pięknie zaśpiewany przez Niemena - "Od twoich listów pachniało w sieni, gdym wracał zdyszany ze szkoły" - myślę sobie, że mam szczęście należeć do pokolenia, które jeszcze wie, co to znaczy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to