rozwińzwiń

Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek

Okładka książki Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek autora Alicja Zioło, 9788327746399
Okładka książki Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek
Alicja Zioło Wydawnictwo: MANDO biografia, autobiografia, pamiętnik
496 str. 8 godz. 16 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2025-07-02
Data 1. wyd. pol.:
2025-07-02
Liczba stron:
496
Czas czytania
8 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327746399
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek

Średnia ocen
7,4 / 10
32 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek

avatar
440
348

Na półkach:

Znane i nieznane kobiety Krakowa opisane z detektywistycznym zacięciem piórem przewodniczki po mieście stołecznym Krakowie.

Znane i nieznane kobiety Krakowa opisane z detektywistycznym zacięciem piórem przewodniczki po mieście stołecznym Krakowie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
458
458

Na półkach:

Kolejna porcja życiorysów ciekawych Krakowianek. Autorka zaczyna od legendarnej Wandy, a kończy na mało znanej postaci Anny Reginy Feuerstein.

Kolejna porcja życiorysów ciekawych Krakowianek. Autorka zaczyna od legendarnej Wandy, a kończy na mało znanej postaci Anny Reginy Feuerstein.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
55
54

Na półkach:

Parę ciekawych faktów, ale narracja mi nie odpowiadała

Parę ciekawych faktów, ale narracja mi nie odpowiadała

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

109 użytkowników ma tytuł Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek na półkach głównych
  • 62
  • 43
  • 4
18 użytkowników ma tytuł Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek na półkach dodatkowych
  • 10
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Alicja Zioło
Alicja Zioło
Alicja Zioło - Autorka bestsellerowej książki Krakowianki. Twarze polskiej herstorii. Licencjonowana przewodniczka po Krakowie, inicjatorka projektu „Chodźże na wycieczkę!”, niezależna aktywistka dbająca o zabytki i dziedzictwo niematerialne Krakowa, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego, laureatka Nagrody Kraków Miasto Literatury UNESCO. więcej na tej stronie : https://chodzzenawycieczke.pl/o-nas/
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

W stronę Anny. Opowieść o Annie Iwaszkiewicz Sylwia Góra
W stronę Anny. Opowieść o Annie Iwaszkiewicz
Sylwia Góra
Kończąc czytać te fantastyczną, intymną, wzruszającą biografię, której autorka jest tyleż dociekliwa co czuła względem Anny i jej stanów umysłu, nastroju, świadomości i światopoglądu, pozostałam z tylko jednym nieodpowiedzianym pytaniem. Anna jest przekonana, że kobieta niemająca talentu artystycznego (a za taką się uważa) może wyrazić siebie i zrealizować twórczo jedynie poprzez macierzyństwo. Zastanawia mnie, jak Anna oceniała z perspektywy czasu swoje macierzyństwo, relacje względem córek i rodziny, czy czerpała ze stosunków z nimi radość, ukojenie, spełnienie, satysfakcję - zarówno osobistą, jak i taka metafizyczną, potwierdzającą „wysiłek twórczy” włożony w macierzyństwo z szerszej perspektywy? Czy nakład sił włożony w to jej „dzieło”, a także koszty, cierpienia - zwłaszcza po urodzeniu Teresy - opłaciły się? Czy macierzyństwo to coś, co składa się na „światłość”, na którą Anna była tak czuła? Bardzo mnie to ciekawi, czy opisywała te kwestie w listach, jak o dzieciach i uczuciach związanych z ich posiadaniem pisala. Rownolegle czytam biografię Lucy Maud Montgomery. Jakie one są podobne we wrażliwości na przyrodę i jej bolesne piękno, jak ją potrafią opisywać. I jak bardzo są obie smutne, a przez swój ból i cierpienie w gruncie rzeczy niepocieszalne. Bardzo mi odpowiada taka achronologiczna biografia. Brawa i wdzięczność dla Sylwii Góry!
panikarola - awatar panikarola
oceniła na92 miesiące temu
Karol III. Biografia króla Robert Jobson
Karol III. Biografia króla
Robert Jobson
Lubicie czytać biografie? Śledzicie losy rodziny królewskiej? Ja przyznaję, że dawno nie miałam okazji czytać tego typu książek, a rodzinę królewską podglądam czasem pod kątem kreacji modowych. Bardzo podobał mi się styl Diany, a teraz również książnej Kate. Uwielbiam jej elegancję, prostotę i uniwersalność. Kiedy w moje ręce trafiła biografia króla Karola III, byłam jej bardzo ciekawa. Miałam okazję prześledzić losy króla od narodzin, poprzez surowe wychowanie w domu i w szkole, dorastanie, pierwsze miłości, nieudane małżeństwo z Dianą, aż po ślub z Camillą, narodziny wnuków i pożegnanie matki. To, co mnie najbardziej zaskoczyło w tej książce, to nie tylko szczegółowo przedstawione fakty z punktu widzenia króla, ale przede wszystkim emocje towarzyszące mu w czasie poszczególnych wydarzeń. Królowa Elżbieta II znana była przecież ze swojej powściągliwości i kamiennej twarzy, która nie mogła zdradzać żadnych uczuć, zarówno tych pozytywnych, a przede wszystkich negatywnych. Karol jest tutaj przedstawiony jako osoba, która czuje, przeżywa i okazuje swoje emocje. Nie miał najlepszych relacji z rodzicami, za to uwielbiał swoją babcie; był prześladowany w szkole i szczerze nienawidził tego miejsca; czuł presję poślubienia Diany, choć tak naprawdę jej nie kochał; był dumny z narodzin wnuków, dlatego tak chętnie dzieli się ich historiami. Moją uwagę w tej biografii przykuły jeszcze dokonania króla, które są imponujące, a o których nie piszą gazety, jego dbałość o ekologię. „(…) liczne z „wariackich” pomysłów księcia okazały się bardzo trafne i należą dziś do powszechnie stosowanych rozwiązań”. Myślę, że doskonałym uzupełnieniem wydarzeń opisanych w książce oraz towarzyszącym ich emocjom są cytaty wypowiadane przez poszczególnych członków rodziny królewskiej, które dodają całości autentyczności i wiarygodności. Znajdziecie tam także wiele anegdot, ale także sztywnych zasad, których przestrzegania wymaga dworska etykieta. Zwróćcie uwagę na zamieszczone w książce wyjątkowe zdjęcia z najważniejszych momentów życia króla. Czytałam z przyjemnością i wielkim zainteresowaniem.
moimokiem_bookreview Patrycja - awatar moimokiem_bookreview Patrycja
oceniła na75 miesięcy temu
Mateczka. Śledztwo w sprawie mariawitów Tomasz P. Terlikowski
Mateczka. Śledztwo w sprawie mariawitów
Tomasz P. Terlikowski
Co musi się wydarzyć, by objawienie stało się narzędziem władzy, a wiara przestrzenią lęku zamiast zbawienia? Książka zanurzona w półmroku historii, gdzie wiara splata się z obsesją, a duchowość z władzą nad drugim człowiekiem. Autor prowadzi czytelnika przez opowieść o ruchu mariawitów i postaci Feliksy Marii Franciszki Kozłowskiej, zwanej Mateczką, nie jak suchy historyk, lecz jak śledczy schodzący coraz głębiej do piwnic zbiorowej pamięci. Autor buduje narrację gęstą, momentami duszną, opartą na dokumentach, relacjach i kościelnych archiwach, ale podszytą wyraźnym niepokojem. Nie chodzi tu jedynie o rekonstrukcję wydarzeń, lecz o próbę zrozumienia mechanizmów, które pozwoliły jednej kobiecie stać się centrum kultu, a całej wspólnocie zamknąć się w świecie własnych objawień i prawd. Najsilniejszym elementem książki jest atmosfera nieustannego napięcia. Im dalej w lekturę, tym wyraźniej widać, że Mateczka to opowieść nie tylko o mariawitach, ale o ludzkiej potrzebie absolutu i o cenie, jaką płaci się za bezkrytyczną wiarę. Terlikowski nie osądza wprost, lecz konsekwentnie odsłania pęknięcia. W tej ciszy między cytatami i faktami czai się groza – spokojna, chłodna, niemal sakralna. Po jej zamknięciu nie ma prostych odpowiedzi ani poczucia ulgi, jest raczej ciężkie pytanie o odpowiedzialność – duchowych przywódców i tych, którzy chcą być prowadzeni. „Mateczka” działa jak cień rzucony na znane pojęcia wiary i świętości, zmuszając czytelnika, by spojrzał na nie z innej, znacznie ciemniejszej strony.
mucha_w_ksiazkach - awatar mucha_w_ksiazkach
ocenił na72 miesiące temu
Rajskie ptaki. Włosi, którzy podbili świat Maciej A. Brzozowski
Rajskie ptaki. Włosi, którzy podbili świat
Maciej A. Brzozowski
📖 Rajskie ptaki – Maciej A. Brzozowski Tym razem w moje ręce trafiła książka, która ukazała się całkiem niedawno. Brzozowski przedstawia w niej dwunastu Włochów, których – ze względu na barwne życiorysy i niejednokrotnie złożone osobowości – nazywa „rajskimi ptakami”. Każdy znajdzie tu kogoś dla siebie, bo pojawiają się postaci z różnych epok i dziedzin – od artystów, przez wizjonerów i projektantów, aż po polityków. Lektura była dla mnie bardzo przyjemna. Już na początku uwagę zwróciła piękna oprawa graficzna – twarda okładka, nieco większy format i czytelna czcionka, czyli wszystko to, co lubię. Ale – jak wiadomo – nie ocenia się książki po okładce, dlatego szybko zanurzyłam się w treść. Dzięki Brzozowskiemu mogłam bliżej poznać kilka postaci, o których wcześniej tylko słyszałam, jak Armani czy Ferrari, a jednocześnie odkryłam bohaterów, o których nie miałam pojęcia – chociażby Alessandra di Cagliostro czy Colę di Rienzo. To, co wyróżnia tę książkę, to gawędziarski styl autora. Opowieści przywodzą na myśl lekkie, towarzyskie plotki o znajomych, którzy akurat nie pojawili się na spotkaniu. Brzozowski z wprawą wybiera z życia swoich bohaterów najciekawsze fragmenty i pikantne szczegóły, przez co czytelnik szybko daje się wciągnąć i trudno mu się oderwać. Zabrakło mi jednak chronologii. Epizody z życia bohaterów zostały podzielone na podrozdziały, ale ułożono je w sposób dość przypadkowy, co utrudniało mi stworzenie spójnej historii i pełniejszego obrazu postaci. Mimo tego uważam, że Rajskie ptaki zdecydowanie warto przeczytać. Nie należy traktować ich jako kompendium wiedzy – biografie wielu bohaterów zostały tu ograniczone głównie do anegdot i ciekawostek – ale książka rzuca inne, mniej znane światło na ich życiorysy i może stać się świetnym punktem wyjścia do dalszych poszukiwań. Moja ocena: 7/10
Weronika - awatar Weronika
oceniła na77 miesięcy temu
Trudny wiek Anda Rottenberg
Trudny wiek
Anda Rottenberg
Recenzja książki Trudny wiek Andy Rottenberg to podróż przez tragiczne losy pokolenia roczników 1926–1927. Rottenberg, z właściwą sobie bezkompromisowością, dokonuje wiwisekcji traumy, która stała się fundamentem polskiej nowoczesności. Moja ocena 8/10 wynika z ogromnego uznania dla odwagi, z jaką autorka odziera historię z mitów, serwując nam prozę gęstą, trudną i niezwykle potrzebną. Głównym motywem literackim jest tu „dziedziczenie lęku” i próba zrozumienia artystów, których biografie zostały złamane przez wojnę. Obsesyjnie wręcz do tej wojny nawiązują, zwłaszcza Wajda w "Pokoleniu", "Kanale" ,i innych wczesnych dziełach. Centralne miejsce zajmuje postać Andrzeja Wróblewskiego – genialnego malarza, który nie potrafił udźwignąć ciężaru własnych wizji i tragicznie zmarł w Tatrach (może samobójczą śmiercią). Rottenberg pisze o nim językiem, który jest mięsisty i niezwykle obrazowy. Kiedy analizuje jego „Rozstrzelania”, czytelnik niemal fizycznie czuje błękit śmierci na skórze. Autorka bezlitośnie obnaża dramat twórcy rozpiętego między ideologicznym nakazem a wewnętrznym krzykiem rozpaczy. Równie istotna jest postać Andrzeja Wajdy, rówieśnika Wróblewskiego, który stał się kustoszem narodowej pamięci. Rottenberg pokazuje go nie jako pomnikowego reżysera, lecz jako człowieka zmagającego się z obowiązkiem wobec umarłych. To u niego trauma pokolenia ’26 znalazła najbardziej spektakularny upust, zamieniając ból w filmowe obrazy. Trzecim filarem tej opowieści jest Alina Szapocznikow, rzeźbiarka, która ocalenie z Zagłady przekuła w obsesyjne badanie cielesności. Wysoka nota należy się za brak pruderii w opisywaniu jej zmagań z materią i rozpadem oraz zero litości dla czytelnika, który chciałby widzieć w jej sztuce jedynie estetykę, a nie fizjologię cierpienia i nowotworu. Trawestując klasyczne ujęcie historii sztuki: to nie jest katalog wystawy, lecz archeologia bólu, który stał się paliwem dla polskiej awangardy. Nieliczne minusy wynikają z momentami zbyt hermetycznych odniesień, jednak emocjonalny trzon książki pozostaje uniwersalny. Rottenberg udowadnia, że najtrudniejszą wystawą, jaką przyszło jej przygotować, była ta poświęcona „trudnemu wiekowi” własnych mistrzów i bliskich. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, dlaczego polska sztuka współczesna ma tak gorzki i krwisty posmak.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na81 miesiąc temu
Chorwacja. Ciemniejsza strona słońca Patrycja Chajęcka
Chorwacja. Ciemniejsza strona słońca
Patrycja Chajęcka
Książka pt. „Chorwacja. Ciemniejsza strona Słońca” autorstwa Patrycji Chajęckiej w mojej ocenie jest dość interesująco napisanym reportażem na temat współczesnej tytułowej Chorwacji, który zawiera elementy przewodnika dla tych bardziej wymagających turystów – mam tu na myśli ludzi, którzy przyjeżdżają do Chorwacji poznać kraj, a nie tych, którzy tylko i wyłącznie skupiają się na pobycie nad morzem. Zatem jest to napisana przystępnym językiem doskonała pozycja dla osób, które chcą się dowiedzieć czegoś więcej na temat jednego z nadadriatyckich krajów i zarazem nie planują przystępować do studiowania kroatystyki. Autorka skupiła się na przedstawieniu wybranych przez siebie miejsc (np. Dubrownik, Split, Zagrzeb, Vukovar, Varazdin, Vodnjan, Wyspa Brać, Wyspa Hvar, Wyspa Vis i nie tylko). Oczywiście ze względu na objętość książki, żeby publikacja nie okazała się zbyt sążnista, P. Chajęcka pominęła m.in. Slawonię, czy Osijek – jest to w pełni zrozumiałe. W porównaniu do innych książek z serii, które do tej pory przeczytałem, w opisywanej publikacji Patrycja Chajęcka nieco mniejszą uwagę przywiązała do zagadnień kulinarnych, a także mniej skupiła się na obserwacji obecnej chorwackiej sceny politycznej, co oceniam bardzo pozytywnie. Moim zdaniem celem tego rodzaju pozycji jest zarysowanie istniejącego stanu faktycznego i pewnych tendencji, które mają charakter dynamiczny – z tego obowiązku autorka wywiązała się wzorowo. Na marginesie dla porównania dodam, iż inni np. Łukasz Grzesiczak, który był uprzejmy w ramach tej samej serii przybliżyć Słowację, swoją pracę w części poświęcił prezentacji własnych (sic!) poglądów politycznych. Cieszy mnie, iż Patrycja Chajęcka Chorwację przedstawiła, jako normalne bałkańskie państwo, które podobnie jak inne europejskie kraje zmaga się z rozlicznymi problemami o charakterze politycznym, ekonomicznym, społecznym, czy tymi tyczącymi się ochrony przyrody. Turyści, zwłaszcza z Polski zwykli postrzegać to konkretne państwo przez pryzmat samego nadmorskiego wybrzeża, które dla nich uchodzi za kojarzący się z wakacyjną beztroską raj. Szczególnie cenię rozdział dotyczący j. chorwackiego, w którym autorka bardzo przystępnie, ale zarazem merytorycznie i dobitnie przybliża pewne nieoczywiste, ale bardzo ważne fakty odnoszące się do języków południowo-słowiańskich. W Polsce nie dostrzegamy wielu ważkich niuansów łączących ze sobą j. chorwacki z j. serbskim, a także z j. bośniackim (czy j. boszniackim – wskazania prof. T. Czekalskiego) i j. czarnogórskim. W naszym kraju w następstwie myśli Herdera, czy Humboldta pewne kwestie postrzegamy przez pryzmat polityki, która dodatkowo komplikuje trudną rzeczywistość Bałkanów. Zainteresowanych odsyłam do lektury. Bardzo zaskoczył mnie również fragment poświęcony tanatoturystyce (dark tourism),w którym autorka zawarła wiele bardzo słusznych, celnych i interesujących spostrzeżeń. Za bardzo poważne uchybienie, które skłoniło mnie do obniżenia oceny (dość znacznie),uważam przemilczenie w pracy tematu chorwackiego faszyzmu i powiązania tego ruchu z miejscowymi strukturami wyznaniowymi – Niezależne Państwo Chorwackie. Owszem, w paru miejscach pojawiają się rachityczne wzmianki odnoszące się do konfliktu chorwacko-serbskiego, który swoimi korzeniami sięga już czasów II wojny światowej. W mojej skromnej opinii doświadczenie faszyzmu w Chorwacji jest na tyle doniosłe, iż obok ruchu iliryjskiego i konfliktu z Węgrami, do dziś wywiera istotny wpływ na trudną tożsamość współczesnych Chorwatów i rzutuje na ich obecne relacje z sąsiednimi, również tymi bratnimi i siostrzanymi narodami.
donekT - awatar donekT
ocenił na63 miesiące temu
Co zjadłem przez rok (i o czym wtedy myślałem) Stanley Tucci
Co zjadłem przez rok (i o czym wtedy myślałem)
Stanley Tucci
To książka nie do czytania, to literatura do delektowania się, tak jak się cieszy kubki smakowe ulubionym daniem, o którym się marzy i jadłoby się go, bez odbierania żadnych bodźców z zewnątrz, by nie uszczknąć ani odrobiny ze smaku, jaki stworzył gotujący ją. Książka leżała w salonie i sięgałem po nią przy wieczornej herbatce, kiedy wszystkie obowiązki były już za mną i kiedy mogłem poświęcić się lekturze tego dziennika, bo pisany niemal dzień po dniu, pamiętnika, a momentami zbioru felietonów, gdzie Tucci często dla podkreślenia swoich emocji nie kryje się z bardzo dosadnym, czasami brukowym językiem. Nie razi on, ale perfekcyjnie oddaje uczucia i emocje autora. Stanley Tucci, dla przypomnienia, to amerykański aktor, mieszkający obecnie w Anglii ma korzenie włoskie. Wybitna postać, którą znamy, chociażby z tak wybitnych filmów, jak ostatnie "Konklawe" (zresztą książka zaczyna się od opisu zdjęć do tego filmu),"Diabeł ubiera się u Prady", czy w mocno kulinarnym filmie "Julie&Julia" o Julie Childe jako mąż posągowej postaci. Można by mnożyć tytuły filmów, ale trzeba przypomnieć o dwóch sezonach "W poszukiwaniu włoskich smaków", gdzie wyrusza w podróż, by odkryć tajemnice kuchni pochodzenia swoich rodziców. „Wierzę, że jedzenie to najlepszy sposób, by zrozumieć, co wyróżnia kraj i jego mieszkańców… szczególnie we Włoszech” - mówi Tucci. Książka arcydzieło — pióra, emocji, smaków, miłości do jedzenia, do gotowania, do życia rodzinnego, które spotęgowała śmieć pierwszej żony na nowotwór piersi, jego ciężka choroba nowotworowa języka, gdzie groziła u absolutna utrata smaku (pisze o tym genialnej książce Smak, również wydanej przez Wydawnictwo Marginesy ) oraz nowa rodzina i dwójka małych dzieci. Z pierwszego małżeństwa ma trójkę dorosłych. Stanley każdą wolną chwilę spędza z rodziną, gotuje dla nich dania proste jak kuchnia włoska, którą uwielbia. Nie ma tu wykwintności, jest mnóstwo domowych dań, składających się np. z makaronu i dwóch trzech dodatków. Świetnie opisuje, jak dba, by nic się nie marnowało, przerabiając produkty leżące w lodówce na dania z kuchni włoskiej czy proste tosty. W całej książce przewija się postać drugiej żony, dzieci, ale także rodzice. Przewspaniały opis, jakie powinno być mięso na włoskie klopsiki. Mistrzynią w ocenie mięsa jest jego mama. Są także opisy dań, które zjada na szybko w mieście, w czasie podróży (wspaniała relacja np. wizyty w Kiszyniowie i delektowanie się lokalnymi daniami oraz... barszczem ukraińskim przygotowanym przez uchodźców z Ukrainy, gdzie rozlewa się wojna z Rosją). Często oceny są niezwykle dosadne, ale odzwierciedlają ich prawdziwą wartość, a w zasadzie jej brak. Rok 2023 to niezwykle istotny rok dla Tucciego, strajk aktorów, scenarzystów, reżyserów w Hollywood, który trwał cztery miesiące i obawy związane z tym co dalej. Cały czas walka o kontynuację serialu o włoskiej kuchni. Okazuje się, że nie można go realizować pod tym samym tytułem. Rozterki czy będzie kręcony przez kogoś innego i pod jakim tytułem. Ostatecznie pojawia się światełko w tunelu. ("Tucci we Włoszech" to 5 odcinkowy serial zrealizowany w 2024 z premierą 2025 - to już informacje spoza książki). Strach po zachorowaniu pod koniec roku na COVID, ponieważ pojawiły się problemy ze smakiem. Aktor zastanawia się, co będzie jeśli jego przypadłość będzie trwać dłużej, a do tego cały czas dochodzi obawa o nawrót choroby nowotworowej. Bogaty w wydarzenia rok opisywany na kartach książki przeplatany smakowitościami, które Tucci zjadł i wiele z nich ugotował. Kilka fragmentów, to jakby także moje prywatne odczucia: "jedzenie praktycznie nie istnieje na ekranie. W rzeczywistości w wielu amerykańskich filmach prawie wcale go nie ma. To znaczy superbohaterowie, muszą w pewnym momencie jeść, ale nigdy nie widzimy, jak to robią." A jeśli czasami nawet widzimy, że jedzą to nie widać co i często moja żona śmieje się ze mnie, że problem tego co jedzą, staje się dla mnie istotniejszy niż fabuła filmu... Ale widzę, że Tucci ma też tak... Często denerwuje mnie to, że wielu kucharzy staje się gwiazdami, ba celebrytami. Tucci pisz "Myślę, że... to nie jego mamy widzieć (kucharza- mój dop.). Tylko samo jedzenie. I dotyczy to przygotowania potraw klasycznych i... zwłaszcza — nowatorskich. "Wole pociągi od aut, a zwłaszcza samolotów" Ja też. W swoim życiu nalatałem się wiele, Tucci zdecydowanie więcej i ma absolutną awersję do odpraw samolotowych, jedną zresztą z detalami opisuje w książce. Jest też mój ulubiony przepis na makaron z surowymi pomidorami, który kiedyś podpatrzyłem w programie Roberta Makłowicza i robię, gdy pomidory limy pojawiają się na rynku. Tucci podaje przepis na tagliatelle z takimi pomidorami, jest zdecydowanie bardziej podkręcony. Czekam na limy... czas wypełnię oglądaniem po raz kolejny filmowych opowieści o kuchni włoskiej Tucciego. Nie zastanawiajcie się, tę książkę powinien przeczytać każdy, kto żyje po to, by jeść, nie je po to, by żyć. Tak wiem, Sokrates uważał odwrotnie...
Czytadła_Czekadełka - awatar Czytadła_Czekadełka
oceniła na108 miesięcy temu

Cytaty z książki Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Krakowianki. Kontynuacja. Herstoryczne portrety niezwykłych Polek