
Orda. Jak Mongołowie zmienili świat

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Horde: How the Mongols Changed the World
- Data wydania:
- 2025-10-14
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-01-01
- Liczba stron:
- 432
- Czas czytania
- 7 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383383248
- Tłumacz:
- Adam Bukowski
Mongołowie znani są głównie z podbojów. W pierwszej tak całościowej historii Ordy, zachodniej części imperium mongolskiego, która powstała po śmierci Czyngis-chana, Marie Favereau pokazuje, że ich osiągnięcia nie ograniczały się wyłącznie do wojowania. Przez niemal trzysta lat Orda była siłą napędową globalnego rozwoju. Pozostawiła po sobie bogatą i widoczną do dzisiaj w Europie, Rosji, Azji Środkowej i na Bliskim Wschodzie spuściznę.
W XIII i XIV stuleciu Orda odgrywała kluczową rolę w ekspansji gospodarczej Eurazji. Była ważnym ośrodkiem wymiany handlowej i ułatwiała transport towarów na przestrzeni tysięcy kilometrów. Jej wyjątkowy ustrój polityczny nagradzał zręcznych administratorów i dyplomatów oraz sprzyjał porządkowi, który odznaczał się mobilnością i innowacyjnością. Złota Orda, ze stolicą w Saraju nad dolną Wołgą, wpłynęła na zwyczaje społeczne i struktury państwowe w kulturach muzułmańskich, rozpowszechniła zaawansowane teorie dotyczące świata przyrody i wprowadziła nowatorskie idee tolerancji religijnej.
Favereau odrzuca koncepcję koczowniczych ludów jako obrzeży historii i dowodzi, że świat, w którym żyjemy, jest w dużej części spuścizną Mongołów.
Kup Orda. Jak Mongołowie zmienili świat w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Orda. Jak Mongołowie zmienili świat
Ułus, czyli domena
W samym środku okresu europejskiego średniowiecza, hen daleko na wschodzie, w głębokim azjatyckim interiorze, powstała koczownicza potęga, którą europejska historia zapamiętała jako hordę azjatyckich barbarzyńców. Jej miejsce i rolę w historii przedstawia „Orda. Jak Mongołowie zmienili świat” Marie Favereau. To opowieść o imperium mongolskim od jego powstania pod koniec wieku XII do rozpadu w wieku XV na chanaty środkowej Azji i Krymu.
W wieku XII na rozległych terenach południowej Syberii, żyjące tam koczownicze grupy plemienne toczyły niekończące się waśnie i rodowe zemsty. Pod koniec tego wieku, po dekadach konfliktów, zmiennych sojuszy i zdrad, wszystkie te grupy zjednoczył wódz jednej z nich. Sława wojownika i dowódcy dała mu prestiż i uznanie za godnego tronu Wielkiego Chana. To Temudżyn, znany jako Czyngis-chan, postrach Europy i cywilizacji zachodniej, pogromca wschodniej słowiańszczyzny.
Krwawy podbój Państwa Środka przez zjednoczone plemiona mongolskie i osadzenie własnej dynastii Yuan na tronie cesarskim, były początkiem podbojów na początku wieku XIII. Dokonało się to najpierw w całej wschodniej i środkowej Azji, zaraz potem upadło Imperium Chorezmijskie (persko-tureckie państwo muzułmańskie na obszarze dawnego Imperium Sasanidzkiego). Po tych podbojach, w ciągu trzech dekad przyszła kolej na plejadę księstw Ruskich, a w roku 1241 w bitwie pod Legnicą także na rozbitą dzielnicowo Polskę i królestwo Węgierskie. Ustanawiając swoje zwierzchnictwo nad Węgrami, Mongołowie stanęli u bram świata zachodniego by z nim współistnieć i gospodarczo współpracować przez prawie trzy stulecia.
Przez historię, której powszechnie prawie nie znamy, książka Marie Favereau prowadzi nas dekadami. Mówiąc w kategoriach pojęć historycznych XXI wieku, odsłania fascynującą historię największego terytorialnie imperium, jakie kiedykolwiek dotychczas powstało i przetrwało swojego twórcę. Książka przedstawia postaci i kluczowe zdarzenia dla imperium, ze skupieniem wokół linii rodowych potomków Czyngis-chan. To klasyczny poniekąd, sposób relacjonowania historii, ale Favereau skutecznie unika jednak przesterowania czytelnika nawałem dat. Lokalizacje zdarzeń w czasie oczywiście są, ale zostały zagregowane do całkiem sporej liczby map, od początków Ordy mongolskiej i mateczników koczowniczych grup plemiennych do mongolskiej ekspansji terytorialnej i konfliktów z sąsiadami. Dopełniają to wizualizacje szlaków handlowych tworzących jedwabny szlak.
Dla odbioru książki niezwykle ważnym jest rozpoczęcie jej lektury od uważnego przeczytania komentarza do wydania polskiego, wprowadzającego czytelnika w świat kluczowych pojęć i nazewnictwa dotyczącego mongolskiej Ordy. To migawka zza wydawniczych kulis, obrazująca poziom trudności w przekładzie, redakcji merytorycznej i przygotowaniu książki do publikacji po Polsku. Przed wejściem do świata mongolskiego imperium warto zwrócić uwagę na syntetyczne wprowadzenie kreślące historyczne i kulturowe tło, które dało Mongołom asumpt do rozbudzenia ambicji zdominowania najpierw swoich sąsiadów, a później ich sąsiadów.
Opowieść o koczowniczym imperium w „Ordzie” nie jest historią tylko mongolskich podbojów, krwawych i jak tamte czasy błyskawicznych. To także opis i charakterystyka sieci imperialnego handlu - misternie utkanej osnowy dla ekonomii, której sprawne funkcjonowanie (drożność i bezpieczeństwo kupców, podróżnych, dyplomatów) było przedmiotem stałej ochrony i troski wszystkich po kolei Wielkich Chanów. W „Ordzie” znajdujemy również Europejczyków, którzy cierpliwie i uporczywie pojawiali się w imperium i przenikali do jego wnętrza. Prowadzili tam faktorie handlowe i okresowo także posiadali nawet własne miasta na Krymie i na terenach dzisiejszej południowej Rosji. Franciszkanie, Wenecjanie i Genueńczycy byli też pośrednikami w kontaktach Mogołów z Kalifatem Mameluków i władcami Zachodu. Książka wyjaśnia także związki Mongołów z Islamem, które w wieku XVII tak bardzo dały się we znaki Rzeczpospolitej Obojga Narodów.
„Orda” przedstawia historię mongolskiego imperium zwięźle i rzeczowo, przywołując liczne materiały źródłowe, które znajdziemy w bardzo obszernym rozdziale przypisów. Wśród tych materiałów należy wyeksponować słynną „Tajną historię Mongołów”, najstarszy i fundamentalny dla badań historycznych zabytek piśmiennictwa mongolskiego, spisany nota bene w języku ujgurskim. Relacja historyczna w „Ordzie” Marie Favereau jest opracowaniem historycznym spisanym z dbałością o szczegóły i tło wydarzeń, ale przystępnie, bez trywializacji i upraszczania faktów lub procesów historycznych ocenami w kategoriach i pojęciach moralnych wieku XXI.
Historia, którą poznajemy w „Ordzie”, to dzieje imperium mongolskiego, którego struktura i organizacja były kompletnie inne niż innych ówczesnych państw. Co więcej, mongolska koncepcja państwa nie została powielona lub choćby zaadaptowania w części przez żadne z państw powstałych po imperium mongolskim. Istotą mongolskiej ekspansji terytorialnej nie były jednak tylko zdobycze i podboje. Była nią redystrybucja bogactwa prowadzona imperialnie przez Wielkiego Chana, zasilana łupami wojennymi, podatkami, trybutami i daninami. Zapewniały to pospołu dominacja i gospodarka napędzana rozległą siecią kontaktów handlowych. Siłą mongolskiego impetu byli jednak nie tylko żądni łupów wojownicy, ale mądrość współistnienia i tolerancji dla zdominowanych. Trwałością zorganizowania imperium bez sztywnej administracji i biurokracji była jego elastyczność, dynamika zmian i ciągła adaptacja struktur wewnętrznych. Mocarstwowym spoiwem była demokracja arystokracji i dowódców plemiennych w wyborze godnych tytułu Wielkiego Chana, podejmowaniu decyzji o kampaniach wojennych, kontaktach zagranicznych i organizacji imperialnego handlu. Istotą panowania chanów mongolskich była domena władzy nad obszarem wpływów, czyli Ułus.
Tomasz Kokowski
Opinia społeczności książki Orda. Jak Mongołowie zmienili świat
Marie Favereau dała inne spojrzenie na Mongołów niż dotychczas mi było znane; ci stepowi koczownicy raczej świata nie zmienili, jednak mieli wpływ na tereny dłużej przez nich zajęte. Przedstawiła genezę najazdu ordy na Europę. Dokonywała analizy nie z polskiego punktu widzenia – była Francuzką. Czy na pewno wszystko odbywało się w taki sposób jak napisała autorka? Załączyła obszerną bibliografię. Istotnymi wodzami, których należało zapamiętać z tej książki, to byli męscy członkowie rodu Czyngisa-chana, czyli czterej jego synowie: Dżoczi, Czagataj, Ugedej, Tołuj; synowie Dżocziego: Batu, Orda, Szejban. Złotą Ordą nazywano "ułus" (terytorium) Dżocziego. "Chan" to władca, a "bej" to wódz koczowników.
Oceny książki Orda. Jak Mongołowie zmienili świat
Poznaj innych czytelników
204 użytkowników ma tytuł Orda. Jak Mongołowie zmienili świat na półkach głównych- Chcę przeczytać 172
- Przeczytane 30
- Teraz czytam 2
- Posiadam 20
- Historia 12
- Chcę w prezencie 3
- 2026 2
- 2025 2
- Agitka 1
- Do kupienia w 2026 1




















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Orda. Jak Mongołowie zmienili świat
Lektura wymaga skupienia, a to z powodu obcych w brzmieniu nazw i samej geografii oraz etnografii azjatyckiej. Moją uwagę przykuwały zwłaszcza opisy codziennego świata Mongołów. Ponadto ciekawa sama idea imperium mongolskiego rządzonego "z siodła". Zabrakło mi trochę fabularyzacji, takiego charakteru powieści jak w innych książkach Rebisu. Tym niemniej pozycja ciekawa - zwłaszcza dla zainteresowanych, na początek.
Lektura wymaga skupienia, a to z powodu obcych w brzmieniu nazw i samej geografii oraz etnografii azjatyckiej. Moją uwagę przykuwały zwłaszcza opisy codziennego świata Mongołów. Ponadto ciekawa sama idea imperium mongolskiego rządzonego "z siodła". Zabrakło mi trochę fabularyzacji, takiego charakteru powieści jak w innych książkach Rebisu. Tym niemniej pozycja ciekawa -...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy myślimy o imperium Czyngis-chana, przed oczami stają nam zazwyczaj płonące miasta, kopyta koni tratujące uprawy i bezwzględny terror. Marie Favereau w swojej głośnej książce Orda. Jak Mongołowie zmienili świat postanawia jednak zerwać z tym jednostronnym, "barbarzyńskim" wizerunkiem. Autorka skupia się na Złotej Ordzie – zachodnim ułusie imperium, który przetrwał najdłużej i wywarł fundamentalny wpływ na kształt Eurazji. Moja ocena to mocne 7/10: to lektura fascynująca i odkrywcza, choć momentami wymagająca od czytelnika sporej dozy cierpliwości.
Architekci globalizacji
Główną tezą Favereau jest przekonanie, że Mongołowie nie byli jedynie niszczycielami, ale przede wszystkim genialnymi administratorami i architektami pierwszej prawdziwej globalizacji. Autorka z ogromną precyzją opisuje, jak koczowniczy system zarządzania – oparty na mobilności, elastyczności i tolerancji religijnej – pozwolił na stworzenie gigantycznej sieci handlowej.
To właśnie tutaj tkwi największa siła książki. Favereau udowadnia, że Złota Orda nie była "pasożytem" żerującym na podbitych ludach Rusi czy Krymu. Wręcz przeciwnie, stworzyła ona ramy prawne i infrastrukturę (słynny system pocztowy jam),które umożliwiły rozkwit handlu między Chinami a Europą. Dla czytelnika przyzwyczajonego do narracji o "jarzmie tatarskim", perspektywa ukazująca Mongołów jako promotorów wolnego handlu i wymiany kulturowej jest odświeżająca, a momentami wręcz szokująca.
Nomadzi w centrum świata
Książka świetnie radzi sobie z opisem wewnętrznej dynamiki Ordy. Favereau nie patrzy na Mongołów z perspektywy osiadłych sąsiadów, ale stara się wejść w środek ich świata. Opisuje, jak wielkie migracje sezonowe determinowały politykę, jak skomplikowane były relacje między elitami a poddanymi oraz w jaki sposób islamizacja Ordy wpłynęła na jej tożsamość. To antropologiczne podejście sprawia, że postacie historyczne przestają być tylko imionami w kronikach, a stają się ludźmi podejmującymi racjonalne, strategiczne decyzje.
Mimo niewątpliwych zalet, Orda nie jest książką pozbawioną wad, które mogą zniechęcić mniej wytrwałego czytelnika. Styl Favereau jest wybitnie akademicki. Choć autorka stara się prowadzić narrację płynnie, gęstość faktów, nazwisk i powiązań dynastycznych bywa przytłaczająca. Momentami odnosi się wrażenie, że autorka tak bardzo chce zrehabilitować Mongołów, iż wpada w drugą skrajność, nieco bagatelizując skalę przemocy i destrukcji, która towarzyszyła ich podbojom.
Dodatkowo, struktura książki bywa monotonna. Skupienie na procesach ekonomicznych i administracyjnych, choć merytorycznie niezwykle wartościowe, odbywa się kosztem "epickości", której wielu czytelników szuka w historii imperiów koczowniczych. Brakuje tu nieco więcej ognia, który zrównoważyłby chłodne analizy przepływów handlowych
Orda. Jak Mongołowie zmienili świat to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć korzenie współczesnej Rosji, Azji Środkowej i mechanizmy historycznej globalizacji. To książka, która rzuca wyzwanie stereotypom i zmusza do rewizji szkolnej wiedzy. Choć bywa sucha i wymaga dużego skupienia, oferuje w zamian głęboki wgląd w funkcjonowanie jednego z najbardziej fascynujących organizmów państwowych w dziejach.
Ocena 7/10 odzwierciedla uznanie dla ogromu pracy badawczej i odwagi w przełamywaniu schematów, przy jednoczesnym zaznaczeniu, że nie jest to lektura "do poduszki", a raczej rzetelny, naukowy fundament pod nową dyskusję o historii stepu.
Kiedy myślimy o imperium Czyngis-chana, przed oczami stają nam zazwyczaj płonące miasta, kopyta koni tratujące uprawy i bezwzględny terror. Marie Favereau w swojej głośnej książce Orda. Jak Mongołowie zmienili świat postanawia jednak zerwać z tym jednostronnym, "barbarzyńskim" wizerunkiem. Autorka skupia się na Złotej Ordzie – zachodnim ułusie imperium, który przetrwał...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dość przeciętna, ze względu na podejście autorki do tematu. Niby chciała podejść holistycznie (jak sama to pisała w książce) do zagadnienia a wg. mnie podeszła idealistycznie i do tego dość mocno wybiórczo.
Przedstawiając najazdy mongolskie autorka nie brała pod uwagę zniszczenia jakie przynosili podbitym ludom i zamiast jak to pisze: "jednoczyć i umożliwiać podbitym ludom handel na większą skalę", tak naprawdę w ogóle pominęła wątek podbitych społeczności i Państw.
Państwa podbite zostały nierzadko cofnięte o wiele pokoleń z rozwoju a dobrobyt spływał jednak na warstwę najeźdźców - tego autorka w ogóle nie dostrzega w książce.
Watek niewolnictwa z którego Mongołowie/Tatarzy czerpali ogromne zyski a dodatkowo wyniszczał podbite/uzależnione Państwa został przez autorkę w ogóle pomięty i w zasadzie nie opisany, ale już nt. handlu futrami czy solą autorka przeznaczyła całkiem sporo stron.
Kolejny minus to dość duża nie konsekwencja opisywanych wydarzeń w samej Ordzie, są fragmenty dość szczegółowych opisów, a później nagle pojawiają sie przeskoki po kilkadziesiąt lat zbyte kilkoma wersami....
Stosunek autorki do Państw Ruskich podbitych przez Tatarów, też jest dość negatywny, czego nie rozumiem, jako że to książka historyczna - trochę mnie to zaskoczyło bo to jednak Tatarzy rośli w siłę wykorzystując zasoby Ruś i niszcząc ja przez prawie dwa wieki,
Dlatego uważam tą książkę za przeciętną, ale mimo tego wartą przeczytania, bo jednak sa pewne ciekawostki zwłaszcza dotyczące rywalizacji z innym Ułusem Mongolskim (Ilchanidami) - chociaż ten wątek też jest wybiórczo i dość powierzchownie opisany.
Książka dość przeciętna, ze względu na podejście autorki do tematu. Niby chciała podejść holistycznie (jak sama to pisała w książce) do zagadnienia a wg. mnie podeszła idealistycznie i do tego dość mocno wybiórczo.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzedstawiając najazdy mongolskie autorka nie brała pod uwagę zniszczenia jakie przynosili podbitym ludom i zamiast jak to pisze: "jednoczyć i umożliwiać...
Marie Favereau dała inne spojrzenie na Mongołów niż dotychczas mi było znane; ci stepowi koczownicy raczej świata nie zmienili, jednak mieli wpływ na tereny dłużej przez nich zajęte. Przedstawiła genezę najazdu ordy na Europę. Dokonywała analizy nie z polskiego punktu widzenia – była Francuzką. Czy na pewno wszystko odbywało się w taki sposób jak napisała autorka? Załączyła obszerną bibliografię. Istotnymi wodzami, których należało zapamiętać z tej książki, to byli męscy członkowie rodu Czyngisa-chana, czyli czterej jego synowie: Dżoczi, Czagataj, Ugedej, Tołuj; synowie Dżocziego: Batu, Orda, Szejban. Złotą Ordą nazywano "ułus" (terytorium) Dżocziego. "Chan" to władca, a "bej" to wódz koczowników.
Marie Favereau dała inne spojrzenie na Mongołów niż dotychczas mi było znane; ci stepowi koczownicy raczej świata nie zmienili, jednak mieli wpływ na tereny dłużej przez nich zajęte. Przedstawiła genezę najazdu ordy na Europę. Dokonywała analizy nie z polskiego punktu widzenia – była Francuzką. Czy na pewno wszystko odbywało się w taki sposób jak napisała autorka? Załączyła...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAktualizacja: treść recenzji została opublikowana w wersji bez okaleczeń. Dziękuję za szybką reakcję na moją prośbę.
---------------------------------
Kolejna oficjalna recenzja zmanipulowana bezczelnie i skandalicznie usunięciem znacznych fragmentów tekstu i dopiskami redakcyjnymi. Skala zniekształcenia wypacza sens tytułu recenzji.
Oficjalna recenzja: https://lubimyczytac.pl/oficjalne-recenzje-ksiazek/22768/ulus-czyli-domena
----------------------------------
Ułus, czyli domena
W samym środku okresu europejskiego średniowiecza, hen daleko na wschodzie, w głębokim azjatyckim interiorze, powstała koczownicza potęga, którą europejska historia zapamiętała jako hordę azjatyckich barbarzyńców. Jej miejsce i rolę w historii przedstawia „Orda. Jak Mongołowie zmienili świat” Marie Favereau. To opowieść o imperium mongolskim od jego powstania pod koniec wieku XII do rozpadu w wieku XV na chanaty środkowej Azji i Krymu.
W wieku XII na rozległych terenach południowej Syberii, żyjące tam koczownicze grupy plemienne toczyły niekończące się waśnie i rodowe zemsty. Pod koniec tego wieku, po dekadach konfliktów, zmiennych sojuszy i zdrad, wszystkie te grupy zjednoczył wódz jednej z nich. Sława wojownika i dowódcy dała mu prestiż i uznanie za godnego tronu Wielkiego Chana. To Temudżyn, znany jako Czyngis-chan, postrach Europy i cywilizacji zachodniej, pogromca wschodniej słowiańszczyzny.
Krwawy podbój Państwa Środka przez zjednoczone plemiona mongolskie i osadzenie własnej dynastii Yuan na tronie cesarskim, były początkiem podbojów na początku wieku XIII. Dokonało się to najpierw w całej wschodniej i środkowej Azji, zaraz potem upadło Imperium Chorezmijskie (persko-tureckie państwo muzułmańskie na obszarze dawnego Imperium Sasanidzkiego). Po tych podbojach, w ciągu trzech dekad przyszła kolej na plejadę księstw Ruskich, a w roku 1241 w bitwie pod Legnicą także na rozbitą dzielnicowo Polskę i królestwo Węgierskie. Ustanawiając swoje zwierzchnictwo nad Węgrami, Mongołowie stanęli u bram świata zachodniego by z nim współistnieć i gospodarczo współpracować przez prawie trzy stulecia.
Przez historię, której powszechnie prawie nie znamy, książka Marie Favereau prowadzi nas dekadami. Mówiąc w kategoriach pojęć historycznych XXI wieku, odsłania fascynującą historię największego terytorialnie imperium, jakie kiedykolwiek dotychczas powstało i przetrwało swojego twórcę. Książka przedstawia postaci i kluczowe zdarzenia dla imperium, ze skupieniem wokół linii rodowych potomków Czyngis-chan. To klasyczny poniekąd, sposób relacjonowania historii, ale Favereau skutecznie unika jednak przesterowania czytelnika nawałem dat. Lokalizacje zdarzeń w czasie oczywiście są, ale zostały zagregowane do całkiem sporej liczby map, od początków Ordy mongolskiej i mateczników koczowniczych grup plemiennych do mongolskiej ekspansji terytorialnej i konfliktów z sąsiadami. Dopełniają to wizualizacje szlaków handlowych tworzących jedwabny szlak.
Dla odbioru książki niezwykle ważnym jest rozpoczęcie jej lektury od uważnego przeczytania komentarza do wydania polskiego, wprowadzającego czytelnika w świat kluczowych pojęć i nazewnictwa dotyczącego mongolskiej Ordy. To migawka zza wydawniczych kulis, obrazująca poziom trudności w przekładzie, redakcji merytorycznej i przygotowaniu książki do publikacji po Polsku. Przed wejściem do świata mongolskiego imperium warto zwrócić uwagę na syntetyczne wprowadzenie kreślące historyczne i kulturowe tło, które dało Mongołom asumpt do rozbudzenia ambicji zdominowania najpierw swoich sąsiadów, a później ich sąsiadów.
Opowieść o koczowniczym imperium w „Ordzie” nie jest historią tylko mongolskich podbojów, krwawych i jak tamte czasy błyskawicznych. To także opis i charakterystyka sieci imperialnego handlu - misternie utkanej osnowy dla ekonomii, której sprawne funkcjonowanie (drożność i bezpieczeństwo kupców, podróżnych, dyplomatów) było przedmiotem stałej ochrony i troski wszystkich po kolei Wielkich Chanów. W „Ordzie” znajdujemy również Europejczyków, którzy cierpliwie i uporczywie pojawiali się w imperium i przenikali do jego wnętrza. Prowadzili tam faktorie handlowe i okresowo także posiadali nawet własne miasta na Krymie i na terenach dzisiejszej południowej Rosji. Franciszkanie, Wenecjanie i Genueńczycy byli też pośrednikami w kontaktach Mogołów z Kalifatem Mameluków i władcami Zachodu. Książka wyjaśnia także związki Mongołów z Islamem, które w wieku XVII tak bardzo dały się we znaki Rzeczpospolitej Obojga Narodów.
„Orda” przedstawia historię mongolskiego imperium zwięźle i rzeczowo, przywołując liczne materiały źródłowe, które znajdziemy w bardzo obszernym rozdziale przypisów. Wśród tych materiałów należy wyeksponować słynną „Tajną historię Mongołów”, najstarszy i fundamentalny dla badań historycznych zabytek piśmiennictwa mongolskiego, spisany nota bene w języku ujgurskim. Relacja historyczna w „Ordzie” Marie Favereau jest opracowaniem historycznym spisanym z dbałością o szczegóły i tło wydarzeń, ale przystępnie, bez trywializacji i upraszczania faktów lub procesów historycznych ocenami w kategoriach i pojęciach moralnych wieku XXI.
Historia, którą poznajemy w „Ordzie”, to dzieje imperium mongolskiego, którego struktura i organizacja były kompletnie inne niż innych ówczesnych państw. Co więcej, mongolska koncepcja państwa nie została powielona lub choćby zaadaptowania w części przez żadne z państw powstałych po imperium mongolskim. Istotą mongolskiej ekspansji terytorialnej nie były jednak tylko zdobycze i podboje. Była nią redystrybucja bogactwa prowadzona imperialnie przez Wielkiego Chana, zasilana łupami wojennymi, podatkami, trybutami i daninami. Zapewniały to pospołu dominacja i gospodarka napędzana rozległą siecią kontaktów handlowych. Siłą mongolskiego impetu byli jednak nie tylko żądni łupów wojownicy, ale mądrość współistnienia i tolerancji dla zdominowanych. Trwałością zorganizowania imperium bez sztywnej administracji i biurokracji była jego elastyczność, dynamika zmian i ciągła adaptacja struktur wewnętrznych. Mocarstwowym spoiwem była demokracja arystokracji i dowódców plemiennych w wyborze godnych tytułu Wielkiego Chana, podejmowaniu decyzji o kampaniach wojennych, kontaktach zagranicznych i organizacji imperialnego handlu. Istotą panowania chanów mongolskich była domena władzy nad obszarem wpływów, czyli Ułus.
Aktualizacja: treść recenzji została opublikowana w wersji bez okaleczeń. Dziękuję za szybką reakcję na moją prośbę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to---------------------------------
Kolejna oficjalna recenzja zmanipulowana bezczelnie i skandalicznie usunięciem znacznych fragmentów tekstu i dopiskami redakcyjnymi. Skala zniekształcenia wypacza sens tytułu recenzji.
Oficjalna recenzja:...
Interesująca książka, dająca osobie słabo zapoznanej z historią Mongołów dawkę zaskakującej wiedzy o sposobie funkcjonowania tak ogromnego imperium. Ciekawostki, dokładnie opisany system polityczny i gospodarczy panujący na ogromnym terytorium. Moim zdaniem autor troche przesadził ze zbyt dokładnym opisem rywalizacji o prym w poszczególnych ordach, dlatego trudno było spamiętać ilość nazwisk i powiązań personalnych.
Interesująca książka, dająca osobie słabo zapoznanej z historią Mongołów dawkę zaskakującej wiedzy o sposobie funkcjonowania tak ogromnego imperium. Ciekawostki, dokładnie opisany system polityczny i gospodarczy panujący na ogromnym terytorium. Moim zdaniem autor troche przesadził ze zbyt dokładnym opisem rywalizacji o prym w poszczególnych ordach, dlatego trudno było...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTłumacz bezmyślnie przenosi kalki z rosyjskiego
Tłumacz bezmyślnie przenosi kalki z rosyjskiego
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Opowieść zaczyna się na wschodnioazjatyckim stepie, gdzie na początku XIII wieku Czyngis-chan zjednoczył koczowniczych Mongołów i inne ludy stepowe, kładąc podwaliny pod największe lądowe imperium na świecie.”
Wiele skorzystałam na spotkaniu z książką. Przypuszczałam, że mnie zaciekawi, gdyż stosunkowo mało wiedziałam o Mongołach, ogólne informacje, ale nie spodziewałam się, że będę miała okazję wejść w tematykę z innej niż powszechnie przyjmowanej opinii. Już podtytuł naprowadził, że kierunek analiz i przemyśleń autorki pójdzie w stronę przywołania dziedzictwa i docenienia osiągnięć, lecz otrzymałam również mocny wydźwięk globalnego wpływu Ordy na historię świata. Zdominowanie kontynentalnego handlu euroazjatyckiego, wymiany dóbr i kultury na ogromne odległości, przerzucenie mostu między starożytnym Jedwabnym Szlakiem a nowożytną erą wielkich odkryć geograficznych, pomoc w stworzeniu największego jednolitego rynku w czasach przednowożytnych, wypełnienie luk dzielących rynki czterech stron świata i zaprowadzenie kontynentalnego ładu gospodarczego.
Marie Favereau ukazała fascynującą złożoną społeczną, polityczną i gospodarczą naturę ogromnej koczowniczej federacji zrodzonej z ekspansji Mongołów, konnych wojowników, w trzynastym wieku. Przywołała zapomnianą i tajemniczą historię Ordy, powstanie, rozwój na przestrzeni wieków, rozkwit Pax Mongolica, przekształcenia bez tracenia koczowniczego charakteru i historycznie zakorzenionej tożsamości. Prowadzenia szczególnej imperialnej polityki integracji, opartej na swobodzie tożsamości, pochodzenia, religii, stylu życia, praktyk, tradycji, własnej waluty podbitych ludów, w zamian za podpisywanie umów, obłożenie podatkami, często nawet zaniechanymi w intencji pobudzenia gospodarczego. Autorka wyjaśniała jak udało się połączyć koczowniczy lud i mieszkańców stepów z prowadzącymi osiadły tryb życia.
Pomogła w zrozumieniu zależności i niezależności od mongolskiego ośrodka władzy, stabilności wspartej jednocześnie ciągłością i zmianą, wyjątkową elastycznością i umiejętnością adaptacji. Kształtowania przez Odrę otaczającej rzeczywistości i wpływu zewnętrznego świata na Ordę. Monumentalnych zmian ułatwiających rozkwit sztuki, rękodzieła, rzemiosła i wiedzy. Wpisania mobilności, ekspansji, asymilacji, dyplomacji i handlu w strategię rządzenia. Pozornej politycznej i religijnej niekonsekwencji jako starannie obliczonej strategii i praktycznego podejścia. Fenomenalne utrzymanie odrębnego, a jednak globalnego, porządku społecznego i politycznego. Bardzo ciekawym aspektem okazało się spojrzenie na to, jak Złota Orda pomogła stworzyć współczesne państwo rosyjskie, włożyła wkład w rozwój Rosji, zwłaszcza Wielkiego Księstwa Moskiewskiego, carstwa rosyjskiego, poprzez wspieranie interesów i umożliwianie niezwykłej witalności gospodarczej, a zatem obdarzając władzą i zasadniczo zmieniając bieg dziejów.
Publikacja nie sprawiła kłopotów w kwestii słownictwa odmiennego językowo i kulturowo, tym bardziej, że pojawiające się nazwy i terminy autorka szczegółowo wyjaśniała, a na końcu zamieściła słowniczek. Udało mi się zrozumieć różnice między ułusem i ordą. Przypomniałam sobie znaczenie słów chan i bej. Dostrzegłam dominację kryjącą się za sarajem i sporym niedopowiedzeniem w użyciu słowa stolica dla Karakorum. Odpowiadał mi styl narracji, przyjazny i przystępny, bez zbędnej naukowej terminologii, za to z entuzjastycznym i szczegółowym podejściem do historii Ordy. Jak na literaturę popularnonaukową, nie zabrakło przydatnego indeksu i rozbudowanych przypisów. Śledzenie terytorialnych ruchów ułatwiały liczne mapki, ilustracje i zdjęcia, znakomicie wprowadzały w klimat mongolskiej epoki, zaś komentarz do wydania polskiego wiele wyjaśniał w kwestii nazewnictwa.
bookendorfina.pl
"Opowieść zaczyna się na wschodnioazjatyckim stepie, gdzie na początku XIII wieku Czyngis-chan zjednoczył koczowniczych Mongołów i inne ludy stepowe, kładąc podwaliny pod największe lądowe imperium na świecie.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiele skorzystałam na spotkaniu z książką. Przypuszczałam, że mnie zaciekawi, gdyż stosunkowo mało wiedziałam o Mongołach, ogólne informacje, ale nie spodziewałam...
Mongołowie kojarzą nam się ze sromotną porażką pod Legnicą, która zaprzepaściła możliwą odbudowę polskiego królestwa pod berłem Piastów śląskich (swoją drogą, ciekawe, co by było, gdyby…),stosami czaszek znaczącymi szlaki ich podbojów oraz… piciem sfermentowanego mleka klaczy. Tymczasem francuska mediewistka przekonuje, że uproszczenia w dziejach Mongołów są wyjątkowo krzywdzące, a ich pozytywny wpływ na rozwój terenów, którymi rządzili jest wyjątkowo spory.
Autorka, profesorka historii na Uniwersytecie Paris Nanterre, na bazie własnych studiów przedstawia historię mongolskiej ekspansji oraz powstałych w jej efekcie państw, ich rozwoju i przekształceń, którym podlegały nie tracąc przy tym swojego koczowniczego charakteru, skupiając się na Ordzie (w Polsce wolimy mówić o Złotej Ordzie, choć jest to kwestia trochę bardziej skomplikowana). W dużym skrócie była to koczownicza konfederacja rozciągająca się od Bułgarii i Ukrainy, przez Rosję i państwa Kaukazu po kraje Azji Środkowej. Przetrwała najdłużej ze wszystkich państw wywodzących się od mongolskich zdobywców – potomków wielkiego Czyngis-chana. Ordę założył jego najstarszy syn, Dżoczi, który otrzymał od ojca zadanie podbicia stepów na zachód od Mongolii, aż po Węgry, gdzie kończy się ta euroazjatycka trawiasta „autostrada”.
Orda była istotnym elementem okresu, który historycy nazywają Pax Mongolica. Stabilizacja rządów na terenach podbitych przez Mongołów pozwoliła na intensywną wymianę handlową między Chinami, Azją Środkową, światem islamu, Słowiańszczyzną i zachodnią Europą. Wyrosło na tym wiele gospodarczych fortun w basenie Morza Śródziemnego. Po raz pierwszy ludzie mogli bezpiecznie podróżować z Włoch do Chin. Pax Mongolica zaowocowała też rozkwitem sztuki, zaawansowanego rzemiosła oraz nauki.
Nie będzie przesadą stwierdzenie, że był to okres stanowiący pomost między starożytnym Jedwabnym Szlakiem a nowożytną erą wielkich odkryć geograficznych. Rozwojowi sprzyjała tolerancja religijna. Nawet gdy chanowie zwrócili się ku islamowi, to nie kontrolowali wierzeń preferowanych przez swoich poddanych, byleby regularnie płacili podatki i byli gotowi walczyć za swoich władców. Nomadzi okazali się być sprawnymi zarządcami, nie wbrew swojej koczowniczej naturze, a dzięki niej.
Coś, co w historiografii rosyjskiej opisywane jest jako „jarzmo tatarskie”, zdaniem autorki w rzeczywistości było okresem prosperity Rusi – jej rozwoju politycznego i gospodarczego, mimo zależności lennej, bo opartej na sąsiedztwie z Ordą jako „generatorem bogactwa”. Bez Ordy nie byłoby Moskwy i Wielkiego Księstwa Moskiewskiego, bo to chanowie zadecydowali, że odtąd władca tego miasta będą pełnić rolę zwierzchnią nad księstwami ruskimi, zastępując w tej roli książąt włodzimierskich.
„Myśląc o spuściźnie imperiów, bez wątpienia dostrzegamy kosmopolityczne skutki oddziaływania potęg śródziemnomorskich, europejskich i osmańskiej, które za pomocą tolerancji, przymusu, wyzysku, ochrony, inwestycji i podboju sprawiły, że świat istotnie się skurczył. Ich wpływ na historię ludzkości jest powszechnie uznawany. A przecież swoje piętno odcisnęli na niej także koczownicy – najsilniejsze zaś Orda” – przekonuje Marie Favereau.
Władza Dżoczydów zaczęła się chwiać wraz z pojawieniem się „czarnej śmierci”, konfliktów wewnętrznych w innych częściach imperium mongolskiego oraz zmianami w kulturze politycznej panującego rodu. Dżuma ujawniła słabości systemu i zniszczyła ówczesną „globalną” gospodarkę, a w końcu nieskrępowany handel i obieg towarów stanowił siłę napędową Czyngisydów. Rządy kolejnych władców Ordy przesiąkały autorytaryzmem i centralizacją, które zastąpiły dawne, stabilizujące instytucje konsensusu i rozproszenia władzy. Zmiana władzy każdorazowo wiązała się z czystkami politycznymi, w których ginęli potomkowie Czyngis-chana, a brak wystarczająco silnej warstwy rządzącej torował drogę do rebelii, schizm i secesji. Zapanowała „bułga”, czyli anarchia, pogarszająca niestabilnymi rządami sytuację społeczną i gospodarczą ludności.
Favereau napisała inspirującą lekturę, która wpisuje się w ciąg publikacji (Frankopan, Sattin i inni) odkłamujących stereotypy związane z cywilizacjami nomadycznymi oraz ich wpływem na dzieje nie tylko azjatyckiej części globu. Warto mieć tę rzecz na półce, w czytniku, wypożyczoną, czy jak tam wolicie. I przeczytać, oczywiście.
Na koniec jeszcze słówko o wpadkach lub nadużyciach, które nie zostały wyłapane przez redakcję i tłumacza. Trudno zgodzić się ze stwierdzeniami, iż Węgry były podporządkowane Dżoczydom, metropolita „ruski” był głową Kościoła prawosławnego, a Lwów leży nad Połtawą. Dyskusyjne, choć intrygujące jest wrzucenie Jagiellonów do jednego worka z Osmanami, Mingami i Sawafidami, jako ekspansjonistycznymi dynastiami, które wzorowały się na Mongołach jako na modelu imperialnym. Rozwój państwa polsko – litewskiego nie brał się z potężnej armii i silnej władzy królewskiej. Inne czynniki były tu… czynne.
Mongołowie kojarzą nam się ze sromotną porażką pod Legnicą, która zaprzepaściła możliwą odbudowę polskiego królestwa pod berłem Piastów śląskich (swoją drogą, ciekawe, co by było, gdyby…),stosami czaszek znaczącymi szlaki ich podbojów oraz… piciem sfermentowanego mleka klaczy. Tymczasem francuska mediewistka przekonuje, że uproszczenia w dziejach Mongołów są wyjątkowo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMarie Favereau udowadnia, że o historii można pisać w sposób zupełnie odkrywczy. Nawet jeśli wydaje nam się, że o Mongołach wystarczy wiedzieć, że najwybitniejszym z nich był Czyngis-chan, że żyli w namiotach i pustoszyli współczesny sobie świat, autorka pokazuje, jak bardzo mylne to uproszczenie. Sam stereotyp łupieżczej hordy zostaje przez nią rozmontowany z naukową precyzją i pasją cechującymi prawdziwą badaczkę.
Orda. Jak Mongołowie zmienili świat to książka, która otwiera przed czytelnikiem zupełnie nową perspektywę. Favereau prowadzi nas przez złożoną strukturę mongolskiego imperium, od powstania pierwszych chanatów po ich rozkwit i stopniowe rozpadanie się w czasie. Pokazuje nie tylko polityczne zależności między władcami, lecz także sieć powiązań kulturowych i handlowych, które połączyły Wschód z Zachodem. W tej wizji Mongołowie przestają być wojownikami, a stają się architektami wymiany i porządku.
Choć sam Czyngis-chan pozostaje postacią wyjątkowo inspirującą, autorka kieruje naszą uwagę dalej, ku jego potomkom, a więc tym, którzy zbudowali prawdziwe globalne imperium. Favereau przypomina pojęcie Pax Mongolica, czyli mongolskiego pokoju, który, podobnie jak Pax Romana, zapewnił stabilność i rozwój terytoriów Ordy. To właśnie w tym okresie powstały podwaliny pod późniejsze kontakty międzykontynentalne i narodziny świata, który możemy nazwać globalnym.
Wiele informacji zawartych w tej książce było
dla mnie całkowitym odkryciem. Choć od dawna interesuje mnie temat potomków Czyngis-chana, dotąd znałam go głównie z literatury pięknej, jak cykl Zdobywca Conn’a Igguldena. Favereau uzupełniła tę wiedzę odkryciami nauki, zachowując przy tym niezwykłą przystępność. Jej język jest żywy i wręcz powieściowy, a przy tym zachowuje klarowność i rytm właściwe najlepszym opracowaniom historycznym, dzięki czemu nawet skomplikowane imiona
i terminy nie przytłaczają.
Autorka prowadzi swoją opowieść w porządku chronologicznym, co pozwala czytelnikowi płynnie śledzić rozwój imperium. Z wyjątkową dbałością odtwarza proces tworzenia pierwszych chanatów po śmierci Czyngis-chana, opisując ośrodki władzy i ich wzajemne zależności. Warto zwrócić uwagę na doskonale opracowane mapy i grafiki, które ułatwiają wyobrażenie sobie ogromu terytoriów, układu dróg handlowych i zmieniających się granic. To wydanie nie tylko uczy, ale i pozwala „zobaczyć” historię.
Favereau ukazuje Mongołów jako znakomitych dyplomatów, administratorów i kupców. Nawet po przejściu na islam w XIII wieku ich państwa pozostawały przestrzenią niezwykłej tolerancji wobec podbitych ludów i religii. W miejsce podziałów wprowadzali współistnienie, w miejsce dominacji wymianę wiedzy. To właśnie w ich pragmatyzmie, umiejętności zarządzania i poszanowaniu tradycji tkwi sekret długowieczności ich wpływów.
Favereau zastanawia się także, dlaczego po tak potężnym imperium pozostało tak niewiele materialnych śladów. Zwiedzamy ruiny starożytnych: Egiptu, Grecji czy Rzymu,
a o Mongołach pamiętamy głównie z kronik. Favereau tłumaczy to nomadycznym charakterem ich życia. Orda nigdy
nie przestała być ludem koczowniczym,
a jej siła tkwiła w ruchu i elastyczności. Imperium zrodziło się z ziemi i do ziemi powróciło, wchłonięte przez naturę i czas.
Jest w tym głęboka symbolika. Mongołowie, nawet po przyjęciu islamu, zachowali kult przodków i tradycje stepu. Podbite narody traktowali nie jako wrogów, lecz jako źródło wiedzy i wzbogacenie własnej kultury. Favereau podkreśla, że w tym właśnie tkwiła ich niezwykła mądrość: w umiejętności uczenia się od innych i tworzenia wspólnoty opartej na różnorodności.
Orda. Jak Mongołowie zmienili świat to literatura popularnonaukowa najwyższej klasy, jednocześnie rzetelna oraz fascynująca, a także napisana z prawdziwym wyczuciem języka. Favereau obala mity i przywraca Mongołom należne im miejsce w historii, pokazując ich jako twórców globalnych przemian, które do dziś kształtują nasz świat.
To książka, która nie tylko poszerza zasób wiedzy, ale i zmienia sposób patrzenia na historię oraz pozwala dostrzec dotychczas umykające Nam znaczenie mongolskiego imperium. Globalizacja nabiera nowego znaczenia. Ja także na historię i kulturę Mongołów już zawsze będę patrzeć inaczej — i zawdzięczam to właśnie tej lekturze.
Marie Favereau udowadnia, że o historii można pisać w sposób zupełnie odkrywczy. Nawet jeśli wydaje nam się, że o Mongołach wystarczy wiedzieć, że najwybitniejszym z nich był Czyngis-chan, że żyli w namiotach i pustoszyli współczesny sobie świat, autorka pokazuje, jak bardzo mylne to uproszczenie. Sam stereotyp łupieżczej hordy zostaje przez nią rozmontowany z naukową...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to