Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać7
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać445
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Bloodborne: Królestwo posępnych cieni

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Bloodborne (tom 4)
- Tytuł oryginału:
- Bloodborne: The Bleak Dominion
- Data wydania:
- 2025-04-09
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-04-09
- Liczba stron:
- 112
- Czas czytania
- 1 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328170131
- Tłumacz:
- Mateusz Lis
Czwarty tom krwawej opowieści grozy ze świata wielokrotnie nagradzanej gry. Yharnam zostało dotknięte straszliwą plagą: na ulicach grasują bestie, a nowe zagrożenia czają się na każdym kroku. Mimo to łowcy potworów Gretchen i Abraham wyruszają na poszukiwania Luciena, swojego zaginionego podopiecznego. Para nieustraszonych wojowników będzie musiała zapuścić się w głąb podziemi i stanąć oko w oko z pradawnymi monstrami. Jaka straszliwa niespodzianka czeka ich na końcu drogi?...
Scenariusz komiksu został napisany przez uznanego amerykańskiego scenarzystę Cullena Bunna znanego z serii „Hrabstwo Harrow” czy z opowieści o Spider-Manie i X-Men, a ilustracje są dziełem cieszącego się sympatią czytelników polskiego rysownika Piotra Kowalskiego („Gail”, „Wydział Lincoln”, „The Dark Tower”, „SEX”, „Wszystkich ośmioro oczu”).
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach miniserii „Bloodborne: Bleak Dominion” #1–4.
Kup Bloodborne: Królestwo posępnych cieni w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Bloodborne: Królestwo posępnych cieni
Poznaj innych czytelników
56 użytkowników ma tytuł Bloodborne: Królestwo posępnych cieni na półkach głównych- Przeczytane 44
- Chcę przeczytać 12
- Posiadam 8
- Komiksy 5
- 2025 4
- Komiks 2
- Komiks 2
- Maj preszys (Posiadam) 1
- ▪ Komiksy 1
- 7/10 - bardzo dobra 1
Inne książki autora












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Bloodborne: Królestwo posępnych cieni
Patrząc na obecną sytuację na świecie, wakacje w Yharnam nie byłyby aż taką złą opcją.
Łowcy potworów: Gretchen & Abraham wyruszają na poszukiwania Luciena, swojego zaginionego podopiecznego. Zmuszeni są wejść w głąb podziemi i stanąć oko w oko z pradawnymi tajemnicami. Wiele wskazuje na to, że Lucien ma w tym swój cel.
🩸W końcu, w 4 tomie jest jakaś ciągłość historii i coś, co naprawdę pozwala zanurzyć się głębiej w tę opowieść. W pewnym momencie miałem dosyć tej serii. Ten tom był jednak punktem zwrotnym, który pozwolił wkręcić się w fabułę.
🩸Która - nie oszukujmy się - jest prosta jak włos Mongoła. Nie ma tu zbyt dużo czasu na kombinacje alpejskie, więc nic odkrywczego tu nie będzie, ale całość została podana w tak dynamicznym stylu, że czyta się naprawdę szybko.
🩸I właśnie tu pojawia się pierwsza intryga. Lucien jest zagubionym chłopakiem, który ewidentnie nie potrafi sobie poradzić z utratą bliskich (a siostry szczególnie),więc chce się mścić. Jest trenowany, ale nie wykazuje większego talentu. I jak to zwykle bywa, uczeń odwraca się od mistrza (cześć Anakin) i dołącza do spisku mającego zniszczyć Gretchen & Abrahama. Czy można go winić za ten wybór? W sumie tak.
🩸Ta część to również rozszerzenie bestiariusza. Mamy nowe, jeszcze bardziej przeklęte stwory i wynaturzenia. Czyli wszystko to, czym Bloodborne tak naprawdę stoi. Pojawiają się dylematy, zwroty akcji (ale takie przewidywalne) oraz jak zawsze pełno krwi.
🩸Wizualnie jest dosłownie tak, jak w każdym poprzednim tomie. Nie ma żadnej rewolucji ani ewolucji rysunkowej. Przyzwoity, klimatyczny poziom, który może mieć zarówno fanów, jak i hejterów. I jednych, i drugich jestem w stanie zrozumieć. Dla mnie jest to wciąż całkiem przyzwoity styl.
ig: multiverse_hunter
Patrząc na obecną sytuację na świecie, wakacje w Yharnam nie byłyby aż taką złą opcją.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŁowcy potworów: Gretchen & Abraham wyruszają na poszukiwania Luciena, swojego zaginionego podopiecznego. Zmuszeni są wejść w głąb podziemi i stanąć oko w oko z pradawnymi tajemnicami. Wiele wskazuje na to, że Lucien ma w tym swój cel.
🩸W końcu, w 4 tomie jest jakaś ciągłość historii i...
Słabość mam do Bloodborne’a. Powinienem trochę ponarzekać w tym poście i trochę szkoda, bo Bloodborne to w końcu Bloodborne.
Będzie to kilka słów o całości - czyli czterech dotychczas wydanych tomach komiksowej adaptacji tej genialnej gry.
Zachodzi tutaj straszna nierówność. Jeśli ktoś oczekuje pełnej ciągłości fabularnej, to niestety nie znajdzie jej w tej serii. Tom pierwszy to dwie odrębne opowieści. Na tyle krótkie, że można je nazwać „opowiastkami”bez cienia przesady. Tom drugi to dziwadło, które bardziej zniechęca niż zachęca do zakupu trzeciego tomu.
A trzeci tomik to już odejście od formy poprzedników. Zmienia się scenarzysta i zaczynamy (w końcu) z jakąś w miarę poskładaną fabułą. I owa opowieść ciągnie się do czwartego tomiku, kończąc wątek i zamykając się wraz z ostatnią stroną, ostatniej części. I to plus, bo przecież każda fabuła lepsza, niż akieś tam szczątki, prawda?
Jednakże trójka i dwójka to tak.. niespecjalnie dobry scenariusz. Szczególnie czwóreczka cierpi na dość powszechne komiksowe bolączki - czyli brak pomysłu na dialog w dymkach, usilnie wrzucanych wtedy, kiedy najmniej pasuje. Nie ma nic gorszego, jak w ferworze walki, bohaterowie wykrzykują do siebie „muszę go pokonać!” czy też „uwaga, atakuje!” - tym bardziej, kiedy ewidentnie mówi o tym sam rysunek.
Małych drobnych niuansów, które do minusów zaliczymy, Bloodborne ma całkiem sporo. Ja jednak czytałem z przyjemnością, przymykając oko na takowe, bo tak jak pisałem w każdym poście o pierwszych tomikach - Bloodborne’a uwielbiam i biorę w ciemno wszystko, co ma cokolwiek wspólnego z tym uniwersum.
Natomiast niewątpliwym plusem jest warstwa wizualna - Kowalski czuje klimat mrocznego, gotycko-wiktoriańskiego horroru z motywami wyjętymi z Lovecrafta (chociaż tego ostatniego w komiksie nie szukajcie). Rysunek jest gęsty, szczegółowy i „mięsisty” - aż szkoda, że całość jest w kolorze. Chciałbym to oglądać w czerni i bieli, oj chciałbym.
Zatem: Ja nie uważam, aby ta seria była warta uwagi dla kogoś, kto nie miał styczności z grą. Może się podobać wizualnie, ale chyba niuanse fabularne są nie do wychaczenia. Ja znam dużo szczegółów z tego świata - i bardzo miło było sobie klarować tą wiedzę, czytając komiksy. Dlatego ja nie zachęcam. Natomiast każdy kto kocha grę, będzie zadowolony ze smaczków, których jest w komiksie niemało.
Słabość mam do Bloodborne’a. Powinienem trochę ponarzekać w tym poście i trochę szkoda, bo Bloodborne to w końcu Bloodborne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBędzie to kilka słów o całości - czyli czterech dotychczas wydanych tomach komiksowej adaptacji tej genialnej gry.
Zachodzi tutaj straszna nierówność. Jeśli ktoś oczekuje pełnej ciągłości fabularnej, to niestety nie znajdzie jej w tej serii. Tom...
From Software zawojowało świat tworząc Dark Soulsy, a potem kolejne tytuły, które umocniły ich pozycje na rynku gier komputerowych i konsolowych. Czy Królestwo posępnych cieni, komiks bazujący na tym znanym IP, jest jedynie skokiem na kasę, czy może jest w stanie pogłębić naszą wiedzę o świecie gry? [...] Jestem fanem gier od From Software. Gdy tylko zagrałem w Dark Soulsy od razu się zakochałem w tego typu pozycjach. Jednakże miałem jeden, spory problem. Mianowicie, w każdej kolejnej grze z gatunku soulslike zaczęło mnie męczyć i nużyć prowadzenie enigmatycznej, szczątkowej fabuły. Nie miałem ochoty badać każdego zakątka świata, krążyć z zachodu na wschód, aby szukać jakiegoś NPC, a tym bardziej nie miałem żadnej przyjemności z czytania opisów przedmiotów itd. Tym samym lore, fabuła się dla mnie nie liczyły w tych grach, tylko sam gameplay. Z tego powodu zdecydowałem się sięgnąć po komiksy. Bloodborne miał niesamowity klimat, ale szczerze nie mam pojęcia, o co w tym wszystkim chodziło. Wiem tylko, ile frajdy miałem podczas walki z niektórymi bossami. Ale dlaczego walczyłem z Gehrmanem? – nie miało dla mnie znaczenia i w sumie sensu. Trochę się łudziłem, że gra planszowa da mi namiastkę historii, ale tam też mechanika była ważniejsza. Choć sama opowieść była trochę klarowniejsza i przystępniejsza, ale średnio ciekawa. Przed Królestwem posępnych cieni przerobiłem jeszcze pierwszy tom komiksu bazującego na grze od From Software, napisany przez Alesa Kota. I znów się zawiodłem, bo fabuła była prowadzona podobnie jak w grze, czyli w sumie nie wyniosłem dużo z opowieści, poza tym, że popatrzyłem na efektowne starcia z bestiami. Jak zatem wygląda tom czwarty tym razem stworzony przez Cullena Bunna? O dziwo, w tej opowieści historia jest prosta. Nie ma niepotrzebnych wstawek ani trudnych, a wręcz momentami bezsensownych dialogów (jak te z Gehrmanem w pierwszym tomie). Nawet, pomimo że grałem w Bloodborna, to nadal fabuła w tomie pierwszym nie bardzo mi się kleiła. Natomiast w Królestwie posępnych cieni jest o wiele lepiej. Nie dodajemy zbędnych elementów ze świata Bloodborne’a, skupiamy się na samym sednie, czyli zmaganiach łowców z bestiami. W tym wypadku Gretchen i Abraham zapuszczają się do Lochów Kielicha, aby odszukać swojego towarzysza. I poza efektownymi walkami trafiło się kilka ciekawych, choć spodziewanych zwrotów akcji, garść retrospekcji, które dorzuciły dodatkowy aspekt do charakteru naszych mało skomplikowanych i jednowymiarowych łowców. Jednakże nadal Królestwo posępnych cieni jest prostym komiksem wypełnionym przede wszystkim akcją oraz mrocznym klimatem. I mi to wystarczyło, aby się naprawdę dobrze bawić w czasie lektury tej części. Zaryzykowałbym tezę, że nawet osoba nieznająca tego uniwersum mogłaby czerpać pełnię przyjemności z lektury tego tomu. Choć nadal w moim odczuciu są to komiksy skierowane głównie do fanów tego uniwersum, a szczególnie taki tom pierwszy do graczy, którzy zjedli zęby na poznawaniu wszystkich niuansów tego świata. Mocną stroną tego komiksu jest oprawa graficzna, za którą odpowiada Piotr Kowalski. Bardzo podoba mi się jego kreska, która wybrzmiewa zwłaszcza w architekturze (pod tym względem wygrywa tom pierwszy z kilkoma genialnymi całostronicowymi scenami przedstawiającymi Yharnam).
Cała recenzja:
https://ostatniatawerna.pl/podziemia-yharnam-recenzja-komiksu-bloodborne-krolestwo-posepnych-cieni-t-4/
From Software zawojowało świat tworząc Dark Soulsy, a potem kolejne tytuły, które umocniły ich pozycje na rynku gier komputerowych i konsolowych. Czy Królestwo posępnych cieni, komiks bazujący na tym znanym IP, jest jedynie skokiem na kasę, czy może jest w stanie pogłębić naszą wiedzę o świecie gry? [...] Jestem fanem gier od From Software. Gdy tylko zagrałem w Dark Soulsy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWreszcie historia zaczyna się układać w cokolwiek, co rozumiem, prawdopodobnie lore zadań pobocznych z gry. Tym razem niestety rysunki pozostawiają sporo do życzenia, jest dość nudno i statycznie.
Wreszcie historia zaczyna się układać w cokolwiek, co rozumiem, prawdopodobnie lore zadań pobocznych z gry. Tym razem niestety rysunki pozostawiają sporo do życzenia, jest dość nudno i statycznie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to