Po nocy przychodzi ogień

Okładka książki Po nocy przychodzi ogień autorstwa K.X. Song
Okładka książki Po nocy przychodzi ogień autorstwa K.X. Song
K.X. Song Wydawnictwo: Vesper Cykl: Smoczy Duch (tom 1) fantasy, science fiction
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Smoczy Duch (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Night Ends with Fire
Data wydania:
2025-11-28
Data 1. wyd. pol.:
2025-11-28
Data 1. wydania:
2024-07-02
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384080320
Tłumacz:
Patrycja Zarawska, Iwona Michałowska-Gabrych
Trzy Królestwa pogrążone są w wojnie, a ojciec Meilin odmawia stawienia się na cesarski pobór. Uwięziony w szponach uzależnienia od opium, planuje sprzedać Meilin w zamian za jej posag. Kiedy jednak dziewczyna odkrywa, że jej przyszły mąż to kolejny brutalny i porywczy mężczyzna, uświadamia sobie, że jej życie nigdy się nie zmieni, dopóki sama nie przejmie kontroli nad swoim losem.

Następnego dnia przebiera się za chłopca i zaciąga do armii, zastępując ojca.

W wojsku nieustępliwa praca Meilin przynosi jej uznanie, przyjaźnie, a także coraz bliższą relację ze Skyem, księciem, który stał się jej partnerem treningowym. Jednak Meilin zaczyna się zastanawiać, czy przypadkiem nie zamieniła jednego więzienia na inne. Gdy jej królestwo zmierza ku zagładzie, dziewczyna zaczyna doświadczać wizji morskiego ducha smoka, który oferuje jej prawdziwą moc i wolność – lecz za przerażającą cenę.

Z przyszłością Trzech Królestw na szali, Meilin musi zdecydować, komu zaufać: Skyowi, który budzi w niej lojalność i miłość; duchowi morskiego smoka, którego intencje pozostają niejasne; czy też irytującemu księciu z wrogiego królestwa, który sprawia, że zaczyna kwestionować wszystko, co dotąd wiedziała – o swoim królestwie i własnym sercu.
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Po nocy przychodzi ogień w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Po nocy przychodzi ogień



4018 1648

Oceny książki Po nocy przychodzi ogień

Średnia ocen
7,4 / 10
82 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Po nocy przychodzi ogień

avatar
1006
8

Na półkach: ,

Mamy tutaj zderzenie dwóch przeciwnych opinii. Z jednej strony książka ma ten ogromny minus, że akcja toczy się w niej zbyt szybko, zwłaszcza w pierwszych rozdziałach. W dodatku prawie cały czas jest przewidywalna. Z pewnością z taką treścią dałoby się zrobić co najmniej dwa tomy takiej objętości, jak ten jeden, co wyszłoby z korzyścią dla świata i bohaterki, bo przedstawieni są jak w opowiadaniu: krótko, z dużym polem do domysłów, pozostawiając niedosyt. Mimo to trzeba przyznać, że tą książkę po prostu dobrze się czyta - szybko, przyjemnie, ekscytująco. Duży plus również za sensowmie poprowadzone wątki feministyczne, skłaniające do dłuższego namysłu - cudna oprawa nie jest najważniejszym, co ta powieść ma do zaoferowania

Mamy tutaj zderzenie dwóch przeciwnych opinii. Z jednej strony książka ma ten ogromny minus, że akcja toczy się w niej zbyt szybko, zwłaszcza w pierwszych rozdziałach. W dodatku prawie cały czas jest przewidywalna. Z pewnością z taką treścią dałoby się zrobić co najmniej dwa tomy takiej objętości, jak ten jeden, co wyszłoby z korzyścią dla świata i bohaterki, bo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
24
19

Na półkach:

Pierwsza połowa książki bardzo mi się podobała i sprawiła że przeczytałam ją w jedno popołudnie. Z drugą połową książki było gożej fabuła zaczęła przypominać typową k dramę w której dwoje przystojnych książąt rywalizuje o względy głównej bohaterki. Poza tym Meilin stała się irytująca i zaczęła mi przypominać typową Mary Sue

Pierwsza połowa książki bardzo mi się podobała i sprawiła że przeczytałam ją w jedno popołudnie. Z drugą połową książki było gożej fabuła zaczęła przypominać typową k dramę w której dwoje przystojnych książąt rywalizuje o względy głównej bohaterki. Poza tym Meilin stała się irytująca i zaczęła mi przypominać typową Mary Sue

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
594
475

Na półkach:

"Kobieta, która umie się posługiwać mieczem, zagraża społecznemu porządkowi."

Gdy ojciec Meilin odmawia czynnego udziału w walce o przetrwanie królestwa, i mało tego... chce sprzedać osiemnastoletnią córkę dużo starszemu i agresywnemu mężczyźnie za posag, który wzbogaci go o masę opium, dziewczyna postanawia zaciągnąć się do wojska. Oczywiście pod fałszywymi danymi. Od dziś będzie młodym mężczyzną, nieślubnym synem.
W świecie, gdzie kobiety nie mają własnego zdania i możliwości rozwoju, młoda kobieta się dusi. Bycie mężczyzną, choć na chwilę, zmienia wszystko. Dodaje jej pewności siebie. Meilin zaczyna wierzyć w swoją siłę, staje się niezwykle odważna. Jednak w czasie wojny Trzech Królestw nie wie do końca, komu zaufać, jaką obrać ścieżkę. Czy smokowi Qinglong, duchowi, z którym rozpoczęła "znajomość" dzięki amuletowi jej zmarłej matki? A może to książę Niebian swoją dobrocią zasługuje na jej aprobatę? Jest ktoś jeszcze, pewien irytujący ją do granic możliwości książę, niemniej wiadomo, że "ten typ" potrafi konkretnie namieszać. Zawsze.

" - Ty martwisz się o mnie? To ty jesteś w kajdanach, wasza wysokość.
Uśmiechnął się gorzko.
- Nie wszystkie kajdany widać gołym okiem - skwitował."

"Po nocy przychodzi ogień" to powieść fantasy, dla której inspiracją była legenda o Mulan - młodej kobiecie sprzeciwiającej się restrykcyjnym zasadom dotyczących kobiet i ich obowiązkom względem mężczyzn, społeczeństwa czy kraju. Jeśli się zastanawiacie, czy sięgając po ten tytuł otrzymacie "bajeczkę" o księżniczce to cóż, zdecydowanie nie. Mimo wszystko, ta opowieść ma niewiele wspólnego z "disneyowską" historią Mulan. Postać ta jest fundamentem. Pierwowzorem kobiety wychodzącej na przeciw nakazom, obyczajom. Zakazana magia, intrygi, wojna, sprzeciw dla tradycji, namiastka zauroczenia, czy może miłości... to wszystko razem czyni tę książkę porywającym fantasy. Wciągającym, nieodkładalnym fantasy. Myślę, że "Po nocy przychodzi ogień" to historia szczególnie ważna dla płci pięknej. Może swego rodzaju manifest? Prawie pięćset stron, spora, co? Nie odczuwa się jednak objętości, spokojnie 🤭. Odczuwalny jest za to przekaz. Mocno polecam i czekam na kolejną część 👌.

"Kobieta, która umie się posługiwać mieczem, zagraża społecznemu porządkowi."

Gdy ojciec Meilin odmawia czynnego udziału w walce o przetrwanie królestwa, i mało tego... chce sprzedać osiemnastoletnią córkę dużo starszemu i agresywnemu mężczyźnie za posag, który wzbogaci go o masę opium, dziewczyna postanawia zaciągnąć się do wojska. Oczywiście pod fałszywymi danymi. Od...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

598 użytkowników ma tytuł Po nocy przychodzi ogień na półkach głównych
  • 500
  • 87
  • 11
99 użytkowników ma tytuł Po nocy przychodzi ogień na półkach dodatkowych
  • 56
  • 15
  • 11
  • 7
  • 4
  • 3
  • 3

Inne książki autora

K.X. Song
K.X. Song
K. X. Song jest pisarką diaspory, której korzenie sięgają Hongkongu i Szanghaju. Wychowana pomiędzy kulturami i językami, z przyjemnością opowiada historie, które zgłębiają pamięć zbiorową, tłumaczenia i zmienną naturę historii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Po nocy przychodzi ogień przeczytali również

Pochowaj nasze kości w ziemi o północy Victoria Schwab
Pochowaj nasze kości w ziemi o północy
Victoria Schwab
Atmosfera tej historii pochłania i przytłacza. Klimat jest nie do podrobienia, można wyczuć metaliczność w powietrzu. Niesamowicie zaintrygowała mnie Maria i jej historia, ogromnie podobało mi się to jak idealnie odwzorowywała "głód". Zawsze było jej mało, zawsze czegoś brakowało, zawsze pragnęła więcej. Maria była zdecydowanie najmroczniejszą i najciekawszą postacią. Nawet w momentach pełnych ciepła można było wyczuć zgniliznę sączącą się od tej kobiety. Odniosłam wrażenie, że historia zwolniła w momencie, gdy pojawiają się pozostałe bohaterki. Lottie miała w sibie jeszcze to coś, Alice zaś była jak niepasujące ogniwo w bardzo dobrze skrojonej historii. Lottie miała być "miłością" i mogę przyznać, że można było to odczuć. Jej postać była delikatna i krucha w porównaniu do jej stwórczyni. I ten kontrast pasował. Alice miała opowiadać o gniewie, ale jej historia była dla mnie bardziej irytująca niż emocjonalna. Była po prostu nijaka, a postawiona przy tak wyrazistych postaciach prezentowała się jeszcze gorzej. Nie wiem jeszcze co mam myśleć o zakończeniu, z jednej strony jestem zawiedziona tym jak niepasujące ono było do całokształtu historii. Jak Sabine mogła być tak łatwowierna - to całkowicie przeczytałam temu co zostało nam pokazane w całej historii. Jestem zawiedziona tym jak bez pomysłu i dramaturgii się jej pozbyli. Jednak podobało mi się ukazanie zgnilizny Lottie, to było ciekawe. W tej ostatniej scenie nawet nijaka Alice pokazała odrobinę charakteru i bezwzględności. Ta historia była mroczna, niepokojąca i pełna żądzy.
Kinga - awatar Kinga
oceniła na82 dni temu
Brimstone Callie Hart
Brimstone
Callie Hart
„Brimstone” – Callie Hart Czy znacie takie książki, w których bardziej polubiliście bohaterów pobocznych niż głównych? STRESZCZENIE: Nie wiem, jak mam wam to streścić, bo wydarzyło się tam więcej niż w całym moim życiu :D Saeris Fane stała się nie tylko królową, ale czymś zupełnie nowym. Od razu musi zmierzyć się z niespotykanym przypadkiem choroby, która chce wszystkim zawładnąć. Na szczęście wokół niej jest mnóstwo przyjaciół, którzy chcą ją wspierać, ale najważniejszy w tym wszystkim jest jej wybranek. Kingfisher stara się być przy niej, jednak sytuacja zmusza go do powrotu na ojczyste tereny swojej ukochanej. W poszukiwaniu elementów potrzebnych do dalszej walki z wrogami i zgnilizną, mężczyzna niespodziewanie zaczyna odnajdywać samego siebie. Niestety, nie mają prostej drogi do szczęścia. Czekają ich liczne komplikacje na dworze krwi, gry pozorów wśród otaczających ich osób, nowe tajemnice do odkrycia, wyścig z czasem, a nawet nieoczekiwane spotkanie z kimś z przeszłości. PODSUMOWANIE: Nie będziecie narzekać na nudę — tego jestem pewna. Akcja goni akcję, aż nagle zaczynasz się zastanawiać, ile czasu właściwie minęło w ich świecie (bo naprawdę dzieje się sporo). To duży plus za tempo, ale też trochę minus, bo brakowało mi chwili wytchnienia. Zabrakło mi też momentów, które naprawdę chwytają za serce. Owszem, było kilka takich scen, ale w pierwszej części łatwiej było mi się w nie wczuć. Dodatkowo byłam zaskoczona, że Carrion Swift (czyli bohater poboczny) stał się jednym z moich ulubionych. Wnosił lekkość, dostarczał sporą dawkę humoru, a jednocześnie kryło się za nim drugie dno — co było naprawdę piękne. Wracając do tempa wydarzeń — przez nie brakowało mi czasu, żeby główni bohaterowie mogli się lepiej poznać. Oczywiście mają więź stworzoną przez bogów, ale brakowało mi ich wspólnych chwil (poza walką). Ale kochani! Mamy otwarty świat pełen tajemnic, nie tylko znane rasy, ale też postaci spoza świata, zagadkę bezlitosnej zgnilizny, otaczających wrogów, intrygi, a nawet przepowiednie. Było naprawdę bardzo dobrze i nie mogę doczekać się kolejnej części — zwłaszcza że zakończenie jest niezwykle intrygujące. Ocena: 9/10 Zapraszam na IG @brokenlibrarian
BrokenLilbrarian - awatar BrokenLilbrarian
ocenił na83 dni temu
Rozległy świat Erin A. Craig
Rozległy świat
Erin A. Craig
„Rozległy świat” E.A. Craig to książka, która naprawdę chce być czymś wielkim — i momentami nawet jej się to udaje… ale równie często gdzieś się po drodze gubi. To jedna z tych historii, które od początku stawiają na rozmach. Dostajemy spory świat, dużo nazw, sporo zasad i bohaterów, których trzeba ogarnąć. Problem w tym, że książka nie zawsze pomaga czytelnikowi się w tym odnaleźć. Start bywa chaotyczny i przez pierwsze rozdziały można mieć wrażenie, że wskoczyło się do historii w połowie. Sam świat jest na plus — widać, że autor miał pomysł i próbował stworzyć coś bardziej złożonego niż standardowe „dobro vs zło”. Są tu ciekawe elementy i momenty, które faktycznie wciągają. Szkoda tylko, że nie zawsze idzie za tym równie dobra narracja. Bohaterowie? W porządku, ale raczej bez efektu „wow”. Dają radę, tylko że trudno się do nich jakoś mocno przywiązać. Dialogi momentami brzmią trochę zbyt poważnie — jakby każda rozmowa musiała być głęboka i znacząca, nawet jeśli sytuacja tego nie wymaga. Styl pisania to chyba najbardziej nierówny element. Z jednej strony są ładne, klimatyczne opisy, z drugiej — fragmenty, które wydają się przeciągnięte albo zbyt „napompowane”. Czasem aż prosi się o prostsze zdania i szybsze tempo. Podsumowując: to książka z potencjałem, ale nie do końca wykorzystanym. Ma swoje dobre momenty i ciekawy świat, ale też sporo rzeczy, które mogą męczyć albo wybijać z rytmu.
pozytyvniezakrecona - awatar pozytyvniezakrecona
oceniła na628 dni temu
Siedem śmiertelnych cierni Amber Hamilton
Siedem śmiertelnych cierni
Amber Hamilton
Lubisz w książkach motyw enemies to lovers czy już cię męczy? Różnorodne miałam plany na ten rok, a jednym z nich było otworzenie się na gatunek jakim jest fantastyka. Ta bardziej dla młodzieży i young adult, na mocniejsze i bardziej zaawansowane tematy jeszcze przyjdzie czas. Siedem śmiertelnych cierni zaciekawiło mnie swoją okładką przedstawiającą pozłacaną różę z siedmioma cierniami oraz opis zapowiadający nawiązanie do baśni o królewnie Śnieżce. Od razu po rozpoczęciu czytania da się też dostrzec styl inspirowany światem Harry’ego Potter’a. Z tego połączenia mogło wyjść coś naprawdę świetnego. Na uwagę zasługuje już sam pomysł rzeczywistości, w którym mgła niesie ze sobą śmierć, bezpieczni są tylko najbogatsi mieszkańcy zamku, gdzie ta magia nie dociera, a biedota musi kryć się pod ziemią, w jaskiniach. Łowca, czyli książkę Róże Roquelart i jego ofiara - naznaczona zakazaną mocą Viola Sinclair zawierają przymierze, dzięki któremu być może odnajdą odpowiedzi na dręczące ich pytania i wygrają z wszechogarniającą wszystko mgłą. Z tego pomysłu wydostaje się mnóstwo mroku, klimatycznego niepokoju i akcji, która mogłaby zostać rozciągnięta na całą serię. Mam jednak wrażenie, że wszystko zostało potraktowane po macoszemu i właściwie opisane po łepkach. Pomysł świetny i z wielką chęcią wniknęłabym do tego świata mocniej, poczytałabym więcej o rządzących nim prawach, o historii zwaśnionych królestw, o tajemnicach jakie skrywa. Tego nie znalazłam. Dodatkowo tempo akcji jest dość nierówne, w jednej chwili przyspiesza, by za chwilę mocno zwolnić, bohaterowie miotają się w swoich uczuciach i wątek romantyczny też mógłby zostać znacznie pogłębiony i wyeksponowany. Był potencjał na naprawdę emocjonującą relację. Zakończenie także pozostawiło we mnie odczucie niedosytu, ponieważ przez całą powieść zastanawiałam się czy autorka utrzyma swoich bohaterów przy życiu, więc końcowe rozdziały rozwiązały się według mnie zbyt delikatnie i nieprawdopodobnie nawet jak na fantastykę. Nie myślcie jednak, że zupełnie mi się nie podobało, ponieważ z chęcią przeczytałam ją do samego końca. Po prostu odnalazłam w niej ogromny potencjał, który mógłby zostać lepiej wykorzystany.
chabrowaczytelniczka - awatar chabrowaczytelniczka
oceniła na618 dni temu
Tkająca Wiatr Julie Johnson
Tkająca Wiatr
Julie Johnson
Historie romantasy wciąż podbijają zarówno polski, jak i zagraniczny rynek wydawniczy, ale podczas gdy jedne zdobywają ogromną popularność, inne giną gdzieś w natłoku premier i mam wrażenie, że powieść Julie Johnson zalicza się raczej do tej drugiej kategorii. „Tkająca wiatr” przewijała się w book mediach gdzieś w zapowiedziach, ale jeżeli chodzi o faktyczne wrażenia z lektury, natrafiłam dosłownie na kilka opinii. Tymczasem jest to obiecujące wprowadzenie do trylogii romantasy, w której przewija się motyw fae, starożytnego proroctwa i magii żywiołów. Julie Johnson bardzo powoli wprowadza czytelnika w opowiadaną historię - główna bohaterka pozostaje nieświadoma tego kim tak naprawdę jest i jaką rolę ma odegrać, a jako że to ona stanowi jedynego narratora, przez pierwszą połowę, uczuciem dominującym podczas lektury jest takie wrażenie dezorientacji i zagubienia. O dziwo, nie stanowiło to dla mnie jednak dużego problemu, tym bardziej że sam koncept na fabułę - czterech Reliktów władających poszczególnymi żywiołami, których zjednoczenie może przywrócić po latach równowagę maegii w Anwyvn - jest zdecydowanie ciekawy i ma ogromny potencjał, a gdzieś podskórnie czujemy na dodatek, że motyw z odradzaniem się poszczególnych Reliktów kryje jakąś głębszą historię. Julie Johnson dobrze radzi sobie także z nakreśleniem relacji między bohaterami - i nie chodzi nawet o tą o charakterze romantycznym (chociaż on też odgrywa dużą rolę w fabule),ale o bliskość jaka pojawia się między Rhyą a całą męską ekipą Penna - przepełnioną takimi przyjacielskimi przekomarzeniami, podziwem i troską. Jeżeli chodzi o wątek romantyczny, autorka ewidentnie buduje podwaliny pod trójkąt miłosny - już teraz udaje jej się zbudować jednak pewne napięcie między bohaterami (i to tak naprawdę w obu kombinacjach). Czy polecam? Tak, nawet jeśli pierwsze rozdziały tego nie zapowiadały. To nie jest najbardziej oryginalna historia, ale Julie Johnson sprawnie łączy znane motywy i jestem ciekawa jaki kierunek obierze w kolejnych tomach trylogii. Mam tylko nadzieję, że doczekamy się ich tłumaczenia.
Karolina Suder - awatar Karolina Suder
ocenił na718 dni temu
Silvercloak Laura Steven
Silvercloak
Laura Steven
W Vallinie rozkosz napełnia na nowo studnie magii. Każde zaklęcie zmniejsza potencjał magiczny, a im mocniejsze, tym szybciej to robi. Saffron Killoran od wielu lat kieruje się tylko chęcią zemsty. Gdy była mała przestępcza organizacja zwana Krwawym Księżycem zamordowała zarówno jej matkę, jak i ojca. Ale Saffron skrywa sekret dotyczący jej mocy – magia na nią nie działa. Gdy podczas ostatniego egzaminu, by dostać się do Zakonu Srebrnej Peleryny, zostaje odkryta jej tajemnica, dostaje propozycję by zostać szpiegiem i przeniknąć do złowrogiej organizacji. Gdy udaje jej się tam dostać, zostaje wplątana w sieć kłamstw, które wywracają jej pojmowanie świata do góry nogami. Szczególnie, gdy na horyzoncie pojawia się syn przywódcy Krwawego Księżyca, Levan. Kto tak naprawdę jest dobrym charakterem? „Silvercloak” było dla mnie niemal powiewem świeżości. Chociaż nie powiem, na początku miałam trochę mieszane uczucia do tej powieści. W świecie opisanym nie ważne było jak, ważne było, żeby uzyskać rozkosz. To pozwalało uzupełnić studnię magii. To sprawiało, że ciężko było utożsamić się z bohaterami. W końcu jest wiele rzeczy które sprawiają radość 😉 Laura Steven skupia się na czymś innym. W trakcie, gdy Saffron jest niemal zaślepiona zemstą i chęcią udowodnienia swojej wartości, stawia na jej drodze największego wroga. Okazuje się bowiem, że Levan nie jest swoim ojcem. Mężczyzna, który miał być jej katem, wyraża duże zainteresowanie jej osobą. Sprawia to dziewczynie więcej problemów, bo budzi w niej uczucia, których się nie spodziewała. Powieść czyta się momentami ciężko. Można się zgubić w fabule, a ja do końca nie rozróżniałam klas magii. Jednak historia jest ciekawa, a zakończenie zaskakujące. Będę czekała na kolejne tomy 😊
Rozważna_Romantyczna - awatar Rozważna_Romantyczna
oceniła na98 dni temu
Dom Bestii Michelle Wong
Dom Bestii
Michelle Wong
🐉🩸 Dom Bestii autorstwa Michelle Wong to mroczna, niezwykle klimatyczna opowieść, która przypomina baśń, ale pozbawioną łagodności i pocieszających morałów. Michelle Wong tworzy świat, w którym bogowie nie są opiekunami ludzi, lecz potężnymi istotami zdolnymi do okrucieństwa i manipulacji. Już od pierwszych stron czytelnik trafia do rzeczywistości surowej i nieprzyjaznej, gdzie przemoc oraz cierpienie są codziennością, a los bohaterów zależy od kaprysów istot znacznie potężniejszych od nich samych. 🐉🩸 Główną bohaterką powieści jest Alma, dziewczyna wychowana na marginesie społeczeństwa, której jedyną podporą przez długi czas była chorująca matka. Kiedy pojawia się szansa na zdobycie lekarstwa, Alma podejmuje desperacką decyzję, która na zawsze zmienia jej życie. Michelle Wong prowadzi tę historię w sposób bardzo emocjonalny, pokazując, jak dramatyczne wybory mogą zaprowadzić bohaterkę w sam środek świata pełnego intryg, przemocy i bezwzględnej walki o władzę. 🐉🩸 Szczególnie ważnym elementem opowieści jest Dom Avera, miejsce będące zarówno domem potężnego rodu, jak i pułapką dla tych, którzy w nim żyją. Alma trafia tam jako ktoś obcy, pogardzany i traktowany jak pionek w cudzych planach. Michelle Wong bardzo sugestywnie przedstawia atmosferę tej posiadłości – pełnej chłodu, rywalizacji i ukrytej wrogości. Dzięki temu czytelnik wyraźnie odczuwa napięcie towarzyszące każdej scenie rozgrywającej się w murach Domu. 🐉🩸 Jednym z najbardziej intrygujących wątków w powieści Michelle Wong jest niezwykła relacja Almy z bóstwem zwanym Bestią. Tajemnicza istota przybiera postać pięknego księcia, którego tylko bohaterka może zobaczyć. Ta więź jest niejednoznaczna i pełna napięcia – trudno powiedzieć, czy Bestia jest sprzymierzeńcem Almy, czy raczej siłą, która powoli prowadzi ją ku jeszcze większemu mrokowi. Dzięki temu motywowi historia nabiera niemal baśniowego, a jednocześnie niepokojącego charakteru. ㅤ 🐉🩸 Michelle Wong czerpie wyraźną inspirację z azjatyckich legend i opowieści, w których świat nie zawsze jest sprawiedliwy, a bogowie bywają równie niebezpieczni jak potwory. Ten klimat przenika całą powieść i nadaje jej wyjątkową atmosferę. Zamiast klasycznej historii o triumfie dobra nad złem otrzymujemy opowieść o przetrwaniu w świecie pełnym cierpienia oraz o próbie odnalezienia własnej siły mimo niesprzyjających okoliczności. ㅤ 🐉🩸 Dom Bestii to książka mroczna, intensywna i momentami bardzo poruszająca. Michelle Wong stworzyła historię, która nie boi się trudnych emocji i pokazuje bohaterkę zmuszoną do życia w świecie, gdzie zemsta, ból i władza splatają się ze sobą na każdym kroku. To powieść dla czytelników, którzy lubią baśnie o znacznie ciemniejszym odcieniu, pełne symboliki i nieopisanej grozy.
KawkaNK - awatar KawkaNK
ocenił na91 miesiąc temu
Zabić Wampirzego Najeźdźcę Carissa Broadbent
Zabić Wampirzego Najeźdźcę
Carissa Broadbent
Zabić Wampirzego Najeźdźce to nowela ze świata Nyaxii. Część niezależna ale wskazana w poznaniu całej historii. I jest to chyba jak dotąd najlepsza książka z tej serii, którą czytałam. Główna bohaterka to Sylina, to zabójczyni należąca do stowarzyszenia Arachessenek ☠️ Sylina oddała bogini swój wzrok, a Świat odczuwa poprzez splątane nici dzięki czemu poznaje otaczające ją kolory, faktury i otoczenie.Syline otrzymuje ważną misję aby zbliżyć się do rogatego Wampira podbijajacego królestwo. Jako jego widząca,chce poznać jego plany, strategię, słabe punkty, a także jako ostateczne zadanie - by zabić Go bez mrugnięcia okiem. Młoda Kobieta trafia do armi Wampira Atriusa - wybitnego dowódcy i meżczyzny winnego śmierci jednej z bliskich jej siostr. Wszystko wydaje się iść zgodnie z planem. Sylina zbliża się do towarzyszy broni, ale w jej planach nie było uczuć, którymi zaczyna darzyć oprawcę. Czy napewno to On jest tym złym, tym który zasługuje na śmierć?! To wspaniała historia. Namiętna i okrutna. Smutna, barwna i mroczna. 🖤 Sylina i Atrius są idealnie nieidealni. Więź jaka między nimi rodzi się na kartach tej powieści jest jedną z moich ulubionych. Już dawno nie ekscytowałam się taką relacją jak tych dwojga! 🤩 Syline odkywa, że obraz Wampirów miała zniekształcony, narzucony przez to co jej od wielu lat mówiono. Odkrywa też, że jej wrogowie mają uczucia, poczucie winy, żałują i walczą zaciekle o to w co wierzą, że kochają! Na własnej skórze odczuła, że nie różnią się od ludzi tak jak jej się wydawało. To co mi się podobało to właśnie Sylina - świetna postać. Silna, sprytna, naprawdę odważna. Potrafiąca walczyć i zabić bez mrugnięcia okiem. Potrafi kochać i nienawidzić. Okrucieństwo wojny jest w tej powieści namacalne. To nie jest urocza baśń. To bardziej "mroczna Śnieżka", historia pełna bólu i śmierci i walki o władzę Emocje sięgają tu zenitu. Naprawdę świetna powieść 🥰 Chciałabym żeby powstawało takich więcej!
Pcheleczka92 - awatar Pcheleczka92
ocenił na911 dni temu
Cała jestem śmiercią Kelly Andrew
Cała jestem śmiercią
Kelly Andrew
Już na samym początku powiem, że kompletnie w ciemno wzięłam i kupiłam tę książkę i ją czytałam. Oczywiście wiedziałam tyle, co dostałam w opisie na odwrocie książki i to mnie naprawdę zaciekawiło. Spodziewałam się, że to będzie lekki horror z elementami słodkiego uroczego romansu i rzeczywiście momentami tak było ☺️ To jednak nie pomagało za wiele, kiedy książka momentami była dość chaotyczna i troszeczkę nie ogarniałam za bardzo co się działo w niektórych scenach i czemu tak się działo, a nie inaczej. Co nieco jest po prostu nie do końca dobrze wyjaśnione, głównie te niektóre motywy związane z częścią horroru (że tak powiem),ale też wątki, powiedzmy, typowo społeczne i relacje między niektórymi postaciami. Szczególnie motyw bractwa i dla mnie on w ogóle jest tak z niczego, zaczyna się tak trochę nagle. Rozumiem, że to jest jakiś rodzaj zobowiązania, ale główny bohater nie za bardzo się z tego wywiązywał. Dlatego nie rozumiem, dlaczego ci ludzie z tego bractwa, w którymś momencie tak po prostu rzucili mu się tak bezinteresownie na pomoc. Odniosłam wrażenie, jakby ten temat był cały czas ignorowany, niby tam był wspominany, ale nie było go tak rzeczywiście. Tak jakby było wspominane tylko po to, żeby to późniejsze pojawienie się tych osób miało większy sens. Dla mnie przez to właśnie tym bardziej nie miało tego sensu. Te rzeczy związane z nadprzyrodzonym światem też jakoś nie za bardzo ogarniałam. Szczerze się przyznam, że ta cała końcówka, rozwiazanie problemu gł. boh. była taka od biedy. Jakby autorka nie wiedziała jak rozwiązać i zakończyć ten wątek i już tak machnęła ręką i miejmy to z głowy. Samo zakończenie (już po tych wszystkich największych i najważniejszych wydarzeniach) mnie całkiem nawet satysfakcjonuje. Jest takie jak ja lubię najbardziej, czyli nie przesłodzone do granic. I jeszcze z takich pozytywnych rzeczy (żeby nie było, że cały czas tylko wytykam jakieś niedociągnięcia) ogólnie bardzo mi się to fajnie czytało. Język tej książki jest całkiem przyjemny w odbiorze. Na początku po prostu jak się dopadłam do tej książki, to nie mogłam się oderwać 😂 Całościowo fabuła nie jest wcale taka zła i choć właśnie momentami nie do końca dobrze wyjaśniona, to jest całkiem interesująca. W moim przypadku może to jest kwestia tego, że ja nie czytam za wiele tego typu książek i dlatego mi się to spodobało. Szału nie było, ale jednak raczej odebrałam pozytywnie i na plus tę książkę. Jest to dla mnie coś nowego 😉 Była to dość ciekawa przygoda i myślę, że nawet zachęciła mnie ta książka do innych w podobnym klimacie (także jeśli macie jakieś propozycje to piszcie w komentarzach). Ja tę książkę polecam, jest całkiem spoko i myślę, że może się wielu osobom spodobać. Szczególnie takim które siedzą w takich klimatach i lepiej ogarniają te nadprzyrodzone motywy niż ja 😅
marianna_writings - awatar marianna_writings
ocenił na626 dni temu
Wild ​Reverence. Dziedzictwo bogów Rebecca Ross
Wild ​Reverence. Dziedzictwo bogów
Rebecca Ross
Są takie książki, które czyta się z poczuciem, że wszystko jest na swoim miejscu, a jednak czegoś wciąż brakuje. Dokładnie takie wrażenie zostawiło we mnie „Wild Reverence” - prequel do świata znanego z „Divine Rivals”. To, czego rzeczywiście brakowało w poprzednich tomach Letters of Enchantment (wyraźnej warstwy mitologiczno-fantastycznej) tutaj wybrzmiewa znacznie mocniej. Bogowie, ich konflikty, dziedzictwo i ciężar dawnych historii tworzą fundament tej opowieści i trzeba przyznać: to działa. Świat nabiera większej skali, a wydarzenia znane z głównej dylogii zaczynają układać się w pełniejszy obraz. Jako prequel - spełnia swoją rolę bardzo dobrze. A jednak… nie było we mnie tego samego poruszenia, co w przypadku dylogii. Ross jak zwykle pisze pięknie - miękko, lirycznie, z wyczuciem emocji i relacji. Problem w tym, że dla mnie to właśnie emocjonalno-romantyczna warstwa ponownie wysuwa się na pierwszy plan, przytłumiając potencjał historii o bogach. A przecież to opowieść o istotach potężnych, okrutnych, niemal pierwotnych - aż chciałoby się więcej surowości, więcej niebezpieczeństwa, więcej nieodwracalnych konsekwencji. Bo jeśli bogowie walczą… to dlaczego tak wielu wychodzi z tego cało? Fabuła powinna być bardziej "śmiercionośna". Zabrakło mi poczucia, że stawka jest naprawdę wysoka, a świat bezlitosny. Zamiast tego dostałam bezpieczną narrację, chwilami zbyt łagodną jak na skalę konfliktu, który wisiał w powietrzu. I tu dochodzę do wniosku, że chyba romantasy nie jest moim gatunkiem. Nawet jeśli wyjdzie spod pióra autorki, którą naprawdę lubię i cenię, bo choć doceniam kunszt, konstrukcję świata i sposób, w jaki Rebecca Ross splata historie, to emocjonalnie książka nie trafia we mnie tak, jak powinna. „Wild Reverence” to dobra książka. Spójna, estetyczna, potrzebna dla całego uniwersum, ale dla mnie nie do końca zapadająca w serce.
najeżona_książkami - awatar najeżona_książkami
ocenił na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Po nocy przychodzi ogień

Więcej

A traitorous man must be judged according to the motive of his crime, for between black and white are countless shades of gray. But a duplicitous woman can never be redeemed. Her only punishment must be death.

A traitorous man must be judged according to the motive of his crime, for between black and white are countless shades of gray. But a duplicitous woman can never be redeemed. Her only punishment must be death.

K.X. Song The Night Ends with Fire Zobacz więcej
Więcej