Z Krwi i Ognia

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- O Więzach i Rozłamach (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Of Blood And Fire
- Data wydania:
- 2025-08-27
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-08-27
- Data 1. wydania:
- 2021-03-20
- Liczba stron:
- 604
- Czas czytania
- 10 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788384080108
- Tłumacz:
- Wiesław Marcysiak
Zrodzony w ogniu. Zahartowany we krwi.
Epheria to kraina rozdarta przez wojnę. Wysocy Lordowie Południa, nieufni wobec siebie, kłócą się i walczą. W ryzach trzyma ich jedynie Smocza Straż – zdrajcy z odległej przeszłości, którzy służą imperium Północy.
W odległych wioskach południowej Epherii Calen Bryer – przytłoczony żałobą po tragicznej stracie brata – przygotowuje się do próby odwagi i umiejętności, którą nie wszyscy przeżywają. Jednak kiedy do Milltown przybywa trzech nieznajomych, dzierżących sekret, za który są gotowi umrzeć, jego świat definitywnie się wali. Calen Bryer zostaje wciągnięty w wir wojny, która w Epherii toczy się od stuleci.
Niniejszy tom zawiera również nowelę Upadek – opowieść o zdradzie, która dokonała się 400 lat przed wydarzeniami przedstawionymi w powieści Z krwi i ognia.
Kup Z Krwi i Ognia w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Z Krwi i Ognia
„Z krwi i ognia” autorstwa Ryana Cahilla to książka, która od pierwszych stron przyciąga do siebie swoją intensywną atmosferą, tętniącą emocjami i wojennym chaosem. To epicka powieść fantasy, która przenosi nas do krainy rozdartej wojną, gdzie władza, zdrada i poświęcenie splatają się ze sobą, a losy bohaterów zależą od wyborów, które podejmują w obliczu nieustannych zmagań. Epheria to ziemia, w której napięcia między rywalizującymi sobie frakcjami stają się niemal nie do zniesienia. Wysocy Lordowie Południa walczą ze sobą o dominację, jednocześnie trzymając się jedynej instytucji, która mogłaby ich pogodzić – Smoczej Straży. To strażnicy z przeszłości, którzy służą imperium Północy, ale ich lojalność jest tak samo niepewna, jak polityka, którą reprezentują. Takie tło stanowi doskonałe pole do rozwoju dramatu i napięcia, które wkrótce przejmie także życie głównego bohatera Calena Bryera. Jego życie gwałtownie się zmienia, gdy do jego wioski Milltown przybywają nieznajomi, niosąc ze sobą sekret, który może zaważyć na losie całej Epherii. Calen, zmuszony stawić czoła wojnie i zdradzie, zostaje wciągnięty w wir wydarzeń, które zmieniają go na zawsze. „Z krwi i ognia” to książka, która wciąga od pierwszej strony. Akcja jest szybka, a każdy rozdział przynosi coś nowego – kolejne wydarzenia, które wywracają życie bohaterów do góry nogami. Ryan Cahill skutecznie balansuje między różnymi punktami widzenia, dzięki czemu książka nie jest chaotyczna, a raczej sprawnie wprowadza nas w głąb świata Epherii. Cała obsada postaci, nawet te mniej znaczące, jak Ella i Rist, są wyraziste i dobrze nakreślone. Autor też po mistrzowsku buduje świat, który – choć pełen elementów znanych z klasycznych powieści fantasy – posiada swoje unikalne cechy. Epheria to kraina pełna magii, różnych ras i skomplikowanych relacji między miastami, a fabuła zaskakuje coraz bardziej w miarę jej rozwoju. Jednak to, co w tej książce najlepsze, to jej zdolność do wyłamania się z klasycznych schematów fantasy, zwłaszcza w drugiej połowie książki, gdzie autor zaczyna serwować bardziej oryginalne zwroty akcji, które naprawdę wciągają. Choć w „Z krwi i ognia” możemy odnaleźć wiele znanych tropów, takich jak motyw „chłopaka z farmy do bohatera” czy „wybrańca”, autor potrafi nadać tym motywom nowy wydźwięk, dodając do nich własne twisty. Kiedy wydaje się, że historia podąża wytyczoną ścieżką, autor potrafi zaskoczyć, wprowadzając elementy, które nadają książce świeżości. Nie ma w tej książce miejsca na nudę. Pisarz doskonale buduje napięcie, a każda scena jest pełna mrocznych sekretów i niepewności. To książka, która jest zarówno brutalna, jak i piękna – opowiada o wojnie, zdradzie, ale i o sile jednostki w obliczu najcięższych prób. Wciąga od pierwszych stron i nie puszcza, zmuszając do ciągłego zadawania sobie pytań o to, co tak naprawdę się wydarzy. „Z krwi i ognia” to pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika epickich powieści fantasy, którzy szukają książki z mocnym bohaterem, pełną akcji fabułą i światem, w którym nic nie jest czarno-białe. Ryan Cahill stworzył dzieło, które pozostanie w pamięci na długo. Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę, bo oferuje nie tylko doskonałą rozrywkę, ale i zaproszenie do świata pełnego nieoczekiwanych zwrotów akcji.
Oceny książki Z Krwi i Ognia
Poznaj innych czytelników
463 użytkowników ma tytuł Z Krwi i Ognia na półkach głównych- Chcę przeczytać 388
- Przeczytane 68
- Teraz czytam 7
- Posiadam 61
- Chcę w prezencie 7
- Fantasy 6
- Fantastyka 5
- Kupić 2
- Zainteresowana (mieszane uczucia) 2
- 2025 2














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Z Krwi i Ognia
Myślałam, że jeśli nowela „Upadek” okazała się tak świetna, to reszta książki również się taka utrzyma…
Po kilkudziesięciu kolejnych stronach właściwego opowiadania, poczułam jednak rozczarowanie… i dziwne uczucie, jak bardzo ta książka jest podobna do „Eragona” (pięciu elfów strzegących głównego bohatera, miasto wybudowane w górze i minimalne cechy wspólne w królestwie krasnoludów)(a może to tylko przypadek, chociaż zbyt wiele motywów tu się nakłada). Nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby nie to, że „Z krwi i ognia” to marne odbicie cyklu Christophera Paoliniego.
W połowie książki Calen, główny bohater, staje się nieznośnie irytujący swoją upartością. Raz, że niepotrzebnie wrócił do wioski, by uratować rodziców (a nuż może by nie zginęli); dwa - czy tak ciężko było mu zrozumieć, że odbicie Rista z Berony jest zupełnie niewykonalne na tamten moment? Poza tym, Dann i Dahlen mają wyraźny problem z alkoholem. A rozdziały z Ellą, siostrą Calena, były niewiarygodnie nudne i niepotrzebne (chociaż podejrzewam, że w kolejnych częściach jej historia może mieć jakieś znaczenie, bo jeśli nie - fragmenty z jej udziałem to tylko durne wypełnienie książki).
Kolejna rzecz - bardzo lubię, gdy w fantastyce dołączone są mapy. Ułatwiają one odnaleźć się w świecie i wyobrazić go sobie. Tutaj jednak, ilość pozycji, miast, lasów i wiosek jest tak przytłaczająca, że trudno mi było znaleźć, gdzie zaczyna się akcja. Dobrze jest mieć rozbudowany świat, ale kiedy historia dzieje się raczej na jednym wybrzeżu, czytelnik nie potrzebuje znać na razie trzydziestu miast na drugim końcu kontynentu. Warto mieć kilka punktów zaczepnych, aby świat nie wydawał się tak pusty. Jednak „Z krwi i ognia” to nie „Gra o Tron”, że dzieje się w kilku bardzo różnych miejscach na raz. Ilość nazw na mapie daje mętlik w głowie. A co do nazw… imiona bohaterów są niestety tak mało zapamiętywalne, że pisząc tę recenzję, musiałam zaglądać jeszcze raz do książki o ich prawidłową formę ( to była Ellen, czy Ella?). To dziwne, bo imiona postaci zazwyczaj dobrze zapisują mi się w głowie. Podejrzewam, że to kwestia ich złego dobrania przez autora.
Poziom podniosły nieco ostatnie rozdziały, w których została opisana bitwa o Belduar. To serio nie były takie złe fragmenty, więc zakończenie pierwszej części było całkiem satysfakcjonujące.
Ryan Cahill to dorosły mężczyzna, jednak miałam wrażenie, że książkę napisał nastolatek, biorąc pod uwagę styl i dobór słów, a także sposób wypowiedzi niektórych bohaterów (bo wątpię, że to zabieg celowy). Na internecie widziałam, że autor ma na koncie kolejne części, jeszcze nieprzetłumaczone na język polski. Mam nadzieję, że jego pióro z każdą kolejną stało się coraz lepsze.
Książka zasługuje raczej na 4 gwiazdki, ale dla „Upadku” dam 5.
Myślałam, że jeśli nowela „Upadek” okazała się tak świetna, to reszta książki również się taka utrzyma…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo kilkudziesięciu kolejnych stronach właściwego opowiadania, poczułam jednak rozczarowanie… i dziwne uczucie, jak bardzo ta książka jest podobna do „Eragona” (pięciu elfów strzegących głównego bohatera, miasto wybudowane w górze i minimalne cechy wspólne w królestwie...
DNF. Porzucam książkę po przeczytaniu 372 stron.
Powody? Nie zależy mi na bohaterach. Nie ciekawi mnie, gdzie podróż ich zaprowadzi. Bo cel tej podróży jest znany i baaardzo odległy… Sztampa, przewidywalność, miałkość. Za dużo jest książek na świecie, by tracić czas na coś nudnego. Powieść jest miła, ale szukam czegoś mocniejszego. A jak pomyślę, że to dopiero pierwszy tom z całej serii, to już w ogóle entuzjazm mi opada. Nie zamierzam kupować i czytać kolejnych tomów, bo Vesper nie robi ebooków, a na półce mieć ich nie chcę. Więc skoro nie będę czytać następnych, to po co mam dokańczać ten.
A więc dnf.
DNF. Porzucam książkę po przeczytaniu 372 stron.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowody? Nie zależy mi na bohaterach. Nie ciekawi mnie, gdzie podróż ich zaprowadzi. Bo cel tej podróży jest znany i baaardzo odległy… Sztampa, przewidywalność, miałkość. Za dużo jest książek na świecie, by tracić czas na coś nudnego. Powieść jest miła, ale szukam czegoś mocniejszego. A jak pomyślę, że to dopiero pierwszy tom...
"Z krwi i ognia" jest pierwszym tomem z cyklu "O więzach i rozłamach". To epic fantasy w którym nie brak wielkich bitew, smoków, sekretów, strat i wojny która niszczy miasta i poczucie bezpieczeństwa.
Calen Bryer to młody chłopak który przygotowuje się do tradycyjnej próby odwagi. Na jego drodze stają nieznajomi którzy posiadają bardzo cenne smocze jajo.
Ryan Cahill stworzył historie która ocieka emocjami, i pochłania czytelnika od pierwszych stron. "Z krwi i ognia" zawiera nowelę "Upadek" której wydarzenia miały miejsce 400 lat wcześniej. To nowela o zdradzie, która wprowadza w brutalny świat walk. Już pierwsze strony pokazują jak ciekawy i jak rozbudowany będzie to świat. Na początku czułam się trochę zdezorientowana kto jest kim czy jaką posiada moc ale dosyć szybko zaczęłam rozumieć ten świat, bardzo pomocny okazał się glosariusz na końcu książki.
Miałam duże oczekiwania co do tej książki i nie zawiodła mnie ona. Ryan Cahill ma bardzo przyjemny styl pisania i nawet nie wiedziałam kiedy przekartowałam ostatnią stronę. Wykreowane postacie są ciekawe i zapadają w pamięć. Jeśli więc lubicie smoki, elfy, walki i postacie które wystawiane są na próby to książka dla Was. Polecam.
"Z krwi i ognia" jest pierwszym tomem z cyklu "O więzach i rozłamach". To epic fantasy w którym nie brak wielkich bitew, smoków, sekretów, strat i wojny która niszczy miasta i poczucie bezpieczeństwa.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCalen Bryer to młody chłopak który przygotowuje się do tradycyjnej próby odwagi. Na jego drodze stają nieznajomi którzy posiadają bardzo cenne smocze jajo.
Ryan Cahill...
Mówisz "klasyczne fantasy"? Sprawdźmy. Smoki, elfy, krasnoludy? Są. Stawką jest cały świat, bohater to ten przypadek od zera do bohatera, który rośnie na oczach czytelnika? Jest. Ogromna kraina, z jednej strony imperium zła, z drugiej wątłe jeszcze siły opozycji które próbują rozpalić ogień nadziei? Zgadza się. Pojedynki magów, ogromne twierdze, skrytobójcy, okrutne istoty, klany, gildie? Nie inaczej.
Wszystko na miejscu, wszystko w punkt, a nawet jeszcze więcej. Od dłuższego czasu miałem ochotę na literaturę tej klasy, dlatego wszedłem do karczmy wygłodzony i spragniony. Zaczęło się jednak tak, że zostałem powalony na ziemię i myślałem że nie uda mi się wykaraskać z natłoku pomysłów Ryana Cahilla, autora pierwszego tomu z cyklu "O więzach i rozłamach".
Otóż początek to jest chaos. Od razu, od pierwszej strony, wpadamy w wir wydarzeń. To ważne, żebyście to przeczytali. Jest wojna i to chyba ta ostateczna. Taka, której wynik ustanowi los całego świata.
Zaczyna się od potyczek w świecie fantasy, w środku wielkiego miasta, w metropolii, takiej ze strzelistymi wieżami pod chmury, z zamkami z setkami pięter. I tam trwa walka dobra ze złem. Chyba, bo trudno określić strony. Ja, jako czytelnik byłem po prostu atakowany wydarzeniami, brnąłem przez kilkadziesiąt stron bitewnego szału, w którym wszyscy z wszystkimi o każdy metr miasta.
To był też ten moment, gdy latały smoki, magowie tkali jakieś Iskry, czytelnik dostaje to od razu na twarz. Nazwy własne czarów, otwierają się portale, wchodzą rycerze, straszny bałagan. Od największych bójek w środku miasta, po pojedyncze starcia pomiędzy najwyższymi rangą pod kopułami świątyń. A później jest cisza i o tych wydarzeniach wspominają jedynie bardowie w okolicznych karczmach w małych wsiach.
I w takiej wsi poznajemy trójkę przyjaciół, młodych prostych chłopaków którzy świata nie widzieli poza tymi kilkoma domami. Zostaną wciągnięci w wir wydarzeń, bo te opisywane wcześniej, to była wprawdzie porażka jasnej strony mocy, ale przecież można jeszcze raz zawalczyć. Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.
Czytałem na raz, bez większych przerw, cudowna to była odskocznia. Mocno angażująca, ze świetnie nakreślonym światem i własnym uniwersum. Oczywiście wszyscy znamy elfy, krasnoludy i smoki, tutaj nie ma za dużych zmian w stosunku do innych szlagierów fantasy. To jednak nic złego, bo
Ryan Cahill ma na tyle sprawne pióro, że broni się swoim stylem i sposobem w jaki rozkręca wydarzenia. Ta trójka przyjaciół będzie postawiona naprzeciw najgorszym wydarzeniem, przyjaźń będzie wystawiana na próby, wielka odpowiedzialność spocznie na jednym z nich.
Piękny soczysty kawałek fantasy, mocni charakterni wrogowie, to się czyta! Dajcie szansę.
Mówisz "klasyczne fantasy"? Sprawdźmy. Smoki, elfy, krasnoludy? Są. Stawką jest cały świat, bohater to ten przypadek od zera do bohatera, który rośnie na oczach czytelnika? Jest. Ogromna kraina, z jednej strony imperium zła, z drugiej wątłe jeszcze siły opozycji które próbują rozpalić ogień nadziei? Zgadza się. Pojedynki magów, ogromne twierdze, skrytobójcy, okrutne istoty,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek dobry (zwłaszcza prequel, który był zawarty w tym wydaniu),ale dalej już tylko sztampa i klisze. Warsztatowo uboga, ale może to kwestia tłumaczenia? W każdym razie takich dialogów już od dawna się nie pisze. To kolejny zagraniczny fenomen, który ciężko jest pojąć.
Początek dobry (zwłaszcza prequel, który był zawarty w tym wydaniu),ale dalej już tylko sztampa i klisze. Warsztatowo uboga, ale może to kwestia tłumaczenia? W każdym razie takich dialogów już od dawna się nie pisze. To kolejny zagraniczny fenomen, który ciężko jest pojąć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toQ: Czy jesteś w stanie poświęcić wszystko, w co wierzysz, by ocalić świat — nawet jeśli ten świat już dawno przestał zasługiwać na ocalenie? 🔥
„Z krwi i ognia. O więzach i rozłamach” Ryana Cahilla to monumentalne, klasyczne high fantasy w najlepszym wydaniu - pełne rozmachu, bitew, smoków i starożytnych sekretów, które zdają się szeptać z każdej kartki. Ale to także historia o człowieku - o stracie, dojrzewaniu i próbie odnalezienia własnego miejsca w świecie, który nie zna litości. Calen Bryer, młody chłopak z południowej Epherii, nie jest typowym bohaterem z legend. Nie ma w nim brawury ani ślepej wiary w wielkie przeznaczenie. Jest za to ból, wątpliwość i gniew - emocje, które czynią go tak prawdziwym, że trudno oderwać się od jego historii.
Ryan Cahill nie spieszy się z akcją. Buduje świat cegła po cegle, pozwalając, by jego kraina nabrała ciężaru i głębi, jakiej brakuje wielu współczesnym sagom. W jego prozie czuć echa Tolkiena i Sandersona, ale też coś wyjątkowo osobistego - jakby autor próbował przypomnieć nam, że każda wojna, choć wydaje się epicka, zaczyna się od ludzkiego serca, które nie potrafi przebaczyć. Smocza Straż, pradawne przymierza i zdrady, magia, która wymaga krwi - to wszystko stanowi tło dla opowieści o więzach, które jednoczą i rozłamach, które niszczą.
Podczas lektury miałam wrażenie, że każda scena niesie ze sobą cień większego sensu. To nie jest historia o jednym bohaterze - to kronika świata, który rodzi się i umiera w ogniu. W pewnym momencie autor pisze: „Każdy płomień zaczyna się od iskry. Ale nie każda iskra powinna zostać rozpalona.” Ten cytat to kwintesencja powieści - przypomnienie, że moc bez celu może stać się przekleństwem.
Choć książka momentami wymaga cierpliwości - zwłaszcza na początku, gdy świat dopiero się przed nami otwiera - to warto pozwolić, by powoli wciągnęła nas w swoje głębiny. Bo kiedy historia zaczyna płonąć, nie sposób jej ugasić. W moim odczuciu Cahill stworzył opowieść, która łączy brutalność świata z melancholią duszy. Nie ma tu miejsca na łatwe zwycięstwa ani czarno-białe postacie. Są za to decyzje, które ważą więcej niż miecz, i emocje, które zostają długo po zamknięciu książki.
„Z krwi i ognia” to debiut, który pachnie dymem, żelazem i przeznaczeniem. To książka, którą czyta się powoli, smakując każde słowo - piano ma intenso, jak powiedzieliby Włosi - powoli, ale z intensywnością, która zostaje w sercu.
Moja ocena: ⭐ 4/5
Q: Czy jesteś w stanie poświęcić wszystko, w co wierzysz, by ocalić świat — nawet jeśli ten świat już dawno przestał zasługiwać na ocalenie? 🔥
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Z krwi i ognia. O więzach i rozłamach” Ryana Cahilla to monumentalne, klasyczne high fantasy w najlepszym wydaniu - pełne rozmachu, bitew, smoków i starożytnych sekretów, które zdają się szeptać z każdej kartki. Ale to także...
Zaczyna się całkiem całkiem, później sztampowo
Zaczyna się całkiem całkiem, później sztampowo
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Z krwi i ognia" Ryana Cahilla to pierwszy tom Cyklu O więzach i rozłamach.
To opowieść pełna niezwykłych istot — magów, jeźdźców smoków, olbrzymów, elfów, krasnoludów i, rzecz jasna - smoków. Miłośnicy fantasy znajdą tu wszystko, co kochają najbardziej. Nie brakuje walk – brutalnych i intensywnych. Są również smutne sceny i być może niektórzy będą potrzebowali chusteczek 😢
Muszę to napisać, wstęp do książki jest ciężki. Nie tylko z racji poznawania bohaterów, świata i problemów w niej opisanych. Człowiek trochę się zniechęcał i miał okropne wrażenie... to nie będzie ta książka, która mnie oczaruje.
Im bardziej zagłębiamy się w lekturze tym zaczyna coś kiełkować. Widać tu również, że autor lubił powieść Eragon i bez dwóch zdań podobało mi się co wymyślił.
Finalnie będę wypatrywać kolejnych tomów. Chce wiedzieć co będzie dalej. Główny bohater pozostanie ze mną w głowie w tym czasie oczekiwania 🤩
Wydawnictwo zaś trzeba pochwalić za tak przepiękne wydanie 😍 dzieło sztuki! Sama okładka przyciąga wzrok, ale jak tylko się obróci i zobaczy brzegi... TE BRZEGI!
Magia dzieje się na zewnątrz oraz w środku ❤️
"Z krwi i ognia" Ryana Cahilla to pierwszy tom Cyklu O więzach i rozłamach.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo opowieść pełna niezwykłych istot — magów, jeźdźców smoków, olbrzymów, elfów, krasnoludów i, rzecz jasna - smoków. Miłośnicy fantasy znajdą tu wszystko, co kochają najbardziej. Nie brakuje walk – brutalnych i intensywnych. Są również smutne sceny i być może niektórzy będą potrzebowali chusteczek...
"Tym wszystkim, którym zakazano podążać za marzeniami-dokonajcie tego mimo wszystko."
W TEJ KSIĄŻCE JEST WSZYSTKO CO UWIELBIAM!
Czy ktoś mnie przeniesie do tego świata?
Mogę iść tak jak stoje nie obraże się.
Lubicie Magie?
Elfy?
A może smoki?
Albo jeszcze lepiej: to wszystko razem, a do tego inne światy, moce, ludzie, obcy i świetna przygoda?
Jeśli tak.
Przedstawiam wam książkę "Z KRWI I OGNIA"
°Draleidzi
°Archontka
°Krwawe runy
°Szamani
°Naznaczeni krwią
°Elfy
°Uracy
"Gryzący odór zwęglonych ciał i spalonego drewna wypełnił jej nozdrza."
-Powiedz mi, że tego nie zrobiłeś...
-Należy składać ofiary, Alviro.
Rok 2682 po Zagładzie - Miasto Ilnaen.
Ohydne bestie służyły Efialtirowi i nikomu innemu. Miał wiele imion: Zdrajca, Krwawy Bóg, Zwiastun Cienia, ale w szorstkim języku uraków zwany był Nosicielem Życia. Bez względu na imię bestie gotowe były dla niego ginąc i zabijać.
Przed oczami Eltoara przesuwały się obrazy: zniszczone jaja, Dylain,martwe ciała smoków i draleidów... Alvira.
"Ciała leżały wszędzie niczym rozsypane ziarno. Mężczyźni, kobiety, elfy, jontarowie-nawet dzieci."
-Panie Dylainie...
-Lekkiej śmierci.
Rok 3080 - Polana.
Rzadko wybierano kogoś, by ćwiczył swoje rzemiosło u boku sędziwych mędrców, elfów i olbrzymów. Nie było błędem, że wybrali Fane'a, ponieważ jego Iskra była zarówno naturlana jak i potężna.
-Długo radziliśmy o możliwym zagrożeniu uraków. Na razie wypijcie zdrowie tegorocznych zwycięzców. Oto Calen Bryer, Dann Pimm i Rist Havel!
W niewielkiej wiosce Polana odbyły się zawody - próba odwagi i umiejętności dla wkraczająch chłopców w dorosłość.
Zwycięzcy udają się do Młynówki gdzie zostają wciągnięci w potyczkę tajemniczej grupy podróżników.
Straż imperialna nie daje za wygraną. Wszyscy zostają zmuszeni do opuszczenia rodzinnych stron.
Nieznajomi do których dołączyli mają sekret - za który są gotowi umrzeć.
Smocze Jajo. Pierwsze od ponad czterystu lat wolne od wpływów Imperium.
-Złożyliście ślubowanie w obliczu nas tu zgromadzonych i Sześciu, którzy nad nami czuwają. Draleidzie, ci strażnicy będą cie chronić za cenę własnego życia.
Ciężka i męcząca droga przed siebie. Codzienna nauka w sztuce walki jak i okiełznania mocy magi płynącej
w żyłach. Dorastający smok połączony z człowiekiem duszą. Epheria rozdarta przez wojnę. Wysokie rody są nieufne wobec siebie, kłócą się i prowokują wzajemnie do walk.
Ta pozycja jest tak dobra, że ja potrzebuję kolejną część! Dosłownie ma wszystko czego potrzebuje do szczęścia. Podróż pełna zagrożeń : survival przetrwania i walki o samego siebie. Surowość, powaga, siła walki aby przeć do przodu. Wsszlam w ten świat swoją wyobraźnią i nie chciałam z niego wyjść. Macie tak, że czasami nie potraficie oddać tego jak dobra była książka? Właśnie nadszedł dla mnie ten moment. Nie umiem oddać tych emocji więc napiszę tylko - Polecam!
"Tym wszystkim, którym zakazano podążać za marzeniami-dokonajcie tego mimo wszystko."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW TEJ KSIĄŻCE JEST WSZYSTKO CO UWIELBIAM!
Czy ktoś mnie przeniesie do tego świata?
Mogę iść tak jak stoje nie obraże się.
Lubicie Magie?
Elfy?
A może smoki?
Albo jeszcze lepiej: to wszystko razem, a do tego inne światy, moce, ludzie, obcy i świetna przygoda?
Jeśli tak....
Zabierałam się długo za napisanie tej opinii, gdyż łatwo nie jest. Nie będę się jednak szczypać w język, bo dawno żadna książka mnie tak nie wkurzyła.
„Z krwi i ognia” Ryana Cahilla to 600 stron czystej męczarni – jakby autor postanowił sprawdzić, ile banałów i pustych opisów można zmieścić w jednej powieści.
Zaczyna się niby obiecująco: smoki, magia, tajemnice przeszłości… brzmi epicko. A potem człowiek zaczyna czytać i szybko dociera do niego brutalna prawda – to jest słabe. Historia jest tak przewidywalna, że po 50 stronach wiecie dokładnie, jak się skończy. Bohaterowie? Każdy z nich to chodzący stereotyp „od zera do bohatera” opisany w możliwie najbardziej nieudolny sposób.
Fabuła książki to osobna tragedia. Przecież ją nawet inspiracją ciężko nazwać. Autor rżnie z innych książek i niestety nie potrafi tego zrobić dobrze. Co mu wpadnie do głowy w trakcie pisania, to dopisuje nie myśląc o tym, co pisał wcześniej. Bohaterowie są i robią rzeczy, ale nie mają żadnej motywacji. Po prostu są i robią. No i bez niczego przepoczwarzają się z no name’a w herosa, bo autor nawet nie pokusił się o pokazanie, jak do tego doszło. Po prostu stało się.
Najsmutniejsze jest to, że ta książka udaje coś, czym nie jest. Cahill ewidentnie próbuje iść śladami klasyków fantastyki, ale zamiast epickiej sagi dostajemy niezdarną kopię pozbawioną polotu i emocji. Wszystko jest tu „na serio”, tylko że bez żadnej treści. Nawet sceny, które miały być dramatyczne, budzą raczej śmiech niż wzruszenie.
Dawno nie czytałam czegoś tak słabego i tak przereklamowanego. „Z krwi i ognia” to książka, która przypomina wielki, pięknie opakowany prezent (i tu ukłon w stronę wydawnictwa) – otwieracie go, a w środku… powietrze. Puste, bez smaku, bez sensu.
Powieść Cahilla niczego mi nie zaoferowała. Ani nie jestem ciekawa co dalej, ani bohaterów nie polubiłam, bo byli żadni, a do tego miałam wrażenie, że czytam coś, co już kiedyś czytałam - że tak eufemistycznie to nazwę. Naprawdę szkoda, że autor do własnej książki nie dodał nic od siebie.
Z mojej strony, jedyne co mogę, to zachęcić, żebyście sprawdzili sami ten tytuł.
Mocne 2/10 ⭐️, bo punkcik dla Vespera za piękne wydanie ☺️
Zabierałam się długo za napisanie tej opinii, gdyż łatwo nie jest. Nie będę się jednak szczypać w język, bo dawno żadna książka mnie tak nie wkurzyła.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Z krwi i ognia” Ryana Cahilla to 600 stron czystej męczarni – jakby autor postanowił sprawdzić, ile banałów i pustych opisów można zmieścić w jednej powieści.
Zaczyna się niby obiecująco: smoki, magia, tajemnice...