Wędrówka przez życie. Wspomnienia

Okładka książki Wędrówka przez życie. Wspomnienia autora Donna Leon, 9788384030066
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Wędrówka przez życie. Wspomnienia
Donna Leon Wydawnictwo: Noir sur Blanc biografia, autobiografia, pamiętnik
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Wandering through Life: A Memoir
Data wydania:
2025-06-11
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-11
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384030066
Tłumacz:
Marek Fedyszak
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wędrówka przez życie. Wspomnienia w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Wędrówka przez życie. Wspomnienia



książek na półce przeczytane 237 napisanych opinii 196

Oceny książki Wędrówka przez życie. Wspomnienia

Średnia ocen
7,4 / 10
25 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wędrówka przez życie. Wspomnienia

avatar
449
419

Na półkach:

nic szczególnie ciekawego ani mądrego...

lubię różne wspomnienia, czy pamiętniki, dzienniki, więc myślałem, że takie współczesne zapiski kobiety, która miała interesujący (??),niekonwencjonalny styl życia i ciekawą (?) przeszłość wciągną mnie i sprawią przyjemność w czytaniu - raczej tak się nie stało...

co prawda przeczytałem tylko 50 stron, więc nie znam całości, ale dalej mi się już nie chce... może kiedyś dokończę...? na tę chwilę potrzebuję jakiejś głębszej, ciekawszej lektury niż te dosyć powierzchowne i nudnawe wspominki...

nie wystawiam oceny, bo nie skończyłem...

p.s.
jednak skończyłem i... nie wiem po co...
"część włoska" nieco ciekawsza, ale i tak wszystko to cienkie, jak rozcieńczona zupa...

opinia pozostaje bez zmian, tyle że teraz już wystawiam ocenę...

nic szczególnie ciekawego ani mądrego...

lubię różne wspomnienia, czy pamiętniki, dzienniki, więc myślałem, że takie współczesne zapiski kobiety, która miała interesujący (??),niekonwencjonalny styl życia i ciekawą (?) przeszłość wciągną mnie i sprawią przyjemność w czytaniu - raczej tak się nie stało...

co prawda przeczytałem tylko 50 stron, więc nie znam całości, ale...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1615
1436

Na półkach: , , , , , ,

Przeczytanie wspomnień Donny Leon jest jak przyjęcie pigułki wypełnionej radością życia. Choć w jej "wędrówce przez życie", jak w kazdej innej, zdarzały się sytuacje bardzo poważne, nawet przepełnione strachem, to osiemdziesięcioletna pisarka podaje je z fantazją, poczuciem humoru, czasem z sarkazmem. Śmieje się z samej siebie i bliskich, nie pozbawiając nas jednak skierowanej ku nim czułości i subtelności. O drobiazgach rozpisuje się na kilka zachwycających stron, istotne problemy sprowadza do krótkiej wzmianki opatrzonej trafnym komentarzem. Dzieki tym zabiegom, czytamy książkę niewielką, angażująca bez reszty, tak zapełnioną życiem, że aż zazdrość.

Jest tutaj życie amerykańskie, są zmieniające się miejsca na mapie świata, są też dwa punkty docelowe - Wenecja i Szwajcaria. Na każdym z tych etapów widzimy to, co autorka określa jako odziedziczoną po matce wesołość. Matce, która jest wspomina z podziwem i wielką miłością, z zachwytem i wdzięcznością. Wielki indyk spalony na wiór, pomidorowa przygoda z biznesem, psi Halloween czy pierwsze zachwyty językiem i literaturą to młodość, która ukształtowała kobietę wolną i spokojną, radosną i zakochaną w operze, znakomitą obserwatorkę, która nie ucieka ani od zachwytu ani od ironii.

Podróż przez Iran, Chiny, Arabię Saudyjską i amerykańską bazę wojskową niedaleko Wenecji to nie tylko dowód na to, że otwarty umysł znajdzie wyjście z każdej sytuacji i odda się rozrywce nawet w zamknięciu, ale też uważny komentarz dotyczący kolejnych miejsc pracy. Niby mimochodem, między anegdotyami, a jednak precyzyjnie, Donna Leon ukazuje kuriozalność życia w kraju złota i chciwości, w zamkniętym na świat komunizmie czy tam, gdzie ciągle słychać strzały.

Wenecja to baśń, raj, królestwo piękna i muzyki nawet, jeśli jamnik zawodzi z gondolierem, a słynne pieśni pochodzą z Neapolu. Tu (jak wszędzi) brzmi muzyka klasyczna, a opis zetknięcia się w mglisty dzień z oratorium "Mesjasz* jest niemal metafizyczny. Tutaj też czeka na turystów list dotyczący najsłynniejszego bohatera Leon - Brunettiego, tutaj staruszki działają zgodnie z zasadami ujętymi w słynnej książce "O wojnie", tutaj buduje się gondole, czeka w nieskończoność na hydraulika i ma serdecznie dość wycieczkowiczów.

Dolomity, Zurych, podróże, nowe pasje, zwierzęta, chmury - jest tu miejsce na wszystko. Może też na podsumowania i porównania z inną osobą lub bohaterką literacką, na wyznanie, że nigdy nie planowało się zostać pisarką i zawsze wolało żyć solo niż w duecie, za to z gronem wspaniałych przyjaciół i Haendelem, z Toscą i Dostojewskim.
Ta książka jest tak jasna, ciepła, szeroko otwarta na czytelnika, że jest niczym wiosna w styczniu. Życie to mróz i trud, ale można znaleźć życiorysy, po których krzyczymy "la vita è bella". Serdecznie polecam.

Katarzyna
dziękuję Wydawnictwu Noir Sur Blanc

Przeczytanie wspomnień Donny Leon jest jak przyjęcie pigułki wypełnionej radością życia. Choć w jej "wędrówce przez życie", jak w kazdej innej, zdarzały się sytuacje bardzo poważne, nawet przepełnione strachem, to osiemdziesięcioletna pisarka podaje je z fantazją, poczuciem humoru, czasem z sarkazmem. Śmieje się z samej siebie i bliskich, nie pozbawiając nas jednak...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
497
497

Na półkach:

Bardzo lubię książki Donny Leon, ale o niej samej wiedziałam niewiele. Teraz jestem bogatsza o wiedzę o jej życiu, marzeniach, dokonaniach, myślach i przeczytałam świetnie napisane wspomnienia.
„Wędrówka przez życie. Wspomnienia” to bardzo osobista książka. Nie jest to tylko zbiór faktów z życia, ale prywatne, niemal intymne myśli i pragnienia. Dzięki temu można bliżej poznać dzisiaj ponad osiemdziesięcioletnią amerykańską autorkę. A życie miała bardzo bogate i ciekawe. Mieszkała w wielu krajach m.in. w Stanach Zjednoczonych, Iranie, w Chinach, Arabii Saudyjskiej i we Włoszech. Ten kraj ją zauroczył, a w Wenecji zakochała się bez pamięci. Dlatego też właśnie tam umieściła akcje swoich kryminałów z komisarzem Brunettim w roli głównej.
Po lekturze wspomnień jawi się nam jako osoba otwarta, kontaktowa, lubiąca zmiany i poszukiwania. Jak sama twierdzi, jest też lekko lekkomyślna w życiu, to odziedziczyła po mamie. Dzięki temu zdecydowała się nauczać w ogarniętym rewolucją Iranie, czy totalitarnych Chinach. Ma ogromne poszanowanie dla zwyczajów i obyczajów ludzi z różnych krajów i kręgów kulturowych. Stara się zawsze znaleźć w życiu te jaśniejsze strony. Od bardzo wielu lat niezmiennie kocha operę i walczy o ochronę środowiska. Czytając o jej Włoszech, włoskim jedzeniu, kawie, a nawet zakupach na Rialto, aż chce się samemu natychmiast tam wybrać. Co prawda odrobinę burzy jej i nam ten obraz masowa turystyka, która zalewa ten kraj, a szczególnie Wenecję.
Fascynujące są jej historie o podróżach pociągami, podczas których prowadzi obserwacje niczego niepodejrzewających podróżnych. Przecież każdy z nas staje się takim obserwatorem, tylko Donna Leon potrafi wniknąć w psychikę podróżników.
Wspomnienia Donny Leon czyta się z ogromną, narastającą ciekawością, co przyniosły kolejne lata, co przeżyła, co myślała, czy się udało. Czytelnik stoi odrobinę w pozycji kibica, bo bardzo chce jeszcze się dowiedzieć i żeby się wszystko udało. To opowieści pełne ciepłej ironii, dobrego humoru i niedopowiedzeń, bo przecież nie wszystko musi być znane od a do z.
Niewielka książeczka, zaledwie 160 stron, a widać wielki kunszt pisarski, a jej życie to wielkie pasmo przeróżnych ciekawych przygód. Jak sama twierdzi, w życiu przydarzyło jej się znacznie więcej, niż sama chciała.
Dla mnie największym zaskoczeniem było to, że oprócz bycia pisarką, Donna Leon jest także menadżerem orkiestry Il Complesso Barocco. Niesamowita, wszechstronna, utalentowana kobieta pełna pasji, która w tej książce wędruje przez swoje życie.

Bardzo lubię książki Donny Leon, ale o niej samej wiedziałam niewiele. Teraz jestem bogatsza o wiedzę o jej życiu, marzeniach, dokonaniach, myślach i przeczytałam świetnie napisane wspomnienia.
„Wędrówka przez życie. Wspomnienia” to bardzo osobista książka. Nie jest to tylko zbiór faktów z życia, ale prywatne, niemal intymne myśli i pragnienia. Dzięki temu można bliżej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

84 użytkowników ma tytuł Wędrówka przez życie. Wspomnienia na półkach głównych
  • 54
  • 28
  • 2
14 użytkowników ma tytuł Wędrówka przez życie. Wspomnienia na półkach dodatkowych
  • 5
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Donna Leon
Donna Leon
Jej ojciec był Hiszpanem, a matka Irlandką. Studiowała literaturę, specjalizowała się w dziewiętnastowiecznej prozie (zwłaszcza twórczości Jane Austen). Po studiach pracowała jako copywriter. Do Włoch po raz pierwszy przyjechała w 1966, następnie pracowała jako wykładowca i nauczyciel w różnych krajach - Iranie, Arabii Saudyjskiej i Chinach. W Wenecji osiadła w 1981 i wykładała literaturę na pobliskiej filii Uniwersytetu Maryland. Pierwszą powieść napisała w 1991. Wydana rok później Śmierć w La Fenice zapoczątkowała serię kryminałów o weneckim (akcja książek rozgrywa się w samym mieście lub w jego pobliżu) komisarzu policji Guido Brunettim. W 1998 porzuciła pracę na uczelni i od tego czasu zajmuje się wyłącznie pisaniem książek. Liczący narazie 25 książek cykl został napisany w języku angielskim. Książki Donny Leon cieszą się dużą popularnością w Niemczech i Hiszpanii. Autorka nie zezwala natomiast na wydanie ich po włosku. Jej kryminały zawierają dużo akcentów społecznych i politycznych. Autorka krytykuje m.in. włoską biurokrację i skorumpowaną klasę polityczną, środowisko wojskowych, Kościół, a także politykę zagraniczną USA. Donna Leon jest też mecenasem i menedżerem barokowej orkiestry Il Complesso Barocco.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Smak. Zapiski o kulturze i zmysłach Jehanne Dubrow
Smak. Zapiski o kulturze i zmysłach
Jehanne Dubrow
"Wszyscy nosimy w sobie smaki czasoprzestrzeni, które zapisały się głęboko w naszej pamięci.”Sam Anderson Zwlekałam z sięgnięciem po książkę, czekałam aż pojawi się odpowiedni nastrój, aby udać się z autorką w podróż szlakiem najbardziej intymnego zmysłu. I bynajmniej nie chodziło tylko o rozpatrywanie smaku w kategoriach czystej rejestracji odczuć powiązanych z jedzeniem, bo wówczas nie musiałabym się mentalnie przygotowywać, ale o coś więcej niż kulinarne doznania, a zatem radość z uczestnictwa w wymiarze przywoływanej literatury, poezji, sztuki, malarstwa, muzyki, opery, filmu, bajki, filozofii i religii. Jehanne Dubrow zaproponowała spotkanie ukazujące, że smaki odbierane przez ludzki umysł mają początek w ciele, z pomocą umysłu interpretującego doświadczenia i nadającego im sens. Poznając różne smaki coraz więcej dowiadujemy się o nas samych i otaczającym świecie, kolekcjonujemy i przywołujemy doświadczenia z własnego życia, tworzymy kierującą nami mapę sentymentów. Smak jako archeolog, esencja nas samych, odsłaniający pogrzebaną w naszym ciele przeszłość, co więcej, historię świata. Autorka przekonywała, że bez rozwijania zmysłu smaku nie byłoby rozwoju i postępu cywilizacji. Zgłębianie tajemnic smaku wymaga spojrzenia na niego z naukowej perspektywy, biologii, chemii i fizyki, a nawet ekologii, psychologii i ewolucji. Smak słodki, sygnalizujący kalorie i energię, smak kwaśny informujący o niedojrzałości lub korzyści dla pracy jelit, smak słony zgłaszający obecność soli i minerałów, smak gorzki alarmujący przed trucizną, i wreszcie, smak umami, „pyszny”, ogłaszający aminokwasy i białka, obfitość glutaminianu sodu, wzmacniaczy smaku. Co ciekawe, smak obejmuje też węch, dotyk i słuch. Dubrow prowadziła ścieżką szeroko rozumianej kultury, utworów literackich, wyłapywała z nich to, co nawiązywało lub kojarzyło się ze smakiem, z dzieł muzycznych, obrazów, światopoglądowych i wypływających z wiary odniesień. Przytaczała historie ludzi i własne doświadczenia. Zastanawiające, jakże często używamy słowa „smak” w znaczeniu wykraczającym poza nasze preferencje kulinarne, stosując metafory smakowe. Zachęcam do spotkania z książką, sympatycznie spędziłam czas, interesująco spoglądałam na utwory literatury i sztuki z innej perspektywy niż zazwyczaj, przywoływałam zdarzenia i klimaty z życia powiązane z pełnymi doznań smakami. Styl narracji przyjemny i przyjazny, sugestywny i zmysłowy, ciepły i refleksyjny. bookendorfina.pl
Izabela Pycio - awatar Izabela Pycio
ocenił na64 miesiące temu
Karol III. Biografia króla Robert Jobson
Karol III. Biografia króla
Robert Jobson
Lubicie czytać biografie? Śledzicie losy rodziny królewskiej? Ja przyznaję, że dawno nie miałam okazji czytać tego typu książek, a rodzinę królewską podglądam czasem pod kątem kreacji modowych. Bardzo podobał mi się styl Diany, a teraz również książnej Kate. Uwielbiam jej elegancję, prostotę i uniwersalność. Kiedy w moje ręce trafiła biografia króla Karola III, byłam jej bardzo ciekawa. Miałam okazję prześledzić losy króla od narodzin, poprzez surowe wychowanie w domu i w szkole, dorastanie, pierwsze miłości, nieudane małżeństwo z Dianą, aż po ślub z Camillą, narodziny wnuków i pożegnanie matki. To, co mnie najbardziej zaskoczyło w tej książce, to nie tylko szczegółowo przedstawione fakty z punktu widzenia króla, ale przede wszystkim emocje towarzyszące mu w czasie poszczególnych wydarzeń. Królowa Elżbieta II znana była przecież ze swojej powściągliwości i kamiennej twarzy, która nie mogła zdradzać żadnych uczuć, zarówno tych pozytywnych, a przede wszystkich negatywnych. Karol jest tutaj przedstawiony jako osoba, która czuje, przeżywa i okazuje swoje emocje. Nie miał najlepszych relacji z rodzicami, za to uwielbiał swoją babcie; był prześladowany w szkole i szczerze nienawidził tego miejsca; czuł presję poślubienia Diany, choć tak naprawdę jej nie kochał; był dumny z narodzin wnuków, dlatego tak chętnie dzieli się ich historiami. Moją uwagę w tej biografii przykuły jeszcze dokonania króla, które są imponujące, a o których nie piszą gazety, jego dbałość o ekologię. „(…) liczne z „wariackich” pomysłów księcia okazały się bardzo trafne i należą dziś do powszechnie stosowanych rozwiązań”. Myślę, że doskonałym uzupełnieniem wydarzeń opisanych w książce oraz towarzyszącym ich emocjom są cytaty wypowiadane przez poszczególnych członków rodziny królewskiej, które dodają całości autentyczności i wiarygodności. Znajdziecie tam także wiele anegdot, ale także sztywnych zasad, których przestrzegania wymaga dworska etykieta. Zwróćcie uwagę na zamieszczone w książce wyjątkowe zdjęcia z najważniejszych momentów życia króla. Czytałam z przyjemnością i wielkim zainteresowaniem.
moimokiem_bookreview Patrycja - awatar moimokiem_bookreview Patrycja
oceniła na75 miesięcy temu
Wielka Brytania. Upadek wielkości Marek Rybarczyk
Wielka Brytania. Upadek wielkości
Marek Rybarczyk
Świetna publikacja, którą docenią wszyscy, którzy chcą zanurzyć się głębiej niż tylko w sferę turystyczno - anegdotyczną. Wymaga większego skupienia niż niektóre pozycje traktujące tematykę bardzo lekko i po łebkach. Mamy tu sporo historii, ale nie jest to banalne bombardowanie setkami dat i nazwisk - autor wyjaśnia jakie opisywane wydarzenia miały - lub nadal mają, mimo upływu wieków - przełożenie na decyzje polityczne, mentalność czy światopogląd Wielkich i Małych Brytyjczyków (pochylamy się nie tylko nad Great Britain, ale i "Little Britain"). Swoją drogą, Brytyjczycy mają, skubani, szczęście. Co prawda ich wyspiarski kraj bywał napadany, ale nie dlatego, że komuś było po drodze z Rosji do Niemiec albo vice Wersal... Nawigujemy sobie przez wieki prowadzeni przez pana Rybarczyka jak przez wytrawnego przewodnika po wzburzonych wodach historii. Gdy dopływamy do współczesności, do wydarzeń czy przemian, które Autor obserwował naocznie mieszkając już w Wielkiej Brytanii, narracja zaczyna być bardziej emocjonalna. To już nie odległe czasy zakonserwowane naftaliną ale historia, która dzieje się na jego oczach i siłą rzeczy opisuje ją bardziej osobiście. Mnie to nie przeszkadza. Lekturę kończymy posłowiem o naturze Anglików i Brytyjczyków. Ło panie, jak ja lubię takie rozważania! A sformułowania "angielska gra w klasy" i "gracze w klasy" kradnę (Było lepiej pilnować...). Są publikacje, które obszerniej opisują kulturowe dziwactwa i plemienne rytuały, ale nie można mieć wszystkiego. Wiadomości z tej książki warto uzupełnić lekturą "Przejrzeć Anglików. Ukryte zasady angielskiego zachowania" autorstwa Kate Fox, która dokonała bardzo obszernej antropologicznej analizy własnego narodu. Dzięki obu tym książkom znacznie lepiej rozumiem sytuacyjny i międzyklasowy humor z serialu "Co ludzie powiedzą" - wtajemniczeni to docenią. PS. Szanowny wydawco! Dla mnie o wiele ważniejszy jest tekst, niż obrazki. Z tekstem jest naprawdę zacnie. A zdjęcia są niezłe, to właśnie te klimaty sprawiają, że me serduszko bije szybciej a krótkie łapki już szykują się, by rezerwować lot we wiadomym kierunku, ale dlaczego na żadnym z tych kadrów nie widać ludzi? Tych małych, niemożliwych do identyfikacji brytyjskich mróweczek nie liczę. Być może taki dobór zdjęć był bezpieczną opcją by nie wpłynąć na jakąś minę łamania czyichś praw do wizerunku, ale czegoś, a raczej kogoś w tym zestawie krajobrazowo-architektonicznym brakuje. Można było bardziej różnorodnie zilustrować treść książki o kraju, który stworzyli przecież ludzie - monarchowie, politycy, kupcy, ziemianie, duchowni, wynalazcy, żołnierze, którzy pozostawili po sobie dziedzictwo niekoniecznie trwale przyczepione do podłoża.
Warmiaczka - awatar Warmiaczka
oceniła na82 miesiące temu
Rajskie ptaki. Włosi, którzy podbili świat Maciej A. Brzozowski
Rajskie ptaki. Włosi, którzy podbili świat
Maciej A. Brzozowski
📖 Rajskie ptaki – Maciej A. Brzozowski Tym razem w moje ręce trafiła książka, która ukazała się całkiem niedawno. Brzozowski przedstawia w niej dwunastu Włochów, których – ze względu na barwne życiorysy i niejednokrotnie złożone osobowości – nazywa „rajskimi ptakami”. Każdy znajdzie tu kogoś dla siebie, bo pojawiają się postaci z różnych epok i dziedzin – od artystów, przez wizjonerów i projektantów, aż po polityków. Lektura była dla mnie bardzo przyjemna. Już na początku uwagę zwróciła piękna oprawa graficzna – twarda okładka, nieco większy format i czytelna czcionka, czyli wszystko to, co lubię. Ale – jak wiadomo – nie ocenia się książki po okładce, dlatego szybko zanurzyłam się w treść. Dzięki Brzozowskiemu mogłam bliżej poznać kilka postaci, o których wcześniej tylko słyszałam, jak Armani czy Ferrari, a jednocześnie odkryłam bohaterów, o których nie miałam pojęcia – chociażby Alessandra di Cagliostro czy Colę di Rienzo. To, co wyróżnia tę książkę, to gawędziarski styl autora. Opowieści przywodzą na myśl lekkie, towarzyskie plotki o znajomych, którzy akurat nie pojawili się na spotkaniu. Brzozowski z wprawą wybiera z życia swoich bohaterów najciekawsze fragmenty i pikantne szczegóły, przez co czytelnik szybko daje się wciągnąć i trudno mu się oderwać. Zabrakło mi jednak chronologii. Epizody z życia bohaterów zostały podzielone na podrozdziały, ale ułożono je w sposób dość przypadkowy, co utrudniało mi stworzenie spójnej historii i pełniejszego obrazu postaci. Mimo tego uważam, że Rajskie ptaki zdecydowanie warto przeczytać. Nie należy traktować ich jako kompendium wiedzy – biografie wielu bohaterów zostały tu ograniczone głównie do anegdot i ciekawostek – ale książka rzuca inne, mniej znane światło na ich życiorysy i może stać się świetnym punktem wyjścia do dalszych poszukiwań. Moja ocena: 7/10
Weronika - awatar Weronika
oceniła na77 miesięcy temu
W stronę Anny. Opowieść o Annie Iwaszkiewicz Sylwia Góra
W stronę Anny. Opowieść o Annie Iwaszkiewicz
Sylwia Góra
Kończąc czytać te fantastyczną, intymną, wzruszającą biografię, której autorka jest tyleż dociekliwa co czuła względem Anny i jej stanów umysłu, nastroju, świadomości i światopoglądu, pozostałam z tylko jednym nieodpowiedzianym pytaniem. Anna jest przekonana, że kobieta niemająca talentu artystycznego (a za taką się uważa) może wyrazić siebie i zrealizować twórczo jedynie poprzez macierzyństwo. Zastanawia mnie, jak Anna oceniała z perspektywy czasu swoje macierzyństwo, relacje względem córek i rodziny, czy czerpała ze stosunków z nimi radość, ukojenie, spełnienie, satysfakcję - zarówno osobistą, jak i taka metafizyczną, potwierdzającą „wysiłek twórczy” włożony w macierzyństwo z szerszej perspektywy? Czy nakład sił włożony w to jej „dzieło”, a także koszty, cierpienia - zwłaszcza po urodzeniu Teresy - opłaciły się? Czy macierzyństwo to coś, co składa się na „światłość”, na którą Anna była tak czuła? Bardzo mnie to ciekawi, czy opisywała te kwestie w listach, jak o dzieciach i uczuciach związanych z ich posiadaniem pisala. Rownolegle czytam biografię Lucy Maud Montgomery. Jakie one są podobne we wrażliwości na przyrodę i jej bolesne piękno, jak ją potrafią opisywać. I jak bardzo są obie smutne, a przez swój ból i cierpienie w gruncie rzeczy niepocieszalne. Bardzo mi odpowiada taka achronologiczna biografia. Brawa i wdzięczność dla Sylwii Góry!
panikarola - awatar panikarola
oceniła na92 miesiące temu
Drzewa Aya Kōda
Drzewa
Aya Kōda
„Drzewa” Na książkę natrafiłem w trakcie oglądania filmu „Perfect Days”. Główny bohater w wolnej chwili kupił ją za dolara w jakimś antykwariacie. Sam jest zafascynowany drzewami. Na przerwach w pracy (czyści toalety w Tokio) wchodzi do jakiegoś buddyjskiego parku i robi zdjęcia drzewom. Książka jest bardzo powolna. W 15 krótkich esejach autorka zapisuje doświadczenia z różnych wyjazdów i pobytów w regionach Japonii. Ich celem było natrafienie na określone drzewa, ale też całe ich otoczenie. Teksty powstawały na przestrzeni kilkunastu lat (1972–1984). Sama autorka była córką profesora literatury oraz osobą poszukującą, pracującą nad sobą, wzrastającą w mało znanej kulturze. Zdaję sobie sprawę, że te reportaże, medytacje, wspomnienia i refleksje mogą być dla wielu nudne. To nie jest nasza literatura, gdzie jest dramat, akcja, napięcie — ostro i do przodu. Nie. Tu jest jakiś dialog wewnętrzny, dużo obserwacji i zadumy. Jest też szczególny antropomorfizm. Autorka kontempluje drzewa, przeżywa ich obserwację tak, jakby obserwowała ludzi. Wzrusza się, przeżywa żałobę, widząc połamane drzewa. Jednocześnie jest osobą z zupełnie innego świata, innego widzenia rzeczy. Bardzo podoba mi się jej podejście do przyrody. Mogłoby to posłużyć różnym ekologom do zastanowienia się, czy chronią przyrodę, czy raczej własne myśli, które mają pozornie czynić dobro. W eseju pt. „Życie drzew” pojawia się maksyma: „Drzewo żyje”. Jest to zdanie, które autorka miała usłyszeć od trzech cieśli zajmujących się renowacją bardzo starej świątyni — podobno najstarszej drewnianej budowli na świecie. Ta myśl — „Drzewo żyje” — miała być pewnym wyznaniem, które dotyczy nie tylko drzewa rosnącego w lesie, ale też po jego ścięciu. To jest myśl, która jest mi bliska. Znam to na przykładzie gitary. Kiedyś miałem dwa bardzo dobre instrumenty. Miały po 40 lat i były to dobre gitary. Ale jedna była „wyschnięta”. Drewno z tej gitary jakby „umarło”, bo nie było używane przez lata i instrument nie miał sensownego dźwięku. Druga gitara, niemal identyczna, „żyła”. Jej drewno — używane, rezonujące, pewnie też nawilżone, bo nie leżące latami w futerale — mogło „czerpać” i żyć. Tak po ścięciu drzewo żyje, czyli ma jakby dwa życia. Kultura Japonii potrafi zafascynować. Widzę teraz w Empiku dużo książek „a la japońskich” i sporo z nich przeglądam, ale nie wszystko mi podchodzi. Tę pozycję mogę szczerze polecić.
Olaf - awatar Olaf
ocenił na84 dni temu
Własna pracownia. Gdzie tworzyły artystki przełomu wieków Karolina Dzimira-Zarzycka
Własna pracownia. Gdzie tworzyły artystki przełomu wieków
Karolina Dzimira-Zarzycka
Miałam w tym roku szczęście, że trafiłam na tą autorkę, ze względu na ogrom wiedzy, szczegółowości i ciekawostek jaki zawarła w swoich książkach, język jakim operuje i oczywiście sam temat dotyczący malarstwa kobiet, które coraz bardziej mnie interesuje. Doceniam umiejętności autorki w docieraniu i wyszukiwaniu informacji o artystkach, które stworzyły dzieła mimo częstych przeciwności losu (i nie mam tu na myśli czasów, w których kobiety wówczas żyły, raczej warunki finansowe i socjalne) i ignorancji społeczeństwa. Autorka zawarła wiele faktów "drobiaszczków", które wyłuskała z jakichś zakątków archiwów prywatnych i państwowych. Wyszukiwała, zbierała i umieszczała na kartach tej książki informacje dotyczące kobiet tworzących obrazy i rzeźby w swoich maleńkich pokoikach, pracowniach, profesjonalnych atelier, domach rodzinnych, w plenerach, generalnie tam gdzie dało się realizować swoje umiejętności i talent. Autorka przybliżyła zmagania, determinację i pasję artystek w poszukiwaniu dla siebie miejsca do tworzenia, przenoszenia na płótno tego co czują, widzą i chcą uwiecznić. Dodatkowo czytanie tej książki zbiegło się z moją wizytą w Muzeum Sztuki Nowoczesnej na wystawie "Kwestia kobieca", gdzie zebrano wiele wspaniałych dzieł prekursorek swoich czasów począwszy od XVI wieku do czasów współczesnych. To połączenie było wspaniałym dopełnieniem, bo nie tylko pobudziło moją wyobraźnię, ale dało szansę zobaczyć wiele dzieł w oryginale. Karolina Dzimira-Zarzycka przedstawiła wiele artystek malarek i rzeźbiarek, jedne bardzo szczegółowo oddając im poszczególne rozdziały m.in. Emili Dukszyńskiej, Annie Bilińskiej, Toli Certowiczównie, Anieli Biernackiej, Józefie Geppert, Zofii Stankiewiczównie, Oldze Boznańskiej, siostrom Bierkowskim, Bronisławie Poświkowej, Anieli Pająkównie, Bronisławie Rychter-Janowskiej, zaś inne niejako wplatając w orbitę tych głównych bohaterek. Wpisała je w miejsca, w których tworzyły: pokoiki, klitki, pracownie, profesjonalne studia, domy, pałace, muzea a nawet klasztor. Opisując te klitki, przybliżając wyposażenie i rozmieszczenie umeblowania dała obraz różnych warunków, począwszy od bardzo skromnych i nieprzyjaznych dla artystek miejsc, poprzez wynajmowane studia aż do specjalnie stworzonych i dostosowanych prywatnych atelier, stylowo urządzonych, tworzących przyjazne miejsce dla modeli i odwiedzających. Oczywiście wszystko zależało od zamożności i zaplecza artystek, a także popularności i zapotrzebowania odbiorców na ich prace. Autorka skupiła się także na używanych przez malarki materiałach, narzędziach i ich specjalnościach, bo te również miały swoje wymagania i specyfikę, choćby w odniesieniu do rzeźbiarek, dla których znaczenie miała wielkość i wysokość umieszczonej pracowni ze względu na np. ciężar gliny i wynoszenie gotowej rzeźby do odlewu, czy pejzażystek dla których noszenie ze sobą narzędzi było wymagające a samo postrzeganie ich pracy w plenerze przez społeczność nie zawsze zrozumiana (pamiętajmy, że były czasy kiedy kobiecie nie wypadało samej wędrować po polach i łąkach). Omówiła także szerokie spektrum możliwości zarobkowania ze względu na wiele zmiennych wewnętrznych i zewnętrznych dotyczących poszczególnych artystek, a także okoliczności i szanse jakie miały w zależności od tychże. Podsumowując, mimo czasem nielinearnego poruszania się po osi czasu oraz przeplatania wielu wątków i życiorysów jest to książka ogromnie ciekawa i wciągająca. Mam nadzieję, że autorka napisze jeszcze kolejne tak ciekawe pozycje, w każdym razie ja będę czekała.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na83 miesiące temu
Zmarli mają głos Philippe Boxho
Zmarli mają głos
Philippe Boxho
Moja babcia zawsze powtarzała, że należy bać się żywych, a nie zmarłych, bo tylko oni są w stanie zrobić nam największą krzywdę. Zgadzacie się z tym? . Doktor medycyny sądowej Philippe Boxho podzielił się z czytelnikami tajemnicami zawodowymi swojej codziennej pracy w prosektorium. Pokazał on te ciemniejsze strony, ale i nie obyło się od tych humorystycznych przypadków. Temat śmierci to temat zasługujący na szacunek i powagę, ale w pewnych momentach ta powaga znika, a pojawia się rozbawienie i niedowierzanie z zaistniałych sytuacji i to stara się czytelnikowi pokazać autor. . Jeden z ciekawszych reportaży, jakie ostatnio czytałam. Nie masz ochoty kończyć, wręcz się zmuszasz, aby odłożyć książkę chociaż na chwilę. Z pewnością jest spowodowane lekkością, z jaką pisze autor. Jego sposób opowiadania i przekazywania własnej wiedzy był stonowany i spokojny, nie próbował za wszelką cenę wywołać szoku i czytelnika. Autorowi zależało jedynie, aby podzielić się z nami swoją pracą za kulis, tym z czym musi się borykać na co dzień, co jest w stanie wyczytać ze zwłok, a nawet dotrzeć do przeszłości denata, brzmi niewyobrażalnie prawda? . Wiele z tych historii pokazuje, jaki los może być nieprzewidywalny, a w rzeczywistości potrafi bardziej zaskoczyć od samej fikcji, nawet i tej literackiej. Czy zmarli mogą mówić? Oczywiście, że tak, wręcz mogą nam wiele przekazać, tylko musicie sami się o tym przekonać. Polecam!
ksiazka_ukryta_w_ puszczy - awatar ksiazka_ukryta_w_ puszczy
ocenił na82 miesiące temu
Marka Beckham. Pieniądze, seks i władza Tom Bower
Marka Beckham. Pieniądze, seks i władza
Tom Bower
Co rozpoznawalność i pieniądze mogą zrobić z ludźmi… Lata 90. Victoria i David – piękni, młodzi, idealni. Sportowiec i piosenkarka – od tego się zaczęło. A później – chęć zdobycia jeszcze więcej. Jeszcze więcej sławy i pieniędzy… Taka para jak Beckhamowie nie maja łatwo, ale czy przypadkiem nie sami do tego dążyli? Czy przypadkiem nie najważniejsze były i zapewne nadal są – pieniądze, sława i żeby być zawsze na piedestale? No bo jak już się z niego spadnie, to nie jest łatwo wdrapać się z powrotem. Tom Bower, brytyjski biograf śledczy w swojej najnowszej książce „Marka Beckham. Pieniądze, seks i władza” ujawnia jak wygląda życie jednej z najbardziej znanych par show-biznesu na świecie. Dla mnie jest to niewiarygodne, że można pozwalać na te wszystkie rzeczy, które opisuje Tom. Na zakłamanie, zdrady, udawanie. I chociaż z jednej strony staram się zrozumieć, że bogacze mogą rządzić się innym prawami, to z drugiej strony, sama nie chciałabym całe życie grać, tylko po to, aby kasa na koncie się zgadzała. Właśnie takie książki, mogą pokazać szaremu człowiekowi, że duże pieniądze, piękne zdjęcia, sztuczne uśmiechy i nieprawdziwe przyjaźnie to to, co niestety często otacza celebrytów. Pamiętajcie… Nie wszystko złoto, co się świeci. Dziękuje Wydawnictwu HarperCollins za egzemplarz do recenzji. Współpraca z wydawnictwem nie ma wpływu na treść recenzji.
zoska_na_ksiazkach - awatar zoska_na_ksiazkach
ocenił na78 miesięcy temu
Batycka. Gorzki smak sukcesu Magdalena Kuszewska
Batycka. Gorzki smak sukcesu
Magdalena Kuszewska Bożena Batycka
Ja czasem sięgam po biografie, ale ta akurat przeleżała u mnie dobrych parę miesięcy. Z różnych doniesień medialnych znałam pokrótce historię Bożeny Batyckiej i bałam się smutnej strony jej opowieści. Cieszę się jednak, że w końcu sięgnęłam po „Batycka. Gorzki smak sukcesu” i poznałam tą historię życia słynnej przedsiębiorczyni, ponieważ jest to opowieść o silnej kobiecie. Firma Batycki to produkcja galanterii skórzanej. Bożena Batycka w tej szczerej biografii opowiada o swoim dzieciństwie, życiu rodzinnym i powolnym wkraczaniu w świat biznesu i śmietanki towarzyskiej. Medal ma jednak dwie strony i w tej biografii poznamy również upadek Batyckiej i to, jak zaufała nieodpowiednim osobom. Jej małżeństwo rozpadło się długo przed jej biznesowym upadkiem. Z książki wyłania się obraz kobiety niesamowicie silnej. Działanie w firmie, wychowywanie dzieci, gorzka utrata matki, choroby synów oraz jej własne choroby to ogrom wydarzeń w jej życiu, które jest naznaczone radością, szczęściem i cierpieniem. To opowieść o życiu bez ubarwiania. I choć było mi niesamowicie smutno po tej lekturze, to ostatni rozdział dał krzty nadziei, ponieważ pokazał tą garstkę ludzi, która pomimo upadku czy innych tragedii pozostała w życiu Batyckiej. I takich wiernych ludzi życzę każdemu. Intrygująca biografia! w_barwach_literatury 07.04
Katarzynaa97 Kupijaj - awatar Katarzynaa97 Kupijaj
ocenił na72 dni temu
Bajeczna Chorwacja. Zabytki, Adriatyk i cevapcici Sławomir Koper
Bajeczna Chorwacja. Zabytki, Adriatyk i cevapcici
Sławomir Koper
Po przeczytaniu „Tajemniczej Krety” byłam bardzo pozytywnie zaskoczona formą – ale dopiero „Bajeczna Chorwacja” utwierdziła mnie w przekonaniu, że to coś znacznie więcej niż tylko ciekawy sposób opowiadania o miejscach. To prawdziwa literacka podróż – z duszą, z refleksją, z charakterem. Nie znajdziecie tu suchych faktów jak w przewodnikach ani plastikowych pocztówek z plaż. Zamiast tego poznacie Chorwację taką, jaką widział i przeżył ją autor – ze wszystkimi barwami, zapachami i emocjami. Sławomir Koper zabiera nas w osobistą, pełną anegdot i dygresji wyprawę przez kraj, który tylko pozornie znamy z folderów biur podróży. Jest tu i historia (czasem trudna, czasem kontrowersyjna),i kultura, i kulinarne smaki regionów. Z jednej strony fascynujące dzieje miast budowanych przez Greków i Rzymian, ślady Wenecjan, Węgrów, Turków i Austriaków, a z drugiej – osobiste spotkania z mieszkańcami, ich wspomnienia, emocje i opinie. Autor nie unika tematów bolesnych, ale równocześnie pokazuje Chorwację jako kraj o wielkiej różnorodności i bogactwie kulturowym. Jedyny mały minus? Żałuję, że nie było więcej kolorowych zdjęć – przy tak obrazowym stylu, aż chciałoby się zanurzyć wzrok w tym, co opisywał autor. Mimo to, wyobraźnia działała na najwyższych obrotach. To bardzo porządna pozycja. Jeśli chcecie pojechać tam po coś więcej niż opalanie i drinki przy basenie, to ta książka będzie świetnym początkiem. „Bajeczna Chorwacja” pozwala zrozumieć, że to miejsce to nie tylko słońce i turkusowe morze, ale także dramatyczna, fascynująca historia i prawdziwe, różnorodne oblicze Bałkanów. Zdecydowanie warto zabrać ją ze sobą – choćby tylko w głowie – w swoją podróż na południe Europy.
pliszka_literacka - awatar pliszka_literacka
oceniła na87 miesięcy temu

Cytaty z książki Wędrówka przez życie. Wspomnienia

Więcej
Donna Leon Wędrówka przez życie. Wspomnienia Zobacz więcej
Donna Leon Wędrówka przez życie. Wspomnienia Zobacz więcej
Donna Leon Wędrówka przez życie. Wspomnienia Zobacz więcej
Więcej