rozwińzwiń

Nie ma świętych

Okładka książki Nie ma świętych autorstwa Sophie Lark
Okładka książki Nie ma świętych autorstwa Sophie Lark
Sophie Lark Wydawnictwo: Czwarta Strona Cykl: Grzesznicy (Sophie Lark) (tom 1) Seria: Bezwstydna literatura obyczajowa, romans
310 str. 5 godz. 10 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Grzesznicy (Sophie Lark) (tom 1)
Seria:
Bezwstydna
Tytuł oryginału:
There Are No Saints
Data wydania:
2024-12-11
Data 1. wyd. pol.:
2024-12-11
Data 1. wydania:
2021-10-20
Liczba stron:
310
Czas czytania
5 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368263459
Tłumacz:
Iga Wiśniewska
Gardzę Alastorem Shawem.

W San Francisco myślą, że jesteśmy rywalizującymi artystami.
W rzeczywistości jesteśmy drapieżnikami walczącymi o tereny łowieckie.
Nigdy nie ścigaliśmy tej samej ofiary. Aż pewnej nocy obaj zwróciliśmy uwagę na Marę Eldritch.

Shaw chce użyć jej jako pionka w swojej pokręconej grze.

Ja jestem zafiksowany na jej punkcie z innego powodu...
Przez nią czuję rzeczy, których nigdy nie czułem. Pragnę rzeczy, których nigdy nie pragnąłem.

Tylko ona może sprawić, że stracę kontrolę.

Nie wiem, czy powinienem ją chronić za wszelką cenę... czy zniszczyć, zanim ona zniszczy mnie.

Mara wie, że nie jestem święty. Ale nie ma pojęcia, że tańczy z diabłem...
Średnia ocen
6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nie ma świętych w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Nie ma świętych i



429
94
27

Opinia społeczności książki Nie ma świętychi



Książki 6035 Opinie 1805

Oceny książki Nie ma świętych

Średnia ocen
6,4 / 10
400 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nie ma świętych

avatar
60
61

Na półkach:

Muszę się zastanowić nad tą książką. Ocena to 3-4/5 ⭐️ bo jednak z kategorii „erotyk” nie tego się spodziewałam.

Od początku książki miałam lekki mętlik w głowie. Ciekawe wprowadzenie do fabuły, ale opis bohaterów nie przybliżył mnie do nich, wiemy o nich tyle o ile według mnie.

Były momenty, gdzie książka naprawdę mnie obrzydzała. Ten trójkąt, który jest tutaj obecny jest chory. Dwóch bohaterów psychopatów lubiących 🔪 ludzi i ofiara, która później romantyzuje niedoszłego oprawcę… który dostaje na jej punkcie bzika. Mara również wykazuje się idiotyzmem, nie wiem co nią kieruje wchodząc z Colem w romantyczną relację. Jak dla mnie też jest w pewien sposób zaburzona emocjonalnie.

Z jednej strony jednak jest to ciekawa książka, zostawiła mi taki mętlik w głowie, że jednak gdzieś myślę k tym co przesłuchałam. Książka mega creepy i jestem mocno skonfundowana. Miałam nie sięgać po drugą część, ale jednak sięgnę. Historia skończyła się z taką bezczelną przerwą reklamową jak reklamy z Polsatu… i finalnie książka nie była tak obrzydliwa jak na początku.

PS w ciągu pierwszej godziny audio nie jedzcie nic. Ja słuchałam na 1,5x przyspieszeniu, więc na 1x ten czas na pewno będzie inny

Muszę się zastanowić nad tą książką. Ocena to 3-4/5 ⭐️ bo jednak z kategorii „erotyk” nie tego się spodziewałam.

Od początku książki miałam lekki mętlik w głowie. Ciekawe wprowadzenie do fabuły, ale opis bohaterów nie przybliżył mnie do nich, wiemy o nich tyle o ile według mnie.

Były momenty, gdzie książka naprawdę mnie obrzydzała. Ten trójkąt, który jest tutaj obecny...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
357
99

Na półkach:

Sięgacie po dark romanse? Czytaliście ostatnio jakiś godny polecenia?
Ja z początku podchodziłam z dystansem do książek tego gatunku, choć obecnie wybieram je coraz częściej. Najbardziej lubię te historię, które w głównej mierze skupiają się na psychice bohaterów i jej mrocznych zakamarkach. A dziś przychodzę do was z dylogią „Grzesznicy”, ukazującą właśnie te najbrudniejsze zakątki umysłu.

„Ta obsesja na punkcie Mary mnie pochłania.
Nie myślę o niczym innym. Kieruje każdym moim działaniem.
Nigdy nie czułem się tak pozbawiony kontroli – co mnie denerwuje.
Moje fantazje zawsze były sceną, na której jestem reżyserem układającym historię według własnego uznania.
Teraz fantazjuję o Marze bez żadnych intencji i kontroli. Nawet nie zdając sobie z tego sprawy, pogrążam się w kolejnych marzeniach, realniejszych niż otaczający mnie świat.
Widzę jej twarz, ciało, sposób, w jaki się porusza.
Kiedy pierwszy raz na nią spojrzałem, ledwo ją tolerowałem. Jej obgryzione paznokcie i brudne ubrania napawały mnie obrzydzeniem.
Teraz działa jakaś dziwaczna alchemia. Każda jej część staje się dla mnie jeszcze bardziej atrakcyjna.
(…)
W moim świecie jest tylko jeden bóg. Byłem sam we wszechświecie.
A teraz widzę iskrę.
Iskrę, która mnie interesuje.
Chcę trzymać ją w rękach. Manipulować nią.
Mara ma moc różną od mojej. Chcę wiedzieć, czy mogę ją okiełznać. Albo skonsumować.”

Już od dawna zastanawiałam się, czy sięgnąć po „Nie ma świętych” i „Nie ma diabła”. Po zapoznaniu się z różnymi opiniami, obawiałam się, że te powieści będą dla mnie zwyczajnie za mocne. Czy moje obawy się sprawdziły? Absolutnie nie. Już po pierwszych stronach totalnie przepadłam dla tej historii i jej głównych bohaterów, a zarazem narratorów – Mary i Cole’a. Nie czułam się przytłoczona w żaden sposób tą brutalniejszą odsłoną. Sophie Lark potrafi wszystkie wątki zawsze w umiejętny sposób wyważyć, dzięki czemu, mimo że fabuła jest różnorodna, staje się ona również spójna i płynna. Ponadto autorka posługuje się bardzo plastycznym, obrazowym językiem, bogatym we wszelkiego rodzaju środki stylistyczne.
Wykreowani przez nią bohaterowie są inteligentni i wielowymiarowi. Posiadają warstwy, które odsłaniane są stopniowo, wraz z biegiem różnych wydarzeń. Co nadaje dodatkowo jeszcze większego napięcia. Ta seria jest mroczna, momentami wręcz brudna. Opowiada o miłośnikach sztuki, których rywalizacja rozgrywa się na dwóch podłożach. Jakby ich życie oddzielono kreską, podzielono na czarne i białe. Nikt nie spodziewa się, że coś skrywa się za tą jaśniejszą stroną. Nikt nie przypuszcza, że spór pomiędzy dwoma uzdolnionymi artystami -Shawem a Cole’em, sięga o wiele głębiej. Twórcy niesamowitych dzieł, stali się również twórcami makabrycznych zbrodni. Ich chora konkurencja nabiera na sile, gdy Shaw natrafia na słaby punkt Cole’a, a mianowicie na Marę. Ich drogi nigdy nie miały się ze sobą skrzyżować, a obrzydzenie i litość nigdy nie miało zamienić się w obsesję.
Mam już na swoim koncie wiele przeczytanych dark romansów, ale to właśnie seria „Grzesznicy” ukazuje te obsesyjne zapędy na jak najwyższym poziomie. To w jaki sposób Cole’a wkracza w życie Mary jest z jednej strony niezdrowe i przerażające, a z drugiej w pewnym stopniu magnetyzująco-ekscytujące. Jestem ogólnie pod wielkim wrażeniem tego, jak ich relacja ewoluowała. Niepewność i strach zamienia się w fascynację i namiętność. Wyzwala w nich uczucia im obce… Te, których zawsze pragnęli i potrzebowali… Te, których tak bardzo się bali… Jeżeli chodzi o sceny spicy są one mega, mega hot, odważne, czasami odjechane, ale też w pewnym sensie zmysłowe, a co najważniejsze, nie one tu dominują. Są jedynie dodatkiem, choć nie mniej istotnym elementem dla fabuły, niż inne występujące tu wątki. Autorka pozwala nam zagłębić się w psychikę bohaterów, ich przeszłość, dzieciństwo, które miało duży wpływ na to, w jakich sposób ukształtowało ich życie. Dylematy moralne silnie oddziałowują na decyzje bohaterów, zostawiając za sobą niezbywalne ślady. Cole’a i Mara nie tylko uciekają przed rządnym krwi i władzy Shawem, ale również swoimi słabościami, traumami oraz uczuciami, których nikt ich wcześniej nie nauczył. Jeżeli nie boicie się wkroczyć w mroczny, brutalny, a zarazem fascynujący i pełen namiętności świat oraz z chęcią sięgacie po dark romanse, to z całego serca polecam wam ten tytuł. Czytajcie!

Sięgacie po dark romanse? Czytaliście ostatnio jakiś godny polecenia?
Ja z początku podchodziłam z dystansem do książek tego gatunku, choć obecnie wybieram je coraz częściej. Najbardziej lubię te historię, które w głównej mierze skupiają się na psychice bohaterów i jej mrocznych zakamarkach. A dziś przychodzę do was z dylogią „Grzesznicy”, ukazującą właśnie te...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
681
154

Na półkach:

Wciągnęła mnie bardzo mocno. Od razu musiałam sięgnąć po drugą część.

Wciągnęła mnie bardzo mocno. Od razu musiałam sięgnąć po drugą część.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

960 użytkowników ma tytuł Nie ma świętych na półkach głównych
  • 476
  • 469
  • 15
179 użytkowników ma tytuł Nie ma świętych na półkach dodatkowych
  • 100
  • 38
  • 11
  • 10
  • 9
  • 6
  • 5

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Madame Sara Cate
Madame
Sara Cate
„Miłość to tylko jedna z form kontroli. A ja postanowiłam wtedy, że już nigdy nikomu kontroli nie oddam.” Mroczny i zmysłowy świat, pełen emocjonalnego napięcia, gdzie granice pragnień się przesuwają. „Madame” to gorąca lekcja dominacji i uległości. Eden ukrywa swoją bolesną przeszłość i tajemnice, które się z nią wiążą. Wygrała walkę o siebie i życie, ale nie potrafi się odtworzyć i zaufać nikomu. Jej alter ego Madame Kink jest maską, którą zakłada jak zbroje. Pewna siebie, stanowcza, władcza i panująca nad każdą sytuacją domina, której każdy pożąda i podziwia. Ale wszystko zacznie się zmieniać, gdy na jej drodze po raz kolejny stanie jej uległy Clay i jego partnerka Jade. Wtedy to Eden zacznie przechodzić przemianę i uchylać to, jaka jest i to, co skrywa jej przeszłość. Ich relacja zmienia się z każdą chwilą coraz bardziej. Pierwsze miała być tylko nauczycielką Jade, ale skończyło się na miłosnym trójkącie. Czy Eden zaryzykuje i pozwoli sobie na jeszcze jedną szansę na szczęście? „Nie wierzę w karmę. Ponieważ jeśli ona by istniała, nie ma mowy, żebym leżał tu z tymi dwoma niesamowitymi kobietami, które rozpalają płomień w moim ciele, mojej duszy i całym życiu.” „Madame” przeczytałam błyskawicznie i z ogromną przyjemnością. Zresztą tak jak każdą książkę z tej serii. Bo klub Salacious otworzył dla mnie swoje drzwi po raz ostatni, bym mogła poznać historię Eden. Autorka stworzyła atmosferę tajemnic, ale również napięcie, które wciąga bez reszty. To nie jest tylko romans czy erotyk, ale pełna napięcia gra, w której bohaterowie walczą z własnymi lękami i pragnieniami. Atmosferę tej historii i tej serii można poczuć z każdym przeczytanym słowem tak jak emocje bohaterów. Pikantne sceny, które są integralną częścią tej serii i są bardzo pikantne, odważne i pobudzające zmysły. Idealnie podsycają ogień całej fabuły. Pokazują rodzące się uczucie, władzę, uległość, ale i zaufanie. Ta historia rozpali waszą wyobraźnię, zapewni emocje, poruszy, zaskoczy i pokaże, że pragnienia nawet te najskrytsze warto spełniać. Jeśli lubicie mocne sceny seksu, BDSM, krępowanie linami to, to jest książka dla was. Znajdziecie w niej znacznie więcej, bo również przemoc domową, wykorzystywanie, zdrady oraz emocjonalne wykorzystanie. Więc musicie być pewni, że jesteście gotowi na to, co w niej znajdziecie. Cała seria Salacious Players Club skradła moje serce i okazała się niesamowicie wciągająca i pobudzająca. Gorąco polecam.
historie_budzace_ namietnosc - awatar historie_budzace_ namietnosc
ocenił na95 miesięcy temu
Nie ma diabła Sophie Lark
Nie ma diabła
Sophie Lark
Ty również ocena jak z pierwszej części 3,5/5 ⭐️ bo jednak na 4 to za dużo. Ciesze się, że zdecydowałam się przesłuchać kontynuację bo jednak rozjaśniła mi parę wątków. Mniej obrzydliwa niż wcześniejsza część, jednak osadzanie jej w kategorii „erotyk” / „romans” to trochę nie na miejscu. Zdecydowanie jest to „dark romans” - może nie taki jak Haunting Adeline, ale jednak. Książka dosyć krótka i nie mogę powiedzieć, że fabuła mi się podobała. Wprowadziła do mojego życia bardziej szok i niedowierzanie, nie wiem co o niej myśleć. Finalnie można stwierdzić, że była to książka „przeciętna / dobra”. Jeśli chodzi o bohaterów głównych to mamy ich trzech. Cola, Alastora i Marę, o których praktycznie nic nie wiemy. Autorka nie przedstawiła nam historii tych dwóch mężczyzn co nimi kieruje, co sprawiło, że stali się seryjnymi mordercami. Wiemy tylko, że Alastor traktuje Cola jako swojego „przyjaciela”, wzór do naśladowania, mentora, przez którego i być może dla którego, zaczął robić to co robi. Poznajemy jego schemat, prowadzone są śledztwa, jednak nie uczestniczymy w nich. Wielka szkoda. Ten wątek mógł być naprawdę świetnie rozwinięty. Mara z kolei w tej części bardziej opowiada nam o sobie. Poznajemy jej ciężkie dzieciństwo z matką i ojczymem. Ciężko się tego słuchało, bo jednak są takie rodziny, gdzie takie coś jest na porządku dziennym. Nie będę wam spojlerować. Podsumowując: między Alastorem, a Marą rozwija się jednostronna obsesja. Mężczyzna chce dokończyć to czego nie zrobił za pierwszym razem, a jego obsesja jest tym większa, ponieważ kobieta wdaje się w romans z Colem. Uczeń chce upokorzyć mistrza, być nad nim wyżej. Relacja romantyczna Mary i Cola nie należy do normalnych i przez całą część możemy obserwować jak mężczyzna wyzwala w kobiecie jej mroczną część. Mam uczucie jakby „szkolił” ją w jednym celu, uczył ją robić to co on… finalnie pod koniec książki okazuje się że dopiął swego. Czy żałuje czasu na tę książki? Ciężko powiedzieć, jednak audiobook jest na tyle krótki, że przesłuchanie go w jeden dzień nie sprawia problemu xd nie polecam, ale jak ktoś lubi pokręcone darki z romansem w tle, okaleczaniem i morderstwami - spoko. To tu znajdziecie takie wątki
_ksiazkiwekrwi_ - awatar _ksiazkiwekrwi_
ocenił na67 dni temu
All the Lies Rina Kent
All the Lies
Rina Kent
„Smakujesz jak najsłodsza udręka” Reina - królowa balu z amnezją oraz Asher - władczy student prawa międzynarodowego. Reina budzi się w szpitalu. Nie pamięta swojego imienia, kim jest, co się wydarzyło, ani, że człowiek, który ściska ją za mocno za rękę to Asher, jej narzeczony, który wprost oznajmia, że chce ją zniszczyć. Reina pragnie odnaleźć te zaginione fragmenty pamięci i przypomnieć sobie, dlaczego została znaleziona w lesie. Chociaż wszyscy myślą, że to gra, ona wie, że problem leży gdzieś głębiej. Asher jest zdeterminowany, by dokonać zemsty na Reinie przez to, czego się dowiedział. Zazwyczaj jego postawa pozostaje niewzruszona, a jego czarne ubrania i samochód odzwierciedlają duszę. Od początku Reina czuje, że to wszystko, co ludzie o niej mówią, czas, imię i miejsce do niej nie pasują. I po tych wskazówkach autorki my też zdajemy sobie sprawę, że mogło dojść do pewnej zamiany. Na dodatek okazuje się, że Reina była największą zołzą, wiele osób cieszy się z jej cierpienia, a ona jako bezduszna, próżna cheerlederka gnębiła innych. To wszystko działało w stylu filmu „Mean Girls”, z tym, że teraz Reina pragnie się zmienić. Kiedy Reina stara się naprawić błędy przeszłości, ktoś próbuje zrobić jej krzywdę. Mam też podejrzenia, kim jest Cloud003 z jej wiadomości. Osoby, które miały być jej przyjaciółmi, igrają z nią, a ci, których najbardziej dotknęła jej postawa zaczynają ją wspierać. Starała się, by nikt nie był świadom jej słabości, ale nawet ją niektóre sytuacje złamały. Postanawia jednak, że nie umrze. Dosłownie. Asher nie wierzy w żadne słowo i gesty Reiny i nazywa ją potworem, co mnie wcale nie dziwi, patrząc na to, co do tej pory sobą reprezentowała. Chce sprawić, by cierpiała, jednak nie może zignorować chemii, która rozpala w nim gorące iskry. Asher miał złamać Reinę, ale po mału ona staje się jego słabością. Gdy kobieta robi to, czego czuje, że od zawsze pragnęła, zaskakuje Ashera swoją postawą. Oddaje pocałunki, pozwala innym zobaczyć swoją nieidealną wersję, czy okazuje emocje. Przede wszystkim Asher chciał jej duszy, a dostał serce. Ta książka dostarczyła mi niesamowitych emocji i pretenduje do bycia moją ulubioną serią od autorki. Asher mocno miota się ze swoimi czynami, ponieważ ta nowa Reina wzbudza w nim głębokie emocje. Staje się on antybohaterem, jego czyny są niemoralne, a mnie często jego, jak i dawne czyny Reiny sprawiły ból. Wiedziałam, że za tym wszystkim kryje się coś więcej, ale rany przez nich zadane były głębokie. A co gdyby obydwoje od dawna byli oszukiwani? Bo kiedy wszystko idzie w dobrym kierunku, Reina słyszy coś, czego nie powinna. ig: hidrancebookland
hidrancebookland - awatar hidrancebookland
ocenił na99 dni temu
Consider Me Becka Mack
Consider Me
Becka Mack
Generalnie to nie wiem, czemu wcześniej nie przeczytałam tej książki 😅 chyba byłam zniechęcona opiniami, ale wzięłam się za nią i nie żałuję 😅 Mamy tu jeden z typowych schematów: on świetny hokeista - playboy… ona twierdząca, że to niemożliwe aby on chciał się zmienić dla niej bo jest zwykłą dziewczyną. Czy mi to przeszkadzało? Nie. 😂 Carter po tym jak zobaczył Olivie dostał strzałą Amora 💘 chemia jest wyczuwalna już od samego początku 💥 kiedy on próbuje ją zdobyć, a ona jeszcze próbuje się przed nim bronić 💜 ale ich relacja rozwija się w naturalnym tempie 👌🏼 Ani przez moment ta historia mi się nie dłużyła 💜 poczucie humoru bohaterów totalnie w moim klimacie 💜 Sarkazm i docinki Olivii w stosunku do Cartera - uwielbiam 😂 A no i przemiana z Cartera playboya w Cartera misiaczka - awww 🥰 Było tu dużo spicy scen, ale ja raczej je omijam i zerkam co kilka akapitów żeby sprawdzić czy już koniec.. w książce pojawia się też dość dużo dwuznacznych tekstów i momentami cringe’owych tekstów i o ile na początku mnie one mroziły, to później zrozumiałam, że Carter po prostu ma taki styl bycia i idealnie to do niego pasuje. Ta książka ma też wspaniałych bohaterów drugoplanowych! Oczywiście koledzy z drużyny 💜 rodzina Olivii 💜 mama i siostra Cartera 💜 no i Hank - wspaniały facet i mądry przyjaciel 💜🥹 „Masz dużo do zaofe­ro­wa­nia, Car­ter, i cho­ciaż ważne jest, żeby być szczę­śli­wym z samym sobą, to trze­ba zna­leźć osobę, która jesz­cze wzmoc­ni to poczu­cie speł­nie­nia i z którą bę­dzie można dzie­lić wyjąt­kowe chwi­le. Wtedy za­czy­na się praw­dziwe życie”.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na81 miesiąc temu
All the Truths Rina Kent
All the Truths
Rina Kent
„Życie jest zbyt krótkie, by ciągle odkładać wszystko na później. Nigdy nie wiemy, co wydarzy się jutro, więc jeśli coś chcemy zmienić, to wyłącznie tu i teraz” Reina - wojownicza królowa balu oraz Asher - dominujący student prawa międzynarodowego. Do Reiny dociera kolejna fala wspomnień, a ona uświadamia sobie, że Asher nie jest tylko jej wybawcą, ale i potępieniem. Dowiadujemy się, dlaczego to życie, które prowadziła Reina było fasadą, a miejsce niewłaściwe. Jednak chodzi o to, że to wszystko było odpowiednie, a gdyby przez te lata Reina uwierzyła, że nie zabiera nikomu miejsca, mogłaby być szczęśliwa. Okazuje się, że amnezja była dla niej wybawieniem, choć wyglądało to na zupełnie coś odwrotnego. A cała noc wypadku była okropna, a Reina miała dużo szczęścia, że ktoś znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie. Reina nigdy nie musiała sie zmieniać, a wypadek sprawił, że choć tego początkowo nie wiedziała, odrzuciła odgrywaną rolę i wreszcie zaczęła być sobą. I to nie tą okrutną snobką, która chroni bliskich, tylko tą prawdziwą, która uwolniła swoje uczucia. Reina wiedziała, że to, gdzie się znajduje nigdy nie było być na stałe, a Asher nie miał być jej na zawsze. Oh, jak bardzo się myliła. Nie tylko Reina odgrywała rolę w pewnej manipulacji, ale Asher również był kukiełką na przestrzeni lat. A za tym wszystkim stała bliska im osoba, której o nic nie podejrzewali. Rozszarpałabym ją za to, jak namąciła w ich relacji, ale też jakiego potwora zrobiła z Reiny i jak roztrzaskała serce Ashera. I choć od początku nie mogli być szczęśliwi, a ich rozłąka trwała trzy lata, teraz mogą wreszcie zamknąć pewien etap i przestać się mijać. Ich sens życia został przywrócony, a Reina uzyskała upragnione odkupienie. Uwielbiam jak starała się naprawić relacje z innymi, a Asher wreszcie zaczął o nią walczyć, jak powinien lata temu. Wszystkie sny Reiny okazały się być wspomnieniami, a nie jej wytworem wyobraźni. Jej serce niczego nie zapomniało, a próba odnalezienia większości wspomnień udała się, chociaż ból był przeogromny. Reina bardzo dojrzale podeszła do tematu, powypytywała innych i wróciła na miejsce „zbrodni.” Kiedy zaczęła łączyć kropki, Asher uwierzył jej we wszystko. Tożsamość Cloud003 mnie nie zaskoczyła, ale za to jak przedtem wyglądała jego relacja z Reiną już tak. Autorka dostarczyła nam tyle zagadek, skonfundowała mnie nie raz i kiedy już myślałam, że wiem wszystko, kolejne elementy wskoczyły i jeszcze bardziej zagmatwały historię. Choć Reina oddała komuś innemu swoją tożsamość, cieszę się, że przeznaczenie przywiodło ją do Ashera. Ale co najważniejsze? Reina zyskała rodzinę i tak, jak przeczuwała, gdzieś tam czaiła się jej bratnia dusza. Gdy Asher odkrył prawdę, nie traktował jej inaczej. To wciąż była ta dziewczyna, którą kilkanaście lat temu trzymał za rękę. Ta, której analizował uśmiechy, karmił jedzeniem, czy dostrzegał, gdy odgradzała się od świata. Jego postawa na koniec imponuje odwagą, a całe zakończenie mocno trzyma w napięciu i wzrusza. Kocham te historię. Asher i Reina stali się jednością. ig: hidrancebookland
hidrancebookland - awatar hidrancebookland
ocenił na108 dni temu
Skin of a Sinner Avina St. Graves
Skin of a Sinner
Avina St. Graves
Ta książka to po prostu typowy erotyk raczej nie ma wielkiej wartości literackiej, ale daje dokładnie to, czego można się po niej spodziewać – czystą, lekką rozrywkę. Jeżeli ktoś lubi takie klimaty, to myślę, że będzie zadowolony. Nie powiem, żeby była to najlepsza książka tego typu, jaką czytałam, ale też zdecydowanie nie najgorsza. Historia jest – od początku do końca, z wątkiem, który ma sens i swoje zakończenie. Czy mi się podobało? W sumie tak. Bez większego zachwytu, ale też bez rozczarowania. Taka solidna średnia półka. Oczywiście, jak to w takich historiach bywa, relacje między bohaterami są dalekie od zdrowych. Mamy burzliwą przeszłość, trochę dramatów, trochę toksyczności, no i – co ciekawe – pojawiają się też morderstwa. Wszystko w duchu klasycznego dark romance’u. Jeśli chodzi o ostrzeżenia (trigger warnings),to nie trafiło się nic, co by mnie szczególnie zaskoczyło czy zniesmaczyło. Może to kwestia tego, że czytałam już sporo podobnych tytułów, a może po prostu ta książka nie jest aż tak ekstremalna. Fabuła jest dość schematyczna – bohaterowie znają się od dzieciństwa, później coś ich rozdziela, potem znowu się odnajdują i, mimo wszystkich przeszkód, kończą razem. Klasyk gatunku. Język prosty, momentami wpadający w wulgarność, ale wszystko w granicach normy. Podsumowując – Skin of a Sinner to książka dla tych, którzy lubią dark romance’y i nie oczekują głębszego przesłania. Lekka, przewidywalna, ale całkiem przystępnie napisana. Idealna, jeśli ktoś ma ochotę na coś niezobowiązującego do poczytania wieczorem.
Kamila - awatar Kamila
oceniła na65 miesięcy temu
Projekt miłość Lauren Asher
Projekt miłość
Lauren Asher
🫟Ta książka była naprawdę urocza i ciepła. Motyw drugiej szansy został tutaj bardzo fajnie poprowadzony i ogólnie bardzo dobrze bawiłam się przy tej książce, ale... ...ale książka była jak dla mnie za długa. Z powodzeniem mogłaby zostać skrócona o jakieś 100 stron i nie straciłaby na swoim cieple, a ja przynajmniej ominęłabym momenty znużenia, przez które zatrzymywałam historię i wracałam do niej po jakimś czasie. 🫟Julian był cudowny, jego upór i zaangażowanie od praktycznie pierwszych stron oraz otwartość względem Dahlii, sprawiała że się rozpływałam. Jest green flagiem nad green flagami, jednak jego relacja z matką była czymś, co mi bardzo przeszkadzało. Mam wrażenie że ich relacja, nawet biorąc pod uwagę różnice kulturowe, zostało za bardzo przerysowana i zahaczała dla mnie o toksyczne uwiązanie. 🫟Historia Dhalii wzbudziła we mnie współczucie. Jednak jej brak zaangażowania w relację przez praktycznie 80% książki sprawiał, że momentami ciężko mi było uwierzyć w uczucie. Bowiem, co to za związek, kiedy jedna osoba daje z siebie wszystko, a druga stara się to zmienić w tylko cielesną relację? I dopiero na ostatnich stronach książki nagle następuje zmiana o 180 stopni? 🫟Podsumowując - jest to przyjemna historia, jednak czytałam już lepiej przedstawiony motyw drugiej szansy, niemniej bohaterowie drugoplanowi na tyle mnie zaciekawili, że chętnie sięgnę po następny tom.
livingthroughbook - awatar livingthroughbook
ocenił na622 dni temu
Sovereign Raya Morris Edwards
Sovereign
Raya Morris Edwards
Ocena subiektywna 10/10, bo tak uważam. Bo nawet niedoskonałe arcydzieło zasługuje na rzetelność. A nie ocenę 1/10 po przeczytaniu kilku stron. Ocena obiektywna. Autorka umiejętnie zbudowała dwie naprawdę głębokie postacie zaczynające w niepozornych, lecz w rzeczywistości opłakanych sytuacjach. Prowadzi je przez ich własne umysły i przeszłość, by mogły odnaleźć szczęście w teraźniejszości. Sceny seksu są dla ludzi pragnących ostrych wrażeń lub zaznajomionych z tematyką BDSM. Sama relacja na początku jest niezdrowa, ale jest to zrozumiałe z uwagi na przeszłość i doświadczenia postaci. Za to sama ewolucja i prowadzenie tej relacji wygląda świetnie. Rodząca się nić porozumienia, momenty gdy poznają kolejne szczegóły o sobie nawzajem. Wzajemne wsparcie. Wzloty i upadki. Jeśli początkowe ostrzeżenie cię nie zraża i zaczynasz czytać, pamiętaj, to jak zachowują się postacie wynika z ich przeszłości. Na końcu jeśli nie wszystkie, to większość tych zachowań zrozumiesz. Nie nazwę poniższego oceną, ani spoilerem, ale nie powiem też, że wyciągnięte z opisu wnioski są błędne, czy słuszne. Ona. Młoda, ze zbyt dużym bagażem doświadczeń i cierpienia jak na swój wiek. Pogodzona z beznadziejnym losem, zaszczuta, zlękniona, niepewna. Nie ma niczego, poza jedną pamiątką po matce. Nie ma nikogo, komu by na niej zależało. On. Silny, władczy, uporządkowany, dokładny, pewny siebie, zawsze biorący to czego zapragnie, niewzruszony. Otoczony wielkim murem, za którym kryje się pierwsza bolesna strata, druga bolesna strata i trzecia bolesna strata. Mężczyzna, który podniósł się po tym z jednym celem. Wyrównać szale sprawiedliwości za wszelką cenę. Fabuła. Tu mogą być hinty uchodzące za spoiler. Bardzo dużo seksu. Ostrego, namiętnego, brutalnego, porywającego, niesamolubnego. Ale też bardzo dużo emocji. On bierze to, czego pragnie. Ona pierwszy raz od dawna czuje się pożądana. Ona odkrywa przyjemność płynącą z uległości, bólu i upokorzenia. On odkrywa na nowo emocje i uczucia, które pochował za murami lata temu. On nie potrafi się otworzyć. Ona boi się zaufać. On chce dać jej bezpieczeństwo, chce by była jego, ale boi się dać jej wybór. Ona czuje się przy nim bezpiecznie, czuje że w końcu komuś na niej zależy, ale boi się jego dystansu, przecież nic o nim nie wie.
Lukas_Dragoneye - awatar Lukas_Dragoneye
ocenił na102 miesiące temu
Zapłata Harley Laroux
Zapłata
Harley Laroux
Nadal świetna choć gdyby była o połowę krótsza byłaby znacznie ciekawsze bo w pewnym momencie zaczęłam przerzucać kartki. Jak jestem ogromną fanką spicy scen (a te, które serwuje nam autorka to jest level up więc dla wielbicielek mocnych wrażeń bardzo polecam) tak w pewnym momencie czułam przesyt i miałam ochotę na zwyczajną interakcję pomiędzy bohaterami. Zbyt przekombinowane - za mało w tym wszystkim prawdziwej bliskości, za dużo udziwnień i niepotrzebnych gadżetów. Na kilka zbliżeń ok ale jak na całą książkę to jednak trochę dla mnie za dużo. Chłopaki kupili mnie już w pierwszej części więc w tej jedynie moja sympatia do nich się pogłębiła. Nie ukrywam, że najmniej do gustu przypadła mi Jess - nie rozumiem fascynacji jej osobą (poza zrozumiałymi aspektami psychologicznymi jak np. kat/ofiara czy posiąść kogoś kto wydaje się nieosiągalny). Charaktery chłopaków są przedstawione wnikliwie, poznajemy ich dokładnie, wiemy jacy są, co lubią, czego się boją - tak przy Jess cały czas krążyło mi po głowie, że jest atrakcyjna i tyle... I wiem, że była opisana, poznajemy jej myśli i uczucia ale nadal, pomimo tego, nie potrafiłam zrozumieć co jest w niej tak fascynującego dla całej czwórki (poza wiadomymi aspektami). Jednym słowem jej postać po prostu do mnie nie przemówiła ale chłopaki zrekompensowali mi ten brak ;-) Podsumowując - fajna książka, czyta się świetnia, styl pisania rewelacyjny. Jeżeli chcesz przetestować swoje granice i lubisz mocne sceny s@ksu w książkach to zdecydowanie polecam. Ja jeszcze rok temu czytając recenzję tej książki pukałam się w czoło jak ludzie mogą takie rzeczy czytać - teraz sama ją polecam :-).
Birgul75 - awatar Birgul75
ocenił na78 miesięcy temu

Cytaty z książki Nie ma świętych

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nie ma świętych