
Nie ma świętych

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Cykl:
- Grzesznicy (Sophie Lark) (tom 1)
- Seria:
- Bezwstydna
- Tytuł oryginału:
- There Are No Saints
- Data wydania:
- 2024-12-11
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-12-11
- Data 1. wydania:
- 2021-10-20
- Liczba stron:
- 310
- Czas czytania
- 5 godz. 10 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368263459
- Tłumacz:
- Iga Wiśniewska
W San Francisco myślą, że jesteśmy rywalizującymi artystami.
W rzeczywistości jesteśmy drapieżnikami walczącymi o tereny łowieckie.
Nigdy nie ścigaliśmy tej samej ofiary. Aż pewnej nocy obaj zwróciliśmy uwagę na Marę Eldritch.
Shaw chce użyć jej jako pionka w swojej pokręconej grze.
Ja jestem zafiksowany na jej punkcie z innego powodu...
Przez nią czuję rzeczy, których nigdy nie czułem. Pragnę rzeczy, których nigdy nie pragnąłem.
Tylko ona może sprawić, że stracę kontrolę.
Nie wiem, czy powinienem ją chronić za wszelką cenę... czy zniszczyć, zanim ona zniszczy mnie.
Mara wie, że nie jestem święty. Ale nie ma pojęcia, że tańczy z diabłem...
Kup Nie ma świętych w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Nie ma świętych
Krwawi artyści
Świat pełen kontrowersyjnej sztuki, rywalizacji i walki o terytorium. Dwóch artystów toczy ze sobą wieczną walkę. Walkę, w której liczba ofiar nie ma znaczenia. Walkę, w którą w najbardziej brutalny sposób wciągnięta zostaje młoda kobieta. Które z nich zwycięży?
Cole jest znanym i szanowanym artystą. Należy do elity, a jego prace warte są miliony dolarów. Jego rzeźby uchodzą za arcydzieła, a on sam uznawany jest za wizjonera. Mało kto wie, że to tylko pozory. Tak naprawdę jest bezwzględną bestią. Teraz znalazł kolejną ofiarę. Tak na dobrą sprawę to nie musiał jej nawet szukać. Mara została mu podarowana w prezencie. Młoda kobieta miała stać się elementem chorej walki toczącej się w artystycznym światku. Plan zakładał, że nie przeżyje i nigdy nie dowie się, kto był jej oprawcą. Mara okazała się jednak zbyt waleczna. Dzięki odwadze udało jej się ujść z życiem. Później wróciła do swoich codziennych obowiązków. Nie wiedziała jednak, że od tego momentu stała się nową obsesją Cole’a.
„Nie ma świętych” w momencie premiery było hucznie promowane w mediach społecznościowych. Tam opisywane było jako mroczny i brutalny dark romance, który przepełniony jest kontrowersyjnymi treściami. Spodziewałam się więc po tej książce dawki naprawdę mocnych emocji. Jednak już od samego początku czegoś mi w niej brakowało.
Czy było brutalnie? Momentami nawet bardzo. Czy było tak mocno, jak obiecywano? No nie do końca. Jestem pewna, że jeśli ta książka trafiła w ręce czytelnika, który do tej pory nie miał za wiele styczności z mrocznymi romansami, to książka wywarła na nim ogromne wrażenie. Jednak dla osób zaprawionych w boju, które niejedno już przeczytały, będzie ona raczej przeciętna pod względem tych mrocznych fragmentów. Spotkamy się tu z takimi elementami jak przemoc, porwanie, tortury, emocjonalne znęcanie się. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że będzie to naprawdę dobry dark romance. Może problem tkwi w tym, że książka jest niewielka objętościowo. Akcja dzieje się dosyć szybko, a narracja nie zatrzymuje się ani na chwilę, by na przykład zagłębić się w emocje i odczucia bohaterów.
Niewiele opisów, szybko rozwijająca się fabuła i brak pogłębionego opisu postaci sprawiają, że w świat przedstawiony w powieści możemy zagłębić się tylko powierzchownie. To wielka szkoda, bo historia jest przemyślana i zdecydowanie oryginalna. Widać w niej naprawdę duży potencjał.
Główni bohaterowie to postaci specyficzne i zdecydowanie zapadające w pamięć. Niezaprzeczalnie mają mocne charaktery, a jednak żadne z nich nie doczekało się jakiegoś pogłębionego opisu. A szkoda. Ich niezwykle interesujące historie przedstawione zostały wyłącznie w kilku słowach. Zabrakło mi tu także opisu uczuć, które towarzyszyły głównym bohaterom podczas dziania się całej akcji. Szczególnie niesprawiedliwie potraktowana została Mara.
Narracja podzielona jest na dwójkę bohaterów. Niektóre sceny śledzimy z punktu widzenia obojga, inne podzielone są w taki sposób, że zawsze zostajemy trochę w tyle. Dopiero z czasem dowiadujemy się wszystkiego, co musimy wiedzieć. Mam wrażenie jednak, że ta narracja była trochę nierówna. To Cole było głównym narratorem i to jego myśli mogliśmy śledzić najdokładniej. Jednak Mara także miała udział w opowiadaniu całej historii, a wiele wątków dotyczących jej postaci zostało potraktowanych po macoszemu.
To jednak nie tak, że książka posiada same minusy. Znalazło się w niej parę dobrych elementów, które zasługują na wyróżnienie. Najciekawszym zabiegiem zastosowanym w powieści jest przypisanie utworów z playlisty do konkretnych fragmentów książki. Pierwszy raz spotkałam się z takim rozwiązaniem. Czytelnik może jednocześnie czytać i słuchać piosenek nadających odpowiedni klimat. Tytuły utworów wypisane są nad sceną, a dobrana muzyka idealnie oddaje charakter i tempo dziejącej się akcji.
To historia idealna do przeczytania na jeden raz. Powieść nie jest obszerna, a przez to, że podzielona jest na krótkie rozdziały, czyta się ją naprawdę szybko. „Nie ma świętych” jest powieścią, która zostawia nas bez zakończenia. To w końcu dopiero początek całej serii. Sposób, w jaki kończy się pierwsza część, pozostawia lekki niedosyt i kusi, by sięgnąć po następne książki autorki.
„Nie ma świętych” zdecydowanie nie jest książką dla każdego. Ale tak to już właśnie bywa z mrocznymi romansami. Jestem przekonana, że na pewno znajdzie wielu swoich wielbicieli. W końcu historia jest ciekawa, a większość wątków jest przemyślana i całkiem sprawiedliwie potraktowana. Powiedziałabym, że to idealna propozycja dla osób, które dopiero chcą wejść w świat mrocznych romansów. Znajdziemy tu elementy obrzydzenia, wstrętu, niepewności. Doświadczymy romantyzowania niewłaściwych zachowań i kontrowersyjnych treści. Dzięki swojej niewielkiej objętości książka nie przytłoczy jednak zbyt mocno.
Podsumowując: to całkiem dobra lektura, która stałaby się świetną, gdyby była napisana w dużo bardziej obszerny sposób. Mam nadzieję, że w kolejnej części autorka zdecyduje się na poszerzenie opisywanych treści. Chętnie weszłabym głębiej w stworzony przez nią świat.
Natalia Harpula
Opinia społeczności książki Nie ma świętych
Ta książka nie jest dla wrażliwych czytelników!! Nie Ma Świętych to częściowo romans, częściowo suspens i thriller, ma wszystko, czego oczekuję od książki, którą czytam. To historia dwóch potężnych mężczyzn, uznanych artystów, psychopatów, seryjnych morderców i rywali, którzy stają się obsesyjnie zafascynowani jedną młodą artystką. Cole i Alastor to drapieżnicy, którzy bardzo skrupulatnie przemyślają swój następny ruch z przebiegłością. Zabijają , bo lubią to robić, a ich ofiary, kończą jak dzieła sztuki. Sophie Lark dokonała niemożliwego w bardzo realistyczny i satysfakcjonujący sposób perfekcyjnie stworzyła psychopatycznego złoczyńcę i pokazuje, jak Cole popada w obsesję i ostatecznie zaczyna się troszczyć o Marę, która okazuje się równie popieprzona, jak on. Czytając tę książkę zadajesz sobie mnóstwo pytań o moralność. Co jest dobre, a co złe, dlaczego Cole i Alastor zachowują się w ten sposób. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że autorka po cichutku, podstępnie i uwodzicielko powoli przeciąga cię na stronę jednego ze złoczyńców.
Oceny książki Nie ma świętych
Poznaj innych czytelników
960 użytkowników ma tytuł Nie ma świętych na półkach głównych- Chcę przeczytać 476
- Przeczytane 469
- Teraz czytam 15
- Posiadam 100
- 2025 38
- Legimi 11
- Chcę w prezencie 10
- Ulubione 9
- 2024 6
- Audiobook 5



















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Nie ma świętych
Muszę się zastanowić nad tą książką. Ocena to 3-4/5 ⭐️ bo jednak z kategorii „erotyk” nie tego się spodziewałam.
Od początku książki miałam lekki mętlik w głowie. Ciekawe wprowadzenie do fabuły, ale opis bohaterów nie przybliżył mnie do nich, wiemy o nich tyle o ile według mnie.
Były momenty, gdzie książka naprawdę mnie obrzydzała. Ten trójkąt, który jest tutaj obecny jest chory. Dwóch bohaterów psychopatów lubiących 🔪 ludzi i ofiara, która później romantyzuje niedoszłego oprawcę… który dostaje na jej punkcie bzika. Mara również wykazuje się idiotyzmem, nie wiem co nią kieruje wchodząc z Colem w romantyczną relację. Jak dla mnie też jest w pewien sposób zaburzona emocjonalnie.
Z jednej strony jednak jest to ciekawa książka, zostawiła mi taki mętlik w głowie, że jednak gdzieś myślę k tym co przesłuchałam. Książka mega creepy i jestem mocno skonfundowana. Miałam nie sięgać po drugą część, ale jednak sięgnę. Historia skończyła się z taką bezczelną przerwą reklamową jak reklamy z Polsatu… i finalnie książka nie była tak obrzydliwa jak na początku.
PS w ciągu pierwszej godziny audio nie jedzcie nic. Ja słuchałam na 1,5x przyspieszeniu, więc na 1x ten czas na pewno będzie inny
Muszę się zastanowić nad tą książką. Ocena to 3-4/5 ⭐️ bo jednak z kategorii „erotyk” nie tego się spodziewałam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd początku książki miałam lekki mętlik w głowie. Ciekawe wprowadzenie do fabuły, ale opis bohaterów nie przybliżył mnie do nich, wiemy o nich tyle o ile według mnie.
Były momenty, gdzie książka naprawdę mnie obrzydzała. Ten trójkąt, który jest tutaj obecny...
Sięgacie po dark romanse? Czytaliście ostatnio jakiś godny polecenia?
Ja z początku podchodziłam z dystansem do książek tego gatunku, choć obecnie wybieram je coraz częściej. Najbardziej lubię te historię, które w głównej mierze skupiają się na psychice bohaterów i jej mrocznych zakamarkach. A dziś przychodzę do was z dylogią „Grzesznicy”, ukazującą właśnie te najbrudniejsze zakątki umysłu.
„Ta obsesja na punkcie Mary mnie pochłania.
Nie myślę o niczym innym. Kieruje każdym moim działaniem.
Nigdy nie czułem się tak pozbawiony kontroli – co mnie denerwuje.
Moje fantazje zawsze były sceną, na której jestem reżyserem układającym historię według własnego uznania.
Teraz fantazjuję o Marze bez żadnych intencji i kontroli. Nawet nie zdając sobie z tego sprawy, pogrążam się w kolejnych marzeniach, realniejszych niż otaczający mnie świat.
Widzę jej twarz, ciało, sposób, w jaki się porusza.
Kiedy pierwszy raz na nią spojrzałem, ledwo ją tolerowałem. Jej obgryzione paznokcie i brudne ubrania napawały mnie obrzydzeniem.
Teraz działa jakaś dziwaczna alchemia. Każda jej część staje się dla mnie jeszcze bardziej atrakcyjna.
(…)
W moim świecie jest tylko jeden bóg. Byłem sam we wszechświecie.
A teraz widzę iskrę.
Iskrę, która mnie interesuje.
Chcę trzymać ją w rękach. Manipulować nią.
Mara ma moc różną od mojej. Chcę wiedzieć, czy mogę ją okiełznać. Albo skonsumować.”
Już od dawna zastanawiałam się, czy sięgnąć po „Nie ma świętych” i „Nie ma diabła”. Po zapoznaniu się z różnymi opiniami, obawiałam się, że te powieści będą dla mnie zwyczajnie za mocne. Czy moje obawy się sprawdziły? Absolutnie nie. Już po pierwszych stronach totalnie przepadłam dla tej historii i jej głównych bohaterów, a zarazem narratorów – Mary i Cole’a. Nie czułam się przytłoczona w żaden sposób tą brutalniejszą odsłoną. Sophie Lark potrafi wszystkie wątki zawsze w umiejętny sposób wyważyć, dzięki czemu, mimo że fabuła jest różnorodna, staje się ona również spójna i płynna. Ponadto autorka posługuje się bardzo plastycznym, obrazowym językiem, bogatym we wszelkiego rodzaju środki stylistyczne.
Wykreowani przez nią bohaterowie są inteligentni i wielowymiarowi. Posiadają warstwy, które odsłaniane są stopniowo, wraz z biegiem różnych wydarzeń. Co nadaje dodatkowo jeszcze większego napięcia. Ta seria jest mroczna, momentami wręcz brudna. Opowiada o miłośnikach sztuki, których rywalizacja rozgrywa się na dwóch podłożach. Jakby ich życie oddzielono kreską, podzielono na czarne i białe. Nikt nie spodziewa się, że coś skrywa się za tą jaśniejszą stroną. Nikt nie przypuszcza, że spór pomiędzy dwoma uzdolnionymi artystami -Shawem a Cole’em, sięga o wiele głębiej. Twórcy niesamowitych dzieł, stali się również twórcami makabrycznych zbrodni. Ich chora konkurencja nabiera na sile, gdy Shaw natrafia na słaby punkt Cole’a, a mianowicie na Marę. Ich drogi nigdy nie miały się ze sobą skrzyżować, a obrzydzenie i litość nigdy nie miało zamienić się w obsesję.
Mam już na swoim koncie wiele przeczytanych dark romansów, ale to właśnie seria „Grzesznicy” ukazuje te obsesyjne zapędy na jak najwyższym poziomie. To w jaki sposób Cole’a wkracza w życie Mary jest z jednej strony niezdrowe i przerażające, a z drugiej w pewnym stopniu magnetyzująco-ekscytujące. Jestem ogólnie pod wielkim wrażeniem tego, jak ich relacja ewoluowała. Niepewność i strach zamienia się w fascynację i namiętność. Wyzwala w nich uczucia im obce… Te, których zawsze pragnęli i potrzebowali… Te, których tak bardzo się bali… Jeżeli chodzi o sceny spicy są one mega, mega hot, odważne, czasami odjechane, ale też w pewnym sensie zmysłowe, a co najważniejsze, nie one tu dominują. Są jedynie dodatkiem, choć nie mniej istotnym elementem dla fabuły, niż inne występujące tu wątki. Autorka pozwala nam zagłębić się w psychikę bohaterów, ich przeszłość, dzieciństwo, które miało duży wpływ na to, w jakich sposób ukształtowało ich życie. Dylematy moralne silnie oddziałowują na decyzje bohaterów, zostawiając za sobą niezbywalne ślady. Cole’a i Mara nie tylko uciekają przed rządnym krwi i władzy Shawem, ale również swoimi słabościami, traumami oraz uczuciami, których nikt ich wcześniej nie nauczył. Jeżeli nie boicie się wkroczyć w mroczny, brutalny, a zarazem fascynujący i pełen namiętności świat oraz z chęcią sięgacie po dark romanse, to z całego serca polecam wam ten tytuł. Czytajcie!
Sięgacie po dark romanse? Czytaliście ostatnio jakiś godny polecenia?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa z początku podchodziłam z dystansem do książek tego gatunku, choć obecnie wybieram je coraz częściej. Najbardziej lubię te historię, które w głównej mierze skupiają się na psychice bohaterów i jej mrocznych zakamarkach. A dziś przychodzę do was z dylogią „Grzesznicy”, ukazującą właśnie te...
Wciągnęła mnie bardzo mocno. Od razu musiałam sięgnąć po drugą część.
Wciągnęła mnie bardzo mocno. Od razu musiałam sięgnąć po drugą część.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWreszcie dobry dark romans od dłuższego czasu!
Mara Eldritch to artystka ledwo wiążąca koniec z końcem. Ma trudną przeszłość i chce po prostu robić to, o czym marzy, ale los postanowił wplątać ją w grę między dwoma mężczyznami, którzy nie tylko są jedynymi z najwybitniejszych artystów w San Francisco, ale i psychopatami. Stała się celem, ofiarą i obiektem obsesji.
Bardzo podobał mi się ten wąski światek artystów w San Francisco, ta rywalizacja między Cole'em a Alastorem. I punkt widzenia stalkera był też nieco inny, niż ten, który znam, ale to jest zdecydowany plus. Napięcie i taka gierka w kotka i myszkę między Cole'em a Marą sprawiło, że nie mogłam się oderwać. Czytałam tą książkę z wypiekami na twarzy.
Osobiście jestem zachwycona tą historią.
5/5, ponieważ ta książka przywróciła mi wiarę w ten gatunek
Wreszcie dobry dark romans od dłuższego czasu!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMara Eldritch to artystka ledwo wiążąca koniec z końcem. Ma trudną przeszłość i chce po prostu robić to, o czym marzy, ale los postanowił wplątać ją w grę między dwoma mężczyznami, którzy nie tylko są jedynymi z najwybitniejszych artystów w San Francisco, ale i psychopatami. Stała się celem, ofiarą i obiektem obsesji.
Bardzo...
Najbliżej darku co czytałam w tym roku. Jest chociaż jakaś próba eksploatacji ludzkiego umysłu, co nie znaczy że nie ma absurdów. Są. No i nie wierzę w tę książkę absolutnie. Ale nie było też fatalnie.
Najbliżej darku co czytałam w tym roku. Jest chociaż jakaś próba eksploatacji ludzkiego umysłu, co nie znaczy że nie ma absurdów. Są. No i nie wierzę w tę książkę absolutnie. Ale nie było też fatalnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo było absurdalne, ledwo dotarłam do końca, po opisie spodziewałam się czegoś innego. Słabe wykonanie i język. Plus za fabułę, bo miała potencjał.
To było absurdalne, ledwo dotarłam do końca, po opisie spodziewałam się czegoś innego. Słabe wykonanie i język. Plus za fabułę, bo miała potencjał.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiało być ciekawie, a wyszło byle jak. W sumie standardowy problem podobnych powieści.
Potencjał fabularny był. Sięgnęłam, bo chciałam czegoś mroczniejszego, a temat seryjnych morderców jest dość intrygujący jak na fabułę romansu. Szybko jednak okazało się, że ta książka to po prostu taki sam przypadek jak "50 twarzy Grey'a", to znaczy może być spicy i szokujący tylko wtedy, jak się nigdy podobnej historii nie czytało albo jak ma się upodobania w książkach napisanych na pół gwizdka. Kwestia mordowania poprowadzona w sposób potencjalnie w porządku, opis polowania na ofiarę poza mankamentem w postaci głównego bohatera był nawet ciekawy, a samo to, co główny bohater robił potem z ofiarami naprawdę na plus (bo jest to coś świeżego). Na tym jednak kończą się jakiekolwiek zalety.
Cole jest niestrawnym i zadufanym w sobie dupkiem, który oczywiście jak większość smalców alfa ma również kompleks boga. Tak naprawdę jest nadętym burakiem lubiącym kontrolę. Mara jest po prostu... bardzo dziwną postacią. Jest nielogiczna w swoim działaniu i ma tak osobliwe dziwactwa, że są one naprawdę trudne do przyjęcia - bo budzą pytanie "Ale po co?".
Gdzieś pobocznie mamy w tym wszystkim także Shawa, który jest kolejnym nadętym bufonem z przerostem ego, a przy okazji jest po prostu obrzydliwy wobec kobiet.
Wydarzenia fabularne są bardzo wątpliwe, niekiedy obrzydliwe i najczęściej nielogiczne. Scena robienia tatuażu wzbudziła u mnie śmiech i płacz rozpaczy, podobnie scena erotyczna pod koniec książki. Główna bohaterka podejmuje bardzo dziwne decyzje, które prowadzą ją i czytelnika do nikąd. Niby jest wyzwolona i niezależna, ale głównie to jest "przetrącona", że tak pozwolę to sobie ująć. Nie wiedziałam, co nią tak naprawdę w życiu kieruje. Główny bohater także jest w swoich działaniach mało logiczny. Jedno myśli, drugie robi. Nie widać też jego rzekomego geniuszu. Sam wątek romantyczny poprowadzony był tak, że w sumie nie dało się wczuć w rozwój relacji - przechodzimy od 0 do 100 w tak szybkim czasie, że trudno się na niej skoncentrować tak naprawdę. Z różnych względów jest to osobliwa relacja - w dużej mierze rzutuje na to obsesja Cole'a na punkcie Mary, która bierze się znikąd.
Nie polecam.
Miało być ciekawie, a wyszło byle jak. W sumie standardowy problem podobnych powieści.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPotencjał fabularny był. Sięgnęłam, bo chciałam czegoś mroczniejszego, a temat seryjnych morderców jest dość intrygujący jak na fabułę romansu. Szybko jednak okazało się, że ta książka to po prostu taki sam przypadek jak "50 twarzy Grey'a", to znaczy może być spicy i szokujący tylko...
✨📖 Recenzja ''Nie ma świętych'' – Lark Sophie 📖✨
"Nie ma świętych" – mroczna, pełna napięcia i obsesji historia, która wbija w fotel! 🎭🖤
Mara Eldritch nie miała łatwego życia – dorastała w trudnych warunkach, walcząc o swoje marzenia. Gdy w końcu dostaje szansę na rozwój w świecie sztuki, nie podejrzewa, że stanie się obiektem obsesji dwóch mężczyzn…
🔥 Cole Blackwell – słynny artysta, zamknięty w sobie, genialny, ale przesiąknięty mrokiem. Nie tylko tworzy niezwykłe dzieła, ale też ukrywa tajemnice, które mogą kosztować go wszystko. Gdy dostrzega Marę, zaczyna czuć do niej coś więcej, jednak jego sposób okazywania uczuć daleki jest od normalności.
💀 Alastor Shaw – jego największy rywal. Jest równie utalentowany, ale o wiele bardziej bezwzględny. Ma na sumieniu grzechy, których nie da się wybaczyć, i jest gotów na wszystko, by zniszczyć Cole’a. Mara staje się jego kolejną ofiarą…
🔥 Pomiędzy Cole’em a Marą tworzy się niebezpieczna więź – pełna napięcia, przyciągania, ale też strachu i walki o dominację. On próbuje ją ochronić, choć sam nie jest święty. Ona chce przetrwać, ale nie może zaprzeczyć, że Cole ją fascynuje.
🎭 Rywalizacja między Cole’em a Alastorem się zaostrza. Mara jest w samym środku tej gry, a stawka jest przerażająco wysoka…
🔪 Kto przetrwa? Kto wygra? A kto straci wszystko?
📖 MOTYWY
🔥 Obsesja – miłość, która nie jest czysta, ale intensywna i wyniszczająca.
🎨 Sztuka i mrok – artystyczny świat przedstawiony jako brutalna arena dla tych, którzy chcą przetrwać.
💀 Granice moralności – czy Mara jest gotowa zaakceptować mroczną stronę Cole’a? A może sama zacznie przechodzić na ciemną stronę?
💭 STYL AUTORKI
Plastyczny, mroczny, intensywny. Sceny przesycone napięciem, bohaterowie złożeni i niejednoznaczni, a akcja porywa od pierwszych stron.
✨📖 Recenzja ''Nie ma świętych'' – Lark Sophie 📖✨
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Nie ma świętych" – mroczna, pełna napięcia i obsesji historia, która wbija w fotel! 🎭🖤
Mara Eldritch nie miała łatwego życia – dorastała w trudnych warunkach, walcząc o swoje marzenia. Gdy w końcu dostaje szansę na rozwój w świecie sztuki, nie podejrzewa, że stanie się obiektem obsesji dwóch mężczyzn…
🔥 Cole Blackwell –...
[Współpraca reklamowa ]
W książce „Nie ma świętych” autorstwa Sophie Lark przenosimy się do świata artystów, pełnego wpływów, luksusu, rywalizacji i władzy, której nieodłącznym elementem jest pieniądz. Główne postacie to Cole Blackwell – ceniony, wpływowy i bogaty artysta o unikalnym stylu tworzenia, oraz jego jedyny wróg, Alastor Shaw. Mężczyźni rywalizują nie tylko na polu sztuki, ale także w mroczniejszej scenerii swojego życia – jako mordercy. Przynajmniej Shaw tak uważa, choć Cole ma zupełnie inne zdanie na ten temat. W tej niepowtarzalnej historii pojawia się także Mara Eldritch – młoda malarka, której talent jest niedoceniany. Pewnego wieczoru Cole zauważa dziewczynę, nie zdając sobie sprawy, jak bardzo ta jedna chwila sprowokuje Alastora, który postanowi zemścić się na Blackwellu za wcześniejsze zniewagi. Do czego posunie się Shaw oraz jak bardzo skrzywdzi dziewczynę, tylko po to, aby odgryźć się na rywalu. „Nie ma świętych” to książka, która wciąga od pierwszej strony. Ja sama pochłonęłam ją w jeden wieczór – dawno nie miałam okazji przeczytać powieści, która tak mnie wciągneła, że poczułam, iż skończyła się dopiero wtedy, gdy zabrakło kolejnych stron. Styl autorki jest wyjątkowy – pisze płynnie, a książkę pochłania się w błyskawicznym tempie.
To idealna lektura na ponury, klimatyczny wieczór, zwłaszcza dla miłośników Darkromance, którzy szukają czegoś świeżego. Fabuła wciąga, zaskakuje i oferuje powiew nowości w porównaniu do innych książek, które dotychczas przeczytałam – ani trochę się nie zawiodłam. Choć „Nie ma świętych” nie należy do najłatwiejszych historii, i nie jest to książka dla każdego, to właśnie tego oczekuję od Darkromance. Od ponad roku planowałam kupić ją w wersji angielskiej, ale coś zawsze stawało mi na przeszkodzie. Dzięki wydawnictwu bezwstydna stałam się dumną recenzentką „Nie ma świętych”. Dziękuję za zaufanie! 🖤🎀🤍
[Współpraca reklamowa ]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW książce „Nie ma świętych” autorstwa Sophie Lark przenosimy się do świata artystów, pełnego wpływów, luksusu, rywalizacji i władzy, której nieodłącznym elementem jest pieniądz. Główne postacie to Cole Blackwell – ceniony, wpływowy i bogaty artysta o unikalnym stylu tworzenia, oraz jego jedyny wróg, Alastor Shaw. Mężczyźni rywalizują nie tylko na...
Wiecie co… ta książka to totalny miks: mrok, sztuka, obsesja i facet, który jest jednocześnie geniuszem i psychopatą. I serio, bawiłam się dobrze. Wciągnęło mnie od pierwszych stron, bo tu się dzieje coś non stop. Zero nudy, same akcje i napięcie.
Tylko… no właśnie. Momentami miałam wrażenie, że autorka chciała za dużo i za szybko. Jakby wrzuciła wszystkie najmocniejsze pomysły naraz, nie dając im czasu wybrzmieć. Zamiast stopniowo budować napięcie, po prostu pędziła z jednego mocnego momentu do drugiego i trochę zabrakło mi chwili, żeby poczuć wagę niektórych scen. Konflikt między Cole’em a Alastorem? Ledwo dotknięty. Relacja Cole’a z Marą? Jakby ktoś przewinął film do połowy – nagle bam, już są w środku dramy i romansu, a ja jeszcze próbuję ogarnąć, o co im chodzi.
I Mara… powiem wprost, nie podbiła mojego serca. Miała być odważna i waleczna, a momentami wychodziła chaotycznie i niespójnie. Zamiast jej kibicować, łapałam się na tym, że przewracam oczami.
Ale mimo tych niedociągnięć, zakończenie mnie rozwaliło. Siedziałam i myślałam: „No nie, to tak się kończy?! Dajcie mi tom 2 TERAZ”.
Podsumowując: Mocny klimat, fajny pomysł, ale przydałoby się trochę wolniej i głębiej. Jak lubicie mroczne romanse, w których bohaterowie są równie popaprani, co intrygujący, to pewnie wciągnie Was tak jak mnie.
Wiecie co… ta książka to totalny miks: mrok, sztuka, obsesja i facet, który jest jednocześnie geniuszem i psychopatą. I serio, bawiłam się dobrze. Wciągnęło mnie od pierwszych stron, bo tu się dzieje coś non stop. Zero nudy, same akcje i napięcie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTylko… no właśnie. Momentami miałam wrażenie, że autorka chciała za dużo i za szybko. Jakby wrzuciła wszystkie najmocniejsze...