Deyna czyli obcy. Amerykański sen

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2024-06-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-06-18
- Liczba stron:
- 528
- Czas czytania
- 8 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383352787
Niniejsze wydanie przynosi niepublikowane nigdy wcześniej zdjęcia Deyny z czasów amerykańskich.
Pele w czasie mundialu 1974: „Dla mnie największą rewelacją jest Deyna!”.
Kim był kapitan „złotej jedenastki” z 1972 roku, piłkarski geniusz równy Beckenbauerowi i Cruijfowi? Niedoceniony i wygwizdywany przez polskich kibiców. Czy był ofiarą gry w wojskowym klubie Legia i bycia sportową ikoną PRL-u? Na ile czuł się obco w środowisku, które określa się mianem Orłów Górskiego? Kazimierz Deyna mało o sobie mówił, mało się reklamował. Twierdził, że piłkarz powinien wypowiadać się swoją grą na boisku.
Dopiero po trzydziestce mógł spełnić marzenie i wyjechać na Zachód. Trafił do Anglii, ale Manchester City stał się koszmarem, a nie spełnieniem… Kazik przeżywa załamanie i coraz częściej sięga po whisky. Po wejściu w konflikt z policją drogową ucieka do Ameryki. Tam również spotyka go pasmo nieszczęść! Nie wiadomo, czy 1 września 1989 roku wjeżdżając na autostradzie bez hamowania w stojącą na awaryjnym pasie ciężarówkę, zasnął za kierownicą czy działał celowo…
Biografia Deyna, czyli obcy Romana Kołtonia wzbogacona została o rozdział „Amerykański sen” napisany przez Małgorzatę Kałużę i Janusza Marciniaka, którzy przyjaźnili się z piłkarzem w Ameryce. Na prośbę autora zrobili fascynujący reportaż z Kalifornii. Są w nim rozmowy z piłkarzami San Diego Sockers, którzy grali z „Magic Kaz” i uważają go za swojego mistrza.
Kup Deyna czyli obcy. Amerykański sen w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Deyna czyli obcy. Amerykański sen
Poznaj innych czytelników
39 użytkowników ma tytuł Deyna czyli obcy. Amerykański sen na półkach głównych- Przeczytane 21
- Chcę przeczytać 17
- Teraz czytam 1
- Posiadam 2
- NIE 1
- E-book 1
- W bibliotece 1
- Sport 1
- Piłka nożna 1
- Do kupienia 1


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Deyna czyli obcy. Amerykański sen
Piękna biografia, wspaniały sen, jednego z najlepszych polskich piłkarzy wszechczasów. Gdy zginął w wypadku, miałem roczek, nie dane mi było zobaczyć jego gry. A ta książka jest szczegółową jego biografią. Polecam każdemu.
Piękna biografia, wspaniały sen, jednego z najlepszych polskich piłkarzy wszechczasów. Gdy zginął w wypadku, miałem roczek, nie dane mi było zobaczyć jego gry. A ta książka jest szczegółową jego biografią. Polecam każdemu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa lektura dla fana piłki nożnej
Ciekawa lektura dla fana piłki nożnej
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to6,5 / 10 ode mnie. Książka bardzo wartościowa, z bogactwem mniej lub bardziej (z reguły mniej) znanych informacji. Czasem jednak aż za dużo było tego bogactwa, Autor co jakiś czas odchodził od lejtmotywu Deyny, by poopowiadać o innych piłkarzach, trenerach itd. (np. Beckenbauerze, Cruijffie). Całość mogłaby być trochę spójniejsza.
Nie obyło się też bez kilku wpadek:
- str. 39 - Jacek Gmoch nie jest starszy od Kazimierza Deyny o 10 lat, tylko o 8
- str. 102 - wg Autora Lato debiutował w meczu z RFNem w Hamburgu 17 listopada 1971; jeśli mówimy o meczach oficjalnych, to prawda, jednak Lato zagrał już tydzień wcześniej w eliminacjach do Igrzysk Olimpijskich, przeciwko amatorskiej drużynie Hiszpanii w Gijón.
6,5 / 10 ode mnie. Książka bardzo wartościowa, z bogactwem mniej lub bardziej (z reguły mniej) znanych informacji. Czasem jednak aż za dużo było tego bogactwa, Autor co jakiś czas odchodził od lejtmotywu Deyny, by poopowiadać o innych piłkarzach, trenerach itd. (np. Beckenbauerze, Cruijffie). Całość mogłaby być trochę spójniejsza.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie obyło się też bez kilku wpadek:
- str....
Mówi się, że piłka nożna to sport zawodowy Polaków. Kibice ochoczo zagrzewają drużynę do walki, nie tylko na trybunach ale i w domowym zaciszu. Tymczasem… Wyobraźcie sobie sytuację jak z popularnego teleturnieju: Prowadzący „Kim był Kazimierz Deyna?”, Ja: „Piłkarzem!”. I na tym kończy się moja wiedza dotycząca Kazimierza Deyny. Fakt pierwszy, jestem laikiem jeżeli chodzi o piłkę nożną. Fakt drugi, musi upłynąć kilka minut abym zorientowała się, którzy to „nasi”. Fakt trzeci: w moim domu nie ogląda się piłki nożnej.
Pewnie zdziwi Was fakt, że odważyłam się sięgnąć po biografię Kazimierza Deyny, jeżeli piłka nożna kompletnie mnie nie interesuje. Już wyjaśniam: Deyna to przecież nie tylko piłkarz, ale i człowiek z krwi i kości, a ja lubię poznawać historie znanych osób. Chcę też podkreślić, że „Deyna czyli obcy. Amerykański sen” klasyczną biografią nie jest. Ale o tym za chwilę.
Kazimierz Deyna urodził się w październiku 1947 roku w Starogardzie Gdański, zmarł we wrześniu 1989 roku w San Diego. Przez analityków sportu uważany za jednego z najlepszych polskich piłkarzy w historii. Grał w reprezentacji Polski, kontynuował karierę w Łodzi, Warszawie i Manchesterze (schyłek kariery to San Diego).
„Deyna czyli obcy. Amerykański sen” to rozszerzone o amerykański rozdział wcześniejsze wydanie biografii piłkarza napisanej przez Romana Kołtonia. Rozdział ten jest owocem pracy Małgorzaty Kałuży i Janusza Marciniaka, którzy przyjaźnili się z piłkarzem w Ameryce.
Biografia Deyny to z pewnością nie lada gratka dla miłośników piłki nożnej, zwłaszcza tych zainteresowanych historią polskiego futbolu lat 60., 70. i 80. Ja liczyłam na historię człowieka, osobisty portret piłkarza, a dostałam cały przekrój wydarzeń, skrótów meczów piłki nożnej, fragmentów wypowiedzi i innych wywiadów z osobami ze środowiska piłkarskiego. Autor przewertował chyba wszystkie dostępne archiwa i przejrzał ogrom materiałów by stworzyć tego kolosa (książka ma ponad 500 stron). Trzeba podkreślić, że większość z tych rozmów łatwych nie jest – wciąż wyczuwalne są złe fluidy wiszące nad Deyną, a wspomnienia nadal budzą emocje. Zaskakuje skrupulatność odtworzenia tła historycznego i społecznego; ja niestety w trakcie lektury wynudziłam się jak mops, a większość książki przekartkowałam. Towarzyszyła mi myśl, że przy tym natłoku historii, anegdot i rozmów gubi się sam Deyna.
O ile większość książki przedstawia Deynę jako piłkarza, o tyle dodany rozdział o pobycie w USA pokazuje, że był też człowiekiem, który miał słabości, walczył z demonami. Czyli z jednej strony geniusz piłkarski, z drugiej człowiek z trudnym charakterem, niezrozumiany przez otoczenie. Muszę przyznać, że ten fragment podobał mi się najbardziej. Wydawca chwali się, że nowe wydanie zostało uzupełnione o zdjęcia z amerykańskiego pobytu – i faktycznie to nie tylko fotografie związane z futbolem ale też sporo materiału całkiem prywatnego.
I jeszcze kilka słów o autorze – jako, że ogólnie fanką sportu nie jestem i rzadko oglądam jakiekolwiek transmisje, autor jawił mi się jako starszy pan, który karierę ma już dawno za sobą. Tymczasem to pięćdziesięciolatek, który od nastoletnich lat interesował się piłką nożną. Dziennikarz, pisarz (na swoim koncie ma siedem książek),komentator sportowy i jutuber.
„Deyna czyli obcy. Amerykański sen” to lektura obowiązkowa dla każdego fana piłki nożnej. Śmiem twierdzić, że każdy laik, taki jak ja, po prostu się w tej książce nie odnajdzie. Pewne jest, że „Deyna” to ogrom informacji, jednak mam wątpliwość czy przekazane są w jasny i czytelny sposób – mnie język autora do siebie nie przekonał.
Mówi się, że piłka nożna to sport zawodowy Polaków. Kibice ochoczo zagrzewają drużynę do walki, nie tylko na trybunach ale i w domowym zaciszu. Tymczasem… Wyobraźcie sobie sytuację jak z popularnego teleturnieju: Prowadzący „Kim był Kazimierz Deyna?”, Ja: „Piłkarzem!”. I na tym kończy się moja wiedza dotycząca Kazimierza Deyny. Fakt pierwszy, jestem laikiem jeżeli chodzi o...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📚DEYNA CZYLI OBCY. AMERYKAŃSKI SEN 🖋Roman Kołtoń, Janusz Marciniak, Małgorzata Kałuża @zysk_wydawnictwo
🔸🔹🔸🔹🔸🔹
„Deyna czyli obcy. Amerykański sen” Romana Kołtonia to książka, która zabiera nas w fascynującą podróż przez życie jednej z największych legend polskiego futbolu, Kazimierza Deyny. Uzupełniona o rozdział „Amerykański sen” autorstwa Małgorzaty Kałuży i Janusza Marciniaka, przedstawia niepublikowane wcześniej zdjęcia i unikatowe historie z czasów, gdy Deyna próbował odnaleźć swoje miejsce w amerykańskiej rzeczywistości.
Książka Romana Kołtonia jest prawdziwym skarbem dla miłośników piłki nożnej, zwłaszcza tych zainteresowanych historią polskiego futbolu lat 60., 70. i 80. Autor z dużą skrupulatnością odtwarza tło historyczne i społeczne, w którym przyszło żyć i grać Deynie. Dzięki rozmowom z byłymi kolegami z boiska, trenerami i dziennikarzami, otrzymujemy bogaty obraz nie tylko samego Deyny, ale i całej piłkarskiej epoki.
Autorowi udało się zgromadzić imponującą ilość źródeł i anegdot, które sprawiają, że książka jest prawdziwą kopalnią wiedzy. Jednakże ogrom materiału czasami przytłacza i sprawia, że sam Deyna gubi się w tej opowieści. Autor, chcąc oddać sprawiedliwość wszystkim bohaterom tamtych czasów, nie zawsze potrafi skupić się wyłącznie na postaci głównej, co może być rozczarowujące dla czytelników oczekujących bardziej osobistego portretu piłkarza.
Rozdział „Amerykański sen” wnosi nową perspektywę ukazując Deynę w zupełnie innym kontekście – jako emigranta i piłkarza w Stanach Zjednoczonych. Relacje Kałuży i Marciniaka, którzy przyjaźnili się z piłkarzem w Kalifornii, dodają książce intymnego charakteru, choć niektórzy mogą uznać je za zbyt sentymentalne i nie wnoszące wiele nowego do głównej narracji.
To co wyróżnia tę książkę to próba ukazania Deyny nie tylko jako sportowca, ale i człowieka zmagającego się z własnymi demonami. Wizerunek „Magic Kaza” jest złożony – z jednej strony to geniusz piłkarski, z drugiej człowiek z trudnym charakterem, często niezrozumiany przez otoczenie. Autor nie unika kontrowersji, pokazując również ciemniejsze strony życia Deyny, w tym jego problemy z alkoholem i osobiste dramaty.
„Deyna czyli obcy. Amerykański sen” to pozycja obowiązkowa dla każdego fana piłki nożnej. Kołtoń dostarcza nam nie tylko bogato udokumentowaną biografię Deyny, ale również szeroki kontekst historyczny i społeczny, który pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego życie i kariera tego wybitnego piłkarza potoczyły się tak, a nie inaczej. Książka, mimo pewnych niedociągnięć, oferuje wciągającą lekturę, która z pewnością pozostawi trwały ślad w pamięci czytelników. Za egzemplarz oraz możliwość współpracy reklamowej dziękujemy wydawnictwu @zysk_wydawnictwo
📚DEYNA CZYLI OBCY. AMERYKAŃSKI SEN 🖋Roman Kołtoń, Janusz Marciniak, Małgorzata Kałuża @zysk_wydawnictwo
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🔸🔹🔸🔹🔸🔹
„Deyna czyli obcy. Amerykański sen” Romana Kołtonia to książka, która zabiera nas w fascynującą podróż przez życie jednej z największych legend polskiego futbolu, Kazimierza Deyny. Uzupełniona o rozdział „Amerykański sen” autorstwa Małgorzaty Kałuży i Janusza...
Fanom polskiego futbolu postaci Kazimierza Deyny chyba bliżej przedstawiać nie trzeba, podobnie jak autora biografii tego wybitnego piłkarza, bo Roman Kołtoń bezsprzecznie znajduje się w gronie najbardziej znanych dziennikarzy zajmujących się rodzimą piłką nożną. Jej sukcesy z lat 70. i 80. ubiegłego wieku dla wielu są prehistorią, ale gdyby ktoś jednak chciał poznać ich kulisy oraz osoby, bez których medali Igrzysk Olimpijskich i Mistrzostw Świata by nie było, to powinien sięgnąć po tę książkę.
Deynę i mojego tatę niestety nie łączy kariera sportowa, a tylko miejsce urodzenia – Starogard Gdański. Tata nigdy wielkim fanem sportu nie był, ale o Deynie, którego rodzinę (starsze rodzeństwo Kazimierza) kojarzył, zawsze mawia, że „ten to potrafił w piłkę grać”. Podobnego zdania są eksperci, trenerzy i koledzy z boiska, a peanów o umiejętnościach Deyny i jego znaczeniu dla piłkarskiej reprezentacji kraju i Legii Warszawa jest w książce Kołtonia całe mnóstwo.
Ale dobra biografia nie może się składać wyłącznie z samych „ochów” i „achów” i na szczęście książka Kołtonia taka nie jest. Autor próbuje weryfikować plotki narosłe wokół postaci piłkarza i reprezentacji, wraca do kontrowersji, którymi żyli ówcześni kibice, próbuje nakreślić tło polityczne i społeczne, które warunkowało kariery najzdolniejszych polskich zawodników. Fura ciekawostek, wartościowe cytaty z prasy z epoki i głos oddany niebanalnym, czasami zapomnianym rozmówcom. Dla mnie, jako kibica piłkarskiego, książka czyta się wręcz sama.
Wznowienie wydanej przed dekadą książki zostało wzbogacone przez rozdział napisany przez przyjaciół piłkarza, Małgorzatę Kałużę i Janusza Marciniaka, opowiadający o amerykańskich latach Deyny, próbach zrozumienia podejmowanych życiowych decyzji i rekonstrukcji tragicznego wypadku drogowego, który zakończył życie „Magic Kaza”, jak go nazywano w klubie San Diego Sockers. Tę część uzupełniają nigdy wcześniej niepublikowane fotografie.
Czy biografia Kazimierza Deyny pióra Romana Kołtonia może stanowić wzorzec dla tego typu książek? Dla tych adeptów sztuki dziennikarskiej, którzy nie szukają tanich sensacji, włażenia z buciorami w prywatne życie i efekciarstwa – jak najbardziej.
Fanom polskiego futbolu postaci Kazimierza Deyny chyba bliżej przedstawiać nie trzeba, podobnie jak autora biografii tego wybitnego piłkarza, bo Roman Kołtoń bezsprzecznie znajduje się w gronie najbardziej znanych dziennikarzy zajmujących się rodzimą piłką nożną. Jej sukcesy z lat 70. i 80. ubiegłego wieku dla wielu są prehistorią, ale gdyby ktoś jednak chciał poznać ich...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa biografia kochani zasługuje na uwagę. Widać, ile pracy włożyli autorzy w swojej dzieło Pani Kałuża i Pan Marciniak, prywatnie przyjaciele Deyny, poświęcili swoją pracę rozdziałom dotyczącym pobytu Deyny w Ameryce - przeprowadzili reportaż, zawierający kiedyś innymi rozmowy z piłkarzami San Diego Sockers, grającymi z "Magic Kaz" To wydanie zawiera w sobie mnóstwo zdjęć, które przybliżają na sylwetkę naszej gwiazdy oraz jego gry. Autorzy opisali nam sylwetkę Deyny oraz przekrój jego kariery oraz życia - uczynili to z różnych perspektyw, zwierając w niej zarówno fakty, jak i różne opinie, sugestie. Kazimierz Deyna to niezaprzeczalnie jeden z największych talentów piłki nożnej w historii, jednak czasy i warunki, w jakich się urodził i żył nie sprzyjały rozwojowi jego kariery. Ten ogromny talent, któremu nie dane było wykorzystać poniekąd swojego potencjału wzbudza emocje. Ta lektura obowiązkowa dla fanów piłki nożnej, ale nie tylko. Znajdziemy tu mnóstwo ciekawostek, nie tylko odnośnie Deyny, ale też klimatu panującego w polskim futbolu lat 60. 70 i 80. Widać ogrom pracy, jaką włożyli autorzy w swoje dzieło, co stanowi dla nas, czytelników, bardzo obszerne źródło informacji, pisane przystępnym językiem.
Polecam
Ta biografia kochani zasługuje na uwagę. Widać, ile pracy włożyli autorzy w swojej dzieło Pani Kałuża i Pan Marciniak, prywatnie przyjaciele Deyny, poświęcili swoją pracę rozdziałom dotyczącym pobytu Deyny w Ameryce - przeprowadzili reportaż, zawierający kiedyś innymi rozmowy z piłkarzami San Diego Sockers, grającymi z "Magic Kaz" To wydanie zawiera w sobie mnóstwo zdjęć,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczęło się od tego, że jakoś w na początku czerwca ojciec z sąsiadem spierali się o to, kto był lepszy; Deyna czy Lubański. Siedziałam z książką pod drzewem i tak prawdę mówiąc miałam w nosie ich dyskusje. Młoda nie jestem, ale czasy świetności obu nastały dłuuuuuuuuugo dłuuuuuugo przed tym, nim nauczyłam się drzeć „karny!” No ale przecież nie można nie uczestniczyć w merytorycznym sporze dwóch panów w wieku podeszłym, zwłaszcza że ode mnie się domagali, żebym rozsądziła, który z nich ma rację. Ładne sobie, co nie? Nie miałam pojęcia, co im odpowiedzieć konkretnie, więc postanowiłam ich zantagonizować i powiedziałam: Kasperczak! Trenera kiedyś poznałam i coś tam o nim wiedziałam z jego czasów zawodniczych. Ależ na mnie zasłużeni emeryci huknęli! Ależ się wyzłośliwiali! Ale miałam spokój, a go potrzebowałam, bo chciałam skończyć książkę, a oni - oburzeni moim niepoważnym podejściem - przestali się do mnie odzywać. Piwo im przynosił mój młodszy brat (młodszy, ale w średnim wieku, co dla obu szacownych starców nie miało znaczenia).
Tak więc kiedy zobaczyłam, że Wydawnictwo Zysk wznowiło książkę Romana Kołtonia „Deyna czyli obcy” uzupełniając ją o reportaż „Amerykański sen” Małgorzaty Kałuży i Janusza Marciniaka, to uznałam to za znak, że Chaos czuwa. No i ją przeczytałam.
O rany rany rany.
To jest dobra książka, ale… Ale chyba żaden redaktor nie odważył się powiedzieć autorowi, żeby trochę przystrzygł materiał. Że może by tak mniej o innych, więcej o Deynie? Że ten amerykański dodatek jest tak sentymentalny jak same USA i właściwie wnosi niewiele.
No tak, no.
Bo mówcie, co chcecie, ale to nie jest książka o Deynie per se. Roman Kołtoń w zasadzie stworzył panoramę polskiego futbolu lat 60, 70 i 80. ta pozycja jest kapitalna jeśli chodzi o źrodła, bo Kołton przewertował chyba wszystkie roczniki dzienników sportowych PRL-u i wyciągnął z nich różne smaczki oraz porozmawiał z kim się dało, żeby o Deynie i jego kolegach opowiedzieć, a dokładniej - poplotkować.
Tyle że Deyna w tej opowieści ginie. A Kołtoń jest zachowawczy. Coś tam sugeruje, ale niewiele mówi wprost. Wiadomo: jakby miał konkretną opinię i ją wyraził prosto z mostu, to by się na niego obraziła połowa piłkarskiego światka i miałby gość przegwizdane. To już lepiej napomykać, niż walić jak jest. Rozumiem go. Ale mam niedosyt. Zwłaszcza, że jedno Kołtoń mówi jasno: całemu złu w życiu Deyny winna jest jego małżonka. Bo kto inny, ja się pytam, no kto? Chłop był dobry, tylko baba go zniszczyła. Dziwkarz, ale jaki utalentowany! No i ta żona… ciągle jej było mało.
Wyzłośliwiam się, bo to moja opinia o książce. Jak się komuś niepodoba - może przeczytać i napisać własną. Nie ma zakazu.
Ujawnię teraz swoją pustotę umysłową, ale zdjęcia w książce mnie ubawiły do łez. Sprawdźcie sami, jak wyglądała tak zwana nasza „srebrna jedenastka”. No już, rzućcie okiem, zdjęcia są w necie za darmo. Widzicie? Takie młode chłopaki, a wyglądają jak panowie w wieku średnim! I te spodenki! Dżizassss/
Ale dobijając do brzegu powiem tak: Deyna wydaje mi się - tak przynajmniej wynika z opisu Kołtonia - kimś charakterologicznie podobnym do Christiano Ronaldo. Dramaciarz, ale jaki utalentowany. No i miejsce i czasy w jakich się urodził, sprawiły, że miał tak pod górkę, że w zasadzie można go uznać za ogromny i zmarnowany talent. Zdecydowanie czasu i miejsce urodzenia mu nie pomogły.
No i ta jego śmierć.
Lubicie historię piłki kopanej? Sięgnij cie po Kołtonia i jego „Deyna czyli obcy”, bo to takie dobrze napisane ploteczki o bardzo ciekawej generacji polskich piłkarzy, o klubowej smucie, o taktyce, o piłce w ogóle, o cudach poza boiskiem i o tym, jak wyglądał PRL i w ogóle - świat te czterdzieści kilka lat temu.
Warto.
Dziękuję portalowi nakanapie.pl za możliwość oceny książki.
Zaczęło się od tego, że jakoś w na początku czerwca ojciec z sąsiadem spierali się o to, kto był lepszy; Deyna czy Lubański. Siedziałam z książką pod drzewem i tak prawdę mówiąc miałam w nosie ich dyskusje. Młoda nie jestem, ale czasy świetności obu nastały dłuuuuuuuuugo dłuuuuuugo przed tym, nim nauczyłam się drzeć „karny!” No ale przecież nie można nie uczestniczyć w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to