rozwińzwiń

Andaluzja. Tapas, flamenco i gaje oliwne

Okładka książki Andaluzja. Tapas, flamenco i gaje oliwne autora Monika Bień-Königsman, 9788383173252
Okładka książki Andaluzja. Tapas, flamenco i gaje oliwne
Monika Bień-Königsman Wydawnictwo: Pascal literatura podróżnicza
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Data wydania:
2024-05-15
Data 1. wyd. pol.:
2024-05-15
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383173252
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Andaluzja. Tapas, flamenco i gaje oliwne w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Andaluzja. Tapas, flamenco i gaje oliwne

Średnia ocen
6,9 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Andaluzja. Tapas, flamenco i gaje oliwne

avatar
267
108

Na półkach:

Opowieść, w której więcej jest emocji niż faktów i ciekawych historii. Być może łatwiej się ją czyta po powrocie z Andaluzji (kiedy podziela się te emocje) niż jako przygotowanie do wyjazdu (jak w moim przypadku). Nie uważam lektury za zmarnowany czas, ale też nie jest to książka, którą mogłabym polecać.

Opowieść, w której więcej jest emocji niż faktów i ciekawych historii. Być może łatwiej się ją czyta po powrocie z Andaluzji (kiedy podziela się te emocje) niż jako przygotowanie do wyjazdu (jak w moim przypadku). Nie uważam lektury za zmarnowany czas, ale też nie jest to książka, którą mogłabym polecać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
196
195

Na półkach:

Przewodnik turystyczny okraszony emocjami i osobistymi refleksjami autorki - tak bym określiła tę pozycję. Czytelnik dostanie listę miejsc do odwiedzenia w tym regionie, ale brakuje tutaj głębi, której oczekuję od książek podróżniczych. Nie poznamy duszy Andaluzyjczyków, nie dowiemy się, co gra w nim duszy. Nie poznamy cieni i blasków życia w Hiszpanii. Cała ta opowieść jest dla mnie mocno płytka, a przemyślenia, które płyną z tej książki są równe przemyśleniom, które można zdobyć po tygodniowym pobycie w tym kraju, który polega wyłącznie na zwiedzaniu i obserwacji tubylców bez głębszego kontaktu z nimi.

Przewodnik turystyczny okraszony emocjami i osobistymi refleksjami autorki - tak bym określiła tę pozycję. Czytelnik dostanie listę miejsc do odwiedzenia w tym regionie, ale brakuje tutaj głębi, której oczekuję od książek podróżniczych. Nie poznamy duszy Andaluzyjczyków, nie dowiemy się, co gra w nim duszy. Nie poznamy cieni i blasków życia w Hiszpanii. Cała ta opowieść...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
39
39

Na półkach: ,

Nie jest to typowy przewodnik, ani reportaż, ale osobiste przemyślenia autorki dotyczące Andaluzji. Pierwsza część mało konkretów na temat tego regionu, ale za to w drugiej już znacznie więcej ciekawostek i rekomendacji. Często trafnych.

Z uwagi na sposób narracji w dużej mierze bazujący na emocjach oraz krótkich i historiach z życia osobistego autorki, książka bardziej do gustu przypadnie kobietom niż mężczyznom.

Nie jest to typowy przewodnik, ani reportaż, ale osobiste przemyślenia autorki dotyczące Andaluzji. Pierwsza część mało konkretów na temat tego regionu, ale za to w drugiej już znacznie więcej ciekawostek i rekomendacji. Często trafnych.

Z uwagi na sposób narracji w dużej mierze bazujący na emocjach oraz krótkich i historiach z życia osobistego autorki, książka bardziej do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

81 użytkowników ma tytuł Andaluzja. Tapas, flamenco i gaje oliwne na półkach głównych
  • 58
  • 22
  • 1
8 użytkowników ma tytuł Andaluzja. Tapas, flamenco i gaje oliwne na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Andaluzja. Tapas, flamenco i gaje oliwne

Inne książki autora

Monika Bień-Königsman
Monika Bień-Königsman
Projektantka wnętrz i pasjonatka krajów śródziemnomorskich. Ukończyła Filologię Polską na Uniwersytecie Wrocławskim oraz szkołę projektowania wnętrz w Brighton w Wielkiej Brytanii. Uwielbia Andaluzję. Autorka książek, przewodników i artykułów o Hiszpanii oraz bloga: hiszpanskiesmaki.es. Napisała również książkę o aranżacji wnętrz: Aranżacje wnętrz. Jak urządzić własne mieszkanie. W wolnych chwilach kocha podróżować, spotykać się z ludźmi i gotować, szczególnie dania z kuchni śródziemnomorskiej i hiszpańskiej. Miłością do Hiszpanii zaraziła swoją 13 letnią córkę Weronikę.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nowa Zelandia. Tam, gdzie Kiwi tańczy hakę Violetta Zdulska
Nowa Zelandia. Tam, gdzie Kiwi tańczy hakę
Violetta Zdulska
Nowa Zelandia to dla wielu Europejczyków synonim raju na ziemi, kraina wyjęta prosto z tolkienowskiej wyobraźni, gdzie zieleń jest zieleńsza, a czas płynie inaczej. Violetta Zdulska w swojej książce „Nowa Zelandia. Tam, gdzie Kiwi tańczy hakę” podejmuje się zadania odczarowania tego pocztówkowego wizerunku, jednocześnie oddając hołd niezwykłej przyrodzie i kulturze archipelagu. Autorka, łącząc pasję podróżniczą z okiem wnikliwej obserwatorki, prowadzi nas przez oba główne wyspy, serwując mieszankę faktów historycznych, ciekawostek przyrodniczych i osobistych anegdot. Moja ocena tej pozycji to solidne 7/10. To książka, która doskonale sprawdza się jako „starter” dla każdego, kto marzy o podróży na Antypody, ale czuje się zagubiony w natłoku internetowych przewodników. Zdulska pisze z ogromną lekkością, a jej entuzjazm jest zaraźliwy. Szczególnie fascynujące są fragmenty poświęcone kulturze Maorysów – autorka z dużym szacunkiem podchodzi do tradycji haki, wyjaśniając, że to nie tylko bojowy taniec znany z boisk rugby, ale głęboka ekspresja tożsamości, dumy i historii ludu tangata whenua. W warstwie przyrodniczej książka błyszczy najbardziej. Opisy fiordów Milford Sound czy geotermalnych cudów Rotorua są plastyczne i działają na wyobraźnię. Autorka słusznie poświęca sporo miejsca ptakowi kiwi, który stał się nie tylko symbolem narodowym, ale i metaforą specyficznego stylu życia mieszkańców – „Kiwis” – ludzi skromnych, zaradnych i niezwykle przywiązanych do natury. Zdulska bezbłędnie wyłapuje te niuanse nowozelandzkiej mentalności, pokazując kraj, w którym nowoczesność nie walczy z tradycją, lecz stara się z nią współistnieć w kruchym ekosystemie. Momentami lektura sprawia wrażenie zbyt powierzchownej. Choć autorka dotyka wielu tematów, niektóre z nich – jak choćby kwestie społeczne czy wyzwania ekologiczne współczesnej Aotearoi – zostają jedynie zasygnalizowane. Czytelnik szukający głębokiego reportażu społecznego może poczuć pewien niedosyt, gdyż książka momentami niebezpiecznie dryfuje w stronę rozbudowanego, choć bardzo dobrego, bloga podróżniczego. Układ treści bywa też nieco chaotyczny, co sprawia, że trudniej traktować tę pozycję jako rzetelne źródło wiedzy geograficznej. Mimo to, „Nowa Zelandia. Tam, gdzie Kiwi tańczy hakę” to pozycja bardzo udana i potrzebna na polskim rynku. To literatura, która budzi tęsknotę za nieznanym i zachęca do wyjścia ze strefy komfortu. Violetta Zdulska udowadnia, że Nowa Zelandia to coś więcej niż filmowe plany „Władcy Pierścieni” – to żywy, oddychający organizm o fascynującej, choć trudnej historii. To idealna lektura na chłodny wieczór, która z pewnością sprawi, że zaczniesz sprawdzać ceny biletów lotniczych do Auckland, marząc o tym, by samemu zobaczyć, jak tańczy kiwi.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na729 dni temu
Stolik dla dwojga. Włoskie miasta i miasteczka Przemysław Pozowski
Stolik dla dwojga. Włoskie miasta i miasteczka
Przemysław Pozowski Agnieszka Tiutiunik
Muszę przyznać, że jak pewnie wiele osób jestem oczarowana pięknem Italii. 📝☕🌷 I nie chodzi tu tylko o cudowne zabytki i krajobrazy, ale o całą atmosferę. Przyjaźni, pogodni ludzie, pyszne jedzenie, melodyjny język, czyli włoskie dolce vita. 😊 Agnieszka Tiutiunik i Przemysław Pozowski to sympatyczni młodzi ludzie, którzy kochają podróżować i oczywiście kochają Italię. 🇮🇹😊 Prowadzą Instagramowy blog @tavolo per due, gdzie dzielą się swoimi doświadczeniami z podróży po Europie. Niedawno nakładem Wydawnictwa Bezdroża ukazała się ich wspólna książka pt. "Stolik dla dwojga", który miałam przyjemność przeczytać. 😊 I od razu Wam napiszę, że jest to pozycja doskonała.💚🤍❤️ To barwna, kusząca zapachami i smakami opowieść o urokliwych włoskich miastach i miasteczkach. Każdy rozdział opowiada o jednym mieście. Z lektury dowiadujemy się, co można tam interesującego zwiedzić, gdzie spróbować pysznych potraw - autorzy służą tutaj sprawdzonymi adresami. Dodają ciekawostki nawiązujące do kina, muzyki, literatury i włoskiej popkultury. No i oczywiście cudowne zdjęcia. 🌷🌷🌷 Książka napisana została w lekkim stylu i wydana w starannej szacie graficznej. Podczas czytania miałam wrażenie, że siedzę z Agnieszką i Przemkiem przy jednym tavolo, próbuję pysznych potraw, popijam wino 🍷 i słucham ich opowieści. Przewodnik wędruje na moją włoską półkę i czeka w gotowości na podróż do pięknej Italii.😊 Serdecznie polecam.💙😘
Joana - awatar Joana
oceniła na91 rok temu

Cytaty z książki Andaluzja. Tapas, flamenco i gaje oliwne

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Andaluzja. Tapas, flamenco i gaje oliwne