Christopher i chłopcy w jego typie

Okładka książki Christopher i chłopcy w jego typie autora Christopher Isherwood, 9788324096213
Okładka książki Christopher i chłopcy w jego typie
Christopher Isherwood Wydawnictwo: Znak Literanova biografia, autobiografia, pamiętnik
390 str. 6 godz. 30 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Christopher and His Kind (1976)
Data wydania:
2024-06-05
Data 1. wyd. pol.:
2024-06-05
Data 1. wydania:
2012-11-01
Liczba stron:
390
Czas czytania
6 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324096213
Tłumacz:
Mariusz Gądek
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Christopher i chłopcy w jego typie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Christopher i chłopcy w jego typie



książek na półce przeczytane 1701 napisanych opinii 1670

Oceny książki Christopher i chłopcy w jego typie

Średnia ocen
6,6 / 10
57 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Christopher i chłopcy w jego typie

avatar
66
65

Na półkach:

Poza miłosnymi uniesieniami autora i jedną miłością, o której pamiętał do końca, w książce znajdziecie ciekawy obraz Europy tuż przed wybuchem II WŚ.
Niestety niektóre części książki są ciut przydługie i nudnawe - szczególnie początek

Poza miłosnymi uniesieniami autora i jedną miłością, o której pamiętał do końca, w książce znajdziecie ciekawy obraz Europy tuż przed wybuchem II WŚ.
Niestety niektóre części książki są ciut przydługie i nudnawe - szczególnie początek

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
455
452

Na półkach:

To jest bardzo dobra książka, ale chyba nie do końca dla mnie. Mam wrażenie, że czytelnik lepiej niż ja, znający twórczość Isherwooda(ja przeczytałem tylko Samotnego mężczyznę),bardziej odnajdzie się w tej pisanej w trzeciej osobie autobiograficznej prozie. Jednak, gdyby patrzeć na tą książkę jako dokładne zobrazowanie pewnej epoki, a dokładniej lat 30' i historię o odnalezieniu własnej tożsamości, także tej seksualnej, to jak najbardziej ten tekst ze mną rezonuje i książka mi się podoba, uznaję ją za udaną. Rozdziały o Berlinie, ale nie tylko, jako centrum dekadenckiej sztuki i stylów bycia są naprawdę bardzo interesujące, podobnie jak opisy sytuacji politycznej, w jakiej tkwił i pogrążał się świat w tamtym czasie. Szalenie niesamowite jest to, że w czasach, gdzie miłość mężczyzny do drugiego mężczyzny wciąż spotykała się ze społecznym ostracyzmem i była karana, bohaterowie tej książki znajdowali sposoby by być sobą i żyli tak jak chcieli. To był barwny świat, sprzyjający artystom wszelkiej maści i temu by się wyrażać tak, jak każdy miał na to ochotę. Całość napisana jest pięknym językiem i wciąga na swój sposób. Z pewnością zachęca do zapoznania się szerzej z dorobkiek najlepszego prozaika języka angielskiego, jak o Isherwoodzie mawiał Gore Vidal i dla mnie jest też swoistą ciekawostką, gratką. Czymś, co cieszę się, że przeczytałem, bo pomijając powody z pierwszych zdań tej recenzji, jest to fascynująca przygoda i wyprawa w przeszłość i uzupełnia moją półkę o jeszcze jedną pozycję z gatunku literatury queerowej. Mogę polecić!
Za książkę dziękuję @takczytam.poznan

To jest bardzo dobra książka, ale chyba nie do końca dla mnie. Mam wrażenie, że czytelnik lepiej niż ja, znający twórczość Isherwooda(ja przeczytałem tylko Samotnego mężczyznę),bardziej odnajdzie się w tej pisanej w trzeciej osobie autobiograficznej prozie. Jednak, gdyby patrzeć na tą książkę jako dokładne zobrazowanie pewnej epoki, a dokładniej lat 30' i historię o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1675
1670

Na półkach: ,

Nie ma chyba gorszego rozczarowania, niż dopaść wreszcie książkę, która była młodzieńczym marzeniem, i tak się rozczarować.

Generalnie Isherwooda zaklasyfikowałam jako bardzo przeciętnego pisarza, którego książki starzeją się bez wdzięku i niestety tak jest też z Christopherem, który, cóż, jest o Christopherze Isherwoodzie - chyba najmniej ciekawej postaci ze wszystkich, jakie zaludniały karty powieści tego autora.
Mamy tu więc masę literackiego onanizmu spod znaku "a teraz opowiem wam, jak stworzyłem pasjonującą, barwną i porywającą postać Iksińskiego", chociaż dziś nikt go nie pamięta, mamy sporo nudnych i powierzchownych autoanaliz, z których nic nie wynika oraz jeśli to możliwe jeszcze nudniejszych eskapad i wypraw po Europie w ramach przykładnego, mieszczańskiego związku.
Berlin? Jaki Berlin, Christopher jeden i drugi mają w nosie Berlin, całe te lata 30 to jest co najwyżej tło, na którym ma brylować młody pisarz o ego nadmuchanym jak gumowy pałacyk na odpuście. Że nazizm? Cały problem nazizmu kończy się tam, gdzie i czubek nosa głównego bohatera. Może jacyś inni znani ludzie o ciekawych życiorysach? Owszem, książka bardzo by zyskała, gdyby w całości była poświęcona Audenowi, ale niestety.

Dla kogo jest ta popłuczka? Dla ortodoksyjnych fanów Isherwooda, dla historyków literatury LGBT+ i dla tych z was, którzy mają problemy ze snem i potrzebują czegoś, co nudą zetnie z nóg w kwadrans.

Nie ma chyba gorszego rozczarowania, niż dopaść wreszcie książkę, która była młodzieńczym marzeniem, i tak się rozczarować.

Generalnie Isherwooda zaklasyfikowałam jako bardzo przeciętnego pisarza, którego książki starzeją się bez wdzięku i niestety tak jest też z Christopherem, który, cóż, jest o Christopherze Isherwoodzie - chyba najmniej ciekawej postaci ze wszystkich,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

325 użytkowników ma tytuł Christopher i chłopcy w jego typie na półkach głównych
  • 249
  • 64
  • 12
58 użytkowników ma tytuł Christopher i chłopcy w jego typie na półkach dodatkowych
  • 39
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Niewidzialni Pajtim Statovci
Niewidzialni
Pajtim Statovci
Oj, dostałem tą książką po gębie, i to mocno... Powieść "Niewidzialni", której autorem urodzony w Kosowie pisarz Pajtim Statovci, to krótka, ale niesamowicie ciężka i trudna pozycja. Jeśli liczycie na płomienny romans i motylki w brzuchu, to nie tutaj. Owszem, jest ogień, ale w zasadzie bardziej to pożoga, która niszczy wszystko, co znajdzie na swojej drodze... A ja nie do końca wiem, jak zabrać się za ten opis. Akcja toczy się na przełomie dziesięciu lat, poczynając od roku 1995, i skupia się na relacji między Albańczykiem Arsimem a Serbem Milošem. I być może w normalnym wypadku mielibyśmy do czynienia z kolejnym, "zwykłym" romansem MLM, tyle że tutaj nic nie jest "normalne"... Przede wszystkim tłem powieści jest wojna w Kosowie i jej następstwa – z całą brutalnością tamtych wydarzeń. Serio, tutaj niemal wszystko jest tak, jak nie powinno być. Historia jest prowadzona dwutorowo. Z jednej strony mamy Arsima, który jest narratorem połowy rozdziałów, a z drugiej Miloša – tyle że jego perspektywę poznajemy z chaotycznych, niezwykle szczerych zapisków prowadzonych podczas wojny. Fabuły zdradzał nie będę, ale naprawdę jest ciężko i brutalnie. W dodatku książka obnaża i dotyka też kilku innych problemów, w tym podejścia do kobiet, zdrady i przemocy w rodzinie. Aż trudno uwierzyć, że autor w tak krótkiej powieści zdołał zawrzeć tyle bólu i emocji. A jednak to zrobił – i to bardzo umiejętnie. Co więcej, Arsima, mimo że jest jedną z głównych postaci, nie da się polubić... Dlaczego? Nie mogę tego zdradzić (musicie to sprawdzić sami). Co nie zmienia faktu, że trudno mu nie współczuć. Tak, wiem, pogmatwane to trochę, ale nic na to nie poradzę. Podsumowując, stwierdzam, że powieść jest niesamowicie smutna i poruszająca – i na to się nastawcie, sięgając po nią. A ja zdecydowanie polecam Wam zapoznać się z nią. I myślę, że zostanie w Was na długo...
Dorian - awatar Dorian
ocenił na85 miesięcy temu
Uśpione Anthony Passeron
Uśpione
Anthony Passeron
W sielskim, niemal sennym klimacie prowincjonalnego, francuskiego miasteczka, gdzie czas zdaje się odmierzać jedynie rytm otwierania rzeźni i niedzielnych obiadów, Anthony Passeron snuje bolesną sagę swojej rodziny. „Uśpione” to opowieść o milczeniu, które staje się bardziej niszczycielskie niż sama choroba. Autor powraca do lat 80., by przez pryzmat losów swojego stryja Désiré oraz dziadków – właścicieli prosperującego zakładu masarskiego – ukazać, jak epidemia AIDS brutalnie wtargnęła w skostniałe struktury prowincjonalnej społeczności, rozrywając więzi i niszcząc reputację budowaną przez pokolenia. Dla rodziny Passeronów, zakorzenionej w tradycyjnych wartościach południowej Francji, pojawienie się „różowej dżumy” było katastrofą nie tylko medyczną, ale przede wszystkim moralną. Désiré, młody i pełen życia chłopak, staje się „pacjentem zero” w tej mikroskali, przynosząc ze sobą ze świata wielkich miast piętno narkomanii i nieznanej choroby. W miasteczku, gdzie każdy każdego zna, choroba nie jest diagnozą – jest wstydem, który trzeba ukryć za szczelnie zamkniętymi okiennicami. Passeron po mistrzowsku kreśli ten kontrast: z jednej strony zapach świeżych ziół, słońce Prowansji i spokój prowincji, z drugiej – dusząca atmosfera sekretu, strach przed dotykiem i powolne konanie w samotności, o którym nie wolno mówić głośno nawet przy rodzinnym stole. Moja ocena 7/10 wynika z uznania dla niezwykle osobistego, a jednocześnie powściągliwego tonu tej prozy, choć momentami brakuje jej większej siły rażenia w warstwie emocjonalnej. Największą zaletą „Uśpionych” jest połączenie intymnego wspomnienia z rzetelnym reportażem naukowym. Autor przeplata tragedię swojej rodziny z historią wyścigu zbrojeń medycznych w Paryżu, gdzie naukowcy z Instytutu Pasteura próbowali wyprzedzić Amerykanów w odkryciu wirusa HIV. Ta dwutorowość pozwala zrozumieć, dlaczego na prowincji pomoc nadeszła tak późno – gdy nauka błądziła po omacku, społeczeństwo zdążyło już wydać wyrok na „odmieńców”. Książka, choć krótka i zwarta, chwilami wydaje się zbyt chłodna, niemal beznamiętna. Rozumiem, że ten dystans to pancerz ochronny autora, jednak sprawia on, że czytelnik niekiedy czuje się bardziej obserwatorem danych statystycznych niż uczestnikiem rodzinnego dramatu. Ponadto wątki medyczne, choć fascynujące, bywają momentami zbyt suche w zestawieniu z gęstą atmosferą francuskiej wsi. Mimo to, „Uśpione” to lektura ważna i poruszająca. To hołd dla pokolenia, które zniknęło po cichu, bez pożegnań, wymazane z rodzinnych albumów przez strach i ignorancję. Passeron nie tylko rozlicza się z przeszłością, ale też oddaje głos tym, którzy przez dekady pozostawali w uśpieniu, ukryci pod warstwą prowincjonalnego kurzu. To przestroga przed tym, co dzieje się z człowiekiem, gdy lęk przed osądem sąsiadów wygrywa z miłością do najbliższych. Solidna, mądra i niezwykle estetyczna literacko podróż do serca ciemności ukrytego w blasku słońca Nicei i jej okolic.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na75 dni temu
Zwykłe ludzkie ułomności Megan Nolan
Zwykłe ludzkie ułomności
Megan Nolan
Druga powieść Megan Nolan, „Zwykłe ludzkie ułomności”, to duszny, osadzony w Londynie lat 90. dramat, który potwierdza, że autorka jest jedną z najciekawszych obserwatorek mrocznych zakamarków ludzkiej psychiki. Nolan odchodzi od autobiograficznego tonu swojego debiutu na rzecz gęstej, niemal dickensowskiej panoramy społecznej, w której tragiczne zdarzenie staje się soczewką skupiającą klasowe uprzedzenia i bezwzględność tabloidowej machiny. Moja ocena to 7/10 – to książka bolesna, precyzyjna i zostawiająca czytelnika z poczuciem głębokiego dyskomfortu. Punktem wyjścia jest makabryczne odkrycie: na osiedlu socjalnym znalezione zostaje ciało małego dziecka. Podejrzenie pada na dziesięcioletnią Lucy, pochodzącą z rodziny irlandzkich imigrantów, Greenów. To wystarczy, by Tom, ambitny i cyniczny dziennikarz brukowca, zwęszył temat życia. Izoluje rodzinę w tanim hotelu, rzekomo by ich chronić, a w rzeczywistości po to, by wydusić z nich najbardziej intymne i brudne sekrety, które sprzedadzą nakład. Nolan po mistrzowsku kreśli obraz „medialnego hienizmu”, gdzie cudza tragedia staje się towarem, a prawda jest jedynie przeszkodą w budowaniu chwytliwej narracji. Największą siłą powieści jest jednak portret psychologiczny rodziny Greenów. Nolan cofa się w czasie, by pokazać losy matki Lucy, Carmel, oraz dziadka, Johna. Autorka analizuje mechanizm „zwykłych ułomności” – alkoholizmu, milczenia, emocjonalnego chłodu i wstydu, który przekazywany jest z pokolenia na pokolenie jak genetyczna choroba. Greenowie nie są „złymi” ludźmi; to postacie tragiczne, zmiażdżone przez okoliczności i własną niezdolność do komunikacji. Ich wyobcowanie w brytyjskim społeczeństwie, wzmocnione przez piętno imigrantów, czyni ich idealnymi ofiarami dla kogoś takiego jak Tom. Dlaczego 7/10? Mimo niewątpliwego kunsztu, „Zwykłe ludzkie ułomności” to lektura, która momentami staje się wręcz nieznośna w swoim pesymizmie: Brak odkupienia: Nolan nie daje nadziei. Każda postać jest w jakiś sposób złamana, a finał nie przynosi oczyszczenia, lecz raczej potwierdzenie beznadziei ich położenia. Jednowymiarowość Toma: Dziennikarz jest postacią tak skrajnie odpychającą i pozbawioną skrupułów, że momentami ociera się o karykaturę „złego redaktora”, co nieco osłabia realizm przedstawionego konfliktu. Emocjonalny drenaż: To proza, która fizycznie boli. Nolan z chirurgiczną precyzją wbija szpilki w najbardziej czułe punkty, co sprawia, że czytanie książki „jednym tchem” jest praktycznie niemożliwe. Reasumując, Megan Nolan stworzyła mocny, dojrzały traktat o moralności w czasach pogoni za sensacją. To książka o tym, jak łatwo jest osądzić „ułomności” innych, nie dostrzegając własnej potworności. Siedem punktów za odwagę, genialny styl i bezlitosną diagnozę społeczną, która – mimo osadzenia w latach 90. – wydaje się przerażająco aktualna również dzisiaj. To lektura dla tych, którzy nie boją się patrzeć w otchłań.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na76 dni temu
Następnym razem pożar James Baldwin
Następnym razem pożar
James Baldwin
„Następnym razem pożar” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Jamesa Baldwina o którym słyszałem wyłącznie dobre rzeczy. Znajoma radziła mi by zacząć od jego powieści, jednak przypadek sprawił, że pod ręką miałem właśnie ten esej – i dziś cieszę się, że to właśnie on otworzył mi drogę do jego pisarstwa. Baldwin już od pierwszych stron pokazuje, jak niezwykłą ma umiejętność łączenia osobistego tonu z przenikliwą analizą społeczną. Książka, choć krótka, okazuje się niezwykle gęsta od treści. Baldwin pisze z jednej strony o religii – o jej urokach, sile ale też o momentach, w których potrafi zawieść. Interesujące jest to jak umiejętnie pokazuje napięcia między duchowością a codzienną rzeczywistością, w której religia bywa zarówno drogowskazem jak i narzędziem kontroli. Jego spojrzenie jest jednocześnie intymne i szerokie, zakorzenione w doświadczeniu a zarazem świadome szerszego kontekstu historycznego. Największe wrażenie robi jednak to jak Baldwin pisze o rasie, pochodzeniu i rasizmie. Robi to z pasją ale i chłodną przenikliwością. Stawia ważne pytania – o to jak społeczeństwo wytwarza nierówności, jak uprzedzenia przenikają codzienność a także o to jak radzić sobie z gniewem i poczuciem niesprawiedliwości. Jego wnioski są dojrzałe, odważne i poruszające, zwłaszcza że wynikają z bezpośredniego, własnego doświadczenia. To lektura, która zostaje w głowie długo po odłożeniu książki na półkę. „Następnym razem pożar” daje przedsmak niezwykłej wrażliwości i odwagi Baldwina – i sprawia, że chce się sięgnąć po więcej jego tekstów. Jeśli jego powieści są równie intensywne, przenikliwe i uczciwe, to przede mną bardzo dobre literackie spotkania.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na84 miesiące temu
Wszyscy mieli w dupie, co stało się z Carlottą James Hannaham
Wszyscy mieli w dupie, co stało się z Carlottą
James Hannaham
3 lipca, Carlotta wychodzi na warunkowe po 20 latach spędzonych w więzieniu. Trafiła tam za to, że przypadkowo znalazła się z niewłasciwą osobą, w niewłaściwym miejscu. Radiowóz wypluwa ją przed galerią handlową. "Czyje som te wszystkie bryki? George Jetsona z jetsonów?"( jestem tak stara że rozumiem ten żart bez przypisów). Carlotta musi zmierzyć się ze światem, który wygląda zupełnie inaczej niż go pamięta i zawalczyć o swoje w nim miejsce, wrócić na łono rodziny, w której nikt na nią nie czeka, jak najszybciej znaleźć pracę i bezpieczne lokum jak tez odnowić relacje ze swoim synem, którego ostatnio widziała jak miał 5 lat. Sprawę utrudnia fakt, że do więzienia trafiła jako Dave, i tam dopiero zdecydowała się, że chce żyć jako kobieta. Towarzyszymy jej przez jeden dzień wolności, kiedy w dwóch różnych butach i fioletowej garsonce z lumpeksu krąży po Brooklynie, od rodzinnego domu pełnego obcych ludzi, przez biuro kuratorki, miejsce gdzie prawie dostaje pracę, stypę, po imprezę na plaży. Spotyka podczas tego dnia różnych członków rodziny, starych znajomych, ucieka przed facetem, którego potraktowała sosem tabasco w oko i kuratorką, które chce jej zbadać siki. Szalony jest to dzień, gęsty w zdarzenia i nieprzewidywalny, okraszony brutalnymi więziennymi wspomnieniami. Carlotta jest bohaterką wyjątkową, bardzo z krwi i kości, niesamowicie odważną i walczącą o życie na własnych zasadach mimo skrajnie niesprzyjających okoliczności. I paradoksalnie bardziej wolną niż większość ludzi, których znam. Pozbawioną strachu, bo wszystko co najgorsze już jej się przytrafiło, i kochającą życie, mimo, że nie ma nic oprócz nadziei na lepsze jutro. Fabuła tej książki pędzi jak kręcący się bączek, który wypadł z toru. Język unurzany w ulicy i więzieniu, soczysty i wulgarny ma swój swoisty rytm. Charlotta wypluwa swój gniew, ból i rozczarowanie z siłą wodospadu. Sama przeciwko światu, który ma ją w dupie. Rzecz nietuzinkowa.
uczta_babette - awatar uczta_babette
ocenił na710 miesięcy temu

Cytaty z książki Christopher i chłopcy w jego typie

Więcej
Christopher Isherwood Christopher and His Kind Zobacz więcej
Christopher Isherwood Christopher and His Kind Zobacz więcej
Christopher Isherwood Christopher i chłopcy w jego typie Zobacz więcej
Więcej