Lustereczko, lustereczko. Mroczne opowieści

Okładka książki Lustereczko, lustereczko. Mroczne opowieści autora Jen Calonita, 9788383500768
Okładka książki Lustereczko, lustereczko. Mroczne opowieści
Jen Calonita Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk Seria: Mroczne Opowieści literatura młodzieżowa
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Seria:
Mroczne Opowieści
Tytuł oryginału:
Mirror, mirror A twisted tale
Data wydania:
2023-11-24
Data 1. wyd. pol.:
2023-11-24
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383500768
Tłumacz:
Ewa Tarnowska
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lustereczko, lustereczko. Mroczne opowieści w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Lustereczko, lustereczko. Mroczne opowieści



książek na półce przeczytane 85 napisanych opinii 85

Oceny książki Lustereczko, lustereczko. Mroczne opowieści

Średnia ocen
6,7 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Lustereczko, lustereczko. Mroczne opowieści

avatar
76
55

Na półkach:

Tak naprawdę ten retelling dużo nie zmienia ani wprowadza w historię Śnieżki. Mamy Złą Królową, próbę otrucia jabłkiem, 7 krasnoludków. Pomimo to lubię w jaki sposób księżniczka bierze sprawy w swoje ręce i nie czeka na pocałunek księcia z bajki.

Tak naprawdę ten retelling dużo nie zmienia ani wprowadza w historię Śnieżki. Mamy Złą Królową, próbę otrucia jabłkiem, 7 krasnoludków. Pomimo to lubię w jaki sposób księżniczka bierze sprawy w swoje ręce i nie czeka na pocałunek księcia z bajki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
328
177

Na półkach:

Mroczne baśnie, zmienione opowieści, które znamy z bajek Disneya.

To jest coś, co od dawna mnie intryguje. Nowe spojrzenie na daną historię, zmiana perspektywy, nieco inna narracja, jeden element, który potrafi wiele namieszać.

Czytając „Lustereczko, Lustereczko” otrzymałam całkiem dobrą rozrywkę i zupełnie zmienioną historię Śnieżki. Ta książka odpowiedziała na pytania, co by było, gdyby Śnieżka stanęła na czele rewolucji, oraz co by było, gdyby to książę zjadł zatrute jabłko.

Przede mną jeszcze kilka tytułów napisanych na nowo baśni. Jestem ciekawa, co mnie zaskoczy w następnych książkach.

Mroczne baśnie, zmienione opowieści, które znamy z bajek Disneya.

To jest coś, co od dawna mnie intryguje. Nowe spojrzenie na daną historię, zmiana perspektywy, nieco inna narracja, jeden element, który potrafi wiele namieszać.

Czytając „Lustereczko, Lustereczko” otrzymałam całkiem dobrą rozrywkę i zupełnie zmienioną historię Śnieżki. Ta książka odpowiedziała na pytania,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
230
57

Na półkach: ,

Zdecydowanie moja ulubiona część mrocznych baśni. Ta podobała mi się najbardziej, z wszystkich jakie przeczytałem. Naprawdę dobrze rozbudowała znane postacie i zachowała klimat baśni, czego w poprzednich książkach nie odczułem. I po raz pierwszy nie zawiodłem się zakończeniem w tej serii, to wyczyn. Bardzo polecam.

Zdecydowanie moja ulubiona część mrocznych baśni. Ta podobała mi się najbardziej, z wszystkich jakie przeczytałem. Naprawdę dobrze rozbudowała znane postacie i zachowała klimat baśni, czego w poprzednich książkach nie odczułem. I po raz pierwszy nie zawiodłem się zakończeniem w tej serii, to wyczyn. Bardzo polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

434 użytkowników ma tytuł Lustereczko, lustereczko. Mroczne opowieści na półkach głównych
  • 296
  • 123
  • 15
98 użytkowników ma tytuł Lustereczko, lustereczko. Mroczne opowieści na półkach dodatkowych
  • 72
  • 8
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Lustereczko, lustereczko. Mroczne opowieści

Inne książki autora

Okładka książki Znajdź tę moc. Kraina Lodu jakiej nie znasz! Lou Anders, Karen Anne Buljo, Jen Calonita, Carey Corp, Delilah S. Dawson, Lorie Langdon, Mari Mancusi, Diana Peterfreund, Tiffany Schmidt, Vera Strange
Ocena 8,5
Znajdź tę moc. Kraina Lodu jakiej nie znasz! Lou Anders, Karen Anne Buljo, Jen Calonita, Carey Corp, Delilah S. Dawson, Lorie Langdon, Mari Mancusi, Diana Peterfreund, Tiffany Schmidt, Vera Strange
Okładka książki Disney Advent Calendar Twisted Tales Liz Braswell, Jen Calonita, Elizabeth Lim, Farrah Rochon
Ocena 7,0
Disney Advent Calendar Twisted Tales Liz Braswell, Jen Calonita, Elizabeth Lim, Farrah Rochon
Okładka książki Polar Nights: Cast into Darkness Jen Calonita, Mari Mancusi
Ocena 0,0
Polar Nights: Cast into Darkness Jen Calonita, Mari Mancusi

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Księga żywych sekretów Madeleine Roux
Księga żywych sekretów
Madeleine Roux
Macie swoją ulubioną książkę? Jeśli tak, to wyobraźcie sobie, że możecie się do niej przenieść. I co wtedy? Jeśli strasznie, czy może przyjemnie? Chcecie tam być, czy chcecie jak najszybciej stamtąd uciec? A co jeśli będąc tam, wszystko okazuje się zupełnie inne, niż czytaliście?Ta książka trafiła do mnie z tak zwanej drugiej ręki. Kiedy pojawiła się na rynku czytelniczym, chciałam ją mieć i mam, może z lekkim opóźnieniem, ale mam. ,,Księga żywych sekretów" to typowa powieść przygodowa z dodatkiem fantasty dla młodzieży. Nie jest może zachwycająca, ale u młodszego czytelnika na pewno rozbudzi wyobraźnię i dostarczy dreszczyku emocji. Mamy tu właśnie motyw podróży do świata fikcyjnego, który miał być romantyczny i piękny, a okazał się śmiertelną pułapką, z której jedynym wyjściem jest przepisanie historii. Główne bohaterki, przyjaciółki Adelle i Connie to dwa różne światy. Adelle buja w obłokach, kocha powieść ,,Moira" i uwielbia romantyczność, sama jest niepoprawną romantyczką. Connie to jest zupełną odwrotność. Dziewczyna stąpająca twardo po ziemi, ale wierna towarzyszka przyjaciółki. Autorka w tej książce podkreśla właśnie moc kobiecej przyjaźni, a dzięki przygodom ukazuje również wątek odkrywania własnej tożsamości i seksualności.Wraz z dziewczynami poznajemy fabułę ich ulubionej książki poprzez przeżywanie z nimi przygód. Niestety przed ich oczami ukazuje się świat zupełnie inny, niż znały. Każda z dziewczyn trafia do innej klasy społecznej. To, co miało być tylko tłem, staje się rzeczywistością dość brutalną. Jak zakończy się ta opowieść? Czy przyjaciółki wyjdą z tego cało?Książka szybka, lekka, bez większych uniesień, taka w sam raz do poczytania na nudę. Sam pomysł bardzo ciekawy. Klimat mógłby być bardziej dopracowany. Brakowało mi też intensywniejszych emocji, po których ta książka zostałaby, choć na chwilę w głowie. Młodzieżowa, ale taka trochę potraktowana po macoszemu moim zdaniem. Myślę, że jakby autorka celowała w dorosłych czytelników i dopasowała fabułę z takim zamysłem pod inną kategorię wiekową, to mogłoby być przerażająco i ekscytująco.Tak czy inaczej, książka nie jest zła. Dla młodszej młodzieży w sam raz. Myślę, że jakbym cofnęła się latami, to miałabym o niej zupełnie inne zdanie. Pewnie urzekłaby mnie totalnie. Jednak, że jak już stara jestem, to wiadomo, jest, jak jest. 😁Polecam, bo przeczytać zawsze warto i wyrobić swoje zdanie.
_mama_wojtka_ - awatar _mama_wojtka_
ocenił na81 miesiąc temu
Cinderella Is Dead Kalynn Bayron
Cinderella Is Dead
Kalynn Bayron
"Cinderella is Dead” – Kopciuszek przewraca się w grobie… i dobrze! 👑💀 Skusiłam się na tę książkę głównie przez genialny slogan: „Kopciuszek nie żyje. Nadszedł czas, by napisać baśń na nowo.” No i jak tu się nie zainteresować? Na początku miałam lekkie obawy, bo szybko wyszło na jaw, że książka zawiera wątek homoseksualny – a ja miałam wrażenie, że może być zrobiony na siłę albo potraktowany powierzchownie. Bałam się, że przez to ją porzucę i nigdy nie skończę. Ale na szczęście tak się nie stało! Ten wątek został poprowadzony naprawdę zgrabnie, nie był nachalny ani sztucznie wciśnięty – po prostu był częścią historii, a nie całym jej sensem. Sama fabuła? Ciekawy retelling baśni o Kopciuszku, ale osadzony w dystopijnym świecie, gdzie dziewczęta muszą co roku iść na bal, a „baśń” stała się narzędziem opresji. Brzmi mrocznie? Trochę tak, ale jednocześnie daje sporo frajdy. Główna bohaterka – Sophia – to dziewczyna z charakterem, która nie daje sobie narzucić roli księżniczki, i za to ją polubiłam. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć – styl autorki nie jest bardzo wyszukany, momentami fabuła pędzi jak szalona, by chwilę później lekko się ślimaczyć. Mimo to nie czułam się zmęczona lekturą – potraktowałam ją jako lekką, rozrywkową przygodę i w tym kontekście sprawdziła się świetnie. Nie jest to arcydzieło literatury, ale jeśli masz ochotę na feministyczną bajkę z twistem, trochę rebelii i odrobinkę romansu – możesz spokojnie sięgnąć. ✨
Zuzu - awatar Zuzu
ocenił na69 miesięcy temu
Żenujące życie Lottie Brooks Katie Kirby
Żenujące życie Lottie Brooks
Katie Kirby
Książkę przeczytałam w jeden dzień. Bardzo mi się podobała i chociaż jestem bliżej trzydziestki niż "nastki", poczułam się młodziej. Choć jest to książka napisana przez dorosłą kobietę, miałam wrażenie, jakbym naprawdę czytała dziennik dwunastolatki - sama mogłabym taki prowadzić. Moim zdaniem i pisarka, i tłumaczka zrobiły rewelacyjną robotę i świetnie oddały klimat tego wieku. Zachwycam się polską wersją, bo mnóstwo w niej smaczków (jak np. Pozdro 600). Urzekły mnie rysunki, są przepiękne! Wczułam się w historię, przeżywałam wszystkie historie wraz z bohaterką: rozumiałam jej złość na rodziców, zagubienie w szkole, chęć dopasowania się do grupy. Przy zabawnych fragmentach naprawdę się śmiałam i miałam dużo frajdy. Nie chciałam się z książką rozstawać i tylko spacer z psem mnie od niej odciągnął. To była piękna podróż, dzięki której choć na parę godzin mogłam zanurzyć się ponownie w czasach nastoletnich. I do tego ma przepiękny morał - oczywisty, ale o którym łatwo zapomnieć w młodym wieku. Moje podsumowanie dla mnie: Najlepsza przyjaciółka Lottie, Molly, wyprowadziła się do Australii, więc Lottie sama musi pójść do gimnazjum. Nie znosi swojego młodszego brata i czasem rodziców, którzy zachowują się, jakby wcale nie miała prawie dwunastu lat. Lottie robi wszystko, żeby dopasować się do grupy. Poznaje fajną Jess, ale traci kontakt ze swoimi fajnymi przyjaciółkami, kiedy za bardzo jej zależy na sympatii "fajnych" Amber i Poppy. Później jednak naprawia swój błąd. Szuka stanika, choć nie ma właściwie po co, jedzie z rodziną na wakacje deszczowe do Walii, kocha swoje dwa chomiki, uwielbia truskawkowe frappuccino ze Starbucksa i zostaje ponownie starszą siostrą.
mruffka - awatar mruffka
oceniła na107 miesięcy temu
Miasto tułaczy Lisa Lueddecke
Miasto tułaczy
Lisa Lueddecke
Dość często sięgam po młodzieżowe fantasy. Dlatego ta książka była na mojej liście od dawna. Jest to bardzo lekkie fantasy, choć jednocześnie uważam, że system magiczny był za mało wytłumaczony. Rozumiałam, jak ta magia działa, ale było tego po prostu za mało. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że książka jest przeznaczona dla młodszej młodzieży, powiedziałabym, że tak 11/12+. Było coś w tej historii takiego bajkowego, baśniowego nawet. Pomijam fakt istnienia Baby Yagi, gdyż niewiele ma wspólnego z pierwowzorem. Klimat po prostu był bardzo baśniowy. Na początku byłam zachwycona historią, ale z czasem okazała się zbyt prosta. Dodatkowo relację między bohaterami były takie trochę płytkie i nijakie. Sama główna bohaterka z jednej strony była odwróceniem schematu, bo nie była super potężna, a wręcz nie posiadała magii. !Tu pojawia się spojler! Jednak oczywiście, że to ona jako jedyna mogła uratować miasto. Właśnie przez to, że jest niemagiczna. !Koniec spojleru! Było też w niej coś, co pozwalało mu ją zrozumieć i wczuć się w jej sytuację. Była inna od reszty, nie miała takich możliwości jak inni. Nie wierzyła w siebie. Choć tak naprawdę dzięki temu braku magii potrafiła dostrzegać rzeczy, których inni nie widzieli. Niby taki standardowy przekaz, ale on zawsze do mnie trafia. Postacie były po prostu schematyczne i nijakie. Każdy był albo zły, albo dobry, bo tak. Nie było żadnego powodu. Brakowało im głębi. W sumie od początku można się domyślić, kto tu będzie "złolem". Same wydarzenia to trochę takie przechodzenie od jednego zadania do drugiego. Mają jakiś cel i żeby go osiągnąć muszą wykonać zadania, trochę jak w grze. Mimo tych wszystkich rzeczy dobrze się bawiłam. Nie żałuję czasu poświęconego na tę książkę. Większość minusów zauważyłam, dopiero pisząc tę recenzję. Dlatego dla odstresowania czy po to, żeby miło spędzić czas na czymś mało zobowiązującym, można jak najbardziej przeczytać. Może też widzę to wszystko, bo już nie jestem targetem. Jednocześnie trzeba wziąć pod uwagę, że jest dużo książek dla młodzieży, które są lepsze. Jednak taki 11- czy 12-latek powinien być zadowolony z takiej lektury.
Natalia Drozd - awatar Natalia Drozd
ocenił na71 rok temu
Gallant Victoria Schwab
Gallant
Victoria Schwab
Po książce spod ręki V. E. Schwab, autorki znanej z bestsellerów, spodziewałam się naprawdę wiele. Niestety, jak to bywa z oczekiwaniami - czasem można się na nich mocno zawieść. „Gallant” nie jest książką złą, ale też nie można nazwać jej dobrą. Jest po prostu… przeciętna. Nie chodzi tu o styl pisania - do tego nie mam żadnych zastrzeżeń. Język jest dobrze dobrany, a całość początkowo zapowiada się naprawdę obiecująco. Widać, że mogła to być diabelnie ciekawa historia. Gdyby poświęcono jej więcej czasu, być może taka właśnie by była. Zamiast tego dostajemy bardzo oryginalny pomysł na fabułę, który jednak pod koniec rozczarowuje. Klimat budują liczne tajemnice oraz fakt, że główna bohaterka jest niema - co samo w sobie tworzy napięcie. Niestety szybko okazuje się, że ten zabieg ma również swoje minusy. ‎ ‎𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ… ‎ ‎Olivia jako postać jest raczej moralnie szara - przynajmniej w moim odczuciu. Nie pełni wyraźnie roli ani protagonistki, ani antagonistki. Jest dość nijaka, przez co trudno ją polubić. Szczerze mówiąc, spodziewałam się po niej więcej charakteru, zwłaszcza po tym, co potrafiła robić w sierocińcu (czy też szkole dla niedostosowanych - jak kto woli). Niestety zamiast charyzmatycznej bohaterki dostajemy raczej „szarą myszkę”, która lubi przekraczać granice swojego świata. Kiedy dowiaduje się, że ma rodzinę, wyrusza ze swoim skromnym dobytkiem - pamiętnikiem matki i ubraniem, które ma na sobie - aby stanąć oko w oko z przeznaczeniem. Matka ostrzegała ją w pamiętniku, by pod żadnym pozorem nie wracała do Gallant. A jednak… posiadłość, w której mieszka jej rodzina - a właściwie ostatni żyjący kuzyn - to właśnie Gallant. ‎ ‎𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝓏𝒶𝓅𝒶𝓂𝒾ℯ̨𝓉𝒶𝒿 𝓉ℴ - 𝒸𝒾ℯ𝓃𝒾ℯ 𝓃𝒾ℯ 𝓈𝒶 𝓅𝓇𝒶𝓌𝒹𝓏𝒾𝓌ℯ ‎ ‎ Fabuła oscyluje wokół tajemniczej klątwy ciążącej nad rodziną Priorów. Z jakiegoś powodu są oni zmuszeni pilnować Gallanta, jednak nikt nie zdradza, dlaczego jest to tak ważne ani jakie mogą być konsekwencje zbliżenia się do muru. W kolejnych rozdziałach poznajemy fragmenty historii tajemniczego Pana Domu - istoty obdarzonej wielką mocą, której do pełni brakuje jednego elementu. Kuzyn Olivii, Matthew Prior, powoli opada z sił przez dręczące go koszmary. To właśnie wtedy nasza cicha bohaterka postanawia pójść w ślady matki i zrobić coś, czego pod żadnym pozorem robić nie powinna. Pozostaje tylko pytanie - czy będzie w stanie zmierzyć się z cieniami znanymi z opowieści zapisanych w pamiętniku? ‎ ‎𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ… ‎ ‎ Podsumowując - „Gallant” to książka przeciętna. Mimo pięknego wydania oferuje zaskakująco niewiele treści. Jak zawsze zachęcam Was do samodzielnej lektury i wyciągnięcia własnych wniosków. Mnie ten tytuł nie zachwycił i podejrzewam, że za kilka dni niewiele z niego zapamiętam. A szkoda, bo miałam wobec niego naprawdę duże oczekiwania. Jeśli znacie tę książkę - koniecznie dajcie znać, jakie są Wasze odczucia! ‎ ‎ ‎
Darkness_Queen - awatar Darkness_Queen
ocenił na625 dni temu
Snując zmierzch Elizabeth Lim
Snując zmierzch
Elizabeth Lim
Doskonale pamiętam jakie uczucie towarzyszyło mi podczas czytania pierwszego tomu cyklu "Krwi gwiazd". Jak wciągnęła mnie ta historia i byłam ogromnie ciekawa kontynuacji losów Mai. Nadszedł czas, kiedy w końcu mogłam się dowiedzieć, jak zakończy się ta historia. Zdawać by się mogło, że Maia dokonała rzeczy niemożliwej. Jako cesarska krawcowa, uszyła suknie Amany, jednak zapłaciła za to wysoką cenę. Jedną z nich jest stanie się strażnikiem Lapzuru. Demonem o imieniu Sentur'na, w którego powoli się przemienia. Oprócz tego w A'landi nie dzieje się zbyt dobrze. Aby nie doszło do wojny domowej, Lady Sarnai musi wziąć ślub z cesarzem Khanujinem, do którego jak łatwo się domyślić nie dochodzi. Mało tego. Maia wpada w niezłe kłopoty. Chcąc uniknąć wojny, podszywa się pod Lady Sarnai, aby doszło do tego wesela. Kiedy na jaw wychodzi jej podstęp, rozpętuje się niezła burza! Dziewczyna zmuszona jest do ucieczki z pałacu, jednak nie zamierza rezygnować z A'landi. Pragnie by jej kraj był wolny i ma zamiar za niego walczyć, jednak zdaje sobie sprawę, że w pojedynkę niczego nie zdziała. "Zanim Edan wyjechał, nazwał mnie nadzieją A'landi. Ale się mylił. Nie mogłam być nadzieją A'landi, nie kiedy zmieniałam się w demona. Lecz Lady Sarnai, córka szansena i narzeczona cesarza, mogła zjednoczyć północ i południe. Była księżniczką i wojowniczką. Na to drugie miano zapracowała sobie sama." Tu potrzebna jest Lady Sarnai, ponieważ tylko ona jest w stanie stanąć na czele armii przeciwko swojemu własnemu ojcu. Czy Maia odnajdzie Edana? Jak szybko przemieni się w demona, zapominając o swoich dotychczasowym życiu? Czy dziewczynie uda się ocalić A'landi? Jest tak wiele do zrobienia, a tak mało czasu pozostało! Zdawać by się mogło, że z dnia na dzień ciemna strona Mai zabiera jej coś z jej człowieczeństwa, którego trzyma się kurczowo mimo że wie, iż jej dni są już policzone. Elizabeth Lim w książce "Snując zmierzch", bardzo dobrze wykreowała bohaterów. Wydaje mi się, że to właśnie dzięki postaciom stworzonym przez autorkę, ta książka jest taka dobra. Są napisane fenomenalnie, można się z nimi zżyć, czasem utożsamić. Niektórzy mnie irytowali, za innych trzymałam mocno kciuki. Szczególne brawa należą się pisarce za kreacje Mai oraz Edana. Ta dwójka w szczególności zapadła mi w pamięci. KONTYNUACJA RECENZJI NA BLOGU: https://oxfordka.blogspot.com/2026/03/elizabeth-lim-snujac-zmierzch.html
oxfordka - awatar oxfordka
oceniła na819 dni temu

Cytaty z książki Lustereczko, lustereczko. Mroczne opowieści

Więcej
Jen Calonita Lustereczko, lustereczko… Mroczne opowieści Zobacz więcej
Jen Calonita Lustereczko, lustereczko… Mroczne opowieści Zobacz więcej
Jen Calonita Lustereczko, lustereczko… Mroczne opowieści Zobacz więcej
Więcej