rozwińzwiń

Król Szkieletów

Okładka książki Król Szkieletów autora Frigiel, Olivier Gay, 9788381517195
Okładka książki Król Szkieletów
Olivier GayFrigiel Wydawnictwo: Wydawnictwo RM Cykl: Frigiel i Fluffy. Święte Wyspy (tom 3) literatura dziecięca
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Frigiel i Fluffy. Święte Wyspy (tom 3)
Data wydania:
2023-09-18
Data 1. wyd. pol.:
2023-09-18
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381517195
Tłumacz:
Patrycja Masłowska
Średnia ocen

9,1 9,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Król Szkieletów w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Król Szkieletów

Średnia ocen
9,1 / 10
7 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Król Szkieletów

Sortuj:
avatar
770
523

Na półkach:

IG:ksiazki_wloczykija
To magiczna podróż pełna przygód, w której główny bohater, Frigiel, wraz ze swoimi przyjaciółmi, staje w obliczu niebezpieczeństwa, aby ocalić świat przed mrocznymi siłami Króla Szkieletów. Ta książka jest prawdziwą ucztą dla wyobraźni.

Jedną z najbardziej fascynujących cech tej książki są jej wyjątkowe postacie, które są zarówno barwne, jak i pełne życia. Frigiel, nasz odważny bohater, to młody poszukiwacz przygód, którego odwaga i determinacja są równie imponujące, co jego dobroć i lojalność wobec przyjaciół. Towarzyszą mu niezwykli towarzysze, z którymi razem przeżywa niezapomniane przygody, pokonując przeciwności losu i stawiając czoła największym wyzwaniom. Każda postać ma swoje unikalne cechy i osobowość, co sprawia, że czytelnik nie może się ich doczekać, aby dowiedzieć się, co wydarzy się dalej.

Fabuła "Króla Szkieletów" jest pełna ekscytujących zwrotów akcji i nieoczekiwanych niespodzianek, co sprawia, że czytelnikowi nie brakuje emocji ani chwil naprężenia. Wszystko to w połączeniu z niezwykłą wyobraźnią autorów tworzy historię, która dosłownie ożywa na kartach książki. Od potężnych bitew po chwile humoru i wzruszenia, ta książka ma wszystko, co potrzebne, aby zachwycić dziecięcą wyobraźnię i sprawić, że każdy moment czytania będzie niezapomniany.

Co więcej, "Król Szkieletów" porusza ważne tematy, takie jak przyjaźń, odwaga i współpraca, ucząc czytelników cennych życiowych lekcji w sposób subtelny i zabawny. Jest to więc nie tylko wspaniała przygoda, ale także książka, która inspiruje i uczy.

Podsumowując, "Król Szkieletów" to niezwykła opowieść, która wciąga czytelnika w magiczny świat, pełen przygód i niebezpieczeństw. Znakomicie wykreowane postacie, ekscytująca fabuła i mądrość ukryta w sercu historii czynią tę książkę niezwykle wartościową dla wszystkich dzieci szukających przygód i magicznych światów.

IG:ksiazki_wloczykija
To magiczna podróż pełna przygód, w której główny bohater, Frigiel, wraz ze swoimi przyjaciółmi, staje w obliczu niebezpieczeństwa, aby ocalić świat przed mrocznymi siłami Króla Szkieletów. Ta książka jest prawdziwą ucztą dla wyobraźni.

Jedną z najbardziej fascynujących cech tej książki są jej wyjątkowe postacie, które są zarówno barwne, jak i pełne...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

12 użytkowników ma tytuł Król Szkieletów na półkach głównych
  • 9
  • 2
  • 1
5 użytkowników ma tytuł Król Szkieletów na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Król Szkieletów

Inne książki autora

Okładka książki Turniej trzech narodów Frigiel, Olivier Gay
Ocena 8,8
Turniej trzech narodów Frigiel, Olivier Gay
Okładka książki Imperium Smoka Olivier Gay, Thierry Mébarki, Fabrice Tarrin
Ocena 5,9
Imperium Smoka Olivier Gay, Thierry Mébarki, Fabrice Tarrin
Okładka książki Krąg Dominacji Frigiel, Olivier Gay
Ocena 9,1
Krąg Dominacji Frigiel, Olivier Gay
Okładka książki Wybrańcy Bogów Frigiel, Olivier Gay
Ocena 8,5
Wybrańcy Bogów Frigiel, Olivier Gay
Okładka książki Tajemnica magicznego wywaru Olivier Gay, Fabrice Tarrin
Ocena 5,9
Tajemnica magicznego wywaru Olivier Gay, Fabrice Tarrin
Okładka książki Astérix - Album illustré du film - Le secret de la potion magique Alexandre Astier, Louis Clichy, Olivier Gay, Rene Goscinny, Fabrice Tarrin, Albert Uderzo
Ocena 10,0
Astérix - Album illustré du film - Le secret de la potion magique Alexandre Astier, Louis Clichy, Olivier Gay, Rene Goscinny, Fabrice Tarrin, Albert Uderzo

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Krąg Dominacji Olivier Gay
Krąg Dominacji
Olivier Gay Frigiel
Minecraft Frigiel i Fluffy Święte wysypy - Krąg Dominacji @wydawnictwo_rm * "To prawda, że zwierzęta są lepsze od ludzi." * "Fluffy niechętnie podszedł do brzegu i włożył łapę do wody. Nigdy nie lubił się moczyć, zwłaszcza gdy było tak zimno. Z drugiej strony, nie wchodziło w grę, był porzucił swojego pana, zwłaszcza jeśli fe. Się pakował (jak zwykle) w kłopoty." * " - Tak, nieufność to dobra rzecz. Nieufnosc prowadzi do refleksji, a refleksja do logiki." Święte Wysypy skrywają wiele tajemnic, które Frigiel i Fluffy wraz z przyjaciółmi chcą odkryć, a niebezpieczeństwo wisi w powietrzu. Fabuła jest jak dokończenie budowy z klocków, gdzie brakuje nam pewnego elementu, który po znalezieniu jednak nie do końca nam pasuje i musimy to i owo zmienić, przez co jego wygląd i konstrukcja może troszkę ucierpieć, ale nie oznacza, że nie spełni oczekiwań, będzie trochę inny, lecz nada z tą samą pasją zbudowany, ale co się z nim stanie na końcu tego nie wie nikt. Akcja jest jak statek, który pływa po wzburzonymi morzu. Z każdą falą radzi sobie coraz słabiej, gdyż są one coraz większe i silniejsze, a sam statek już swoje przeżył i nie jedno wgniecenie już ma. Nikt nie wie ile jeszcze będzie w stanie wytrzymać, słońce wyjdzie, ale na jak długo, czy zdąża ogarnąć statek i trochę odpocząć czy może ono się nie pojawi, a statek w końcu gdzieś pęknie i będzie większy problem. Bohaterowie są wykreowani fantastycznie. Uwielbiam tytułowych bohaterów i to się nie zmieni raczej nigdy, no nie da się ich nie lubić, nawet kiedy się z Frigielem nie zgadzam, bo nie zawsze mamy to samo zdanie, a to jest moim zdaniem świetne. Dostaniemy różnych bohaterów pod względem charakterów czy osobowości, temperamentu czy indywidualności. Spotkamy dawnych zmienionych przyjaciół, bo wiadomo, że czas każdego zmieni. Poznamy lepiej nowych przyjaciół, których polubiłam jeszcze bardziej. Spotkamy starych nieprzyjaciół jak np człowieka w Szarych Szatach, którego w końcu mogłam zrozumieć i którego zrobiło mi się szkoda i gdybym mogła to przytuliłabym go. Emocje towarzyszą od początku i jak to w takich przygodach bywa, raz będziemy przeżywać coś bardziej i intensywniej, a czasem troszkę mniej. Ale to nie zmienia niczego w odbiorze książki, bo przeżywa się wszystko na swój sposób wraz z bohaterami. Opisy są fenomenalne, przenoszą do Minecraftowego świata, gdzie zapuszczamy się w głąb wysp. Sporo doświadczymy, zobaczymy i powalczymy. Świetnie wykreowany, jakbym była w tym świecie, klockowym świecie pełnym potworów, magii, przygód i pięknych widoków, które zapierają dech w piersi oraz tych co stawiają włoski na ciele. Podsumowując "Frigiel i Fluffy. Święte wysypy" tom 2 to idealna kontynuacja, która w tym tomie zabierze nas w podróże małe i duże, gdzie wyzwań nie będzie końca, a przyjaźń znaczy bardzo wiele. Perun uważa, że ta seria jest jedną z najlepszych dla młodych i starszych pożeraczy przygód. A świat Minecraft jest niesamowicie wykreowany.
Kinga - awatar Kinga
oceniła na91 rok temu
Kot Marian i odwiedzacze Krzysztof Zapotoczny
Kot Marian i odwiedzacze
Krzysztof Zapotoczny
Książka przeznaczona dla młodszych czytelników, ale mimo to bardzo mnie wciągnęła. Dużo się dzieje, a pod koniec tak jest fajnie zamieszane, że sam się pogubiłem i już nie wiedziałem kto jest "złym lordem", ale później się to wyjaśniło. Spodobał mi się także styl autora, nie tylko dlatego w jaki sposób wykreował postać kota Mariana i jakie rozbawiające sarkastyczne wypowiedzi (choć czasami zaczynało mnie już irytować, że cały czas jest taki nie uprzejmy dla Baltazara),ale m.in. trochę pogmatwane, wciągające zakończenie i epicka walka oraz zwroty akcji i bardzo dużo wciśniętych wątków: - pokazanie beznadziei polskiej nieogarniętej biurokracji, - pokazanie żmudności procesów sądowych, upierdliwych przepisów (co pisarz na pewno dobrze wie, skoro sam jest prawnikiem) i specjalnego wymyślania na siłę dla kogoś przewinień z powodu do niezbyt uzasadnionej nienawiści do tego kogoś, - realistyczna presja rówieśnicza i drobne problemy psychiczne, - i oczywiście nawet autor pokazał bezsensowne zrzucanie winy na swoje dzieci, które żyją w lepszych czasach przez rodziców żyjących w czasach PRL-u i komuny, - skupianie się na siłę na swoim pochodzeniu, żeby udowodnić swoją wielkość, - i bardzo fajny wątek, który pojawił się np. w "Zwiadowcach" J. Flanagana - przemiana znienawidzonego szkolnego prześladowcy na twojego najlepszego przyjaciela, - silna obsesja np. na punkcie swojego ogrodu, upiększanie go i pucowanie (czego ja kompletnie nie rozumiem) w celu zaimponowania swoimi znajomym, których zazwyczaj takie dziwne osoby nie mają. Najbardziej wkurzającą postacią dla mnie, była chyba Kaśka, strasznie nie dojrzała, entuzjastyczna i ekstrawertyczna. Porywała się z motyką na słońce, a jej przyjaciele nie będąc asertywni nie potrafili jej się postawić, przez presję rówieśniczą, ale rozumiem, że pisarz specjalnie dodał, żeby pokazać różne oblicza dzieciaków. Ogółem bardzo fajna, wybitnie napisana książka, tym bardziej, że to debiut autora. Z chęcią sięgnę po następne części, naprawdę warta polecenia.
Stanisław - awatar Stanisław
ocenił na93 dni temu
Awaria Joanna Wachowiak
Awaria
Joanna Wachowiak
A co by było, gdybyśmy żyli kilkadziesiąt lat później? Nasze domy byłyby świetnie zabezpieczonymi twierdzami, w których rządziłyby komputery, a nasze życie całkowicie zdominowałaby najnowocześniejsza technologia? Komputer reagowałby na każde nasze polecenie i prędzej, niż my sami odczytywałby nasze potrzeby. Bylibyśmy uzależnieni od najnowszych technologii, a życie towarzyskie toczyłoby się głównie w Internecie. Nie wnikając w to, że dobry dzień gwarantowałaby liczba lajków i followersów. Sięgając po wydaną dzięki Wydawnictwu Literatura książkę zatytułowaną „Awaria” stajemy się obserwatorami i trochę towarzyszami rodziny, która żyje właśnie w takim świecie. To pozycja z uwielbianej przez nas serii „To lubię” tego wydawnictwa i sięgając po nią wiedziałyśmy, że jak zwykle trafimy na coś ciekawego i nieszablonowego. A fabuła? Maciek, Anita i Tymek mieszkają z rodzicami w domu, który w całości sterowany jest przez komputer. Pina robi wszystko – dba o ich komfort, troszczy się o dietę, zabezpiecza, udziela rad i potrzebnych informacji tak, że dzieci praktycznie nie mają żadnych obowiązków i żyją pogrążone we własnych, komputerowych światach. Mieszkają razem, a stali się sobie zupełnie obcy; niewiele o sobie wiedzą i nawet się nie lubią. Zwykłe codzienne wyjście z psem staje się powodem licznych kłótni i przepychanek. Ku cichej rozpaczy ich mamy, dzieci stopniowo przemieniają się w sztuczne, bezduszne, egoistyczne cyborgi. Mają wszystko nie mając tak naprawdę nic, gdyż nie potrafią się cieszyć niczym, co nie jest najnowszą techniczną nowinką. Kiedy więc nadchodzi Boże Narodzenie i okazuje się, że wracający z Chin tata utknął na ogarniętym przez strajki lotnisku, mama nagle zachorowała, a wymarzony robot osobisty najnowszej generacji, który w tajemniczy sposób trafił do ich domu zdaje się nieźle mieszać, ich bezpieczny dotychczasowy świat po prostu runął. Nagle się okazuje, że są uwięzieni we własnym domu i mogą…no właśnie. Prawda stara jak świat: mogą liczyć tylko na siebie nawzajem i na swoją kreatywność. Czy dzieciakom uda się pokonać komputery i odkryć, że największą broń przeciwko staniu się maszynami mają cały czas przed oczami? Rodzeństwo, bez nieodłącznych telefonów w rękach, ogrzewania, gotowych posiłków, bez laptopów i swoich elektronicznych modnych gadżetów, bez łączności ze światem zewnętrznym będzie miało teraz najlepszą okazję, żeby poznać swoje mocne i słabe strony, zrozumieć, czym jest empatia, współpraca i zwyczajna, ludzka lojalność. No i wzajemna pomoc, bo bez względu na wiek i umiejętności – jedno będzie musiało zaufać drugiemu tak, aby przetrwać w tym domu - pułapce i jednocześnie umożliwić mamie spokojne przetrwanie choroby. To krótka, zabawna, ale zmuszająca do myślenia historia o tym, jak elektronika powoli obejmuje rządy nad człowiekiem i jak ten człowiek z każdym dniem robi się coraz bardziej od niej zależny, właściwie pod każdym względem. To także trochę przestroga przed utratą i zapomnieniem ludzkich uczuć i zachowań. Czyta się szybko i przyjemnie. Momentami zaskakuje i wywołuje refleksje, ale także śmieszy, zwłaszcza kreacja postaci jako typowych, współczesnych nastolatków. Książka jest niewielkiej grubości o twardej okładce. W środku standardowej wielkości czcionka i nieliczne, ale miłe dla oka ilustracje. Polecamy starszym dzieciom, takim 9+.
CzytaMy8plus - awatar CzytaMy8plus
ocenił na84 lata temu
Papiernik. Bajki tygrysa Roch Urbaniak
Papiernik. Bajki tygrysa
Roch Urbaniak
Chodź opowiem Ci bajkę... Żył sobie w dawnych czasach Papiernik, znany jako zbieracz opowieści. Z pomocą swoich małych papierowych ptasich wysłanników kolekcjonował te najbardziej wyjątkowe, najcenniejsze. Teraz drogi czytelniku masz szansę skorzystać z dobrodziejstwa poczynionego przez Papiernika i sam zanurzyć się w świat bajek, o jakich nikt jeszcze nie słyszał. A wszystko zaczęło się od pewnego tygrysa, co spadł z nieba na miasteczko i wielkiego rabanu tym narobił. Na szczęście poznał tam flecistę Ariego. Od tego spotkania zaczęła się ich wielka przygoda, którą przypieczętowali wielką przyjaźnią. Gdy po latach rozłąki ich ścieżki znów się splotły, Ari poprosił tygrysa o odrobinę historii z tych wypraw, które odbył. Lecz tygrys opowiedział mu coś lepszego. Opowiedział mu zasłyszane w odległych krainach bajki. Chodź posłuchaj teraz Ty... --- Jedenaście bajek o rzeczach w naszym życiu ważnych. Czasami niedocenianych, w których każdy z nas odnajdzie cząstkę siebie, sam stając się jej bohaterem. O pozorach, które mogą nam zamydlić oczy. O bezinteresowniej trosce i niosącej dobroć łagodności. Czasami po prostu ku przestrodze. Każda inna i równie wyjątkowa. Przywodzą na myśl opowieści, którymi tuliła mnie do snu moja babcia w długie zimowe wieczory. Opowieści, które na zawsze zostały w dziecięcym sercu. Kto wie, czy jedna z nich nie trafiła do kolekcji Papiernika. 😉 Autor tej książki, Roch Urbaniak, nie tylko słowem, ale i pędzlem włada jak rycerz szpadą. Tym orężem wyczarował strony pełne barwnych i niezwykłych ilustracji.
mama_czyta_tuwima - awatar mama_czyta_tuwima
oceniła na82 lata temu
Szkoła szpiegów Stuart Gibbs
Szkoła szpiegów
Stuart Gibbs
Powrót do początków po rozczarowaniu tomem 11 🔄 Po lekkim rozczarowaniu najnowszym tomem Szkoły szpiegów, wróciłem do początku serii, żeby zobaczyć czy wciąż się broni. I szczerze - wciąż uwielbiam Bena i spółkę! ❤️ Historia prosta, ale klasyczna 📖 Historia jest dość prosta i klasyczna: Zwykły chłopak trafia do szkoły szpiegów. W sumie nie za bardzo wie dlaczego, ale wizja bycia super szpiegiem przekonuje go do dalszej pracy. 💪 I to DZIAŁA! Humor od pierwszej strony! 😂 Stuart Gibbs od samego początku pokazuje, że potrafi pisać z humorem, który utrzyma przez wiele tomów (no dobra, może nie przez TOM 11, ale przez większość! 😅). Benjamin - zabawny i uroczy ❤️ Benjamin jest zabawny, ale też uroczy na swój sposób. I momentalnie zyskuje sympatię czytelników! Nie jest super sprytny, nie jest super silny, ale jest autentyczny - i to robi różnicę! 💯 Podział kompetencji - Ben + Erica = PERFEKCJA 🤝 Bardzo mi się podoba też, nazwijmy to, "podział kompetencji": Erica Hale - NIE typowa "girl boss"! Erica Hale na pierwszy rzut oka wydaje się zwykłą "girl boss" - ot, postać jaką widzieliśmy bardzo często w ostatnich latach. ALE Gibbs robi coś bardzo dobrego: Ben i Erica fantastycznie się uzupełniają i są super partnerami! 👏 Erica: Spryt, siła, umiejętności bojowe 💪 Ben: Inteligencja, analiza, umiejętności społeczne 🧠 Razem są niepokonani! To nie jest "ona ratuje go" ani "on ratuje ją" - to jest prawdziwe partnerstwo. Cała paleta sympatycznych bohaterów! 🌈 Ale generalnie poznajemy całą paletę sympatycznych bohaterów: ✅ Warren ✅ Zoe ✅ Alexander To wszystko są postacie, które zdobywają sympatię w mniej niż kilka sekund! ⚡ Każdy ma swój unikalny charakter, każdy wnosi coś do historii. I to jest piękne - od PIERWSZEGO tomu budujemy więź z bohaterami. ❤️ Idealny pierwszy tom! 🏆 Przy tym pierwszy tom jest IDEALNY pod tym względem, że: Opcja 1: Standalone ✅ Może być jedynym tomem, jaki przeczytacie - i będziecie zadowoleni! Historia ma początek, środek i koniec. Nie zostaniecie z cliffhangerem (w przeciwieństwie do "Fali"! 😅). Opcja 2: Początek serii ✅ A jeżeli będziecie czytać dalej - też będziecie zachwyceni! Bo zobaczycie jeszcze więcej swoich ulubionych postaci w akcji! 🎬 To jest świetne zarządzanie serią - pierwszy tom daje satysfakcję, ale też zachęca do kolejnych. Drobny minus: Intrygа trochę za łatwa 🔍 Drobny minus za intrygę: Szczerze uważam, że trochę za łatwo ją rozwiązać. I brakuje tych twistów, z których słyną kolejne tomy. ALE: To pierwszy tom! Gibbs dopiero buduje świat, postacie, relacje. Twisty przyjdą w kolejnych tomach (i BOY, czy przyjdą! 🎢). Więc to wybaczam. 😊 Werdykt "Szkoła szpiegów" (tom 1) to fantastyczny początek serii, który wciąż się broni po powrocie do niego po 11 tomach! Plusy: ✅ Benjamin - zabawny i uroczy od pierwszej strony (momentalnie zyskuje sympatię!) ✅ Humor Gibbsa - działa od początku do końca! 😂 ✅ Ben + Erica = perfekcyjny podział kompetencji (prawdziwe partnerstwo, nie "girl boss" ratuje chłopaka) ✅ Cała paleta sympatycznych bohaterów (Warren, Zoe, Alexander - sympatia w sekundy!) ✅ Idealny pierwszy tom - może być standalone LUB początkiem serii (satysfakcja w obu przypadkach!) ✅ Super przygoda nie tylko dla najmłodszych - dorośli też się świetnie bawią! 🎉 Minusy: ❌ Intryga trochę za łatwa - można ją rozwiązać ❌ Brak twistów z późniejszych tomów (ale to pierwszy tom, więc wybaczam!) Ocena: ⭐⭐⭐⭐½/5 Powrót do początków po rozczarowaniu tomem 11 pokazał mi, że seria NADAL ma w sobie magię! Ben wciąż zabawny, Erica wciąż sprytna, humor wciąż działa. Problem nie jest w DNA serii - problem jest w TYM, co Gibbs z nią zrobił w tomie 11. Dla kogo: Dzieci 10-14 lat (idealny wiek!),dorośli szukający lekkiej, zabawnej przygody szpiegowskiej, fani serii wracający do początków po rozczarowaniu nowymi tomami 😅 Nie dla kogo: Osoby szukające super skomplikowanych intrygą z twistami (to przyjdzie w kolejnych tomach!),czytelnicy oczekujący "dorosłych" tematów. P.S. Wróciłem do tomu 1 po rozczarowaniu tomem 11 - i przypomniałem sobie, dlaczego pokochałem tę serię! ❤️ Ben, Erica, Warren, Zoe, Alexander - wszyscy tu są, w pełnej formie, z pełną charyzmą. Gibbs, wróć do korzeni! To DZIAŁA! 💪 P.P.S. Tom 1 można przeczytać jako standalone i być zadowolonym. Ale znacie mnie - przeczytałem wszystkie 11 tomów. I nie żałuję (może poza tomem 11 😅). P.P.P.S. Erica Hale to NIE "girl boss" - to partner, który uzupełnia Bena. I to jest piękne. To jest prawdziwe równouprawnienie w literaturze dziecięcej. 👏🏆
Esi - awatar Esi
ocenił na71 miesiąc temu
Szkoła Szpiegów. W obozie wroga Stuart Gibbs
Szkoła Szpiegów. W obozie wroga
Stuart Gibbs
MÓJ ULUBIONY TOM! ❤️🏆 Nie ukrywam - jest to mój ulubiony tom! I wracam do niego czasami, nawet wtedy kiedy akurat nie mam czego słuchać - audiobook "W obozie wroga" umila mi czas. I nie bez powodu! 💯 DLACZEGO to najlepszy tom? (5 powodów) 1. NAJLEPSZA warsztatowo książka Gibbsa! 📚✨ To chyba najlepsza warsztatowo książka Gibbsa. Każdy rozdział kończy się w taki sposób, że po prostu człowiek MUSI czytać i słuchać dalej! 🎯 Cliffhangery na końcu każdego rozdziału = perfekcja! Nie możesz się zatrzymać. Kolejny rozdział. I kolejny. I kolejny... 😅 (W przeciwieństwie do tomu 11, gdzie sceny się szybko kończą i nie czuć stawki... 😐) 2. Nowe otoczenie = ŚWIEŻOŚĆ! 🌟 Benjamin opuszcza szkołę szpiegów i trafia do nowego środowiska! Co jest super odświeżające i pokazuje nam ten świat znowu z nieco innej strony niż wcześniej! 🔄 Szkoła dla złoczyńców vs Szkoła dla dobrych - to jest genialne zestawienie! Widzimy jak działa "druga strona" - i jest FASCYNUJĄCE! 🕵️ 3. Pająk w pełnej krasie! 🕷️ Pająk - to chyba pierwszy tom, kiedy w pełni widzimy, jak bardzo jest to pokręcona organizacja! Co jest bardzo dużym plusem! 👏 W poprzednich tomach Pająk był "za kulisami". Tutaj? Widzimy ich od środka - chaos, niekompetencja, absurd! 😂 I to jest GENIALNE! 4. Nowi bohaterowie = ŚWIETNI! 🌟👥 Nowi bohaterowie - szczególnie uczniowie szkoły dla złoczyńców - są ŚWIETNI i błyszczą w każdej scenie! Dlatego też nie tęsknimy za bardzo za starymi przyjaciółmi, których w tym tomie jest dość mało (z oczywistych przyczyn - Ben jest w SZKOLE DLA ZŁOCZYŃCÓW!). 😈 Ashley, Padalec, Joshua - każdy ma swój unikalny charakter! I co najlepsze - nie są jednowymiarowi! Nie są "po prostu źli" - mają swoje motywacje, swoje quirki. 🎭 5. Relacja Ben/Erica ROZWIJA SIĘ! ❤️ Relacja Bena i Eriki wciąż się rozwija. I jeszcze na tym etapie Gibbs pokazywał nam, że te pionki na literackiej szachownicy są przesuwane spokojnie i z pomysłem! ♟️ Nie ma cofania jak w tomie 2 (gdzie relacja wróciła do punktu zero). Tutaj czuć progres, ale też naturalność! 💚 (W przeciwieństwie do tomu 11, gdzie ich relacja skacze w zależności od sceny... 😐) NAJWAŻNIEJSZE: Humor trafia do mnie! 😂 W tym tomie jest też najwięcej humoru, który po prostu do mnie trafia! Szkoła dla złoczyńców to absurd - i Gibbs to wykorzystuje maksymalnie! 🤣 Więc tak - nieprzerwanie jest to mój ulubiony tom! 🏆❤️ Werdykt "Szkoła Szpiegów. W obozie wroga" (tom 3) to MÓJ ULUBIONY TOM całej serii! Plusy: ✅ NAJLEPSZA warsztatowo książka Gibbsa - każdy rozdział kończy się cliffhangerem, MUSISZ czytać dalej! 🎯 ✅ Nowe otoczenie - Ben w szkole dla złoczyńców = świeżość! 🌟 ✅ Pająk w pełnej krasie - widzimy organizację od środka (chaos, absurd!) 🕷️ ✅ Nowi bohaterowie ŚWIETNI - Ashley, Padalec, Joshua błyszczą! Nie tęsknimy za starymi przyjaciółmi 👥 ✅ Relacja Ben/Erica rozwija się naturalnie - pionki przesuwane z pomysłem! ❤️ ✅ NAJWIĘCEJ HUMORU - który trafia do mnie! 😂 ✅ Wracam do tego tomu nawet gdy nie mam czego słuchać - audiobook umila czas! 🎧 Minusy: ❌ ...szczerze? Nie mam! To perfekcyjny tom dla mnie! 💯 Ocena: ⭐⭐⭐⭐⭐/5 (tak, PEŁNE 5/5!) To jest TO. To jest szczyt serii Szkoła szpiegów. Warsztat na najwyższym poziomie, świeże otoczenie, świetni nowi bohaterowie, rozwój relacji Ben/Erica, humor na maksa. Wracam do tego tomu regularnie, bo audiobook po prostu UMILA CZAS. I to mówi wszystko. ❤️ Dla kogo: WSZYSCY fani serii (to szczyt!),dzieci 10-14 lat (będą czytać non-stop!),dorośli szukający genialnie napisanej młodzieżówki (warsztat Gibbsa tutaj szczyt!),osoby lubiące humor i absurd (szkoła dla złoczyńców!) 🎉 Nie dla kogo: Osoby, które nie przeczytały tomów 1-2 (ZACZNIJCIE OD POCZĄTKU! Tom 3 wymaga kontekstu!),czytelnicy oczekujący powrotu starych bohaterów (ich tu mało - Ben w szkole wroga!). P.S. To mój ULUBIONY TOM i wracam do niego nawet gdy nie mam czego słuchać. Audiobook umila czas. To mówi wszystko. 🎧❤️ P.P.S. Porównanie do tomu 11: Tom 3: Każdy rozdział = cliffhanger, MUSISZ czytać dalej! ✅ Tom 11: Sceny szybko się kończą, brak stawki ❌ Tom 3: Gibbs to SZCZYT formy! 🏆 P.P.P.S. Ashley, Padalec, Joshua - nowi bohaterowie świetni! Nie tęsknimy za starymi przyjaciółmi, bo nowi są TAK dobrze napisani! 👏 P.P.P.P.S. Relacja Ben/Erica - naturalny progres, pionki przesuwane z pomysłem. Nie ma cofania (tom 2) ani niespójności (tom 11). To jest TO. ♟️💚 P.P.P.P.P.S. (tak, 5 postscriptów, bo KOCHAM ten tom! 😂) Gibbs, WRÓĆ DO FORMY Z TOMU 3! To jest Twój szczyt! Ben w szkole wroga, nowi bohaterowie, warsztat perfekcyjny. Tom 11 tego nie miał. 💔
Esi - awatar Esi
ocenił na81 miesiąc temu
Dziki robot Peter Brown
Dziki robot
Peter Brown
"Dziki robot" znakomita książka, którą przeczytałam zafascynowana obejrzanym w kinie filmem. Zarówno film jak i książka robią piorunujące wrażenie, autor Peter Brown włożył ogrom serca, żeby stworzyć niezwykłą postać robota Roz poprzez swoje poszukiwania w tym temacie. Zgłębiał tajniki robotyki, różne nowoczesne technologie, a także jak w przyszłości będą wyglądać roboty i czemu miałyby służyć. Ponadto wielogodzinne obserwacje świata dzikich zwierząt przez co doszedł do wniosku, że zarówno dzikie stworzenia jak i roboty mają ze sobą coś wspólnego, a mianowicie zwierzęta mają swoje powtarzające się rutyny, są owszem wolne i dzikie, ale w pewien specyficzny sposób zaprogramowane do powtarzających się czynności. To ciekawe, że właśnie te spostrzeżenia stały się podwaliną do "narodzin" dzikiego robota Roz, który trafia na wyspę pełną dzikich zwierząt i adaptuje się i żyje z nimi w pełnej symbiozie. To spotkanie rozwiniętej technologii z naturą. Roz jako model Rozzum 7134 budzi się na wyspie po tym, jak sztorm spowodował, że pozostałych 495 tych samych modeli zatonęło w oceanie. Zostało ich tylko pięć, z czego Roz jedyna sprawna i nieuszkodzona. Roz nie wie kim jest i jak się tutaj dostała na wyspę, nie zna swojego przeznaczenia ani celu. Wie tylko, że musi przeżyć, ma tak zaprogramowany "instynkt przetrwania". Ucieka przed burzą, przed atakiem niedźwiedzi i już wie, że aby przeżyć musi się przystosować do otoczenia. Obserwuje zwierzęta, uczy się ich, zarówno zachowania jak i mowy. One wszystkie są bardzo nieufne do niej, traktują ją jak potwora. Wszystko ulega zmianie, kiedy robotka z każdym dniem pokazuje zwierzętom swoją pomoc, radość, wobec nikogo nie przechodzi obojętnie. Zyskuje najwięcej uznania i zaufania, kiedy zaopiekowała się gąsiątkiem, które zaraz po wykluciu uznało Roz za swoją mamę. I tak zaczyna się wielka przygoda matczynej opieki nad małym ptakiem, który nie przetrwałby samodzielnie. Ona jest przy nim zawsze, otacza go pełną opieką i wszyscy to widzą i podziwiają. Coraz bardziej lubią Roz uważając ją za swoją przyjaciółkę. "Żadne gęsie pisklę nie miało nigdy troskliwszej matki. Roz była zawsze obok, gotowa odpowiadać na pytania syna, bawić się z nim, kołysać do snu albo ratować przed niebezpieczeństwem. Z komputerowym mózgiem napakowanym rodzicielskimi radami i nauką wynoszoną z własnych doświadczeń robotka stawała się naprawdę doskonałą matką". Jednym z najważniejszych zadań Roz jest przygotowanie syna Jasnodzióbka do wylotu na zimę w ciepłe kraje. Młody musi nabyć umiejętności przede wszystkim dobrego latania. Książka i film trochę różnią się w tym względzie, ale cel i tak pozostaje jeden - Janodzióbek musi odlecieć i odlatuje, a Roz zostaje na zimę z innymi zwierzętami i również im niesie codzienną pomoc. Dla Roz wyspa to dom, nie zna nic innego, czuje się, że to jest jej miejsce na Ziemi. Jest dzika, tak samo, jak otaczający ją świat. "Rok temu obudziłam się na brzegu tej wyspy. Byłam tylko maszyną. Działałam. Ale wy, moi przyjaciele i rodzina, wy nauczyliście mnie, jak żyć. I za to wam dziękuję. - Nauczyliście mnie też, jak być dziką - dodała Roz. Świętujmy więc życie i dzikość, wszyscy razem!" Jest to bardzo ładna i wzruszająca opowieść, w której mamy możliwość przyglądania się rozwijającej się przyjaźni robota i zwierząt z wyspy, a także rozwoju jej wyjątkowej relacji z Jasnodzióbkiem, za którego przejęła pełną odpowiedzialność. Film animowany równie świetny jak książka z mądrym przekazem, wartościami i cudowną ścieżką dźwiękową. Polecam gorąco książkę, jak i film. Dawno wytwórnia DreamWorks nie stworzyła tak dobrego filmu. Można go porównać do bajki "Jak wytresować smoka", pracowała nad tymi animacjami ta sama ekipa. Książka "Dziki robot" pobudza wyobraźnię, uczy i bawi, pokazuje że dobro zawsze zwycięża, że warto nieść pomoc, pokazuje moc przyjaźni. Jest nie tylko dla dzieci i młodzieży, ale także dla dorosłych, zwłaszcza dla mam, jaką ważną rolę piastują oraz że matka to nie tylko ta, która urodziła. Wartości płynące z tej historii są ponadczasowe. Sama przyjemność z czytania i oglądania animacji, zatem serdecznie polecam. Miłej lektury :)
PrzyczajonyPompon25 - awatar PrzyczajonyPompon25
ocenił na109 miesięcy temu
Prawo drapieżcy Anna Starobiniec
Prawo drapieżcy
Anna Starobiniec Marie Muravski
Nareszcie są! Kolejne "Zwierzęce zbrodnie"! Tak przez nas chwalona "Wilcza nora" Anny Starobiniec od Wydawnictwo Dwie Siostry doczekała się kontynuacji. Czy drugi tom cyklu spodobał nam się równie co pierwszy? "Prawo drapieżcy" to godna kontynuacja części pierwszej z równie tajemniczą i wciągającą zbrodnią. Tym razem, choć wydaje się, że początkowo sprawa dotyczy jedynie zbrodni udaremnionej, Borsuk i Borsukot muszą zapobiec polowaniu, odkrywając, kto jest faktycznym zabójcą pewnej kury. A że sprawa do łatwych nie należy, trzeba będzie przeprowadzić poważne śledztwo. Czytelnicy, którzy mają już za sobą pierwszą część, z pewnością domyślają się, że to nie będzie prosta opowiastka detektywistyczna, w której śledztwo powiedzie nas prosto po nitce do kłębka. Otóż nie. Borsuk Starszy oraz Borsukot prowadzić będą trudne śledztwo, niczym rasowi policjanci badając ślady i prowadząc akcje operacyjne. A wynik ich poszukiwań wcale nie tak łatwo przewidzieć. Autorka myli tropy, zmusza czytelnika do myślenia, do przyglądania się faktom i typowania winnego. To świetna czytelnicza rozrywka, do której Starobiniec zaprasza młodych czytelników i ich rodziców (frajda ze wspólnego czytania jest nie do przecenienia). "Prawo drapieżcy" to świetna zabawa, wartka akcja i doskonałe zaproszenie do zabawy w detektywa. Nie brak tu emocji i napięcia, choć czasem nie sposób się nie uśmiechnąć (jako element komiczny doskonale sprawdzają się kury!). To lektura, z którą swobodnie poradzi sobie wczesnoszkolniak, a jeśli jesteście fanami gatunku - zachęcam was do wspólnej z dziećmi lektury. A że zakończenie nie jest tak oczywiste to znak, że autorka bardzo poważnie traktuje swoich czytelników i niczego im nie ułatwia. My już ostrzymy sobie zęby na kolejne części.
zaczytASY - awatar zaczytASY
ocenił na84 lata temu
Ekspedycja Elliki Tomson Åsa Lind
Ekspedycja Elliki Tomson
Åsa Lind Emma Göthner
Logo Zakamarków na książkach dla dzieci to już właściwie gwarancja jakości. Nieustająco zastanawia mnie jednak, czy literatura skandynawska jest tak dobra, czy też wydawnictwo ma tak niesamowite wyczucie, jeśli chodzi o przekładane tytuły. Bo te książki zawsze mają w sobie coś zaskakującego, co sprawia, że wyróżniają się na tle innych. I do tego grona zalicza się z pewnością Ekspedycja Elliki Tomson Asy Lind, której nazwisko z pewnością rozpoznali miłośnicy Piaskowego wilka. Ellika Tomson mieszka na siódmym piętrze najbardziej niebieskiego bloku na całej ulicy Trębackiej. Jako zadanie domowe ma napisać opowiadanie o jakimś sławnym odkrywcy. Ellika nieszczególnie lubi pisać. Jednak zachęcona przez sąsiada rozpoczyna własną ekspedycję i przekonuje się, że aby odkrywać ciekawe rzeczy, wcale nie trzeba daleko wyjeżdżać. Wystarczy się przejść po piętrach bloku, w którym się mieszka, uważnie się rozglądać i popukać do drzwi, a potem wszystko zapisać w specjalnym notesie. W ten sposób Ellika sama zostaje odkrywczynią, a w dodatku okazuje się, że ma talent do pisania… Autorka stworzyła pozornie prostą, ale i niezwykle fascynującą opowieść o odkrywaniu niezwykłości tego, co nas otacza, co zwykłe, codzienne, pozornie oswojone. Lektura tej historii była dla mnie trochę jak powrót do dziecięcej umiejętności zauważania fascynujących rzeczy w najbliższym otoczeniu i w tym, co nam, dorosłym, wydaje się spowszedniałe. A jednocześnie nie czuć tu naiwności, bo cała historia opowiedziana jest bez zadęcia i ogromnie wiarygodnie. Ellika ma zadanie domowe, z którym musi się uporać, ale nie bardzo wie, jak to zrobić. I kiedy zwierza się ze swojego problemu sąsiadowi, temu, który jest trochę dziwakiem, a więc (w domyśle) patrzy na świat nieszablonowo, ten proponuje jej odbycie ekspedycji, ale w wersji... bardzo lokalnej. Ten impuls wystarcza, by pobudzić w dziewczynce ciekawość, a także drzemiącą w niej umiejętność do dostrzegania drobiazgów. Bohaterka wędruje po swoim bloku, czyli przestrzeni, którą widzi na co dzień, ale zamiast przejść przez nią jak większość - bezmyślnie - otwiera szerzej oczy i zaczyna dostrzegać okruchy codzienności, które nagle nabierają dla niej znaczenia. To z jednej strony dowód, że coraz modniejsze mikrowyprawy mają równie wiele sensu co dalekie podróże, z drugiej, pochwała uważności. I - być może - impuls dla młodych czytelników i ich rodziców, by także baczniej przyjrzeli się swojemu otoczeniu. Znamienne jest to, że Asa Lind nie koloryzuje rzeczywistości. W świecie otaczającym Ellikę jest samotność, poczucie porzucenia, są małe dręczycielki, a sama Ellika zmaga się z ogromnym dylematem, jakim jest miłość do taty połączona ze złością na niego, że popełnił przestępstwo za co trafił do więzienia. Jednocześnie bohaterka odkrywa, że wokół jest wielu przyjaznych ludzi, sąsiedzi potrafią stworzyć świetną społeczność, a pozory często są złudne i za niepokojącym wyglądem może kryć się choćby muzyczny talent. A emocji, jakie towarzyszą czytelnikom podczas kroczenia śladami Elliki, jest równie dużo, co podczas czytania o zamorskich wyprawach. Jestem oczarowana i poruszona tą historią, która jest tak niezwykła, a jednocześnie bardzo realna i przyziemna. Jej lektura z pewnością będzie przyjemnością dla odbiorców i pośrednio cenna lekcją dotyczącą przyjaźni, życzliwości i otwartości na świat. Jest to zarówno interesujące spojrzenie na codzienność, jak i impuls do refleksji nad własnym otoczeniem i przede wszystkim ludźmi. Empatyczna, urzekająca i wyjątkowa w swej prostocie opowieść.
zaczytASY - awatar zaczytASY
ocenił na72 lata temu
Draka w muzeum Agata Loth-Ignaciuk
Draka w muzeum
Agata Loth-Ignaciuk
Co dwóch chłopców robi z dziadkiem nocą w Muzeum Narodowym w Warszawie? Wszystko zaczęło się od zakładu i gdybania na temat dobrego sposobu na włamanie się do muzeum, a skończyło się nocną eskapadą pełną przygód i nieoczekiwanych zwrotów akcji! Stefek, Janek i ich dziadek eksplorują nocą muzeum. Chłopcy chcą sprawdzić, czy się zwędzić jakieś dzieło sztuki, by wykazać się przed kolegami, a ich dziadek nieopatrznie dał się wciągnąć w tę intrygę. Wędrują od jednej sali do drugiej, próbując zastanawiać się, co mogą wynieść i umykajac jednocześnie strażnikowi, a dziadek w tym czasi opowiada chłopcom ciekawostki o obrazach, malarzach i samym muzeum. Sam kiedyś pracował w muzeum, ale nie udało mu się zachęcić wnuków do zwiedzenia tego miejsca, więc skoro już nadarzyła się okazja, to probuje coś przekazać tym opornym chłopcom. Jednak czy aby na pewno tak to wszystko miało wyglądać? Czy dwóch serwisantów rzeczywiście zajmuje się swoją pracą? Co tak naprawdę ukrywa dziadek? Ta książka Was zaciekawi i i naprawdę rozbawi. Ciekawostki nadlatują tutaj z każdej strony rozbudzając ciekawość w czytelnikach, a zabawne ilustracje i przedstawione dzieła sztuki są dodatkowym atutem. Rozmieszczone na marginesie oraz w treści informacje otwierają drzwi do świata sztuki i kultury, zachęcając do sięgnięcia jeszcze dalej. Wartka i pełna humoru opowieść wciąga od pierwszej strony i pozostawia po sobie uśmiech i sporą dawkę zaskoczenia. My po lekturze długo oglądaliśmy różne obrazy i czytaliśmy informacje na ich temat. O chęci wizyty w tym muzeum chyba nie muszę wspomnieć 😉 Takiego spotkania ze sztuką nie można przegapić! Zdecydowanie warta polecenia!
malipasjonaci - awatar malipasjonaci
ocenił na81 rok temu
Minecraft przygody. Herobrine powstaje S. D. Stuart
Minecraft przygody. Herobrine powstaje
S. D. Stuart
Świat Minecraft, bezsprzecznie nadal podbija rynki światowe nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Komputerowa gra survivalowa, o otwartym świecie, to nie tylko obraz na komputerze, ale także coraz częściej przygoda zagarniająca rynek wydawniczy, zarówno dla młodszych, jak i dla starszych czytelników. Moje dzieci, także grają w tę grę i interesują się wszystkim, co dotyczy świata podzielonego na biomy, więc gdy zobaczyłam serię książeczek Przygoda w świecie Minecraft, w aż szesnastu tomach pomyślałam, że muszę po tę pozycję sięgnąć. Pierwszy tom Herobrine Powstaje, przeczytałam, w 25 minut uznając, że było warto. Pan S.D Suart zaprasza nas do świata dwóch braci Josha i Andre, którzy są bliźniakami. Ich tato pracuje w laboratorium rządowym, w którym testowany jest super komputer jedyny taki na świecie. Pewnego dnia chłopcy dostają się na chroniony hasłem serwer, który zawiera pierwotną wersję Mincrafta, która została stworzona przez samego Notcha. Podobno, jest to jedyna aktywna wersja, w której grasuje Herobrine. Chłopcy odkrywają w grze wiele tajemnic, które wciągają ich do świata pełnego przygód. Dla niewtajemniczonych Herobrine to mroczny brat Notcha, który grasuje, po grze śledząc i zabijając innych graczy. Książka ma dosłownie nieco ponad 70 stron napisana dużymi literami, z całą pewnością stanie się ulubioną serią młodszych dzieci. Nie sądziłam, że spodoba mi się przygoda w świecie Minecraft. Nigdy ta gra mnie nie fascynowała, nie odróżniam na ekranie tych wszystkich bloków, dla mnie całość wygląda jednakowo, ale przeniesienie tego świata do książki, jest naprawdę super pomysłem. Seria Przygoda w świecie Minecraft to 16 tomów, lekkiej literatury na kilka minut. Mimo tego, ze temat może wydawać się banalny, w pozycji tej bracia muszą sobie pomagać, jest tutaj wspaniale oddana więź między dziećmi, wzajemna pomoc, magia przyjaźni oraz opisy technologii. Myślę, że każdy młody czytelnik, który fascynuje się tą grą, będzie zachwycony książką. Byłam zaskoczona, objętością tych pozycji. Myślałam, że są grubsze i zastanawiałam się, jak można stworzyć aż szesnaście tomów, ale teraz już wiem. Gdyby te książeczki połączyć powstałaby jedna gruba przygoda. Jedyne czego mi brakowało to obrazki, przedstawiające właśnie np. postać Herobrina. Jestem przekonana, że świat Minecraft jeszcze długo będzie zachwycał i fascynował młodego odbiorcę, tym bardziej że ciągle powstają nowe serwery, które wciągają bez dwóch zdań. Jak na razie zapoznałam się tylko z trzema pierwszymi częściami, ale jestem pewna, że sięgnę po więcej. zaczytanizkawa.blogspot.com
AniaCzyta - awatar AniaCzyta
oceniła na92 lata temu

Cytaty z książki Król Szkieletów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Król Szkieletów