Lore Olympus: Tom Pierwszy

Okładka książki Lore Olympus: Tom Pierwszy autorstwa Rachel Smythe
Okładka książki Lore Olympus: Tom Pierwszy autorstwa Rachel Smythe
Rachel Smythe Wydawnictwo: Muza Cykl: Lore Olympus (tom 1) komiksy
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Lore Olympus (tom 1)
Tytuł oryginału:
Lore Olympus: Volume One
Data wydania:
2022-11-09
Data 1. wyd. pol.:
2022-11-09
Data 1. wydania:
2021-11-02
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328724433
Tłumacz:
Wojtek Cajgner
Persefona, młoda bogini wiosny, jest nowa na Olimpie. Demeter wychowała ją w świecie śmiertelników, ale gdy dziewczyna obiecuje, że wyszkoli się na uświęconą dziewicę, zyskuje zgodęzaborczej matki na przebywanie w dynamicznym, pełnym blichtru świecie bogów. Kiedy jej współlokatorka, Artemida, zabiera ją na imprezę, całe życie młodej bogini się zmienia: poznaje Hadesa. Między nią a czarującym, lecz niezrozumianym Władcą Podziemi zaczyna iskrzyć. Teraz Persefona musi szybko opanować sztukę poruszania się w świecie skomplikowanej polityki i niezliczonych relacji rządzących Olimpem. Jednocześnie pragnie odnaleźć swoje miejsce... i pojąć własną moc.
Średnia ocen
7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lore Olympus: Tom Pierwszy w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Lore Olympus: Tom Pierwszy



557 543

Oceny książki Lore Olympus: Tom Pierwszy

Średnia ocen
7,7 / 10
383 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Lore Olympus: Tom Pierwszy

avatar
51
45

Na półkach: ,

💀 Pierwszy tom ogromnie mi się spodobał. Przeczytałam go w jedną godzinkę i myślę że to dość dobry wynik. Byłam niesamowicie ciekawa w jaki sposób autorka tej lektury przedstawi, ten cały świat bogów i jaka będzie relacja Hadesa oraz Persefony. I oczywiście się nie zawiodłam. Zacznijmy od tego że że cały komiks jest prześlicznie namalowany i nie umiałam się po prostu napatrzeć na te wszystkie rysunki.
💀 Komiks był niezwykle wciągający i gdy go czytałam po prostu nie umiałam się oderwać. Cały czas chciałam dowiadywać się coraz więcej o bohaterach i co się pomiędzy nimi stanie. Piękne było to jak autorka nie kryła tego że nie każdy Bóg się uwielbia i naprawdę są między nimi spory na przykład jak Artemidy i Hadesa. Uwielbiam również to że autorka w jakich autorka pokazała Afrodytę, zazdrosna która potrafi wszystko zrobić aby popsuć drugiej dziewczynie reputację bo inni uważają że jest od niej ładniejsza.
💀 Główni bohaterowie tej historii czyli Hades i Persefona bo jednak o nich najbardziej się toczyła w tym tomie cała fabuła, byli ogromnie dobrze wykreowani i namalowani zaznaczmy to. Persefona takie typowe dziecko wiecie każdy się nią opiekuje tam martwią się o nią a ona jest przerażona tym całym światem. Natomiast Hades odważny Bóg wielki król podziemia który jest wysyłany przez swoich braci, którzy nim gardzom. I nagle ta dwójka się spotyka i naprawdę ta lektura była taka ten komiks był taki po prostu wspaniale się go czytało no co mogę wam jeszcze napisać.
💀 Komiks ten daje mi ogromny Vibe Persiego Jacksona może dlatego mi się tak bardzo spodobał bo jednak w wersji również jest oparty na mitologii greckiej a tutaj głównie w domu ona kreuje się.
💀 Podsumowując ogromnie wam polecam ten komiks mimo że jest dość drogi to rysunki w nim są piękne i nie dziwię się że ma swoją cenę bo wydałabym drugie taką. Jestem pewna że kupię kolejny tomy już na targach raczej. Ogromnie wam polecam 💀💗

💀 Pierwszy tom ogromnie mi się spodobał. Przeczytałam go w jedną godzinkę i myślę że to dość dobry wynik. Byłam niesamowicie ciekawa w jaki sposób autorka tej lektury przedstawi, ten cały świat bogów i jaka będzie relacja Hadesa oraz Persefony. I oczywiście się nie zawiodłam. Zacznijmy od tego że że cały komiks jest prześlicznie namalowany i nie umiałam się po prostu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
349
225

Na półkach:

Dawno temu czytałam tę historię na Webtoonie, kiedy nie była jeszcze skończona i pokochałam styl Rachel Smythe a fakt, że jest to retelling mitu o Hadesie i Persefonie, tylko przekonał mnie do siebie bardziej, więc powrót po latach jest niezwykle satysfakcjonujący i mam nadzieję, że tym razem dojdę do finału.

Dawno temu czytałam tę historię na Webtoonie, kiedy nie była jeszcze skończona i pokochałam styl Rachel Smythe a fakt, że jest to retelling mitu o Hadesie i Persefonie, tylko przekonał mnie do siebie bardziej, więc powrót po latach jest niezwykle satysfakcjonujący i mam nadzieję, że tym razem dojdę do finału.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
174
23

Na półkach: ,

Daję 3, bo potem pewnie będzie tylko gorzej (oddać mi moje 20 zł za jakie to odblokowałam na webtoonie).

Daję 3, bo potem pewnie będzie tylko gorzej (oddać mi moje 20 zł za jakie to odblokowałam na webtoonie).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

693 użytkowników ma tytuł Lore Olympus: Tom Pierwszy na półkach głównych
  • 442
  • 251
228 użytkowników ma tytuł Lore Olympus: Tom Pierwszy na półkach dodatkowych
  • 92
  • 33
  • 26
  • 21
  • 16
  • 16
  • 16
  • 8

Inne książki autora

Rachel Smythe
Rachel Smythe
Rachel Smythe jest twórczynią Webtoon'owego fenomenu "Lore Olympus". Debiutując w programie Webtoon Originals w 2018 roku, "Lore Olympus" podbił serca i umysły olśniewającą scenerią, błyskotliwym wyczuciem komedii, złożonymi postaciami w skomplikowanych relacjach, a przede wszystkim zapierającymi dech w piersiach efektami wizualnymi. Kunszt Rachel i jej narracja przyczyniły się do wzrostu popularności serii, zdobywając wiele nagród branżowych - w tym Eisnera w 2022 i 2023 roku oraz adaptację animowaną w studiu Jim Henson Studios, która jest obecnie w fazie rozwoju.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zew Holly Black
Zew
Holly Black Ted Naifeh
Zacznę chodzić na szmateksy! To już kolejny komiks, który kupiłam tam w ciemno, za jakieś śmieszne pieniądze, i wow, jestem oczarowana!!! Tak, teraz na pewno będę tam zaglądać częściej! Po pierwsze, komiksy nie były moją bajką, a tu proszę, coś się zmieniło! Albo te komiksy lepsze, albo ja żyję intensywniej, jestem zmęczona po pracy, i komiks łatwiej wchodzi niż książka, haha. Sama nie wiem czy on jest młodzieżowy, czy też nie, ale autorka jest opisywana jako autorka książek dla młodzieży, więc zakładam, że pewnie tak, ale-ale, w tym wypadku, to jak najbardziej pozycja odpowiednia także dla dorosłych, absolutnie. Śliczna kreska, wow, chyba do tej pory nie widziałam lepszej, doskonale widać emocje bohaterów, są tak szczegółowo oddani, jestem absolutnie zachwycona. Zaraz kupuję kolejne tomy i w ogóle idę popatrzeć co tam twórcy mają mi innego do zaoferowania. Komiks to nie jest na tyle rozbudowana historia, żebym mogła się wczuć w świat, a to już drugi pod rząd, który łamie tę zasadę. Totalnie jestem w świecie Holly Black i nie chcę go opuszczać, to jest tak dobre, dawno nie miałam w rękach czegoś tak dobrego. Fantasy, elfy, ale pomieszane ze światem realnym, współczesnym, absolutnie to uwielbiam. Do tego atrakcyjne postaci - lubię. Fajnie się ubierają, są muzycy, niegrzeczni, zbuntowani młodzi ludzie. Są intrygi, morderstwa, magia, policja. Bardzo miałam vibe serialu "Grimm", więc jak ktoś lubi - pozycja obowiązkowa. Najlepszy komiks jaki czytałam.
Mylengrave - awatar Mylengrave
ocenił na1021 dni temu
The Atlas Six Olivie Blake
The Atlas Six
Olivie Blake
Jeżeli rozczytujecie się w motywie Dark Academia i czytaliście już “Serketną Historię” Donny Tartt, to poczujecie się jak w domu. Rozpoznacie, że historia nie gna z fabułą na łeb na szyję, a bardziej rozgrywa się w przemyśleniach bohaterów, w budowaniu relacji i reagowaniu na sytuację. To zdecydowanie najmocniejsza część książki - czytanie rozdziałów z perspektywy postaci. Olivie Blake bardzo umiejętnie zostawia haczyki na końcu danej części i gnacie dalej, byle się dowiedzieć, o co chodzi. Spoiler? Nie dowiecie się. Historia bardzo wodzi czytelnika za nos. W pewnym momencie możecie zacząć kwestionować, co dzieje się naprawdę, a co tylko w głowach bohaterów. Bohaterowie są dość… archetypowi i pewnie takie miało być założenie. Libby, Nico, Parisa, Reina, Callum i Tristan są w jednymi z najpotężniejszych Medejów na świecie, więc naturalnie, mają o sobie dość wysokie mniemanie. Bardzo ciekawie rozwijała się moja relacja z nimi. Na początku nie lubiłam dosłownie nikogo, a potem, przez cały czas czytania, przeskakiwali w rankingu dosłownie w czasie rzeczywistym - z jednym tylko wyjątkiem. Callum od początku wywoływał we mnie agresję i nie zmieniło się to absolutnie do samego końca. Natomiast na sam koniec bardzo empatyzowałam z Parisą i Tristanem, którzy z początku byli mi bardzo obojętni. I tutaj można by przejść do części, co mi się podobało i nie podobało. Ale zadziwiająco, w tej książce to się bardzo mocno łączy. Właściwie jedynym elementem, który ewidentnie mi się nie podobał był wyłącznie moment pewnej potyczki na zupełnym początku historii. Był dla mnie bardzo naciągany, nie byłam w stanie w niego uwierzyć i pozostawił po sobie wyłącznie niesmak. Mam też trochę problem z zawiązaniem finalnej intrygi. Jeżeli rozwiąże się w sposób, jaki sugeruje nam książka, to będę akurat bardzo rozczarowana. Mam natomiast jedną teorię w tym temacie, a Atlas już udowadniał, by nie wierzyć, w to co się widzi, więc na razie jej się trzymam. To, co było dla mnie momentami problematyczne to sporo wzmianek o fizyce i filozofii. Ale głównie dlatego, że ostatnimi czasy miałam czas czytać tylko przed snem, więc mój mózg nie zawsze mógł nadążać. Jak nie macie tego problemu (albo Wam nie przeszkadza),to śmiało, lećcie z tematem. Podsumowując, czy polecam The Atlas Six? Tak, to naprawdę solidna książka, a serię będę na pewno kontynuować. :)
Mason_Czyta - awatar Mason_Czyta
oceniła na72 miesiące temu
Bloom Kevin Panetta
Bloom
Kevin Panetta Savanna Ganucheau
Twórcy komiksów mają trudne zadanie. Z jednej strony, muszą wymyślić historię, która chwyci za serce i zapadnie w pamięci czytelnika. Z drugiej, historia, nawet najlepsza, będzie niczym, jeśli kreska ich komiksu się nie spodoba. A gdy wchodzi w to jeszcze konkurencja to nawet dobrze rokujące dzieło może przejść bez echa i zniknąć wśród innych komiksów. Jak na tym polu poradziło sobie Bloom? Szczególnie na tle popularnego Heartstoppera? Ari właśnie skończył szkołę średnią i wchodzi w dorosłe życie. Ma mnóstwo planów związanych z karierą muzyczną najlepiej z dała od swojego rodzinnego miasta. Z tym nie zgadza się jego ojciec, który prowadzi rodzinną piekarnię i uważa, że miejsce syna jest w domu pomagając w prowadzeniu rodzinnego biznesu, które teraz ma problemy finansowe. Chłopak jest uparty, nie chce rezygnować z marzeń. Postanawia znaleźć kogoś na swoje miejsce w piekarni i tak poznaje Hectora, ucznia gastronomii z ogromną pasją do gotowania. Wspólna praca zbliża chłopaków i początkowa przyjaźń z czasem zmienia się w zauroczenie. Ari jest rozdarty między życiem, które zna i kiełkującym uczuciem, a marzeniami i opinią swoich przyjaciół, w których jest zapatrzony. Czy uda mu się znaleźć swój przepis na życie? Ten słodko-gorzki komiks utrzymany w błękitnych odcieniach opowiada trudną sztukę dorastania i dokonywania wyborów. Główny bohater dostaje lekcję, że szczęście nie zawsze jest tam, gdzie usilnie chcemy go wypatrywać, a tam, gdzie możemy czuć się w pełni sobą. To idealna lektura nie tylko dla młodych poszukujących swojego miejsca w świecie dorosłych, ale też dla każdego, kto czuje się rozdarty pomiędzy tym, czego pragnie, a tym, czego od niego wymaga świat. Dzieło Kevina Panetta i Savanny Ganucheau trafiło do mojego serduszka. Motyw z gotowaniem to nie tylko tło fabularne, ale zostało ono pokazane z pełną pasją. Na końcu powieści autorzy zostawili nam mały prezent, przepis na jeden z popisowych wypieków piekarni oraz playlistę Ariego. Bloom może nie jest tak poczytny jak legendarny Heartstopper, jednak przysięgam, że Ariego i Hectora pokochacie równie mocno jak Charliego i Nick'a. Uwaga: nie czytać na głodniaka, bo po lekturze pozostaje duża ochota na świeże bułeczki lub baklawę😉
czerwony_lis - awatar czerwony_lis
ocenił na97 miesięcy temu
Gallant Victoria Schwab
Gallant
Victoria Schwab
Po książce spod ręki V. E. Schwab, autorki znanej z bestsellerów, spodziewałam się naprawdę wiele. Niestety, jak to bywa z oczekiwaniami - czasem można się na nich mocno zawieść. „Gallant” nie jest książką złą, ale też nie można nazwać jej dobrą. Jest po prostu… przeciętna. Nie chodzi tu o styl pisania - do tego nie mam żadnych zastrzeżeń. Język jest dobrze dobrany, a całość początkowo zapowiada się naprawdę obiecująco. Widać, że mogła to być diabelnie ciekawa historia. Gdyby poświęcono jej więcej czasu, być może taka właśnie by była. Zamiast tego dostajemy bardzo oryginalny pomysł na fabułę, który jednak pod koniec rozczarowuje. Klimat budują liczne tajemnice oraz fakt, że główna bohaterka jest niema - co samo w sobie tworzy napięcie. Niestety szybko okazuje się, że ten zabieg ma również swoje minusy. ‎ ‎𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ… ‎ ‎Olivia jako postać jest raczej moralnie szara - przynajmniej w moim odczuciu. Nie pełni wyraźnie roli ani protagonistki, ani antagonistki. Jest dość nijaka, przez co trudno ją polubić. Szczerze mówiąc, spodziewałam się po niej więcej charakteru, zwłaszcza po tym, co potrafiła robić w sierocińcu (czy też szkole dla niedostosowanych - jak kto woli). Niestety zamiast charyzmatycznej bohaterki dostajemy raczej „szarą myszkę”, która lubi przekraczać granice swojego świata. Kiedy dowiaduje się, że ma rodzinę, wyrusza ze swoim skromnym dobytkiem - pamiętnikiem matki i ubraniem, które ma na sobie - aby stanąć oko w oko z przeznaczeniem. Matka ostrzegała ją w pamiętniku, by pod żadnym pozorem nie wracała do Gallant. A jednak… posiadłość, w której mieszka jej rodzina - a właściwie ostatni żyjący kuzyn - to właśnie Gallant. ‎ ‎𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝓏𝒶𝓅𝒶𝓂𝒾ℯ̨𝓉𝒶𝒿 𝓉ℴ - 𝒸𝒾ℯ𝓃𝒾ℯ 𝓃𝒾ℯ 𝓈𝒶 𝓅𝓇𝒶𝓌𝒹𝓏𝒾𝓌ℯ ‎ ‎ Fabuła oscyluje wokół tajemniczej klątwy ciążącej nad rodziną Priorów. Z jakiegoś powodu są oni zmuszeni pilnować Gallanta, jednak nikt nie zdradza, dlaczego jest to tak ważne ani jakie mogą być konsekwencje zbliżenia się do muru. W kolejnych rozdziałach poznajemy fragmenty historii tajemniczego Pana Domu - istoty obdarzonej wielką mocą, której do pełni brakuje jednego elementu. Kuzyn Olivii, Matthew Prior, powoli opada z sił przez dręczące go koszmary. To właśnie wtedy nasza cicha bohaterka postanawia pójść w ślady matki i zrobić coś, czego pod żadnym pozorem robić nie powinna. Pozostaje tylko pytanie - czy będzie w stanie zmierzyć się z cieniami znanymi z opowieści zapisanych w pamiętniku? ‎ ‎𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ, 𝒪𝓁𝒾𝓋𝒾ℴ… ‎ ‎ Podsumowując - „Gallant” to książka przeciętna. Mimo pięknego wydania oferuje zaskakująco niewiele treści. Jak zawsze zachęcam Was do samodzielnej lektury i wyciągnięcia własnych wniosków. Mnie ten tytuł nie zachwycił i podejrzewam, że za kilka dni niewiele z niego zapamiętam. A szkoda, bo miałam wobec niego naprawdę duże oczekiwania. Jeśli znacie tę książkę - koniecznie dajcie znać, jakie są Wasze odczucia! ‎ ‎ ‎
Darkness_Queen - awatar Darkness_Queen
ocenił na630 dni temu
Z ogniem we krwi Kat Delacorte
Z ogniem we krwi
Kat Delacorte
Mam nieco mieszane uczucia co do tej książki, bo z jednej strony widzę zalety tej historii, ale też widzę wiele wad. Na pewno zaletą jest klimat i mrok, taki może trochę przypominający gotycki, gdzie dajemy się ponieść urokowi Włoch i miasteczka Castello, które skrywa przed nami swoje mroczne tajemnice. Świetnie tutaj autorka zbudowała otoczkę miejsca akcji, bo to mnie wciągnęło bez reszty. Castello samo w sobie miało coś pięknego i jednocześnie przerażającego, zapomniane i na odludziu rządziło się swoimi prawami, jedno miasto podzielone na dwa klany, które od zawsze toczyły ze sobą walkę o prawo do rządzenia całym miastem. Świetnie też moim zdaniem autorka poprowadziła postać Generała. Była to postać niewątpliwie intrygująca, bo to pokazuje jak można sobie podporządkować ludzi poprzez manipulowanie i wmawianie innym nieprawdy robiąc z tego najprawdziwszą dla tych ludzi prawdę, a oni wierzą w swojego zbawiciela jak w Boga, gotowi zrobić dla niego wszystko. Magia, która drzemie w miasteczku i Święci, którzy uznawani są za pomioty szatana, testy krwi na mieszkańcach, palenie Świętych na stosie, bo przecież tylko tak można pozbyć się czarownic i czarowników, tutaj to wszystko ma swoją estetykę i świetnie komponuje się w całość. Nawet sny głównej bohaterki Lilly wciągają nas w mrok tego miejsca, tego co zdarzyło się w przeszłości. Większość wątków było dość przewidywalnych, czasami nawet zbyt naiwnie napisanych, ale może się czepiam niepotrzebnie, bo czytałam to już jako dorosła osoba, a nie nastolatka, która odebrałaby to inaczej. Bohaterowie dość spłyceni, nie było rozwinięcia między nimi jakichś relacji, które by mi pokazały coś na co czekałam, chciałam ich bardziej poznać i poczuć to coś, co ich łączyło. Niestety tego nie dostałam, wszystko toczyło się między nimi tak szybko, jakby na opak... Czasami się gubiłam w tych szybkich akcjach i już nie wiedziałam kto z kim i dlaczego, a szkoda, bo wtedy byłoby to o wiele ciekawsze. Trochę to taki misz-masz postaciowy, gdzie miałam wrażenie jakby autorka zapomniała dodać im trochę barw, trochę ich własnych historii, a nam zrobiła taki kocioł jakby z zamiarem dopisania sobie ich wątków przez nas samych. No i ja się pytam: gdzie ten romans? Przez ten cały misz-masz, chyba się gdzieś zgubił, bo ja tam widziałam jakiś czworokąt, gdzie nie do końca nawet bohaterzy wiedzieli z kim kto, po co i dlaczego no i jak to się stało, że jest jak jest 😂😉🙈. Ogólnie klimat fabuły super, ale dużo niedociągnięć, które gdyby były bardziej zbudowane i wyjaśnione byłyby klamrą spinającą całość. Nie mniej jednak świetnie się bawiłam, czytało mi się szybko, chciałam wiedzieć co się wydarzy, czy będzie tak jak podpowiadała mi intuicja, czy może autorka mnie zwiedzie na manowce. No u mnie takie mocne 6/10. Gdybym dostała to, czego oczekiwałam byłoby myślę 10/10, no ale... niestety trochę byłam rozczarowana i miałam niedosyt stąd 6/10.
Aguśka - awatar Aguśka
oceniła na68 miesięcy temu
I Kissed Shara Wheeler Casey McQuiston
I Kissed Shara Wheeler
Casey McQuiston
To już druga książka tej autorki, którą mam przyjemność przeczytać i ta również prezentuje wysoki poziom. Czyta się ją niezwykle przyjemnie i ciężko oderwać się od niej choć na chwilę. Wątki poruszane w tym utworze są podobne do "Red, white and royal blue", jednak ujęte od innej strony, bliżej nam jako czytelnikowi i osadzone na innym skrawku USA. Podobał mi się przewijający się przez całą lekturę motyw jak wygląda życie w konserwatywnym miasteczku w Alabamie, jak postrzegana jest rodzina Chloe, jak jej perspektywa jest inna ze względu na wychowywanie się w Kalifornii i jak to kształtuje postrzegania świata jej rówieśników. Sama kreacja Chloe mi się podobała, lekko trudna w obyciu, momentami wredna, ale w środku skrywająca dużo lęku. Jej otoczenie równie barwne jak ona, każdy znajdzie kogoś dla siebie. Wątek, w którym okazuje się, że nie każdy jest taki jaki się wydaje, nic odkrywczego, ale dobrze wplecione. Dialogi też są mocną stroną tej książki, dobrze oddają bohaterów i sytuacje w jakich się znajdują. Zagadki oraz dlaczego poszczególne osoby zostały w nią zaangażowanie bardzo dobrze przemyślane. Sam motyw szukania Shary bardzo przypomina mi "Papierowe miasta" John'a Green'a i myślę, że nie jest to złe skojarzenie patrząc na to, że główna bohaterka ma na nazwisko Green. Jednak córka dyrektora nie przypadła mi do gustu, w ciągu poszukiwań mocno zagłębiamy się w jej dusze i poznajemy z tej mroczniejszej strony, niestety nie zyskuje tym ona w oczach czytelnika. Ciężko było mi z nią sympatyzować czy jej współczuć. Książka jednak nie kończy się znalezieniem uciekinierki, możemy zobaczyć bezpośrednie konsekwencje tej zabawy na jej uczestników oraz ich otoczenie. Znajdzie się też tu gorzka lekcja o planach na przyszłość i odczuje się smutek na myśl, że każdy jedzie w swoją stronę. Plot twist z Rory'm i Smith'em był ciekawy i dość niekonwencjonalny, lecz dało się domyśleć, że tak to się zakończy. Niestety autorka na początku historii zbyt dobrze odwaliła robotę, bo nie lubiłam Shary aż do końca, przez co nie jestem fanką tego, że wiąże się z Chloe. Niby obie dzielnie walczyły by tak się nie stało, to gdzieś pod koniec jakoś za szybko odpuściły. Mimo to uważam, że książka warta uwagi
Agata Kalużna - awatar Agata Kalużna
oceniła na826 dni temu
Historia pewnego kota Laura Agustí
Historia pewnego kota
Laura Agustí
Istnieją książki, które kupuje się oczami, a „Historia pewnego kota” Laury Agustí jest tego najlepszym przykładem. To nie jest zwykły poradnik dla właścicieli mruczków ani klasyczna biografia zwierzęcia. To wizualny poemat, w którym autorka składa hołd swojemu wiernemu towarzyszowi, syjamskiemu kocurowi o imieniu Oye. Przyznając tej publikacji ocenę 7/10, doceniam jej niezwykłą szatę graficzną i czułość narracji, choć jako lektura tekstowa pozostawia ona pewien niedosyt. Oye – kot, który stał się muzą Sercem książki jest relacja Laury z Oye, który towarzyszył jej przez siedemnaście lat. Agustí prowadzi nas przez wspólne dekady – od momentu, gdy jako mała kulka futra trafił do jej domu, aż po nieuchronne pożegnanie. Autorka przeplata osobiste wspomnienia z ciekawostkami na temat kociej natury, historii udomowienia tych zwierząt oraz ich roli w kulturze i sztuce. To sprawia, że „Historia pewnego kota” staje się czymś w rodzaju silva rerum – sylwy, w której prywatne sentymenty mieszczą się obok faktów z encyklopedii. Najmocniejszą stroną tej pozycji są ilustracje. Agustí, znana ze swojego precyzyjnego, niemal miedziorytniczego stylu, tworzy obrazy, od których trudno oderwać wzrok. Jej czarno-białe rysunki są pełne detali: każde pasmo sierści, każde kocie spojrzenie i każda roślina w tle wydają się żyć własnym życiem. To właśnie warstwa graficzna sprawia, że obcowanie z tą książką jest doświadczeniem niemal medytacyjnym. Autorka potrafi uchwycić tę specyficzną kocią elegancję i dystans, który tak fascynuje miłośników tych zwierząt. Siódemka to ocena dla pięknego przedmiotu kolekcjonerskiego. Dlaczego nie wyżej? „Historia pewnego kota” bywa literacko nierówna. Osobiste fragmenty są wzruszające, ale wstawki popularnonaukowe o historii kotów bywają dość powierzchowne i mogą wydać się wtórne dla kogoś, kto przeczytał już kilka książek o felinoterapii czy etologii. Momentami ma się wrażenie, że tekst jest jedynie pretekstem do zaprezentowania kolejnych genialnych grafik. Książka Laury Agustí to idealny prezent dla każdego, kto dzieli życie z kotem i rozumie, że ta relacja to coś znacznie więcej niż tylko karmienie i sprzątanie kuwety. To opowieść o dorastaniu, zmianach i o tym, jak zwierzęta stają się kotwicami naszej pamięci. Choć pod względem treściowej głębi może nie przynieść rewolucyjnych odkryć, to jako obiekt artystyczny broni się na każdej stronie. To solidne 7/10 – piękna, melancholijna i pełna klasy podróż śladami kocich łapek.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na727 dni temu

Cytaty z książki Lore Olympus: Tom Pierwszy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Lore Olympus: Tom Pierwszy