Roślinne kłamstwo. Dlaczego pozornie zdrowe owoce i warzywa mogą być szkodliwe dla zdrowia

456 str. 7 godz. 36 min.
- Kategoria:
- zdrowie, medycyna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The plant paradox. The hidden dangers in healthy foods that cause disease and weight gain
- Data wydania:
- 2022-11-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-03-16
- Liczba stron:
- 456
- Czas czytania
- 7 godz. 36 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383210650
- Tłumacz:
- Juliusz Poznański
Książka przedstawia rewolucyjną teorię rzucającą nowe światło na zagrożenia ukryte w produktach roślinnych, które uważamy za zdrowe.
Wszyscy dobrze wiedzą, że warzywa i owoce to samo zdrowie. Wszyscy też słyszeli o glutenie – białku znajdującym się w pszenicy, które jest przyczyną poważnych dolegliwości z celiakią na czele. W Roślinnym kłamstwie doktor Steven Gundry ujawnia, że gluten to zaledwie jedno z wielu toksycznych białek roślinnych występujących pod nazwą lektyn.
Lektyny znajdują się nie tylko w ziarnach, ale też w produktach bezglutenowych uchodzących za zdrowe, w tym w wielu warzywach i owocach, orzechach i produktach mlecznych. Zawarte w nasionach, ziarnach, skórkach i liściach roślin zostały zaprojektowane tak, aby chronić je przed drapieżnikami, również przed ludźmi. Po spożyciu wywołują one rodzaj chemicznej walki w ciele człowieka, powodując reakcje zapalne, które odpowiadają za tycie i poważne schorzenia.
Dlatego dieta oparta na produktach roślinnych jest często nieskuteczna, ma nietrwałe efekty, a mimo jej stosowania pojawiają się bóle głowy, nadciśnienie, zaburzenia trawienia i wiele innych dolegliwości.
Dzięki tej książce dowiesz się, które produkty roślinne są szkodliwe, które możesz spożywać w niewielkich ilościach oraz jak przygotowywać warzywa i owoce tak, by nie szkodziły twojemu zdrowiu. Znajdziesz w niej także pełną listę żywności zawierającej lektynę, skuteczny plan żywieniowy oraz przepisy na pyszne dania, dzięki którym poprawisz pracę jelit, osiągniesz idealną wagę i pozbędziesz się uporczywych dolegliwości.
Wszyscy dobrze wiedzą, że warzywa i owoce to samo zdrowie. Wszyscy też słyszeli o glutenie – białku znajdującym się w pszenicy, które jest przyczyną poważnych dolegliwości z celiakią na czele. W Roślinnym kłamstwie doktor Steven Gundry ujawnia, że gluten to zaledwie jedno z wielu toksycznych białek roślinnych występujących pod nazwą lektyn.
Lektyny znajdują się nie tylko w ziarnach, ale też w produktach bezglutenowych uchodzących za zdrowe, w tym w wielu warzywach i owocach, orzechach i produktach mlecznych. Zawarte w nasionach, ziarnach, skórkach i liściach roślin zostały zaprojektowane tak, aby chronić je przed drapieżnikami, również przed ludźmi. Po spożyciu wywołują one rodzaj chemicznej walki w ciele człowieka, powodując reakcje zapalne, które odpowiadają za tycie i poważne schorzenia.
Dlatego dieta oparta na produktach roślinnych jest często nieskuteczna, ma nietrwałe efekty, a mimo jej stosowania pojawiają się bóle głowy, nadciśnienie, zaburzenia trawienia i wiele innych dolegliwości.
Dzięki tej książce dowiesz się, które produkty roślinne są szkodliwe, które możesz spożywać w niewielkich ilościach oraz jak przygotowywać warzywa i owoce tak, by nie szkodziły twojemu zdrowiu. Znajdziesz w niej także pełną listę żywności zawierającej lektynę, skuteczny plan żywieniowy oraz przepisy na pyszne dania, dzięki którym poprawisz pracę jelit, osiągniesz idealną wagę i pozbędziesz się uporczywych dolegliwości.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Roślinne kłamstwo. Dlaczego pozornie zdrowe owoce i warzywa mogą być szkodliwe dla zdrowia w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Roślinne kłamstwo. Dlaczego pozornie zdrowe owoce i warzywa mogą być szkodliwe dla zdrowia
Poznaj innych czytelników
235 użytkowników ma tytuł Roślinne kłamstwo. Dlaczego pozornie zdrowe owoce i warzywa mogą być szkodliwe dla zdrowia na półkach głównych- Chcę przeczytać 166
- Przeczytane 62
- Teraz czytam 7
- Posiadam 15
- 2019 3
- Rośliny 2
- 2020 2
- Popularnonaukowe 2
- Sandra.rozwojownik 1
- Prawy Prosty 1
Czytelnicy Roślinne kłamstwo. Dlaczego pozornie zdrowe owoce i warzywa mogą być szkodliwe dla zdrowia przeczytali również
Cytaty z książki Roślinne kłamstwo. Dlaczego pozornie zdrowe owoce i warzywa mogą być szkodliwe dla zdrowia
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Roślinne kłamstwo. Dlaczego pozornie zdrowe owoce i warzywa mogą być szkodliwe dla zdrowia
Dodaj cytat













































Opinie i dyskusje o książce Roślinne kłamstwo. Dlaczego pozornie zdrowe owoce i warzywa mogą być szkodliwe dla zdrowia
kolejny pseudonaukowy bełkot dlq ludzi podatnych na tego typu ludzi.
kolejny pseudonaukowy bełkot dlq ludzi podatnych na tego typu ludzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor, amerykański kardiochirurg, uświadamia, że przyczyną większości chorób, w tym sercowo - naczyniowych, są rośliny, zawarte w nich fitochemikalia. Ale jego wiedza o zdrowej żywności jest bardzo niepełna. Krytykuje dietę ketogenną, a jednocześnie poleca ją, ale pod inną nazwą, jako swoją własną...
Autor, amerykański kardiochirurg, uświadamia, że przyczyną większości chorób, w tym sercowo - naczyniowych, są rośliny, zawarte w nich fitochemikalia. Ale jego wiedza o zdrowej żywności jest bardzo niepełna. Krytykuje dietę ketogenną, a jednocześnie poleca ją, ale pod inną nazwą, jako swoją własną...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPOLECAM jeśli zmagasz sie z NIETOLERANCJAMI i ALERGIAMI ! W tej książce znalazłam potwierdzenie niemal wszystkich rzeczy, do których doszłam metodą prób i błędów próbując sobie pomóc w problemach zdrowotnych. Znalazłam konkretne wytłumaczenie, dlaczego nabiał UHT mi szkodzi, a nie pasteryzowany z ekologicznego gospodarstwa mogę jeść/pić bez żadnych konsekwencji. Must have dla osób o wrażliwym przewodzie pokarmowym!
detektywzdrowia.pl
Konsultacje z prowadzeniem - zioła, dieta, suplementacja
POLECAM jeśli zmagasz sie z NIETOLERANCJAMI i ALERGIAMI ! W tej książce znalazłam potwierdzenie niemal wszystkich rzeczy, do których doszłam metodą prób i błędów próbując sobie pomóc w problemach zdrowotnych. Znalazłam konkretne wytłumaczenie, dlaczego nabiał UHT mi szkodzi, a nie pasteryzowany z ekologicznego gospodarstwa mogę jeść/pić bez żadnych konsekwencji. Must have...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem książkę, niestety nie udało mi się wprowadzić wszystkich zaleceń. Mimo to pozbyłem się wiecznie zatkanego nosa i powracającego bólu pleców. Dlatego daję 10. Wielkim krytykom szukających poparcia w badaniach naukowych polecam wysłuchanie pacjentów doktora. Efekty są imponujące. Powiedzieć, że jest to książka o lektynach, to duże uogólnienie. Jako jedna z niewielu zawiera gotowy program z przepisami do wprowadzenia. Doktor faktycznie sprzedaje suplementy, jednak nie nakłania nachalnie do ich zakupu. W swoich filmach podpowiada nawet, gdzie można kupić ich zamienniki . Moim zdaniem jest wybitnym praktykiem, który pomaga ludziom.
Przeczytałem książkę, niestety nie udało mi się wprowadzić wszystkich zaleceń. Mimo to pozbyłem się wiecznie zatkanego nosa i powracającego bólu pleców. Dlatego daję 10. Wielkim krytykom szukających poparcia w badaniach naukowych polecam wysłuchanie pacjentów doktora. Efekty są imponujące. Powiedzieć, że jest to książka o lektynach, to duże uogólnienie. Jako jedna z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMnie przekonuje. Oczywiście nie każde słowo napisane przez autora, ale wiele z jego założeń naprawdę sprawdza się, szczególnie w przypadku chorób autoimmunologicznych, których jestem żywym przykładem od dziecka. Na pewno będę do niej jeszcze niejednokrotnie zaglądać.
Mnie przekonuje. Oczywiście nie każde słowo napisane przez autora, ale wiele z jego założeń naprawdę sprawdza się, szczególnie w przypadku chorób autoimmunologicznych, których jestem żywym przykładem od dziecka. Na pewno będę do niej jeszcze niejednokrotnie zaglądać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiepoważna pozycja, można ją podsumować tylko jako "fake news". Autor zrobił z lektyn jakiegoś sztucznego wroga i wszystko co pisze, pisze pod (nieprawidłową) tezę - zrobił sobie "drugi gluten", budując sensację dla ludzi nie mających pojęcia o biologii / medycynie. Lektyny NIE są niebezpieczne w przypadku spożywania jedzenia w taki sposób jak to się czyni (czy ktoś z państwa je surową fasolę???).
"Lektyny znajdują się w wielu produktach, które są bardzo zdrowe (np. warzywach strączkowych, czy psiankowatych). I choć rzeczywiście, lektyny mogą niszczyć komórki jelit oraz wchodzić w interakcje z układem immunologicznym, to bardzo łatwo je unieszkodliwić poprzez gotowanie. Poniżej zamieszczam link do badania (Pusztai, A., Grant, G. (1998). Assessment of Lectin Inactivation by Heat and Digestion. In: Rhodes, J.M., Milton, J.D. (eds) Lectin Methods and Protocols. Methods in Molecular Medicine™, vol 9. Humana Press. ),w którym udało się inaktywować lektyny w soi, gotując ją zaledwie 5-10 minut.
Lektyny są dobrym powodem, żeby nie jeść surowych strączków, 😉 ale nie są dobrym powodem, żeby nie jeść ich wcale.
Dla jasności, jest koncepcja, że niektórym osobom szkodzą nawet minimalne ilości lektyn i takie osoby muszą je odstawić (np. osoby z chorobami autoimmunologicznymi). Być może, choć trudno tutaj o silne dowody. Jednak możemy być pewni, że dotyczy to bardzo, bardzo niewielkiej części populacji." dr D. Parol
Zalecenia dietetyczne Gundry’ego są sprzeczne z „każdym zaleceniem dietetycznym reprezentowanym przez American Cancer Society, American Heart Association, American Diabetes Association itd.” (Robert H. Eckel, endokrynolog i były prezes American Heart Association).
Własne badania Gundry'ego leżą merytorycznie ze względu na brak pacjentów kontrolnych.
Był krytykowany szeroko w New Scientist za to, że teorie jakie przedstawia „nie są poparte głównym nurtem nauki o żywieniu” i że dowody na korzyści płynące z diet bogatych w lektyny „są tak przytłaczające, że argumenty Gundry'ego są śmiechu warte” (New Scientist. 28 Lip, 2017).
I uwaga, wisienka na torcie:
Gundry sprzedaje suplementy, które, jak twierdzi, chronią przed szkodliwym działaniem lektyn, jak rasowy altmedowiec skaczący na kasę. Osobom, które uwierzyły w te sensacyjne łgarstwa, polecam jak najszybciej zaopatrzyć się w strukturyzator wody u Jerzego Zięby i tą "ustrukturyzowaną" cieczą polać sobie głowę, na otrzeźwienie.
Niepoważna pozycja, można ją podsumować tylko jako "fake news". Autor zrobił z lektyn jakiegoś sztucznego wroga i wszystko co pisze, pisze pod (nieprawidłową) tezę - zrobił sobie "drugi gluten", budując sensację dla ludzi nie mających pojęcia o biologii / medycynie. Lektyny NIE są niebezpieczne w przypadku spożywania jedzenia w taki sposób jak to się czyni (czy ktoś z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedyne co jest szkodliwe dla zdrowia (umysłu i społeczeństwa) a jest związane z treścią tej książki to uporczywa kontynuacja braku umiejętności weryfikacji informacji i niezwracanie na to uwagi w debacie publicznej, co powinno raz na zawsze zakończyć się z nastaniem ery powszechnego dostępu do internetu.
Pozycja nie jest podparta źródłami - samo to powinno ją zdyskwalifikować. W środku znajdziemy mnóstwo przekłamań, dowodów anegdotycznych, a jest ona napisana w sposób sensacyjny - co moim zdaniem nie przystoi osobie z tytułem naukowym. Przeczy wielu metaanalizom, ponieważ bazuje na założeniach, które mają za zadanie przekonać czytelnika do jakiejś tezy za pomocą manipulacji, a nie wyedukować go. Sam opis tej książki wskazuje na to.
Alergie diagnozuje się u lekarza. Diet leczniczych nie stosuje się u ludzi zdrowych z wielu powodów. Nie czytajcie niczego, co nie jest poparte źródłami, a kiedy źródła są - weryfikujcie ich jakość!!! Wiem, że nie jest to łatwe, ale jeśli chcecie uczyć się czegoś na własną rękę, to nie ma innej drogi niż nabycie tej umiejętności!
Jedyne co jest szkodliwe dla zdrowia (umysłu i społeczeństwa) a jest związane z treścią tej książki to uporczywa kontynuacja braku umiejętności weryfikacji informacji i niezwracanie na to uwagi w debacie publicznej, co powinno raz na zawsze zakończyć się z nastaniem ery powszechnego dostępu do internetu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozycja nie jest podparta źródłami - samo to powinno ją...
Jeden wielki antynaukowy stek bzdur. W kontrze do dziesiątek badań stawia dowody anegdotyczne i domysły. W wielu kwestiach poprostu kłamie. Nie da się tego czytać.
Jeden wielki antynaukowy stek bzdur. W kontrze do dziesiątek badań stawia dowody anegdotyczne i domysły. W wielu kwestiach poprostu kłamie. Nie da się tego czytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA ja ta książkę przeczytałam i zastosowałam. Z moich doświadczeń wynika, ze wartość diety można określić tylko w praktyce. Medycyna Chinska czy makrobiotyka są dla człowieka zachodu niezrozumiałe i nie poparte dowodami a mino tego mogą być szokująco skuteczne. A że miałam problemy skórne (gdzie dermatolodzy nie mieli dla mnie rozwiązania) dla diety roślinne kłamstwo przeznaczyłam 3 miesiące. I od 2 lat ją stosuję. Organizacyjnie to koszmar bo chodzę wszędzie z własnym jedzeniem. Latem trochę sobie luzuje, ale od wrzesnia do maja daje z siebie 100%. Ale właściwie łatwo się ja stosuje. Po 3 miesiącach wraz z wygaśnięciem stanów zapalnych w ciele, uspokaja się uczycie głodu. Można zjeść obiad z warzyw albo napić się zupy i czuć się najedzonym. Łatwo kontroluje się wagę. Zniknęły mi problemy skórne. Właściwie to nie mam wyjścia muszę ją stosować bo zdarzały mi się przerwy w praktykowaniu tej diety i skóra tak zaczynała mnie palić ze myślałam że oszaleję. Za poprawę mojego życia daje książce 10 pkt.
A ja ta książkę przeczytałam i zastosowałam. Z moich doświadczeń wynika, ze wartość diety można określić tylko w praktyce. Medycyna Chinska czy makrobiotyka są dla człowieka zachodu niezrozumiałe i nie poparte dowodami a mino tego mogą być szokująco skuteczne. A że miałam problemy skórne (gdzie dermatolodzy nie mieli dla mnie rozwiązania) dla diety roślinne kłamstwo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgólnie warto przeczytać choć w mojej opinii nie należy brać każdego słowa jako prawdy objawionej. Jest tam garść sensownych informacji ale jak dla mnie brakuje badań naukowych, autor w głównej mierze bazuje na swoim autorytecie jako lekarz. Pisze mgliście o prowadzonych przez siebie badaniach ale wystarczy wejść na PubMed żeby zobaczyć, że nic nie publikuje od wielu lat, a w dziedzinie dietetyki nie publikował NIGDY nic. Ocenia między innymi takich autorów jak Campbell (patrząc na niego nieco z góry),a jednak to Campbell od kilkudziesięciu lat prowadzi regularne badania i regularnie je publikuje. Po przeczytaniu książki nie byłam już pewna, czy ewentualne efekty takiej diety są wynikiem ograniczenia lektyn, czy jednak pobocznych zaleceń czyli warzywa, ograniczenie mięsa etc. Jak wspomniałam - przeczytać warto ale raczej bym nie doszukiwała się w tym jakichś przełomowych informacji.
Ogólnie warto przeczytać choć w mojej opinii nie należy brać każdego słowa jako prawdy objawionej. Jest tam garść sensownych informacji ale jak dla mnie brakuje badań naukowych, autor w głównej mierze bazuje na swoim autorytecie jako lekarz. Pisze mgliście o prowadzonych przez siebie badaniach ale wystarczy wejść na PubMed żeby zobaczyć, że nic nie publikuje od wielu lat, a...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to