Piernik z wróżbą

Okładka książki Piernik z wróżbą autora Sandra Podleska, 9788382802375
Okładka książki Piernik z wróżbą
Sandra Podleska Wydawnictwo: Filia literatura obyczajowa, romans
398 str. 6 godz. 38 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2022-10-05
Data 1. wyd. pol.:
2022-10-05
Liczba stron:
398
Czas czytania
6 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382802375
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Piernik z wróżbą w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Piernik z wróżbą



książek na półce przeczytane 2756 napisanych opinii 2402

Oceny książki Piernik z wróżbą

Średnia ocen
7,2 / 10
374 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Piernik z wróżbą

avatar
54
8

Na półkach:

Ok

Ok

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
99
99

Na półkach:

„Piernik z wróżbą” to miłosna historia o tym, jak niespodziewanie może zmienić się nasze życie – jeśli tylko damy szansę rodzącemu się uczuciu. Książka pokazuje prawdziwych bohaterów, niepozbawionych wad. Dodatkowo fakt wplecenia we współczesność wątku historycznego uatrakcyjnia tę świąteczną opowieść.

„Piernik z wróżbą” to miłosna historia o tym, jak niespodziewanie może zmienić się nasze życie – jeśli tylko damy szansę rodzącemu się uczuciu. Książka pokazuje prawdziwych bohaterów, niepozbawionych wad. Dodatkowo fakt wplecenia we współczesność wątku historycznego uatrakcyjnia tę świąteczną opowieść.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
483
454

Na półkach:

Naprawdę dobrze napisana książka Bożo Narodzeniowa, którą rozpocząłem ten sezon na literaturę świąteczną :)
Ma w sobie swoiste "ciepełko" i zwyczajnie dobrze się ją czyta. Dodatkowo oczami wyobraźni chodziłem sobie po dobrze mi znanych ulicach Krakowa, co sprawiało mi niezłą frajdę.
Z chęcią wrócę jeszcze kiedyś do jakiejś innej Książki, napisanej przez Panią Sandrę :)

Naprawdę dobrze napisana książka Bożo Narodzeniowa, którą rozpocząłem ten sezon na literaturę świąteczną :)
Ma w sobie swoiste "ciepełko" i zwyczajnie dobrze się ją czyta. Dodatkowo oczami wyobraźni chodziłem sobie po dobrze mi znanych ulicach Krakowa, co sprawiało mi niezłą frajdę.
Z chęcią wrócę jeszcze kiedyś do jakiejś innej Książki, napisanej przez Panią Sandrę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

579 użytkowników ma tytuł Piernik z wróżbą na półkach głównych
  • 438
  • 141
137 użytkowników ma tytuł Piernik z wróżbą na półkach dodatkowych
  • 35
  • 33
  • 16
  • 15
  • 11
  • 10
  • 9
  • 8

Tagi i tematy do książki Piernik z wróżbą

Inne książki autora

Sandra Podleska
Sandra Podleska
Sandra Podleska. Na co dzień spełnia się w roli żony oraz mamy dwójki dzieci. Odkąd sięga pamięcią, jej największą pasją jest pisanie. W wieku siedmiu lat pytana o to, kim chce zostać w przyszłości, bez zastanowienia odpowiadała, że pisarką. W wolnym czasie fotografuje oraz nałogowo czyta książki, głównie powieści obyczajowe oraz thrillery. Jest niepoprawną romantyczką, wrażliwą na otaczające piękno, która ponad wszystko ceni sobie spokój oraz powolne życie. Potrafi czerpać radość z drobiazgów. Debiutowała powieścią „Piernik z wróżbą”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wypożyczalnia Świętych Mikołajów Agata Przybyłek
Wypożyczalnia Świętych Mikołajów
Agata Przybyłek
Książka „Wypożyczalnia Świętych Mikołajów” Agaty Przybyłek to ciepła, świąteczna powieść obyczajowa, w której losy kilku bohaterów splatają się w okresie Bożego Narodzenia. Tytułowa wypożyczalnia pełni ważną rolę w historii bo to miejsce, które pomaga ludziom odzyskać wiarę w święta, radość i bezinteresowną pomoc. Autorka pokazuje, że za uśmiechem i świątecznym strojem Mikołaja często kryją się zwykli ludzie z własnymi problemami i marzeniami. Jedną z głównych bohaterek jest Magda, samotna mama, która bardzo stara się, by jej syn Kajtek mimo trudnej sytuacji rodzinnej poczuł magię świąt. Magda jest troskliwa, odpowiedzialna i pełna miłości, ale często zmaga się z samotnością i zmęczeniem codziennymi obowiązkami. Kajtek to wrażliwy i radosny chłopiec, dla którego święta są czasem nadziei i dziecięcej wiary w dobro. Ważną postacią jest również Grzegorz, mężczyzna skupiony na pracy i karierze, który z czasem zaczyna dostrzegać, że sukces zawodowy nie zastąpi bliskich relacji. W książce pojawia się także Justyna, kobieta wracająca do rodzinnego domu, mierząca się z uczuciami z przeszłości i niedokończonymi sprawami. Kolejnymi bohaterami są Amanda i Tomek, para planująca wspólną przyszłość, która musi zmierzyć się z wątpliwościami i stresem związanym z nadchodzącymi zmianami w życiu. Styl Agaty Przybyłek jest lekki, prosty i bardzo przystępny. Autorka skupia się na emocjach bohaterów, ich codziennych problemach oraz relacjach międzyludzkich, tworząc przy tym wyraźny, świąteczny klimat. „Wypożyczalnia Świętych Mikołajów” to książka o miłości, rodzinie, drugich szansach i sile drobnych gestów. Pokazuje, że święta to nie tylko prezenty, ale przede wszystkim obecność drugiego człowieka, rozmowa i gotowość do pomocy. To idealna lektura na zimowy czas, która pozostawia czytelnika z poczuciem ciepła i nadziei. Osobiście bardzo mi się podobała i tak się wciągnęłam, że z ogromną niecierpliwością czekam, aż będę mogła się zabrać za ciąg dalszy.
Zaczytanaola90 - awatar Zaczytanaola90
ocenił na102 miesiące temu
Święta do wynajęcia Karolina Wilczyńska
Święta do wynajęcia
Karolina Wilczyńska
Powieść jest to grupie energicznych seniorów, którzy czują się samotni, więc szukają dla siebie zajęcia i postanawiają zostać babciami i dziadkami do wynajęcia. Jakkolwiek to brzmi idea okazuje się bardzo dobra i trafiona. Bohaterowie pomagają innym ludziom w okresie świątecznym, np. stworzyć atmosferę rodzinnych świąt, czasem wcielając się w role członków rodziny. Chociaż każdy z seniorów przeżywa własną historię, to jest coś co je łączy - potrzeba bliskości, miłości i bycia ważnym dla drugiego człowieka. Styl pisania Karoliny Wilczyńskiej jest lekki i przystępny, co sprawia, że książkę słuchał się z przyjemnością. Fabuła nie jest skomplikowana ani pełna zwrotów akcji, stawia przede wszystkim na opowieść o zawiłości w relacjach międzyludzkich. Największy atut książki to bohaterowie, którzy są różnorodni, wiarygodni i szczerzy. Każdy z nich niesie własny bagaż doświadczeń, ale łączy ich jedno – pragnienie bycia potrzebnym. Autorka umiejętnie ukazała ich emocje, unikając przy tym przesadnego patosu. Dzięki temu historia wydaje się autentyczna, a czytelnik może lepiej zrozumieć problemy osób starszych. Bardzo podobała mi się ta książka, bo w końcu otrzymałam coś związanego z świętami, co nie jest za bardzo przesłodzone i idealne, bo przecież takie jest życie - słodko-gorzkie. Jeśli nie znacie tej powieści to koniecznie sobie ją zapiszcie na później - nie będziecie żałować! 💗
zakochanawksiazkach - awatar zakochanawksiazkach
ocenił na911 dni temu
Miłość w blasku kominka Dorota Milli
Miłość w blasku kominka
Dorota Milli
Polska literatura obyczajowa ma się świetnie, a D. Milli (Dorota Milli) jest jedną z tych autorek, które opanowały do perfekcji sztukę tworzenia atmosfery. Jej powieść "Miłość w blasku kominka" to nie tylko romans; to literacki odpowiednik grubego, wełnianego koca i kubka gorącej czekolady w mroźny wieczór. Fabuła: Powrót do korzeni Główna bohaterka, której życie w wielkim mieście zaczyna przypominać bieg w kołowrotku, decyduje się na drastyczny krok – powrót w rodzinne strony. To motyw często eksploatowany w literaturze kobiecej, jednak Milli nadaje mu świeżości poprzez niezwykle plastyczne opisy i psychologiczną wiarygodność postaci. Pensjonat, kominek, zapach drewna i zima za oknem tworzą scenerię, w której czas płynie inaczej. Autorka z dużą wrażliwością kreśli proces „odmrażania” emocji głównej bohaterki, która pod wpływem otoczenia zaczyna rozumieć, że sukces zawodowy nie jest jedyną miarą szczęścia. Postacie: Ludzie z krwi i kości To, co wyróżnia tę książkę, to brak przerysowania. Bohaterowie nie są wyciętymi z kartonu modelami z żurnala. Mają swoje lęki, bagaż doświadczeń i – co najważniejsze – dylematy, z którymi każda czytelniczka może się utożsamić. Relacja, która nawiązuje się w blasku tytułowego kominka, budowana jest niespiesznie. Milli stawia na dialog, na porozumienie dusz, na drobne gesty. Dzięki temu uczucie, które rodzi się między bohaterami, wydaje się autentyczne i zasłużone, a nie wynikające jedynie z magii miejsca. Styl i Atmosfera: Mistrzostwo nastroju Największą siłą powieści jest jej klimat. Dorota Milli pisze w sposób niezwykle sensoryczny. Czytając, niemal czujemy chłód zimowego powietrza na policzkach i trzaskanie ognia w palenisku. Autorka ma dar opisywania polskiej prowincji (często osadzonej w nadmorskich lub leśnych sceneriach) w sposób magiczny, ale nie przesłodzony. Styl jest lekki, potoczysty, a jednocześnie staranny, co sprawia, że przez kolejne rozdziały po prostu się „płynie”. Dlaczego warto po nią sięgnąć? "Miłość w blasku kominka" to książka o nadziei. W dzisiejszym, pędzącym świecie, Milli przypomina nam o wartościach podstawowych: rodzinie, spokoju ducha i odwadze do bycia sobą. To powieść terapeutyczna. Nie znajdziemy tu gwałtownych zwrotów akcji czy mrocznych thrillerowych tajemnic, ale znajdziemy coś znacznie cenniejszego – poczucie bezpieczeństwa i wiary w to, że na każdego z nas czeka gdzieś „bezpieczna przystań”. Podsumowanie D. Milli stworzyła opowieść, która koi nerwy. Jeśli szukasz lektury, która pozwoli Ci zapomnieć o codziennych troskach, "Miłość w blasku kominka" będzie strzałem w dziesiątkę. To hołd złożony prostym przyjemnościom i dowód na to, że najpiękniejsze historie pisze życie wtedy, gdy wreszcie decydujemy się zwolnić tempo. Ocena: 8/10 – Doskonała pozycja w swoim gatunku, idealna na długie wieczory.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na72 miesiące temu
Kamienica pełna marzeń Ewa Formella
Kamienica pełna marzeń
Ewa Formella
„Kamienica pełna marzeń” to powieść osadzona w nadmorskim klimacie, gdzie tytułowa kamienica staje się czymś więcej niż tylko miejscem zamieszkania. To przestrzeń, w której splatają się losy ludzi potrzebujących odpoczynku od życia, świeżego startu i poczucia, że ktoś ich widzi. Formela prowadzi czytelnika przez historie osób, które zmagają się z konsekwencjami własnych wyborów, samotnością, rodzinnymi pęknięciami czy utraconym poczuciem bezpieczeństwa. Każdy z mieszkańców przyjeżdża tam z innym problemem, ale łączy ich to samo: pragnienie odbudowania własnego świata, choćby po kawałku. Autorka pokazuje, jak nowe otoczenie potrafi otworzyć człowieka – nie tylko na innych, ale i na samego siebie. Książka dużo mówi o tym, że czasem musimy pozwolić sobie na chwilę zatrzymania, by zrozumieć, co naprawdę jest ważne. W tle przewijają się również motywy przebaczenia, odpowiedzialności, szukania bliskości oraz konfrontacji z przeszłością, która wciąż potrafi rządzić dniem dzisiejszym. Choć bohaterowie często są poranieni, w ich działaniach czuć wolę zmiany i gotowość, by zmierzyć się z tym, co odkładali latami. To wszystko składa się na powieść pełną emocji – ciepłą, ale nie cukierkową; refleksyjną, ale bez przesadnego patosu. Formela pisze z dużym wyczuciem i empatią, dbając o to, by bohaterowie byli prawdziwi, ze wszystkimi słabościami i małymi momentami zwycięstwa. Styl jest lekki, obrazowy, a jednocześnie nasycony emocjami, co sprawia, że książkę czyta się szybko, ale zostaje w głowie na dłużej. Dopełnia tego okładka, która oddaje klimat historii – przyjazny, trochę nostalgiczny, zachęcający do wejścia w świat bohaterów. To powieść, która daje otuchę i przypomina, że każdy ma prawo do swojego małego odrodzenia.
Zaczytanaola90 - awatar Zaczytanaola90
ocenił na73 miesiące temu
Kolęda na cztery ręce Natasza Socha
Kolęda na cztery ręce
Natasza Socha
Starość nie musi być w kolorach szarości oraz pod znakiem codziennej nudnej rutyny. Wiele osób w podeszłym wieku zapisuje się do różnych kół, chodzi na uniwersytet trzeciego wieku, czy stara się aktywnie spędzać wolny czas. Ubierają się oni modnie, kolorowo i prowadzą życie towarzyskie korzystając przy tym z różnych restauracji i kawiarni. W ten sposób ich egzystencja daje motywację do tego, by się nie poddawać i czerpać z życia ile się da. Zarys fabuły W książce spotykamy Paulinę, która niedawno się rozstała i prowadzi nudne, samotne życie poświęcając się pracy w fundacji. Pewnego razu zgodziła się wyjść na imprezę ze znajomymi, gdzie puściły jej hamulce i pod wpływem dużego upojenia alkoholowego zdemolowała sklep z markową odzieżą. Nigdy wcześniej się tak nie zachowywała, więc tym bardziej groźba kary w postaci więzienia spędzała jej sen z powiek. Szczęśliwie jej szef stanął po jej stronie i przy pomocy dobrego prawnika udało się zakończyć sprawę z wyrokiem nakazującym wypłatę odszkodowania oraz wykonania prac społecznych w określonym czasie. Paulina miała możliwość odbycia ich we własnej pracy adoptując na czas świąt Bożego Narodzenia panią Marię. Musiała się z nią spotykać, pomagać jej i ogólnie spędzać z nią dużo czasu, choć nie przepadała za osobami starszymi myśląc, że do niczego się nie nadają i tylko marudzą. W międzyczasie poznajemy historię sprzed lat dotyczącą dwójki zakochanych: Zofii i Franciszka. Wspaniałe życie tych dwojga ludzi przerwała sprzeczka, po której kobieta nie potrafiła przebaczyć mężczyźnie, a to spowodowało rozpad związku i szereg innych wydarzeń, których naocznym świadkiem była Zośka. Jak przebiegnie spędzony czas z panią Marią? Czy kobiety się polubią? Kogo Maria kochała w przeszłości? Jak potoczy się życie Zośki i w jaki sposób pomoże ona rodzinie Franciszka? Co mają ze sobą wspólnego obie historie i jak się to wszystko zakończy? O tym w książce „Kolęda na cztery ręce” autorstwa Nataszy Sochy. Nowoczesna starość Autorka za sprawą Marii ukazała obraz nowoczesnej staruszki, która starała ubierać się kolorowo i niekiedy młodzieżowo, jednocześnie twierdząc, że nie można być na coś za starym oczywiście w granicach dobrego smaku. Nie bała się zrobić tatuażu oraz pozwalała sobie na drobne uciechy w postaci naleśników z czekoladą, degustacji win, czy szalonych zakupów. Dzięki tym i innym zachowaniom przywróciła radość w życiu Pauliny, która zrozumiała, że to dotyczy każdego z nas. Otóż zakładając stare ubrania w ponurych kolorach, odmawiając sobie przyjemności z różnych błahych powodów, popadając w codzienną rutynę sprawiamy sobie krzywdę, gdyż podczas kumulacji tych czynników już niewiele dzieli nas od depresji. Wtedy wystarczy jedno negatywne wydarzenie, które pociągnie nas na dno, jak chociażby rozstanie z kimś bliskim, jak to było w przypadku Pauliny. Nie powinniśmy się na każdym kroku dołować i zasłaniać się wiekiem jako barierą w założeniu chociażby jaskrawych ubrań. Życie jest jedno i od nas zależy, czy się radośnie potoczy. Adopcja seniorów Ciekawym rozwiązaniem odnośnie samotnych seniorów wykazała się fundacja, w której pracowała Paulina, bowiem zajmowali się łączeniem osób starszych chętnych do zabaw oraz sprawowania opieki nad dziećmi z rodzinami pozbawionymi tej możliwości. Wedle dostępnych informacji takie działania są stosowane w innych krajach i to z pozytywnym skutkiem. Wiele jest rodzin, gdzie starsze pokolenia już odeszły i brakuje pomocy w opiece nad dziećmi i z drugiej strony samotna starość też jest coraz częstsza, a taka adopcja może te ostatnie sprawne lata znacznie ubarwić i stworzyć rodzinę już do samego końca. W naszym kraju poważnym problemem we wprowadzeniu czegoś takiego są podziały polityczne i religijne. Trudno jest znaleźć osoby, które nie narzucałyby swojego światopoglądu drugiej stronie, toteż rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie zakazu poruszana tych tematów w zawartej umowie lub kojarzenie ludzi o tych samych przekonaniach. Wybaczenie Kolejnym ważnym przesłaniem jest to, że powinniśmy potrafić wybaczyć drugiej osobie zwłaszcza, jeśli jej przewinienie nie było, aż tak bardzo złe. Czasem przez nasz upór opierający się na dumie możemy zaprzepaścić szansę na wspaniały związek, jak to miało miejsce w przypadku Zośki, a Paulina miała jeszcze szansę, by to naprawić. Obrażanie się o zwykłą błahostkę dobre jest na chwilę, a nie na dłuższy czas, gdyż w końcu jesteśmy dorośli i powinniśmy umieć rozmawiać o tym, co nas zabolało i potrafić rozwiązywać nasze problemy w danej relacji. Niestety często emocje biorą górę nad myślami i tracimy szczęście bezpowrotnie. Podsumowanie Książkę czytało mi się z dużym zainteresowaniem, a zakończenie było bardzo emocjonujące. W tym przypadku otrzymujemy doskonałą powieść obyczajową obfitującą w życiowe morały. Na końcu znajdziemy kilka świątecznych rad, które moim zdaniem warto stosować również podczas innych sytuacji pasujących do danego punktu, jak chociażby sugestia, by nie przesadzać ze sprzątaniem przed daną uroczystością. Okładka przedstawiająca bombki na czerwonym tle mylnie wprowadziła mnie w błąd, gdyż myślałem, że klimat świąteczny z tej pozycji będzie się wręcz wylewał, a tak naprawdę zaczął delikatnie pojawiać się mniej więcej od połowy książki. Zdecydowanie bardziej pasowałaby już szarlotka z delikatnym świątecznym akcentem, która często pojawia się w treści i odegrała dosyć istotną rolę. Gorąco polecam tę wspaniałą życiową historię wszystkim tym, którzy zatracili się w szarej codzienności nie znajdując przy tym powodów do radości, a także czytelnikom, którzy nie chcą komuś wybaczyć, bowiem może ta lektura pomoże zrozumieć, co mogą oni utracić bezpowrotnie.
Grzechuczyta - awatar Grzechuczyta
oceniła na91 miesiąc temu
Noc spełnionych marzeń Magdalena Kołosowska
Noc spełnionych marzeń
Magdalena Kołosowska
Magdalena Kołosowska, autorka znana z tworzenia ciepłych i pełnych nadziei opowieści obyczajowych, w swojej powieści Noc spełnionych marzeń zabiera czytelników w podróż do świata, w którym magia wigilijnego wieczoru splata się z prozą życia, tworząc kojącą i niezwykle klimatyczną całość. To książka idealna na zimowe wieczory, którą oceniam na mocne 8/10. Autorka udowadnia, że literatura typu „feel-good” wcale nie musi być powierzchowna, by przynieść czytelnikowi autentyczną radość i wzruszenie. Akcja powieści koncentruje się wokół losów kilku bohaterów, których ścieżki przecinają się w najmniej oczekiwanych momentach. Poznajemy osoby borykające się z samotnością, zawodowymi rozczarowaniami oraz trudną przeszłością, która rzuca cień na ich teraźniejszość. Kołosowska z dużą wrażliwością kreśli portrety psychologiczne postaci, sprawiając, że stają się one nam bliskie niemal od pierwszej strony. Nie są to bohaterowie idealni – mają swoje wady, lęki i wątpliwości, co czyni ich historię wiarygodną i ludzką. Tytułowa „noc” staje się dla nich szansą na nowe otwarcie, choć autorka wyraźnie zaznacza, że marzenia rzadko spełniają się same z siebie; zazwyczaj wymagają od nas odrobiny odwagi i otwarcia się na drugiego człowieka. Największą siłą książki jest jej atmosfera. Magdalena Kołosowska posiada niezwykły dar opisywania miejsc i nastrojów. Czytelnik niemal czuje zapach choinki, smak domowych ciast i mróz szczypiący w policzki podczas wieczornego spaceru. Autorka unika jednak przesłodzonego tonu, który często towarzyszy świątecznym historiom. Noc spełnionych marzeń dotyka bowiem również tematów trudnych – straty, wybaczenia i trudu odbudowywania zaufania. To właśnie ten balans między nostalgią a nadzieją sprawia, że powieść czyta się z zapartym tchem, a jej przesłanie zostaje w sercu na dłużej. Warsztat pisarski Kołosowskiej jest lekki i płynny. Dialogi brzmią naturalnie, a tempo akcji jest odpowiednio wyważone – autorka daje nam czas na poznanie bohaterów, by później stopniowo podkręcać emocje aż do satysfakcjonującego finału. Konstrukcja wielowątkowa pozwala spojrzeć na opisywane wydarzenia z różnych perspektyw, co dodaje głębi całej opowieści i pokazuje, jak wielki wpływ możemy mieć na życie ludzi, których ledwo znamy. Powieść jest niemal wzorcowym przykładem literatury obyczajowej, jednak w niektórych momentach zbiegi okoliczności łączące bohaterów wydają się odrobinę zbyt idealne, by mogły być prawdziwe. Jest to jednak konwencja gatunku, na którą czytelnik z radością przystaje, szukając w lekturze ukojenia i wiary w dobro. Nieco wyższa nota wynika również z faktu, że autorka potrafi wzruszyć bez popadania w kicz, co jest rzadką i cenną umiejętnością. Noc spełnionych marzeń to literacki odpowiednik ciepłego koca i filiżanki gorącej herbaty. To opowieść o tym, że każdy z nas zasługuje na drugą szansę i że cuda najczęściej zdarzają się wtedy, gdy przestajemy na nie nerwowo czekać, a zaczynamy po prostu żyć z otwartym sercem. Magdalena Kołosowska napisała książkę mądrą, pełną empatii i autentycznego ciepła, która przypomina nam o tym, co w życiu naprawdę istotne. To lektura, która ogrzewa duszę i zostawia nas z uśmiechem na twarzy jeszcze długo po zamknięciu ostatniego rozdziału.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na823 dni temu
Lustrzane serce Anna Purowska
Lustrzane serce
Anna Purowska
Rok temu przeczytałam pierwszą część „Kiedy spada gwiazda” i wymyśliłam sobie, że kolejny powrót do Śnieżyska odbędzie się również w okresie świątecznym. I oto minął rok, a ja jestem po przeczytaniu „Lustrzanego serca”, analogicznie zakończenie tej trylogii poznam za kolejny rok. Nie powiem, by było to łatwe zadanie, bo bardzo lubię styl i klimat, który stworzyła w tych powieściach autorka, ale właśnie tym bardziej podbijam go sobie tym oczekiwaniem, gdy nie tylko bohaterowie w książce przeżywają świąteczny czas, bo jest on obecny i w mojej rzeczywistości. Dodatkowo wiedząc, że pierwsza część kryła w sobie tyle magii przykrytej przez bolesne doświadczenia bohaterów, jest to dla mnie pewien rodzaj spokoju, że im tym razem bardzo docenię tę historię. Ciekawym zabiegiem drugiej części jest cofnięcie się w czasie i poznanie historii najlepszego przyjaciela Marcina, który był głównym bohaterem pierwszej części. Kolejnym smaczkiem jest wiedza, którą mamy na temat Bruno właśnie z przyszłości, bo przez większość czasu wiedzieliśmy, że było źle, ale na końcu „Kiedy spada gwiazda” jednak okazało się, że za tą sprawą kryje się większa tajemnica. Znani bohaterowie przewijają się przez książkę będąc na innym etapie życia i jednocześnie są momenty, gdy moja wiedza z pierwszej części pozwala mi wybiegnąć myślami do przodu, a tutaj cofnąć się do tyłu. Lubię takie zabawy formą, co podbija odbiór tej serii. Poznałam jej genezę i sam Bruno o tym mówi, ale i ja jako czytelniczka odbieram tak samo jego rozterki, gdy są w życiu sytuacje, w których nie ma do końca dobrego rozwiązania i w zależności od wyboru ktoś będzie cierpiał. Z drugiej strony wśród tych życiowych burz jest tyle pięknych momentów, za którymi właśnie stoi opisany magiczny świąteczny czas panujący w górskim miasteczku jakim jest Śnieżysko. Nie brakuje ludzi o dobrych sercach i chwil, które dają dużo otuchy. Cenię sobie styl przekazu historii Anny Purowskiej, która tworzy trafne metafory i potrafi ubrać w słowa kotłowaninę emocji, które targają bohaterami. Łatwo odnaleźć mi się w jej książkach cieszę się, że zdecydowałam się skorzystać kiedyś z polecenia, by po nie sięgnąć (dzięki Ani Szymborskiej ✨). Zakończenie zostawia zadrę w sercu, ale wiedząc, że czeka jeszcze dalsza część jest we mnie dużo nadziei co do kolei losu Bruna i Julianny.
LiniaDruku - awatar LiniaDruku
ocenił na83 miesiące temu
Zostaliśmy na lodzie Klaudia Bianek
Zostaliśmy na lodzie
Klaudia Bianek
To kolejny raz, kiedy sięgam po książkę Kaludii Bianek, za mną już „Najcenniejszy podarunek” oraz „Gwiazdka pełna życzeń”. I zauważyłam jedną rzecz, czytając książki autorki, trzeba dać sobie chwilę na wgryzienie się, przyzwyczajenie do stylu pisania. O co chodzi? Klaudia Bianek pisze bardzo poprawnie, ale prosto. Na tyle, że automatycznie człowiek szuka błędów czy niedociągnięć, których tam po prostu nie ma. Muszę natomiast przyznać, że mnie to kupuje. Te powieści są bardzo przyjemne, ciepłe, otulające. Komfortowe – to najlepsze określenie. „Zostaliśmy na lodzie” to dobrze napisana historia, a co więcej, zaskoczył mnie zwrot akcji… Od pierwszych stron spodziewałam się pewnej relacji romantycznej, a okazało się, że to nie ten bohater wiedzie pierwsze skrzypce. Przyznaję, byłam w małym szoku, ale takim pozytywnym, bo książka nie poszła w kierunku, który sam się narzucał. W ogóle powieść była inna niż się spodziewałam, niż zakładałam po przeczytaniu opisu. Aż nie wiem co Wam zdradzić aby nie było spojlerów. Główna bohaterka jest łyżwiarką figurową, dla tego sportu poświęciła wszystko. Rodzice narzucają na nią bardzo dużą presję, ale brat i babcia są dla niej ogromnym wsparciem. Przyzwyczajona do utartej ścieżki życia Zuzanna natyka się na małe zmiany, pojawiają się małe zawirowania. Pozwalają one naszej bohaterce spojrzeć na wszystko z zupełnie innej strony. Co to za wydarzenia? Tego, jak i tego, kto jest głównym bohaterem męskim, dowiecie się czytając książkę. I może nie jest to najlepsza powieść jaką czytałam, może nie jest wybitnie zaskakująca czy wciągająca, ale przyznaję, że po jej przeczytaniu mam tylko ochotę na więcej książek napisanych przez Klaudię i jestem bardzo ciekawa, które z nich trafią na moją listę ulubieńców.
atramentowa_dusza - awatar atramentowa_dusza
oceniła na71 rok temu

Cytaty z książki Piernik z wróżbą

Więcej
Sandra Podleska Piernik z wróżbą Zobacz więcej
Sandra Podleska Piernik z wróżbą Zobacz więcej
Sandra Podleska Piernik z wróżbą Zobacz więcej
Więcej