rozwińzwiń

Antony

Okładka książki Antony autora Bethany-Kris, 9788383200101
Okładka książki Antony
Bethany-Kris Wydawnictwo: NieZwykłe Cykl: Filthy Marcellos (tom 0.5) literatura obyczajowa, romans
220 str. 3 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Filthy Marcellos (tom 0.5)
Tytuł oryginału:
Antony
Data wydania:
2022-08-11
Data 1. wyd. pol.:
2022-08-11
Data 1. wydania:
2015-05-23
Liczba stron:
220
Czas czytania
3 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383200101
Tłumacz:
Elżbieta Pawlik
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Antony w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Antony



książek na półce przeczytane 2756 napisanych opinii 2402

Oceny książki Antony

Średnia ocen
7,2 / 10
169 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Antony

avatar
383
146

Na półkach:

Dobrze się czyta. Fabuła fajna.

Dobrze się czyta. Fabuła fajna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1922
1000

Na półkach: , , , ,

kiepska. do tego jaki jest sens wydawnia książek z serii w takich duzych odstępach czasowych!!! No idiotyzm!!!!

kiepska. do tego jaki jest sens wydawnia książek z serii w takich duzych odstępach czasowych!!! No idiotyzm!!!!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
838
780

Na półkach: , ,

„Antony” to taka wisienka na torcie serii Filthy Marcellos, bowiem stanowi dość krótką historię - w porównaniu do książek, które już czytałam, dotyczącą ojca naszych ukochanych bohaterów tej serii - Luciana, Giovanniego i Dantego. I powiem szczerze, że i ta książka również bardzo mi się podobała. Dzięki niej poznajemy początki rodziny Marcello oraz dowiadujemy się, dlaczego Antony był jaki był. Z początku byłam dość sceptycznie do niej nastawiona, bo ilość stron oraz duża czcionka wzbudzały moje obawy, że poczuje niedosyt. Jednakże było zupełnie inaczej. Wiele kwestii zostało tu wytłumaczonych, przez co stanowiły one idealne uzupełnienie całej serii. No i oczywiście poznanie Cecylii Catrolli wzbudziło we nie naprawdę wiele emocji, bo nie spodziewałam się, że ona będzie chciała go postrzelić :P Sama postać Antonego od samego początku wzbudza podziw, jego przestrzeganie zasad, pewność siebie i ta twardość biła już od pierwszych stron. Sama historia Antonego i Cecylii momentami łapała mnie za serce, autorka wiele w tej książce wyjaśniła, co według mnie było potrzebne dla zamknięcia całej tej serii.

Dodatkowo podobał mi się tez wątek poboczny z przyjacielem Antonego- Johnem. Jego żona nieraz targała mi nerwy, zapewne tak jak większości czytelnikom. Z kolei jedno wydarzenie wstrząsnęło mną ogromnie i po części nie dziwie się, że główny bohater zaczął wątpić w przestrzeganie wszystkich zasad…

Cała seria jest fenomenalna i z pewnością jeszcze nieraz do niej powrócę, aby na nowo móc zatracić się w rodzinie Marcello. Ogromnie Wam ją polecam!

„Antony” to taka wisienka na torcie serii Filthy Marcellos, bowiem stanowi dość krótką historię - w porównaniu do książek, które już czytałam, dotyczącą ojca naszych ukochanych bohaterów tej serii - Luciana, Giovanniego i Dantego. I powiem szczerze, że i ta książka również bardzo mi się podobała. Dzięki niej poznajemy początki rodziny Marcello oraz dowiadujemy się, dlaczego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

451 użytkowników ma tytuł Antony na półkach głównych
  • 234
  • 206
  • 11
61 użytkowników ma tytuł Antony na półkach dodatkowych
  • 19
  • 12
  • 8
  • 8
  • 6
  • 5
  • 3

Tagi i tematy do książki Antony

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mroczne więzy Sarah Brianne
Mroczne więzy
Sarah Brianne Jamie Begley
Myślę że ocenianie tej książki razem jest błędem i to sporym. To dwie całkowicie odrębne historię, które zasługują na własną recenzję i własną ocenę. Mylne jest też wrażenie że to historia która ma dwie aktorki - matkę i córkę. Nie to dwie całkowicie odrębne historię, napisane przez dwie różne osoby. Co więcej obie są częściami cyklów. Tak wychodzą z jedno punktu, który trzeba było dogadać i doprecyzować żeby wszystko było spójne, ale można powiedzieć że właśnie w prologu pierwszej opowieści kończą się te elementy wspólne. Opowieść o Dante i Nadii jest dobra. Spójna z poprzednimi częściami, czuć ten specyficzny klimat i po prostu wciąga. Akcja w dodatku jest bardzo dynamiczna przez co tą część książki pożera się na raz. Jedynym z minusów który bardzo rzucał się w oczy to kwestia innego tłumaczenia – zrobienie z Boogiemana jakiegoś Ducha było bardzo mylące. Mimo wszystko ta część fajnie na dopełniła książki z serii Made Men. Pozostało mieć tylko nadzieje że wydawnictwo jednak zdecyduje się na wydanie Lucca II bo ta część jest potrzebna. Kiedy przychodzi czas na historię Desmonda i Haley już tak kolorowo nie jest. Albo raczej jest tragicznie. Historia jest nudna, ciągnie się jak flaki z olejem i nic z niej nie wynika. Nawet na koniec nie ma żadnej akcji. Cała „tajemnica” zostaje odkryta ale dalej nic nie wiadomo. Bo to że w tej opowieści nic nie wiadomo to podstawa. Autorka wymyśliła sobie jakąś zgrabną akcję główną, ale nie opisała jej na tyle dobrze żeby ją zrozumieć. Kompletnie nie wiedziałam kto jest kim, kto i dlaczego „to” zrobił i ostatecznie jak to się wszystko stało i jak zakończyło. Dostajemy strzępy informacji kompletnie ze sobą nie połączonych i mamy się domyślać nie tylko jak to się łączy, ale też dopowiadać sobie na bieżąco dlaczego tak. Dla mnie ta historia jest tragiczna. Absolutnie nic nie trzyma się sensu, a przebrnięcie przez fabułę było katorgą. Z czystym sumieniem za pierwszą część mogę przyznać spokojnie 7,5/10. Jednak druga część znacznie zaniża poziom i mogę jej dać co najwyżej naciągane 4/10. Ogółem 6/10, ale gdyby tylko historia Dantego i Nadii została wydana osobno kupiłabym ją na swoją półkę, a tą wywaliła do kosza żeby zapomnieć o tym złym wrażeniu.
Ariana26 - awatar Ariana26
ocenił na64 miesiące temu
Syn mafii. Nicolas Aleksandra Możejko
Syn mafii. Nicolas
Aleksandra Możejko
Kolejne i już ostatnie spotkanie z rodzeństwem Montenegro. Tym razem cała uwaga skupia się Nicolasie. Osobiście ten tom podobał mi się najmniej. Jednakże czytało mi się go dobrze, ze względu na odniesienia do poprzednich części. Nicolas Montenegro, wychowywany przez ojca, szkolony od dziecka aby nie mieć litości i nigdy nie wahać, stał się w pewnym sensie maszyną do zabijania. Kiedy obejmuje władzę nad nowojorskim oddziałem, postanawia robić to co mu się podoba. Mężczyzna jako głowa rodziny ma swoje obowiązki, przez co zaczyna szukać sobie kobiety. Nicolas przez przypadek spotyka Tessę, kobieta która nie miała lekkiego życia, i której świat wciąż rzuca kłody pod nogi. Sama kobieta już tylko czeka na śmierć, nie widząc dla siebie ani szans, ani perspektyw. Ich historia przepełniona jest bólem, cierpieniem ale także i namiętnością. Od samego początku miałam problem, z tą książką, ciągle ją odkładałam, a gdy zaczęłam czytać, nie mogłam się wkręcić w fabułę, ani zaangażować emocjonalnie. Nicolas działał mi na nerwy od początku do samego końca, nie pamiętam kiedy jakiś bohater tak mnie irytował. Miewał swoje lepsze chwile, w których mnie zaskakiwał ale to i tak, nie spowodowało żebym go polubiła. W tej części w końcu mamy sporo odniesień do mafijnego świata, i to ten wątek wiedzie tutaj prym, znajdziemy niemal wszystko czego oczekujemy od mafiozów. Fabuła jest szybka i dynamiczna, dzieje się bardzo dużo a niektóre sytuacje potrafią zaskoczyć. Książka podobnie jak jej poprzedniczki jest krótka, ale też dużo się w niej dzieje, po przebrnięciu przez pierwsze rozdziały akcja się zagęszcza i robi się ciekawie. Lektura idealna na jeden wieczór.
olilovesbooks2 - awatar olilovesbooks2
ocenił na62 lata temu
Vincere l’amore Anna Wilman
Vincere l’amore
Anna Wilman
▪︎Osiemnastoletnia Noemi Santino po kilkunastu latach wraca do Los Angeles. Młoda kobieta nie spodziewa się, że jej przyszłość na dobrą sprawę została już dawno temu zaplanowana a ciąg wydarzeń, które mają się zdarzyć, są tego dowodem. Jej serce zostało oddane i ma należeć do młodego następcy capo, Vittore Beneventtiego. Jakby tego było mało, trafia do zupełnie obcego miejsca. Nowa szkoła, znajomi a przede wszystkim sam Vittore jest dla niej obce. Dodatkowo odkrywa, że sam chłopak budzi postrach wśród rówieśników, a jego życie jest pełne przemocy oraz walki. Mimo młodego wieku jest on już pełnoprawnym członkiem mafii. Czy tego chce, czy nie Noemi trafia do mafijnego świata i musi się z tym pogodzić. Najtrudniejsze jeszcze przed nią w szczególności, że musi zaufać Vittore, chłopakowi, któremu jej serce oddano trzynaście lat temu. Jak potoczy się relacja Vittore i Noemi? Jak Noemi odnajdzie się w tym mafijnym świecie? Czy obydwoje naszych bohaterów będzie w stanie, chociażby się ze sobą dogadać? ▪︎ Noemi to bohaterka, którą od samego początku już gdzieś tam polubiłam. Dziewczyna pomimo tego, że urodziła się w rodzinie mafijnej, to została wplątana do tego wszystkiego dopiero w wieku 18 lat, przez co była w stanie zwyczajnie aż nadto analizować każdą sytuację. W jakiś sposób jej współczułam, bo sama nie wiem, czy poradziłabym sobie udźwignąć te wszystkie wydarzenia, które odbiły się na jej psychice. Może niektórym to przeszkadzać, że chwilami zachowywała się jak dziecko które myślało o jednym, a robiła drugie, ale no błagam, dziećmi jesteśmy i nawet będąc po 30, a życie bywa zwyczajnie nieprzewidywalne i czasami nawet takie reakcje są lepsze. To właśnie Noemi dla mnie w tej historii była takim promieniem słońca, które rozświetlało każdemu dzień. Zaliczam tę bohaterkę do jak najbardziej świetnie wykreowanych.🥰 ▪︎ Vittore to jedna z tych postaci męskich, która już na starcie skradnie nasze serca, uwierzcie. Arogancki i pewny siebie dupek, brutalny, ale i jednakowo próbujący ustalać swoje zasady. Ma świadomość posiadania władzy, ale chwilami jego porywczość jest w stanie go wręcz zgubić. Jak na swój wiek i tak świetnie potrafił wykazywać się swoją dojrzałością, jak i zaangażowaniem. Choć wiadomo czasami nie było z nim aż tak kolorowo i potrafił mnie nieźle wkurzyć swoim myśleniem, jak i czynami, przez co miałam ochotę samą go walnąć. Pomimo również dosyć ciężkiego charakteru potrafił się zatroszczyć o swoich bliskich a w szczególności o Noemi jak o nikogo innego. Vittore staje się kolejną świetnie wykreowana postać, która trafia do tych moich ulubionych.😋 ▪︎ Relacja Vittore i Noemi zaczęła się w dosyć nietypowy sposób. Pomijając wcześniejsze wydarzenia, już przy pierwszym spotkaniu wymieniała się pomiędzy nimi taka nutka zafascynowania drugą osobą. Sam fakt, że Vittore postanowił sobie obrać za cel, aby gestami i swoją osobą zdobyć serce ukochanej, zamiast zmuszać ją do uczucia, jak to bywa w niektórych książkach, to totalnie zdobyło moje serce. To było przeurocze, jaki potrafił być, tylko w stosunku do swojej przyszłej żony. W moim odczuciu byli dla siebie przeciwieństwem i stanowią ciekawy kontrast, pomiędzy sobą jednak potrafili się zrozumieć jak mało kto. Jednak jak wiemy, nic nie trwa wiecznie, a życie potrafi nam podłożyć kłody pod nogi... ▪ "Vincere L'amore " to historia, którą czytałam już na wattpadzie i tam znacznie przypadła mi do gustu a wersja papierowa stała się idealnym przypomnieniem mi tej świetnej historii. Ania ma świetny styl pisania. Lekki, niesprawiający żadnych problemów ze zrozumieniem, przez co przez tę historię dosłownie się płynie. Dodatkowo przy tych wszystkich wydarzeniach nie było miejsca w tej powieści na nudę. Ania potrafiła utrzymać tę napięcie do samego końca. Z kartki na kartkę coraz bardziej z przyjemnością zagłębiałam się w tę książkę. Wręcz nie zwróciłam uwagi nawet, w którym momencie ją już skończyłam. Świetnie wykreowani bohaterowie i sam fakt, że wszystko zostało napisane adekwatne do ich wieku. Chociaż taki jeden z minusów to fakt ról przypisanych w usytuowanej tam mafii. No trochę tak średnio, gdy wielki mafioso Vincente don naj­sil­niej­szej ro­dzi­ny po­łu­dnio­wej czę­ści kraju, boi się dzie­więt­na­sto­let­nie­go chło­pa­ka z gloc­kiem.😬 Zakończenie nie tylko mnie zabolało, ale sprawiło, że cholernie nie mogę się doczekać następnej części. Polecam z całego serduszka, więc jeśli jeszcze nie kupiliście historii Noemi i Vittore to ja nie wiem, co wy tutaj robicie?!?
literacka_wkretarcia - awatar literacka_wkretarcia
oceniła na82 lata temu
Dotyk ukojenia Katarzyna Małecka
Dotyk ukojenia
Katarzyna Małecka
"Lorenzo Vitale wie, że zgodnie z umową zawartą pomiędzy rodzinami mafijnymi musi poślubić Guilie Brasi" opinia: Lorenzo Vitale to 27-letni młody mężczyzna, który się urodził i wychował w mafijnej rodzinie. Stanowczy, ale dla swojej jedynej opiekuńczy i troskliwy. Młody mężczyzna zdaje sobie sprawę, że jego wybranka jest inna i zdobycie jej serca będzie dla niego trudnym zadaniem, to jednak się nie poddaje, bowiem wie, że zwycięstwo smakuje najlepiej. Guilia Brasi to kobieta, której nie da się pokochać. Miła, ale zarazem skryta w sobie, sprawia, że chce się ją przytulić i oddać cząstki siebie, którą niestety utraciła. Odebrano jej każdy, cal radości z życia sprawiając, że kobieta nie umie ruszyć z miejsca, a jedynie głębiej się wycofuje. Po przeczytaniu tej książki zdałam sobie sprawę, że spodziewałam się wszystkiego, ale nie tego. Wydawać się może, że takich typów książek jest ogromnie dużo, o ile tutaj ten wątek nie był jakoś ważny, to cała fabuła zasługuje na przeogromne brawa! Nie da się ukryć, że Guila gra tutaj główną rolę. Bardzo mnie zaintrygowała od samego początku, czułam, że wydarzyło się w jej życiu ogromne nieszczęście, ale nie wyobrażałam sobie, że ta sytuacja będzie aż tak poważna. Sposób, w jaki Kasia zakończyła tę serię, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Uwierzcie, że ostania część trylogii rozwali wasze serce na pół, które nie będziecie tak szybko złożyć do kupy. 🫶.​
easytimewithme - awatar easytimewithme
ocenił na101 rok temu
Tylko Iluzja Joanna Chwistek
Tylko Iluzja
Joanna Chwistek
Zapraszam w bardzo emocjonująca podróż przez świat mafijnych intryg, skomplikowanych relacji i trudnych wyborów. Zachęcam wszystkich, którzy nie czytali tej serii do sięgnięcia po nią. Przepiękny balans między akcją a emocjami, które są wciągające i łamiące serce. Tak dla tej serii zarwałam trzy nocki pod rząd. Dobrze, że istnieją kosmetyki pod którymi można ukryć zmęczenie 😂 „Tylko pozory” otwiera cykl i porwała mnie od pierwszej strony i trzymała w napięciu do ostatniej. Joanna Chwistek doskonale wykreowała atmosferę napięcia i tajemnicy. Postać May jest intensywna, skomplikowana i wielowymiarowa. A jej przeszłość i skrywane sekrety dodają głębi i sprawiają, śledziłam z zaciekawieniem śledzi jej losy. Cesare, choć na początku wydaje się typowym mafijnym twardzielem, to stopniowo odkrywa swoje oblicze, które jest bardziej ludzkie niż można by przypuszczać. Ich relacja jest pełna napięcia i nieufności, a rozwija się w interesujący sposób. Kiedy zaczynałam czytać nie sądziłam, że będzie ty tyle emocji, napięcia i spalającej namiętności. Wow! „Tylko złudzenie” to emocjonująca kontynuacja cyklu, ale historia dotyczy innej kobiety, która została została wciągnięta w świat mafijnych intryg i pogmatwanych relacji. Mimo, że wychowała się w tym świecie i go znała, to nie sądziła, iż może być główną bohaterką horroru. Historia Alexis to prawdziwy rollercoaster emocji, od miłości po strach i desperację. Jej zmagania z brutalnym mężem i ryzykowna ucieczka są przedstawione w sposób realistyczny i wciągający. Quinton Clarke, choć na początku wydaje się być bohaterem nadwyraz negatywnym to okazuje się postacią pełną sprzeczności i głębi. Autorka pokazała niesamowitą umiejętność, a mianowicie pokazała idealny balans między akcją a emocjami, tworząc złożoną opowieść o złudzeniach, które można spotkać w życiu. Zakończenie wbijające w fotel. Przy tym tomie potrzebne były mi chusteczki. „Tylko iluzja” to ostatni tom cyklu, stanowi mocne zakończenie, które jest pełne dramatycznych zwrotów akcji i intensywnych emocji. Jak ja się cieszę, że tą serię przeczytałam. Postać Vivienne jest postacią, której nie sposób nie współczuć – jej walka o normalne życie i miłość w świecie pełnym przemocy i intryg mafijnych jest poruszająca. Don Ricardo, choć wydaje się rycerzem na białym koniu, również ma swoje tajemnice i motywacje. Ich wspólne życie to mimo świata w jakim żyją jest bajką. Tylko u podstawy tej bajki kryje się tajemnica. Jeśli ktokolwiek ją pozna oni oboje zginą. Miłość i lojalność godna podziwu. Jednak brakuje tu ognia namiętności. Vivienne to zaakceptowała i dla ich wspólnego dobra gra. Jednak na arenę wkracza trzeci gracz, Wiktor Smirnow. Jego pojawienie się i zachowanie dodaje historii dodatkowej warstwy napięcia. Tworzy się emocjonalny i skomplikowany trójkąt. Ona tak bardzo zaszła mu za skórę, że drąży temat, chce poznać ich tajemnicę i sekret udanego związku. To co odkrył mnie zszokowało, ale wyjaśniło sekret udanego małżeństwa. Zdradzę wam tylko, że on też nie był jej obojętny. Rozwiązanie by każde mogło w tym świecie być szczęśliwe wymagało wysiłku i poświęcenia. Wiecie co łączy wszystkie te kobiety, które tak naprawdę nie dostały żadnego wyboru od losu, od świata w którym się urodziły? Wszystkie trzy kobiety są silne i zdeterminowane, aby przetrwać w trudnych okolicznościach. Mimo licznych przeciwności losu i brutalnych realiów, z którymi muszą się zmierzyć, nie poddają się i walczą o lepsze życie. Każda z bohaterek pragnie uwolnić się od opresji i żyć normalnym, spokojnym życiem. To pragnienie wolności napędza ich działania i decyzje, nawet jeśli wymaga to podejmowania ryzykownych kroków. Na szali są gotowe postawić nawet własne życie. Bohaterki skrywają różne tajemnice, które mają wpływ na ich życie i relacje z innymi. Ich historie są pełne ukrytych prawd, które stopniowo wychodzą na jaw, dodając głębi i złożoności ich postaciom. Wszystkie kobiety mają skomplikowane, pełne napięć i emocji relacje z mężczyznami. Te związki, choć często trudne, są kluczowym elementem ich rozwoju i zmagań z przeciwnościami. Każda z bohaterek doświadczyła przemocy i traumy, które znacząco wpływają na ich życie i decyzje. Mimo tych trudnych doświadczeń, potrafią znaleźć w sobie siłę, by walczyć o lepszą przyszłość. „Niezłomne” to cykl o kobietach silnych, złożonych i inspirujących które dążą do tego, by odnaleźć swoje miejsce w świecie pełnym wyzwań i niesprawiedliwości. Polecam wszystkim!
kdmybooknow Dziuba - awatar kdmybooknow Dziuba
oceniła na101 rok temu
Przybrany brat A.E. Murphy
Przybrany brat
A.E. Murphy
„[...] depresja niczym nie różni się od raka. To walka na śmierć i życie, a i tak nie masz gwarancji, czy znowu nie zaatakuje.” Na pierwszym planie powieści A. E. Murphy stoją Raven oraz Travis – dwoje młodych ludzi połączonych nie tylko wspólną przestrzenią domową, lecz także relacją naznaczoną napięciem, sprzecznościami oraz emocjonalnym chaosem. Travis jawi się jako postać raczej stabilna, empatyczna oraz zdolna do poświęceń, natomiast Raven to istna mieszanka buntu, impulsywności oraz autodestrukcyjnych zachowań. Już od pierwszych stron widać, że są jak ogień oraz woda – zupełnie różni, a jednak nieustannie na siebie oddziałują. Początkowo Raven może sprawiać wrażenie postaci przerysowanej. Jej zachowanie wydaje się irytujące, patologia wyolbrzymiona, a cały świat przedstawiony wręcz ocieka przepychem. Z czasem jednak okazuje się, że za tą fasadą kryje się głęboko zakorzeniona trauma, wyparcie bolesnych przeżyć oraz brak elementarnego wsparcia emocjonalnego. Moment, w którym czytelnik zaczyna łączyć fakty, nadaje historii nową głębię. Raven stopniowo dochodzi do pewnych wniosków sama, po czym próbuje wdrażać zmiany w życie. Tym bardziej boli to, co ją później spotyka. Trudno zgodzić się ze sposobem, w jaki została potraktowana, choć jednocześnie budujące pozostaje to, że potrafiła przekuć doświadczenie w impuls do dalszego działania. Gdy fabuła zaczyna się komplikować, emocje udzielają się także odbiorcy. Stawka rośnie, pojawia się ból, rozczarowanie oraz poczucie straty. Decyzja podjęta w kluczowym momencie wydaje się powierzchownie samolubna, jednak jej intencją jest uszczęśliwienie więcej niż jednej osoby. To właśnie w takich momentach książka najmocniej oddziałuje emocjonalnie – niekiedy aż do łez cisnących się pod powieki. Nie sposób jednak pominąć słabszych stron powieści. Zachowanie Raven wobec Travisa bywa nie tylko niedojrzałe, lecz także zwyczajnie okrutne. Momentami można odnieść wrażenie, że bardziej niż kolejnych używek czy przelotnych relacji potrzebuje uwagi ojca oraz profesjonalnej pomocy terapeutycznej. Największym zgrzytem fabularnym pozostaje jednak przeskok czasowy, w którym Raven niespodziewanie zostaje cenionym lekarzem. W świetle wcześniejszych informacji o jej problemach z nauką oraz słabych ocenach taki rozwój wydarzeń wypada skrajnie niewiarygodnie. Po długiej przerwie czasowej relacje między bohaterami nigdy nie zostają w pełni wyjaśnione. Brakuje szczerych rozmów, niedopowiedzenia frustrują, a część emocjonalnych wątków pozostaje zawieszona w próżni. Podobnie problematyczny okazuje się wątek przyjaciółek – bez wyraźnego wytłumaczenia przeszłych wydarzeń czy drogi prowadzącej do obecnej sytuacji. To uczucie dezorientacji nie ma w sobie nic z intrygującej tajemnicy, raczej przypomina śnieg padający w środku lipca. Mimo tych niedociągnięć historia wciąga. Motyw enemies to lovers został poprowadzony sprawnie, choć bywa przewidywalny. Dynamika zakazanej relacji, potajemne spotkania, ukradkowe spojrzenia oraz dreszczyk ryzyka budują napięcie, które trudno zignorować. Dodatkowym atutem pozostaje odwrócenie schematu znanego z wielu romansów – tym razem to kobieta jest impulsywna, nieokiełznana oraz balansująca na granicy destrukcji, natomiast mężczyzna pełni rolę bardziej stonowaną. To świeża odmiana, która działa na korzyść powieści. Sceny erotyczne zostały napisane z wyczuciem – są nasycone pożądaniem oraz namiętnością, lecz nie popadają w wulgarność. Autorka udowadnia, że da się pisać o fizyczności w sposób nie przekraczając granicy dobrego smaku. Na plus należy zaliczyć także konsekwencje wynikające z pozornie głupich decyzji bohaterów – każdy czyn pociąga za sobą skutki, często lawinowe, co nadaje historii realizmu emocjonalnego. Zastrzeżenia budzi natomiast reakcja rodziców po rozwiązaniu kluczowego konfliktu. Nawet biorąc pod uwagę dorosłość bohaterów, ich zachowanie wydaje się mało wiarygodne na gruncie realnego życia. „Przybrany brat” to powieść, która dostarcza silnych emocji – od śmiechu, przez przyspieszone bicie serca, aż po ścisk w żołądku oraz łzy. Choć nie jest wolna od fabularnych uproszczeń ani logicznych skrótów, nadrabia je lekkością stylu oraz umiejętnością angażowania. A. E. Murphy stworzyła historię, która może irytować, wzruszać oraz prowokować do dyskusji.
Emmsy - awatar Emmsy
ocenił na62 miesiące temu

Cytaty z książki Antony

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Antony