Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać7
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać445
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Wyznania Frannie Langton

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Confessions of Frannie Langton
- Data wydania:
- 2022-07-27
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-07-27
- Data 1. wydania:
- 2019-01-01
- Liczba stron:
- 384
- Czas czytania
- 6 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324083763
- Tłumacz:
- Mateusz Borowski
„Poruszająca, elegancka, mocna”.
Margaret Atwood
Raj, który zamienił się w piekło. Londyńska mgła spowijająca przemoc i rasizm. Tajemnicze zabójstwo.
Czy w pruderyjnym i łasym na sensacje społeczeństwie ktoś wysłucha czarnoskórej pokojówki?
Uwodzicielka, czarownica, manipulantka, dziwka – tak o Frannie Langton mówili ci, którzy obserwowali jej proces. Służąca i była niewolnica zostaje oskarżona o morderstwo swoich pracodawców. Jej ofiarami mieli być znany angielski naukowiec George Benham i jego ekscentryczna żona Marguerite, którą z Frannie połączył płomienny, ale zakazany romans. Oskarżona nie pamięta tragicznej nocy, w której popełniono zbrodnię.
Przed przybyciem do Londynu Frannie pracowała na jamajskiej plantacji trzciny cukrowej zwanej Rajem. Służyła tam jako asystentka upiornego lekarza, który wykonywał eksperymenty mające udowodnić różnice między rasami. Później wcale nie było lepiej.
Jej procesowi przyglądał się cały Londyn, a w prasie pojawiały się coraz to nowsze sensacyjne doniesienia na temat oskarżonej. Czy miały jednak coś wspólnego z prawdą?
W gorączkowych wyznaniach Frannie opowiada swoją historię – małej dziewczynki uczącej się czytać, niewolnicy, która przypływa do Europy, kochanki, która weszła w niebezpieczny związek. I zadaje sobie bolesne pytanie: czy to możliwe, że zabiła jedyną osobę, którą prawdziwie kochała?
Za książkę Wyznania Frannie Langton Sara Collins zdobyła Costa Novel Award w kategorii najlepszy debiut. Na podstawie powieści powstaje serial telewizyjny.
„Tak naprawdę nikt nie oczekuje opowieści od kobiety takiej jak ja. Na pewno spodziewa się pan kolejnej powiastki o niewolnikach, okraszonej łzami i rozpaczą. Tylko kto chciałby to czytać? Nie, to moja opowieść o mnie, moim życiu i szczęściu, które mnie spotkało, choć nie sądziłam, że kiedykolwiek go zaznam i na dodatek dane mi będzie o nim opowiedzieć”.
Kup Wyznania Frannie Langton w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Wyznania Frannie Langton
Dałam się nabrać, że czeka mnie nowa wersja znanej i kochanej "Jane Eyre", ale opisanej trochę współcześnie i z wątkiem LGBT+. Jest mi przykro, ponieważ dostałam coś zupełnie innego. No cóż, to nie było dla mnie dobre. Raczej średnie. Nawet chciałam szukać w tej książce coś dobrego, ale to była wyłącznie pierwsza połowa. Im dalej, tym mniej ciekawie, mimo że powinno być zupełnie inaczej. Skończyłam, i na pewno nie będę o tym tytule pamiętała. Smutno mi, ale po prostu uwierzyłam w to, że trafię na to, co zachwyciło mnie w "Jane Eyre". Ja naiwna, o ja naiwna...
Oceny książki Wyznania Frannie Langton
Poznaj innych czytelników
472 użytkowników ma tytuł Wyznania Frannie Langton na półkach głównych- Chcę przeczytać 326
- Przeczytane 141
- Teraz czytam 5
- Posiadam 33
- 2022 10
- Literatura piękna 7
- 2023 6
- Do kupienia 3
- Chcę w prezencie 3
- Egzemplarz recenzencki 3
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Wyznania Frannie Langton
Jednak ktoś, kto choć raz stał wśród fal, gdy nadszedł deszcz, wie, że woda przybiera różne postacie. Ta w morzu w niczym nie przypomina pierwszych chłodnych kropli spadających na twarz, potem na język, a wreszcie, kap, kap, kap, na zamknięte powieki zanim ulewa ca,ą mocą nie zatłucze w fale.
Jednak ktoś, kto choć raz stał wśród fal, gdy nadszedł deszcz, wie, że woda przybiera różne postacie. Ta w morzu w niczym nie przypomina pie...
Rozwiń ZwińKobiety skupiają się na tym, czego nie mają, a mężczyźni na tym, czego chcą.
Kobiety skupiają się na tym, czego nie mają, a mężczyźni na tym, czego chcą.
Najpierw chyba wypada zatroszczyć się o żywych, a potem o nieboszczyków.
Najpierw chyba wypada zatroszczyć się o żywych, a potem o nieboszczyków.






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wyznania Frannie Langton
Dostałam w prezencie i odłożyłam na półkę, bo temat zupełnie nie mój. Przy drugim podejściu tak mnie wciągnęła, że nie mogłam się oderwać, aż nie skończyłam. Super, dla mnie 10/10
Dostałam w prezencie i odłożyłam na półkę, bo temat zupełnie nie mój. Przy drugim podejściu tak mnie wciągnęła, że nie mogłam się oderwać, aż nie skończyłam. Super, dla mnie 10/10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa fabuła opowiada historię byłej niewolnicy oskarżonej o morderstwo?
Ciekawa fabuła opowiada historię byłej niewolnicy oskarżonej o morderstwo?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsze wrażenie daje okładka, która moim zdaniem jest hipnotyzująco piękna, sprawiając jednak niejako wrażenie, że książka będzie z jednej strony o poważnych sprawach, ale z drugiej - jednak lekka i wciągająca.
Czy rzeczywiście? Nie nazwałabym tej lektury lekką.
Fabuła dzieje się w XIX wieku, a główną bohaterką jest czarna kobieta, urodzona jako niewolnica - na wstępie dowiadujemy się, że jest ona oskarżona o podwójne morderstwo. W pierwszoosobowej narracji Fran stopniowo odkrywa przed nami swoje losy, które doprowadziły ją do punktu, w którym się znalazła. Opowieść jest wielowątkowa i nieoczywista, zawiera dawkę grozy, spotęgowanej jeszcze formą pisania, w której ta groza odkrywana jest po kawałku i przez dłuższy czas trzeba się jej domyślać. Oprócz grozy i przemocy, znajdziemy tu homoerotyzm, wprawdzie okraszony słowami o miłości, jednak w rzeczy samej trudno się tu prawdziwej miłości dopatrzeć, może raczej złudzenie i pragnienie miłości w oczach narratorki. Znajdziemy uzależnienie od narkotyków, a nawet dom publiczny z usługami sado-maso. To jest brudna i ciężka powieść, powiedziałabym nawet, że dość ponura. Jest też mimo wszystko nieoczywista i intrygująca, napisana pięknym językiem. Ja jestem na tak, polecam!
Pierwsze wrażenie daje okładka, która moim zdaniem jest hipnotyzująco piękna, sprawiając jednak niejako wrażenie, że książka będzie z jednej strony o poważnych sprawach, ale z drugiej - jednak lekka i wciągająca.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy rzeczywiście? Nie nazwałabym tej lektury lekką.
Fabuła dzieje się w XIX wieku, a główną bohaterką jest czarna kobieta, urodzona jako niewolnica - na wstępie...
Lata 20 XIX wieku, Londyn. W jednej z posiadłości zamożnych mieszkańców miasta zostaje znalezione małżeństwo Benhamów, które zostało brutalnie zamordowane. Oskarżoną o tą zbrodnię jest Frannie Langton mulatka, która przed wielu lat przybyła z Jamajki jako niewolnica i została podarowana panu domu, aby przez wiele lat pełniłć funkcję garderobianej i sekretarki pani domu.
Główną bohaterkę poznajemy, gdy toczy się jej proces, a książka jest napisane w formie wyznania Frannie, opowieścią o jej życiu, przeszłości i jej losie, który doprowadził ją do dnia, w którym doszło do zbrodni.
Książkę trudno jest zakwalifikować do jednego gatunku jest ona dla mnie i kryminałem i dramatem sądowym, ale również powieścią obyczajowo-historyczną i wreszcie literaturą piękną.
Polecam.
Lata 20 XIX wieku, Londyn. W jednej z posiadłości zamożnych mieszkańców miasta zostaje znalezione małżeństwo Benhamów, które zostało brutalnie zamordowane. Oskarżoną o tą zbrodnię jest Frannie Langton mulatka, która przed wielu lat przybyła z Jamajki jako niewolnica i została podarowana panu domu, aby przez wiele lat pełniłć funkcję garderobianej i sekretarki pani...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa historia napisana stylem, który nie ułatwia jej odbioru. Czytanie jej zajęło mi sporo czasu.
Ciekawa historia napisana stylem, który nie ułatwia jej odbioru. Czytanie jej zajęło mi sporo czasu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to1. Ta opowieść jest niekompatybilna - niewiele rzeczy tam do siebie pasuje.
2. Historia jest w Grucie rzeczy mdła mimo że wiele się tam dzieje.
3. Bohaterowie i ich motywacje wydają się niezrozumiałe lub mało wyraziste. Niektóre wątki wydają się wciśnięte na siłę aby coś szokowało lub było kontrowersyjne.
4. Ta historia nic nie wnosi do żadnego z tematów - niewolnictwa, LGBT, poczucia niepasowania, uwięzienia w konwenansach i swoim przeznaczeniu.
1. Ta opowieść jest niekompatybilna - niewiele rzeczy tam do siebie pasuje.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2. Historia jest w Grucie rzeczy mdła mimo że wiele się tam dzieje.
3. Bohaterowie i ich motywacje wydają się niezrozumiałe lub mało wyraziste. Niektóre wątki wydają się wciśnięte na siłę aby coś szokowało lub było kontrowersyjne.
4. Ta historia nic nie wnosi do żadnego z tematów - niewolnictwa,...
Trudna, ciężko mi się przez nią brnęło ale nie żałuje. Kotłownia myśli w głowie po jej przeczytaniu. Trochę zbytnio rozwleczona i napisana zbyt kwiecistym językiem jak na temat i zawarta treść.
Trudna, ciężko mi się przez nią brnęło ale nie żałuje. Kotłownia myśli w głowie po jej przeczytaniu. Trochę zbytnio rozwleczona i napisana zbyt kwiecistym językiem jak na temat i zawarta treść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć pomysł na fabułę wydaje się niezwykle ciekawy, a motywy, które wykorzystuje autorka i wykreowany przez nią klimat momentami są porywające, w ostatecznym rozrachunku dochodzę jednak do wniosku, że "Wyznaniom Frannie Langton" czegoś zabrakło. Tempa, które jest w tej opowieści bardzo nierówne, romansu, o którym krzyczy opis na okładce, emocji, które mogłaby we mnie wzbudzić ta historia, gdyby została trochę inaczej napisana. Bo to właśnie z tym jak została napisana mam chyba jako czytelniczka największy problem. Kwiecistość stylu Collins miejscami kompletnie wytrącała mnie ze śledzenia fabuły, sprawiając, że niektóre akapity musiałam czytać dwukrotnie, by zrozumieć, o czym mówi narratorka. A to już jest problem.
Główną bohaterkę, a zarazem narratorkę, poznajemy w momencie, gdy zostaje oskarżona o zabójstwo państwa Benhamów. Frannie to Mulatka, która jako służąca trafiła do ich londyńskiego domu, oddana tam przez swego poprzedniego pana, właściciela plantacji trzciny cukrowej na Jamajce. Dziewczyna przybywa do Anglii za jedyny bagaż mając jedynie cały zbiór tajemnic dotyczących tego, co działo się w Raju, jej wcześniejszym domu - eksperymentów prowadzonych na niewolnikach, w których brała czynny udział.
Historię Frannie poznajemy z jej własnych ust, gdy oczekując na proces, w którym ma być sądzona o zabójstwo, spisuje swoje wspomnienia. Poznajemy jej jamajską przeszłość i londyńską teraźniejszość, a wszystko przez cały czas okraszone jest sporą dozą tajemnicy. To właśnie te niedopowiedzenia stanowiły dla mnie przy czytaniu swoisty problem. Autorka upodobała sobie piękne językowo elipsy i wyspecjalizowała się w unikaniu mówienia czegokolwiek wprost, co przez pierwszą połowę książki jeszcze jako tako działało, bo byłam zafascynowana odkrywaniem przeszłości, ale w pewnym momencie zaczęło zwyczajnie męczyć i nudzić. Sporo rozwiązań fabularnych stanowiących rzekomo wielkie tajemnice było łatwych do przewidzenia i wodzenie czytelnika za nos przez trzysta stron stało się po prostu karykaturalne. Dużo tu pięknych zdań, owszem, szczególnie podoba mi się sposób, w jaki Collins pisze o czytaniu i płynącej z niego sile, ale mnóstwo tu też fragmentów, w których zdecydowanie widać przerost formy nad treścią. Ot, ładnie napisanych, ale takich, z których właściwie nic nie wynika i z powodzeniem można by je z książki wyciąć, niczego przy tym nie tracąc. Taki już chyba styl wypowiedzi ma autorka, bo posłowie brzmi bardzo podobnie, a w nim raczej nie siliła się na żadną stylizację.
Nie ukrywam, że sięgnęłam po tę pozycję z dużą dozą ciekawości dotyczącej opisanego w niej romansu, szumnie zapowiadanego przez wydawcę. To mój drugi zarzut wobec tej książki, zaraz po zbyt wymyślnym stylu. Nie widzę tu romansu. Jedynie służalcze, naiwne przywiązanie Frannie, która w otumanionej narkotykami Madame widzi swą partnerkę, podczas gdy ta nigdy nie potraktowała jej jak osoby równej sobie. Rozumiem wszystkie realia historyczne i społeczne, różnice w statusie i kolorze skóry, ale "płomiennego i zakazanego romansu", o którym mowa na okładce, w książce po prostu nie ma. Pierwszy pocałunek zrodził się zapewne z fanaberii uzależnionej od laudanum białej pani, która szukała rozrywki, a poza kilkoma przelotnymi zbliżeniami czysto cielesnymi nic tych bohaterek nie łączy. Nie prowadzą praktycznie żadnej sensownej rozmowy. Nie widzę tu miłości. Ani płomiennej, ani w ogóle żadnej.
Pozytywnie odebrałam mroczny, miejscami odrobinę gotycki klimat towarzyszący przede wszystkim wydarzeniom dziejącym się w Raju. Wymęczyły mnie opisy rozprawy sądowej, bo z góry wiedzieliśmy jaki będzie jej finał. Właściwie wcale nie ciekawiło mnie to, czy Frannie rzeczywiście zabiła, a próba znalezienia odpowiedzi na to pytanie powinna wszak być głównym motorem napędowym do dalszego czytania. Czytadło, którego okładka i opis mogą zwodzić. Dość nierówne, ale warte uwagi, choćby ze względu na opisy życia na plantacji i tego, co się tam działo.
Choć pomysł na fabułę wydaje się niezwykle ciekawy, a motywy, które wykorzystuje autorka i wykreowany przez nią klimat momentami są porywające, w ostatecznym rozrachunku dochodzę jednak do wniosku, że "Wyznaniom Frannie Langton" czegoś zabrakło. Tempa, które jest w tej opowieści bardzo nierówne, romansu, o którym krzyczy opis na okładce, emocji, które mogłaby we mnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCały czas zastanawia mnie okładka - co na opowieści o Mulatce z początku XIX wieku robi Murzynka z makijażem, wyregulowanymi brwiami i doklejonymi rzęsami????
Książka Collins jest bardzo nierówna. Do połowy nie mogłam się oderwać, planowałam ją kupić, żeby mieć w swojej biblioteczce (czytałam pożyczoną),zachwycałam się stylem, fabułą, bohaterami, niemal wszystkim. Po połowie mój entuzjazm spadł niemal do zera, żeby jakiś 50 stron przed końcem wznieść się odrobinę.
Rzadko się zdarza, żeby moje zainteresowanie tak drastycznie spadło w trakcie czytania jednej książki. Jakby nagle za pisanie zabrał się zupełnie ktoś inny. Ni z tego, ni z owego, napięcie spada, fabuła siada, nic się nie dzieje, bohaterowie się nie rozwijają, tylko tkwią w marazmie, Frannie przynudza, czytelnik przysypia.
Dobrze, że w pewnym momencie autorka się otrząsa i w książce znów zaczyna się coś dziać, styl znów nabiera charakteru, a fabuła się klei. Niestety, nie na poziomie z pierwszej części "Wyznań..."
Reasumując - przeczytać warto, ale nie ma co się spodziewać dzieła na długo pozostającego w pamięci.
Cały czas zastanawia mnie okładka - co na opowieści o Mulatce z początku XIX wieku robi Murzynka z makijażem, wyregulowanymi brwiami i doklejonymi rzęsami????
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Collins jest bardzo nierówna. Do połowy nie mogłam się oderwać, planowałam ją kupić, żeby mieć w swojej biblioteczce (czytałam pożyczoną),zachwycałam się stylem, fabułą, bohaterami, niemal wszystkim. Po...
Dla Frannie Langton, niewolnicy z Jamajki, potem służącej w londyńskim domu - książki były przedmiotem pożądania i ucieczką od pełnej cierpienia rzeczywistości. Ucieczką niemożliwą.
Autorka powieści Sara Collins, tworząc postać Frannie, inspirowała się losami Francisa Barbera, chłopca przywiezionego z Jamajki i oddanego na służbę. Jego pan, Samuel Johnson napisał, że „dostał go od przyjaciela". Sarę Collins mocno poruszyły te słowa. W XVIII wieku w Anglii, gdzie wszyscy byli rzekomo wolni, można było bez trudu uczynić z człowieka rzecz, podarek, niespodziankę, jak z pakunku obwiązanego wstążką.
„Wyznania" to spowiedź Frannie, która oskarżona jest o zabicie swego chlebodawcy, angielskiego naukowca Georga Benhama i jego żony Marguerite. Problem w tym, że chociaż obudziła się obok swej pani w zakrwawionej pościeli, dziewczyna nic nie pamięta. Udaje? Chce oszukać sąd? Jest ofiarą czy sprytną kłamczuchą? Albo może nawet występną manipulantką, wiedźmą, a w dodatku twierdzi, że nie mogłaby zabić Marguerite, bo ją kochała. W dodatku z wzajemnością. Kto posłucha tego, co ma do powiedzenia czarnoskóra pokojówka, mająca czelność być niepokorna, pyskata, wrażliwa i inteligentna? Kto jej uwierzy?
Krok za krokiem, słowo za słowem poznajemy wersję Frannie i opowieść o jej życiu. Najpierw na plantacji, gdzie panuje pan Langton, snujący swoje pseudonaukowe wizje na temat wyższości białej rasy. Plantator nie poprzestaje jednak na teorii, przeprowadza eksperymenty, nie wahając się przed niczym. Jego prawą ręką zostaje Frannie, w końcu skoro czyta i pisze, to niech się na coś przyda. Jest świadkinią niewyobrażalnych zbrodni i podłości. A potem dziewczyna zostaje prezentem. Dla pana Benhama i jego znudzonej żony, którą Frannie z całego serca pokocha od pierwszego na nią spojrzenia.
Dzięki wyznanion Frannie poznajemy nie tylko jej miejsce w domowej hierarchii, niechęć i zazdrość, zagrożenia, podły los służby, ale także czułość dziewczyny, jej niezwykły zmysł obserwacji i kunszt opisywania tego, co obserwuje i czuje. Frannie to artystka słowa. Rzeczywistość jednak jest okrutna, przytłaczająca, a Frannie ma w sobie bunt i niezgodę na to, jakie świat przeznaczył jej miejsce. Chce opowiadać na własnych warunkach, a nie tak, jak śwuat oczekuje. Przynajmniej to chce mieć własne.
„Tak naprawdę nikt nie oczekuje wyznań od kobiety, takiej jak ja. Na pewno spodziewa się pan kolejnej powiastki o niewolnikach, okraszonej łzami i rozpaczą. Tylko kto by chciał to czytać? Nie, to historia o mnie, moim życiu i szczęściu, które mnie spotkało, choć nie sądziłam, że kiedykolwiek go zaznam i na dodatek dane mi będzie o nim opowiedzieć".
Frannie opisuje więc namiętność, rozkosz i miłość, ale obnaża też hipokryzję i zakłamanie, tych, którzy uważają się za zwolenników reformy niewolnictwa i tych, którzy chcą jego zniesienia. Wołacie o wolności i równości, ale z pozycji lepszych niż ja, niż my! - dowodzi im Frannie - Okłamujecie samych siebie, czynicie z nas zabawki, nawet mówiąc o naszych prawach, odczłowieczacie nas.
Sara Collins zapraszając nas do świata Frannie, pokazuje, jak subtelne i ukryte mogą być przemoc i rasizm. Jakie przybierają pozy, pod jakim kostiumem mogą się ukryć, czym przypudrować. Jak głęboko mogą znajdować się nawet w umyśle człowieka, któremu wydaje się, że przecież z nimi walczy.
Opowieść Frannie zmusza do zastanowienia się nad tym, czym są przemoc, rasizm i zakłamanie. Ta trójka niestety nadal ma się doskonale, choć rok 1826 dawno odszedł - wraz z Frannie Langton.
Dla Frannie Langton, niewolnicy z Jamajki, potem służącej w londyńskim domu - książki były przedmiotem pożądania i ucieczką od pełnej cierpienia rzeczywistości. Ucieczką niemożliwą.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka powieści Sara Collins, tworząc postać Frannie, inspirowała się losami Francisa Barbera, chłopca przywiezionego z Jamajki i oddanego na służbę. Jego pan, Samuel Johnson napisał, że...