rozwińzwiń

Wyznania Frannie Langton

Okładka książki Wyznania Frannie Langton autora Sara Collins, 9788324083763
Okładka książki Wyznania Frannie Langton
Sara Collins Wydawnictwo: Znak Koncept literatura piękna
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Confessions of Frannie Langton
Data wydania:
2022-07-27
Data 1. wyd. pol.:
2022-07-27
Data 1. wydania:
2019-01-01
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324083763
Tłumacz:
Mateusz Borowski
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wyznania Frannie Langton w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wyznania Frannie Langton



książek na półce przeczytane 3082 napisanych opinii 1329

Oceny książki Wyznania Frannie Langton

Średnia ocen
6,6 / 10
124 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wyznania Frannie Langton

avatar
161
59

Na półkach:

Dostałam w prezencie i odłożyłam na półkę, bo temat zupełnie nie mój. Przy drugim podejściu tak mnie wciągnęła, że nie mogłam się oderwać, aż nie skończyłam. Super, dla mnie 10/10

Dostałam w prezencie i odłożyłam na półkę, bo temat zupełnie nie mój. Przy drugim podejściu tak mnie wciągnęła, że nie mogłam się oderwać, aż nie skończyłam. Super, dla mnie 10/10

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
633
483

Na półkach:

Ciekawa fabuła opowiada historię byłej niewolnicy oskarżonej o morderstwo?

Ciekawa fabuła opowiada historię byłej niewolnicy oskarżonej o morderstwo?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
493
307

Na półkach: , ,

Pierwsze wrażenie daje okładka, która moim zdaniem jest hipnotyzująco piękna, sprawiając jednak niejako wrażenie, że książka będzie z jednej strony o poważnych sprawach, ale z drugiej - jednak lekka i wciągająca.
Czy rzeczywiście? Nie nazwałabym tej lektury lekką.
Fabuła dzieje się w XIX wieku, a główną bohaterką jest czarna kobieta, urodzona jako niewolnica - na wstępie dowiadujemy się, że jest ona oskarżona o podwójne morderstwo. W pierwszoosobowej narracji Fran stopniowo odkrywa przed nami swoje losy, które doprowadziły ją do punktu, w którym się znalazła. Opowieść jest wielowątkowa i nieoczywista, zawiera dawkę grozy, spotęgowanej jeszcze formą pisania, w której ta groza odkrywana jest po kawałku i przez dłuższy czas trzeba się jej domyślać. Oprócz grozy i przemocy, znajdziemy tu homoerotyzm, wprawdzie okraszony słowami o miłości, jednak w rzeczy samej trudno się tu prawdziwej miłości dopatrzeć, może raczej złudzenie i pragnienie miłości w oczach narratorki. Znajdziemy uzależnienie od narkotyków, a nawet dom publiczny z usługami sado-maso. To jest brudna i ciężka powieść, powiedziałabym nawet, że dość ponura. Jest też mimo wszystko nieoczywista i intrygująca, napisana pięknym językiem. Ja jestem na tak, polecam!

Pierwsze wrażenie daje okładka, która moim zdaniem jest hipnotyzująco piękna, sprawiając jednak niejako wrażenie, że książka będzie z jednej strony o poważnych sprawach, ale z drugiej - jednak lekka i wciągająca.
Czy rzeczywiście? Nie nazwałabym tej lektury lekką.
Fabuła dzieje się w XIX wieku, a główną bohaterką jest czarna kobieta, urodzona jako niewolnica - na wstępie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

472 użytkowników ma tytuł Wyznania Frannie Langton na półkach głównych
  • 326
  • 141
  • 5
65 użytkowników ma tytuł Wyznania Frannie Langton na półkach dodatkowych
  • 33
  • 10
  • 7
  • 6
  • 3
  • 3
  • 3

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dom na Riwierze Natasha Lester
Dom na Riwierze
Natasha Lester
„Dom na Riwierze” – kolejny raz Francja, II wojna światowa, wielka sztuka i przeplatające się dwie płaszczyzny dziejów. Pierwsza - okupowany Paryż i zaplanowana w każdym calu, metodyczna grabież bezcennych dzieł sztuki przez opętanych chciwością Niemców „z najwyższej hitlerowskiej półki”, z odrażającym Göringiem na czele; oraz dyrekcja, kustosze i pracownicy Luwru (przeniesieni do pracy w Jeu de Paume, gdzie gromadzono kradzione skarby),usiłujący ratować drogocenne kolekcje z narażeniem własnego życia. Wśród nich Eliane – główna bohaterka tego czasu. Przez pryzmat tej dziewczyny, jej rodziny, ukochanego, ich tragicznych losów „wchodzi się” w koszmarny czas wojny, gdy zło było wszędzie, a nadzieja tliła się słabym ogniem. Druga płaszczyzna – współczesne Lazurowe Wybrzeże, gdzie w przepięknym domu przebywa Remy, która próbuje dojść do siebie po stracie męża i córeczki. Zajmując się instagramową sprzedażą ubrań ze starych i drogich kolekcji, okrywa katalog dzieł sztuki skradzionych podczas II wojny światowej, a w nim obraz, który wisiał na ścianie jej sypialni w dzieciństwie… Przeszłość Remy wiąże się z historią Eliane, a wszystkie drogi prowadzą do domu na Riwierze. Książka jest jedną z tych, w których losy bohaterów wplecione są w historyczne fakty, może nie tak znane, ale warto o nich wiedzieć i mieć ich świadomość. Wiele dzieł sztuki odzyskano po wojnie, dzięki pracy ludzi, którzy ryzykując wszystko usiłowali katalogować tysiące kradzionych skarbów, wiele jednak nigdy nie wróciło i ich los jest nieznany. Wojna to głównie złodziejstwo i grabież, a chciwość ludzka jest nieskończona. Ciekawa, piękna i bardzo smutna książka, z niezapowiadającym tak dobrego dalszego ciągu pierwszym rozdziałem . Potem jest już tylko lepiej. Warto.
Lena - awatar Lena
oceniła na76 miesięcy temu
Światłość i mrok Małgorzata Niezabitowska
Światłość i mrok
Małgorzata Niezabitowska
Nie szukam na kartach powieści wielkich miłosnych uniesień. Dlatego mam tak mało książek tego typu w domu. „Światłość i mrok” słynnej Małgorzaty Niezabitowskiej należy do tych tajemniczych wyjątków, obok których nie potrafię przejść obojętnie. Sama nie wiem, co w sobie takiego miała, ale chciałam koniecznie poznać tę historię. Czułam gdzieś w sobie, że będę miała do czynienia z nietuzinkową opowieścią i mój instynkt mnie nie mylił. Kresowa miejscowość Kołki. Maj 1939 rok. Przyszły dziedzic pobliskiego majątku ziemskiego Jan Worotyński zostaje zaproszony przez swojego żydowskiego przyjaciela Meira na ślub i wesele. Bierze on sobie za żonę piękną chasydkę, więc Janek jest świadkiem nietypowego ceremoniału i po raz pierwszy styka się z zamkniętym dla nie-Żydów środowiskiem. Tam spotyka siedemnastoletnią siostrę panny młodej Chanę Zingelbojm i zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Skromna i bogobojna dziewczyna odwzajemnia to nagłe uczucie z równą intensywnością. Jednak w społeczności chasydzkiej traktuje się takie związki z największym wstrętem. Tego typu miłość jest hańbiąca, grzeszna i szaleńcza, szczególnie w rodzinie Zingelbojmów, którzy mieli już sporo odstępstw od znanego porządku religijnego. Również rodzina Jana nie wyobraża sobie chasydzką dziewczynę w roli przyszłej pani dworu. Sytuacja jest beznadziejna, a wsparcie nie napływa z żadnej strony. Pomimo tak wielu przeszkód, zakochani postanawiają zawalczyć o swoją miłość, a to doprowadza do wielu dramatycznych sytuacji. Istnieje naprawdę wiele powieści miłosnych ze słabo zarysowaną historią w tle. Niektóre można poznać już po samych okładkach. „Światłość i mrok” nie należy wrzucać do tego samego wora, co inne książki tego typu. Małgorzata Niezabitowska stworzyła niebanalną historię miłosną, którą śledziłam z niezwykłym oczekiwaniem, a część historyczna była równie ważna i ekscytująca. ROMEO I JULIA Inspiracja tytułowej pary z najpopularniejszego utworu szekspirowskiego była niepodważalna. Niektórzy bohaterowie nawet wprost powołują się na ten tytuł. Uczucie, które połączyło Chanę i Jana było czyste, niespodziewane, gwałtowne i… pozbawione wszelkiej krzty rozsądku. Podziały społeczne, wpojone od dziecka przekonania religijne czy oczekiwania otoczenia - to wszystko gasło i cichło w obliczu tej nagłej miłości, która narodziła się w ciągu sekundy i nie zgasła pod wpływem czasu czy trudności. Dzięki narracji wieloosobowej możemy poznać zarówno perspektywę widzianą od strony Jana, jak i od Chany. Oboje podchodzą na swój sposób do tego wszystkiego, a ich charaktery próbują się dostosować do tego nowego uczucia. Dla nich nie ma wątpliwości czy innych opcji poza byciem ze sobą. Ta zakazana miłość wpływa nie tylko na życie Jana i Chany, ale także na ich bliskich, których myśli i zapatrywania także poznajemy w powieści. Poszczególni członkowie rodziny Jana i Chany nie są szarą masą, która istnieje tylko po to, by reagować w określony sposób na tę egoistyczną relację „głównej pary”. Są to barwne i interesujące postacie, które posiadają własny charakter, różne zapatrywania na świat oraz złożoną historię życiową. Oni mają także swoje relacje międzyludzkie, a ich postrzeganie miłości oraz rozsądek często stoją w opozycji do postawy, którą prezentują Jan i Chana. Dlatego nie potrafią im okazać takiego zrozumienia, jakiego potrzebują. Jako czytelnik bardziej do mnie przemawiał ich punkt widzenia oraz emocje. Ogólnie jednak uważam, że postacie pani Niezabitowskiej nie są dla czytelnika wygodni. Szczególnie zachowanie Jana było… problematyczne. Te podyktowane emocjami, a nie logiką decyzje mogą nas często frustrować, choć są w pełni zrozumiałe, gdy im się bliżej przyjrzymy. Można się nawet pokusić o stwierdzenie, że są to bardzo życiowe reakcje. Również konsekwencje emocjonalne poszczególnych decyzji mogłyby się w prawdziwym życiu dokładnie w taki sam sposób wydarzyć. Wszystko jest tu bardzo dobrze dopracowane i w pełni uwierzyłam, że autorka ma pełną kontrolę nad swoimi postaciami oraz ich emocjami. SPOŁECZNA KOEGZYSTENCJA Autorka zadbała nie tylko starannie o konstrukcję historii miłosnej. Prawdziwe wrażenie zrobił świat, którego wykreowała subtelnym piórem. Oprowadziła nas ochoczo nie tylko po kołkowkim sztetl, ale mieliśmy także wgląd do chłopskiej chaty oraz majątku ziemskiego. Poznajemy w tej powieści z grubsza trzy grupy społeczne, które zamieszkiwały okolicę Kołek. Mamy więc Żydów… i to zarówno tych przedsiębiorczych, którzy są bardziej otwarci na nowoczesne rozwiązania, jak i też konserwatywnych chasydów, którzy są zamknięci na zmiany oraz wpływy z zewnątrz. Autorka wprowadza czytelnika bardzo powoli w ten obcy dla nas świat. Nie udzieliła nachalnego wykładu na temat społeczności żydowskich z dwudziestolecia międzywojennego. Umiejętnie przemyciła informacje w dialogach i narracjach. Sprawdzanie obcych zwrotów jest na początku trochę uciążliwe, ale można do nich szybko przywyknąć. Następną grupą społeczną, którą równie dobrze w książce poznajemy, jest warstwa ziemiańska, a konkretnie rodzina Worotyńskich. Pozornie wydaje się, jakby to była perfekcyjna rodzina. Darzący się prawdziwą miłością rodzice, gromadka dzieci, które mają przed sobą świetlaną przyszłość i dobrze prosperujący majątek. Z biegiem czasu odkrywamy pęknięcia w tej fasadzie i nic nie jest tak perfekcyjnie, jak się wydaje. Mamy też zarysowaną społeczność ukraińską, których przedstawicielem jest wieloletni przyjaciel rodziny Worotyńskich Dima, który zaczyna się powoli interesować nacjonalistycznymi postulatami OUN. Ta organizacja działała już w przedwojniu prężnie, podburzając pod wyniosłymi hasełkami społeczność ukraińską w mowie i piśmie. Jeszcze daleko do tych przeraźliwych bestialstw, ale czuć już wzrastające napięcie, a przyjaźń między poszczególnymi przedstawicielami tych nacji zostaje wystawiona na ciężką próbę. Nic nie jest tak, jak się wydaje i choć te trzy grupy mieszkają pozornie obok siebie, to ciężko nie zauważyć ogromnej przepaści, którą nie sposób przekroczyć. Żydzi wyraźnie odcinają się od innowierców, nawet jeśli są zmuszeni wchodzić z nimi w bardziej osobiste relacje. Gdy są u siebie, to posługują się nie tylko innym językiem, ale także przybierają inną maskę. Przez te wszystkie lata opanowali tę sztukę do takiej perfekcji, że nie sposób ich odróżnić od reszty. Z kolei rodzina Worotyńskich wydaje się bardziej otwarta na osoby z zewnątrz. Zauważyłam u nich nawet pewną pobłażliwość względem członków rodziny czy wobec zachowania Ukraińców. Oczywiście takie zachowanie nie poszło im na zdrowie. Gdzieś w środku tej wrogiej przepaści rozkwitają także uczucia. Wielkie i wyniosłe, czy nawet czysto fizyczne. Nie są one jednak żadnym balsamem na problemy, które trapią te społeczności. Miłość nie ma tu magicznej mocy, która łagodzi obyczaje. Wnosi raczej chaos w ich pozornie uporządkowany świat, odsłaniając łatwiej jadowite myśli. Dziwne, ale dokładnie taką samą moc posiada wojna, która zbliża się do Polski wielkimi krokami. HISTORIA KOŁEM SIĘ TOCZY Kolejnym ważnym elementem tej powieści jest tło historyczne, na podstawie którego autorka wykreowała swój świat przedstawiony. W tej książce skoncentrowano się na czasie przedwojnia. Jest to interesujący przedział czasowy, pełny napięć i życia w niepewności. Widmo zbliżającej się kolejnej wojny nie znajduje się na pierwszym planie, tylko relacje międzyludzkie, ale im bliżej września, tym częściej wkracza w życie bohaterów. Co ciekawe autorka nie skupia się jedynie na tym przedziale czasowym. Dzięki rodzicom Jana Worotyńskiego uzyskujemy też wgląd w nieco odleglejsze czasy sprzed odzyskania niepodległości. Dzięki temu świat jest barwny i wielowymiarowy. KONTYNUACJA? Zakończenie powieści wyraźnie sugeruje, że historia powinna się rozwinąć w kolejnym tomie. Jednak minęły już trzy lata, a o kontynuacji nic nie wiadomo. Cóż, pani Niezabitowska nie jest pełnoetatową pisarką i zajmuję się wieloma projektami, które pochłaniają jej czas. Poza tym może jesteśmy w dzisiejszych czasach przyzwyczajeni do czegoś innego, ale napisanie dobrej powieści wymaga po prostu więcej czasu. Mam nadzieję, że autorka nie porzuciła swojej historii i poznamy kiedyś dalsze losy Jana i Chany.
Ann-chan - awatar Ann-chan
ocenił na98 miesięcy temu
Szkoła luster Ewa Stachniak
Szkoła luster
Ewa Stachniak
Spodziewałam się fabuły osadzonej w atmosferze blichtru Wersalu, gdzie nacisk kładzie się na najpiękniejsze i najcenniejsze dzieła sztuki. Dzieła, takie jak niezwykle piękne zwierciadła będące ponadczasowym świadectwem kunsztu artystów. A co dostałam? Można krótko i dosadnie stwierdzić, że rynsztok. Nie oznacza to jednak, że jest to zła powieść, mimo, że nie ma tutaj żadnej szkoły luster. Widocznie tytuł jest przenośnią, więc nasuwa się sztampowe pytanie: co autorka miała na myśli? Prawdę mówiąc nie wiem. Akcja toczy się we Francji w czasach Ludwika XV, nieudolnego władcy i potwornego człowieka. W Polsce wiemy z historii, że mieliśmy lepszych i gorszych królów, ale to co wyprawiał Ludwik XV, przechodzi ludzkie pojęcie. Król miał dwór po to tylko żeby służył spełnianiu własnych zachcianek i zabawie, brutalnie i bezwzględnie niszcząc tym życie młodych dziewcząt i ich dzieci. Poznajemy młodą dziewczynę Veronique. Pochodzi ona z biednej rodziny i matka ją de facto sprzedaje zamożnym ludziom obiecującym tejże matce i dziewczynie wspaniałą pracę u dobrych i bogatych ludzi i świetlaną przyszłość. Tymczasem Veronique i inne dziewczęta trafiają do przybytku o nazwie “Park Jeleni”. Mają być wdzięczne i ślepo posłuszne. Wszystko oparte jest na kłamstwach, obłudzie i okrucieństwie. Ponoć dziewczęta miały być uczone dobrych manier żeby odwiedzić “polskiego hrabiego” i odpowiednio się zachować w jego towarzystwie. Nie było żadnego hrabiego, a dziewczynki były tresowane jako zabawki dla zaspokajania uciech zwyrodniałego monarchy. Cały ten bezduszny system był zdegenerowany i wręcz przesiąknięty obłudą. Śledzimy w tej powieści losy nie tylko Veronique, ale też jej nieślubnej córki z królem o imieniu Marie-Louise. Dziecko zostaje jej odebrane, co stanowi dodatkową traumę dla i tak już strasznie zmaltretowanej dziewczyny. Ludwik XV był przez pochlebców zwany Ukochanym, a w praktyce był wielce niepopularnym, wręcz znienawidzonym władcą. Pomijając aspekt wizerunkowy, bo z króla naśmiewano się nie tylko we Francji, ale też i za granicą, to jego zachowanie skutkowało katastrofalnymi wręcz rządami. Francja toczyła wtedy wojny z Anglią o kolonie w Ameryce i jak się można domyślić przegrywała te wojny. W dalszej części tej książki główną bohaterką jest Marie-Louise, która koniecznie chce się dowiedzieć co się stało z jej matką. Trauma pokoleniowa spowodowana przez króla i jego przerażający system dworski ciągnie się dalej, również po śmierci monarchy. „Szkoła luster”, to wielowątkowa, ciekawa i świetnie napisana powieść historyczna. Jest to w sumie smutna opowieść o systemowym, okrutnym wykorzystywaniu kobiet i dzieci. Nie jest to lektura przyjemna, ale warto spędzić przy niej czas, chociażby dla walorów historycznych. To moje drugie spotkanie z twórczością Ewy Stachniak po “Ogrodzie Afrodyty”. Na pewno sięgnę po inne pozycje tej autorki, bo bierze ona na warsztat trudne, ale ważne historie, która warto poznawać. Polecam.
Gosia_7 - awatar Gosia_7
ocenił na81 miesiąc temu
Dom na skraju lasu Natalia A. Bieniek
Dom na skraju lasu
Natalia A. Bieniek
Każda rodzina nosi w sobie mniejsze i większe sekrety. Choć dzieci nie odpowiadają za grzechy rodziców, to konsekwencje ich działań często kładą się cieniem na kolejnych pokoleniach. Tytułowy dom na skraju lasu miał stać się miejscem spokoju i nowego początku. Zamiast tego zamienia się w przestrzeń naznaczoną tajemnicą i zbrodnią. Łódź to wyjątkowe miasto nie tylko pod względem architektonicznym, ale też niezwykle bogatym historycznie. Poprzez trzy przeplatające się wątki autorka ukazuje różne oblicza miasta. Towarzyszymy zamożnemu przedsiębiorcy Langerowi, który prowadzi prywatne śledztwo dotyczące przeszłości swojej żony. Pomaga mu Dorota, młoda studentka przygotowująca monografię o podłódzkich willach. Równolegle cofamy się do czasu rodzącego się stalinizmu, obserwując próby odnalezienia się w nowej rzeczywistości Michaliny, majora Gołąbka oraz Basi. Natalia Bieniek w swojej powieści kieruje uwagę na okres powojenny, o którym zbyt często myślimy w kategoriach „końca dramatu”. Tymczasem wraz z zakończeniem działań zbrojnych cierpienie cywilów wcale nie ustało. Próby powrotu do normalności okazywały się bolesne, a wyczekiwana wolność dość szybko przybierała opresyjne oblicze. Każdy z ocalałych próbował poskładać swój świat na nowo- nie zawsze wybierając tę właściwą drogę. Autorka w zgrabny i wyważony sposób łączy losy powojennej Łodzi z powieścią obyczajową, tworząc historię, w której prywatne dramaty splatają się z tłem historycznym. To powieść, która angażuje od pierwszych stron. Choć nie epatuje gwałtownymi zwrotami akcji, ma w sobie coś, co nie pozwala się od niej oderwać. Wady? Mam wyrażenie, ze autorka umiescila za duzo pobocznych wątków. Potencjał śledztwa nie został w pełni wykorzystany.
Du_dzik94 - awatar Du_dzik94
ocenił na62 miesiące temu
Cztery muzy Sophie Haydock
Cztery muzy
Sophie Haydock
Z jednej strony znamy wiele dzieł Egona Schielego, z drugiej – niezbyt dużo wiemy o jego życiu. Ten obrazoburca XX wieku miał wiele twarzy, które mogłyby kusić autorów do przedstawiania go w niekorzystnym bądź skandalizującym świetle. Sophie Haydock udało się jednak stworzyć książkę, w której powstał głęboki portret artysty – odbijającego się niczym w lustrze w życiu czterech ważnych dla niego kobiet. Najpierw poznajemy Adele jedną z sióstr, zafascynowaną przystojnym artystą, która snuje fantazje na temat ich związku i kompulsywnie podgląda sąsiada. Następnie przenosimy się w czasie do dzieciństwa Egona i poznajemy jego związek z siostra. Uwielbienie Gertrude dla brata graniczy z obsesją. Nie chce dzielić się nim z żadną z kobiet. Będzie przeszkadzać mu w zaczęciu studiów, a jednocześnie rozwijać jego talent pozując do najbardziej szokujących dzieł. Widzimy tez pierwszą muzę Wally, która zainspirowała go do namalowania jednych z najlepszych prac; oraz niezwykły trójkąt, który stworzył z Adele i jak i jej siostrą Edith – gdzie jedna z nich miała być podobno miłością jego życia, a druga została jego żoną, dając mu spokój i stabilność tak bardzo potrzebną jego artystycznemu narcyzmowi, chaosowi i samouwielbieniu, ale też – paradoksalnie – otwierając go na bardziej ludzkie podejście do wielu aspektów życia. Jestem pod ogromnym wrażeniem autorki, która na tle wydarzeń XIX i XX wieku opisała cztery historie kobiet, tkając coraz gęstszą pajęczynę wyobrażeń o tym, jak wyglądały jego związki, codzienne życie, jaki faktycznie miały one wpływ na niego i jak mogło przebiegać życie artysty – od namiętności, przez inspirację, aż po stabilizację. To także opowieść o tym, gdzie i jak rodził się geniusz oraz jakie konsekwencje, na początku XX wieku, niosło ze sobą jego malarstwo. Obraz epoki przełomu wieków jawi się tu niemal bajkowo. Bogactwo Wiednia tamtego czasu, klimat secesji i specyficzna estetyczna intensywność epoki pięknie współgrają z nastrojem tegorocznych świąt. Polecam gorąco.
Dorota - awatar Dorota
oceniła na103 miesiące temu
Poproś jeszcze raz Mary Beth Keane
Poproś jeszcze raz
Mary Beth Keane
"Peter powiedział jej kiedyś, że gliniarz potrafi rozpoznać pijanego kierowcę nie po tym, jak nierozważnie się zachowuje, ale po tym, jak ostrożnie jedzie. Obie dłonie na kierownicy, poniżej dozwolonej prędkości, aż nagle - ups - samochód wyjeżdżał odrobinę za podwójną ciągłą. Przypomniała sobie te wszystkie wieczory, kiedy Peter nakrywał do kolacji - uważnie, z rozmysłem. Albo kiedy pytał ją o miniony dzień, jak równo układał jedno słowo obok drugiego i otwierał usta we właściwy kształt." ⠀ Dziś cytat, który mi najbardziej utkwił w pamięci. Aż mi się przypomniały dane lata i to, jak kryłam się przed rodzicami, że wpadło jakieś piwko, albo dwa. ⠀ "Poproś jeszcze raz" to historia, której nie przeczytałam na raz. Wielokrotnie się łapałam na tym, że będąc na spacerze myślałam o zachowaniach bohaterów. Dlaczego postąpili tak, a nie inaczej. Kiedy mogli inaczej zareagować, a kiedy całkiem odpuścić. ⠀ Pierwsze spotkanie z Autorką to wiele emocji. Traumy związane z przeszłością, obraz rodzin, które mieszkały obok siebie, a nie wiedziały nic o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami sąsiadów, niespodziewana rozłąka, wielka krzywda i powroty. ⠀ Francis i Brian to koledzy z policji, którzy mieszkają po sąsiedzku. Mają dzieci w tym samym wieku - Kate i Petera, a te z kolei spędzają ze sobą mnóstwo czasu. Pewna sytuacja zmienia wszystko, a my, trochę jak podglądacze śledzimy co dalej. Życie się toczy, ale nie wszystko można wymazać z pamięci. Co dalej z dwójką młodych ludzi, których los brutalnie rozdzielił? To wiedzą już Ci, którzy książkę mają za sobą. Dajcie znać, co o niej myślicie, jeśli już czytaliście. A może znajdzie się tu ktoś, kto ma ją planach? Wtedy też dajcie znać.
annkuczyta - awatar annkuczyta
oceniła na76 miesięcy temu
Sundial Catriona Ward
Sundial
Catriona Ward
Książka nie aż tak pokręcona, jak się spodziewałem po przeczytaniu komentarzy na jej temat, ale i tak oferuje coś więcej niż typowy thriller (chyba, bo thrillerów zwykle nie czytam). Świetny klimat pustyni. Opisy otoczenia może nie są specjalnie rozbudowane, ale sam fakt, że większość wydarzeń rozgrywa się w posiadłości na pustyni, z której do najbliższego sklepu jest trzydzieści kilometrów, wystarczy, żeby poczuć spiekotę i piach między zębami oraz przede wszystkim ten specyficzny nastrój, który czuje się myśląc o takim miejscu, jeżeli się takie miejsca lubi. Do tego kojoty i dzikie psy, siostry, które na przemian bardzo się kochają i próbują się nawzajem zabić, rozmowy z nieistniejącymi ludźmi, dziewczynki mówiące: "Bóg chce, aby ona umarła. Mogłabyś powiesić jej kości na ścianie" i wiele innych rzeczy, o których lepiej nie pisać, żeby nie psuć nikomu zabawy. I jeszcze pewien miły/niemiły polski akcent. Każdy w tej historii jest na swój sposób zaburzony i toksyczny. Śledząc losy bohaterów, niekiedy się o nich boimy, a innym razem sami chcielibyśmy dać im po uchu. Ostatecznie jednak im kibicujemy i chcemy, aby wreszcie odnaleźli spokój. "Sundial" to jedna z dwóch przetłumaczonych jak na razie na język polski książek Catriony Ward. Choć nie jest bez wad, bo dużo w niej m.in. niemądrych zachowań bohaterów i powtarzalnej ckliwości, to przedstawiona w niej historia zaangażowała mnie na tyle, że w niedługim czasie z chęcią sięgnę też po "Ostatni dom na zapomnianej ulicy", która podobno jest jeszcze lepsza. Rozmarzona buźka.
SenioritaPięknyLolo - awatar SenioritaPięknyLolo
ocenił na71 miesiąc temu
Królowa piękna z Jerozolimy Sarit Yishai-Levi
Królowa piękna z Jerozolimy
Sarit Yishai-Levi
„Błogosławione niech będą Twoje ręce, które przyniosły nam tę dziewczynkę. Niech wyrośnie na dumną córkę Izraela, piękną jak sama Jerozolima”. Ten cytat, choć pełen nadziei, stanowi jedynie fasadę dla skomplikowanych i często bolesnych losów kobiet z rodu Ermoza. Sarit Yishai-Levi w swojej epickiej powieści Królowa piękna z Jerozolimy tka gęstą sieć miłości, nienawiści i rodzinnych klątw, rzucając je na tło burzliwej historii Izraela – od czasów panowania osmańskiego, przez brytyjski mandat, aż po współczesność. Moja ocena tej sagi to mocne 8/10; to literatura, która pachnie szafranem, smakuje chałwą, ale i piecze jak sól na otwartych ranach. Fabuła koncentruje się na losach czterech pokoleń kobiet. Poznajemy prababkę Mercadę, surową strażniczkę tradycji, jej synową Rosę, która poślubiła mężczyznę kochającego inną, oraz tytułową „królową piękna” – Lunę, kobietę o magnetycznej urodzie, która pod maską próżności skrywa głębokie traumy. Narratorką jest Gabriela, najmłodsza z rodu, która próbuje posklejać kawałki rodzinnej historii, by zrozumieć chłód bijący od jej własnej matki. To opowieść o tym, jak niewypowiedziane słowa i źle ulokowane uczucia potrafią zatruć krew kolejnych pokoleń, tworząc „klątwę”, przed którą nie ma ucieczki. Największą siłą powieści Sarit Yishai-Levi jest jej niezwykła zmysłowość. Autorka nie tylko opisuje Jerozolimę – ona ją przed nami buduje. Czytelnik niemal słyszy gwar na targowisku Mahane Yehuda, czuje szorstkość kamiennych murów i smak sefardyjskich potraw. Język ladino, wpleciony w narrację, nadaje książce unikalnego, nostalgicznego charakteru. To rzadki wgląd w kulturę Żydów sefardyjskich, ich obyczajowość, przesądy i dumę, która bywa równie budująca, co niszcząca. Autorka pokazuje, że Jerozolima to nie tylko miejsce na mapie, ale stan ducha, w którym sacrum nieustannie miesza się z profanum. Yishai-Levi po mistrzowsku kreśli tło historyczne. Wielka historia – wojny, zamachy, powstawanie państwa – nie jest tu tylko dekoracją. Wpływa ona bezpośrednio na intymne życie bohaterów, determinuje ich wybory i łamie kręgosłupy. Szczególnie poruszające są fragmenty dotyczące walki o niepodległość i tego, jak podziały polityczne przenikają do sypialni i kuchni, dzieląc braci i małżonków. Autorka nie unika tematów trudnych: biedy, przemocy domowej czy skomplikowanych relacji żydowsko-arabskich, które w tamtym czasie miały zupełnie inny, często sąsiedzki wymiar. Dlaczego 8/10? Powieść jest momentami nierówna. Niektóre wątki, zwłaszcza te dotyczące współczesnej Gabrieli, wydają się nieco bledsze w porównaniu z ognistą i dramatyczną przeszłością Luny czy Rosy. Autorka ma też skłonność do powtarzania pewnych motywów, co przy tak dużej objętości może wywoływać u czytelnika lekkie znużenie. Niemniej jednak, emocjonalny ładunek tej książki jest tak potężny, że drobne mankamenty konstrukcyjne schodzą na dalszy plan. Królowa piękna z Jerozolimy to saga o kobietach, które kochają za mocno i mężczyznach, którzy nie potrafią kochać wcale. To bolesna lekcja o tym, że uroda bywa przekleństwem, a milczenie najgorszą zbrodnią. Sarit Yishai-Levi napisała książkę, która jest jak sama Jerozolima: piękna, okrutna, pełna sprzeczności i niemożliwa do zapomnienia. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto kocha sagi rodzinne z wyrazistym rysem historycznym i kulturowym. Po jej odłożeniu jeszcze długo będziecie czuć na wargach smak słodko-gorzkiej herbaty serwowanej w domu Ermozów.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na826 dni temu

Cytaty z książki Wyznania Frannie Langton

Więcej
Sara Collins Wyznania Frannie Langton Zobacz więcej
Sara Collins Wyznania Frannie Langton Zobacz więcej
Sara Collins Wyznania Frannie Langton Zobacz więcej
Więcej