Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać0
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać1
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać442
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Świat pani Malinowskiej

- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Seria:
- Romanse Wszech Czasów
- Data wydania:
- 2021-12-22
- Data 1. wyd. pol.:
- 2010-01-01
- Liczba stron:
- 219
- Czas czytania
- 3 godz. 39 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328231894
Pasjonująca opowieść o losach wytwornej kobiety, która zakochała się i wyszła za mąż za przystojnego, ale z pozoru niezbyt bystrego urzędnika Ewarysta Malinowskiego. Pani Bogna jako członkini rady nadzorczej firmy, w której jej małżonek jest zatrudniony jako referent, załatwia mu posadę wicedyrektora. Od tego momentu Ewaryst zaczyna się radykalnie zmieniać. Staje się chamskim i pozbawionym skrupułów szefem, pnie się po szczeblach eliminując wszelkimi sposobami, bez najmniejszych wyrzutów sumienia swoich konkurentów, aż wreszcie zostaje dyrektorem banku. Pani Bogna dostrzega tę odrażająca metamorfozę, godzi się nawet z niewiernością swojego małżonka. Czy uda jej się odzyskać utraconą godność, czy potrafi uwolnić się od cynicznego karierowicza, który ją bezustannie wykorzystuje, lekceważy i poniża?
Kup Świat pani Malinowskiej w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Świat pani Malinowskiej
Opowieść o wielkiej miłości żony do męża, ludzkich charakterach i wadach - gdyby nie tło przedwojennej Warszawy, powiedziałabym, że ponadczasowa :). w każdych czasach zdarzają się takie małżeństwa i ludzie. Dla mnie jest to przestroga przed uzależnieniem od męża:) Język przecudny - czyta się z przyjemnością. Polecam szczerze. I jeszcze cytaty: "Nawet słotę za oknami można odczuć jako zdarzenie pomyślne i miłe: oto oddziela ich dwoje od reszty świata, podkreśla zaciszność i pogodę ich mieszkania" "Umieć pamiętać i umieć zapomnieć - oto cała sztuka"
Oceny książki Świat pani Malinowskiej
Poznaj innych czytelników
302 użytkowników ma tytuł Świat pani Malinowskiej na półkach głównych- Przeczytane 168
- Chcę przeczytać 130
- Teraz czytam 4
- Posiadam 41
- Ulubione 4
- 2022 3
- Literatura polska 3
- 2019 3
- Ebooki 2
- Klasyka 2
Tagi i tematy do książki Świat pani Malinowskiej
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Świat pani Malinowskiej
Umieć pamiętać i umieć zapomnieć- oto cała sztuka.
Umieć pamiętać i umieć zapomnieć- oto cała sztuka.
Nauka, stary pyszałku, nie jest niczym innym, jak wygłaszaniem niepewnych rzeczy z pewną miną.
Nauka, stary pyszałku, nie jest niczym innym, jak wygłaszaniem niepewnych rzeczy z pewną miną.
Indywidualności powstają z dwóch przyczyn: albo dany człowiek wyrasta ponad otoczenie, albo nie może w nie wrosnąć.
Indywidualności powstają z dwóch przyczyn: albo dany człowiek wyrasta ponad otoczenie, albo nie może w nie wrosnąć.














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Świat pani Malinowskiej
MATKA TERESKA Z KALKUTOWA
Intryga ubożuchna, odwrócony mezalians czyli prostak na salonach II, jeśli za I przyjąć Nikodema Dyzmę, z tym że Dyzma to mąż stanu przy cwaniaku z tego dzieła.
Szczątkowe opisy Stolicy w tej książce mogły być naprawdę świetnym tłem, gdyby Mostowicz chciał je rozwinąć. To byłby duży wkład w świadectwo zburzonego miasta, na przykład opis Wybrzeża Kościuszkowskiego i terenów rzeki:
"Autobusem dojeżdżało się na Wybrzeże Kościuszkowskie, dużą, pustą przestrzeń między mostami Poniatowskiego i Kierbedzia, z rzadka porośniętą cherlawymi drzewkami i trawą bardziej wydeptaną, niż wypaloną przez słońce. Nie odstraszało to jednak ubogiej ludności Powiśla, która wyległa tu, gęstymi kupkami biwakując wprost na gołej ziemi. Oczywiście byłoby dość miejsca, by przejść między nimi i dotrzeć nad wodę, lecz Borowicz zawrócił. Przechodzenie pod zaciekawionymi spojrzeniami byłoby zbyt przykre, naraziłoby go na jakiś wprawdzie nieuchwytny, a przecież rzeczywisty kontakt z tą biedotą, o której istnieniu wolałby nie wiedzieć, której nie chciałby swego istnienia demonstrować".
[...]
Po szerokich kamiennych schodach wyszedł na wiadukt. Na moście znalazł wolną ławeczkę. Środkiem pędziły gęsto auta, chodnikami przepychał się rozgadany, roześmiany, spocony tłum. Nie zwracano tu na niego uwagi.
— Dziwna rzecz — myślał — jaka siła, jaki instynkt pcha ludzi do zbijania się w takie wielkie masy? Dlaczego nie urządzają sobie życia inaczej, dlaczego stłoczyli się wielkimi miastami, miasteczkami i wsiami?
[...]
— Patrzcie, co się dzieje na plażach — doleciał Borowicza czyjś głos — ludzi, jak robactwa.
[...]
Mimo woli spojrzał w dół. Szerokie połcie szarożółtego piasku pokryte były mrowiem ludzkim. Mętna woda przy brzegach również roiła się od kąpiących się, na całej powierzchni gęsto rozsypane, kręciły się kolorowe wiórki kajaków, łódek i żaglówek. Środkiem sunął gruby, spęczniały publicznością statek wycieczkowy, buchający hałaśliwą muzyką.
Ludzie, ludzie, ludzie. Pchający się do powietrza, wody, słońca, zapełniający natychmiast każdą lukę wolnej przestrzeni, popychający się, narzekający na ścisk, a jednak prący do najgęstszych zbiorowisk. Robactwo".
Albo taki ustęp o kluczu do bramy kamienicy na Marszałkowskiej:
"Nie spostrzegł nawet, że wchodzi do bramy ohydnej czynszowej kamienicy przy Marszałkowskiej, nie zauważył schodów, którymi przecie chodził kilka razy dziennie i dopiero na trzecim piętrze przystanął zmęczony tuż przed drzwiami swego, a właściwie pani Prekoszowej mieszkania.
Nie miał właściwie zamiaru iść do domu, ale ponieważ automatycznie tu doszedł, wyjął klucz, otworzył drzwi i jak najciszej je zatrzasnął.
Spośród czterech sublokatorów pani Prekoszowej, on jeden dostąpił zaszczytu posiadania klucza. Inni musieli dzwonić i czekać aż otworzy służąca, lub sama pani domu. Gdy przed dwoma laty wynajmował tu pokój musiał się zgodzić na ten rygor.
— To jest nieodzowny warunek, proszę szanownego pana — mówiła pani Prekoszowa, ściągając fałdy pluszowego szlafroka na swym bujnym biuście — czasami sublokator klucz zgubi, albo wraca w stanie zawianym. Słowo honorowe — nie mogę.
— Ależ w ogłoszeniu było podane, że wejście jest niekrępujące — upominał się Borowicz.
— A czy ja kogo krępuję? Uchowaj Boże. Każdy może przychodzić i wychodzić o której chce, może wprowadzać kogo chce i kiedy chce.
— Ja tam nikogo nie zamierzam wprowadzać — zastrzegł się Borowicz, lecz pani Prekoszowa zrobiła obojętną minę i nic nie pomogło.
Dopiero po kilku miesiącach wydostał klucz, zagroziwszy, że się wyprowadzi. Konieczność stykania się z kimś, kto mu drzwi otwierał, była dlań nie do zniesienia. Po prostu unikał domu. Zresztą zasłużył już u pani Prekoszowej na opinię „bardzo spokojnego i solidnego sublokatora”.
Najlepsze w książce są dla mnie wątki związane z życiem firmy Towarzystwo Budowlane. Można je odnieść do innych firm, bo są uniwersalne, do dziś zresztą tak działa umysł w hierarchii. To jest uniwersalne i warte uwagi.
Dalej co prawda jest dramatycznie, jest napięcie, ale jak zwykle rozmyte nieznośną niedorzecznością kobiety tak uległej i wyrozumiałej, że aż irytującej i nierzeczywistej.
Być może nie rozumiem ducha tamtych czasów i takie kwiaty się zdarzały, z pewnością zdarzają i teraz, ale ta miałkość bohaterki czyni całość naiwną Harlekinozą.
Dobrze napisana, to podstawa warsztatu Dołęgi, ale zbyt ckliwa, żeby być ponadczasową.
Jeśli pada pytanie czemu tak poczytny na owe czasy pisarz nie przebił się współcześnie do kanonu, to Prokurator Alicja Horn, Kiwony, ta i inne książki pisane pod publikę dają odpowiedź.
Podejrzewam, że 90% współczesnej rodzimej beletrystyki oraz powieści gatunkowych całkiem słusznie podzieli ten los.
MATKA TERESKA Z KALKUTOWA
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIntryga ubożuchna, odwrócony mezalians czyli prostak na salonach II, jeśli za I przyjąć Nikodema Dyzmę, z tym że Dyzma to mąż stanu przy cwaniaku z tego dzieła.
Szczątkowe opisy Stolicy w tej książce mogły być naprawdę świetnym tłem, gdyby Mostowicz chciał je rozwinąć. To byłby duży wkład w świadectwo zburzonego miasta, na przykład opis Wybrzeża...
Niestety, jest to kolejna książka Dołęgi-Mostowicza, przy czytaniu, której krew się we mnie gotowała, chociaż nie tak jak przy Karierze Nikodema Dyzmy, ale jednak. Ktoś się zapyta, dlaczego, przecież to dobra książka - owszem, czytało się ją lekko, bardzo obrazowo przedstawia czasy międzywojenne, tamtejsze konwenanse, klasy społeczne, które powoli zaczynały się zacierać, jednak cierpkości nadawała postać Ewarysta Malinowskiego. Ta postać na początku była dla mnie zagadką - przez jednych znienawidzony, a przez innych lubiany i szanowany, ale już wiedziałam z kim mam do czynienia w momencie, gdy ze Stefanem Borowiczem omawiał kwestię zaręczyn z Bogną Jezierską. Gdy tylko ten gad poruszył kwestię skromnego posągu wybranki, która względem niego pochodziła z wyższych sfer, zaczęłam dostrzegać w nim Dyzmę - bardziej wykształconego, ale jednak gbura i prostaka - nie myliłam się.
Bogna (Jezierska) Malinowska była kobietą wykształconą, potrafiącą zachować wysoce odpowiednio się w każdej sytuacji, bardzo lubianą i szanowaną, ale jako osoba, która nie zaznała nigdy namiętności i miłości mężczyzny, bardzo szybko poddała się czarowi przystojnego Malinowskiego.
A pomiędzy tym wszystkim był Borowicz, który nad wyraz szanował Bognę, może nawet szczerze kochał, ale nie potrafił nazwać i wyrazić swoich uczuć - możliwe, że przez naturę introwertyka; niestety czuję niedosyt w prezentacji tego bohatera, żeby więcej powiedzieć.
Wracając do mojego wzburzenia przy czytaniu powieści - gdy się połączy naiwną i wierną kobietę z wyższych sfer z gburowatym karierowiczem, który uważa się za pępek świata, to człowieka (...) zalewa.
Uważam, że jest to pozycja literacka, z którą warto się zaznajomić, gdyż problemy bohaterów wcale nie są tak odległe od teraźniejszych.
Niestety, jest to kolejna książka Dołęgi-Mostowicza, przy czytaniu, której krew się we mnie gotowała, chociaż nie tak jak przy Karierze Nikodema Dyzmy, ale jednak. Ktoś się zapyta, dlaczego, przecież to dobra książka - owszem, czytało się ją lekko, bardzo obrazowo przedstawia czasy międzywojenne, tamtejsze konwenanse, klasy społeczne, które powoli zaczynały się zacierać,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper mądrości....
Rzecz jest w tym, że Jezierski był psychologiem, czyli człowiekiem nie mającym niejako z urzędu żadnego pojęcia o psychice ludzkiej. Ciekawa rzecz. Znałem tylko jednego prawdziwego psychologa, a był to weterynarz 🤣🤣🤣
I kolejny cytat: indywidualności powstają z dwóch przyczyn: albo dany człowiek wyrasta ponad otoczenie, albo nie może w nie wrosnąć.
Choćby dla tych zdań warto przeczytać.
Super mądrości....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRzecz jest w tym, że Jezierski był psychologiem, czyli człowiekiem nie mającym niejako z urzędu żadnego pojęcia o psychice ludzkiej. Ciekawa rzecz. Znałem tylko jednego prawdziwego psychologa, a był to weterynarz 🤣🤣🤣
I kolejny cytat: indywidualności powstają z dwóch przyczyn: albo dany człowiek wyrasta ponad otoczenie, albo nie może w nie wrosnąć.
Choćby...
Mostowicz pięknie operował słowem.Cudowny klimat międzywojennej Warszawy oraz doskonała analiza ludzkich zachowań.Serdecznie polecam nie tylko ten tytuł,ale również inne Mostowicza;)
Mostowicz pięknie operował słowem.Cudowny klimat międzywojennej Warszawy oraz doskonała analiza ludzkich zachowań.Serdecznie polecam nie tylko ten tytuł,ale również inne Mostowicza;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlasyka polskiej literatury, którą z czystym sumieniem mogę polecić. Tytułowa pani Malinowska jest młodą inteligentną wdową, która postanawia ponownie wydać się za mąż, tym razem z czystej, pierwotnej miłości, a wbrew zdrowemu rozsądkowi. Jej wybrankiem jest przystojny karierowicz, którego główną ambicją jest zdobycie władzy i uznania wśród warszawskiej socjety.
Autor wspaniale przedstawił upadek moralny pana Malinowskiego. Obnażył przy tym płytki świat bogatych elit, gdzie najcenniejszą wartością są władza i pieniądze. Główna bohaterka, wbrew wszelkiej logice, tym większą miłością darzy swojego męża, i jest zdolna do tym większych poświęceń, im jego nikczemna natura bardziej się ujawnia.
To, co mnie urzekło w tym dziele, to sposób, w jaki autor przedstawił liczne dylematy moralne i rozterki bohaterów. Książka aż kipi od bogactwa emocji – postaci są barwne i wielowarstwowe. Czytelnik ma wiele okazji do refleksji podczas lektury.
Klasyka polskiej literatury, którą z czystym sumieniem mogę polecić. Tytułowa pani Malinowska jest młodą inteligentną wdową, która postanawia ponownie wydać się za mąż, tym razem z czystej, pierwotnej miłości, a wbrew zdrowemu rozsądkowi. Jej wybrankiem jest przystojny karierowicz, którego główną ambicją jest zdobycie władzy i uznania wśród warszawskiej socjety.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor...
Mam sentyment do książek Tadeusza Dołęgi -Mostowicza, może dlatego, że uwielbiam czasy międzywojenne, a Mostowicz w swoich na pozór błahych powieściach raczy nas obrazami przedwojennego życia . Każda książka Dołęgi -Mostowicza piętnuje ludzkie przywary i złe skłonności. W przypadku,,Świata pani Malinowskiej'' nakreślony jest portret psychologiczny Ewarysta Malinowskiego, birbanta i lekkoducha, który za sprawą dobrego ożenku z hrabianką Bogną wchodzi do świata ludzi zamożnych i wpływowych.
Bogna kocha męża ponad wszystko, dzięki niej z referenta awansuje na dyrektora Banku Budowlanego, ale że jest człowiekiem zarozumiałym i bezczelnym cały sukces przypisuje sobie. Nie będę dalej zdradzać fabuły, jedynie wspomnę,że zachłanność i chciwość Ewarysta sprowadza na niego kłopoty. Według mnie autor po raz kolejny, podobnie jak w ,, Karierze Nikodema Dyzmy '' skrytykował ludzi za wszelką cenę dążących do sukcesu, wygodnego, beztroskiego życia, egoistycznych i zadufanych w sobie. Ciekawa książka, akcja toczy się nieco wolnym tempem, ale ja to lubię, przeczytałam ją z przyjemnością 👍
Mam sentyment do książek Tadeusza Dołęgi -Mostowicza, może dlatego, że uwielbiam czasy międzywojenne, a Mostowicz w swoich na pozór błahych powieściach raczy nas obrazami przedwojennego życia . Każda książka Dołęgi -Mostowicza piętnuje ludzkie przywary i złe skłonności. W przypadku,,Świata pani Malinowskiej'' nakreślony jest portret psychologiczny Ewarysta Malinowskiego,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo "Znachora" czy "Profesora Wilczura" daleko jeśli idzie o wciągającą i bogatą fabułę, styl i błyskotliwość. Przez pierwszą połowę- mało zajmująca książka. W drugiej połowie znacznie lepiej.
Historia zakompleksionego faceta z wybujałymi aspiracjami, zdecydowanie przewyższającymi jego zdolności i obycie towarzyskie i zaślepionej, spragnionej miłości kobiety, gotowej do wielkich poświęceń, przymykania oka na liczne ekscesy jej kochanego "chłopca".
Bywa zabawnie, choć zdecydowanie częściej postawa bohaterów jest smutna i irytująca.
Do "Znachora" czy "Profesora Wilczura" daleko jeśli idzie o wciągającą i bogatą fabułę, styl i błyskotliwość. Przez pierwszą połowę- mało zajmująca książka. W drugiej połowie znacznie lepiej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria zakompleksionego faceta z wybujałymi aspiracjami, zdecydowanie przewyższającymi jego zdolności i obycie towarzyskie i zaślepionej, spragnionej miłości kobiety, gotowej do...
Mostowicz nie zawodzi! Tak bardzo mnie zdenerwował Ewaryst, że miałam ochotę kark mu skręcić! A najgorsze, że tacy ludzie istnieją naprawdę i Mostowicz ich tylko, niestety bardzo wiernie i trafnie, opisuje. Ta prawda o nich jest wręcz zatrważająca... Szkoda, że skończyło się, jak się skończyło, choć przez to jest bardziej życiowo.
Mostowicz nie zawodzi! Tak bardzo mnie zdenerwował Ewaryst, że miałam ochotę kark mu skręcić! A najgorsze, że tacy ludzie istnieją naprawdę i Mostowicz ich tylko, niestety bardzo wiernie i trafnie, opisuje. Ta prawda o nich jest wręcz zatrważająca... Szkoda, że skończyło się, jak się skończyło, choć przez to jest bardziej życiowo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to108/2025 (S)
108/2025 (S)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTakie przedwojenne czytadło.
Takie przedwojenne czytadło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to