Święte Niemcy

Okładka książki Święte Niemcy autora Janusz Grażyński, Konrad Witkowski, 9788381594127
Okładka książki Święte Niemcy
Janusz GrażyńskiKonrad Witkowski Wydawnictwo: Wydawnictwo Poligraf fantasy, science fiction
568 str. 9 godz. 28 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2021-11-04
Data 1. wyd. pol.:
2021-11-04
Liczba stron:
568
Czas czytania
9 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381594127
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Święte Niemcy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Święte Niemcy



książek na półce przeczytane 480 napisanych opinii 200

Oceny książki Święte Niemcy

Średnia ocen
7,6 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Święte Niemcy

avatar
178
117

Na półkach:

rozczarowanie. byłem przekonany, że to będzie barwna historia trudnego do wyobrażenia świata IV Rzeszy, a na 15 pierwszych strona 3 lub 4 razy typ przeżywał kobiecie piersi... niestety reszta nie składała się w logiczny ciąg i poddałem się. rzadko mi się zdarza nie doczytać rozpoczętej książki. szkoda zmarnowanego potencjału sci-fi.

rozczarowanie. byłem przekonany, że to będzie barwna historia trudnego do wyobrażenia świata IV Rzeszy, a na 15 pierwszych strona 3 lub 4 razy typ przeżywał kobiecie piersi... niestety reszta nie składała się w logiczny ciąg i poddałem się. rzadko mi się zdarza nie doczytać rozpoczętej książki. szkoda zmarnowanego potencjału sci-fi.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Sięgnęłam po Święte Niemcy, po przeczytaniu recenzji. I nie żałuję. Jako miłośniczka historii i fantastyki w pełni spełniła moje oczekiwania. Ciekawa jestem autorów, to chyba ich jedyna książka, a szkoda. Czekam na więcej.

Sięgnęłam po Święte Niemcy, po przeczytaniu recenzji. I nie żałuję. Jako miłośniczka historii i fantastyki w pełni spełniła moje oczekiwania. Ciekawa jestem autorów, to chyba ich jedyna książka, a szkoda. Czekam na więcej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
292
290

Na półkach:

„Święte Niemcy” to fantastyka naukowa, w której odnajdziemy również elementy powieści sensacyjnej, historii, polityki oraz romansu. Było to dla mnie bardzo oryginalne połączenie i z całą pewnością wcześniej nie czytałam podobnej książki.

Muszę przyznać, że powieść czytałam wyjątkowo długo, jednak nie dlatego, że mi się nie podobała, a po prostu jest to lektura, która wymaga od czytelnika większego skupienia.
Zaintrygował mnie pomysł na alternatywną historię Niemiec, który moim zdaniem został bardzo dobrze zrealizowany. Widać, że Autorzy poświęcili dużo czasu na przemyślenie całej historii.
Spodobał mi się również motyw podróży w czasie, który został nie tylko oryginalnie poprowadzony, ale również dobrze uargumentowany.

Największym minusem był dla mnie wątek miłosny, którego jeśli o mnie chodzi mogłoby po prostu nie być. Również dialogi momentami brzmiały nienaturalnie, ale to tylko moje wrażenie.

W powieści znajdziemy bardzo dużo objaśnień i choć na początku mi przeszkadzały to z czasem zaczęłam czytać je z coraz większym zainteresowaniem, a ostatecznie uważam je za bardzo duży atut książki. Autorzy zaserwowali czytelnikom całą masę ciekawostek z różnych dziedzin.
Spodobały mi się również ilustracje Joanny Proszak, które dodawały powieści klimatu.

Jeśli lubicie oryginalne historie, które zabiorą Was w podróż do alternatywnej rzeczywistości to warto sięgnąć po tą pozycję!

„Święte Niemcy” to fantastyka naukowa, w której odnajdziemy również elementy powieści sensacyjnej, historii, polityki oraz romansu. Było to dla mnie bardzo oryginalne połączenie i z całą pewnością wcześniej nie czytałam podobnej książki.

Muszę przyznać, że powieść czytałam wyjątkowo długo, jednak nie dlatego, że mi się nie podobała, a po prostu jest to lektura, która...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

28 użytkowników ma tytuł Święte Niemcy na półkach głównych
  • 14
  • 14

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Drapieżne Bestie Ayana Gray
Drapieżne Bestie
Ayana Gray
Drapieżne bestie to pełen emocji i dynamiki otwierający tom serii fantasy, którego akcja toczy się w świecie czerpiącym z afrykańskiej mitologii i tradycji. Największą siłą książki jest jej atmosfera – mroczna, magiczna i pełna niebezpieczeństw, odsłaniana stopniowo wraz z rozwojem historii. Poznajemy tu Koffi, główną bohaterkę serii, pracującą w Nocnym ZOO – miejscu, gdzie przetrzymuje się niezwykłe, nadnaturalne stworzenia. Jej codzienność diametralnie się zmienia, gdy przypadkiem ujawnia drzemiącą w niej potężną, trudną do opanowania moc. Równocześnie Ekon, pragnący udowodnić swoją wartość po porażce związanej z przyjęciem do elitarnej jednostki, szuka okazji, by się wykazać. Drogi obojga bohaterów przecinają się, gdy razem postanawiają wyruszyć na trop mitycznej bestii — Shetani — od lat siejącej strach w mieście. Motyw pościgu odgrywa tu kluczową rolę: bohaterowie gonią potwora, a jednocześnie odkrywają, że największe tajemnice i lęki noszą w sobie. Świat przedstawiony w powieści to jej ogromny atut. Egzotyczny, różnorodny, miejscami mroczny i mocno osadzony w afrykańskim folklorze, stanowi ciekawą odmianę na tle typowych europejskich inspiracji w młodzieżowym fantasy. Opisy magicznych istot są barwne i pomysłowe, a miasto Lkossa tętni własnym życiem, pełnym konfliktów społecznych i moralnych dylematów. Drapieżne bestie to świetna propozycja dla miłośników fantasy młodzieżowego, którzy poszukują czegoś nowego i nietuzinkowego. Powieść łączy wartką akcję, ciekawie zarysowanych bohaterów oraz wyjątkowy, nastrojowy świat inspirowany afrykańskimi wierzeniami. Mimo że niektóre fragmenty są spokojniejsze, całość oferuje angażującą i pełną emocji historię.
Julia - awatar Julia
oceniła na84 miesiące temu
Księga żywych sekretów Madeleine Roux
Księga żywych sekretów
Madeleine Roux
Macie swoją ulubioną książkę? Jeśli tak, to wyobraźcie sobie, że możecie się do niej przenieść. I co wtedy? Jeśli strasznie, czy może przyjemnie? Chcecie tam być, czy chcecie jak najszybciej stamtąd uciec? A co jeśli będąc tam, wszystko okazuje się zupełnie inne, niż czytaliście?Ta książka trafiła do mnie z tak zwanej drugiej ręki. Kiedy pojawiła się na rynku czytelniczym, chciałam ją mieć i mam, może z lekkim opóźnieniem, ale mam. ,,Księga żywych sekretów" to typowa powieść przygodowa z dodatkiem fantasty dla młodzieży. Nie jest może zachwycająca, ale u młodszego czytelnika na pewno rozbudzi wyobraźnię i dostarczy dreszczyku emocji. Mamy tu właśnie motyw podróży do świata fikcyjnego, który miał być romantyczny i piękny, a okazał się śmiertelną pułapką, z której jedynym wyjściem jest przepisanie historii. Główne bohaterki, przyjaciółki Adelle i Connie to dwa różne światy. Adelle buja w obłokach, kocha powieść ,,Moira" i uwielbia romantyczność, sama jest niepoprawną romantyczką. Connie to jest zupełną odwrotność. Dziewczyna stąpająca twardo po ziemi, ale wierna towarzyszka przyjaciółki. Autorka w tej książce podkreśla właśnie moc kobiecej przyjaźni, a dzięki przygodom ukazuje również wątek odkrywania własnej tożsamości i seksualności.Wraz z dziewczynami poznajemy fabułę ich ulubionej książki poprzez przeżywanie z nimi przygód. Niestety przed ich oczami ukazuje się świat zupełnie inny, niż znały. Każda z dziewczyn trafia do innej klasy społecznej. To, co miało być tylko tłem, staje się rzeczywistością dość brutalną. Jak zakończy się ta opowieść? Czy przyjaciółki wyjdą z tego cało?Książka szybka, lekka, bez większych uniesień, taka w sam raz do poczytania na nudę. Sam pomysł bardzo ciekawy. Klimat mógłby być bardziej dopracowany. Brakowało mi też intensywniejszych emocji, po których ta książka zostałaby, choć na chwilę w głowie. Młodzieżowa, ale taka trochę potraktowana po macoszemu moim zdaniem. Myślę, że jakby autorka celowała w dorosłych czytelników i dopasowała fabułę z takim zamysłem pod inną kategorię wiekową, to mogłoby być przerażająco i ekscytująco.Tak czy inaczej, książka nie jest zła. Dla młodszej młodzieży w sam raz. Myślę, że jakbym cofnęła się latami, to miałabym o niej zupełnie inne zdanie. Pewnie urzekłaby mnie totalnie. Jednak, że jak już stara jestem, to wiadomo, jest, jak jest. 😁Polecam, bo przeczytać zawsze warto i wyrobić swoje zdanie.
_mama_wojtka_ - awatar _mama_wojtka_
ocenił na81 miesiąc temu
Pierwsza dziewczynka Amy Harmon
Pierwsza dziewczynka
Amy Harmon
Zaciekawił mnie już sam tytuł, dlatego postanowiłam ją zakupić. Co ciekawe, książka została wylosowana w moim projekcie „słoik” i podejrzewam, że gdyby nie to, jeszcze długo nie sięgnęłabym po ten tytuł. A byłaby to naprawdę duża strata! Książkę czyta się niezwykle przyjemnie. Od pierwszych stron wciąga w swój świat i właściwie nie pozwala się od siebie oderwać. Jest bardzo dynamiczna, akcja toczy się szybko, a kolejne wydarzenia coraz bardziej nas zaciekawiają. Nie ma tu miejsca na nudę. To, co szczególnie mnie urzekło, to połączenie fantastyki z mitologią nordycką. Ten motyw został wpleciony w historię w ciekawy i spójny sposób, dzięki czemu świat przedstawiony wydaje się bardziej mroczny, surowy i pełen niebezpieczeństw. Książka jest dość nietypowa jak na fantastykę często leje się krew, pojawiają się brutalne sceny, bitwy i bójki. Bardzo podobało mi się to, że napięcie utrzymuje się praktycznie przez cały czas. Ciągle coś się dzieje, bohaterowie stają przed kolejnymi wyzwaniami, a stawka nieustannie rośnie. To sprawia, że trudno odłożyć książkę choćby na chwilę. Jeśli ktoś lubi mroczną fantastykę, inspirowaną mitologią nordycką, pełną walk, brutalności i nieprzewidywalnych zwrotów akcji, zdecydowanie powinien sięgnąć po ten tytuł. Ja jestem bardzo pozytywnie zaskoczona i cieszę się, że projekt „słoik” sprawił, że dałam tej książce szansę.
PolkaPati - awatar PolkaPati
ocenił na71 miesiąc temu
Frakcja telepatów Grzegorz Dawid Sitkowski
Frakcja telepatów
Grzegorz Dawid Sitkowski
🌸,,Może po prostu wystarczy wzajemne poszanowanie? Przecież wspólnie możemy dokonać wspaniałych rzeczy, jeśli połączymy nasze najlepsze cechy. Nie można maszyn traktować jak niewolników czy rzeczy. Na przestrzeni dziejów ludzie zawsze się buntowali, gdy ich tak traktowano. Nie dziwię się, że maszyny też wypowiedziały posłuszeństwo"🌸 Fantastyka naukowa, czyli science fiction to zdecydowanie jeden z tych gatunków, po który dopiero od niedawna zaczęłam sięgać i naprawdę żałuję, że nie zaczęłam wcześniej, bo dotychczas odnalazłam dzięki temu wiele perełek. A dzisiaj przychodzę z kolejną świetną pozycją z tego gatunku, czyli ,,Frakcja Telepatów" autorstwa Grzegorza Dawida Sitkowskiego, którą otrzymałam od Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl, za co dziękuję serwisowi jak i autorowi. Historia opowiada o pierwszej misji kolonizacyjnej poza Układem Słonecznym, na planetę Volos. Bierze w niej udział Galen, który jest inżynierem robotyki i pracuje nad sztuczną inteligencją, co na Ziemi jest zakazane. Gdy koloniści docierają do celu, dzieje się coś dziwnego, bo w nocy napadają na nich statki przybyszów z kosmosu, a jeden z nich przedstawia się jako Kondur i każe uciekać Galenowi i kilku jego towarzyszom, tym samym przekazując, że jest telepatą, a mają uciekać, bo jeden ze statków to wrogowie kosmosu. Framedzi. Jak ja się przy nim świetnie bawiłam! Krótkie, aczkolwiek intrygujące i ciekawe science fiction, które zabierze Was w podróż gdzieś poza Układem Słonecznym na inne planety, gdzie poznacie kosmitów i ich historie, które są różne, ale na swój sposób istotne w całej powieści! Mimo, że książka ma zaledwie dwieście stron, została napisana tak, że na przestrzeni tych stron bardzo dużo się dzieje, sprawiając przy tym, że jest to bardzo dobra jednotomówka. Chociaż sama z chęcią poznałabym kontynuację przygód Galena. Co najlepsze, autor na końcu książki napisał słowniczek z wyjaśnieniem/przypomnieniem o danej planecie, frakcji i samych bohaterach, i to dla mnie było miłym zaskoczeniem, bo prawie zawsze brakuje mi tego przy książkach z tego gatunku. A jako, że czytałam kilka pozycji na raz było to dla mnie dobrym przypomnieniem, o co tam chodziło albo kto kim był. Mimo, iż jest to debiut, została napisana tak, że tego totalnie nie czuć. Czytając, czułam jakby to była kolejna z kolei powieść autora, ponieważ ma on bardzo lekki i przyjemny styl pisania, co sprawia, iż z przyjemnością czyta się tę powieść i nie chce się oderwać. A potęgują to zaskakujące zwroty akcji, interesujące przedstawienie telepatii połączone ze snami, a na dodatek Sitkowski poruszył wiele ważnych aspektów dotyczących m.in. relacji międzyludzkich, konsekwencji podjętych decyzji i tego dokąd zmierzamy, i czego tak naprawdę chcemy. Jeśli chodzi o bohaterów to zostali dobrze wykreowani, pomimo tego że ciągle ginęli. Polubiłam Galena, który był głównym bohaterem. Wydawał mi się taki ludzki, a jego przemyślenia były takie typowe dla nas. Ciekawym bohaterem był też Bokasanin - Kondur i Termi - robot, którego stworzył Galen. W zasadzie Termiego nie da się nie lubić. Naprawdę uroczy z niego robot. Podsumowując ,,Frakcja Telepatów" Grzegorza Sitkowskiego to naprawdę dobrze napisany i udany debiut. Zawiera wszystko, co lubię w science fiction, chociaż dopiero poznaję ten gatunek, który ma przede mną jeszcze wiele do odkrycia. Tajemniczego wroga, ciekawe planety i ich mieszkańców, kosmiczne rozważania i przedstawienie tego, jak mógłby wyglądać wszechświat, gdyby było ,,coś" więcej. Przedstawienie planet ogromnie mi się podobało zarówno, jak i ich mieszkańców. Było to tak rzeczywiste, że przez chwilę nawet wierzyłam, iż tak mogłoby być gdzieś tam za Układem Słonecznym. Zdecydowanie mogę Wam je polecić! Kolejne świetne polskie science fiction, które Was nie zawiedzie, a zabierze w niezwykłą podróż po wszechświecie. Będzie idealne dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z tym gatunkiem, tak jak ja! Ode mnie 9/10🌸
Perlasbooks - awatar Perlasbooks
ocenił na93 lata temu
Kitsune. Pradawna magia Agnieszka Ziętarska
Kitsune. Pradawna magia
Agnieszka Ziętarska
Jeżeli już trochę mnie znacie, to doskonale wiecie, że fantasy to nie jest moja bajka. Jednak mimo wszystko sięgnąłem po tę książkę. Dlaczego? To było 10 lat temu. Albo i więcej. Chciałoby się napisać, że siedziałem wówczas potulnie w biurze, ale przecież ja zawsze byłem krnąbrny. W każdym razie biurko obok mojego siedziała ona, Agnieszka. Miała wtedy inaczej na nazwisko, a ja za nic w świecie nie spodziewałbym się, że kiedyś będę czytał i recenzował jej książki. No właśnie, książki. Jeśli dobrze poszukacie, na łamach mojego profilu, recenzowałem już pozycję spod pióra Agnieszki, a jej tytuł to Samobójca. Dziś jednak o Kitsune, czyli o losach Mei i jej pragnieniu nieznanej wolności. Ta lektura to traktat o przyjaźni i poświęceniach zeń związanych. To swoista monografia o lojalności i stosowaniu się do reguł. Wyczytamy tu o dylematach związanych z wojną i moralnością, z walką albo chronieniem wyłącznie swoich bliskich. W dobie wojny na Ukrainie temat ten wcale nie jest nam daleki. Znalazłem tu wiele ciekawych alegorii utkanych w fikcyjnym świecie japońskiej baśni. Mimo iż nie jestem fanem fantasy, zaczerpnąłem z tej historii naprawdę sporo mądrych cytatów, skłaniających mnie do refleksji. „Ludzie wciąż gonią za przyszłością i chcą na siłę zmienić przeszłość. Nigdy nie są w pełni szczęśliwi. Łapczywi, nienasyceni, łakną więcej, lepiej, łatwiej, dłużej. Ich pragnienia nie mają granic”. Uwielbiam, kiedy autorzy zmuszają mnie do refleksji. Nie mogę powiedzieć, że była to historia, która nie dała mi spać. Mogę zaś docenić za zawarte w niej refleksje i świetny warsztat autorki. Może Wy też macie ochotę podumać i wypowiedzieć się np. na temat tego, czy wierzycie w przyjaźń między kobietą, a mężczyzną? ;)
CzytamPowoli - awatar CzytamPowoli
ocenił na63 lata temu
Dłoń Króla Słońca J.T. Greathouse
Dłoń Króla Słońca
J.T. Greathouse
Kiedy Wen Olcha poznaje potęgę magii jest zaledwie dzieckiem. I właściwie pozostanie nim, kiedy weźmie udział w wojnie, odtrąci część swojej rodziny a resztę zdradzi. To dziecko, wyniesione na piedestał jako Ręka Cesarza - jeden z nielicznych, którym pozwolono korzystać z zakazanej magii. On jednak nie stoi po stronie Cesarstwa, nie pragnie również przyłączyć się do buntowników, jak jego babcia i obalić rządy najeźdźców. Olcha chce potęgi. “Dłoń Króla Słońca” to fantastyczna opowieść, która mogła potoczyć się na dwa sposoby - Olcha jednak wybrał trzecią drogę. Szczerze zaskoczyłem się jak bardzo jest to samoświadoma książka. W fantastyce klasycznym jest motyw najeźdźców oraz ludu jaki się im opiera. Raz jedni są tymi dobrymi, raz drudzy. W świecie Greathousea schemat ten zostaje wielokrotnie złamany. Wen Olcha, już jako młody chłopiec zdał sobie sprawę jaką potęgę potrafi zagwarantować magia. I nie ma to nic wspólnego z władzą - chodzi o zrozumienie samej struktury świata, jego podwalin oraz pierwotnej materii, która go kształtuje. Dziecko zobaczyło co kryje się za zasłoną i postanowiło poświęcić resztę życia by na stałe móc ją przekroczyć. Świat podbijany przez Sienen - wielkie cesarstwo pełne bogatej kultury, zrównoważonej hierarchii i surowej dyscypliny - wypełniony jest magią oraz śladami bóstw, jakie niegdyś nim rządziły. Sam wielki Cesarz to zarówno człowiek jak i bóg o prawie nieograniczonej sile. To twarz zdobywcy absolutnego, który wysyła swe Dłonie, wyniesionych ludzi o magicznych zdolnościach, by podbijali kolejne tereny i wcielali ich magię w kanon ustanowiony przez swego władcę. Bycie Dłonią to ostatecznie w tym samym stopniu błogosławieństwo, co napiętnowanie. Kiedy Wen Olcha zdaje egzamin i staje się nową Dłonią, posiada już inne imię - Głupi Kundel. To wyraz jego Najeńskiego pochodzenia, wpleciony w los chłopca przez buntowniczą wiedźmę walczącą z Cesarstwem - babcię Olchy. Chłopak ostatecznie zdradził ją przyjmując tytuł Dłoni, stając się kolejnym narzędziem w rękach boskiego Cesarza. To jednak jedynie droga do celu jaki wybrał Olcha. Cesarstwo nic dla niego nie znaczy, a walka u boku babci, czy wuja - przywódcy Njeńskiego ruchu oporu to zmarnowanie potencjału jaki w sobie odkrył. Olcha, Dłoń Cesarza i czarnoksiężnik Głupi Kundel to kłamca. I tylko dzięki kłamstwom i lawirowaniu pomiędzy dwiema wściekłymi nacjami udaje mu się przeżyć, zaciekle brnąc ku swojej własnej, trzeciej drodze. Wraz z nim podąża śmierć i cierpienie - zarówno bliskich jak i wrogów, ale magia zawsze ma swoją cenę. Gdzieś w tym wszystkim pojawiają się starzy bogowie - wiedzą, że Olcha to potencjał i ich szansa na ponowne rozpatrzenie pradawnych starć. To zdecydowanie jeden z najlepszych cykli - a właściwie pierwszych tomów cykli - fantastycznych, jakie przeczytałem. Polityka, psychologia wojny, konspiracja oraz uczucia precyzyjnie wymierzone w osiągnięcie celu jakim jest magia sama w sobie. Magia niepowstrzymana, nie ta oferowana przez kanon Cesarza. Wen Olcha to “wybraniec”, którego naturalną i pełnoprawną częścią są błędy, egoizm, zachłanność, oddanie i zapał. Wszystkie jednak są ważne i Greathouse doskonale pokazał to zarówno poprzez młodzieńcze lata Olchy, podczas których powstawały zalążki jego prawdziwych intencji, jak i przez kolejne lata życia, w których chłopak, nawet jako wyniesiona Dłoń, wciąż musiał ukrywać swoje prawdziwe imię i oblicze. Absolutnie fascynujący świat, postacie i mechanizmy napędzające historię! Dla mnie, osobiście, jest to dokładnie ta fantastyka, bez której nie wyobrażam sobie współczesnej literatury. https://www.instagram.com/velocireader_/
Velocireader - awatar Velocireader
ocenił na91 miesiąc temu

Cytaty z książki Święte Niemcy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Święte Niemcy