rozwińzwiń

Bestiariusz japoński. Yōkai

Okładka książki Bestiariusz japoński. Yōkai autora Witold Vargas, 9788375765724
Okładka książki Bestiariusz japoński. Yōkai
Witold Vargas Wydawnictwo: Bosz Seria: Legendarz baśnie, legendy, podania
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
baśnie, legendy, podania
Format:
papier
Seria:
Legendarz
Data wydania:
2021-09-01
Data 1. wyd. pol.:
2021-09-01
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375765724
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bestiariusz japoński. Yōkai w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Bestiariusz japoński. Yōkai



książek na półce przeczytane 383 napisanych opinii 383

Oceny książki Bestiariusz japoński. Yōkai

Średnia ocen
7,2 / 10
258 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Bestiariusz japoński. Yōkai

avatar
192
120

Na półkach:

Jest to bardzo ładnie wydany bestiariusz. Większość wpisów okraszona jest pięknymi rysunkami. Opisy są niestety bardzo krótkie i powierzchowne, nawet jak na tego typu książkę.

Jest to bardzo ładnie wydany bestiariusz. Większość wpisów okraszona jest pięknymi rysunkami. Opisy są niestety bardzo krótkie i powierzchowne, nawet jak na tego typu książkę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
93
67

Na półkach:

Cóż mogę powiedzieć? Cieszę się za każdym razem, gdy wychodzi tom bestiariusza. I kiedy mogę w miarę bezboleśnie dowiedzieć się czegoś o kulturze Japonii. Jak zwykle opisy tchną poczuciem humoru i chociaż opisują straszydła, z jakiegoś powodu robi mi się od nich jakoś generalnie lżej na sercu. Może to kwestia opowieści, a może sposobu opowiadania, a może i jedno, i drugie. Jeśli mogę pomarudzić /coś krytykowac, to powiem, że polskie straszydła wyglądały jakoś "ładniej" (!) niż te japońskie. I po ukończone lekturze przeglądam w Internecie listę yokai, bo wydaje mi się, że z książki nie dowiedziałam się o nich tyle, ile bym chciała...🥴

Cóż mogę powiedzieć? Cieszę się za każdym razem, gdy wychodzi tom bestiariusza. I kiedy mogę w miarę bezboleśnie dowiedzieć się czegoś o kulturze Japonii. Jak zwykle opisy tchną poczuciem humoru i chociaż opisują straszydła, z jakiegoś powodu robi mi się od nich jakoś generalnie lżej na sercu. Może to kwestia opowieści, a może sposobu opowiadania, a może i jedno, i drugie....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
126
18

Na półkach:

Piękne grafiki, twarda oprawa. Każdy opis zwieńczony ilustracją. Dodatkowo ciekawostki porównujące kultury. Dowiedziałam się wielu ciekawych informacji ,wiele się nauczyłam. Polecam każdemu miłosnikowi Japonii.

Piękne grafiki, twarda oprawa. Każdy opis zwieńczony ilustracją. Dodatkowo ciekawostki porównujące kultury. Dowiedziałam się wielu ciekawych informacji ,wiele się nauczyłam. Polecam każdemu miłosnikowi Japonii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

917 użytkowników ma tytuł Bestiariusz japoński. Yōkai na półkach głównych
  • 567
  • 316
  • 34
295 użytkowników ma tytuł Bestiariusz japoński. Yōkai na półkach dodatkowych
  • 221
  • 16
  • 14
  • 14
  • 14
  • 10
  • 6

Inne książki autora

Witold Vargas
Witold Vargas
Witold Vargas to urodzony w Boliwii polski pisarz, muzyk i ilustrator. Najbardziej znany stał się jako popularyzator wiedzy o kulturze i wierzeniach dawnych Słowian. Wraz z Pawłem Zychem stworzył cykl książek "Bestiariusz Słowiański". Z zawodu jest nauczycielem rysunku, a także muzykiem i kompozytorem - gra na instrumentach dętych, strunowych i perkusyjnych, a także śpiewa. Ilustruje książki zarówno dla młodych, jak i nieco starszych Czytelników. Zajmuje się również opowiadaniem baśni i animacją.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Lisek Gon i inne baśnie Nankichi Niimi
Lisek Gon i inne baśnie
Nankichi Niimi
Myślę, że nie przesadzę wiele jeśli powiem, że nigdy wcześniej nie czytałam takich bajek jakie są w książeczce pt. Lisek Gon i inne baśnie. Przeważnie jest tak, że w imię ułatwienia zrozumienia wydawcy w przekładach z innych kultur decydują się na pewne zmiany w tekstach, zbliżenie skojarzeń do języka tłumaczenia, czasem nawet istotniejsze zmiany w treści, eliminujące przestarzałe czy nieodpowiednie w dzisiejszych czasach zwroty. Wydawnictwo Kirin postanowiło jednak nie zmieniać nic. Za to dodali przypisy, żeby ułatwić rozumienie niektórych słów, specyficznych dla japońskiej kultury. Taki zabieg robi mega robotę, bo to właśnie drobne szczegóły mają zdolność przenoszenia. Czytając historyjki Nankichi Niimi znalazłam się w mitologicznym świecie, w którym prawie wszystko jest możliwe. Zwierzęta mają emocje i intencje, lisy mogą zmieniać postać, są potężnymi stworzeniami, zdolnymi nawet opętać człowieka. Ludzie nie zawsze są życzliwi, dzieci za to zawsze są dziećmi. W tych bajkach można znaleźć melancholię, utratę, śmierć, ale i zmianę na lepsze, zyskanie przyjaciół, ciepło rodzinne, opowieści o odwadze. 🦊 O morał niełatwo Niektóre bajki są absurdalne, jak ta o krabie, który założył salon fryzjerski. A niektóre okropnie smutne, jak tytułowy Lisek Gon. Wszystkie łączy zaś to, że nie są oczywiste. Czasami nie jest łatwo odnaleźć w nich morał. Lisek Gon i inne baśnie różnią się od bajek europejskich stylem i formą, oraz jeszcze czymś, czymś czego nie umiem dobrze nazwać, a dotyczy łagodnego stylu opowieści, obecnego zresztą także w innych książkach japońskich pisarzy. Bardzo mi się to podoba. Bajki te w teorii powinny być zrozumiałe dla bardzo małych dzieci, jednak trudność mogą sprawiać japońskie wyrazy. Wydawnictwo Kirin zadbało jednak o krótkie przypisy wyjaśniające ich znaczenie. Książka nie tylko bawi, ale i uświadamia różnorodność świata. W sumie ten tomik to szesnaście dość krótkich tekstów. Niektóre mają dosłownie kilka stron, niektóre kilkanaście. Każda historia ma przepiękną tytułową stronę z kaligrafiami i grafikami, bardzo w klimacie. Ten mały zbiór, króciutkich bajek dla dzieci, to instant przeniesienie do niesamowitego świata Japonii.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na81 rok temu
Kocie ścieżki. Japonia Jolanta Jaworska
Kocie ścieżki. Japonia
Jolanta Jaworska
„Kocie ścieżki. Japonia" to jedna z tych książek, które bierze się do ręki „na chwilę”, a odkłada dopiero po obejrzeniu ostatniej ilustracji. Niewielka objętość nie oznacza tu ubogiej treści. Całość działa jak dobrze skomponowana pigułka wiedzy o Japonii, podana w bardzo przystępnej, spokojnej formie. Przewodnikiem po Kraju Kwitnącej Wiśni zostaje kot Kotaru. Ten pomysł sprawdza się zaskakująco dobrze. Koci narrator nadaje lekturze lekkość, porządkuje tematy i naturalnie prowadzi czytelnika przez codzienność, zwyczaje, język i kulturę Japonii. Nie ma tu nachalnej edukacji ani „lekcji do odrobienia”. Informacje pojawiają się mimochodem, w rytmie krótkich rozdziałów i ilustracji. Styl Jolanty Jaworskiej pozostaje prosty, klarowny i bardzo czytelny. Zdania są krótkie, komunikatywne, pozbawione zbędnych ozdobników. Dzięki temu książka dobrze trafia do dzieci, ale nie męczy dorosłych, którzy czytają ją wspólnie albo z ciekawości sięgają po nią sami. Dużym atutem pozostaje też warstwa językowa – podstawowe japońskie słowa i zwroty podane są w sposób naturalny, bez przeciążania. Ogromną rolę odgrywają ilustracje. Jest ich dużo, często zajmują całe strony, a tekst podporządkowuje się obrazowi. Styl graficzny przyciąga uwagę, uspokaja i zachęca do oglądania detali. Każda rozkładówka zaprasza do zatrzymania się na chwilę, a nie do „przebiegnięcia” książki od deski do deski. Zakres informacji pozostaje świadomie podstawowy. „Kocie ścieżki. Japonia” najlepiej sprawdzą się jako pierwsze spotkanie z tematem. Dla czytelników, którzy szukają pogłębionej wiedzy, książka może okazać się wstępem do dalszych poszukiwań. I właśnie taką funkcję spełnia bardzo dobrze. Całość zostawia po sobie dobre wrażenie: ciepłe, estetyczne i spokojne. To książka, która budzi ciekawość świata, nie przytłacza nadmiarem faktów i daje przyjemność z samego czytania i oglądania. Idealna do wspólnej lektury i do samodzielnego odkrywania.
Aga Cybulska - awatar Aga Cybulska
oceniła na102 miesiące temu
Dom wielu dróg Diana Wynne Jones
Dom wielu dróg
Diana Wynne Jones
Podczas gdy pierwsze dwa tomy zachwyciły mnie i porwały, tom trzeci był dla mnie zawodem. Może to kwestia tytułu, gdzie mamy dom zamiast zamku, więc poziom od razu spadł? Z "Domem wielu dróg" zwyczajnie nie poczułam chemii, a czytanie nie szło gładko, a topornie. Aż do pojawienia się Sophie i Hauru niemalże zmuszałam się do dalszego czytania. Myślę, że dużą rolę odgrywa tu charakter bohaterki. Charmain była irytująca i nawet w chwili, gdy zaczęła odrobinę się poprawiać, nie zdobyła mojej sympatii. Nie miała charakterku Sophie ani czaru i komizmu Abdullaha. Sądziłam, że jej miłość do książek sprawi, pokocham ją od razu, jednak to zamiłowanie do literatury nie odgrywało zbyt wielkiej roli - tak naprawdę jedynie wepchnęło ją do królewskiej biblioteki. Sama Charmain z mojej perspektywy była wręcz we wszystkim niepotrzebna - jej udział w zasadzie nie robił zbyt wielkiej różnicy. Choć uczestniczyła w wydarzeniach i oczywiście zajmowała się domem, to dla mnie odgrywała przede wszystkim rolę obserwatorki. Tak naprawdę żaden z nowych bohaterów nie zdobył mojej sympatii, nic więc dziwnego, że dopiero przybycie Sophie wraz z Hauru, ich synkiem Morganem i Kalcyferem ożywiło atmosferę. Szczególnie Hauru doprowadzał do śmiechu, przeprowadzając swój genialny plan i łażąc po dachach. I sepleniąc. Sama fabuła również nie była dla mnie ekscytująca. Choć wciąż był to charakterystyczny dla autorki styl oraz sposób prowadzenia fabuły, to historia nie potrafiła mnie zaangażować. Była zwyczajnie nieciekawa, nie było w niej magii mimo akcji w domu czarodzieja. Najbardziej interesujące były tu koboldy i lubboki, z którymi nigdy się nie spotkałam. Być może są wymyślone przez autorkę, a może inspirowane pewną obcą mi kulturą lub mało znanymi legendami. Chociaż nie jestem zachwycona tą książką, daję jej 7/10 - za Hauru i Sophie, którzy podnieśli jej poziom o dwie gwiazdki. Całość polecam osobom 12+
jednorozec_czyta - awatar jednorozec_czyta
oceniła na71 rok temu
Bajki i baśnie koreańskie William Elliot Griffis
Bajki i baśnie koreańskie
William Elliot Griffis
Całość na: http://www.ksiazkowewyliczanki.pl/2025/12/bajki-i-basnie-koreanskie-kontra-basnie.html Zbiór opowiadań swoją amerykańską premierę miał w 1922 roku, a sam autor odwiedził Koreę dopiero kilka lat później, w 1927 roku — już po opublikowaniu Korean Fairy Tales. Wszystkie przekazy, do których dotarł, uzyskał od misjonarzy i badaczy kultury koreańskiej — ludzi, którzy z kolei musieli czerpać je z przekazu ustnego, wówczas niezwykle żywego i powszechnego. To wyraźnie słychać w tych historiach. Choć łączą je pewne motywy, różnią się ciężarem, sposobem podania, stopniem zanurzenia w koreańskich wierzeniach i lokalnej mitologii. Jedne tylko delikatnie zahaczają o ludowe podania, inne przeciwnie — wchodzą w nie bardzo głęboko, tworząc pełnoprawne baśnie. W efekcie zbiór przygotowany przez Griffisa niesie w sobie nie tylko echo koreańskiego folkloru, lecz także wyraźne piętno zachodniego spojrzenia na Kraj Porannego Spokoju. Choć każda z opowieści różni się od siebie, wiele z nich łączy wspólna tkanka koreańskiej wyobraźni. Dominują zwierzęta — tygrys (zwykle groźny, głupi lub zbyt pewny siebie),króliki, krowy, koty, żaby czy wróble. Pojawiają się duchy, tokgabi, niebiańskie bóstwa, wielcy założyciele jak Tangun. Sporo jest opowieści etiologicznych tłumaczących pochodzenie zwyczajów, miejsc, nazw, zwierzęcych zachowań. Wiele historii wyraźnie pokazuje bliskie, wielowiekowe powiązania Korei z Chinami — zarówno kulturowe, jak i mitologiczne. Widać to w bohaterach, motywach i fabułach, które w różnych wariantach funkcjonują po obu stronach Żółtego Morza. Przykładem może być legenda o Tkaczce i Pasterzu (w koreańskiej wersji — o Tkaczce i Księciu Bydła),jedna z osiowych opowieści chińskiego Święta Qixi. W zbiorze Griffisa pojawia się także Sroczy Most, tworzony przez sroki siódmego dnia siódmego miesiąca — niemal bezpośrednie nawiązanie do chińskiego pierwowzoru. W tym wszystkim jednak bardzo wyraźnie czuć wpływ amerykańskiej (a szerzej: zachodniej) perspektywy tamtych czasów. To był moment, gdy kolonializm wciąż miał się dobrze, a Azja Wschodnia dopiero „otwierała się” na Zachód — zwykle w narracjach ludzi przekonanych o wyższości własnej cywilizacji. Ten sposób myślenia przenika część opowieści Griffisa. Autor nierzadko przedstawia Koreańczyków jako naród naiwny, prostoduszny, pozbawiony wiedzy o „nowoczesnym” świecie. Wplata porównania do Szkotów, Arabów czy innych zachodnich nacji, które zamiast przybliżać czytelnika do Korei, często odsuwają go od jej rzeczywistego kontekstu.
Książkowe_Wyliczanki - awatar Książkowe_Wyliczanki
ocenił na63 miesiące temu
Żywoty diabłów polskich. Legendy i podania Witold Bunikiewicz
Żywoty diabłów polskich. Legendy i podania
Witold Bunikiewicz
[...] Nikczemne to było zgromadzenie. Patrząc po pyskach, możnaby było umrzeć z przerażenia, kto jednak zdobył się na trochę odwagi, sądził rzecz inaczej. Djabły bowiem nie są takie straszne, jak je malują, a najobrzydliwsze monstra najmniej drzy noszą ludziom szkody, gorsze są te piękne, wabne i układne, ale takich nie wiele jest na polskiej ziemi. 𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 𝐎𝐏𝐎𝐖𝐈𝐄Ś𝐂𝐈 𝐙 𝐃𝐑𝐄𝐒𝐙𝐂𝐙𝐘𝐊𝐈𝐄𝐌 ! 👻📚😱 No może z tym dreszczykiem trochę przesadziłam, ale "diabelska tematyka" wpisuje się w tę stylistykę. W każdym razie jak ci odetną dostęp do internetów, to czasami sięgasz po takie unikaty. Mamy tu do czynienia ze zbiorem przypowieści tudzież ludowych legend, pisanych dość archaicznym, ale zrozumiałym językiem. Zdaje się, że ten zestaw opowiadań/przypowieści, miał w czytającym wzbudzić pewien respekt przed "złym", no a za pomocą anegdot związanych z diabłami, występującymi tu w roli głównej, niejako dostarczyć czytającym garść informacji z nimi związanych. Najbardziej podobał mi się rozdział zatytułowany "Pokaranie Mefista", traktujący o "djable" Mefistofelesie pochodzenia niemieckiego, jak to z Polski został przepędzony 😁👍 W celach bardziej rozrywkowych, choć można też edukacyjnych warto zapoznać się z rodzajami, pochodzeniem oraz przeznaczeniem "diabelskiego rodzaju". Może okazać się ciekawym doświadczeniem czytelniczym. Dlatego 𝗣 𝗢 𝗟 𝗘 𝗖 𝗔 𝗠 ⵑ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝐃𝐋𝐀 𝐂𝐈𝐄𝐊𝐀𝐖𝐒𝐊𝐈𝐂𝐇 : Miałam okazję czytać wersję z 1930 roku "ŻYWOTY POLSKICH DJABŁÓW" NAKŁADEM TOW. WYDAWNICZEGO „PIONIER" (Spółka z ogran. poręką) Warszawa. SPIS ROZDZIAŁÓW: GDZIE JEST PIEKŁO I KTÓRĘDY DO NIEGO IŚĆ NALEŻY? strona 5 W JAKI SPOSÓB BORUTA ZOSTAŁ WOJEWODA 25 SZELMOSTWO BORUTY strona 45 WESELE KARCZMARKI JAGUNI storna 63 PAN PUŁKOWNIK ROGALIŃSKI . strona 77 DJABLA PARAFJA strona 97 POKARANIE MEFISTA. strona 115 ŻAŁOSNY ŻYWOT DJABŁA HEJDASZA strona 137 OPOWIEŚĆ Ο NΙΕPRZYJEMNYM DJABIE ROKICIE. strona 157 HISTORJA ŻARŁOCZNEGO DJABŁA FUGASA. strona 185 DJABEŁ OPĘTANY strona 211 DJABLI KALENDARZ strona 229
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na77 miesięcy temu
Polska demonologia ludowa Leonard J. Pełka
Polska demonologia ludowa
Leonard J. Pełka
Zdecydowanie wartościowa pozycja, jeśli chodzi o temat mitologii słowiańskiej, choć zanim się za nią weźmie trzeba mieć na uwadze parę trudności, jakie może ona sprawić w lekturze. Sam język jest mocno akademicki i niestety mało płynny, więc trzeba się mocno skupiać, by zrozumieć sens czytanych zdań. Zdarzyło mi się nawet, że niektóre rozdziały musiałam czytać dwa razy, by faktycznie przyswoić sobie ich treść. Co do samej zawartości - jest ona równie wymagająca co styl. Autor przytacza wielokrotnie wyniki badań terenowych i związane z nimi statystyki, dotyczące wyobrażeń omawianych istot demonicznych w wybranych regionach Polski. Poza tym pojawiają się fragmenty podań, legend i baśni, w których bohaterami są właśnie słowiańskie demony. Są to bardzo interesujące informacje, jednak wyobrażam sobie, że nie każdy może szukać faktów tego typu. Poza nimi można oczywiście znaleźć w książce bardziej ogólne opisy danych demonów, jednak i one nie są zbyt łatwe w odbiorze (o czym już wspomniałam wcześniej, to właśnie one wymagały ode mnie powtórnego przeczytania). Podsumowując, "Polska demonologia ludowa" nie nadaje się raczej na sam początek zgłębiania tematu mitologii słowiańskiej, nie jest to też lekka lektura do czytania w ramach relaksu. Nie mniej jednak nadal ją polecam, choć radzę się za nią wziąć dopiero po przeczytaniu innych, bardziej przystępnych pozycji (jak na przykład "W kręgu upiorów i wilkołaków" Baranowskiego).
Niesporczak - awatar Niesporczak
ocenił na71 dzień temu
Nieunikniona. Baśnie Matki Śmierci z całego świata Ana Cristina Herreros
Nieunikniona. Baśnie Matki Śmierci z całego świata
Ana Cristina Herreros
Książka jest gruba, duża i ciężka, ma grube kartki, duże litery... i niewiele treści. Jak na swój format, zadziwiająco mało treści (nie tylko ja to zauważyłem) i szczerze mówiąc irytuje mnie to BARDZO i nic tu nie pomoże twarda oprawa i ładne rysunki (one są naprawdę ładne ale niewiele to zmienia). To takie: "zróbmy dwa razy ładniej, weźmy trzy razy więcej" - a takiego czegoś nie popieram. Nie mówiąc już o tym, że nie da się jej czytać na leżąco - jest za ciężka. To wszystko (i to co zaraz napiszę) sprawia, że zupełnie nie jest warta swojej ceny okładkowej - no przykro mi. A jako używana, też nie jest warta cen jakie osiąga. Dobra już, to nie jest najważniejsze (ale mnie irytuje). Zwłaszcza, że treść... też mnie jakoś nie porwała. Dosłownie żadna baśń mnie nie poruszyła (no może ostatnia: "Wiadomość od zająca", i może jeszcze "To, co nieuniknione"),nie zapadła w pamięć (pomijając tą, która przypomina "Kumę Śmierć" braci Grimm, ale tą znam od dziecka i owszem, to jest moja ulubiona baśń braci Grimm). Te baśnie mogłyby być w o czymkolwiek, niewiele by to zmieniło... No może jestem trochę zbyt krytyczny ale po tomiku baśni o śmierci, które miały niby pomóc nam się z nią oswoić, spodziewałem się jednak chyba jakichś głębokich przesłań, a tak naprawdę poza pojedynczymi (jak w tych wyżej wymienionych baśniach),to nie za bardzo tu jakieś są... To po prostu zbiór baśni związanych ze śmiercią. Równie dobrze można by napisać zbiór baśni związanych z roślinami albo z podróżami albo z czymkolwiek innym. Być może moje oczekiwania były zbyt wysokie. To wszystko nie znaczy jednak, że lektura nie dała mi przyjemności - to są baśnie, baśnie zawsze dobrze się czyta ;) Więc mimo wszystko to była przyjemna lektura i jeśli ktoś ma okazje i lubi baśnie - zapraszam. Ale jeśli ktoś nie ma okazji, to nie warto wydawać na nią 30-40zł (o cenie okładkowej nawet nie wspomnę),no chyba że jest się aż tak wielkim fanem baśni ;) "Bez względu na to, jak straszna jest śmierć, życie toczy się dalej. Nieustannie budujemy domy, nasi bracia nieprzerwanie przekazują swe dziedzictwo. Ale jeszcze nigdy nie istniała na ziemi twarz, która bez końca może patrzeć prosto w Słońce." (str.206 - "Gilgamesz z Uruk szuka nieśmiertelności") '"Póki żyję, nie zamierzam umierać." - zasłyszane od staruszka w barze.' (str. 197) (czytana: 1-21.01.2024) 4-/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na61 rok temu
Thor w krainie olbrzymów Sergio A. Sierra
Thor w krainie olbrzymów
Sergio A. Sierra Juan Carlos Moreno
"Thor w krainie olbrzymów", autorstwa Juana Carlosa Moreno i Sergio A. Sierra, wydanej przez Hachette Polska. Ta książka, jak potężny młot Mjöllnir, uderzyła z nieoczekiwaną siłą w moje literackie serce, wywołując fale emocji i podziwu. Opowieść o Thorze, przemierzającym krainę olbrzymów w towarzystwie Lokiego i dwóch ludzkich sług, wprowadziła mnie w świecie pełen magii i zagadek, które zmusiły mnie do zastanowienia. W tajemniczym świecie Jotunheimu, nawet najmocniejszy z bogów musi zmierzyć się z niewidzialnymi przeciwnikami, którzy są wyzwaniem nawet dla niego. Spotkanie z królem olbrzymów Utgardalokim to prawdziwy punkt kulminacyjny - moment, kiedy realizm spotyka się z fantazją w serii niecodziennych wyzwań. To wyzwanie dla wyobraźni, które sprawia, że ta książka to coś więcej niż zwykła opowieść. A co z Wikingami? Czy można pominąć te fascynujące detale dotyczące ich gier, turniejów i innych form rozrywki? Autorzy zapewniają nam wgląd w kulturę tych nieustraszonych wojowników, co dodaje wartości do całej lektury. Oceniam "Thor w krainie olbrzymów" na 8/10. Chociaż momentami poczułem, że narracja mogła być bardziej dojrzała, ogólna historia i jej wykonanie były zdecydowanie wartościowe. To książka, którą poleciłbym wszystkim miłośnikom mitologii nordyckiej. Podsumowując, "Thor w krainie olbrzymów" jest jak gromkie uderzenie w dzwon – odczuwalne, poruszające i długotrwałe. Jest to opowieść, której echo będzie rezonować w mojej pamięci przez długi czas.
GeekPiotr - awatar GeekPiotr
ocenił na82 lata temu

Cytaty z książki Bestiariusz japoński. Yōkai

Więcej
Witold Vargas Bestiariusz japoński. Yōkai Zobacz więcej
Więcej