Straszni ludzie z bronią

Okładka książki Straszni ludzie z bronią autora Rafał Wierzbicki, 9788395936937
Okładka książki Straszni ludzie z bronią
Rafał Wierzbicki Wydawnictwo: Stary Wspaniały Świat literatura podróżnicza
420 str. 7 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Data wydania:
2021-09-02
Data 1. wyd. pol.:
2021-09-02
Liczba stron:
420
Czas czytania
7 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395936937
Średnia ocen

8,7 8,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Straszni ludzie z bronią w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Straszni ludzie z bronią

Średnia ocen
8,7 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Straszni ludzie z bronią

avatar
146
34

Na półkach: , ,

Najlepsza książka Rufusa jaką przeczytałem. Szkoda, że taka krótka

Najlepsza książka Rufusa jaką przeczytałem. Szkoda, że taka krótka

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
28
26

Na półkach:

Wyśmienita książka. Autor opisuje swoją podróż do Starego Wspaniałego Świata, czyli Idaho w USA i swojego życia tam, jak traperzy w XIX wieku. Jest głód, cierpienie, jest zabijanie, grożące niebezpieczeństwa, jest zimno, jest mokro, a wszystko to podlane filozoficznymi przemyśleniami autora o dzisiejszym świecie i tym, który niestety bezpowrotnie minął. Czasami mam wrażenie, że w autorze drzemią pokłady szaleństwa, ale bez tego nie powstałoby, tak wybitne dzieło.

Wyśmienita książka. Autor opisuje swoją podróż do Starego Wspaniałego Świata, czyli Idaho w USA i swojego życia tam, jak traperzy w XIX wieku. Jest głód, cierpienie, jest zabijanie, grożące niebezpieczeństwa, jest zimno, jest mokro, a wszystko to podlane filozoficznymi przemyśleniami autora o dzisiejszym świecie i tym, który niestety bezpowrotnie minął. Czasami mam...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
264
5

Na półkach:

Spoko ksiażka. Polecam filmy z wyprawy na youtube. I nowy kanał youtubowy Rufusa.

Spoko ksiażka. Polecam filmy z wyprawy na youtube. I nowy kanał youtubowy Rufusa.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

100 użytkowników ma tytuł Straszni ludzie z bronią na półkach głównych
  • 60
  • 38
  • 2
16 użytkowników ma tytuł Straszni ludzie z bronią na półkach dodatkowych
  • 9
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Straszni ludzie z bronią

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

W Ussuryjskim Kraju Władimir Arsenjew
W Ussuryjskim Kraju
Władimir Arsenjew
Co za piękna opowieść! Co za klimatyczny świat… Skuszona obłędnym filmem Akiry Kurosawy “Dersu Uzała” przeczytałam również książkę, a może piękno książki skusiło, aby obejrzeć film… Wszystko się ze sobą przenika, bo obie rzeczy są fascynująco piękne! Brak mi słów, by wyrazić, jak ciepłe uczucia wzbudziła we mnie ta książka, jak przepiękny był sposób przedstawienia przez Arsienjewa Dersu Uzały – Golda (myśliwego z plemienia Nanajów),człowieka lasu, dla którego las był domem, dla którego tajga nie miała tajemnic, a jeżeli miała to tylko te magiczne. Niezrównane są sceny z Ambą, czyli tygrysem syberyjskim – duchem tajgi, który dla Dersu był jej władcą. Zachwyca też totalny animizm Dersu – ogień to człowiek, słońce to człowiek, bez tych wszystkich “ludzi” nie byłoby nas. Sięgając po tego typu książki, zawsze zastanawiam się, co mnie w nich tak ujmuje, bo nie jestem typem podróżnika, najwspanialsze podróże odbywam w kąciku z książką ;) Więc co jest najważniejsze? Relacje… opis drugiego człowieka, jakie piękno człowiek potrafi odkryć w drugim człowieku. Jakie cechy potrafi dostrzec i nauczyć się czegoś dobrego, w zwykłych codziennych czynnościach, które w tajdze nabierają ogromnego znaczenia. Warto zaznaczyć, że “Na bezdrożach tajgi” to inne tłumaczenie książki “Po Ussuryjskim kraju” – pierwszej części opisującego Golda Dersu Uzałę. Oczywistym jest, że gdy tylko dorwę drugą część, to bez dwóch zdań wbije się ona w kolejkę.
vandenesse - awatar vandenesse
ocenił na102 lata temu
Ludzie, zwierzęta, Bogowie Antoni Ferdynand Ossendowski
Ludzie, zwierzęta, Bogowie
Antoni Ferdynand Ossendowski
Ludzie, zwierzęta, bogowie Autor: Antoni Ferdynand Ossendowski Moja ocena: ★★★★★★★★★☆ (9/10) Książka znana również pod tytułem Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów. To rewelacyjna publikacja podróżnicza, w której autor opisuje swoją niezwykłą wędrówkę przez mongolskie stepy oraz rejony Azji Środkowej. Już od pierwszych stron czuć, że mamy do czynienia z opowieścią pisaną przez człowieka, który nie tylko obserwował świat, ale faktycznie go doświadczał. Początek książki osadzony jest w realiach porewolucyjnej Rosji, co nadaje całej historii dodatkowego kontekstu historycznego i politycznego. Chaos tamtych czasów stanowi punkt wyjścia do dalszej podróży, która szybko przeradza się w fascynującą relację z miejsc odległych, egzotycznych i dla europejskiego czytelnika w dużej mierze nieznanych. Największym atutem książki są niezwykle barwne opisy — zarówno krajobrazów, jak i ludzi oraz ich zwyczajów. Autor z dużą dbałością o szczegóły przedstawia kulturę Mongolii, wierzenia, codzienne życie oraz mentalność mieszkańców tych terenów. Dzięki temu lektura ma nie tylko charakter przygodowy, ale również poznawczy — pozwala zanurzyć się w świecie, który dziś w dużej mierze już nie istnieje w takiej formie. Narracja jest dynamiczna i wciągająca, a jednocześnie zachowuje pewien klasyczny styl literatury podróżniczej, który dziś spotyka się coraz rzadziej. To książka, która potrafi przenieść czytelnika w zupełnie inne realia i pozwala poczuć atmosferę dalekiej wyprawy. Bardzo mi się ta książka podobała — to jedna z tych pozycji, które czyta się z prawdziwą przyjemnością, a jednocześnie wynosi się z niej sporo wiedzy i refleksji. Książkę zdecydowanie polecam każdemu, kto interesuje się podróżami, historią oraz kulturą Azji. 📖 22:19 · 26.03.2026 · 29/2026 · (A)
Paweł - awatar Paweł
ocenił na916 dni temu
Haramosh. Góra bez powrotu Ralph Barker
Haramosh. Góra bez powrotu
Ralph Barker
W Polsce wyobraźnię wielu wspinaczy rozpala zdobycie Korony Gór Polski i już samo to daje im satysfakcję i spełnienie. Jednak to czasami nie wystarcza, góry bowiem uzależniają. Nie każdy jednak jest w stanie zdobywać inne szczyty, pozostaje zatem działająca na emocję i rozwijająca pasję literatura. Czasami też może ona stanowić źródło inspiracji, bodziec, by jednak odważyć się na daleką wyprawę, czasami jest zbiorem wskazówek dla tych, którzy już wiedzą, że zdobycie góry to pewnik, gromadzą tylko dane, w jaki sposób zrobić to najbezpieczniej. Zdobycie K2, a właściwie kolejne próby jego zdobycia o różnych porach roku, uważana za jeden z najtrudniejszych ośmiotysięczników Annapurna czy zdobycie Mount Everestu, które przekonało innych, że pokonanie tej najwyższej góry świata jest możliwe, to wszystko historie, które – niezależnie od naszych zainteresowań czy związanych ze wspinaczką planów, budzą niesłabnące zainteresowanie. Napięcie i emocje towarzyszące wspinaczce nie mijają, nawet jeśli miała ona miejsce wiele lat temu, a za każdym razem o niej czytając przeżywamy trudy, a niekiedy nawet towarzyszymy bohaterom w chwilach naprawdę dramatycznych. Wśród szczytów, których zdobycie zapisało się na kartach historii, jest też Haramosh, choć historia rozgrywająca się w 1957 roku rzadko bywa opowiadana. Pora to zmienić, bowiem wydarzenia mające miejsce na górze w Karakorum, są przejmujące, pełne grozy, stanowią dowód na to, że góry nigdy nie ugną się przed człowiekiem, możemy mieć tylko złudzenie, że nad czymś podczas wspinaczki panujemy. Tę niezwykłą historię poznajemy dzięki książce Ralpha Bakera pt. „Haramosh. Góra bez powrotu”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Stapis książka to ekscytująca relacja, którą przeczytać powinien każdy, kto interesuje się tematyką górską, kto się wspina, wspinał bądź wspinać planuje. Autor, mimo iż osobiście nie przeżywał emocji związanych bezpośrednio z wyprawą to pisząc o niej zrobił to tak, jakbyśmy sami w niej uczestniczyli. Tym samym książka wykracza daleko poza pewnego rodzaju dokument – staje się zapisem tragedii, ale czytamy ją łapczywie niczym powieść. Mimo niezbędnych faktów, szczegółów wyprawy, autorowi udało się uchwycić towarzyszącą planowaniu wyprawy ekscytację, oddać trud wspinaczy, a także postawy wobec piętrzących się przeszkód, a wreszcie tragiczny ciąg wydarzeń, który doprowadził do tragicznej śmierci dwóch członków wyprawy, a także na zawsze zmienił przyszłość tych, którzy przeżyli. Towarzyszymy w planowaniu wyprawy, wraz z Bernardem Jillottem, dwudziestotrzyletnim organizatorem wyprawy i zastępcą jej kierownika dojrzewamy do tego, by zdobyć dziewiczą górę, cztery lata po zdobyciu MtEverestu. To marzenie, zrodzone jeszcze w czasach, kiedy był prezesem Klubu Wysokogórskiego przy Uniwersytecie Oksfordzkim stało się udziałem innych, zaś kierownictwo nad wyprawą zgodził się objąć sam Tony Streather, himalaista najwyższej rangi, zdobywca między innymi K2. Czytamy o trudach związanych z samą organizacją wyprawy, choć były one tak naprawdę niczym wobec samego ataku na szczyt – po rekonesansie, zdecydowali się oni na drogę od przełęczy Haramosh La. Mimo iż początkowo wszystko wydawało się im sprzyjać, a w szczególności pogoda, to już wkrótce pojawiły się problemy, które zaczęły lawinowo narastać. Załamanie dobrej dotąd pogody, problemy z tragarzami, zasypane w śniegu ładunki, nawis, który oderwał się spychając jednego ze wspinaczy w szczelinę, z której cudem został wyciągnięty – to wszystko jest ryzykiem wkalkulowanym we wspinaczkę. Podobnie zresztą jak lawina, która zabrała ze sobą dwóch towarzyszy wyprawy – jedna z tych najgorszych, zwalających się z północnej ściany aż na lodowiec. Co prawda obaj przeżyli lawinę i upadek do kotła, co było prawdziwym cudem, ale ostatecznie jeden z nich zginął po tym, jak został uratowany, zaś inny uczestnik wyprawy, Culbert, zmarł po tym, jak zszedł do śnieżnego kotła chcąc ratować swoich przyjaciół. Ta wyprawa, która zakończyła się tak tragicznie, do dziś prowokuje do zadawania pytań, czy można było coś zrobić inaczej. Jednocześnie też nie daje nam prawa, by na te pytania odpowiedzieć, siedząc z książką bezpiecznie w fotelu.
Qulturasłowa - awatar Qulturasłowa
oceniła na74 lata temu
Szamańska choroba Jacek Hugo-Bader
Szamańska choroba
Jacek Hugo-Bader
Jacek Hugo-Bader to w polskim reportażu marka sama w sobie – reporter „drogi”, który nie boi się brudu, mrozu ani ludzkiego szaleństwa. W „Szamańskiej chorobie” autor ponownie zabiera nas na Wschód, jednak tym razem trasa nie wiedzie tylko przez bezkresne stepy Tuwy czy mroźną Jakucję, ale przede wszystkim przez meandry ludzkiej psychiki i metafizyki. Przyznając tej książce ocenę 7/10, doceniam jej niesamowitą plastyczność, choć momentami odczuwam przesyt autorską kreacją, która spycha bohaterów na drugi plan. Głównym tematem książki jest tytułowa „szamańska choroba” – stan zawieszenia między światami, który według wierzeń ludów Syberii jest sygnałem od duchów, że dany człowiek został wybrany. Hugo-Bader nie jest tu jedynie chłodnym obserwatorem. On wchodzi w ten świat całym sobą: pije z szamanami, uczestniczy w rytuałach, daje się „uzdrawiać” i prowokuje los. To sprawia, że książka pulsuje życiem i emocjami. Autor ma rzadki dar wyciągania z ludzi opowieści, których nigdy nie zdradziliby urzędnikowi czy turyście. Dzięki temu otrzymujemy portrety ludzi rozdartych między pradawną tradycją a brutalną, postradziecką rzeczywistością. Siłą reportaży Hugo-Badera jest ich bezwzględna szczerość. Syberia w jego wydaniu nie jest uduchowioną krainą z folderów o New Age. To miejsce przesiąknięte alkoholem, biedą i poczuciem beznadziei, gdzie szamanizm często miesza się z szarlatanerią, a prawdziwa wiara z desperacją. Reporter genialnie pokazuje, jak współczesny człowiek próbuje odnaleźć sens w świecie, który dawno go utracił. Opisy przyrody są tu surowe i piękne, ale to zawsze człowiek – z jego słabościami i lękami – pozostaje w centrum uwagi. Mimo niewątpliwego talentu narracyjnego, „Szamańska choroba” cierpi na pewną przypadłość typową dla późniejszych dzieł autora: egocentryzm. Momentami odnosi się wrażenie, że to nie szamani są najważniejsi, ale to, jak Jacek Hugo-Bader na nich reaguje i jak on sam prezentuje się w danej scenerii. Ta skłonność do gonzo-reportażu jest fascynująca, ale może męczyć czytelnika szukającego bardziej obiektywnej wiedzy o kulturze Syberii. Niektóre wątki wydają się też urwane, a konstrukcja książki, będąca zbiorem reportaży, bywa nierówna pod względem napięcia. „Szamańska choroba” to lektura intensywna, pachnąca dymem z ogniska i tanim tytoniem. To wyprawa do świata, w którym granica między sacrum a profanum jest cieńsza niż skóra na bębnie szamana. Jacek Hugo-Bader stworzył fascynujący dokument o przetrwaniu ducha w trudnych czasach. To pozycja obowiązkowa dla fanów literatury faktu, którzy lubią, gdy reporter ryzykuje własną równowagą psychiczną, by dostarczyć nam mocną opowieść. To solidna „siódemka” – książka z duszą, choć momentami zbyt mocno zdominowana przez jej autora.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na723 dni temu
W poszukiwaniu granic Ameryki. Wyprawa Lewisa i Clarka Stephen E. Ambrose
W poszukiwaniu granic Ameryki. Wyprawa Lewisa i Clarka
Stephen E. Ambrose
To grube, opasłe tomisko czyta się jednym tchem. Nie skupia się na bohaterach w trójgraniastych kapeluszach ani mapach rysowanych przy świecy. To jest książka o ludziach, którzy weszli w środek kontynentu, nie mając pojęcia, czy da się z niego wrócić. Lewis i Clark nie ruszyli w zwykłą podróż. Oni ruszyli w nieznane, które nie miało interesu w tym, żeby ktokolwiek je mapował. Rzeki płynęły nie tam, gdzie powinny. Góry rosły szybciej niż ambicje. Kompas bywał sugestią, a nie prawem. „W poszukiwaniu granic Ameryki” czyta się jak raport z długiego oblężenia, gdzie przeciwnikiem jest przestrzeń, pogoda i własne złudzenia. To jest książka o ludziach, którzy myśleli, że przejdą kontynent jak szeroką ulicę, a trafili na dziki, obojętny świat, który nie znał słowa „misja”. Każda strona pachnie mokrą skórą, prochem i gnijącym zapasem. Autor nie robi z ekspedycji pomnika. Nie ma tu patriotycznych fanfar ani triumfalnych flag na szczytach. Jest za to mozolne przesuwanie granicy o kilka mil dziennie — często wbrew rozsądkowi. Najciekawsze w tej książce nie są mapy. Są momenty, kiedy wyprawa prawie się rozpada: choroby, głód, napięcia między ludźmi i świadomość, że droga powrotna wcale nie jest bliżej niż ta do przodu. Indianie nie są tu tłem. Są żywym testem cywilizacji, która dopiero nadciąga. Spotkania bywają pomocne, nieufne, czasem lodowate — jakby obie strony przeczuwały, że to spotkanie będzie miało konsekwencje dłuższe niż sama wyprawa. Styl książki jest surowy, rzeczowy, ale właśnie przez to uderza. Im mniej emocji na papierze, tym więcej ich w głowie czytelnika. To narracja ludzi, którzy nie mieli czasu na metafory — bo musieli przeżyć kolejny dzień. „W poszukiwaniu granic Ameryki” to książka o narodzinach mitu, cenie map, o tym, że imperia zaczynają się od zmęczonych ludzi brodzących w rzece po pas. To lektura dla tych, którzy wiedzą, że historia nie pachnie chwałą, tylko potem i strachem.
a_m_banita - awatar a_m_banita
oceniła na93 miesiące temu

Cytaty z książki Straszni ludzie z bronią

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Straszni ludzie z bronią