rozwińzwiń

Elokwencja sardynki. Niewiarygodne historie z podwodnego świata

Okładka książki Elokwencja sardynki. Niewiarygodne historie z podwodnego świata autora Bill François, 9788382300703
Okładka książki Elokwencja sardynki. Niewiarygodne historie z podwodnego świata
Bill François Wydawnictwo: Post Factum popularnonaukowa
216 str. 3 godz. 36 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
De begaafde sardine
Data wydania:
2021-01-20
Data 1. wyd. pol.:
2020-01-01
Liczba stron:
216
Czas czytania
3 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382300703
Tłumacz:
Elżbieta Janota
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Elokwencja sardynki. Niewiarygodne historie z podwodnego świata w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Elokwencja sardynki. Niewiarygodne historie z podwodnego świata



książek na półce przeczytane 1398 napisanych opinii 1349

Oceny książki Elokwencja sardynki. Niewiarygodne historie z podwodnego świata

Średnia ocen
7,2 / 10
240 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Elokwencja sardynki. Niewiarygodne historie z podwodnego świata

avatar
1457
1457

Na półkach: ,

Sporo ciekawostek z morskiego świata. Widać że autor to pasjonat w każdym tego słowa znaczeniu. Przerywnik ale bardzo interesujący.

Sporo ciekawostek z morskiego świata. Widać że autor to pasjonat w każdym tego słowa znaczeniu. Przerywnik ale bardzo interesujący.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
75
29

Na półkach: ,

Zbiór opowieści o świecie tak bliskim i dalekim zarazem. Bardzo łatwa w odbiorze, jak zbiór anegdot i ciekawostek. Bardzo szybka, przyjemna a do tego inspirująca do przemyśleń i poszerzenia wiedzy o wodnych stworzeniach.

Zbiór opowieści o świecie tak bliskim i dalekim zarazem. Bardzo łatwa w odbiorze, jak zbiór anegdot i ciekawostek. Bardzo szybka, przyjemna a do tego inspirująca do przemyśleń i poszerzenia wiedzy o wodnych stworzeniach.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
317
226

Na półkach:

Zbiór lekkich, krótkich esejów z elementami reportażu. Albo może na odwrót? W każdym razie chciałoby się czasem, a im dalej, tym bardziej i częściej, żeby autor, zamiast tylko muskać kolejne tematy, napisał o którymś coś więcej. Żeby się czasem gdzieś zatrzymywał a nie ciągle przeskakiwał na kolejny kwiatek.
Niemniej czyta się przyjemnie i szybko - taka lektura w typie czasopisma do pociągu albo, jak już ktoś napisał, na plażę. Na plażę nawet bardziej, zważywszy wodne klimaty.

Tak jak w poprzednich opiniach bardzo proszę o usunięcie tych idiotycznych potwierdzeń , że jestem człowiekiem. Opinię, podobnie jak masę poprzednich, chyba sensownych, dodaję ze swojego konta - czyżby to mnie nie weryfikowało? Po zalogowaniu na wspomniane konto zaznaczałem już te kwadraty setki razy - to też nie?! Apel będę powtarzał przy każdej dodawanej opinii i namawiam innych do tego samego, ponieważ prośby wysyłane do moderatorów nie dają rezultatów

Zbiór lekkich, krótkich esejów z elementami reportażu. Albo może na odwrót? W każdym razie chciałoby się czasem, a im dalej, tym bardziej i częściej, żeby autor, zamiast tylko muskać kolejne tematy, napisał o którymś coś więcej. Żeby się czasem gdzieś zatrzymywał a nie ciągle przeskakiwał na kolejny kwiatek.
Niemniej czyta się przyjemnie i szybko - taka lektura w typie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

679 użytkowników ma tytuł Elokwencja sardynki. Niewiarygodne historie z podwodnego świata na półkach głównych
  • 404
  • 268
  • 7
116 użytkowników ma tytuł Elokwencja sardynki. Niewiarygodne historie z podwodnego świata na półkach dodatkowych
  • 44
  • 33
  • 10
  • 9
  • 7
  • 7
  • 6

Tagi i tematy do książki Elokwencja sardynki. Niewiarygodne historie z podwodnego świata

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Hau. Psy, pieski i bestie w baśniach, mitach i wierzeniach ludowych z całego świata Tor Åge Bringsværd
Hau. Psy, pieski i bestie w baśniach, mitach i wierzeniach ludowych z całego świata
Tor Åge Bringsværd
Antologia ta zbierająca mity, baśnie i wierzenia z różnych stron świata trafiła pod moje oko dzięki sprezentowaniu jej na Święta Bożego Narodzenia przez moją Siostrę Ale i Michała. Na pierwszy rzut oka mnie zaintrygowała ponieważ takiej psiej antologii jeszcze nie czytałem. Na początku miałem pewne obawy z tego powodu, że autor uważa się za anarchistę i będzie mi narzucał swój światopogląd. Cieszę się ponieważ myliłem się. Autor jest nagradzanym pisarzem i operuje gawędziarskim, ciepłym i łatwym w odbiorze stylem literackim. Książka jest świetnie rozplanowana, gdzie opowieści zgrupowano pod szyldami kategorii danych rozdziałów. Każda występująca w nich opowieść posiada krótkie wprowadzenie i często końcowe dopowiedzenie zatytułowane przez pisarza ogonem. Zadając sobie pytanie do kogo skierowana jest ta książka? Odpowiem, że do psiarza w każdym wieku. Nie jest to kolejna książka czysto naukowa, lecz taka przy której podczas lektury można odpocząć. Dla mnie odkrywcza była na przykład ciekawostka, dlaczego w ikonografii wschodniej przedstawiano św. Krzysztofa z głową psa. Niestety zabrakło mi w tym zbiorze legendy chrześcijańskiej o tym jak św. Roch i jego pies idą do nieba. Jednak mam świadomość tego, że jest to wybór tekstów do tej kompilacji ściśle autorski. Biorąc pod uwagę oczytanie autora, wykluczam raczej nieznajomość tej legendy. Dodatkowym atutem publikacji są trafnie dobrane ilustracje, co jak myślę przypadnie do gustu - razem z warstwą tekstową - również młodym miłośnikom czworonogów. Zapraszam na mojego bloga. https://christophorusartifex.blogspot.com/2021/04/hau-psy-pieski-i-bestie-w-basniach.html
Chris Bełzowski - awatar Chris Bełzowski
ocenił na710 miesięcy temu
Wojna o szczepionki. Jak doktor Wakefield oszukał świat Brian Deer
Wojna o szczepionki. Jak doktor Wakefield oszukał świat
Brian Deer
Autor rekonstruuje historię jednego z największych współczesnych skandali medycznych. Punktem wyjścia jest odwieczny dylemat społeczno-medyczny, który stawia pytanie, czy należy się szczepić, czy szczepionki przynoszą więcej problemów niż korzyści. Autor sięga do bardzo słynnego artykułu opublikowanego kilkanaście lat temu w renomowanym czasopiśmie medycznym, dotyczącym rzekomego związku między szczepionkami skojarzonymi a pojawieniem się autyzmu u dzieci. Zaczyna przyglądać się temu medycznemu problemowi, jednocześnie dostrzegając, że jest to dziś duże zagadnienie społeczne – istnieje już pokaźne grono ludzi, mających wsparcie wśród elit politycznych, które dezawuują potrzebę szczepienia się. Książka napisana jest w formie reportażu śledczego; bardzo szczegółowo opowiada poszczególne elementy tej teorii, podąża śladami doktora Wakefielda i jego działalności medycznej. Autor analizuje także przypadki pacjentów, które stanowiły dla Wakefielda punkt wyjścia do przedstawienia kontrowersyjnych tez – okazuje się, że w wielu momentach mógł on dopuścić się nadużyć naukowo-medycznych. W książce zabrakło mi jednak szerszego rysu psychologicznego bohatera oraz przesłanek, które spowodowały, że dopuścił się oszustwa; nie dowiadujemy się, czy stały za tym względy związane z wiarą w wyznawane teorie czy też prosta pycha i chęć znalezienia się na świeczniku. Książka miejscami przytłacza natłokiem nazwisk i terminologii naukowej, przez co czytało mi się ją momentami dość ciężko, choć doceniam autora za sprawny, narracyjny język. Ciekawe było również dostrzeżenie siły mediów społecznościowych i tego, jak pozornie neutralne informacje mogą być wykorzystywane w kampaniach dezinformacyjnych.
Arek - awatar Arek
ocenił na62 miesiące temu
Świnia na sądzie ostatecznym. Jak postrzegano zwierzęta w średniowieczu. Maja Iwaszkiewicz
Świnia na sądzie ostatecznym. Jak postrzegano zwierzęta w średniowieczu.
Maja Iwaszkiewicz
Średniowiecze jest epoką romantyzowaną przez jednych, demonizowane jako tzw. "wieki ciemne" przez drugich. Co jednak z samymi skojarzeniami? Najczęściej możemy usłyszeć bądź przeczytać o rycerzach, pojedynkach, wysokiej pozycji Kościoła, wielu budowlach budowanymi na chwałę Boga. Do tego dochodzą skojarzenia z wszechobecnym brudem, brakiem dbałości o higienę i zacofaniu. Dość niewiele jak na fakt, że epoka trwała od V do XV wieku. To jest millenium! Połowa tego czasu to ten, który nazywamy "naszą erą", a dla niektórych opis średniowiecza jest mniej rozbudowany niż opis dzisiejszej pogody. Dlatego też, aby choć trochę odczarować nagromadzone (niektóre krzywdząco nieprawdziwe) opinie o najdłuższej epoce w historii Europy, przychodzę z przedstawionym tytułem. Autorka Maja Iwaszkiewicz jest z wykształcenia historyczką sztuki i mediewistką. Uwielbia odkrywać kulturę i tajemniczy język symboli ukryty w najbardziej niedostępnych dla oka miejscach. Czyli możemy powiedzieć, że jest to taka polska i kobieca wersja profesora Langdona, który prowadzi nas w świat symboli i ikonografii religijnej. Średniowiecze, które poznajemy od nowa Pozycja od samego początku skupia się na zwierzętach, postrzeganiu ich przez ludzi i rolom, które pełniły. Mniej dziwi samo przypisywanie konkretnych cech do danego zwierzęcia - znaczna część utrwaliła się tak mocno, że używana jest po dziś dzień. Co jednak wprawia w szok, to istoty, które dziś możemy zaliczyć do fantastycznych i nieistniejących. Choć czy możemy być pewni tego drugiego? Nieznajomość przez ludzi średniowiecza świata, który ich otaczał, sprawił, że stworzyli oni w obszarach nieznanych potwory, które dziś widzimy na kartach bestiariuszy. Autorka tłumaczy w jaki sposób powstawały nieporozumienia i jak autorzy bazowali na tych samych materiałach bez wprowadzania (z kilkoma wyjątkami) nowych i sprawdzonych informacji. Książka jest pełna średniowiecznych grafik. Zawiera sporo ciekawostek, które są przydatne w trakcie zwiedzania średniowiecznych budowli. Sama zaczęłam zwracać uwagę jak wiele lwich rzeźb znajduje się w miastach. Do tego dochodzą postacie takie jak syreny, istoty człowiekopodobne, jednorożce, czy też hybrydy ludzko-zwierzęce. Dzięki temu tytułowi dostrzegamy obraz w którym zwierzę jest bliższe człowiekowi niż kiedykolwiek później. Jednocześnie spodziewałam się czegoś innego. Bardziej przebiegu i opisów procesów, które odbywały się na zwierzętach. Nie rozczarowałam się jednak, bo pozycja jest ciekawa i napisana lekkim językiem. Na pewno dla tych, którzy chcieliby poznać średniowiecze nieco lepiej, a nie wiedzą od czego zacząć. Pióro autorki zasługuje na uwagę. Nie jest językiem suchych faktów, a ciekawie napisaną przygodą po świecie, którego nie znamy, a chcemy poznać.
Klaudia - awatar Klaudia
oceniła na72 miesiące temu
Śmiech ma po matce. Tajemnice genów Carl Zimmer
Śmiech ma po matce. Tajemnice genów
Carl Zimmer
Książka jest obszerna – liczy blisko 600 stron i, według opinii wielu osób, bardzo przystępnie wyjaśnia czytelnikom historię genetyki od jej początków aż po XXI wiek. Mnie osobiście nie porwała, być może dlatego, że tematy związane z ludzkim DNA czy szerzej – dziedziczeniem – nie są dla mnie szczególnie fascynujące. Doceniam jednak walory tej publikacji, która popularyzuje wiedzę o historii badań nad genami. Autor posługuje się przystępnym językiem, mimo że tematyka bywa zawiła, i sprawnie łączy daleką przeszłość z teraźniejszością, wykorzystując liczne przykłady z historii. Szczególnie ciekawe okazały się fragmenty dotyczące dziejów austriackiej dynastii Habsburgów, gdzie autor prezentuje mnóstwo porównań i analogii, które pomagają lepiej zrozumieć skomplikowane mechanizmy dziedziczenia. Myślę, że książka będzie doskonałym narzędziem dla osób zainteresowanych biologią, które chcą spojrzeć na ten temat z innej perspektywy. Sporo miejsca autor poświęca także zagadnieniom etycznym, inżynierii genetycznej oraz potencjalnym zagrożeniom, jakie mogą wynikać z ingerencji człowieka w geny. Ciekawie opisuje również relacje między genami a osobowością człowieka, wyjaśniając, w jakim stopniu predyspozycje psychologiczne jednostki są zapisane w jej DNA. Być może kiedyś wrócę do tej książki, gdy ten obszar nauki stanie się bliższy moim czytelniczym zainteresowaniom.
Arek - awatar Arek
ocenił na73 miesiące temu
Co za ohyda! Po mrocznej stronie nauki Erika Engelhaupt
Co za ohyda! Po mrocznej stronie nauki
Erika Engelhaupt
Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego widok makabrycznego wypadku sprawia, że zwalniamy auto, albo dlaczego dzieci z takim zapałem dłubią w nosie? Erika Engelhaupt w swojej książce "Co za ohyda! Po mrocznej stronie nauki" nie tylko zadaje te pytania, ale udziela na nie rzetelnych odpowiedzi, podlanych sosem czarnego humoru. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto posiada w sobie choć odrobinę mrocznej ciekawości świata. Autorka, ceniona dziennikarka naukowa, zabiera nas w podróż po peryferiach biologii, psychologii i medycyny sądowej. Książka jest podzielona na krótkie, treściwe rozdziały, co czyni ją idealną pozycją do czytania „z doskoku”. Engelhaupt z ogromną gracją przechodzi od tematów związanych z ludzkim ciałem – jak analiza składu chemicznego woskowiny usznej – do królestwa zwierząt, gdzie poznajemy pasożyty przejmujące kontrolę nad umysłami swoich żywicieli. Choć tytuł sugeruje obrzydzenie, autorka unika taniej sensacji. Każda anegdota jest poparta badaniami, a obrzydliwość służy tu jako punkt wyjścia do zrozumienia ewolucji. Najmocniejszą stroną publikacji jest styl narracji. Engelhaupt pisze z lekkością, jakby opowiadała fascynujące (choć nieco niepokojące) historie przy kolacji. Potrafi sprawić, że czytelnik zamiast odwracać wzrok, zaczyna z fascynacją studiować cykl życiowy roztoczy żyjących w naszych rzęsach. To rzadka umiejętność – przekształcenie odrazy w autentyczny zachwyt nad złożonością natury. Mimo wielu zalet, książka momentami wydaje się zbyt pobieżna. Niektóre tematy aż proszą się o głębszą analizę, jednak autorka szybko przeskakuje do kolejnej ciekawostki. Może to pozostawiać pewien niedosyt u czytelników oczekujących bardziej akademickiego podejścia. Niemniej, dla przeciętnego odbiorcy jest to kompendium wiedzy podane w sposób niezwykle przystępny. "Co za ohyda!" to hołd dla nauki, która nie boi się pobrudzić rąk. Engelhaupt udowadnia, że to, co uznajemy za tabu lub śmieci, często skrywa najważniejsze informacje o nas samych i naszej planecie. To lektura inteligentna, zabawna i – co najważniejsze – rozszerzająca horyzonty w sposób, którego nie zaznacie w podręcznikach szkolnych. Jeśli nie boicie się prawdy o tym, co żyje na waszej poduszce, dajcie tej książce szansę. Moja ocena to mocne 8/10. Przygotujcie się na to, że po tej lekturze już nigdy nie spojrzycie na świat w ten sam sposób. Co za wspaniała ohyda!
Muminka - awatar Muminka
oceniła na83 dni temu
Czym jest życie? Biologia w pięciu krokach Paul Nurse
Czym jest życie? Biologia w pięciu krokach
Paul Nurse
Czym jest życie ? Vol.2.:Reaktywacja - Notatki z noblisty #szaleństwopodręczników ŚWIATY (POZA)FIZYKĄ Według tęgich głów XX wieku biologia miała być zjedzona przez fizykę(i chemię). Takie przekonanie nazywamy fizykalizmem („wszystko da się sprowadzić do praw fizyki i cząstek elementarnych”),a możliwe byłoby to dzięki redukcji opisu zjawisk społecznych, czy biologicznych do opisu zjawisk fizycznych. Czy tak rzeczywiście jest: nie wiem, czy to się kiedykolwiek uda: nie wiem. Od pewnego czasu wiele tęgich głów ma w tym temacie wątpliwości, ale wciąż pozostaje całkiem spora grupa ludzi, którzy ten projekt uważają za płodny i ambitny (Jerzy Dzik pisał w polskim podręczniku do biologii: Po dziesięcioleciach sporów nie ma jednak wątpliwości, że podejście redukcjonistyczne daje niepełnym obraz życia). Paul Nurse, choć sceptycznie podchodzi do radykalnej wersji tej idei, to mimo wszystko jako biolog molekularny widzi życie biologiczne jako proces, którym rządzą prawa fizyki i chemii. Wyjściem poza opis chemii i fizyki(jak?) zdaje się dla Nurse’a opis oparty na przetwarzaniu informacji (po co?). Czy ten nowy paradygmat w biologii (ale przecież i w fizyce, czy naukach społecznych),którego piewcą jest np. Harari stanie się dominujący, to dopiero pieśń przyszłości. Aczkolwiek, ostatnio przyszłość to, parafrazując Norwida, dziś tylko cokolwiek dalej. PYTANIE O ŻYCIE W 1944 roku Erwin Schrödinger zastanawiał się jak to jest, że żywe organizmy z pokolenia na pokolenia utrzymują jednolity kształt i porządek, choć światem rządzi entropia (II prawo termodynamiki: wszechświat zmierza ku chaosowi)? Według Paula Nurse’a, pytanie Schrödingera skupiające się na dziedziczności nie wystarcza do zrozumienia w pełni fenomenu życia, i choć odpowiedź na pytanie czym są geny i jak przechodzą na dalsze pokolenia są kluczowe dla życia, to nie jest wszystkim (odejście od paradygmatu „samolubnego genu”). Definicja Nurse’a dotyka pięciu zagadnień: życia jako fenomenu komórkowego, życia jako fenomenu przenoszonego przez geny, życie i jego rozwój w ramach ewolucji drogą doboru naturalnego, życia jako procesu chemicznego oraz życia jako procesu zapisu informacji. 1. TEORIA KOMÓRKOWA-„atomizm” biologiczny Podstawowym atomem biologii, nauki o życiu, są komórki. Jak pisze Nurse, według naszej wiedzy, wszystko, co żyje na Ziemi, jest albo komórką, albo ich zbiorem. Teoria komórkowa ma 150 lat, i aż dziw bierze, że zważywszy jej znaczenie, ma tak mało piewców (w porównaniu do Darwina, czy Newtona). Odkrycie komórki musiało poczekać na wynalezienie mikroskopu, co pięknie pokazuje związek nauki i techniki. Bakterie i inne mikroby to „najpowszechniejsza i najbardziej zróżnicowana grupa istot żywych na Ziemi”. Nawet człowiek „nie jest odrębną, indywidualną całością, lecz ogromną i nieustannie się zmieniająca kolonią ludzkich i nie-ludzkich komórek”. Dopiero jednak „rewolucja naukowa” w Europie XVII i n. stuleci, pozwoliła dostrzec „niewidzialne” jednostki życia. Komórka jest nośnikiem życia (ma znamiona życia),ale i sama jest żywa. A więc: komórki to jednostki życia, komórki są żywe, a każda komórka pochodzi od innej komórki (nie ma samorództwa). Paul Nurse daje nam współczesny opis budowy komórki: „Komórki to najprostsza jednostka życia. Stanowią one pojedyncze żywe organizmy, otoczone membraną z lipidów przypominających tłuszcz(…)Największe z nich (wewnętrznych struktur komórki) są organelle -każde opakowane we własną membranę. Wśród organelli wyróżniamy jądro komórkowe, które stanowi centrum dowodzenia komórki, ponieważ zawiera informacje genetyczne zapisane w chromosomach. Mitochondria pełnią funkcje miniaturowych zasilaczy dostarczających komóre energii potrzebnej do rozwoju i przetrwania.(…)najważniejszym elementem komórki jest błona komórkowa(…)która oddziela komórkę od otoczenia, a tym samym określa, co jest na zewnątrz, a co wewnątrz.(…)Komórki (…) rosną, reprodukują się, utrzymują przy życiu, a ich działanie charakteryzuje celowość: imperatyw przetrwania i podziału.”. Poznając działanie komórki, poznajemy jak działa życie. 2.GENY_MENDEL i CRICK/WATSON- mendelizm Choć od zarania dziejów wiemy, że podobieństwo między rodzicami, a potomstwem to cecha definiująca organizmy żywe, to bardzo późno zrozumieliśmy dlaczego i jak to się dzieje. Dopiero od Gregora Mendla, tego działającego na terenie Czech opata augustianów w Brnie, „bawiącego się” krzyżowaniem sadzonek groszku ogrodowego, mamy o tym „jako-takie”, realistyczne wyobrażenie tego procesu. Może „bawił się” to zbytnia przesada, bo jak pisze Nurse, przed Mendlem nikt nie poważył się na takie poważne „badania ilościowe”. Dzięki eksperymentom, mógł „zauważyć” prawidłowości w dziedziczeniu cech takich jak kolor. Jednak dla jego współczesnych nie były to „poważne” badania. Jednak dały one podwaliny pod genetykę, a ideą główną tej dziedziny będzie mendelizm, teoria głosząca, że cechy dziedziczone są zdeterminowane przez obecność cząstek fizycznych istniejących jako pary („geny”). Nie tylko zresztą u groszku ogrodowego, a praktycznie w każdym organizmie żywym. Geny znajdują się w „niteczkach”, które zwiemy chromosomami (ich odkrywca, Flemming, zauważył, że „gdy komórka przygotowała się do podziału, niteczki rozdwajały się wzdłuż własnej osi pionowej, a potem stawały się krótsze i grubsze. Następnie komórka dzieliła się na dwoje, a niteczki rozłączały się, tak że w każdej komórce córce pozostawała tylko jedna z par.”). Dziś wiemy, że u eukariontów (komórkowców z jądrem komórkowym) rozmnażanie płciowe wygląda tak samo, „w jajeczku i plemniku znajduje się po połowie chromosomów, a pełna ich liczba kształtuje się, gdy obie te komórki łączą się w jedną, tworząc zapłodnione jajeczko”. Każdy chromosom zawiera pojedynczą, nierozdzielną molekułę DNA (każda molekuła jest nosicielką genów),a „geny są zrobione z DNA”. Geny zatem to stabilne jednostki chemiczne (zbiory atomów),podlegające prawom chemii i fizyki. Datą kluczową był rok 1953. To wtedy Watson z Crickem podali dwa warunki konieczne przetrwania życia: 1) DNA musi kodować informacje, jakie komórki potrzebują rozwoju i utrzymania życia, 2) DNA musi być w stanie precyzyjnie i stabilnie się replikować, aby nowe komórki dziedziczyły komplet instrukcji genetycznych. Umożliwia to właśnie odkryta wtedy, spiralna struktura DNA. To właśnie w kodzie DNA ukryte są komunikaty za pomocą czterech zasad azotowych, i właśnie ich „odczytywaniem” zajmuje się mechanizm komórki. Tak właśnie geny „programują” zachowanie komórek, instruując komórki, jak mają budować różne białka (to białka budują większość enzymów, struktur i systemów komórkowych). Komórki „przekładają” język zasad azotowych( A,T,G,C) na 24-znakowy język aminokwasów (cegiełek białek). Ten rodzaj „przekładu” zwiemy kodowaniem genetycznym. Przykładowo, układ GCT każe dodać komórce aminokwas zwany alaniną do nowej cząstki bialka. Wiedząc to, możemy zacząć programować życie. Jak pisze nasz noblista, „złamanie kodu genetycznego rozwiązało największą tajemnice życia”. Dalszym krokiem było „sekwencjonowanie DNA”, a więc identyfikacja rodzaju i porządku sekwencji połączeń zasad azotowych w genie (dzięki temu wiemy jakie połączenia tworzą jakie białka). Od 2003 roku znamy genom ludzki, 22 tysiące genów kodujących białka, które są wspólne dla naszego gatunku („Gdy swoją krew i waszą sprawdzę, /Wierzcie mi, jedna będzie jucha”). Autor pokazuje nam, że nasz genom jest niemal identyczny u każdego osobnika ludzkiego (różnice to mutacje, i nie przekraczają one 1% materiału genetycznego s.56). Powtórzmy: nasze genomy, każdy długi na trzy miliardy „liter” DNA, są bardzo podobne, bez względu na płeć, narodowość, wyznanie, czy klasę. Co ciekawe, podział komórki i replikacja genów są zjawiskami zachodzącymi synchronicznie. Jak pisze Nurse, „analiza cyklu komórkowego stanowi fundamentalny krok w stronę zrozumienia natury życia”. 3.EWOLUCJA_DARWIN (ewolucjonizm i (neo)darwinizm) Z biegiem czasu, życie gatunkowe ulega zmianom. Z biegiem czasu głębokiego (zmiany są niewidoczne w horyzoncie życia osobnika homo sapiens) dodajmy. Jeśli za ojca genetyki uznamy Mendla, to ojcem ewolucji jest Darwin. Nurse oddaje należny hołd również Lamarckowi i Erazmowi Darwinowi(dziadkowi Darwina). Wyjaśnia, że: „Podstawą idei doboru naturalnego jest fakt, że populacje żywych organizmów występują w różnych wariacjach. Kiedy powstają one w wyniku zmian genetycznych, są dziedziczone z pokolenia na pokolenie. Niektóre z takich wariacji wpływają na predyspozycje do rozmnażania obdarzonych nimi jednostek. Sukcesy w reprodukcji sprawiają, że osobniki posiadające nowe cechy będą stanowić większą część populacji w kolejnym pokoleniu.” Organizmy żywe muszą spełniać trzy warunki, aby mogło dojść do ewolucji drogą doboru naturalnego: muszą być zdolne do rozmnażania, muszą być wyposażone w system dziedziczenia (system kopiowania i przekazywania informacji o cechach organizmów),muszą mieć system dziedziczenia zdolny do zmienności. Jest też jeden szkopuł: aby proces działał skutecznie, pisze Nurse, żywe organizmy muszą umierać. Dzięki temu, nowe pokolenia lepiej dostosowanych mogą zastąpić mniej dostosowanych przodków. 4. Metabolizm to chemia życia (redukcjonizm i fizykalizm) Dzisiaj wiemy jak pisze Nurse, że: w komórkach wszystkich żywych organizmów zachodzą setki, a nawet tysiące reakcji chemicznych równocześnie. To one tworzą molekuły życia, które z kolei budują komponenty i konstrukcje wewnątrz komórek. One też są odpowiedzialne za rozbijanie tych molekuł, by dokonywać recyklingu elementów komórki i wyzwalać energię. Te niezliczone reakcje zachodzące razem w żywych organizmach nazywamy metabolizmem. Stanowi on podstawę wszystkich mechanizmów życia: wzrostu, rozwoju i reprodukcji, z niego też bierze się cała energia potrzebna do napędzania tych procesów. Metabolizm to chemia życia. Metabolizm działa dzięki enzymom, molekuł zbudowanych z białek zwanych polimerami. Budowę polimerową mają również węglowodany i tłuszcze, kwasy nukleinowe, DNA i RNA. Co ciekawe, wszystko one są wariacją na temat pięciu pierwiastków: węgla, wodoru, tlenu, azotu i fosforu. Nurse nie ukrywa, że właśnie na poziomie mikro- możemy rozpoznać, że biologia działaj tak „jak” mówią opisy fizyki i chemii. Ilustruje to opisem fermentacji: Odkąd ponad dwieście lat temu Lavoisier zaczął zadawać pytania o działanie procesu fermentacji, biolodzy stopniowo przekonywali się, że nawet najbardziej złożone zachowania komórek i organizmów wielokomórkowych można analizować w kategoriach chemii i fizyki. (…)Przekonanie, że komórki – a zatem wszystkie żywe organizmy – to niezwykle skomplikowane, choć ostatecznie możliwe do zrozumienia chemiczne i fizyczne urządzenia, jest obecnie powszechnie akceptowanym sposobem myślenia o życiu. Ludzie nauki czerpią z tego odkrycia i usiłują scharakteryzować i skatalogować wszystkie komponenty niewyobrażalnie złożonych żywych maszyn, jakimi wszyscy jesteśmy. 5. INFORMACJA co to wszystko znaczy? Celowość_Monod/Jacob(francuscy intelektualiści oraz Kant)_cykle biologiczne jako przetwarzanie informacji Wiemy dużo jak działają organizmy, ale nie zawsze wiemy po co. Noblista pisze: Żywe stworzenia nie tylko polegają na gromadzonych informacjach, ale też działają świadomie.(…)Biologia to gałąź nauki, w której często mówimy o celowości działania. W naukach z obszaru fizyki się tego nie robi – nie pytamy o cel działania rzeki, komety czy fali grawitacyjnej. (…) Wszystkie żywe organizmy zajmują się sobą, dokonują samoorganizacji, rosną i się reprodukują. To celowe zachowania, opracowane ewolucyjnie, dlatego że zwiększają szanse organizmu na zrealizowanie najważniejszego celu, jakim jest podtrzymanie własnego istnienia i wydanie na świat potomstwa. Co ciekawe, mamy u biologów trochę bardziej łaskawe podejście do kasty filozofów niż u ich ziomków za między, fizyków. Kant staje się bohaterem i prekursorem badań nad celowością, znaczeniem i świadomym działaniem. Nurse, w jakimś sensie, oddziela badania biologiczne i fizyczne właśnie na podstawie braku przedmiotowej celowości w materii nieożywionej (czy możliwa jest fizyka materii ożywionej, oto jest pytanie?). Oddajmy głos autorowi: Celowe działanie stanowi jeden z definiujących aspektów życia, ale jest podejmowane tylko wtedy, kiedy organizm operuje jako całość. Jedną z pierwszych osób, które pojęły mechanizm tej szczególnej cechy istot żywych, był osiemnastowieczny filozof Immanuel Kant. W swoim ostatnim dziele, zatytułowanym Krytyka władzy sądzenia, Kant twierdzi, że elementy żywego organizmu istnieją ze względu na całość jego istoty, a ona z kolei istnieje, by podtrzymywać przy życiu części, z których się składa. Myśliciel uważał, że żywe organizmy to zorganizowane, spójne i samoregulujące się byty kontrolujące własny los. Co ciekawe, mamy u biologów trochę bardziej łaskawe podejście do kasty filozofów niż u ich ziomków za między, fizyków. Kant staje się bohaterem i prekursorem badań nad celowością, znaczeniem i świadomym działaniem. Nurse, w jakimś sensie, oddziela badania biologiczne i fizyczne właśnie na podstawie braku przedmiotowej celowości w materii nieożywionej (czy możliwa jest fizyka materii ożywionej, oto jest pytanie?). CZYM JEST ŻYCIE? ODPOWIEDŹ Według Nurse’a życie krąży wokół pięciu wielkich koncpecji biologii: idei komórki, idei genu (dziedziczenia),idea ewolucji (zmiany) oraz idea życia jako procesu chemicznego i życia jako przetwarzania informacji. Z tą ostatnią ideą, biolog wiąże nadzieję na nowy, przełomowy paradygmat w tej nauce. W pytanie o życie są zapętlone podpytania: o to jak działa życie, jak powstało, czy na czym polegają relacje wiążące żywe istoty na naszej planecie? Schrodinger, a później Chalmers, czy Penrose „czekali” na nowe „prawa fizyki” wyjaśniające takie „trudne” zjawiska jak życie, czy świadomość. Możliwe, że pewne odpowiedzi będą „tajemnicą” dla nas do końca, bo są przed nami „ukryte”. Nurse próbuje zdefiniować życie za pomocą zasad. Oto jego definicja: Zdolność do ewolucji drogą doboru naturalnego to pierwsza zasada, jaką się posłużę, by zdefiniować życie.(...)Moja druga zasada mówi, że wszystkie formy życia są ograniczonymi przestrzennie fizycznymi bytami, oddzielnymi od swojego środowiska, lecz zdolnymi się z nim komunikować.(...)Moja trzecia zasada głosi, że organizmy żywe to systemy chemiczne, fizyczne i przetwarzające informacje.(...)Te trzy zasady razem wzięte definiują życie. Każdy byt funkcjonujący według nich wszystkich może zostać uznany za żywy. IDZIE NOWE? Na koniec lista ciekawych ścieczek/koncepcji, z którymi mierzy i będzie się mierzyć biologia XXI wieku: 1. Modułowa teoria komórki Nurse’a a modułowa teoria mózgu Dehaenego 2. Wetware – software/hardware jako tylko że żywe 3. Dziedziczenie epigenetyczne?-kontrowersyjna teza 4. Nowa biologia będzie opierać się na paradygmacie przetwarzania informacji (parafrazując Dobrzanskiego: Nic w biologii nie ma sensu, jeśli jest rozpatrywane w oderwaniu od informacji). 5. Edytowanie genów 6. Biologia syntetyczna 7. Poszukiwanie życia pozaziemskiego. Czy możliwe jest życie oparte na krzemie, a nie na węglu? 8. Ku hipotezie Gai – współzależność wszystkich istot żywych, co z tego wynika Ps.1. Nurse o fundamentalnym „związku” wszystkich istot biosfery i dlaczego powinniśmy ochraniać przyrodę: „ To, jak fundamentalnie są ze sobą połączone wszystkie formy życia, dotarło do mnie podczas wędrówki z przewodnikiem przez wilgotny, kipiący zielenią las deszczowy w Ugandzie, gdzie szukałem goryli górskich. W pewnym momencie natknęliśmy się na małe stado. Usiadłem naprzeciwko wspaniałego dorosłego samca, przykucniętego pod drzewem zaledwie dwa czy trzy metry ode mnie. Zacząłem się pocić, ale nie tylko przez upał i wilgoć. Jako genetyk wiedziałem, że goryl i ja dzielimy około 96 procent genów, ale ta goła liczba opowiada tylko część historii. Kiedy napotkałem inteligentne spojrzenie jego ciemnobrązowych oczu, zobaczyłem, że odbija się w nich wiele aspektów mojego człowieczeństwa. Małpy były bardzo wyczulone na siebie nawzajem i na nas, ludzi. Wiele zachowań goryli wyglądało w oczywisty sposób znajomo; na pierwszy rzut oka dawało się dostrzec empatię i ciekawość tych stworzeń. Samiec i ja przyglądaliśmy się sobie przez kilka minut. To było jak rozmowa. Następnie wyciągnął ramię, przygiął do ziemi pień młodego drzewa o średnicy jakichś pięciu centymetrów (czyżby próbował mi coś przekazać?) i wdrapał się na nie powoli, nie odrywając ode mnie przenikliwego wzroku. To dramatyczne i poruszające spotkanie uświadomiło mi dojmująco, jak blisko jesteśmy spokrewnieni z tymi wspaniałymi istotami. Nasza relacja z innymi organizmami rozciąga się jednak dalej, na inne małpy, ssaki i zwierzęta, a także – na starszych rozwidleniach wspólnego drzewa genealogicznego – łączy nas z roślinami i mikrobami. W moich oczach to jeden z najlepszych argumentów, dlaczego ludzkość powinna troszczyć się o całą biosferę, czyli wszystkie formy życia, z którymi wspólnie zamieszkujemy Ziemię.” . Ps2. Książkę przetłumaczyła, co ciekawe, Aga Zano, wybitna tłumaczka literatury anglojęzycznej. DODATEK. SŁOWNIK BIOLOGICZNY: Komórka – podstawowa jednostka budowy i funkcjonowania organizmów. Jądro komórkowe – organellum zawierające DNA i kontrolujące pracę komórki. Błona komórkowa – cienka warstwa oddzielająca wnętrze komórki od środowiska zewnętrznego. Gen – fragment DNA z informacją potrzebną do wytworzenia białka lub RNA. Genom – całość materiału genetycznego organizmu. Sekwencja DNA – kolejność zasad azotowych (A, T, G, C) w DNA. DNA – kwas deoksyrybonukleinowy, nośnik informacji genetycznej. RNA – kwas rybonukleinowy, bierze udział w odczytywaniu informacji z DNA. Chromosom – struktura z DNA i białek, zawierająca wiele genów. Cytoplazma – płynne wnętrze komórki, w którym znajdują się organella. Białka – cząsteczki zbudowane z aminokwasów, pełniące różne funkcje (enzymy, budulec, transport). Mutacja – zmiana w sekwencji DNA. Metabolizm – zespół reakcji chemicznych zachodzących w organizmie. Enzym – białko przyspieszające reakcje chemiczne w komórkach. Rybosom – struktura komórkowa, w której powstają białka. Organella komórkowa – wyspecjalizowana część komórki pełniąca określoną funkcję. Mitochondrium – „elektrownia komórki”, produkuje energię (ATP) w procesie oddychania komórkowego. Chloroplast – organellum roślinne, w którym zachodzi fotosynteza. Oddychanie komórkowe – proces pozyskiwania energii z glukozy (najczęściej z udziałem tlenu). Fotosynteza – proces wytwarzania glukozy z dwutlenku węgla i wody przy udziale światła. Tkanka – zespół podobnych komórek pełniących określoną funkcję. Organ – część organizmu zbudowana z tkanek, pełniąca konkretną funkcję. Układ narządów – zespół współpracujących organów (np. układ pokarmowy). ATP – adenozynotrifosforan, podstawowy „nośnik energii” w komórkach. Homeostaza – zdolność organizmu do utrzymywania stałych warunków wewnętrznych. Ewolucja – proces stopniowych zmian organizmów w czasie. Dobór naturalny – mechanizm ewolucji, w którym lepiej przystosowane organizmy częściej przeżywają i rozmnażają się. Gatunek – grupa organizmów zdolnych do krzyżowania się i wydawania płodnego potomstwa. Informacja genetyczna – zapis instrukcji życia w DNA. Chemia życia – ogół procesów chemicznych i związków (DNA, białka, ATP) warunkujących życie. RECENZJE POWIĄZANE: Primo Levi układ okresowy: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/uklad-okresowy/opinia/68192229 Dehaene: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/jak-sie-uczymy-dlaczego-mozgi-ucza-sie-lepiej-niz-komputery-jak-dotad/opinia/64905214 Dennett: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/od-bakterii-do-bacha-o-ewolucji-umyslow/opinia/71543549 De Waal: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/malpy-i-filozofowie-skad-pochodzi-moralnosc/opinia/65719244 CO CZYTAĆ: Mayr, „Darwin XX wieku”: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/134676/to-jest-biologia Polski nowy podręcznik Dzika: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4806893/biologia-czyli-sens-zycia Znikąd donikąd, polski klasyk: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/191368/znikad-donikad Jak powstało życie na Ziemi: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5058214/jak-powstalo-zycie-na-ziemi Kant: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4956906/krytyka-wladzy-sadzenia Jacob: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/202476/historia-i-dziedzicznosc Monod: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5033668/przypadek-i-koniecznosc-esej-o-filozofii-naturalnej-wspolczesnej-biologii Schrödinger: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4940221/czym-jest-zycie-biologia-w-pieciu-krokach Nick Lane, przewodnik po biochemii życia: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/293521/pytanie-o-zycie-energia-ewolucja-i-pochodzenie-zycia Informacja i życie: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4940737/demon-w-maszynie-jak-ukryte-sieci-informacji-wyjasniaja-tajemnice-zycia
prej7 - awatar prej7
ocenił na77 miesięcy temu
Nomadland. W drodze za pracą Jessica Bruder
Nomadland. W drodze za pracą
Jessica Bruder
Książka otworzyła mi oczy na problem, którego wcześniej właściwie nie dostrzegałam: skalę współczesnego nomadyzmu ekonomicznego w Stanach Zjednoczonych oraz fakt, że dla wielu starszych ludzi nie jest on wyborem stylu życia, lecz koniecznością wynikającą z biedy, braku zabezpieczeń społecznych i kryzysu mieszkaniowego. Reporterska praca autorki — jej podróże z bohaterami, rozmowy z pracownikami sezonowymi, opisy życia w vanach i na parkingach — mają dużą wartość poznawczą i uświadamiają realne konsekwencje niewydolności systemu. Jednocześnie książka zawodzi jako próba pełnego ukazania tego doświadczenia. Układ narracji sprawia wrażenie fragmentarycznego, a powracanie do tych samych postaci i motywów nie zawsze pogłębia temat, lecz raczej go zawęża. Zamiast szerokiego spektrum historii dostajemy powtarzalny obraz, który z czasem traci swoją siłę oddziaływania. Brakuje wyraźniejszego zróżnicowania perspektyw — zarówno pod względem wieku, pochodzenia, jak i alternatywnych losów osób, które z tego stylu życia próbowały się wydostać. Autorka z dużą empatią opisuje swoich bohaterów, ale momentami ta empatia zastępuje analizę. Systemowe przyczyny nomadyzmu są sygnalizowane, jednak nie zawsze wystarczająco rozwinięte, przez co książka bardziej dokumentuje skutki problemu niż pozwala w pełni zrozumieć jego złożoność. W efekcie Nomadland pozostawia czytelnika z poczuciem, że poznał ważny i poruszający temat, ale nie otrzymał narzędzi, by zobaczyć go w całej jego skali. To książka potrzebna i momentami przejmująca, lecz niedostatecznie pogłębiona — bardziej wprowadzająca w problem niż rzeczywiście go wyczerpująca. Ale skoro wracam do niej pamięcią oznacza, że stała się dla mnie jakkolwiek cenna, choć wysoce niedoskonała. Doceniam to, iż autorka nie udaje, że w pełni zrozumiała ludzi, którzy prowadzą koczowniczy tryb życia nie z wyboru czy ciekawości, lecz z powodu bycia jedyną lub jedną z najmniej złych dróg, aby przetrwać w życiu oraz nie być ciężarem dla innych.
Tamaryszka - awatar Tamaryszka
oceniła na63 miesiące temu

Cytaty z książki Elokwencja sardynki. Niewiarygodne historie z podwodnego świata

Więcej
Bill François Elokwencja sardynki. Niewiarygodne historie z podwodnego świata Zobacz więcej
Bill François Elokwencja sardynki. Niewiarygodne historie z podwodnego świata Zobacz więcej
Bill François Elokwencja sardynki. Niewiarygodne historie z podwodnego świata Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne