Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa. Prawdziwe śledztwo twórcy Sherlocka Holmesa

Okładka książki Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa. Prawdziwe śledztwo twórcy Sherlocka Holmesa autora Margalit Fox, 9788366381872
Okładka książki Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa. Prawdziwe śledztwo twórcy Sherlocka Holmesa
Margalit Fox Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie biografia, autobiografia, pamiętnik
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2019-10-02
Data 1. wyd. pol.:
2019-10-02
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366381872
Tłumacz:
Maciej Miłkowski
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa. Prawdziwe śledztwo twórcy Sherlocka Holmesa w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa. Prawdziwe śledztwo twórcy Sherlocka Holmesa



książek na półce przeczytane 1073 napisanych opinii 998

Oceny książki Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa. Prawdziwe śledztwo twórcy Sherlocka Holmesa

Średnia ocen
7,0 / 10
110 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa. Prawdziwe śledztwo twórcy Sherlocka Holmesa

avatar
689
547

Na półkach:

Jak na książkę o tak barwnej postaci , to straszna nuda...

Jak na książkę o tak barwnej postaci , to straszna nuda...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1032
536

Na półkach:

Uwielbiam kryminały retro!

Uwielbiam kryminały retro!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
256
209

Na półkach:

Całkiem zgrabnie napisana recenzja historii jednego z głośniejszych procesów początku XX wieku.

Całkiem zgrabnie napisana recenzja historii jednego z głośniejszych procesów początku XX wieku.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

441 użytkowników ma tytuł Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa. Prawdziwe śledztwo twórcy Sherlocka Holmesa na półkach głównych
  • 304
  • 132
  • 5
92 użytkowników ma tytuł Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa. Prawdziwe śledztwo twórcy Sherlocka Holmesa na półkach dodatkowych
  • 59
  • 8
  • 6
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Frankenstein w Bagdadzie Ahmed Saadawi
Frankenstein w Bagdadzie
Ahmed Saadawi
„Frankenstein w Bagdadzie” Ahmeda Saadawiego to powieść, która w nieoczywisty sposób łączy realizm, grozę i groteskę, by opowiedzieć o świecie dotkniętym wojną. Już od początku widać, że książka nie chce być klasyczną historią z wyraźnym bohaterem i uporządkowaną fabułą. Saadawi wybiera formę poszarpaną, pełną dygresji i urwanych wątków, jakby chciał pokazać, że o pewnych doświadczeniach da się mówić tylko w takim właśnie, rozchwianym rytmie. I choć ta forma bywa trudna, to z czasem zaczęłam rozumieć, że jest ona częścią sensu tej opowieści. Najsilniejsze wrażenie zrobił na mnie sposób, w jaki autor przedstawia Bagdad. Miasto żyje tu jak osobny bohater: hałaśliwe, napięte, niespokojne. Czytając, czułam, że codzienność jego mieszkańców jest mieszanką przyzwyczajenia i stale obecnego strachu. Ludzie próbują prowadzić zwykłe życie, ale każdy ich gest odbywa się w cieniu możliwej tragedii. Paradoksalnie to nie tytułowy Frankenstein budzi tu największy strach, lecz zwyczajność, która została tak głęboko naruszona, że przestaje przypominać samą siebie. Sam Frankenstein stał się dla mnie niezwykle poruszającą metaforą. To stworzenie zrodzone z potrzeby zachowania godności ofiar, a mimo to coraz bardziej uwikłane w przemoc. Z początku wydaje się kimś, kto niesie sprawiedliwość, jednak szybko traci tę rolę. Wchłania w siebie kolejne elementy i narasta w nim chaos. Aż trudno określić, czym właściwie jest: wyrzutem sumienia, efektem desperacji, a może symbolem społeczeństwa rozbitego na części. Najbardziej przejmujące było to, że z czasem staje się równie zagubiony jak ludzie, których miał bronić. W tej książce uderzyła mnie także nieobecność klasycznego bohatera. Postacie pojawiają się i znikają, czasem na chwilę wracają, ale żadna nie rozwija się w sposób, do jakiego przywykłam. Nawet Mahmud (młody dziennikarz, który początkowo wygląda na kogoś istotnego)ostatecznie błąka się między własnymi pragnieniami a oczekiwaniami innych. W pierwszej chwili brakowało mi postaci, z którą mogłabym się związać, ale im dłużej czytałam, tym bardziej rozumiałam, że to wybór przemyślany. W świecie, który nie daje ludziom przestrzeni na przemianę, trudno oczekiwać, że bohaterowie będą się zmieniali. Nie ukrywam, że w drugiej połowie powieści czułam narastające zmęczenie. Wątki zaczynały wymykać się spod kontroli, pojawiały się kolejne osoby i kolejne motywy, które czasem urywały się zbyt szybko. Miałam momenty, kiedy trudno było mi utrzymać koncentrację i kiedy myślałam, że książka mogłaby być bardziej zwartej formy. Ale kiedy spojrzałam na to z dystansu, zrozumiałam, że ten bałagan jest odzwierciedleniem miasta. Bagdad nie pozwala na logiczny porządek. Wojna zjada strukturę. Autor nie tyle gubi fabułę, co pokazuje, że w takim miejscu fabuła po prostu nie może być równa i przewidywalna. Mimo tych trudności książka zostawiła mnie z silnym poczuciem, że dotknęłam czegoś prawdziwego. Nie w sensie dokumentalnym, ale emocjonalnym. Saadawi pokazuje ludzi uwikłanych w przemoc, która nie znika wraz z końcem konfliktu. A to wszystko bez patosu, czasem z ironią, czasem z czułością, ale zawsze z wyraźnym zrozumieniem dla ludzkiej słabości. „Frankenstein w Bagdadzie” nie jest powieścią, która wzbudza zachwyt. Nie jest łatwa, nie jest gładka i nie dba o komfort czytelnika. Ale porusza. I zostaje w pamięci właśnie dlatego, że opowiada o świecie, którego nie da się ułożyć w spójną opowieść. O świecie, w którym ludzie próbują żyć mimo tego, że wszystko wokół jest zszyte z niepasujących do siebie kawałków
obszyte_slowami - awatar obszyte_slowami
ocenił na84 miesiące temu
Pamiętnik księgarza Shaun Bythell
Pamiętnik księgarza
Shaun Bythell
Rok 2001. Shaun Bythell w wieku trzydziestu lat kupuje antykwariat na południu Szkocji, co wywraca jego życie do góry nogami. Teraz, pomimo trudności, cieszy się on statusem właściciela największego antykwariatu w kraju, gdzie półki uginają się pod ciężarem stu tysięcy egzemplarzy o najróżniejszej tematyce. Wigtown to wprawdzie niewielka miejscowość, pełno w niej jednak osobliwych mieszkańców i przejezdnych klientów zaglądających do The Bookshop. Ich wypowiedzi, roszczenia czy wybory zakupowe to niewyczerpane źródło materiałów do książki. Tak powstał "Pamiętnik księgarza"... "Pamiętnik księgarza" Shauna Bythella to uczta dla bibliofilów. Pełno tu nawiązań do najrozmaitszych dzieł literatury. Ponadto umożliwia poznanie rynku księgarskiego (głównie brytyjskiego) z nieco innej, nie-czytelniczej strony. Pomimo, iż minęło już trochę czasu od napisania i wydania tego tekstu, nie sądzę by stracił on na aktualności (a przynajmniej nie całkiem). Autor posługuje się stylem porządnie odczytanej na osoby, poprawnym gramatycznie, różnorodnymi językowo i błyskotliwym w porównaniach i pointach. Jego perypetie okraszone są anegdotami napisanymi przez samo życie – relacjami ze spotkań z niejednokrotnie osobliwymi klientami czy wyjazdów na wyceny księgozbiorów. Opisuje swoje doświadczenia często w kąśliwy, zabawny sposób. Zwykle nie mam problemu z ironią i sarkazmem, jednak gdy jest ich tak wiele jak tutaj, w pewnym momencie zaczynasz się gubić, co jest wypowiedziane na serio a co uszczypliwie. Co za dużo, to nie zdrowo, jak mawiają. Dziwnie mi tak komentować zachowanie postaci, które (najprawdopodobniej) oparte są na prawdziwych osobach, nie wiem też, na ile jest ono podkoloryzowane, ale muszę to powiedzieć – Nicky była absolutnie nie do zniesienia. Jeśli miała wprowadzać element komediowy do tej historii, okej, może niektórych bawiła. Mnie doprowadzała do szewskiej pasji. Nie wytrzymałabym z takim pracownikiem, podziwiam Shauna Bythell, że mu się to udawało. Momentami gubiłam się wśród przewijających się przez sklep licznych postaci. Niektóre z nich przedstawione tylko raz na samym początku, później wymieniane były wyłącznie z imienia, bez naprowadzania kim są. Dla kontrastu, "Sandy, wytatuowany poganin" był tytułowany w taki sposób przy każdym swoim pojawieniu. Sceną dla wspominek Shauna Bythella jest w znacznej mierze klimatyczny, mieszczący się w budynku w stylu gregoriańskim antykwariat oraz sama Szkocja. Towarzyszy im małomiasteczkowy tryb życia, spokojna codzienność. Czytanie tego wszystkiego wprawia w pogodny nastrój, swoiście wycisza i zapełnia przyjemną rozrywkę. Właściwie, to chyba pierwsza biografia, jaką przeczytałam. Nie mam więc porównania, niemniej podała mi się. Shaun Bythell otworzył mi nieco oczy na zanikającą już branżę księgarską w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Mocno trzymam kciuki za jego biznes. Jego i innych księgarzy i antykwariuszy.
VicthoriaAnneScarlet - awatar VicthoriaAnneScarlet
ocenił na74 miesiące temu
Podróżny Ulrich Alexander Boschwitz
Podróżny
Ulrich Alexander Boschwitz
Wciąga w stan ciągłego napięcia i niepokoju. Nie jest to tylko opowieść o ucieczce z nazistowskich Niemiec po Nocy Kryształowej, a jest to przede wszystkim studium narastającego lęku i takiej psychologicznej "dekonstrukcji" człowieka. Od początku czułam pewien klaustrofobiczny ucisk. Pociągi, które stają się dla bohatera jedynym schronieniem, paradoksalnie są miejscem totalnej ekspozycji na społeczną nienawiść, obojętność i strach. W każdej minucie podróży w powietrzu wisi pytanie "kto mnie wyda?"... Czytało się to jak mroczny thriller. Te nieustanne poczucie zagrożenia, które towarzyszy głównemu bohaterowi, jest niemal fizycznie wyczerpujące. Serio. Książka doskonale oddaje absurdalność nowej rzeczywistości. Otto, który uważał się za pełnoprawnego Niemca, zostaje z dnia na dzień sprowadzony do symbolu stempla "Żyd" w paszporcie. Utrata jego tożsamości, odzieranie go z poczucia bezpieczeństwa i godności, prowadzi do irracjonalnych decyzji i momentów czystej paranoi. Widzimy, jak strach dosłownie go przeżera, zmuszając do coraz bardziej chaotycznych, a jednocześnie desperacko nielogicznych kroków. Uderzające jest poczucie izolacji oraz zdrady. Powieść pokazuje, jak szybko odwracają się ci, którzy dotąd byli "przyjaciółmi" czy wspólnikami (ogółem zawsze chodzi o pieniądze). Ta samotność w tłumie jest jednym z najsmutniejszych i najbardziej przenikliwych doświadczeń. Rozumiem dlaczego jedyną stałą w życiu bohatera staje się ruch - bo to nie tylko ucieczka przed zatrzymaniem, ale być może i ucieczka przed własną, rozpadającą się psychiką w tych nadchodzących absurdalnych czasach. Książka zostawia gorzkie poczucie beznadziei. Dodatkowo największe wrażenie robi to, że mamy pełną świadomość na temat dalszego biegu historii, co czyni tę jego desperacką włóczęgę po niemieckich torach jeszcze bardziej przejmującą i tragiczną. Opisy i dialogi wywołują niesamowicie mocne ciarki, bo właśnie historia została spisana w 1938 roku. I to chyba robi największe wrażenie.
Babi - awatar Babi
ocenił na74 miesiące temu
Ja nie mam duszy. Sprawa Barbary Ubryk, uwięzionej zakonnicy, której historią żyła cała Polska Natalia Budzyńska
Ja nie mam duszy. Sprawa Barbary Ubryk, uwięzionej zakonnicy, której historią żyła cała Polska
Natalia Budzyńska
Reportaż Natalii Budzyńskiej „Ja nie mam duszy”stanowi fascynujące, a zarazem przejmujące spojrzenie na sprawę Barbary Ubryk – zakonnicy, której losy w XIX-wiecznej Polsce poruszyły opinię publiczną. Autorka nie tylko opisuje fakty – długoletnie odosobnienie Barbary Ubryk w klasztorze karmelitanek – ale także zagłębia się w to, jak media i społeczeństwo interpretowały tę sprawę, przekształcając ją w swoisty spektakl. Jednocześnie książka stawia wiele trudnych pytań o rolę Kościoła, prawa kobiet i znaczenie godności człowieka w kontekście religijnych zobowiązań. Ode mnie wielkie brawa dla autorki za pracę reasercherską jaką wykonała, a potem jak to wszystko złożyła do kupy. Dociekanie prawdy o wydarzeniach sprzed ponad dwóch wieków, szczególnie dotyczących zamkniętego środowiska klasztoru kontemplacyjnego, wymagało ogromnej pracy badawczej. Natalia Budzyńska musiała nie tylko przeszukiwać archiwa, ale także interpretować skąpe źródła i wypełniać luki w dostępnych informacjach. Autorce udało się zrekonstruować historię Barbary Ubryk, nie popadając w sensacyjność, a jednocześnie nadając jej głęboki wymiar społeczny i kulturowy. Reportaż ten zainteresuje osoby, które chcą poznać realia życia w klasztorach i funkcjonowania zamkniętych wspólnot. Książka idealna też dla tych, którzy interesują się historią psychiatrii. Ci związani z Krakowem znajdą w niej odniesienia do prawdziwych wydarzeń, miejsc i osób. To także pozycja dla tych, które cenią oszczędny w emocje, rzetelny reportaż, pozostawiający przestrzeń do własnych refleksji.
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na61 rok temu
Buntowniczki. Niezwykłe życie Mary Wollstonecraft i jej córki Mary Shelley Charlotte Gordon
Buntowniczki. Niezwykłe życie Mary Wollstonecraft i jej córki Mary Shelley
Charlotte Gordon
Mary Wollstonecraft napisała pierwszą rozprawę filozoficzną na temat praw kobiet pt. ,,Wołania o prawa kobiet". Mary Shelley jest najbardziej znana szerszemu gronu czytelników jako autorka ,,Frankensteina". Obie panie to tytanki pracy: napisały dziesiątki traktatów, artykułów, powieści, esejów; zredagowały setki listów swoich i innych pisarzy, w tym ukochanych mężczyzn; przygotowały setki haseł encyklopedycznych i słownikowych. Za życia doczekały się niezrozumienia, potępienia, odrzucenia, upokorzenia. Męski świat nie był gotowy na ich poglądy. Niestety, dzisiaj też znalazłoby się grono potępiające swobodne relacje, w jakie wchodziły. Wolna miłość, nieślubne dzieci, trójkąty, czworokąty emocjonalno-miłosne, z partnerami o różnej płci. Mary Wollstonecraft i Mary Shelley uważały, że wszyscy ludzie są równi, a przede wszystkim – wolni. Wolność wyboru, sumienia, poglądów – to były ich priorytety. Nie dały się poskromić, robiły to, co uważały za słuszne i zgodne z ich światopoglądem. Czasami lektura mocno mnie przygnębiała. To niewiarygodne, jaki patriarchat panował wówczas w Europie i na Wyspach Brytyjskich. Jak niszczono samodzielność i potrzebę niezależności kobiet, jak je wyśmiewano i poniżano. Jak prawo stało po stronie mężczyzn, np. dzieci były własnością ojca. Mógł z nimi robić co chciał, mógł je zabrać matce, oddać do przytułku, do klasztoru. W 1824 roku szympansy zyskały ochronę prawną, a dopiero 20 lat później uchwalono ustawę częściowo ograniczającą przemoc wobec kobiet. Bicie żony było legalne, co więcej, zachęcano do tego. Wstrząsające są też opisy cierpienia bohaterek związane z ich ciążami, chorobami, śmiercią najbliższych. Zawsze były same w obliczu tragedii - bo tak było ukształtowane prawo. 99% tekstu to historia życia Mary Wollstonecraft i Mary Shelley, z szerokim tłem literacko-społeczno-polityczno-obyczajowym, z interpretacjami i genezą twórczości literackiej obu myślicielek. Poznałam okoliczności powstania ,,Frankensteina", otwierające nowe możliwości recepcji tej historii. Pojawiają się też liczne szczegóły dotyczące życia celebrytów XIX wieku: Byron, Keats, oczywiście Shelley, Amelia Curan, Henry Fussli, Olimpia de Gouges, ale też mniej znany wydawca, przyjaciel Shelley`ów: Joseph Jonhson. Widzimy Rewolucję Francuską oczami Mary Wollstonecraft, poznajemy obyczaje arystokracji i klasy średniej, a przede wszystkim realia życia kobiety - i tej zamożnej, i tej mniej zamożnej. Moim zdaniem fascynująca lektura, nie żałuję tych godzin spędzonych nad 500-stronnicowym dziełem pani Charlotte Gordon. Czuję ogromny szacunek dla niej i dla bohaterek jej opracowania.
Olga - awatar Olga
oceniła na88 miesięcy temu
Martwa woda Ann Cleeves
Martwa woda
Ann Cleeves
Książka Martwa woda jest moim piątym spotkaniem z cyklem, którego akcja toczy się na Szetlandach z kolejną zagadką do rozwiązania. Kryminały autorki na razie nie zawiodły mnie i miałem nadzieje, że tak będzie tym razem. Dlatego sięgnąłem po piątą odsłonę cyklu z ciekawością co tym razem dostanę i z wielką chęcią do czytania. Książka Martwa woda rozpoczyna się od tajemniczej śmierci Jerrego Markhama, który powrócił na Szetlandy i został znaleziony w łodzi należącej do jednej z mieszkanek Szetlandów. Do sprawy zostaje przydzielona młoda detektyw mająca rozwiązać zagadkę śmierci dziennikarza. Jimmy Perez po wydarzeniach sprzed kilku miesięcy włącza się do sprawy próbując pomóc. Jednak nie wszystko jest takie oczywiste i mieszkańcy skrywają nie jeden sekret. Autorka kolejny raz zabrała mnie na Szetlandy, gdzie wszyscy znają się i trudno utrzymać coś w tajemnicy. Jednak popełnione morderstwo na dziennikarzu jaki wyjechał do Londynu i powrócił prowadzi do śledztwa prowadzonego przez Willow młodą detektyw przydzieloną do sprawy. Zawiłe relacje mieszkańców i niechęć do obcych utrudniają pozyskanie informacji mogących przynieść podpowiedzi na niektóre pytania. Autorka zręcznie prowadzi dochodzenie nie ułatwiając za szybko odkrywaniem posiadanych kart i wprowadzaniem zwrotów akcji jakie pojawiają się. Potrafi pogmatwać i podrzucać poszlaki prowadzące na różne tory nie ułatwiając niczego. Jednocześnie pojawiające się zmyłki i fałszywe tropy prowadzące w ślepe zaułki przyczyniają się do tego. Pozyskane przez bohaterów informacje przez rozmowy, badanie poszlak i śladów mogą przynieść odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Zagłębiając się w małą społeczność Szetlandów widzimy, że każdy skrywać może tajemnice skrywane za maską i własnymi drzwiami domu. Nieraz nie łatwe i mogące mieć wpływ na popełnienia zbrodni. Tym samym gmatwa śledztwo nie ułatwiając odkrycia prawdy i dopiero wraz z jego rozwojem pojawiają się podpowiedzi. Praca jaką wykonują sprawdzając każdą poszlakę zderza się ze społecznością otwartą dla innych, lecz także strzegącą własnych tajemnic przed obcymi. Wprowadzając szereg postaci, na które rzuca cienie podejrzeń nie mogłem być pewien niczego w czasie czytania. Każdy wydawał się mieć jakiś motyw i zwroty akcji kierujące mimo moich podejrzeń na inne tory dochodzenie nie przyniósł odkrycia kto za wszystkim stał do samego końca. Wychodzące na światło dzienne tajemnice, poznawanie półprawd lub niedopowiedzenia nie dają możliwości dowiedzenia się niczego za szybko. Dlatego wiele razy byłem zaskakiwany twistami jakie dostałem i niczego nie byłem pewny w czasie czytania jak potoczy się prowadzone dochodzenie. Książka Martwa woda jest piątym tomem cyklu kryminałów rozgrywających się na Szetlandach, gdzie na pozór spokojnej społeczności potrafi dojść do zbrodni. Zagadkowa sprawa z dziennikarzem znalezionym na jednej z łodzi prowadzi do dochodzenia młodej detektyw przysłanej w tym celu próbującej przebić zawiły mur niechęci wobec niej. Pojawienie się Jimma Pereza doświadczonego przez tragedie sprzed kilku miesięcy włączającego się w sprawę stopniowo spodobało mi się. Mający otwarty umysł i znający każdego potrafi wyciągać odpowiednie wnioski z pozyskanych informacji. Autorka świetnie sobie radzi z kreacją występujących tutaj bohaterów, którzy zostali nakreśleni pod względem psychologicznym bardzo dobrze. Mających własne cechy charakteru, zachowania, podejmujących decyzje i wybory. Nie pozbawionych kłopotów, problemów, dylematów wypadają wyraziście i ciekawie. Nie dostajemy papierowych i jednowymiarowych, ale właśnie mają w sobie głębie i różne odcienie szarości w sobie. Detektyw Willow przysłana do zbadania sprawy musi sobie poradzić z murem obojętności i niechęci w sprawie popełnionego morderstwa. Twarda, nie dająca sobie w kasze dmuchać, nie bojąca się nikogo i nie odpuszczająca nikomu kto trafi na jej listę. Pomaga jej Sandy znający Szetlandy i mieszkańców, który tym razem musi sobie sam dawać radę. Pojawienie się Jimmego Pereza ze swoimi demonami z przeszłości ucieszyło mnie. Najpierw niechętny we włączeniu się do śledztwa, ale bakcyl detektywa nie zginął i jego poznanie Szetlandów z mieszkańcami prowadzą do pozyskania przez niego poszlak. Świetny detektyw z nosem do spraw, który potrafi wydedukować i poskładać każdy element ze sobą prowadząc do odkrycia prawdy. Trójka bohaterów wypadających sympatycznie, dająca się łatwo polubić i kibicowałem im w trudnych momentach. Oprócz nich spotykamy wiele postaci na drugim i dalszym planie jacy wypadają dobrze. Niektóre pojawiają się częściej, inne od czasu do czasu lub na chwilkę mających do odegrania rolę w fabule. Relacje między nimi zostały przedstawione świetnie i wciągająco. Wiele dzieje się w nich podczas rozmów lub ukazując kłopoty bohaterów. Dialogi sprawnie napisane, lekko, nieraz z humorem i powagą przez autorką. Razem z relacjami tworzą spójną całość wciągając w wir wydarzeń i śledztwa prowadzonego przez głównych bohaterów. Książka Martwa woda jest moim piątym spotkaniem z przygodami Jimma Pereza i Szetlandami w jakich umieszczono akcję kryminału. Tajemniczy zgon dziennikarza i wiele osób, którym naraził się włącznie z dawną narzeczoną. Śledztwo prowadzone przez przysłaną młodą detektyw Willow nie jest łatwe i mieszkańcy skrywają wiele tajemnic. Wraz z postępami pomału wychodzą na światło dzienne sekrety, animozje i lokalne powiązania. Nie tylko związane z inwestycją, ale również łączące się z przeszłością ofiary. Wiele tropów do zbadania, niechęć mieszkańców i zbierający się po traumie Jimmy mający nosa do trudnych spraw. Autorka nie zawodzi tworząc kryminał wciągający od pierwszych stron i trzymający w napięciu przez cały czas. Intryga jest prowadzona umiejętnie, nie za szybko wszystko staje się jasne i potrafi nieraz zaskoczyć zwrotem akcji. Niczego nie można być pewnym do samego końca. Mimo podejrzeń jakie sam miałem nie odgadłem kim jest sprawca do wyjaśniającego wszystko finału. Potrafi kluczyć, wprowadzać poboczne wątki i zmyłki w taki sposób, że nic nie jest pewne na sto procent. Akcja poprowadzono w miarę szybciej niż w poprzednich częściach i tylko czasami nieco zwalniała. Jednocześnie wiele dzieje się i nie brakuje zaskoczeń w czasie czytania. Wydarzenia dzieją się szybko i nie ma takiego spowolnienia niż było poprzednio. Nie przeszkadzało mi poprzednio tworząc niezwykły klimat Szetlandów ze swoją pogodą, torfowiskami, mgłą i mieszkańcami. Dlatego nie nudziłem się i miło spędziłem czas przy czytaniu. Przy czym pojawiły się pewne niuanse, które może za mocno nie przeszkadzały, lecz rzuciły mi się w oczy. Wątek z prokurator jaki czasami pojawiał się nie wnosząc za wiele do toczącego śledztwa i takie miałem wrażenie początkowo stanowił dodatek do niego. Zdenerwowana Willow starająca się podkreślić swoją pozycje jako szefową Jimmego czasami mnie irytowała w tym przypadku swoim podejściem do niego. Brakowało zdecydowania kto ma być głównym bohaterem w prowadzonej sprawie. Czy Willow przysłana do zbadania i rozwiązania sprawy, a może powracający Jimmy tego podejmie się. Trochę brakuje zdecydowania i powierzenia większej roli na przykład młodej detektyw w zagadce kryminalnej. Mam nadzieje, że w kolejnych częściach jej postać zostanie jeszcze bardziej rozwinięta. Może drobne potknięcia pojawiły się w czasie czytania, lecz takie poważniejsze wymieniłem. Oprócz tego dostałem kryminał z ciekawą zagadką do rozwiązania i wciągającą akcją. Autorka świetnie odnajduje się przy tworzeniu klimatu Szetlandów ukazując tradycje tamtego miejsca, mieszkańców ze swoimi zwyczajami i skrywane tajemnice przez nich. Obraz małej społeczności i powiązaniami ze sobą postaci, zwyczajnym życiem jakie toczą i popełnionym morderstwem. Wszystko sprawia, ze nie mogłem oderwać się od czytania. Zakończenie zamykające śledztwo jest dobre i potrafi zaskoczyć twistem jaki dostałem pod koniec. Wyjaśnia wszystko i dlaczego popełniono zbrodnie z motywami sprawcy wraz z jego tożsamością. Nie odgadłem kto za wszystkim stał i byłem zaskoczony takim obrotem sprawy jeśli chodzi o kim on był. Książka Martwa woda jest kryminałem ciekawie napisanym, zakręconym i pełnym tropów do zbadania. Pojawiające się skrywane tajemnice i klimat Szetlandów dodają jej klimatu. Łączą w sobie kryminał z warstwą obyczajową w świetny sposób wciągając w wir wydarzeń od samego początku. Sięgając miałem nadzieje na udany kolejny kryminał od autorki i nie zawiodłem się w czasie czytania. Bardzo dobrze napisany, ciekawy, z trzymającą w napięciu intrygą i zwrotami akcji powodujących zaskoczenie. Klimatyczny i osadzony w małej społeczności świetnie sportretowanej przez Ann Cleeves w swojej książce. Przygody młodej detektyw Willow i oczywiście Jimmego Pereza znającego Szetlandy jak własną kieszeń spodobały mi się. Samo śledztwo umiejętnie poprowadzone, z twistami, niedopowiedzeniami, tropami do sprawdzenia i odkrywaniem tajemnic jakie skrywają niektórzy z mieszkańców. Martwa woda jest kryminałem szybko czytającym się, wciągającym, przyjemnie napisanym z lekkością i przystępnością. Dlatego nie nudziłem się i zostałem wciągnięty w wir wydarzeń od początku. Kolejne spotkanie z autorką jest udane i mam nadzieje, ze kolejna odsłona cyklu będzie również ciekawa. Niedługo mam zamiar się przekonać o tym i interesują mnie losy zarówno detektyw Willow jak też samego Jimmego w następnej części jak potoczą się. Bardzo dobry kryminał z ciekawa zagadką do rozwiązania, przy którym bawiłem się świetnie w czasie czytania..
Magnis - awatar Magnis
ocenił na713 dni temu
Gareth Jones. Człowiek, który wiedział za dużo Mirosław Wlekły
Gareth Jones. Człowiek, który wiedział za dużo
Mirosław Wlekły
Książka "Gareth Jones. Człowiek, który wiedział za dużo" ma charakter reportażu biograficznego. Przybliża czytelnikowi postać młodego walijskiego dziennikarza, będącego, przez kilka lat, zaufanym sekretarzem znanego brytyjskiego liberała i opiniotwórczego polityka Lloyda George'a. Gareth Jones to jednoznacznie pozytywny bohater, ale jego charakter jest złożony. Był człowiekiem dobrze wykształconym, obdarzonym wyjatkowo przenikliwym zmysłem politycznym i wyróżniającym się bezkompromisowym dążeniem do ukazywania prawdy, a jednocześnie osobą naiwną w ocenie intencji bliźnich. Wszystkie te cechy sprawiły, że życie Walijczyka trwało bardzo krótko i zakończyło się tragicznie. Gareth Jones znał rosyjski, niemiecki, francuski, był bardzo dobrze zorientowanym i docenianym, młodym dziennikarzem, który rozumiał współczesność i świetnie rozszyfrowywał polityczne mechanizmy. W propagandowej grze Hitlera i Stalina z Zachodem widział niepokojące rysy, coś, czego inni nie dostrzegali bądź dostrzegali, ale z rozmysłem to ignorowali. Jones nie uznawał dziennikarstwa, które rezygnuje z rzetelności i traktuje fakty w sposób dość swobodny, raczej starając się odpowiedzieć na określone zamówienie polityczne bądź ideowe. Uważał, że podstawowym obowiązkiem dziennikarza jest dogłębne poznanie faktów i ujawnianie prawdy. W tamtych burzliwych czasach okazało się to jednak bardzo trudne – nikt nie chciał słuchać prawdy o tym, co na własne oczy zobaczył Walijczyk na terroryzowanej przez bolszewików ukraińskiej prowincji w 1933 r. Wykorzystując oficjalną zgodę Rosjan na odwiedzenie fabryki traktorów, młodzieniec nielegalnie opuścił pociąg, którym podróżował i pieszo przemierzył kilka ukraińskich wsi, w których szerzyła się śmierć na skutek niewyobrażalnej klęski głodu sztucznie wywołanej przez bolszewików na rozkaz Stalina. Ta podróż oczywiście nie mogła zostać niezauważona przez Rosjan. Młody dziennikarz otrzymał ostatecznie eskortę mundurowego i trafił na czarną listę NKWD. Gdyby Gareth Jones nie był postrzegany przez Rosjan jako zaufany współpracownik Lloyda George'a, z tej podróży zapewne nigdy by nie wrócił. Ale chociaż wrócił cały i zdrowy w zachodnim świecie uznano, że złamał niepisane zasady dyplomacji i naraził na szwank wiarygodność prominentnych polityków (m.in. Lloyda George'a),którym zależało na utrzymaniu dobrych relacji z ZSRR. Po opublikowaniu pierwszych artykułów o Hołodomorze młody Walijczyk był publicznie ignorowany, ośmieszany, deprecjonowany i szantażowany, a decyzja o publikacji kolejnych artykułów o tym, co zobaczył podczas Wielkiego Głodu, została odrzucona przez cały brytyjski establishment. Życie Garetha Jonesa miało tragiczny finał. Pomimo tego, że ostatni akt tej tragedii nie rozegrał się na terytorium ZSRR, istnieją poszlaki, wskazujące na to, że zamieszane było w nią NKWD. Wtedy jednak zachodni świat nie znał prawdziwego oblicza tych służb i także wcale nie zmartwił się śmiercią niesfornego dziennikarza. Książka zawiera dużo dobrze udokumentowanych informacji historycznych na temat wydarzeń politycznych mających miejsce w Europie i na świecie w latach 1930 - 1935. Autor zachował idealny balans pomiędzy prezentacją biografii swojego bohatera a ukazywaniem faktów historycznych. Nie zapomniał także o ukazaniu wątku polskiego, trudnych relacji polsko - niemieckich, polsko - rosyjskich, nieprzyjaznego stosunku brytyjskich polityków do Piłsudskiego po 1926 r. oraz nieskrywanej na Zachodzie niechęci do rządów sanacyjnych w II Rzeczpospolitej. Interesujące są również wątki związane z żyjącymi wówczas znanymi pisarzami takimi jak George Orwell i Bernard Shaw. Reportaż został oparty na publikacjach historycznych, dokumentach archiwalnych oraz na materiale reporterskim zgromadzonym przez samego autora. Mirosław Wlekły postanowił bowiem przemierzyć trasę, którą przez ukraińskie wsie w okresie Wielkiego Głodu wędrował Gareth Jones. Reporter przejrzał tamtejsze archiwa i rozmawiał z miejscowymi. Czas tej podróży nie sprzyjał jednak zbieraniu danych, bowiem na Ukrainie w 2018 r. nie było spokojnie. W książce mocno zaakcentowany został fakt, że w wyniku celowej zmowy nikt na Zachodzie nie uwierzył Jonesowi, pamięć o nim została wymazana z historii na wiele lat, także w rodzinnym mieście. Jedynym miejscem na świecie, gdzie przetrwała była Ukraina. Publikacja bez znieczulenia ukazuje, że zamykanie ust dziennikarzom, korupcja w mediach, tchórzostwo przywódców politycznych, obojętność społeczeństw i zbiorowe przymykanie oczu na zuchwałe poczynania dyktatorów wcześniej czy później doprowadzają do historycznych katastrof. W czasach, gdy żył tytułowy bohater następstwem takiej zbiorowej ignorancji było umocnienie się dwóch zbrodniczych totalitaryzmów, Hołodomor, Wielkie Czystki i zbrodnie stalinowskie, powstanie gułagów, wybuch II wojny światowej, funkcjonowanie obozów zagłady oraz Holokaust. Książka posiada wykaz bibliograficzny, indeks nazwisk oraz kalendarium życia głównego bohatera. Czyta się ją bardzo dobrze i zdecydowanie warto po nią sięgnąć. Interesującym uzupełnieniem treści są archiwalne ilustracje. Również wersję audio słucha się doskonale dzięki świetnej interpretacji Pana Grzesława Krzyżanowskiego. Polecam lekturę tej publikacji. 🔰"Irlandzki pisarz George Bernard Shaw, piewca Lenina i Hitlera. Pierwszy jest wg. niego "naprawdę interesującym mężem stanu" a drugi "bardzo niezwykłym i zdolnym człowiekiem". Shaw zachwala też reformy Stalina." David Lloyd George 🔰"zaczyna zachwalać Stalina: -(...) to prawdziwy mężczyzna. Chylę czoło przed Stalinem i Mussolinim." 🇵🇱 "Gareth Jones w liście do rodziców z 5.08.1930 wspomina plany wybudowania w Polsce najlepszego lotniska na świece, które pomieściłby 40 samolotów wojskowych. Musi mieć na myśli Warszawskie Okęcie, które w założeniu miało być wyłącznie lotniskiem wojskowym. Dodaje: " wszędzie są tu żołnierze, a jednocześnie Polska jest beznadziejnie biedna". ☃️ Wyzwanie czytelnicze na styczeń 2026r. Przeczytam książkę z imieniem w tytule. (6)
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na102 miesiące temu

Cytaty z książki Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa. Prawdziwe śledztwo twórcy Sherlocka Holmesa

Więcej
Margalit Fox Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa. Prawdziwe śledztwo twórcy Sherlocka Holmesa Zobacz więcej
Więcej