Do D... D

Okładka książki Do D... D autora Adam Mickiewicz, 9788328559882
Okładka książki Do D... D
Adam Mickiewicz Wydawnictwo: Wolne Lektury poezja
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Data wydania:
2015-06-30
Data 1. wyd. pol.:
2015-06-30
Język:
polski
ISBN:
9788328559882
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Do D... D w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Do D... D

Średnia ocen
6,4 / 10
13 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Do D... D

Poznaj innych czytelników

18 użytkowników ma tytuł Do D... D na półkach głównych
  • 15
  • 3
8 użytkowników ma tytuł Do D... D na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Adam Mickiewicz
Adam Mickiewicz
Polski poeta, działacz i publicysta polityczny. Obok Juliusza Słowackiego i Zygmunta Krasińskiego uważany za największego poetę polskiego romantyzmu (grono tzw. Trzech Wieszczów) oraz literatury polskiej w ogóle, a nawet za jednego z największych na skalę europejską. Określany też przez innych jako poeta przeobrażeń oraz bard słowiański. Członek i założyciel Towarzystwa Filomatycznego, mesjanista związany z Kołem Sprawy Bożej Andrzeja Towiańskiego. Jeden z najwybitniejszych twórców dramatu romantycznego w Polsce, zarówno w ojczyźnie, jak i w zachodniej Europie porównywany do Byrona i Goethego. W okresie pobytu w Paryżu był wykładowcą literatury słowiańskiej w Collège de France. Znany przede wszystkim jako autor ballad, powieści poetyckich, dramatu Dziady oraz epopei narodowej Pan Tadeusz uznawanej za ostatni wielki epos kultury szlacheckiej w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Narodowy poeta Polski, Litwy i Białorusi. Działacz niepodległościowy, organizator polskich oddziałów do walki z Rosją, bonapartysta. Jego dzieła L’Église officielle et le messianisme oraz L’Église et le Messie umieszczone zostały w index librorum prohibitorum dekretami z 1848 roku. Adam Mickiewicz debiutował Zimą miejską na łamach „Tygodnika Wileńskiego” w 1818. Ten najwcześniejszy okres twórczości zwykło się określać mianem okresu wileńsko-kowieńskiego, trwającego do 1824. Pozostawał wówczas pod znacznym wpływem Woltera, którego tłumaczył na język polski; młody poeta głosił sceptycyzm poznawczy, zakłamanie historii i wolę racjonalnego poznania. Wynika z tego, że osobowość i światopogląd młodego Mickiewicza, podobnie zresztą jak młodego Juliusza Słowackiego, dorastały w uwielbieniu literatury klasycznej. Prócz tego znaczna większość jego twórczości z lat 1818–1821 była w gruncie rzeczy poetyckim manifestem wciąż na nowo określanego Towarzystwa Filomatycznego. W 1820 opublikował Odę do młodości – utwór przynależący jeszcze do poetyki postklasycyzmu, ale wyłamujący się z ideałów oświecenia. Oda nawoływała do czynnej walki, wyrażała wiarę w moc rewolucyjnego przekształcania rzeczywistości, siłę młodości i zbiorowości. Dzięki temu w XIX wieku bywała często śpiewana podczas powstań narodowych. Przetłumaczona została na prawie wszystkie języki europejskie, wywołując w swoim czasie sporo kontrowersji, np. we Francji. Podobnie ideały ojczyzny, nauki, cnoty, męstwa, pracy i zgody głosiła napisana w rok wcześniej oda klasyczna Hej, radością oczy błysną. Pod koniec roku 1820 drukiem ukazał się kolejny ze znanych wierszy wczesnego Mickiewicza: Pieśń filaretów, którego treść odnosiła się z rewolucyjnym przesłaniem do wszystkich kręgów filareckich (filologów, historyków, chemików, matematyków). Początek utworu był naśladownictwem burszowskiej pieśni niemieckiej: Hej, użyjmy żywota! Wszak żyjem tylko raz; Niechaj ta czara złota Nie próżno wabi nas. A. Mickiewicz, Pieśń Filaretów. Wszystkie trzy pieśni szczególny nacisk kładą na ideał wspólnoty, zwłaszcza w sensie duchowym, oraz gwałtowny aktywizm społeczny. Klasyczna harmonia w szczególny sposób łączy się tutaj z dynamizmem życia, co sygnalizuje przynależność utworów do czasów pośredniczących między dwoma epokami. W 1822 powstał zbiór Ballad i romansów, uważany powszechnie nie tylko za właściwy debiut Mickiewicza, ale również za dzieło oficjalnie rozpoczynające epokę romantyzmu w Polsce. Sporo kontrowersji wywołała w swoim czasie ballada otwierająca cykl, Romantyczność, zwłaszcza śmiałym przełożeniem ludowości nad postęp cywilizacyjny, kreacją nowego typu wzoru moralnego (młoda wiejska dziewczyna zdradzająca skrajną nierównowagę emocjonalną) oraz dość jednostronnie odczytywaną krytyką ówczesnego autorytetu naukowego, profesora samego poety, Jana Śniadeckiego. Był to świadomy i bezpośredni wkład Mickiewicza w polemikę między Kazimierzem Brodzińskim, prekursorem romantyzmu w literaturze polskiej, a Śniadeckim. Zamysł fabularny Romantyczności znalazł w późniejszym czasie rozwinięcie w postaci epizodu z życia Gustawa w IV części Dziadów. Ballady i romanse, oprócz ballad (poważnych i ironicznych),zawierały również przypowiastki sentymentalne. Utwory zbioru cechował typowo romantyczny zwrot w stronę folkizmu i niesamowitości, mocno zaakcentowane moralne przesłanie oraz przekonanie o transcendentnych, metafizycznych powiązaniach między dobrem a złem – zbrodnią i karą. Sentencjonalne, ludowe wyobrażenie moralności było u wczesnego Mickiewicza stale obecne, co najdobitniej pokazuje obrzęd gusła w II części Dziadów. Dalsze wiersze z okresu kowieńsko-wileńskiego z lat 1822–1824 są w dużej mierze swobodnymi przeróbkami utworów Lorda Byrona, Jeana Paula oraz Jeana de La Fontaine’a. Wśród nich znalazł się jednak jeszcze jeden szeroko omawiany wiersz poety – Do Joachima Lelewela. W napisanym w 1822 poemacie poświęconym znanemu wówczas działaczowi politycznemu, Joachimowi Lelewelowi, Mickiewicz starał się trzeźwo ocenić dziedzictwo rewolucji francuskiej oraz rolę rewolucji w ogóle, jako faktu społecznego mającego wpływ na przebieg dziejów. Inną próbą podważenia despotyzmu był poemat heroikomiczny Kartofla – utwór głoszący apoteozę nauki, postępu, rozumu i pracy. Dość wymowna jest tu apostrofa do Adama Chreptowicza, reprezentanta arystokracji litewskiej, „uprawcy ziemlanki”. W 1834 wydał w Paryżu ostatnie wielkie dzieło swego życia – Pana Tadeusza. Ten poemat epicki składa się z 12 ksiąg. Po śmierci autora wydano jego bolesny epilog do poematu. Pan Tadeusz stał się najbardziej popularnym w kolejnych pokoleniach dziełem literatury polskiej. Być może jednym z nielicznych marzeń autora (o dotarciu pod strzechy),które się spełniło. Szereg fragmentów tego dzieła weszło na stałe do polskiego języka potocznego i literackiego, a poszczególne jego części znane są, jako wręcz osobne „dzieła” poetyckie (Inwokacja, Koncert Wojskiego, Epilog i inne). Znany malarz i ilustrator epoki romantyzmu, Michał Elwiro Andriolli był autorem szczególnie popularnych ilustracji do Pana Tadeusza i Konrada Wallenroda. 4 kwietnia 1843 na Collège de France, w ramach tzw. prelekcji paryskich, Adam Mickiewicz wygłosił Lekcję XVI, określaną jako ostatnia teoria dramatu romantycznego w literaturze europejskiej. Wykład dotyczył konkretnie analizy Nie-Boskiej komedii Zygmunta Krasińskiego, która pozwoliła na wyciągnięcie szerszych niż literackie, bo również historiozoficznych wniosków. Całość składała się na koncepcję tzw. dramatu słowiańskiego. Mickiewicz za Percym Bysshe Shelleyem, Samuelem Taylorem Coleridgem, Johannem Gottfriedem Herderem, Gottholdem Ephraimem Lessingiem, Jakobem Michaelem Reinholdem Lenzem oraz Johannem Heinrichem Merckiem głosił, iż odnowa współczesnego teatru nastąpić powinna poprzez zaakcentowanie jego pierwiastków narodowych. ------- Magnetyczna uwodzicielka, wcielenie szatana, wampir. Współcześni i potomni nie szczędzili jej tych „pieszczotliwych” określeń. Kim była tajemnicza Xawera i jaką rolę odegrała w życiu narodowego wieszcza? Zdecydowanie nie można jej zaliczyć do rzędu XIX-wiecznych piękności. Podobno nie była nawet ładna. Przeciwnie, jak pisze Maryla Wolska: Chuda, niepokaźna (…) o smagłej, niby cygańskiej urodzie, (…) cokolwiek “mal faite”, jakby lekko ułomna i tak niska, że siadając do fortepianu kładła na krześle stos nut, aby sięgnąć wygodnie klawiszy. Ale czy rzeczywiście kobieta, która wprowadziła do domu Mickiewiczów niezgodę, zamęt i strach mogła być tak niepozorna? Znane są dwa konterfekty Deybel znajdujące się dziś w Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie. Jeden z nich przedstawia młodą korpulentną dziewczynę o pięknych blond włosach i nieco ordynarnych rysach. Na drugim Xawera to już ciemnowłosa matrona o pociągłej, przeciętnej twarzy. Czy owa zmiana to wynik nieubłaganego upływu czasu czy szatańska zdolność metamorfozy?... Czytaj więcej na: https://ciekawostkihistoryczne.pl/2017/08/22/czy-to-ta-kobieta-wpedzila-mickiewicza-do-grobu/
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Lilje Adam Mickiewicz
Lilje
Adam Mickiewicz
✒️Mickiewicz w tej balladzie opisał historię funkcjonującą przez wiele wieków w tradycji ludowej. Opowieść przekazywaną ustnie z pokolenia na pokolenie. Może dzięki temu jeszcze o niej pamiętamy. Zauroczenie folklorem, opowieściami o diabłach, demonach i upiorach, zainicjowane w epoce Romantyzmu, uratowało od niepamięci wiele podobnych historii w całej Europie. 📜Korzenie tej o liliach tkwią we wczesnym średniowieczu. Mąż głównej bohaterki, zanim został zamordowany, brał udział w wyprawie Bolesława Śmiałego na Ruś Kijowską w 1077 roku. Król wybrał się tam, aby obsadzić na tronie swojego protegowanego Izjasława męża ciotki króla niejakiej Gertrudy. Wyprawa miała charakter bratniej interwencji porządkowej. Sprawa była trudna, bo Rusini wciąż pamiętali krwawą jatkę urządzoną w Kijowie przez Chrobrego, więc rzecz trzeba było przeprowadzić sprytnie. Tylko niewielki oddział Polaków asystował Izjasławowi w zdobyciu stolicy i przejęciu władzy, w dodatku pod rygorem zakazu łupienia i mordowania. Stolica Rusi została zdobyta, ale wojów biorących udział w tej misji ogarnęło rozczarowanie z powodu braku łupów. Niektórzy postanowili więc króla nagle opuścić i wrócić do Polski. Rzekomo dlatego, że doszły ich słuchy o tym, jakoby żony podczas długiej nieobecności mężów, szukały pocieszenia w ramionach służby i czeladzi. Jak twierdził Wincenty Kadłubek, zemsta władcy na buntownikach i niewiernych żonach była okrutna. Pominę opisywane przez dziejopisa drastyczne szczegóły. Chociaż relacja mistrza Wincentego jest zapewne ubarwioną i utkaną ze strzępków informacji wersją rzeczywistych wydarzeń, to jednak historycy nie odmawiają jej "ziarna prawdy". ⚔️Czy mąż zabójczyni też był dezerterem? Tego nie wiemy, ale to możliwe. Jeśli zdezerterował, to czekała go śmierć z ręki władcy. Zapewne nie spodziewał się jej z rąk żony. ⚰️Lilie, będące symbolem niewinności, wierności i czystości, pojawiają się w tej balladzie trzykrotnie. Najpierw zostają zasadzone na grobie zamordowanego męża. Mają zamaskować zbrodnię i brak skruchy ze strony zabójczyni, która chce szybko zapomnieć o dokonanym mordzie. Drugi raz pojawiają się w wiankach ofiarowanych kobiecie przez szwagrów zabiegających o jej względy. Stają się tutaj dowodem zdrady jakiej dopuścili się bracia zamordowanego mężczyzny, którzy chcieli zagarnąć jego żonę i majątek. Za trzecim razem lilie pojawiają się w miejscu cerkwi wchłoniętej pod powierzchnię ziemi wraz z morderczynią i braćmi-zdrajcami. Tutaj są symbolem sprawiedliwości. Dowodem na to, że zbrodnia i zdrada nie pozostaną bez kary. 👁️ O zbrodni, dokonanej przez kobietę, wie tylko ona sama i pustelnik, któremu ogarnięta paniką mężobójczyni zdaje relację ze zdarzenia, zaraz po dokonaniu mordu. Równocześnie kobieta odrzuca propozycję mnicha, który mówi, że mógłby naprawić jej błąd i wskrzesić zabitego małżonka. Pustelnik jest zaskoczony brakiem skruchy u kobiety, ale uspokaja ją obietnicą, że tylko zmarły mąż może wyjawić tajemnicę swej śmierci, a on jest przecież martwy. 💩I tak zaproszona zostaje do świata tej opowieści demonologia ludowa przystrojona wedle romantycznej modły. Upiór w bieli przybywa do cerkwi i wyrównuje rachunki z żoną i braćmi. Oczywiście jego nieskazitelna biel jest zupełnie nieuprawniona, ale nie bądźmy zbyt drobiazgowi. ;⁠-⁠) Przeczytane ponownie w ramach lipcowego wyzwania LC: utwór o tytule na literę L
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na102 lata temu
Grób Agamemnona Juliusz Słowacki
Grób Agamemnona
Juliusz Słowacki
Pewnego dnia Juliusz Słowacki udał się do rzekomego grobu mitycznego dowódcy spod Troi, Agamemnona. Spodobało mu się tam do tego stopnia, że postanowił napisać o tym wiersz, który tak bardzo spodobał się ludziom, że każdy późniejszy twórca czuł potrzebę przynajmniej w jednym swoim dziele(vide: ,,Wesele", ,,Herostrates") zamieścić jakąś aluzję do ,,Grobu Agamemnona". Wiersz ten uratował życie wielu licealistom. Tak, musiałam to napisać, natykając się przez cały rok w każdym kolejnym utworze nawiązań do ,,Grobu...". Teraz na poważnie. Wiersz wymaga od czytelnika znajomości nie tylko mitologii(samego Agamemnona jest dość mało),ale i historii starożytnej. To alegoria na losy zniewolonej przez zaborców Polski... Ale czy ta niewola wynikła jedynie z żądzy podbojów Austrii, Rosji i Prus? Słowacki przekonuje, że nie, nie boi się krytykować rodaków. To naprawdę piękny, przejmujący wiersz o naszych wadach narodowych i niedostrzeganiu swoich błędów. Sam podmiot liryczny przyznaje się do winy. Bardzo chciałby być bohaterem niczym Leonidas - niestety, nie jest mu to dane. Myślę, że to jeden z najbardziej zapadających w pamięć wierszy z okresu romantyzmu, chociaż nie mój ulubiony Słowackiego(palmę pierwszeństwa dzierży ,,Testament mój"). A żeby wrócić do nastroju z początku recenzji(bo dzisiaj mi wesoło),to radzę przymknąć oko na to, że tytułowy bohater wiersza, Agamemnon, wcale nie był jakimś wodzem z pomników, ale przede wszystkim egoistą, sadystą, wielokrotnym gwałcicielem i dzieciobójcą(taki brytyjski humor mi wyszedł...).
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na98 lat temu
Muzyka płynąca z wierszy Jan Kochanowski
Muzyka płynąca z wierszy
Jan Kochanowski Jan Lechoń Artur Międzyrzecki Cyprian Kamil Norwid Julian Tuwim Wanda Chotomska Jan Twardowski Maria Konopnicka Jan Brzechwa Adam Mickiewicz Ludwik Jerzy Kern Czesław Janczarski Kornel Makuszyński Bolesław Leśmian Mikołaj Rej Edward Stachura Wisława Szymborska Zbigniew Herbert Tadeusz Różewicz Jerzy Harasymowicz Czesław Miłosz Stanisław Wyspiański Jarosław Iwaszkiewicz Juliusz Słowacki Artur Oppman Antoni Słonimski Janusz Nowosad Elżbieta Zechenter-Spławińska Wiktor Teofil Gomulicki Jerzy Liebert Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Jonasz Kofta Joanna Kulmowa Marian Hemar Krzysztof Kamil Baczyński Leopold Staff Jacek Kaczmarski Konstanty Ildefons Gałczyński Ignacy Krasicki Emil Zegadłowicz Rafał Wojaczek Helena Bechlerowa Stanisław Grochowiak Tadeusz Nowak Kazimiera Iłłakowiczówna Kornel Ujejski Jerzy Ficowski Anna Kamieńska Adam Asnyk Władysław Broniewski Kazimierz Przerwa-Tetmajer Roman Brandstaetter Jan Kasprowicz Zbigniew Jerzyna Tadeusz Kubiak Franciszek Fenikowski Kazimierz Wierzyński Stanisław Baliński Jerzy Hordyński Aleksander Rymkiewicz Józef Czechowicz Stanisław Ryszard Dobrowolski Stanisław Swen-Czachorowski Jan Koprowski Teofil Lenartowicz Adam Jarzębski Marian Piechal Wespazjan Kochowski Leopold Lewin Włodzimierz Słobodnik Artur Maria Swinarski Edward Szymański Witold Hulewicz Jan Zych
Gdy poezja spotyka na swojej drodze muzykę, to czuję się poruszony podwójnie. Ponieważ, tak jak obie te dziedziny sztuki posiadają zdolność do oddziaływania na swoich odbiorców niezliczoną ilością środków przekazu, ja także nie pozostaję nieczuły na bodźce płynące z instrumentarium tego królestwa doznań. Nie potrafię się zdystansować od magii słów i dźwięków połączonych we wspólnym zdobywaniu serca, potrzebującego czegoś więcej niż dają czasy współczesne z ich szybkością i spłycaniem wzruszeń. Janusz Nowosad celnie to ujął w przedmowie, że zarówno poezja jak i muzyka przemawiają do nas swym pięknem. Ja bym jeszcze do tego dodał umiejętność poruszania najczulszych strun w ludzkiej duszy. Chyba tylko te dwie sztuki potrafią tak wyraźnie kreować nasze odczucia, aby stwarzać złudzenie zdobywania szturmem, tkliwej strony ludzkiej osobowości. Ta antologia jest niczym udane koncertowanie. Przypomina granie wierszy na fortepianie w Żelazowej Woli, wzrusza lirycznością przy dźwiękach skrzypiec na grobie Niccola Paganiniego w Parmie. Śladami poezji prowadzi nas Janusz Nowosad do historii towarzyszącej powstaniu "Pstrąga" Franza Schuberta. Ożywia architektów duchowych wrażeń o których w wielu przypadkach można by powiedzieć, że zostali dawno przysypani warstwami niepamięci. To w ich utworach zawarto swoisty konglomerat tonów w które uderzają mistrzowie. Odcieni smutku i radości, ukrytych pokładów pragnień od zawsze kierujących człowiekiem, pytań z których to zadane przez Ludwika Jerzego Kerna, wyznacza kierunek naszych zainteresowań: "Czym jest muzyka? Nie wiem. Może po prostu niebem Z nutami zamiast gwiazd". Już Jan Kochanowski pisał o mapach nieba, na których gwiazdozbiór Lutni rozczulał światową poezję tonami tego instrumentu. Jednak muzyka nie pochodzi jedynie z wytworów ludzkich rąk. I o tym też wspominają inni poeci, którzy słyszą tęsknotę w podmuchach wiatru i szumie liści, kołysaniu fal nadają takiego samego znaczenia jak najczulszym szmerom skrzypiec. To już cała łąka wygrywa do rytmu wersów, ptaki wyśpiewują ody do Ludwiga van Beethovena, "niedotykalne poruszy religia czysta, muzyka". Tak, "te pieśni wyszły z ziemi,z lasów i miedzy", dla przyrody muzykowanie staje się najlepszym sposobem na przetrwanie. Ludzkość miała potężną nauczycielkę muzyki w postaci natury. Chyba nie było większego malarza polskości w muzyce nad Fryderyka Chopina. Tworzone przez niego emocje emanują tęsknotą, w cudnych tonach fortepianu wyrywa się utracona wolność. Wielu poetów próbowało oddać czarowne chwile, podczas których na dźwięk nokturnów i mazurków mdleją serca. Myślę, że poeta bardziej rozumie kompozytora niż pozostali twórcy. Bo poeci i muzycy chadzają tymi samymi drogami. Dysponują podobnymi narzędziami przydatnymi do oddziaływania na ludzi, instrumentami zbudowanymi z podobnego tworzywa, którego podstawą jest wrażliwość. Zachęcam wszystkich tych, którzy chcą zobaczyć gwiazdy polskiej poezji na muzycznym niebie, do skosztowania bemoli na kartach tej antologii.
czytający - awatar czytający
ocenił na86 lat temu
Hymn do miłości ojczyzny (Święta miłości kochanej ojczyzny...) Ignacy Krasicki
Hymn do miłości ojczyzny (Święta miłości kochanej ojczyzny...)
Ignacy Krasicki
Hymn do miłości ojczyzny Ignacego Krasickiego (zaczynający się od słynnych słów „Święta miłości kochanej ojczyzny…”) był pierwszym w czasach rozbiorów utworem należącym do polskiej liryki patriotycznej. Przedstawiał on program radykalnego patriotyzmu, zakładający, że za ojczyznę należy nawet oddać życie. Ignacy Krasicki zadebiutował swym wierszem w 1774 roku na jednym z obiadów czwartkowych organizowanych przez króla Stanisława Augusta. Hymn do miłości ojczyzny stanowi utwór ważny i charakterystyczny dla polskiego oświecenia. Początkowo funkcjonował on jako hymn Szkoły Rycerskiej, instytucji mającej na celu kształcenie kadry oficerskiej oraz urzędników służby cywilnej kraju (do wychowanków szkoły należeli m.in. Julian Ursyn Niemcewicz, generał Józef Sowiński czy Tadeusz Kościuszko). Następnie zyskał sporą popularność w szerokich kręgach społeczeństwa polskiego. Melodię do słów wiersza Ignacego Krasickiego skomponował Wojciech Sowiński. W czasach rozbiorów utwór Krasickiego pełnił rolę nieoficjalnego polskiego hymnu narodowego. Hymn w swej wersji oryginalnej, poważnej, stanowi parafrazę pieśni napisanej przez Arystotelesa do Arete, bogini patronującej cnocie, doskonałości i dzielności. Jednakże ma również swą wersję przewrotną, satyryczną w pieśni IX poematu heroikomicznego Myszeida Krasickiego, zaczynającą się od słów Wdzięczna miłości kochanej szklanice… — co wiele mówi i o twórcy, i o epoce. Satyra czy parodia w oświeceniu równie służyła kształtowaniu pożądanych postaw moralnych, jak utwory pisane serio i podające bardziej wprost swe przesłanie. Z powstaniem Hymnu do miłości Ojczyzny wiąże się anegdota. Podobno kareta, którą śpiesznie jechał na obiad czwartkowy biskup Krasicki, śmiertelnie potrąciła starego żołnierza. Ten, umierając, mówił o swym doświadczeniu w bojach o Polskę, które uczyniło mu śmierć niestraszną, co głęboko poruszyło Krasickiego. Zainspirowany, łącząc się z weteranem uczuciową więzią, napisał swój utwór. Choć mało prawdopodobna i nadto może łzawa, historia ta wiele mówi o recepcji hymnu: o tym, jak go odbierano i jak wiersz ten brał udział w budowaniu specyficznego modelu patriotyzmu: pełnego poświęcenia, nakazującego przedkładanie dobra kraju nad własną wygodę i korzyść. https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/hymn-do-milosci-ojczyzny/
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na72 miesiące temu
Lament świętokrzyski autor nieznany
Lament świętokrzyski
autor nieznany
Posłuchajcie, bracia miła, kcęć wam skorzyć krwawą głowę; usłyszycie mój zamętek, jen mi się [z]stał w Wielki Piątek. Pożałuj mię, stary, młody, boć mi przyszły krwawe gody. Jednegociem Syna miała i tegociem ożalała. Zamęt ciężki dostał się mie, ubogiej żenie, widzęć rozkrwawione me miłe narodzenie; ciężka moja chwila, krwawa godzin[a], widzęć niewiernego Żydowina, iż on bije, męczy mego miłego Syna. Synku miły i wybrany, rozdziel z matką swoją rany. A wszakom cię, Synku miły, w swem sercu nosiła, a takież Tobie wiernie służyła. Przemow k'matce, bych się ucieszyła, Bo już jidziesz ode mnie, moja nadzieja miła. Synku, bych cię nisko miała, niecoś bych ci wspomagała. Twoja głowka krzywo wisa, tęć bych ja podparła, krew po Tobie płynie, tęć bych ja utarła, picia wołasz, picia-ć bych ci dała, ale nie lza dosiąc twego święteg[o] ciała. O anjele Gabryjele, gdzie jest ono twe wesele, cożeś mi go obiecował tak barzo wiele, a rzekęcy: "Panno, pełna jeś miłości!". A ja pełna smutku i żałości. Sprochniało we mnie ciało i moje wszytki kości. Proścież Boga, wy miłe i żądne maciory, by wam nad dziatkami nie były takie to pozory, jele ja, nieboga, ninie dziś zeźrzała nad swym, nad miłym Synem krasnym, iż on cirpi męki nie będąc w żadnej winie. Nie mam ani będę mieć jinego, jedno ciebie, Synu, na krzyżu rozbitego.
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na83 miesiące temu

Cytaty z książki Do D... D

Więcej
Adam Mickiewicz Do D... D Zobacz więcej
Adam Mickiewicz Do D... D Zobacz więcej
Więcej