rozwińzwiń

Dwanaście niedokończonych snów

Okładka książki Dwanaście niedokończonych snów autorstwa Natasza Socha
Okładka książki Dwanaście niedokończonych snów autorstwa Natasza Socha
Natasza Socha Wydawnictwo: Pascal literatura obyczajowa, romans
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2017-10-25
Data 1. wyd. pol.:
2017-10-25
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381030168
Zimowy wieczór jest senny, magiczny i pełen cudów. Jak życie…

Momo ma dwadzieścia osiem lat i żyje w gorsecie własnych ograniczeń. Nie pije kawy, nie patrzy ludziom w oczy, nie kupuje kolorowych ubrań, boi się podróżować. Ma za sobą nieudane małżeństwo i skomplikowane relacje z ojcem. Jej światem jest sztuka – Momo projektuje biżuterię i meble z recyklingu.

I wtedy pojawiają się sny. Są jak pomost łączący noc z dniem. Próbują jej coś powiedzieć, kłują palcem, puszczają oko. Stają się pośrednikiem między Momo a prawdziwym światem, który ją otacza. Wyznaczają jej kolejne zadania, które musi wypełniać, żeby pójść dalej. Czas kończy się wkrótce...

Kim jest osoba, na którą podświadomie czeka?
Średnia ocen
6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dwanaście niedokończonych snów w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dwanaście niedokończonych snów



1586 463

Oceny książki Dwanaście niedokończonych snów

Średnia ocen
6,3 / 10
495 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dwanaście niedokończonych snów

avatar
86
41

Na półkach:

Przyjemna. Bardzo fajnie napisane postacie. O dziwo nie tak bardzo świąteczna, jak mogłoby się wydawać po spojrzeniu na okładkę, ale dla mnie jest to na plus. Zakończenie trochę pozostawiło niedosyt.

Przyjemna. Bardzo fajnie napisane postacie. O dziwo nie tak bardzo świąteczna, jak mogłoby się wydawać po spojrzeniu na okładkę, ale dla mnie jest to na plus. Zakończenie trochę pozostawiło niedosyt.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
430
241

Na półkach: ,

"Biuro przesyłek niedoręczonych" pochłonęło mnie w całości. Mistyczna Mila pojawia się i w tej książce... Jednak sama w sobie treść nie była juz tak wciągająca

"Biuro przesyłek niedoręczonych" pochłonęło mnie w całości. Mistyczna Mila pojawia się i w tej książce... Jednak sama w sobie treść nie była juz tak wciągająca

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
867
667

Na półkach: ,

Mało świąteczna, a z takim zamiarem ją czytałam. Sny niestety mnie też nie przekomały. Miało być bajkowo, jednak ja już chyba jestem za stara na takie bajki. Najlepsza byla ciotka Rebeka.

Mało świąteczna, a z takim zamiarem ją czytałam. Sny niestety mnie też nie przekomały. Miało być bajkowo, jednak ja już chyba jestem za stara na takie bajki. Najlepsza byla ciotka Rebeka.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1113 użytkowników ma tytuł Dwanaście niedokończonych snów na półkach głównych
  • 653
  • 444
  • 16
246 użytkowników ma tytuł Dwanaście niedokończonych snów na półkach dodatkowych
  • 165
  • 32
  • 16
  • 10
  • 8
  • 8
  • 7

Tagi i tematy do książki Dwanaście niedokończonych snów

Inne książki autora

Okładka książki Schronisko niechcianych żon Liliana Fabisińska, Natasza Socha
Ocena 6,9
Schronisko niechcianych żon Liliana Fabisińska, Natasza Socha
Okładka książki Awaria małżeńska Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz
Ocena 7,4
Awaria małżeńska Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz
Okładka książki Sekret czekoladowego kremu. Kto tu rządzi? Dagmara Gizło, Natasza Socha
Ocena 10,0
Sekret czekoladowego kremu. Kto tu rządzi? Dagmara Gizło, Natasza Socha
Natasza Socha
Natasza Socha
Dziennikarka, felietonistka i pisarka. Urodziła się w Poznaniu. Dziś czas dzieli między stolicą Wielkopolski a niewielką niemiecką wsią, gdzie oddaje się twórczości literackiej. Jest autorką wielu powieści. Zajmuje się również ilustrowaniem książek dla dzieci oraz malarstwem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ławeczka pod bzem Agnieszka Olejnik
Ławeczka pod bzem
Agnieszka Olejnik
„Ławeczka pod bzem” to historia o przyjaźni, marzeniach i o tym, jak wielka wygrana może zmienić życie. Iga i Agata, przyjaciółki od lat, dla żartu obiecują sobie, że jeśli kiedyś wygrają w lotto, podzielą się pieniędzmi. Los sprawia, że to właśnie Idze trafia się 20 milionów. Nagle jej codzienność wywraca się do góry nogami. Pojawiają się pytania o lojalność, uczciwość i to, czy pieniądze naprawdę dają szczęście. Iga zaczyna spełniać swoje marzenia – kupuje dom i tworzy wymarzoną ławeczkę pod bzem, która staje się symbolem spokoju i refleksji. Relacja między Igą a Agatą zaczyna się komplikować. Tajemnice, niedopowiedzenia i zazdrość powoli wkradają się do ich przyjaźni. Dodatkowo wokół Igi pojawia się kilku mężczyzn i trudno nie zadać sobie pytania, czy interesują się nią, czy jej pieniędzmi. Jeden z nich wyraźnie podoba się także Agacie, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację. W tle pojawia się też wątek małej dziewczynki, który wnosi do historii dużo ciepła i pokazuje, że pieniądze mogą stać się narzędziem do czynienia dobra. To dość gruba i momentami „ciężka” książka – jest w niej sporo opisów i refleksji, które u mnie zawsze czyta się trochę wolniej. Mimo to historia wciąga, bo zmusza do zastanowienia się, co sami zrobilibyśmy na miejscu Igi. Okładka jest delikatna i klimatyczna, dobrze oddaje spokojny, trochę nostalgiczny charakter powieści. To nie jest tylko opowieść o wygranej na loterii, ale przede wszystkim o relacjach, wartościach i wyborach, które mają swoje konsekwencje. Autorka pokazuje, że pieniądze mogą ułatwić życie, ale nie zastąpią zaufania, szczerości i bliskości. Książka skłania do refleksji nad tym, co tak naprawdę daje poczucie spełnienia i czy w pogoni za marzeniami nie gubimy tego, co najważniejsze. Chętnie sięgnę po kolejne tomy, żeby zobaczyć, jak dalej potoczą się losy bohaterów.
Zaczytanaola90 - awatar Zaczytanaola90
ocenił na71 miesiąc temu
Zakochaj się, Julio Natalia Sońska
Zakochaj się, Julio
Natalia Sońska
Julia Konarska to nauczycielka z powołania. Młoda, ambitna, ceniona przez uczniów i innych nauczycieli matematyczka, bez reszty angażuje się w swoją pracę. Jest wychowawcą klasy maturalnej w jednym z krakowskich liceów. Kobieta ma złote serce i murem stoi za swoimi podopiecznymi dbając o ich dobro i przyszłość. Kiedy jeden z wuefistów zwraca się do niej z pomysłem, aby na ferie zimowe zabrać uczniów w góry, Julia podchodzi do tego sceptycznie. Pragnie by jej podopieczni skupili się na nauce na zbliżające się matury. Ostatecznie jednak zgadza się zostać opiekunem wycieczki. Jeszcze nie wie, że ten z pozoru zwykły wyjazd wiele zmieni w jej życiu. Zakopane wita piękną pogodą i swoim niesamowitym zimowym urokiem. Pierwszego dnia podczas jazdy na nartach na stoku Julia niechcący wpada na nieznajomego mężczyznę. Mężczyzną przychodzącym z ratunkiem jest Jakub Radziszewski, deweloper z Krakowa, który do Zakopanego przyjechał w celach biznesowych. Ta dwójka wpada na siebie ponownie w hotelu, gdzie okazuje się, że Jakub jest zajęty. Niestety ferie bardzo szybko się kończą. Julia wraca do dawnych obowiązków jednak nie potrafi zapomnieć o Jakubie. Los jednak sprawia, że ta dwójka spotyka się ponownie. Julia zostaje korepetytorką pewnej dziewczyny, jak się okazuje siostry Jakuba. Gdy między tą dwójką zaczyna się powoli układać pojawia się zazdrosny kolega Julii z pracy, który zacznie ją szantażować, a także była „narzeczona” Jakuba. Czy ta dwójka przetrwa zawirowania, które pojawią się na ich drodze? Druga książka z cyklu „Zakopiańska”. Po raz kolejny otrzymujemy ciekawą, klimatyczną historię miłosną. Ciekawa fabuła z dobrze wykreowanymi bohaterami, pomiędzy którymi doszło do wielu nieporozumień przez jeden podstawowy błąd: nie rozmawiali. Julia jest osobą, która czyjeś dobro przedłoży nad swoje własne przez to postanowiła rozstać się z ukochanym by chronić podopiecznych. Jakub natomiast nie potrafił jednoznacznie powiedzieć byłej, że to koniec. Julia i Kuba ukrywali to myśląc, że chronią ukochaną osobę. Jednak się pomylili, gdyby porozmawiali wyjaśnili sobie wszystko zaoszczędzili by sobie cierpienia. Książka wciąga od pierwszej strony, czyta się ją szybko co sprawia, że jest idealną lekturą na wieczorny przedświąteczny wieczór. Polecam. „Bo miłość taka właśnie powinna być. Subtelna, delikatna, czysta, niemal nieskazitelna! Otulająca jak miękki szal chroniący przed chłodem! W miłości słowa wypowiadane są z namaszczeniem, jak słowa modlitwy, jak hołd czy adoracja! Gdzie „kocham cię” nie jest rzucane na wiatr jak zwykłe „cześć”!”
agalovereads - awatar agalovereads
ocenił na71 rok temu
Latawce Agnieszka Lis
Latawce
Agnieszka Lis
❓Wolność zawsze prowadzi do szczęścia? Smutek – ma w tym utworze niemal fizyczną postać, napawa się ciszą, której w powieści nie brakuje, przeróżne jej tony wybrzmiewają pomiędzy kolejnymi słowami. Czasem zapominamy, że cisza też jest dźwiękiem. Radość zwykle nie potrafi trzymać języka za zębami, nie może się doczekać, aż podzieli się ze wszystkimi swoim szczęściem. Smutek porusza się w ciszy, w niedopowiedzeniu. Czeka. Czasem się nie doczeka. Rodzina – relacje rodzinne są tu pęknięte, zimne i głęboko nieprzepracowane. To nie jest historia o otwartym konflikcie – to historia o tym, co się dzieje, gdy ludzie milczą zbyt długo, nie potrafiąc nazwać swoich uczuć, o braku zrozumienia. Matka kocha Grzegorza, próbuje go chronić, ale... no właśnie. Każde z nich mówi w innym języku, nawet kiedy mówią, to jakby milczeli. A ojciec? Po rozwodzie stał się nieobecny nie tylko ciałem, ale i duchem. Natura nie znosi próżni, Grzegorz także nie zdołał tej pustki niczym zapełnić. Latanie – symbol wolności i ucieczki. Kto nie marzył, by wzlecieć między chmury? Niestety, człowiek nie ma skrzydeł, Grzegorz bardzo boleśnie się o tym przekonał. Latanie było nie tylko jego marzeniem, ale wręcz potrzebą – uniesienia się ponad rzeczywistość, która go przygniatała i odzyskania kontroli nad własnym życiem, pragnieniem wyrwania się z klatki, w której przez lata sam się zamykał. Chłopak bardzo wcześnie znalazł swój sposób na oderwanie się od codzienności, latanie stało się dla niego toksyczną fantazją, która zamiast dać mu wolność, brutalnie sprowadziła go na ziemię. „Latawce” to powieść skondensowana i surowa, każdy może ją przyswoić po swojemu. Autorka przedstawia nam migawki z życia bohaterów, przypomina to trochę opowieść snutą przez sąsiadów, każdy coś wtrąci, doda, skomentuje – nie wiemy wszystkiego, ale wiemy wystarczająco. Czasem chciałoby się wiedzieć mniej. Na koniec człowiekowi jest po prostu, tak po ludzku, przykro.
radoslaw rutkowski - awatar radoslaw rutkowski
ocenił na88 miesięcy temu
Troje na huśtawce Natasza Socha
Troje na huśtawce
Natasza Socha
Na wstępie myślę, że warto powiedzieć, że nie jest to typowa historia miłosna i może wywołać pewną kontrowersję. Chociaż pewnie w przypadku, gdyby był to bohater wywołałaby mniejsze. Jednak takie sytuacje naprawdę się dzieją. "Troje na huśtawce" to historia Koralii, 42 - letniej kobiety, która w postaci pamiętnika opowiada swoją historię. Bohaterka przyjaźni się z 6 lat starszą Aurelią. Ale to nie o tym jest główny wątek. Jest to historia miłości, ale nie takiej zwykłej, bo Koralia zakochuje się z wzajemnością w synu swojej najlepszej przyjaciółki. Tytus jest 18 lat młodszy. Mało tego Koralia widziała jak dorasta. Cała opowieść przeprowadza czytelnika przez emocje i uczucia głównej bohaterki, która nie chce zawieść Aurelii, ale też czuje, że ta relacja z jej synem nie jest zwykłym zauroczeniem, zwyczajną chwilą zapomnienia. Forma pamiętnika pomaga bardziej skupić się na jej emocjach. Czytelnik ma wrażenie, że Koralia mówi bezpośrednio do niego, co uważam za bardzo fajny zabieg. Autorka miesza chronologię, ale dzięki temu, że jest to tak spójnie połączone w ogóle tego nie czuć. Forma pamiętnika idealnie do tego pasuje. Koralia opowiada o przeszłości i teraźniejszości. Tak jakby pisząc o aktualnych wydarzeniach, nagle przypominała sobie o tym, co kiedyś miało miejsce. Nasuwa się więc pytanie. Czy bylibyście w stanie spojrzeć na kogoś w taki sposób, jeśli znalibyście go od dziecka? Ich relacja zaczęła się tworzyć jak Tytus był już dorosły. Autorka bardzo ciekawie wykreowała wszystkich bohaterów, to jak taka sytuacja może zmienić relację między przyjaciółkami. Rozumiem stanowisko Aurelii, która de faco mogła odczuć dyskomfort z tej sytuacji. Zwłaszcza, że jako przyjaciółka zawsze była przy Koralii, nawet jak zostawił ją mąż po 8 latach małżeństwa. Piwonie na okładce nawiązują do pewnego wspomnienia. Babcia Koralii kochała te kwiaty i miała je w swoim ogrodzie w każdym kolorze. Pewnego dnia wręczyła bohaterce jeden bukiet piwonii i od tej pory były to jej ulubione. Jest to fajna książka, która oprócz poważnych tematów ma w sobie humor. Dobrze napisana. Z piękną okładką, nawiązującą do fabuły. Tytuł też to symbolicznie uzupełnia. Mnie forma pamiętnika bardzo odpowiada i nie była dla mnie chaotyczna, aczkolwiek sama tematyka jest zdecydowanie trudna. Zwłaszcza, że Koralia widziała jak Tytus rośnie, więc dla wielu może być to mało zrozumiałe, że w ogóle była w stanie się w nim potem zakochać. Mamy też tutaj sporo wspomnień z czasu, gdzie właśnie był dzieckiem, myślę, że to wcale nie pomaga tej historii. Ale moim zdaniem sam styl autorki jest świetny i czyta się ją płynnie.
ares_i_madzik_ - awatar ares_i_madzik_
ocenił na730 dni temu
Ósmy cud świata Magdalena Witkiewicz
Ósmy cud świata
Magdalena Witkiewicz
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗪ł𝗮ś𝗰𝗶𝘄𝗮 𝗱𝗿𝗼𝗴𝗮 Są autorki, po których książki sięgam w ciemno. Są też takie powieści, które mimo upływu lat wcale się nie starzeją. Wciąż mają w sobie tę samą siłę, a z upływem lat potrafią nawet nabrać jej więcej, trochę jak dobre wino. Ó𝑠𝑚𝑦 𝑐𝑢𝑑 ś𝑤𝑖𝑎𝑡𝑎 to właśnie jedna z takich historii. Kiedyś jej nie przeczytałam i dziś myślę, że może właśnie tak miało być, bo musiałam „dorosnąć” do tej książki. Dlatego jestem wdzięczna Magdalenie Witkiewicz za to wznowienie, dzięki któremu książka trafiła w końcu w moje ręce. Po raz kolejny przekonałam się, że autorka potrafi pisać w sposób niezwykle bliski mojemu sercu. Powieści Magdaleny są prawdziwe, pełne emocji i bardzo aktualne. Ó𝑠𝑚𝑦 𝑐𝑢𝑑 ś𝑤𝑖𝑎𝑡𝑎 to opowieść o losach Anny, pokazana tak, jak mogłaby wyglądać codzienność wielu z nas. Bo w życiu często jeden przypadek potrafi zmienić wszystko i nigdy nie wiadomo, w którą stronę potoczą się nasze losy. Anna ma już swoje lata, bagaż doświadczeń, zarówno zawodowych, jak i uczuciowych, ale nadal jest singielką. Ta samotność zaczyna jej coraz bardziej doskwierać, zwłaszcza że jej mama, wdowa, ułożyła sobie na nowo życie i wyprowadziła się z ich wspólnego mieszkania. Anna spełniała się zawodowo, ale samotność w pustym mieszkaniu rodzi w jej głowie pomysł, by coś z tym zrobić. Może mogłaby zostać matką, bo na stały związek z mężczyzną straciła już nadzieję. Nawet podróże po świecie, które tak uwielbiała, przestały ją cieszyć. Gdy staje na rozdrożu i nie do końca wie, co zrobić ze swoim życiem, decyduje się na urlop i wymarzoną podróż do Wietnamu, która odmieni wszystko. Podczas pobytu w Azji, otoczona bogactwem smaków, zapachów i miejskiego zgiełku, Anna doświadcza romantycznych chwil, a jej ścieżki niespodziewanie krzyżują się z mężczyzną, którego poznała dawno temu, a teraz przypadkiem spotyka. A może to nie był przypadek? To spotkanie, wraz z historią, którą tam poznaje, skłania ją do refleksji i decyzji, które mogą odmienić nie tylko jej życie, ale też losy kilku innych osób. Tomasz próbuje zostawić za sobą to, co było, a Anna wciąż pragnie czegoś, czego nie potrafi dosięgnąć. Czy los sprawi, że ich drogi się połączą i pójdą w tym samym kierunku? Ó𝑠𝑚𝑦 𝑐𝑢𝑑 ś𝑤𝑖𝑎𝑡𝑎 to ciepła, sympatyczna historia pewnej miłości, na którą warto było czekać i dać jej szansę. Opowiada o tym, że nie da się nikogo pokochać wbrew sobie, jeśli nawet bardzo byśmy się starali, że gdzieś we wszechświecie czeka na nas druga połówka jabłka i tylko my możemy z nią stworzyć całość. Pokazuje, że człowiek nie jest stworzony do życia w pojedynkę, choćby na temat życia singla napisano setki pochwalnych esejów. Jesteśmy „zwierzętami” stadnymi i, by żyć normalnie, potrzebujemy drugiego człowieka. Opowieść, która mówi o tym, że miłość kiedyś znajdziemy, albo ona znajdzie nas, choćby na końcu świata. Magdalena Witkiewicz ma niebywały talent do tworzenia historii ze skrawków codziennego życia i przetwarzania ich w przepiękną narzutę, na którą można patrzeć bez końca lub się nią otulić. Albo zrobić jedno i drugie równocześnie. Historia, która wywołała uśmiech na mojej twarzy, podziałała jak plasterek miodu na bolące serce. Czego można chcieć więcej? Ó𝑠𝑚𝑦 𝑐𝑢𝑑 ś𝑤𝑖𝑎𝑡𝑎 to historia, która pokazuje, jak nieprzewidywalne potrafi być życie. Anna, prowadząca zwyczajną egzystencję, mierzy się z codziennością i stara się odnaleźć swoje miejsce w świecie. Po latach spędzonych w pojedynkę zapragnęła obecności drugiego człowieka. Choć wydaje się, że zakochany w niej szef Jacek jest odpowiednim kandydatem na partnera, Anna czuje, że związanie się z nim na stałe nie będzie dobrym pomysłem. Magdalena Witkiewicz prowadzi jej historię w bardzo naturalny sposób. Nie stworzyła sztucznego dramatyzmu ani przesadnych zwrotów akcji. Jest za to prawda o ludzkich emocjach, o wyborach, które czasem podejmujemy pod wpływem chwili, i o konsekwencjach, które przychodzą później. Bardzo spodobało mi się, że autorka pozwoliła mi powoli wejść w świat swoich bohaterów. Dzięki temu mogłam obserwować ich myśli, lęki i marzenia, łatwo się z nimi utożsamiać i przeżywać ich historie. Z ciekawością śledziłam losy Anny, chcąc dowiedzieć się, czy znajdzie właściwego mężczyznę, czy też los znów wystawi ją na próbę. Historia pokazuje, jak wiele w życiu zależy od przypadkowych zbiegów okoliczności. Czasem jedno spotkanie lub jedna decyzja potrafią całkowicie odmienić bieg wydarzeń. Autorka opowiada o tym w sposób spokojny i naturalny, dzięki czemu losy Anny wydają się prawdziwe i łatwo w nie uwierzyć. Ó𝑠𝑚𝑦 𝑐𝑢𝑑 ś𝑤𝑖𝑎𝑡𝑎 to historia o uczuciach, o nadziei i o tym, że życie potrafi nas czasem zaskoczyć. Niekiedy wystarczy jeden drobny zbieg okoliczności, żeby wszystko potoczyło się inaczej, niż planowaliśmy. Właśnie to najbardziej podobało mi się w tej książce. Magdalena Witkiewicz pokazuje życie takim, jakie naprawdę jest. Z jego niepewnością, trudnymi wyborami, ale też z małymi dobrymi chwilami, które pojawiają się gdzieś po drodze. Najbardziej jednak spodobało mi się w tej historii to, że dużo miejsca zajmują w niej emocje i relacje między ludźmi. Bohaterowie nie są idealni. Myślą, wątpią, czasem podejmują decyzje, które nie okazują się najlepsze. Dzięki temu wydają się bardzo prawdziwi i łatwo ich zrozumieć. Miałam wrażenie, jakbym podglądała kawałek czyjegoś życia. Takiego zwyczajnego, które równie dobrze mogłoby wydarzyć się gdzieś obok nas. Powieść Ó𝑠𝑚𝑦 𝑐𝑢𝑑 ś𝑤𝑖𝑎𝑡𝑎 łączy kilka różnych elementów. Z jednej strony jest to historia o uczuciach i codziennym życiu bohaterów, a z drugiej pojawia się w niej także wątek podróży i odkrywania innej kultury. Magdalena Witkiewicz zabrała mnie do Wietnamu, który opisuje w bardzo obrazowy sposób. Łatwo wyobrazić sobie tamte miejsca, ich kolory, zapachy i smaki. Ciekawym dodatkiem w tej powieści są również wietnamskie przysłowia umieszczone na początku każdego rozdziału. Są krótkie i proste, a jednocześnie skrywają w sobie dużo życiowej mądrości. Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Zawiera zabawne momenty, pojawia się w niej subtelny wątek romantyczny, a przy tym skłania do refleksji nad życiem i tym, czego w nim naprawdę szukamy. Razem z Anną przeżywałam jej radości, ale też chwile smutku i wątpliwości. Magdalena Witkiewicz kolejny raz udowadnia, że potrafi pisać o zwykłych ludziach w niezwykły sposób. W powieściach autorki nie ma wielkich bohaterów ani spektakularnych wydarzeń, jest za to codzienność, która potrafi wzruszyć i skłonić do refleksji. Ó𝑠𝑚𝑦 𝑐𝑢𝑑 ś𝑤𝑖𝑎𝑡𝑎 nie jest ambitną literaturą i chyba nie o to autorce chodziło. Miał być zapewne przyjemnym w odbiorze romansem, komedią romantyczną i w tej roli powieść sprawdziła się doskonale. Każdy czasem lubi zanurzyć się w historii, w której wszystko kończy się dobrze. Wokół nas jest teraz wystarczająco dużo ciężkiej atmosfery i złych wiadomości, a ta książka pozwala oderwać się od codzienności, zapomnieć o problemach i uwierzyć, że świat nie jest całkiem zły, a marzenia mogą się spełniać. Wszyscy chyba znamy siedem cudów świata. A czym mógłby być ósmy? Może to coś wyjątkowego, wymarzonego i osobistego, coś, co dla każdego z nas oznacza coś innego i wyjątkowego w życiu?
Gala - awatar Gala
oceniła na81 miesiąc temu
Nie całkiem białe Boże Narodzenie Mag­da­ Knedler
Nie całkiem białe Boże Narodzenie
Mag­da­ Knedler
#books_consumption_2025: 075 Nie wiem dlaczego w głowie miałem zakodowane, że ten tytuł będzie komedią kryminalną. Gdyż zdecydowanie komedia to nie jest. Nie jest to też jakaś bardzo ciężka historia, nie znajdują się tutaj bardzo plastyczne opisy wymyślnych tortur, czy jeszcze bardziej obrazowe opisy stanu odnalezionych truposzy. Same truposze też pojawiają się w umiarkowanej liczbie. Jest natomiast ciekawa zagadka, jest klimat niczym u Aghaty Christie, jest grupa nieznajomych zgromadzonych w jednym miejscu (pensjonat),z której to grupy każda postać jest podejrzana, każda kłamie jak najęta, każda ma swoje powody i przyczyny, które spowodowały przyjazd na święta w takie miejsce, i które powodują, że mimo okoliczność nikt nie wyjeżdża. Nie będę ukrywać, że mnie wciągnęło. Wciągnęło i to bardzo. Historia prowadzona jest ciekawie, stopniowo odsłaniane są kolejne fragmenty układanki i oczywiście, że próbowałem je ze sobą dopasować i odgadnąć kto zabił. Jednak – jak to na ogół bywa w przypadku dobrze napisanego kryminału (a „Nie całkiem białe Boże Narodzenie” do takich należy) – zawsze autorka ma przewagę nad czytelnikiem. Wobec czego niestety nie udało mi się odgadnąć kto jest mordercą. Cała historia natomiast sensownie i logicznie się spina w całość, nie ma się reakcji „no seeeerio?”, a i uśmiechnąć się można nie raz i nie dwa. Generalnie rzecz biorąc moje pierwsze spotkanie z twórczością Magdaleny Knedler wypadło bardzo pozytywnie i po inne tytuły autorki sięgnąć mam zamiar. Zaś co do oceny dla „Nie całkiem Bożego Narodzenia”, to ode mnie dostaje bardzo solidne 7/10.
PrzemekRyk - awatar PrzemekRyk
ocenił na73 miesiące temu
Cuda i cudeńka Agnieszka Olejnik
Cuda i cudeńka
Agnieszka Olejnik
POD SKRZYDŁAMI ANIOŁÓW Za sprawą powieści Agnieszki Olejnik "Cuda i cudeńka" gościłam ostatnio w Lubsku, w starej kamienicy znanej w mieście jako Mansarda pod Aniołami. To tutaj, do mieszkania przy ul. Bukowej 13 wprowadza się 26-letnia Helena, czy może raczej Lena. Dziewczyna straciła pracę i ma więcej wolnego czasu, więc postanawia zaopiekować się swoją babcią Mieczysławą, która przeszła udar. I nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że wnuczka dotąd nie miała okazji poznać swojej babki. Seniorka ma bardzo trudny charakter, jest wyobcowana i chłodna, z nikim się nie przyjaźni i nie utrzymuje kontaktu nawet z najbliższą rodziną. Do tej pory jedynie syn, ojciec Leny, co jakiś czas z poczucia obowiązku odwiedzał matkę. Helena jest nad wyraz otwartą, ciepłą i życzliwą osobą, pełną marzeń i wiary w przyszłość. Próbuje za wszelką cenę nawiązać kontakt z babcią, która jest jej niechętna. Bohaterka szybko zaprzyjaźnia się z sąsiadami i poznaje ich różne tajemnice. Francesca - energiczna Włoszka z artystyczną duszą prowadzi sklepik z rękodziełem popularnie zwanym cudeńkami. Beata Markiewicz żyje w impasie, próbuje ratować swoje małżeństwo, ale nie do końca wie, jak się do tego zabrać. Jej dzieci - nastoletnia zbuntowana córka i sporo młodszy synek wydają się pogubieni i smutni. Jest jeszcze Klara - zdziwaczała wdowa, która uwielbia psy, a mieszkanie na poddaszu należy do tajemniczego Borysa. Wydaje się, że to z nim babcia Miecia miała najlepszy kontakt i nawet dbała o rośliny podczas nieobecności sąsiada. Helenie udaje się zaskarbić sobie sympatię niemal wszystkich lokatorów, a z nieobecnym właścicielem mieszkania na poddaszu, pisarzem, wymienia mniej lub bardziej osobiste maile, co sprzyja rozwojowi tej relacji... "Cuda i cudeńka" to niezwykle ciepła i optymistyczna opowieść o codziennym życiu zwykłych ludzi, którzy mają swoje przeżycia, bagaż doświadczeń i... tajemnice. Jest to opowieść świąteczna, jednak na szczęście wątek dotyczący Bożego Narodzenia nie wybija się ponad inne wydarzenia. Pozostaje raczej w tle i jest miłym akcentem dopełniającym całość. Muszę przyznać, że historia zaintrygowała mnie od pierwszych chwil i z przyjemnością wysłuchałam audiobooka w interpretacji Karoliny Kunkiewicz. W zasadzie otrzymałam taką opowieść, jakiej się spodziewałam - subtelną, przewidywalną i schematyczną, ale z klimatem. Akcja książki biegnie powoli, ze strony na stronę stopniowo poznajemy sylwetki bohaterów i ich życiowe perypetie, odkrywamy też mniejsze i większe rodzinne sekrety. Sporą rolę odgrywają tu wydarzenia z przeszłości, tylko emocje gdzieś się gubią podczas słuchania. Szkoda, że autorka nie zaproponowała jakiegoś nieoczekiwanego zwrotu akcji, na który czekałam. Byłaby to przysłowiowa "wisienka na torcie". Szerokie grono bohaterów o różnych osobowościach stworzyło barwną mozaikę charakterów. Osobiście wolę bardziej wielowymiarowe postaci, które mają w sobie pewną głębię, ale do tej fabuły jakoś wszyscy całkiem nieźle się dopasowali. Żałuję tylko, że Lena wypadła tak słodko i cukierkowo, choć oczywiście doceniam jej oddanie i dobre serce. Oczekiwałam od niej większej dojrzałości - w końcu 26 lat to nie naście. Jej przeogromna cierpliwość do ludzi i chyba jeszcze większa wyrozumiałość wydała mi się niewiarygodna i nieco naciągana. Lekturę powieści Agnieszki Olejnik "Cuda i cudeńka" miałam w planach od dłuższego czasu i cieszę się, że wreszcie udało mi się poznać tę historię. Lekka, łatwa i przyjemna, doprawiona szczyptą goryczy i sekretami, które podkręcają zainteresowanie. Jako powieść świąteczna wypada nie najgorzej. Dlatego niebawem wrócę do Lubska i Mansardy pod Aniołami. Coś mi mówi, że u sąsiadów przy Bukowej 13 jeszcze sporo będzie się działo. Ciekawa jestem wątku Borysa i babci Mieci. Może wreszcie Lenie uda się skruszyć lód w jej sercu.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na89 miesięcy temu
Tylko dobre wiadomości Agnieszka Krawczyk
Tylko dobre wiadomości
Agnieszka Krawczyk
„Tylko dobre wiadomości” Agnieszki Krawczyk to pełna ciepła i optymizmu powieść obyczajowa, która opowiada o sile przyjaźni, odwadze w podejmowaniu życiowych zmian oraz poszukiwaniu nowych dróg po zawodowych i osobistych zakrętach. Główne bohaterki to dwie przyjaciółki: Izabela Oster – charyzmatyczna dziennikarka telewizyjna, która traci pracę w wyniku zmian w stacji, oraz Kamila Rudnicka-Clement – spokojna tłumaczka, która niespodziewanie dziedziczy podupadające pismo dla kobiet. Kamila proponuje Izabeli współpracę przy reaktywacji magazynu, co wiąże się z przeprowadzką do Krakowa i rozpoczęciem nowego rozdziału w ich życiu. Wspólnie stawiają czoła wyzwaniom zawodowym, odkrywają uroki Krakowa i Wenecji oraz doświadczają niespodzianek, jakie niesie ze sobą życie. A. Krawczyk znana jest z lekkiego, pełnego humoru stylu pisania, który sprawia, że jej książki czyta się z przyjemnością. W „Tylko dobre wiadomości” autorka tworzy ciepłą atmosferę, w której nie brakuje malowniczych opisów Krakowa i Wenecji, sympatycznych postaci oraz wątków związanych z miłością do zwierząt. Książka porusza tematy przyjaźni, miłości, zawodowych wyzwań i życiowych zmian, pokazując, że warto być otwartym na nowe możliwości i nie bać się podejmować odważnych decyzji. „Tylko dobre wiadomości” to idealna lektura dla osób poszukujących pozytywnych, inspirujących historii o życiu, przyjaźni i miłości. Książka przypomina, że nawet po trudnych doświadczeniach można odnaleźć szczęście i spełnienie, jeśli tylko odważymy się otworzyć na nowe możliwości. To ciepła, relaksująca opowieść, która z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom literatury obyczajowej.
Camilla - awatar Camilla
oceniła na78 miesięcy temu

Cytaty z książki Dwanaście niedokończonych snów

Więcej

Każdy z nas spotyka w życiu różnych ludzi, niektórzy zostają z nami na dłużej, inni zaplątują się tylko na minutę. Albo jeszcze krócej. Ale to nie znaczy, że takie spotkania nie są ważne i potrzebne. Nawet zwykłe potknięcie się kogoś drugiego może mieć wpływ na nasze dalsze życie.

Każdy z nas spotyka w życiu różnych ludzi, niektórzy zostają z nami na dłużej, inni zaplątują się tylko na minutę. Albo jeszcze krócej. Ale ...

Rozwiń
Natasza Socha Dwanaście niedokończonych snów Zobacz więcej

(Kasztany)Sta­rze­ją się rów­nie szyb­ko jak moja dupa. Wczo­raj jędr­na, jak ze sta­li, dzi­siaj po­marsz­czo­na. Czas jest skur­wy­sy­nem. Naj­pierw obie­cu­je zło­te góry, mówi o przy­szło­ści z na­masz­cze­niem, o tym, co nas jesz­cze w ży­ciu spo­tka pięk­ne­go, za­chwa­la ko­lej­ne po­nie­dział­ki i nie­dzie­le, a po­tem oka­zu­je się, że mu­sisz zgło­sić się na kon­tro­lę je­li­ta gru­be­go, bo wła­śnie stuk­nę­ła ci pięć­dzie­siąt­ka. Nie wiem, czy ba­da­nie przez ty­łek jest właś­nie tym, na co cze­ka­łam.

(Kasztany)Sta­rze­ją się rów­nie szyb­ko jak moja dupa. Wczo­raj jędr­na, jak ze sta­li, dzi­siaj po­marsz­czo­na. Czas jest skur­wy­sy­nem....

Rozwiń
Natasza Socha Dwanaście niedokończonych snów Zobacz więcej

Człowiek coraz częściej próbuje uciec od banałów, aby nikt nie posądził go o infantylizm, a jednak to właśnie banalne kawałki życia dają najwięcej szczęścia. Są jak zachody słońca. Zawsze rozmiękczają mięśnie i łagodzą nawet najbardziej nieprzyjemne doświadczenia. Wyciszają, każą machnąć ręką na całą resztę.

Człowiek coraz częściej próbuje uciec od banałów, aby nikt nie posądził go o infantylizm, a jednak to właśnie banalne kawałki życia dają naj...

Rozwiń
Natasza Socha Dwanaście niedokończonych snów Zobacz więcej
Więcej